domowa wizyta ginekologiczna-mozna????

13.01.09, 09:35
sprawa jest o tyle pilna, ze spodziewam sie dzidziusia, a od trzech miesięcy
mam potworna fobię samochodową(zasłabłam prowadząc auto, i od tego czasu nie
mogę się nawet zblizyć do samochodu-mam ataki paniki-ogólny koszmar...sad ),
no i u ginekologa byłam ostatnio w październiku, mieszkam na wsi i musiałabym
do lekarza dojechać, a w obecnej sytuacji nie jestem w stanie. czy domowe
wizyty gina są wogóle praktykowane? szczerze nigdy o tym nie słyszałam, ale
też nie miałam potrzeby się dowiadywać,. macie jakieś doświadczenia? są w
koncu kobiety "obłożne" z takich czy innych powodów, więc może jest taka opcja.../
    • szachula30 Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? 13.01.09, 09:51
      Sądzę, że trzeba byłoby się dowiedzieć u konkretnego lekarza, w konkretnej
      klinice/przychodni. Podejrzewam, że przy wyjaśnieniu całej sytuacji lekarz
      zgodziłby się przyjechać do domu (oczywiście extra płatnie), choćby ze względu
      na dziecko. Proszę podzwonić, albo wysłać kogoś z rodziny do lekarza. Pozdrawiam!
    • babe007 Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? 13.01.09, 10:06
      I zupełnie nie złośliwie radzę poszukać pomocy u psychiatry.
      • babe007 Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? 13.01.09, 10:12
        Doczytałam z Twojej stopki, że jesteś już w 27 tgc. W 20 powinnaś
        była mieć bardzo ważne USG. Masz tego świadomość? Niestety lekarz z
        ultrasonografem do Ciebie nie przyjedzie. Chyba mimo wszystko
        zamiast szukać gina, który przyjedzie do Ciebie powinnaś poszukać
        pomocy w przezwyciężeniu lęku... Szczerze współczuję sytuacji.
        • sonix73 psychiatra 13.01.09, 10:27
          nie mam zadnych oporów przed jakąkolwiek formą terapii. próbowałam przez
          internet, ale troche mnie to rozczarowało, bo ze względu na miejsce
          zamieszkania-wsi spokojna, wsi wesoła, mam duze problemy z internetem, rozmowa
          przez skypa niestety odpadła, TP.SA. omija dużym łukiem nasze okolice,
          zasłaniajac sie "brakiem mozliwosci technicznych", więc telefonu stacjonarnego
          tez nie mam, a na długie plotki przez komórkę-jak usiądę w odpowiednim miejscu
          zeby złapać zasięgwink, po prostu mnie nie stać.
          to wogóle jest koszmar który mnie przerasta, bo konieczność odwiedzenia lekarza
          jest dla mnie oczywista-to moja piata ciąża, i zawsze bardzo przestrzegałam
          terminów kolejnych wizyt, poza tym co tu duzo mówić, niewyściubienie nosa z
          pipidówki na końcu świata w której właściwuie nikogo nie znam (mieszkam tu parę
          miesięcy), raczej negatywnie wpływa na mój stan ducha. ale mąż zadowolony- bo,
          jak mówi nasze konto ma sie lepiej po odcięciu mnie od sklepówwink
          jestem porazona siłą tego co mnie spotkało, bo fakt, ze nie mogę sobie z sobą
          poradzić, jest trudny do ogarnięcia... eh, zycie
          • kocio-kocio Re: psychiatra 13.01.09, 11:32
            A co będzie, jak zaczniesz rodzić?
            • sonix73 Re: psychiatra 13.01.09, 12:45
              cha! a żebym ja to wiedziała! poród domowy jakos nigdy mnie nie kusił, ale kto
              wie... serio, to dręczy mnie to okropnie. znajoma lekarka zapisała mi
              relanium-rzekomo nie szkodzi bobasowi, ale jak przeczytałam ulotkę, brrr!!!,
              trenuję siedzenie w samochodzie. zgaszonym, nawet powoli dochodzę to pięciu
              minut, bez ataków paniki/duszności itp...ale co to jest 5minut!!! kurcze.
              • kocio-kocio Re: psychiatra 13.01.09, 13:21
                A Ty musisz się do tego lekarza sama zawieźć?
              • kocio-kocio Re: psychiatra 13.01.09, 13:22
                I jeszcze jedno: nie znajdziesz nikogo, kto Ci poprowadzi poród w domu, po ciąży
                nie prowadzonej u lekarza.
                No sorry, ale takie są realia.
                • sonix73 Re: psychiatra 13.01.09, 14:27
                  z mężem jako kierowcą też mi nie wychodzi... stoję przed autem trzęsę sie jak
                  osika, pot mnie zalewa, ciśnienie skacze, wyciagam rękę do klamki...i ble... na
                  ogół wymiotuję, ewentualnie mam giga biegunkę.
                  trzy pierwsze miesiace ciąży chodziłam do lekarza. badania robiłam.
                  • kocio-kocio Re: psychiatra 13.01.09, 14:33
                    No no.
                    Ale przy porodzie mało istotne jest czy w 3 miesiącu wszystko było ok.
                    Może spróbuj autobusem? Pociągiem?
                    • sonix73 Re: psychiatra 13.01.09, 14:45
                      do autobusu próbowałam wsiąść, hihi!!!! biedny kierowca- nigdy nie zapomnę jego
                      miny....oszczędzę Ci historii miotania się po schodkach w te i wewte (jak to się
                      pisze??!!) a pociągu niestety niet...
                      staram się nie tracić dystansu do całej sytuacji, ale szczerze to jestem
                      przerażona. dobrze, że czuję się ok, i bobo jest radośnie aktywne. fobia. że tez
                      mnie to spotkało-jestem rozsadna i zrównoważona do bólu, a tu taka paranoja!
                      • babe007 Re: psychiatra 13.01.09, 15:16
                        A może furmanką...? Tak jak na wsiach drzewiej bywało wink
                        • murya Re: psychiatra 13.01.09, 18:40
                          Hehe dobre
                          • lisia312 Re: psychiatra 13.01.09, 21:59
                            w taką pogodę ewentualnie saniami....
                            • monia515 Re: psychiatra 14.01.09, 11:18
                              a co z pozostałą czwórka dzieci?
                              Nigdzie ich nie wozicie? Siedzą całe dnie na wsi w domu?
                              • sonix73 Re: psychiatra 14.01.09, 11:32
                                starsza trójka chodzi do szkoły, a w weekendy udziela się tata wożąc ich do
                                kina, teatru, itp... dwulatek najszczęśliwszy jest w moim towarzystwie, więc nie
                                jest źle.
                                trochę ubawił mnie ton postu moni515 (a co z pozostałą czwórka dzieci?Nigdzie
                                ich nie wozicie? Siedzą całe dnie na wsi w domu?). a wy z miasta gdzie wozicie
                                dzieci??? słowo, mieszkalismy w mieście i z całą świadomością przenieślismy się
                                na wieś przy pierwszej nadażającej się okazji. to wcale nie jest ....ekstremalne.
                                • Gość: kowalska Re: psychiatra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 11:57
                                  To co piszesz jest albo kiepskim żartem albo postem
                                  nieodpowiedzialnej dziewczyny. Nie wierzę w wielkość tej Twojej
                                  fobii. Od kilku miesięcy jesteś poza kontrolą lekarza, nie zgłosiłaś
                                  się do lekarza w 20tygodniu i opowiadasz jakieś historyjki o
                                  uprzedzeniu do autobusu czy wyczynach w autobusie upiększając swoje
                                  wypowiedzi "hihih"...Wybacz, ale przerosło mnie to.
                                  • Gość: sonia Re: psychiatra IP: *.centertel.pl 14.01.09, 12:37
                                    nie jestem nieodpowiedzialna dziewczynką, jestem przytłoczoną tym co mnie
                                    spotkało kobietą/mamą, byłam u rodzinnego lekarza który przyjmuje w naszej
                                    miejscowości. radził mi relanium, więc nie stanowiło to rozwiązania mojego
                                    problemu. a problem mam, nie bagatelizuję go, tylko-zresztą za radą e-psychiatry
                                    , staram się go ...no nie wiem jak to nazwać...oswoić. od trzech mieisęcy siedzę
                                    w domu, i nie ma chwili kiedy o tym nie myślę. oswajam się z samochodem, chodze
                                    sobie w nim posiedzieć, nawet czasem włączam silnik. próbuję. tak strasznie
                                    skakało mi ciśnienie przy próbach jechania, że ze względu na bezpieczeństwo
                                    dzidziusia dałam sobie z tym spokój (180/150). więc z łaski swojej zejdź ze mnie.
                                    pomaga mi w oswajaniu tego lęku rozmowa, więc mówię/piszę. mam dość.
                                    • Gość: aa Re: psychiatra IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.01.09, 18:06
                                      no i jak my mamy niby pomoc ?dzwonilas do lekarza w tej sprawie ?
                                    • Gość: kowalska Re: psychiatra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 18:27
                                      Gość portalu: sonia napisał(a):
                                      > nie jestem nieodpowiedzialna dziewczynką, jestem przytłoczoną tym
                                      co mnie spotkało kobietą/mamą, byłam u rodzinnego lekarza

                                      lekarz rodzinny to za mało. Mówiłaś mu o tym, że nie jesteś pod
                                      opieką ginekologa?

                                      >a problem mam, nie bagatelizuję go, tylko-zresztą za radą e-
                                      psychiatry , staram się go ...no nie wiem jak to nazwać...oswoić.

                                      U e-psychiatry? Kobieto, czy jak złapią Cię skurcze porodowe
                                      będziesz mieć e-poród? Tu na forum?

                                      >oswajam się z samochodem, chodze sobie w nim posiedzieć, nawet
                                      czasem włączam silnik. próbuję. tak strasznie skakało mi ciśnienie
                                      przy próbach jechania, że ze względu na bezpieczeństwo dzidziusia
                                      dałam sobie z tym spokój (180/150).

                                      Ze względu na bezpieczeństwo dziecka powinnaś się wziąć w garść.
                                      Napiszę dobitnie,może dotrze, moja koleżanka przez sporadyczne
                                      wizyty u lekarza ( bo kolejki) i lekceważenie niepokojących objawów
                                      właśnie jest po cc, a dziecko nie wiadomo czy przeżyje.
                                      Dużo zdrowia życzę. I pokonania lęku.
                                      • Gość: sonia Re: psychiatra IP: *.centertel.pl 14.01.09, 19:04
                                        tak się jakoś rozmowa dziwnie rozwinęła, ale weszłam zapytać o domowe wizyty
                                        gina. lekarz rodzinny wie o całej sytuacji. i współczuje.
                                        powtórzę: zawsze bardzo skrupulatnie chodziłam do lekarza. obecna sytuacja jest
                                        dla mnie niewiarygodnie trudna i dyskomfortowa. i pewno będę robić wszystko co w
                                        mojej mocy żeby to się skończyło.
                                        dodam jeszcze, że wczesniej, przed zaistnieniem tej...fobii, nie potrafiłabym
                                        zrozumieć takiej osoby jak ja. bo racjonalnie i zdroworozsądkowo wszystko wydaje
                                        się jasne-zaprzyj sie i dla dobra dziecka jedź! to nie może być takie trudne! no
                                        i to właśnie jest dla mnie najtrudniejsze; rozum kontra psyche. sama z sobą
                                        przegrywam. to niewiarygodnie boli. i przytłacza. ja kontra ja. przegrywam.
                                        • murya Re: psychiatra 14.01.09, 19:15
                                          Sonia sorry,ale ja tez odebralam Twoj post jako zart.Na pewno za odplata
                                          znalazlby sie ginekolog,ktory zbadalby Cie w domu a nawet odebral porod.Tylko z
                                          tym wiaza sie koszta.Porod domowy kosztuje ok.1500 zl.Poszukaj na internecie czy
                                          w ksiazce telefonicznej nr tel.do ginekologow,podzwon i wytlumacz w czym
                                          problem.Powodzenia.
                                          • Gość: sonia Re: psychiatra IP: *.centertel.pl 14.01.09, 19:36
                                            dziękuję.
    • Gość: ??? Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 20:01
      dziwny ten watek
      skoro to już piata ciąża, to chyba masz znajomego ginekologa
      skoro masz zaprzyjaźnionego ginekologa, to chyba możesz zadzwonić do niego i
      zadać proste pytanie
      ale widocznie masz też fobię telefoniczną
      • Gość: sonia Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? IP: *.centertel.pl 14.01.09, 20:20
        jeden lekarz przeprowadził mnie przez cztery ciąże, ale mieszka 480km ode
        mnie-niedawno się przeprowadziłam, więc odpada.
        uszczypliwość nie na miejscu.
        skąd w ludziach taka agresja? czy anonimowość na forum daje pretekst do
        złośliwości i uszczypliwości?

        • Gość: ??? Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 20:23
          dlaczego agresja? wyjaśniamy niezrozumienia
          w końcu do lekarza odległego o 480 km też można zadzwonić i spytać o radę
          lekarz rodzinny też w pobliżu nie występuje?
        • fabiankaa Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? 14.01.09, 20:24
          Soniu, nikt tu na ciebie nie napada. Ale nie sadze, zebys znalazla
          rozwiazanie swojego problemu tu na forum. Powinnas zatroszczyc sie
          raczej o domową wizyte jakiegos psychologa i ginekologa.
          Polecam liste dobrych ginów
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=18090
          oraz terapeutów
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=36038178
          oraz forum psychologia
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=210
          • aneta-264 Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? 14.01.09, 20:36
            A może Ty studiujesz socjologie albo psychologie i tak sobie
            napisałaś aby sprawdzić reakcje ludzi, ich zdania na ten temat. Juz
            kiedyś był taki ciekawy wątek (moim zdaniem naciągany) jak
            dziewczyna była chyba w siódmym miesiącu ciązy i zaczęła panikować,
            bo właśnie się zorientowała, że chyba to ciąża. Twarda jestes, takie
            ciśnienie przy ciąży. A jeśli to wszystko prawda to zacznij myśleć o
            dziecku a nie tylko o sobie i swojej fobii.
            • Gość: sonia Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? IP: *.centertel.pl 14.01.09, 20:48
              ciśnienie na co dzień mam idealne. nie naciagam, tylko myslałam, że w babskim
              gronie, o babskim problemie mozna szczerze.... i myslę o moim dziecku. z troską
              i miłością.
              wszystkim którzy okazali zyczliwość dziękuję, mniej lub bardziej złośliwym nie
              życzę takiego doświadczenia-moze by cos z tego zrozumieli, ale koszt jest
              naprawdę duzy...
              dobranoc
              • Gość: violetta Re:do Soni IP: *.chello.pl 15.01.09, 09:08
                Wiem co czujesz, też miałam takie problemy, ale nie w ciąży i wówczas jest
                większy wachlarz możliwości.
                Na początek leki, żeby złagodzić lęki .W twoim przypadku to odpada.
                Potem lub równocześnie psychoterapia.
                Innej drogi nie ma.
                Polecam tez książkę pt. Oswoić lęk.Bardzo mi pomogła, dużo wyjaśnia i nawet
                samemu można sobie pomoc w ten sposób.Poszukaj jej na Allegro albo w
                e-księgarniach , dostarczą ci do domu.
                Pamiętaj, że to co się z toba dzieje to TYLKO emocje i musisz nad nimi panować,
                nikt inny za ciebie tego nie zrobi.
                Powodzenia!
                • lisia312 Re:do Soni 15.01.09, 14:20
                  Soniu!
                  Nikt, kogo to nie spotkało Ci nie uwierzy. Nie pomogą uwagi weź się w garść i
                  inne- jest to bardzo ciężkie dla Ciebie. Może masz jakieś znajome, które polecą
                  Ci lekarza. Podstawowe badania może Ci zlecić lekarz rodzinny.
                  Jedno, co zauważyłam ( za co mnie tu zjedzą bywalczynie), że większość kobiet
                  lata do ginekologa strasznie często, robią wiele badań i "chuzia na józia",
                  jeśli któraś robi inaczej. Urodziłam 4 dzieci, pierwsze USG miałam w 7 miesiącu
                  ciąży z czwartym dzieckiem.
                  Większość ciąż moje panie jest bez komplikacji , więc nie straszcie na forum, że
                  coś musi być nie tak.
                  • mel.la Re:do Soni 15.01.09, 15:44
                    Lisia312 >Większość ciąż moje panie jest bez komplikacji<

                    Tez mi pocieszenie...
                  • babe007 Re:do Soni 15.01.09, 15:52
                    Urodziłam 4 dzieci, pierwsze USG miałam w 7 miesiącu
                    > ciąży z czwartym dzieckiem.
                    > Większość ciąż moje panie jest bez komplikacji , więc nie
                    straszcie na forum, ż
                    > e
                    > coś musi być nie tak.

                    Nie , nie musi, ale może (chyba temu nie zaprzeczysz). Pewne rzeczy
                    robi się profilaktycznie. Np po to, żeby później nie płakac, kiedy
                    dziecko umrze, bo mama nie zrobiła USG a ono urodziło sie z wada
                    serca o której nikt nie wiedział. Wiesz, kiedyś wcale nie było badań
                    ciężarnych i jakoś świat sie nie zawalił. Tylko, że śmiertelność
                    wśród noworodków (a i matek) była duża. To, że Tobie sie udało -
                    fajnie. Ale ciekawe co byś teraz pisała, gdyby przez Twoją
                    niefrasobliwość jedno z Twoich dzieci straciło życie. Korzystajmy z
                    postępu cywilizacyjnego, nawet jeżeli tylko dla potwierdzenia, że
                    wszystko jest OK.
                    • lisia312 Re:do Soni 15.01.09, 22:46
                      to nie była niefrasobliwość, wtedy nie robiło się USG jeżeli nie było takiej
                      potrzeby, ani podejrzeń, że coś może być nie tak. Czy myślicie, że częste USG są
                      całkiem obojętne dla płodu?
                      • murya Re:do Soni 15.01.09, 23:21
                        lisia312 "Czy myślicie, że częste USG są
                        całkiem obojętne dla płodu? "

                        No jakby je sie robilo codziennie to na pewno nie.
                        • lisia312 Re:do Soni 16.01.09, 13:38
                          Jeżeli lekarz zleca badanie, to jest ok, nawet jeśli kobieta czuje, że coś jest
                          nie tak, to też się zgodzę, że takie badanie ma sens.
                          Oczywiście nie jestem zwolennikiem badań " bo koleżanka miała, bo ktośtam
                          powiedział, bo na forum mi napisali" - dotyczy to też cesarek " na życzenie"-
                          to już jest bzdura totalna.
                          • murya Re:do Soni 16.01.09, 14:36
                            Lisia312 "Jeżeli lekarz zleca badanie, to jest ok, nawet jeśli kobieta czuje, że
                            coś jest
                            nie tak, to też się zgodzę, że takie badanie ma sens.
                            Oczywiście nie jestem zwolennikiem badań "

                            Ty nie musisz ale nie masz prawa odradzac tych badan innym !

                            Czego jeszcze można dowiedzieć się podczas badania ultrasonograficznego?
                            Lekarz sprawdza, czy ciąża rozwija się prawidłowo, czy wielkość płodu zgadza się
                            z czasem trwania ciąży. Ocenia budowę narządów wewnętrznych dziecka: serca,
                            nerek, mózgu, żołądka, kręgosłupa, pęcherza moczowego. Narządy te są najlepiej
                            widoczne około 20. tygodnia ciąży i można wtedy wykryć ewentualne wady, np.
                            rozszczep kręgosłupa, wodogłowie. Analizuje się położenie płodu, stan
                            i umiejscowienie łożyska, np. czy nie jest przodujące. Bada się też szyjkę
                            macicy i objętość wód płodowych.
                            Czy podczas badania USG można wykluczyć wady genetyczne płodu?
                            Tak, w ostatnich latach rola USG w wykrywaniu wad wrodzonych płodu ogromnie
                            wzrosła. Można już na jego podstawie określić prawdopodobieństwo wystąpienia np.
                            zespołu Downa. W tym celu pomiędzy 11. a 14. tygodniem ciąży ocenia się tzw.
                            przezierność karkową, czyli zbiorniczek płynu na karku płodu oraz obecność lub
                            brak kości nosowej. Jest to specjalistyczne badanie, które powinno być
                            przeprowadzone przez odpowiednio wyszkolonych lekarzy. Lista ginekologów
                            posiadających pełną akredytację do jego wykonywania umieszczona jest na stronie
                            angielskiej fundacji medycyny płodowej.

                            www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/ciaza/usg-_-najwazniejsze-badanie,1912_6831.htm

    • Gość: Dosia Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? IP: 195.33.121.* 16.01.09, 14:09
      Sonix. Masz problem, ale chyba nie starasz sie go rozwiazac. Jak
      daleko jest do najblizszego lekarza? Czy maz po prostu nie moze Cie
      wsadzic w samochod i zawiezc? Przeciez to, ze Ty masz atak paniki
      jemu w niczym nie przeszkadza, no chyba, ze Ty wyrywasz mu
      kierownice z reki.
      Mysle, ze zamiast siedziec 5 minut i sie przyzwyczajac po prostu kaz
      mu jechac. I tak po kawalku moze dojedziecie do najblizeszego
      ginekologa.
      A jak trzeba to sobie zaslon oczy przepaska, zeby nic nie widziec.
      • saba76 Re: domowa wizyta ginekologiczna-mozna???? 16.01.09, 14:43
        Wszystkiego nie czytałam ,bo za dużo ,ale...
        Czemu nie chcesz wziąć tego relanium, chodzby po to aby wejść do
        samochodu- otumiona ( ja tak reagowałam prawie spalam) dasz się
        zawieść.
        Szczerze specjalisty psychologa, przez neta bym nie Szukała tylko
        takiego dojeżdżającego.
        Ginekolog- pewnie na 1 wizytę tak się zgodzi, ale co on w domu morze
        bez specjalistycznego sprzętu.
        Czeka ciebie jeszcze USG - chyba ( jeśli nic się nie zmieniło od
        mojego porodu) i tak będziesz musiała wejść i jechać.
        Co do relanium ,są to leki których nie powinno łykać się jak
        pastylki, więc mają takie a nie inne opisy. Ja brałam relanium bo
        moja pierwsza ciąża z powodu stresu byla zagrożona i znam masę
        kobiet które z różnych przyczyn musiały brać. Lekarz zapisując wie
        co robi.
Pełna wersja