Dieta diecie nierówna

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 12:17
Panowie, gratulacje! 9,1 i 6,5 - no cóż, mogę tylko pozazdrościć. Ale staram
się nadal!
    • Gość: Janek Dieta diecie nierówna IP: *.versanet.de 13.03.09, 15:27
      Niepowinni pisac bajek ludzie jesli wydaje im sie ze wiedza to o czym
      pisza . Samo wyksztalcenie to za malo aby wypowiadac sie o czyms
      co zna sie tylko z przeczytania paru innych artykulow na dany temat.
      Djeta Dr. Kwasniewskiego niepolega na tym co zostalo opisane w
      tym artykule .Zanim sie kogos opluje trzeba wiecej wiedziec na dany
      temat aby sie na niego wypowiadac. Pozdrawiam wszystkich poszukujacym
      drogi do prawdy smile)))))
      • Gość: Lolita Re: Dieta diecie nierówna IP: *.acn.waw.pl 13.03.09, 15:35
        W konkursie "Chudnij z nami" ś.p. "SUperlinii" odchudzało się wiecej osób niż "z
        wami" i mieli lepsze wyniki. Dlaczego zakłamujecie fakty, bo pismo już nie
        istnieje??? To była fantastyczna akcja, byłam na finale i świetnie się bawiłam.
        • lucusia3 Re: Dieta diecie nierówna 13.03.09, 16:03
          Ale tamta była bezpłatna pewnie. Ta jest największą płatną. Może ja jestem mało kumata, ale mi się ciągle otwierają opcje płacenia za cos tam. Bloga i tak moge otworzyć za darmo.
        • Gość: martatula Re: Dieta diecie nierówna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.09, 09:06
          Supe Linia istnieje , kupuję ją przecież
      • koloratura1 Re: Dieta diecie nierówna 14.03.09, 10:15
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Niepowinni pisac bajek ludzie jesli wydaje im sie ze wiedza to o czym
        > pisza . Samo wyksztalcenie to za malo aby wypowiadac sie o czyms
        > co zna sie tylko z przeczytania paru innych artykulow na dany temat.
        > Djeta Dr. Kwasniewskiego niepolega na tym co zostalo opisane w
        > tym artykule .Zanim sie kogos opluje trzeba wiecej wiedziec na dany
        > temat aby sie na niego wypowiadac. Pozdrawiam wszystkich poszukujacym
        > drogi do prawdy smile)))))

        Półtora roku temu leżałam w szpitalu na kardiologii w jednej sali z panią, która ciężkiej choroby serca (cholesterol) dorobiła się "dzięki" diecie Kwaśniewskiego, bardzo dokładnie przestrzeganej.
        Jednocześnie - utyła w tym samym czasie parę kilogramów.
    • Gość: gosc6213 Dieta diecie nierówna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.09, 15:33
      zapamiętajcie sobie - Nie ma czegos takiego jak ogólne diety dla każdego !!!!
      Diete każdy, powinien mieć stworzoną INDYWIDUALNIE przez specjalistę, który sie
      na tym zna i ma odpowiednie dane osoby, która chce sie diecie poddać pozatym
      dieta bez treningu fizycznego nic nie da, durne baby sie tylko łudzą.
    • Gość: Jassie Jay Dieta diecie nierówna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.09, 15:43
      Niby schudli ale ryje maja nadal nalane jak borsuki!! Najwazniejsze
      to schudnać na twarzy, ci dwaj panowie sa po prostu "gfrubasami z
      których uszlo powietrze"
    • Gość: mrux Dieta diecie nierówna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 15:43
      A tam pitolenie, wystarczy zapytac dziadkow/pradziadkow co jedli w swojej
      mlodosci i czy pamiataja w swoim pokoleniu opaslych grubasow.
      przepis jest banalny:
      1. jesc niewiele.
      2. mieso, nabial, cukier, tluszcz jak najrzadziej a najlepiej w ogole.
      3. ruszac sie.
      moj dziadek, rocznik 1915 twierdzil, ze w mlodosci mieso jadal dwa razy do
      roku (swieta), ojciec r. 1944 raz w tygodniu (niedziele). tak samo jedli
      wszyscy znajomi i dziadkow, i rodzicow. cale pozywienie to kasze, kluchy,
      ziemniaki, kapusta, warzywa i owoce sezonowo. jakos wszystko mieli
      "zbilansowane", nikt na nic nie chorowal, nie zanikaly im miesnie, ani nie
      oslabiala sie praca mozgu, az dziwne, ze przezyli smile
      • Gość: etamdieta cóż za urocze dziewczę na głównej stronie :D IP: *.chello.pl 13.03.09, 15:48
      • Gość: smok Re: Dieta diecie nierówna IP: 193.138.241.* 13.03.09, 19:03
        Masz rację , tak odżywiali się nasi dziadkowie i rodzice .I ja też się tak odżywiam . Takie nawyki ( jak rodzice ) wyniosłam z domu . Moje dzieci też tak odżywiam , po prostu nawyki żywieniowe wynosi się z domu . Nigdy nie miałam żadnych problemów z wagą , zawsze ( odkąd skończyłam 15 lat ) ważę 50 kg. Jem to co wyżej napisałeś , owoce i warzywa sezonowe , trochę mięsa - latem bardzo mało . nigdy nie stosowałam żadnej diety ,nie chodzę głodna , jem to na co mam ochotę . Moje dzieci jeżdżą na wszystkie zawody sportowe ze szkołą , i wszystko jest ok . Niedługo będą truskawki , a że są tak krótko ,jemy je na cały czerwiec na obiad (makaron z koktajlem , naleśniki z koktajlem itd.). Mięso jest przeważnie tylko w niedzielę . Polecam ,figurą zdobywam sobie wrogów .
        • Gość: q Re: Dieta diecie nierówna IP: 195.88.28.* 13.03.09, 21:44
          Tylko zauważ, że za dawnych czasów ludzie często nie mieli co jeść. Popatrz na
          ich przeciętny wzrost, na skłonności do osteoporozy i popatrz na ich spracowane
          ręce i twarze. To, że nie byli otyli nie znaczy że jedli to, co potrzeba i ich
          dieta była zbilansowana.
          • Gość: smok Re: Dieta diecie nierówna IP: 193.138.241.* 14.03.09, 13:43
            Nie chodzi mi o to , aby jeść to samo co rodzice , bo świat się zmienia , my też .Chodzi mi o to że ogólne zasady żywienia były dobre , zgodne z biologicznym rytmem np. gdy jest sezon na pomidory , to się je je , zimą zupy (z tym że my nie musimy jeść zup zawiesistych ,bo w domu i pracy mamy ciepło ,do pracy dojeżdżamy itd.). Latem kanapki cienko ! posmarowane masłem z pomidorem ,albo! ogórkiem ,albo ! rzodkiewką .Nie pakować na kanapki wszystkiego naraz . Mamy większy wybór składników na sałatki przez cały rok , znamy kuchnię śródziemnomorską , chińską w których jest mało mięsa a dużo warzyw .Ale ogólna zasada zaczerpnięta od przodków jest taka , że jemy to co w danej chwili rośnie , jest na to sezon .
    • Gość: gorczyca Dieta diecie nierówna IP: *.os2.kn.pl 13.03.09, 15:49
      jedno najważniejsze: jakąkolwiek dietę stosujemy, ŚNIADANIE MUSI BYĆ PORZĄDNE!
      Oczywiście w granicach rozsądku. Naoglądałam się w szkole koleżanek "na diecie",
      które na śnadanie zjadały dietetcznie pół grapefruita, czy dwie kromki
      "lekkiego" pieczywa, a potem albo mdlały na w-f albo biegły do sklepiku
      szkolnego po zapiekankę/bułkę słodką/batona, żeby przetrwać dzień. I co to za
      dieta? Lepiej zjeść porządne śniadanie, takie by energii starczyło do 11, potem
      lżejsze drugie. Ważne, by nie "wrzucać na ruszt" byle czego- lepiej zjeść 3
      kromku razowca, trochę sera i wędlinę, niż "nadmuchaną" bułkę z parówką, bo po
      takim posiłku jesteśmy głodni już za 1,5h i trzeba uzupełniać zapasy. Uczucie
      sytości długo utrzymuje się np po zwykłej owsiance smile

      Z drugiej strony kolacja powinna być lekka i najlepiej jedzona co najmniej 2h
      przed pójściem spać. Z jednej strony z "napchanym brzuchem" po prostu źle się
      śpi, z drugiej w stanie spoczynku nie przetwarzamy tego co zjedliśmy i wszystko
      co może się odłożyć- odkłada się. No i na koniec, po lekkiej kolacji mamy
      lepszy apetyt rano smile

      Oczywiście nie jestem dietetykiem, więc jeśli w którymś punkcie się mylę- proszę
      poprawić smile ale wydaje mi się, że takie zasady dyktuje sam rozsądek smile

      Pozdrawiam!
    • mvs_81 Dieta diecie nierówna 13.03.09, 15:54
      Najwazniejszy jest trening.
      Poza tym- zero cukru, alkoholu, chocby piec dni w tygodniu.
      Stosowalem diete wysokobialkowa, weglowodany uzupelnialem w
      weekend wink Z koncentracje problemow nie mialem, jestem zdrowy.
      Najwazniejsze jest wytrwanie, zgadza sie, ale jesli czlowiek sie nie
      rusza/sportuje, musi stosowac diete do konca zycia, zeby nie doznac
      efektu jojo. Innej opcji nie ma.
      Ja osobiscie juz od roku nie chudne (to znaczy- nie spalam
      tluszczu), a powinienem. Wiec wkrotce biore sie za Xenadrine,
      pozadny spalacz tluszczu (legalne, nie zaden steryd, nie musze/chce
      wygladac jak goryl, trenuje dla zdrowia). Jak bede mial troche
      czasu na gotowanie i porcjonowanie to przygotuje i zamroze na jakis
      czas kurczaka/indyka/lososia z ryzem i wazywami, wszystko waze.
      Trening minimalnie 4 razy w tygodniu.
      Pakowac mozna, ale nie trzeba, cwiczenia aerobowe tez sa dobre,
      nawet dlugie spacery pomagaja (np. 2 godziny dziennie). Ale
      najlepiej powaznie sie za siebie wziac i codziennie zap***dalac na
      silownie!!!
      No pain, no gain!
      • Gość: Jan Re: Dieta diecie nierówna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 19:54
        Co do alkoholu, to mam inne zdanie. Wystarczy spojrzeć na pp, którzy
        czekają na otwarcie sklepu aby się napić. Ilu z nich jest grubych?
      • Gość: dada Re: Dieta diecie nierówna IP: *.pools.arcor-ip.net 14.03.09, 12:54
        nie masz czasu na gotowanie? kurczak/indyk z ryzem i warzywami to 15 minut roboty i masz swiezynke - ile czasu zajmie ci rozmrozenie potrawy tak zeby nie rozgotowac jednego warzyw a rozmrozic miesko?

        przepis: na goracy tluszcz (olej, maslo, oliwa co wolisz) wrzucasz miesko i szybko obsmazasz, dorzucasz ryz, podlewasz woda, przykrywasz. w miedzyczasie kroisz warzywa, dorzucasz do kociolka w kolejnosci zeby sie nie rozgotowaly (chyba ze lubisz) i przykrywasz. sprzatasz blat, myjesz noz i deske, wyciagasz talerz, wink a jedzonko sobie dochodzi - w miedzyczasie jeszcze raz podlac goraca woda (bo ryz pije) albo np mleczkiem kokosowym, pod koniec doprawic i gotowe. odrobina wprawy i z tych 15 minut pozostaje ci jeszcze 10 do wykorzystania.
    • Gość: k Dieta diecie nierówna IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.09, 16:02
      9 kg w dwa tygodnie ? Jakoś nie wierzę, w miesiąc ledwo ale możliwe przy anoreksji. Co to za chore brednie ?
    • Gość: stary Dieta diecie nierówna IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.09, 16:21
      gratuluje intelektu redachtorowi
      zerżnie toto taki coś, o czym nie ma pojęcia

    • Gość: Odchudzony Sorrki IP: 138.49.32.* 13.03.09, 17:52
      Nie wierzylem Wam. Ale to tez nie koniec Panie i Panowie.
      Szybko przyszlo...a teraz trzeba schudnac wiecej i utrzymac te wage.
      Pogadajmy za rok.
      Ja juz trzymam wage prawie 3 lata. Nie jest latwo.
      -mniej zrec,
      -wiecej ruszac sie,
      -jesc zdrowo,
      -niedojada,
      -chodzic z burczacym zaladkiem (dzis to chluba a nie wstyd!)
      Gratulacje! Keep doing!
    • maremarmar Dieta diecie nierówna 13.03.09, 18:47
      > Matematyka odchudzania jest prosta: trzeba zjeść mniej, niż się
      > spala, wówczas organizm musi sięgnąć po rezerwy.

      Znam lepszą zasadę: trzeba spalać więcej, niż się je.
      A więc regularne uprawianie sportu, np. bieganie. Dzięki temu nie trzeba sobie
      ograniczać jedzenia smile
    • wj_2000 Montignac!!!!!!!!! Montignac!!!!!!!!! 13.03.09, 18:55
      "Wady: To nie tyle dieta, ile zmiana sposobu odżywiania. Efekty nie są
      natychmiastowe. Niekiedy waga zaczyna drgać dopiero po kilku miesiącach."

      Jakoś nikt nie zwrócił uwagi na ten fragment! Te "wady", to żadna wada!!!

      Jestem fanem Montignaca! Na stare lata znalazłem "spokojną przystań"
      odchudzeniową. Całe dorosłe życie musiałem kontrolować wagę, bo z niezwykłą
      łatwością stawałem się pulchny. Okresowo odchudzałem się dietą niskokaloryczną
      wysokobiałkową, urozmaiconą. Czułem się w trakcie diety i po osiągnięciu
      zaplanowanego celu BARDZO dobrze zdrowotnie, ale bywałem, niestety głodny.
      Potrafię wykrzesać silną wolę. Ale potem, by tylko utrzymać wagę, trzeba było
      nadal żyć bardzo ascetycznie, w przeciwnym wypadku waga wracała.
      Na początku takie 2 - 3 miesięczne odchudzanie starczało na 5 lat, po których
      znów trzeba było zrzucić ze 12 czy 15 kilo.
      Potem zrobiły się 3 lata, potem 2, w końcu odchudzanie musiałoby być ciągłe, i
      wyrzeczenia ciągłe.
      W tym momencie poznałem zasady Montignaca. Ani przez chwilę NIE DOZNAJĘ
      UCZUCIA GŁODU. Jem sporo, w sposób urozmaicony - w tym produkty, które
      uważałem za "przeklęte". Przede wszystkim wszelakie strączkowe, także
      umiarkowane ilości lekkiej śmietany, sery dojrzewające, CZEKOLADĘ (gorzką, 90%
      kakao). JEST SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Opis w artykule przytacza jedną zasadę - zrezygnować całkowicie z potraw
      węglowodanowych o WYSOKIM indeksie glikemicznym.
      Jest i druga, równnie WAŻNA. Te pozostałe "węgle", jak mówią montiniakowcy,
      nadal dzieli się na "średnie" (IG>30) i "niskie" (IG<=30). Niskie wolno jeść z
      tłuszczami, a średnich NIE WOLNO. Średnie węglowodany (dobre spaghetti
      pełnoziarniste, chleb razowy, ryż basmati itp.) można łączyć tylko z
      warzywami, albo białkami BEZ TŁUSZCZU. Takich jest, niestety niewiele. Dorsz,
      owoce morza, twaróg chudy, białko jaja, pierś indyka lub kurczaka.
      Dopiero "węgle" niskoglikemiczne (makaron z fasolki mung, tzw. sojowy, kasza
      jęczmienna, Quinoa, czyli komosa ryżowa, ryż dziki, soczewica, ciecierzyca,
      większość rodzajów fasoli) mogą być łączone z twarogami półtłustymi, śmietaną,
      wieprzowiną czy wołowiną, względnie baraniną, łososiem, a nawet niewielką
      ilością BOCZKU!
      Jeść trzeba 3 razy dziennie, możliwie o tych samych godzinach. Rano posiłki
      węglowodanowe wskazane. Moje ulubione śniadanie, przykładowo, to spaghetti
      ciemne, z - nazwijmy to sosem - sporządzonym z bakłażanów, cebuli,
      pomidorów,odrobiny oliwy, doprawione czosnkiem, bazylią, octem balsamicznym i
      ciekawym SEREM beztłuszczowym, tzw harceńskim (dostępny w Lidlu)..
      Albo dwie cienkie kromki razowca z nałożonym GRUBO hummusem własnej roboty
      (ciecierzyca, mielony sezam, sok z limonki, czosnek, oliwa z oliwek, starannie
      zmiksowane) i na to jeszcze pomidor, cebula. Czasami zamiast pomidora tuńczyk
      w sosie własnym, z puszki.
      Albo duszone grzyby (zamrożone z jesieni) ze śmietaną i FASOLKĄ MUNG. Gdy
      szykuje się trudniejszy dzień, czy perspektywa nieco późniejszego obiadu, to
      do takiej grzybofasolki dodaję kromkę razowego chleba.

      Taki hummus, czy sos bakłażanowy przyrządzam na kilka dni - porcję trzecią,
      czwartą i ewentualne dalsze, do zamrażalnika, a na końcu do mikrofalówki.
      Wystarczy w weekend coś upichcić jednego, uzupełnić zapas w zamrażarce i przez
      cały tydzień jadać na zmianę różne takie śniadania.

      Obiadów, kolacji nie będę opisywał - istnieje szereg portali dla chętnych i
      wiele książek. Najważniejsza samego Montignaca o znamiennym tytule: "JEŚĆ ABY
      SCHUDNĄĆ". Ale jest i "Montignac nad Wisłą"
      Powiem tylko o jednym częstym składniku moich obiadów: FRYTKI z SELERA,
      czasami z rzepy, cukinii lub kalarepki.

      Jedzenie smaczne, człowiek długo SYTY, no i gubi się nadwagę, a potem ona już
      stoi na idealnym poziomie!!!!

      REWELACJA bez wyrzeczeń
      • Gość: m. Re: Montignac!!!!!!!!! Montignac!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.09, 00:16
        dla mnie te zasady to jedno wielkie wyrzeczenie
        • Gość: lady dla mnie tez IP: *.access.telenet.be 14.03.09, 17:01
          Schudlam 38 kilo na diecie nielaczenia, czyli diamnodow. prosta
          zasada byla taka, ze weglowodany i warzywa mozna jesc z nieduza
          iloscia tluszczow ale nie z bialkami. Czyli chleb z masel i
          pomidorem, miesko z warzywami. Schudniecie zajelo mi z przerwami rok
          ale jestem zadowolona, nie ograniczalam sie, za caly sport starczyl
          mi basen 1-2 razy na tydzien plus codzienny szybki marsz na autobus
          rano (jestem spiochem). Duzo latwiejsze niz glupi montignac, ktory
          uwaza, ze ziemniaki sa dla bydla a kukurydza dla swin. Na jego diete
          nie ma zadnych dowodow naukowych rowniez bo srednia kalorycznosc to
          1200-1500 na dzien a chudnie sie kilo na tydzien. Aha, miesa nie
          jadam.
    • j-50 Ale fotomontaż! 13.03.09, 19:01
      Ona z paszczą wcale nie do marchewki startuje!
      • Gość: fdfsdfsdf Re: Ale fotomontaż! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 19:45
        a do czego/kogo?
    • Gość: wiesiap Dieta diecie nierówna IP: *.globalconnect.pl 13.03.09, 19:03
      a znacie dietę cud? jesz ile chcesz i co chcesz, a jak schudniesz to będzie cud smile
      • koloratura1 Najlepszy komentarz. Brawo! 14.03.09, 10:24
        Gość portalu: wiesiap napisał(a):

        > a znacie dietę cud? jesz ile chcesz i co chcesz, a jak schudniesz to będzie cud

    • Gość: gosc Re: Weglarczyk-9.1 kg IP: *.itt.com 13.03.09, 22:57
      w dwa tygodnie-BULL SHIT
    • Gość: redhat12 Dieta diecie nierówna IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.09, 08:12
      Wszystkie diety to bzdura. Trzeba ćwiczyć, uprawiać jakiś sport, zmęczyć się, spocić i tak regularnie. Niech mięśnie zaczną spalać tłuszcz, niech zaczną pracować, trzeba nimi pracować. I wtedy będą efekty. Żone namawiałem 1,5 roku aby zaczeła ćwiczyć i zaczeła. Nie ma diety, tylko ćwiczy. W ciągu dwóch tygodni sama stwierdziła że lepiej się czuje, lepiej się wysypia, ma więcej siły i energii na codzień. A i kilogramów ubyło. Więc jak ktoś mi wciska jakieś bzdury o diecie to mnie krew zalewa. Wszystkie diety to można włożyć między Bajki.
      pozdrawiam
    • Gość: ania Dieta diecie nierówna IP: *.chello.pl 14.03.09, 09:18
      Po 30 roku zycia zaczelam niebezpiecznie tyc. Sportu uprawiac po
      prostu nienawidze, wiec pozostalo jedno wyjscie - ograniczyc
      jedzenie. Po kilku latach okazalo sie, ze egzamin zdaje tylko
      ograniczenie jedzenia do minimum - zadnych diet, zadnych preparatow.
      Piec malych posilkow dziennie itp.? Bylabym gruba jak swinia... Jem
      raz dziennie od 2 lat, zupe lub niewielki obiad. Dopiero teraz
      wygladam i czuje sie dobrze, ale ilosc jedzenia jaka mam do
      dyspozycji do konca zycia wywolalaby lzy w oczach u niejednego
      wielbiciela kuchni. Naprawde, nie wyobrazacie sobie jak malo musimy
      jesc przy siedzacym trybie zycia.
      • Gość: rudy Re: Dieta diecie nierówna IP: *.pools.arcor-ip.net 14.03.09, 13:09
        raz dziennie? to jest chore. to juz lepiej podziel sobie ta zupe
        na 5 lyzek i jedz co 2 godziny jedna uncertain
        a tak powaznie - jeden posilek dziennie stymuluje organizm do
        odkladanie rezerw energetycznych, bo a nuz jutro mu nie
        dostarczysz? poza tym obciazasz organizm, bo nagle musi zebrac
        wszystkie sily zeby strawic ten jeden posilek - a potem znowu
        dluuugo nic.
        dlatego nalezy jesc kilka malych posilkow dziennie - organizm jak
        silnik - pyrka sobie na biegu jalowym, poziom cukru we krwi
        wzglednie staly (a wiec nie czujesz sie glodna), stale zuzycie
        paliwa, wiec nie trzeba robic rezerw, nie trzeba spalac miesni,
        nie spada ci koncentracja i nie masz dola.
        nienawidzisz sportu - szkoda, bo ruszac sie jest zdrowo, ale skoro
        to nie wchodzi w rachube to moze udaj sie do dietetyka (takiego
        prawdziwego, nie artykul z jakiegos kolorowego pisemka).
        a, zapomnialbym - duzo pij, najlepiej niegazowanej wody smile
        a moze poszukaj sportu, ktory by ci odpowiadal? np bieganie po
        sklepach wink?
    • Gość: diabetis Insulina i tłuszcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.09, 12:00
      "jedzenie niewielkich porcji zapobiega wydzielaniu nadmiernej ilości
      insuliny, hormonu, który przetwarza nadwyżki glukozy w tłuszcz"
      Tak napisał autor artykułu!!!! Jest to niewyobrażalna bzdura,
      skandaliczny nonsens. Ten pismaczek nie zadał sobie trudu zapoznania
      się z tym co pisze. Insulina ma oczywiście związek z glukozą ale w
      zupełnie inny sposób. Diabetycy, czyli ludzie chorzy na cukrzycę
      wiedzą o czy mowa.
    • Gość: Karolina Dieta diecie nierówna IP: *.zone7.bethere.co.uk 14.03.09, 13:04
      Moja mama jest lekarzem, ja tez interesuje sie medycyna a takze
      wszelkimi nowinkami na temat zdrowego stylu zycia i obie zgadzamy
      sie w jednym: Nie wierzcie w diety! Zadna nie jest obojetna dla
      organizmu, dla ktorego nie jest normalne kiedy zostaje pozbawiony
      pewnych skladnikow odzywczych przez dluzszy czas. W 99% dieta
      wczesniej czy pozniej zostanie przerwana, co powoduje tylko
      frustracje i rozregulowanie sie organizmu.

      W spadku wagi najwazniejszy jest ruch! Natomiast dieta powinna byc
      zdrowa, urozmaicona, bogata w witaminy i mikroelementy. Wiadomo, ze
      lepiej jesli zjemy na sniadanie pelnoziarnisty chleb z plasterkiem
      chudej wedliny i swiezymi warzywami (ogorek, pomidor, papryka,
      rzodkiewki itp) niz jesli bedzie to kajzerka z dzemem i slodki
      jogurt. Ale nawet ta druga wersja nie jest takim znow grzechem,
      zjesli tylko zadbamy o aktywny tryb zycia, bycie w ruchu, regularne
      cwiczenia itp. Zadne glodzenie sie czy zywienie samymi salatkami i
      picie wody nie jest na dluzsza mete dobre! Jestesmy tak
      skonstruowani, ze potrzeba nam wszystkiego. Weglowodany zapewniaja
      odpowiedni poziom energii, tluszcze ulatwiaja przyswajanie pewnych
      witamin itd. Jesli np intensywnie sie uczycie kawalek czekolady na
      pewno dobrze wam zrobi bo zawiera magnez i szybko przyswajalny
      cukier. Tylko niech to nie bedzie cala tabliczka! Wszystko jest
      dobre ale z umiarem, no i RUCH, RUCH i jeszcze raz RUCH. Pozdrawiam!
    • Gość: Emil Dieta diecie nierówna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.09, 13:56
      Można pisać o dietach wypracowania i nabijać ludzi w butelkę. Najlepszą dietą
      i tak jest dieta MŻ - MNIEJ ŻREC. I nie dajcie się zwariować.
Pełna wersja