Kotlet, po prostu kotlet

20.03.09, 15:20
Marzę o schabowym.
Te zupki z Tesco dawno się przejadły...
    • reklama-bolek5 Kotlet, po prostu kotlet 20.03.09, 15:40
      Nie bardzo pojmuję, jaki to jest sens, wywalać pieniądze na niezdrowe obżarstwo, a potem męczyć się z zrzucaniem wagi. W ciągu paru tygodni, przy odrobinie samodyscypliny, niechciane nawyki nie jest tak trudno zmienić. Parę miesięcy temu nie wyobrażałem sobie kawy bez cukru, czy wieczoru bez porządnej kolacyjki. Teraz kawa ma dla mnie lepszy, nie tłumiony słodyczą smak, a po "przegryzieniu" sobie marcheweczki wieczorem, o wiele lepiej mi się śpi. Przyjemniej i brzuch nie rośnie...A na obiad może przecież być kotlecik, dlaczego nie? Tylko nieduży, i bez dymiącej góry ziemniaków. Sophia Loren, niegdyś extra laseczka, twierdziła, że można jeść wszystko, tylko w niewielkich porcjach. I miała rację, wystarczyło na nią popatrzeć.
      • Gość: Fatman Re: Kotlet, po prostu kotlet IP: *.zone8.bethere.co.uk 20.03.09, 23:33
        Zgadza się! Trzeba tylko odrobinę samozaparcia. Warto dodać, że nawyku sypania
        do każdej potrawy ogromnych ilości soli też można bardzo szybko się pozbyć,
        wystarczy przez tydzień lub dwa nie dodawać W OGÓLE soli do potraw, wtedy
        organizm się przyzwyczai do braku soli i nawet odrobinę posolone potrawy będą
        dla nas przesolone.
    • bzzt czyli 91% Polaków nie uprawia żadnego sportu 20.03.09, 15:41
      to jakaś porażka smile Ale wszyscy "interesują się sportem": tv, ciastka, chipsy,
      piwo i oglądanie skoków narciarskich...
      • Gość: misio Re: czyli 91% Polaków nie uprawia żadnego sportu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.09, 11:27
        zależy jak zostało to sprawdzone. Ja w miarę regularnie chodzę na baseny a do
        tego mam codzienny 'marsz' z przeszkodami czyli sprinty do przystanków
        autobusowych czy też biegi długodystansowe (bo zaraz nie zdążę).

        Generalnie również sam napisałbym, że nie uprawiam sportu, choć jest chyba
        odwrotnie.
    • Gość: Ana A dlaczego ja mam jeść owoce morza, skoro mi to IP: 94.246.152.* 20.03.09, 16:04
      nie pasi. Bo taka moda?
      • Gość: a Re: A dlaczego ja mam jeść owoce morza, skoro mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 17:45
        bo są zdrowe.
        • Gość: ichi51e Re: A dlaczego ja mam jeść owoce morza, skoro mi IP: *.eonet.ne.jp 21.03.09, 00:17
          nie sa. tablica mendelejewa cala. Czekam na artykuly wysmiwajace tych
          wiesniakow co sie szarancza w cukrze brzydza. Polskie jedzenie bardzo
          zdrowe - tylko trzeba sciac tluszcze i minimalizowac smazenie. Zupa
          niby niezdrowa? Kapusta?
        • Gość: gosc Owoce morza IP: *.dsl.club-internet.fr 21.03.09, 10:07
          nie dla kazdego sa zdrowe, nie kazdemu sluza, bo czesto powoduja
          alergie. poza tym mozna nie znosic smaku i zapachu jodu. nie kazdy
          francuz lubi owoce morza mimo, ze ma je pod reka, to dlaczego
          wymagac tego od Polakow, narodu, ktory nie jest zaprogramowany ani
          genetycznie ani kulturowo ani geograficznie , zeby wpieprzac
          osmiornice, ostrygi, krewetki. poza tym owoce morza sa drogie... z
          ksiezyca pisza durnie czy skad ?
          a propos krewetek : zapomnieli napisac w tym glmupim artykule, ze
          krewetki sa bogatsze w cholesterol niz kielbasa (z tym, ze
          cholesterol w krewetkach nie przenika do organizmu tak jak ten z
          kielbasy, dlatego ogolnien mozna powiedziec, ze jesli ma sie do
          wyboru 100g krewetek i 50g kielbasy, lepiej zjesc krewetki)
          Z drugiej strony nie ma lepszego i lepiej przyswajalnego posilku niz
          mieso, ziemniaki czy inne gotowane jarzyny + surowka.

        • jaroslawjerzy Re: A dlaczego ja mam jeść owoce morza, skoro mi 26.03.09, 10:04
          Ale są ohydne. Nie można się katować, w końcu człowiek nie wytrzyma.

          Dobrze, że ryby są i zdrowe, i pyszne smile
    • Gość: miki co z młodzieżą? IP: *.gprs.plus.pl 20.03.09, 16:09
      ciekawe, co ma zrobić młody człowiek, niepelnoletni, który nadal mieszka z
      rodzicami, i przejmuja ich nawyki? moi rodzice przykladowo uwielbiaja ciezkie
      sosy, miesa, slodycze. mam problem z nadwaga, moi rodzice tez, jednakze oni sie
      tym nie przejmuja, a ja gdy chce cos ze soba zrobic to i tak za 2 dni przyjdzie
      ojciec i 'schowaj te ciastka nawet na nie nie patrz', albo otwieram lodowke, a
      tam pierogi. mam dosc.
      • Gość: Gosia Re: co z młodzieżą? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 20.03.09, 16:15
        No właśnie, nawyki rodzinne są problemem. Od 7 lat nie mieszkam z rodzicami i
        muszę przyznać, że jak jadę do nich na weekendy to po prostu się "obżeram".
        Gotują dużo i po polsku. Ja na co dzień jem mało i ciężko mi było się przerzucić
        na mniejszą ilość "żarcia". Życie studenckie samo to spowodowało, że teraz jem
        mało, no ale niestety nawykowo niezdrowo sad
        • Gość: wildcatApollo Re: co z młodzieżą? IP: *.pool.einsundeins.de 20.03.09, 18:20
          To sie nazywa chciec. Moja Mama gotuje pol-lekko, ale to nie przeszkadzalo mi trzymac formy. Moj ojciec przy 178cm wzrostu potrafil przekraczac 100kg wagi, wiec mial co zjesc uncertain, a ja (juz na swoim) - majac 30 lat wkur.... sie, jesli przebiegniecie 7,5km zajmuje mi wiecej niz pol godziny.

          To nie kosmos jesli ludzie przez telefon rozmawiaja o pilatesie, czy o zrobionych setkach, czy tysiacach brzuszkow w ciagu tygodnia. Pewna grupa ludzi, tj. swiadomych, juz dawno poszla swoja droga i nie trzeba ich nawracac.
          • jaroslawjerzy Re: co z młodzieżą? 26.03.09, 10:08
            Zazdroszczę Ci tych 7,5km... Ja po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów mam
            atak astmy, i tego niestety nie da się przeskoczyć. W podstawówce raz wuefista
            zmusił mnie do przebiegnięcia kilometra. Trafiłem do szpitala.

            Czy są jakieś mniej typowo wydolnościowe ćwiczenia, które pomogą zrzucić
            brzuchola? Będę bardzo wdzięczny za radę.
    • Gość: cherry Kotlet, po prostu kotlet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 16:14
      A ja lubię zarówno owoce morza (kalmary,ośmiornice,małże - pycha!), jak i surową
      marchewkę,za którą to pan Kot nie przepada.O! :o)
    • Gość: gorczyca Kotlet, po prostu kotlet IP: *.os2.kn.pl 20.03.09, 16:45
      Sushi... pyszne, sycące w niewielkiej porcji, pięknie podawane... i niestety szalenie drogie sad sad sad ale mam na to sposób- za każdym razem, kiedy mam ochote kupić jakąś niezdrową przegryzkę (bułę, batona, chipsy) powstrzymuję się i odkładam nie-wydaną kasę do sushi-boxa - po 2 tygoniach w skarbonce jest jakieś 30zł, akuratnie na mały wypad na futomaki, nigiri czy rolkę uramaki smile Rzecz jasna nie jest to sposób na codzienną dietę (jedzenie co 2 tygodnie to nie najlepszy pomysł wink ) ale na powstrzymanie się od rzeczy niezdrowych- jak najbardziej smile
      • jaroslawjerzy Re: Kotlet, po prostu kotlet 26.03.09, 10:16
        Doskonały patent! Chyba też tak zacznę robić, tym bardziej, że całą trójką (ja,
        narzeczona i jej córka) jesteśmy fanami sushi smile

        A może nauczyć się robić? Raz w tygodniu (w sobotę na przykład), gdy jestem w
        domu dłużej niż przez godzinę, możnaby ugotować ryż, wziąć tego wodorosta (są
        dość łatwo dostępne), składniki rybne i warzywne i wio smile Wyszłoby napewno taniej.
    • Gość: G. Kotlet, po prostu kotlet IP: 136.182.2.* 20.03.09, 16:55
      E tam kotlet, jestem juz trzy tygodnie w Stanach - tutaj maja
      hamburgerysmile Bardzo dobre!
    • eulalia11 Kotlet, po prostu kotlet 20.03.09, 17:45
      Ja myślę, że jednak nasze żywienie zmienia się - schabowy też nie
      jest żły - zależy jakie dodatki do niego. Myślę, że w Polsce jemy
      dużo więcej owoców i warzyw niż kiedyś. Często Polacy jedzą drób.
      • Gość: gosc zyczliwy Re: Kotlet, po prostu kotlet IP: *.socal.res.rr.com 20.03.09, 18:00
        co mieszkaja z rodzicami ktorzy gotuja , po prostu jesc polowe
        porcji i odrzucic ciasta, czy nadmiar owocow ,soki owocowe. faktem
        jest ze trzeba ciagle myslec co sie je i to kontrolowac, bardzo
        zesto idziemy na calosc bo inni to robia,NIE, i cwiczyc pol godziny
        dziennie, ale przede wszystki malo jesc zeby brzuch sie skurczyl
        • Gość: wildcatApollo Re: Kotlet, po prostu kotlet IP: *.pool.einsundeins.de 20.03.09, 18:23
          Soki owocowe - tak trzeba uwazac (cukry), ale ogolnie owoce??

          Akurat jesc mozna duzo, ale jakosciowo (nawet chipsy sa ok w pewnych ilosciach -
          weglowodany); wazne zeby to pozniej spalic.
        • jaroslawjerzy Re: Kotlet, po prostu kotlet 26.03.09, 10:13
          Pół godziny wystarczy? To dobra wiadomość, szczególnie dla kogoś takiego jak ja,
          kto spędza w domu (nie licząc snu) godzinę dziennie: pół godziny przed wyjściem
          do pracy i pół godziny po powrocie i przed pójściem spać...
      • josef_miejski [...] 21.03.09, 03:59
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: bella Kotlet, po prostu kotlet IP: *.bstnma.east.verizon.net 20.03.09, 21:53
      kocham polska kuchnie i kocha ja moj amerykanski maz i wszyscy
      znajomi! polskie jedzenie jest proste, zdrowe i pyszne. mieso jest
      dodatkiem a nie glownym elementem. miech zyja golabki, pierogi ,
      kasza gryczana z sosem grzybowym, leniwe, surowki,
      kopytka,nalesniki, bigos i moje najukochansze knedle ze sliwkami!!smile
      • Gość: JAtoJA Re: Kotlet, po prostu kotlet IP: *.internet.radom.pl 02.09.09, 18:24
        knedle ze sliwkami - mmmhmmmm
    • Gość: kra Re: Kotlet, po prostu kotlet IP: *.toya.net.pl 20.03.09, 22:44
      Najkomiczniejsze są grupy "turystów" wracające z wakacji w krajach muzułmańskich
      (Egipt, Tunezja, Maroko). W samolocie powrotnym jest zbiorowe narzekanie na
      miejscowe jedzenie i planowanie menu domowego na kolejne dni. Oczywiście w
      przyszłym menu jest schabowy, bigos, czy golonka wink
      Najsmutniejsze jest to, że zwykle ok. połowa z nich nawet nie ruszyła się poza
      hotel żeby spróbować lokalnych potraw - tadżinu, kuskusu, kefty, pysznych ryb z
      grilla, sałatek, potraw z fasoli czy egzotycznych owoców. Ale wracają
      przekonani, że lokalne jedzenie jest paskudne...
    • Gość: mati Kotlet, po prostu kotlet IP: *.range86-142.btcentralplus.com 21.03.09, 00:03
      nie ma nic zlego w kotletach z ziemniakami, jako Polka mieszkajaca zagranica
      sama zaczelam gotowac polska kuchnie, za orientem nie przepadam bo pelno teho
      na ulicach chodzi, zapytaj sie Hindusa o ulubione danie to tylko ryz z
      kurczakiem i czym ostrzejszy tym lepszy, i nie sadze zeby Polacy mieli az
      takie problemy z waga - spojrzcie na Anglikow Ci to dopiero sa tlusci!!!!
      • Gość: JAtoJA Re: Kotlet, po prostu kotlet IP: *.internet.radom.pl 02.09.09, 18:28
        zalezy jacy, gdzie i co robia.
        Ci z ktorymi ja mialem kontakt byli normalni- ztn moze nie jacys sportsmeni -
        ale w granicach normy. Piszac granica normy - mam na mysli brak bebcha, podgarla
        itp. Pod ubranie im nie zagladalem jak tam z tluszczykiem.
        Pewnie wszsycy Ci na ktorych mamy patrzec siedza w biurach, albo w domach albo
        nie wiem gdzie.

        Bo ogolnie czy w UK czy w Polsce - otyli sa, ale mniej sie ich widzi bo mniej
        sie ruszaja.
    • maciejkozlowski Kotlet, po prostu kotlet-git sprawa 21.03.09, 06:05
      A ja tych wszystkich dietetyków "poważam". Wszyscy dietetycy, których
      spotkałem to otłuszczone maciory, zakłamane aż strach.
      A ja uwielbiam i schaboszczaka i pierogi z miesem i naleśniki z miesem,
      wątróbki, mielone. Mam nadwagę z 15 kg no i co z tego?
      Mam się katować, aby pożyć 3 lata dłużej tym g... wartym zyciem?
      Po co? A ci co się w kółko odchudzają i tym żyją są jedynie żałośni,
      zwłaszcza, że w 90% nic im to nie daje poza dowalaniem sobie i poczuciem winy.
      To ja wolę już te moje 2 opony i basta. Żremy !!!
      • Gość: misio Re: Kotlet, po prostu kotlet-git sprawa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.09, 11:37
        po co masz zrzucić 15 kg nadwagi?
        - zniszczysz sobie stawy - od tego sie nie umiera. Ostatnie 20 lat życia
        spędzisz więc głównie siedząc i marudząc, że świat tak pędzi wokół ciebie
        - wysiądzie ci serducho, a co za tym idzie płuca, nerki i wątroba. Może teraz
        tego nie widzisz, ale to co gromadzi się w tkance podskórnej bardzo obciąża
        układ krążenia. Za kilkanaście lat będziesz miał problemy z wątrobą, twoje nerki
        pomalutku zaczną się wyłączać a serce nie będzie chciało kolejne 10 lat pracować
        na wyższych obrotach i zaczną się arytmie...
        - nie będzie ci stawał - ot, brutalna prawda. Otyli ludzie zaprzestają życia
        seksualnego zdecydowanie szybciej niż nieotyli. Wiąże się to z dysfunkcjami
        erekcji jak i ze słabszą kondycją. Jeżeli masz zamiar przestać uprawiać seks po
        38 r.ż - ŻREJ dalej...
        - zapach i poczucie estetyki - owszem, niektórym do twarzy z delikatnym
        brzuszkiem zamiast promowanego kaloryfera. Niestety dwie oponki estetyczne nie
        są. Do tego charakterystyczny zapach spoconego ciała do przyjemnych dla
        otoczenia nie należy.
        - wiele, naprawdę wiele innych skutków zdrowotnych, które co prawda będą
        przyczyną śmierci o 3 lata wcześniej niż statystycznie, ale za to ostatnie kilka
        lat życia zmienią ci w horror bez grama przyjemności.
    • Gość: Dharma Kotlet, po prostu kotlet IP: *.chello.pl 21.03.09, 09:05
      Ciekawe co powiedzą ci, którzy uważają, że zdrowym jedzeniem przedłużą sobie
      życie o 3 lata, kiedy w wieku lat 40 zejdą na zawał. Ja wolę jeść zdrowo. Ale
      wam życzę: bon apetit.
      • jaroslawjerzy Re: Kotlet, po prostu kotlet 26.03.09, 10:19
        Jak zejdą to już raczej nic nie powiedzą...
    • Gość: sam Domowa wędliny IP: *.toya.net.pl 21.03.09, 11:29
      Nawet czytając etykiety produktów nic dobrego się nie przeczyta.
      Najlepiej korzystając z różnych serwisów np www.zdrowodomowo.pl czy
      wedlinydomowe.pl samemu robić własne wędliny, piec chleb itp.
      Wtedy naprawdę wiemy co jemy.
      • jaroslawjerzy Re: Domowa wędliny 26.03.09, 10:20
        To prawda, ale kto w dzisiejszym świecie ma na to czas?...
    • olcia71 Zdrowy rozsądek.... 03.09.09, 09:49
      A ja również uważam, że w samym kotlecie nic złego nie ma. Preferuje
      jednak drobiowy... Ale jem go z górą sałatki np. Niekoniecznie trzeba
      wcinać owoce morza, albo Sushi... jako ciekawostka? czemu nie!
      Zresztą co komu pasuje, byle zachować nomen omen zdrowy rozsądek.
      Kluchy z sosem +kapusta zasmażana+mięcho też mozna zjeść, byle nie
      codziennie. Z mojego domu na szczęście wyniosłam dobre nawyki-
      zawsze, od kiedy pamietam była otwartość na nowości i czysta
      improwizacja w kuchni. Rodzice potrafili z jarzyn wyczarować pyszne
      potrawy. Uwielbiam jarzyny! Mięso traktuje jak dodatek. Gorzej było
      jak przez jakiś czas mieszkaliśmy z mężem u teściowej- tłusto,
      ciężko, niezdrowo i monotonnie... ale przez grzeczność nie należało
      marudzić.... Bogu dzięki mój mąż nie odziedziczył złych nawyków.
      Polubił ryż, brokuły i wszelakie jarzynowe różności. I chociaż
      smażoną kiełbasę z cebulką też uwielbia to myslę, że od czasu do
      czasu nie robi nikomu krzywdy.
      Większym problemem, uważam, jest PORA posiłków.... Zależy która mam
      zmianę (pracujemy oboje), ale jeśli tą późniejsza, to zdarza nam się
      jeść obiad o 20!!!! I myślę, że w wielu domach tak jest. Życie w
      biegu, nieregularny tryb życia to większa plaga i takie same zgubne
      ma skutki. Czasami bym się chciała znaleźć na bezludnej wyspie i żyć
      wg zegara słonecznego ;o)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja