Dodaj do ulubionych

hipnoza w ciązy

18.02.09, 09:16
czy któraś z e-mam ma może jakiekolwiek doświadczenia w tej sprawie? od
jakiegoś czasu zmagam się z problemem któremu nie mogę podołać, a czas do
porodu się kurczy i chciałam spróbować hipnozy. nie jestem entuzjastka różnych
czary-mary, ale jestem na skraju załamania i stąd ten pomysł... chętnie
dowiedziałabym się czy któraś z Pań korzystała z takich usług i jakie ma
odczucia/ wrażenia no i przede wszysykim czy taki zabieg jest(może być)
skuteczny...
Obserwuj wątek
    • maga_luisa Re: hipnoza w ciązy 18.02.09, 11:55
      Hipnoza nie zastąpi pracy nad sobą ani psychoterapii. Może być jedynie jej częścią.
      Idź do terapeuty terapii krótkoterminowej, kogoś kto zajmuje się np. ericsonowską.
      • sonix73 Re: hipnoza w ciązy 18.02.09, 12:43
        psycholodzy z którymi się konsultowałam -wszyscy- odmówili mi prowadzenia
        terapii w ciązy, po i owszem, ale nie w trakcie. tłumaczono mi że moze wywołać
        ona tak silne emocje, że istnieje prawdopodobieństwo przedwczesnego porodu.
        mam fobię komunikacyjna. mieszkam na wsi z dala od lekarzy, szpitale itp. od
        kilku miesięcy- fobia ma charakter pourazoy-, nie ruszałam się z domu. ciąza
        jest już mocno zaawansowana, wić stąd poswzukuję nawet niekonwencjonalnych
        metod, byleby móc ruszyć sie do lekarza... nie potrafię mocno się rozpisać, bo
        kiedy w tej sprawie napisałam coś na innym babskim forum , zostałam zwyzywana od
        wyrodnych matek, które olewaja własne dziecko, zeby sie nad sobą poużalać...
        ciążko to zniosłam, i na dość długo pożegnałam z netem, bo "solidarność
        jajników", w wykonaniu niektórych pań bardzo mnie zabolała.
        • deela Re: hipnoza w ciązy 18.02.09, 12:45
          > psycholodzy z którymi się konsultowałam -wszyscy- odmówili mi prowadzenia
          > terapii w ciązy, po i owszem, ale nie w trakcie. tłumaczono mi że moze wywołać
          > ona tak silne emocje, że istnieje prawdopodobieństwo przedwczesnego porodu.
          to samo mi do glowy przyszlo, dorzuce jeszcze calkowicie zieniona gospodarke
          hormonalna w ciazy i to ze dlatego reakcje sie nieprzewidywalne.....
        • tabakierka2 Re: hipnoza w ciązy 18.02.09, 12:48
          rozumiem, że problem polega na niemożności poruszania się środkami
          transportu, tak?
          Najczęściej stosowaną metodą w przypadku fobii jest stopniowe
          oswajanie - jeśli masz na tyle siły i odwagi może powinnaś sama
          powolutku próbować leczyć tę fobię? np. zacząć od przejechania
          powiedzmy jednego przystanka i z powrotem...
          Pogadaj z psychoterapeutą czy możesz sama coś robić.
          Terapia może być niewskazana, tak jak pisałaś, ze względu na silne
          emocje jej towarzyszące. Podejrzewam, że w przypadku hipnozy byłoby
          podobnie.
          Trzymaj się!
          • sonix73 Re: hipnoza w ciązy 18.02.09, 13:04
            dziekuję. słowa wsparcia cenię sobie bardzo. robie sobie seanse siedzenia w
            samochodzie, raz idzie mi to lepiej raz gorzej... ataki paniki przed maską auta
            powoli ustępują, ale kluczyki w stacyjce podnoszą mi cisnienie do samego nieba.
            pani psycholog która specjalizuje się w tego rodzaju fobiach, wogóle odradzała
            mi taka zaprawą na sucho. ale ja i tak próbuję. nie codziennie. nie kiedy mam
            gorsze dni. ale walcze z sobą. kurcze, nigdy bym nie podejrzewała, że walcząc
            sama z sobą mogę ponieść tak sromotną klęskę! a przecież motywacji mi nie
            brakuje! motywacja mnie okropnie kopie i wierci się w brzuszku!
    • balbina.x Re: hipnoza w ciązy 18.02.09, 16:42
      Ja nie chce się wymądrzać, ani podważać dość sensownych i skutecznych teorii,
      ale...
      Cierpiałam na agorafobię i u mnie takie codzienne zmuszanie się do wyjścia z
      domu przyniosło efekt przeciwny do zamierzonego. Fobia się pogłębiła i to
      bardzo! Ta presja, że codziennie muszę wyjść na zewnątrz była nie do zniesienia.
      Więc zdecydowaliśmy wtedy z M odpuścić. M powiedział, żebym siedziała w domu tak
      długo, jak tylko będę potrzebowała. No i nie wychodziłam, przez dosyć długi
      czas. Aż w końcu zaczęło mi się odmieniać. Nie musiałam wychodzić, więc presja i
      całe to ciśnienie ze mnie zeszło. Dopiero gdy poczułam, że chcę i mogę wyjść z
      domu, zaczęłam próbować. Na początku dosłownie na 5 minut. W słabsze dni, kiedy
      nie czułam się na siłach - odpuszczałam. ZADZIAŁAŁO.

      Teraz pracuję 5 dni w tygodniu, prawie codziennie wychodzę gdzieś z synem,
      weekendy też spędzamy poza domem. Nadal zdarza mi się gorszy dzień i wtedy
      ograniczam się do minimum, albo odpuszczam zupełnie. Ale fobię mam już pod
      kontrolą i jest to fantastyczne uczucie!

      Nie chcę Ci namieszać w głowie, nie namawiam Cię do spróbowania tej metody,
      dzielę się tylko doświadczeniem smile

      Trzymam za Ciebie kciuki!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka