Gość: Smutna.Zmęczona.
IP: *.master.pl
30.10.08, 19:33
Mam (a właściwie mamy z mężem) pewien problem...
Po ostatnim stosunku (w niedzielę) u obojga z nas pojawiło się swędzenie, pieczenie i ból narządów rozrodczych. Ja mam słabe, serowate, białe upławy a on białe krostki, które zaczynają się powoli zasuszać, co nie znaczy, że przestaje boleć...
Do lekarza nie mamy jak teraz pójść, więc szukamy odpowiedzi w necie.
Oboje jesteśmy w przedziale wiekowym 20-30 i nigdy nie mieliśmy innych partnerów seksualnych. Staramy się o dziecko.
Moje pytania brzmią:
- Czy możliwa jest grzybica, jeśli oboje bardzo dbamy o higienę? (ja miałam kiedyś problemy grzybicze, ale dawno już wyleczyłam)
- Na ostatniej wizycie ginekologicznej (kilka miesięcy temu) lekarz nie stwierdził żadnych nieprawidłowości typu stan zapalny, grzybica, nadżerka itp.- czy możliwe jest przenoszenie jakiejś choroby bezobjawowo i uaktywnienie jej w danym momencie?
- Przez kilka lat brałam leki antykoncepcyjne i w drugiej połowie cyklu miałam podobne problemy, ale były ,,słabsze'' i stosowałam krem Pimafukort (pomagał). Czy teraz przy staraniach o dziecko mogę stosować kremy lub maści pomagające na moje objawy (np. Clortimazolum)? (na ulotce nie ma szczegółowych informacji na ten temat).
- Czy ktoś z Was spotkał się z alergia na spermę? To kiedyś zasugerował mi lekarz (ale żadnych badań nie robił), ale wtedy zalecił stosowanie prezerwatyw, co w obecnej sytuacji jest raczej nie tym czego potrzebujemy...
Jeśli macie jakieś pomysły, proszę, napiszcie! W tym momencie szukamy jakiegokolwiek punktu zaczepienia...