plastry a słońce...

IP: *.fastnet.pl 26.02.09, 19:05
Czy któraś z Was dostała przebarwień od opalania się na słońcu...uprzedzając
pytanie czytałam ulotkę i stoi tam jak wół nie opalać się...jednak wierzyć mi
się nie chce, że wszystkie panie stosujące antykoncepcję są blade jak ściana...
Chcę wyjechać na 7 dni pobyczyć się na plaży i stąd pytanie...
    • Gość: gosc Re: plastry a słońce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 19:25
      Chcę wyjechać na 7 dni pobyczyć się na plaży

      rozsądna kobieta, nawet jak nie bierze hormownów, nie byczy się na słońcu, bo
      pamieta o szkodliwości wystawiania sie na nie
      • Gość: ja Re: plastry a słońce... IP: *.fastnet.pl 26.02.09, 19:31
        a co w tym złego, że chcę wyjechać...po 7 dniach dostanę raka skóry możliwe, ale
        harowałam przez 6 lat i należy mi się odpoczynek, a że uwielbiam słońce to
        wyjeżdżam w ciepłe kraje...czy to coś nienormalnego?
      • Gość: emka Re: plastry a słońce... IP: 91.104.75.* 26.02.09, 22:47
        Przecież nie napisała,że ma zamiar się smażyć..........
        Jakby każdy miał taki tok myślenia to kurorty nadmorskie chyba by padły.
    • enith Re: plastry a słońce... 26.02.09, 19:43
      Ciąża, stosowanie antykoncepcji hormonalnej, niektórych antybiotyków, a także fotouczulających ziół, stanowi PRZECIWWSKAZANIE do opalania ze względu na ryzyko przebarwień. Nabawiłam się takich ja, moja kuzynka, a także kupa moich znajomych. A walka z przebarwieniami jest bardzo kosztowna, długotrwała i często przynosi marny skutek. Bycz się na plaży do woli, ale z filtrem i w kapeluszu. Chyba, że ewentualne plamy na twarzy ci nie będą przeszkadzać.
    • marzeka1 Re: plastry a słońce... 26.02.09, 20:00
      To nie wierz i sama przetestuj opalanie, strzaskaj się na heban.
      • Gość: ja Re: plastry a słońce... IP: *.fastnet.pl 26.02.09, 20:09
        Jaki heban!!!!! jaki filtr trzeba zastosować 30 czy można trochę mniej? na ile
        przed wyjazdem trzeba odstawić plastry żeby przebarwień nie było? może wiecie?
        • doral2 Re: plastry a słońce... 26.02.09, 20:16
          piegi paskudne wyłażą...
        • fabiankaa Re: plastry a słońce... 26.02.09, 20:18
          Odstawianie plastrow tylko dlatego, zeby sie poopalac? hehe.. to juz
          szczyt glupoty. A potem beda watki o szalejacych cyklach i innych
          atrakcjach.
          Polecam forum URODA
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=211
          Tam jest wiele o opalaniu. A jeszcze wiecej o walce z
          przebarwieniami.
        • enith Re: plastry a słońce... 26.02.09, 20:24
          Ja bez 50-tki nawet bym na plażę nie wyszła, ale to dlatego, że mam fiksację na punkcie porcelanowej skóry. 30-tka będzie ok jeśli:
          - jest stabilnym filtrem przeciwko UVA i UVB (patrz wizaż.pl),
          - nakładasz filtra naprawdę dużo,
          - reaplikujesz po każdej kąpieli, wycieraniu ręcznikiem itd.
          Pomysł odstawienia plastrów, by poleżeć na plaży, stanowi natomiast dowód na to, że nie traktujesz poważnie swojego zdrowia. Kochana, albo opalanie, albo antykoncepcja. Z dwoja złego chyba lepsze są przebarwienia, niż niechciana ciąża spowodowana odstawianiem plastrów wg własnego widzimisię i bez konsultacji z lekarzem. Na twoim miejscu plażowałabym się pod parasolem, zastosowała samoopalacz, jeśli tak bardzo zależy ci na opaleniźnie, oraz nie kombinowała z odstawianiem antykoncepcji (chyba, że planowałaś to już jakiś czas temu i omówiłaś z lekarzem).
          • luka80 Re: plastry a słońce... 26.02.09, 20:47
            a ja po kilku latach stosowania antykoncepcji hormonalnej dostałam alergii na
            słońce- wysypka na rękach, nie musiałam się opalać, wystarczyło że jechałam
            samochodem i na rękę świeciło mi słońce przez chwilę
            • Gość: ja Re: plastry a słońce... IP: *.fastnet.pl 26.02.09, 21:01
              Cholera to wszystko jest takie trudne zaczęłam stosować plastry, bo co cykl to
              miałam straszne nerwy 3 dziecko mi się nie uśmiecha.Jest jednak ale.. mam bardzo
              obciążony wywiad rodzinny i choć robiłam testy genetyczne ( wyszły ok ) raczej w
              ogóle powinnam odstawić...poza tym muszę mieć wypalankę, a potem 2 miechy bez
              seksu, więc po co się truć?!!! tylko co potem znów stresy..nawet w urlop trzeba
              główkować...
              • Gość: emka Że co? Wypalankę? IP: 91.104.75.* 26.02.09, 22:53
                Kobieto czy ty zwariowałaś ? Mamy rok 2009 i ty się chcesz poddać temu
                zabiegowi? To tak jakby kogoś w dzisiejszych czasach z powodu grypy czy innej
                choroby wsadzić do pieca na 3 zdrowaśki.
                Poczytaj sobie o kolposkopii, badaniu histopatologicznym wycinka i współczesnych
                zaleceniach dot. leczenia "nadżerki".

                Co do antykoncepcji- latami łykałam, słońca i solarium sobie nie odmawiałam-choć
                wszystko było z umiarem-i nic mi się nie działo,zero przebarwień i innych
                sensacji, aż pewnego dnia po ponad 10-ciu latach faszerowania się dostałam
                wysypki-pozbyć się tego cholerstwa było trudno.
                • Gość: ja Re: Że co? Wypalankę? IP: *.fastnet.pl 27.02.09, 12:48
                  Zabieg laserowy i badanie histopatologiczne też będzie...to jest zakazane?!!! a
                  co mam robić czekać aż się rozrośnie czy iść do wróżki żeby ziółka zapisała? no
                  jaki sposób sugerujesz pani ginekolog !
                  • Gość: emka Re: Że co? Wypalankę? IP: 91.104.75.* 27.02.09, 12:58
                    To w końcu się określ czy masz mieć wypalankę czy zabieg laserowy-bo mylisz
                    pojęcia mądralińska.....
                    • Gość: ja Re: Że co? Wypalankę? IP: *.fastnet.pl 27.02.09, 13:37
                      No po prostu strach na tym forum zadać pytanie!!! strasznie przepraszam nie
                      sprecyzowałam wypowiedzi, a ty się uczepiłaś żeby sobie po mnie pojeździć...masz
                      mnie za debilkę jakąś to chyba oczywiste jak będzie wykonywane usunięcie
                      nadżerki mam zamiar jeszcze pożyć trochę...
                      • edor67 Re: Że co? Wypalankę? 27.02.09, 16:52
                        Tym razem zgodzę sie z emką: wypalanka i laser to dwie różne metody.
                        Z tą różnicą, że wypalanki już sie nie stosuje. Dlaczego od razu tak
                        się irytujesz?
                        • Gość: emka Re: Że co? Wypalankę? IP: 91.104.75.* 27.02.09, 22:34
                          Bo trudno jej się przyznać do tak drobnego błędu i najlepszą w jej mniemaniu
                          formą obrony jest atak-nawet jak się nie ma racji.
                        • minniemouse Re: Że co? Wypalankę? 02.03.09, 23:58
                          niektore z was sa doprawdy cudowne... same nie wiedza a innych
                          pouczaja.
                          czy wy w ogole wiecie na jakiej zasadzie laser dziala???
                          co w ogole znaczy L.A.S.E.R ??

                          www.zumi.pl/0,laserowe+wypalanie+nad%BFerek,indeks.html
                          www.forumginekologiczne.pl/forum/vt,48,245,52032
                          www.sanatoria.org/ru/artykul/545.html
                          zdrowie.onet.pl/1469876,2039,0,2,,bezpieczne_zabiegi_bez_skalpela,profilaktyka.html
                          (np. wypalanie nadżerki podczas elektrokoagulacji lub zabiegu
                          laserowego)

                          starczy?

                          Minnie
                          • Gość: emka Re: Że co? Wypalankę? IP: 91.104.75.* 03.03.09, 10:52
                            Nie pouczaj akurat nas bo nie musisz-na forum WYPALANKA-to zabieg
                            elektrokoagulacji-przedpotopowy, LASER-fotokoagulacja-zupełnie coś innego-dobrze
                            wiemy na czym polega, a przede wszystkim jaka jest różnica pomiędzy nimi i o to
                            głównie nam chodzi pani mądralińska....
                            Jak już coś to wykład założycielce wątku zrób.
                            • minniemouse Re: Że co? Wypalankę? 03.03.09, 21:42

                              ""To w końcu się określ czy masz mieć wypalankę czy zabieg laserowy-
                              bo mylisz
                              pojęcia mądralińska..... ""

                              jedno i drugie jest wypalanka, zlotko! -na kazdym forum.
                              osmieszylas sie, goraczkowe sprawdzania i wykrety po fakcie juz cie
                              nie ratuja.

                              dam ci rade - zanim zaczniesz innych pouczac - wpierw 'POGUGLUJ'....


                              Minnie


                              • Gość: emka Re: Że co? Wypalankę? IP: 91.104.97.* 03.03.09, 23:05
                                tia....tak sobie to tłumacz-pojęcia nie masz na czym te zabiegi od strony
                                technicznej wyglądają-jakby nie było miedzy nimi różnicy....zresztą co ci będę
                                tłumaczyć jak tępa jesteś i nie zrozumiałaś do tej pory.

                                ciao
                                • minniemouse Re: Że co? Wypalankę? 04.03.09, 21:57
                                  a gdzie ja pisze ze miedzy zabiegami nie ma roznicy???
                                  co nie przeszkadza faktowi ze i jedno i drugie jest wypalanka smile

                                  i kto tu glupi?

                                  Minnie
                                  • Gość: emka Re: Że co? Wypalankę? IP: 91.104.97.* 04.03.09, 22:46
                                    "a gdzie ja pisze ze miedzy zabiegami nie ma roznicy???
                                    > co nie przeszkadza faktowi ze i jedno i drugie jest wypalanka smile

                                    i kto tu glupi?
                                    >
                                    > Minnie"

                                    No to masz pytanie i odpowiedź w jednym.
                                    • minniemouse Re: początek 04.03.09, 22:54
                                      ""No to masz pytanie i odpowiedź w jednym.""

                                      zlotko, wiesz po czym poznac ze ktos przegral argument?
                                      po tym ze nie ma juz nic powiedzenia na temat tylko atakuje
                                      autora smile
                                      a ty to robisz juz od dawna smile

                                      Minnie
                                      • Gość: emka Re: początek IP: 91.104.97.* 06.03.09, 12:41
                                        W twoim mniemaniu oczywiście.......
                      • Gość: emka Re: Że co? Wypalankę? IP: 91.104.75.* 27.02.09, 22:37
                        Jeśli chodzi o zdrowie to raczej trzeba, a nawet należy dokładnie określać co i
                        jak-pójdziesz do dentysty i poprosisz o wyrwanie zęba (bez mówienia który) bo
                        cię boli? -skoro sprecyzowanie problemu nie odgrywa większej roli dla ciebie......
                        Śmieszna jesteś i skoro taka strachliwa to nie zadawaj pytań.
                        • Gość: ja Re: Że co? Wypalankę? IP: *.fastnet.pl 28.02.09, 22:32
                          Śmieszna to może Ty jesteś...skoro jak inna pani łaskawa stwierdzić, wypalanek
                          się już nie wykonuje to gdzie miałabym wykonać tę wypalankę?! No ewidentnie się
                          czepiacie po prostu ręce opadają...ja nie chcę się kłócić zresztą nie nadżerka
                          była głównym problemem, który poruszyłam w poście...
                          No ale musiałaś Emko pouczyć ...zawsze jesteś tak cholernie konkretna...nigdy w
                          życiu nie popełniłaś błędu ? wątpię
                          Myślę, że dalsza polemika jest bezcelowa
                          Nie wiem jak Twój dentysta, mój zawsze wie jak pomóc i podobnie jest z
                          ginekologiem...
                          • Gość: gość Re: Że co? Wypalankę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 22:31
                            no to ginekologa zapytaj o to opalanie
                          • Gość: emka Re: Że co? Wypalankę? IP: 91.104.75.* 02.03.09, 12:10
                            Sama jesteś śmieszna, a do tego "tempa" skoro nadal nie widzisz różnicy między
                            wypalanką,a zabiegiem laserowym.
                            Masz rację dalsza polemika z tobą jest zupełnie bez celu.
                            Ciao.
    • Gość: antonia Re: plastry a słońce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.09, 21:01
      Dziewczyny - po co tyle agresji i irytacji. Dziewczyna grzecznie pyta, a wy
      zaraz napadacie na nią i wyśmiewacie. Jeśli na ulotce jest napisane, że nie
      można się opalać, to lekarz to potwierdzi, bo nie ma innego wyjścia.
      Założycielce wątku chodzi pewnie o opinie praktyczne. Ja np. nigdy nie
      stosowałam pigułek, ani nie opalałam się nadmiernie, a rok temu znienacka
      dostałam odbarwień od słońca. Natomiast moja koleżanka od lat stosująca
      antykoncepcję hormonalną opala się, ale umiarkowanie i nic jej nie jest. Mając
      te przykre doświadczenia (trudno tego się pozbyć) nie polecam opalania. Pewnie,
      że fajnie być opaloną i nie jest to tylko moje zdanie, bo wystarczy spojrzeć
      latem na linię brzegową Bałtyku zapchaną opalającymi się dziewczynami. Może
      odezwą się panie mające inne doświadczenie? Bo chyba o to chodzi w tym wątku?
      • minniemouse Re: plastry a słońce... 03.03.09, 00:06
        Ryzykujesz przebarwieniami, kropka.
        Chcesz sie opalac to sie opalaj, na wlasne ryzyko.

        Minnie
    • gory_szalenstwa sztuczny opalacz 03.03.09, 01:16
      Panie, które stosują antykoncepcję i mają trochę oleju w głowie stosują
      samoopalacze, które nie ingerują w syntezę melaniny.
      Zabarwienie rozwija się w ciągu 6 godzin. Jest powierzchowne, ale półtrwałe,
      ponieważ dochodzi do połączenia aminokwasów z korneocytami. Znika w ciągu 6 dni
      w następstwie złuszczania. Aplikację należy ponawiać regularnie, a uzyskanie
      pierwszego zabarwienia wymaga dwóch zastosowań w 6-godzinnym odstępie. Rozwojowi
      zabarwienia sprzyja ciepło. Otrzymany kolor nie zawsze jest jednolity, często
      bywa ciemniejszy w okolicach zrogowaciałych (łokcie, pięty, kolana). Złuszczanie
      tych okolic przed aplikacją pozwala zminimalizować tę niedogodność. Należy ich
      używać wraz z filtrami słonecznymi, z racji tego, że same w sobie mają
      niewielkie działanie ochronne.

      Promieniowanie UV powoduje zmiany w strukturze DNA, większość typów raka skóry -
      łatwiej rozwijają się u osób o jasnym fototypie skóry.

      Poza tym, niektóre dermatozy nasilają się pod wpływem słońca, opryszczka,
      trądzik różowaty.

      Leczenie przebarwień - nie jest kolorowe i różami usłane.
      Profilaktyka - o niebo łatwiejsza.

      Powodzenia. I łatwych wyborów w życiu.
      • mimi0080 Re: sztuczny opalacz 06.03.09, 10:37
        Dziękuję kobietom, które mnie wsparły i dobrze zrozumiały intencje...
        Skonsultowałam właśnie kwestię z moim ginekologiem i co się okazuje, że
        przebarwienia nie są regułą...może zdarzyć się cud i przebarwień nie
        będzie...zobaczymy na pewno nie będę przeginać...heban odpada...
Pełna wersja