Gość: odibil
IP: *.zone8.bethere.co.uk
06.02.09, 17:34
W tytule oczywiście skrót myślowy
18 sierpnia 2008 wzięłam ostatnią tabletkę antykoncepcyjną. Czyli czasu minęło
już sporo.
Głównym powodem odstawienia było obniżenie libida - do zera absolutnego.
Teraz mamy luty a nic się nie zmieniło...
Dodam, że w tym czasie okres miałam 3 razy (z czego pierwszy raz to było
krwawienie z odstawienia, potem okres właściwy na początku października, i
kolejny w połowie listopada - i to koniec).
Oczywiście brak miesiączki też mnie martwi - bardziej niż to nieszczęsne
libido - u lekarza byłam - kazał czekać. I tyle mi po jego pomocy. To samo mi
powiedział, gdy zapytałam o libido... W przyszłym tygodniu mam kolejną wizytę.
W ciąży nie jestem więc to jako powód braku okresu (i chęci) odpada.
Powiedzcie proszę - jak długo mam czekać? Czy ono kiedykolwiek wróci? Czy
jeśli unormuje się kwestia miesiączek - to jest szansa, że libido też wróci do
swojego poziomu? (A było rozhulane, oj było...

)
Wiem, że diagnozy mi tu nikt nie postawi - pytam po prostu o Wasze
doświadczenia w tej kwestii. Bo nie wierzę, że jestem jedyną z takim problemem.