Dodaj do ulubionych

Trzeba to powiedzieć głośno: Otyłość dziecka to...

IP: *.218.38.84.otvk.pl 22.03.09, 12:17
Zgadzam się! Sama nalezę do osób, które w dzieciństwie zostały "zapasione",
babcia, mama, ciocia podtykały pod nos słodkości i tłuste potrawy. Jak tu
dziecku nie dać jeść, jak woła, że głodne? Otóż można dziecko żywić zgodnie z
zasadami zdrowego żywienia, a przede wszystkim organizować mu ruch. Na
początek wystarczy spacer, wyjazd na działkę, plac zabaw... Nigdy nie zrobię
tego swojemu dziecku- do tej pory walczę z nadwagą. Komórki tłuszczowe
powstałe w dzieciństwie wciąż dają o sobie znać! I nie chodzi tu o wygląd- a
również o zdrowie psychiczne. Drodzy rodzice pamiętajcie o tym, jakie dziecko
przechodzi w szkole katusze ze strony rówieśników. Dzieci potrafią być dla
siebie okrutne, ale przynajmniej są szczere i opisują to, co widzą. Nikt nie
chce być grubasem, świnią, ect. Oszczędźcie tego swoim pociechom. smile
Obserwuj wątek
    • jaroslawjerzy Trzeba to powiedzieć głośno: Otyłość dziecka to.. 25.03.09, 14:12
      Niestety, nie zawsze tak się da. Ostatnio spytałem ojca, jak to się stało, że
      gdy on i mój młodszy brat są silnymi, sprawnymi facetami, ze mnie wyrosła taka
      galareta i żadna próba zmienienia tego stanu rzeczy nie przyniosła rezultatu -
      odpowiedział mi, że gdy byłem mały, moja astma (którą mam do dziś) była tak
      silna, że nie mogłem zrobić kilku kroków bez ciężkich duszności. Tak więc o
      lataniu po podwórku nie było mowy...

      Teraz mam nieco nadwagi i za mało mięśni. Już kilka razy próbowałem coś z tym
      zrobic - najdłuższy okres to był rok treningu (czytaj: ciągłego bólu i ataków
      astmy)... I, jak to powiedział pewien oskarżony o zoofilię szlachcic, opisując
      swe próby stosunków z wiewiórką, effektus był nullus...
        • nglka Re: Trzeba to powiedzieć głośno: Otyłość dziecka 14.04.09, 23:36
          Gość portalu: szynka napisał(a):

          > a w poradniach dla stmatyków niema adresów klubów sportowych? mnie sie wydaje z
          > e w mojej poradni jest taaaaaka kartka z róznymi adresami... asmatycy tez moga
          > zazywac ruchu ale pod kontrola kogoś kto sie na tym zna smile

          Nie porównuj "tych, co się znają" z kiedyś, do teraz. Kiedyś karmiono mnie
          sterydami na zmianę ze sterydami. Z masą skutków ubocznych (tyłam z prędkością
          światła). Teraz o alergii wziewnej wie się znacznie więcej, ą rożne sposoby
          leczenia, nie tak inwazyjne jak kiedyś - za to o wiele skuteczniejsze.
          • wana Re: Trzeba to powiedzieć głośno: Otyłość dziecka 16.04.09, 14:46
            Podpisuję się nogami - karmiona sterydami utyłam 30 kg w ciągu paru
            miesięcy. W swoich "najlepszych" czasach ważyłam ponad 90 kg.
            Walczyłam z tym i teraz ważę ok. 66 kg, ale pozostał mi dodatek w
            postaci fałdu skórnego na brzuchu - trener fitness stwierdził, że do
            czegoś takiego jedynie operacja... \
            A co do dzieci - moje mają max ruchu, jedzą tyle, ile chcą, są
            normalne. O ile choroby się nie wybiera, o tyle można zrobić dziecku
            krzywdę przekarmiając, przegrzewając i nie pozwalając na ruch, bo
            się zapoci. Tak, w dużej mierze za otyłe dzieci są winni rodzice.
              • minniemouse Re: Trzeba to powiedzieć głośno: Otyłość dziecka 16.04.09, 21:26

                ""W bardzo dużej mierze waga zależy od odżywiania i aktywności
                fizycznej. Myślała
                > m
                > tak przez całe życie - zdrowo jadłam, sporo się ruszałam - miałam
                świetną
                > figurę. Aż do czasu gdy przyszła choroba... utyłam 10 kg w wyniku
                zażywanych
                > lekarstw, których teraz nie jestem w stanie zrzucić.""




                Czyli dobrze mysalas, wiec co ty wlasciwie chcesz przez to
                powiedziec bo nie rozumiem - przeciez to jest oczywiste ze od
                niektorych chorob i lekow mozna utyc bez wzgledu na diete i tryb
                zycia? co zreszta sama potwierdzilas w swoim poscie.

                ""zażywanych
                > lekarstw, których teraz nie jestem w stanie zrzucić.""""

                jezele je ciagle bierzesz to moze i nie mozesz,
                ale jak przestalas to nie ma powodu zeby nie moc schudnac no chyba
                ze pozostal ci taki apetyt jak na tabletkach.


                Minnie
                • Gość: grubcia Re: Trzeba to powiedzieć głośno: Otyłość dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 00:19
                  Chciałam powiedzieć, że osoba do dodatkowymi kilogramami od razu jest
                  podejrzewana o obżarstwo wink co sam/ sama potwierdziłeś powyżej. Czasem powód
                  jest inny wink po prostu.
                  Ja całe życie jadłam zdrowo, u mnie w rodzinie jest cukrzyk, słodycze ze względu
                  na niego były zakazane więc żyłam i żyję bez słodkości. Moja dieta jest lekka,
                  chuda, warzywna głównie. Plus duża aktywność fizyczna. Ok moje kilogramy to
                  także przyrost masy mięśniowej nie jestem w końcu taka gruba tylko ubita ale ten
                  kto znał mnie kiedyś a widzi teraz zaraz sądzi, że sobie podżarłam.
                  Biorę leki, bez tego nie funkcjonuję.
        • Gość: wiejska baba Re: Trzeba to powiedzieć głośno: Otyłość dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 20:00
          nie jestem przesadnie gruba ale też i cienka, zawsze uważam ,że zbyt
          gruba choc moje koleżanki mowia mi ,że jest ok.no moze 58 kg dla
          57letniej kobiety to ok ale....w dziecinstwie bylam niejadkiem, moje
          dzieci tez, syn jest chudy ale umięsniony.Nie pcha w siebie
          wszelkich swinstw i nowinek wysokokalorycznych.Ja jestem wrogiem
          zappychaczy kalorycznych tzw producentów tłuszczu...jak widze
          mamuske lub babcie z wnukiemktóry żre chipsy to mam ochote dac jej
          w ,,łeb" na otrzezwienie.Tyle sie o tym mowi a ludzi po
          najmniejszej lini oporu zryjcie dzieci ....
          • Gość: miś skończcie z mitem tych komórek tłuszczowych IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.09, 20:23
            > mamuske lub babcie z wnukiemktóry żre chipsy to mam ochote dac jej
            > w ,,łeb" na otrzezwienie.Tyle sie o tym mowi a ludzi po
            > najmniejszej lini oporu zryjcie dzieci ....

            W niemowlęctwie byłam zapasiona na prosiaka za pomocą parówek. Chipsów jeszcze
            nie było.
            I co? I jajco. Jestem szczupła i nie muszę się specjalnie wysilać, wystarczy że
            żyję przeciętnie aktywnie i jem w miarę normalnie bez żadnych diet.
            No i nie jem żadnych "cud" jogurtów i innych wynalazków mających "pomóc".

            Acha, mówi się "po linii najmniejszego oporu" smile
              • Gość: ja Re: nie masz racji IP: *.lanet.net.pl 14.04.09, 21:39
                rozciagniety zoladek nie jest na cale zycie. jak zaczniesz mniej jesc to sie
                skurczy uncertain///
                swoja droga, tez mam takich rodzicow, najgorsze ze jak gdzies chce isc na basen,
                czy rower to sa niezadowoleni,i zawsze znajda tysiac powodow, dlaczego nie mam
                nie isc...
                to jest dopiero chore..
                  • minniemouse Re: nie masz racji 15.04.09, 04:22
                    To jest absolutnie prawda ze rodzice wyrabaija w dzieciach naywki
                    zywieniowe, styl zycia itd.

                    Bo to TYLKO od rodzicow zalezy co ich dzieci beda jadly i czy beda
                    siedzialy przed TV czy spedzaly czas np. na rowerze,
                    i z latwoscia mozna zauwazyc prawidlowosc
                    grube dzieci = grubi rodzice

                    podonie z psami i kotami.

                    A ty Jarku-Jurku, naprawde - juz przestac byc galareta a zacznij byc
                    mezczyzna!
                    przestan zwalac swoj wyglad na innych, na chorobe- miej odwage
                    powiedziec "jak wygladam zalezalo i zalezy tylko ode mnie!"

                    mowie to zyczliwie.

                    Minnie




                      • milana7 Re: nie masz racji 17.04.09, 08:58
                        minniemouse napisała:

                        > ""podonie z psami i kotami."" (podobnie)
                        >
                        > tzn:
                        >
                        > gruby pies, kot = gruby wlasciciel

                        Jestem szczupła. Mąż jest szczupły. Syn ma nadwagę, jeden z moich kotów też
                        miał. Pozostałe koty były szczupłe. Cuda?
                    • milana7 Re: Ty też nie masz racji 17.04.09, 08:56
                      > Bo to TYLKO od rodzicow zalezy co ich dzieci beda jadly i czy beda
                      > siedzialy przed TV czy spedzaly czas np. na rowerze,
                      > i z latwoscia mozna zauwazyc prawidlowosc
                      > grube dzieci = grubi rodzice

                      Tia, zwłaszcza, jak dopiero po kilku miesiącach się rodzic dowiaduje, że
                      przyczyną niechęci do przedszkola jest wmuszanie jedzenia. Albo, co mnie się
                      ostatnio zdarzyło, że dziecko po powrocie z wakacji u (szczupłej!) babci waży
                      12kg (!) więcej. A taka byłam dumna, że udało się dziecko w 10 miesięcy
                      odchudzić o 8 kg sad

                      > podonie z psami i kotami.

                      Przygarnęłam swego czasu 3 kociaki z jednego miotu. Te same geny, ten sam wiek,
                      to samo wychowanie. Kompletnie różne temperamenty. Kompletnie różny apetyt.
                      Kotka zawsze jadła bardzo umiarkowanie, jeden z kocurków w sam raz, ale drugi
                      kocurek, mniejszy od tego pierwszego, ważył ze 3 kg więcej od niego. Ten
                      grubasek, choć tchórz straszny, to podczas jedzenia albo głaskania dałby się
                      spokojnie pokroić na plasterki i nawet by tego nie zauważył.

                      Wychowanie nigdy nie decyduje w 100%!!! Podobnie jak "silna wola". Owszem, liczą
                      się, u jednych bardziej, u innych mniej, ale nie zawsze i nie do końca są
                      decydujące. Tylko szczupłym, albo rodzicom udanych dzieci wygodniej widzieć
                      świat jako czarno biały i przypisywać sobie niesłusznie zasługi tam gdzie ich
                      nie mają, podobnie jak otyłym albo rodzicom kłopotliwych dzieci zdarza się nie
                      widzieć swojej winy i szukają przyczyn wyłącznie na zewnątrz. Tak naprawdę świat
                      nie jest czarno biały i na taką np otyłość *ZAWSZE* składają się i geny, i
                      nawyki z domu i silna wola. Tyle, że w różnych proporcjach. Widząc kogoś otyłego
                      nigdy nie możesz być pewna, czyja to wina, i czy w ogóle czyjaś. Ani, czy ty
                      sama na miejscu tej osoby byś sobie z otyłością poradziła.
                      • minniemouse Re: Ty też nie masz racji 17.04.09, 09:32
                        ""Albo, co mnie się
                        > ostatnio zdarzyło, że dziecko po powrocie z wakacji u (szczupłej!)
                        babci waży
                        > 12kg (!) więcej. A taka byłam dumna, że udało się dziecko w 10
                        miesięcy
                        > odchudzić o 8 kg""

                        Nie rozumiesz - chodzi o to ze nigdy dziecko nie decyduje o swojej
                        diecie i stylu zycia tylko decyduja za nie dorosli.
                        Co zreszta poswiadczylas swoja powyzsza wypowiedzia:
                        u babci babcia decydowala to utylo, u ciebie ty decydujesz to
                        schudlo. samo sobie diety nie ustala.


                        ""Przygarnęłam swego czasu 3 kociaki z jednego miotu. Te same geny,
                        ten sam wiek,
                        > to samo wychowanie""

                        koty tez sobie same do misek jedzenia nie wkladaja.
                        oczywiscie ze jak miska jest zawsze pelna to jeden kot moze byc
                        zarloczny drugi nie - ale wlasnie o to chodzi ze gdybys TY
                        kontrolowala ile jedza to wygladalyby podobnie.

                        Minnie
                      • Gość: JAtoJA Re: Ty też nie masz racji IP: *.internet.radom.pl 08.09.09, 17:26
                        milana7 napisała:

                        > > Bo to TYLKO od rodzicow zalezy co ich dzieci beda jadly i czy beda
                        > > siedzialy przed TV czy spedzaly czas np. na rowerze(...)

                        > Tia, zwłaszcza, jak dopiero po kilku miesiącach się rodzic dowiaduje, że
                        > przyczyną niechęci do przedszkola jest wmuszanie jedzenia.

                        To prawda - pamietam jak w zlobku zmuszali mnie do manny, i kanapek z bialego
                        sera. Nie mowie ze to zle , ale ze zmuszaja do jedzenia. A ze nie lubilem to juz
                        wynikalo z tego ze w domu nigdy nie jadlem to nie bylem nauczony. Ale bialy ser
                        w kieszen i do kwiatkow- dawalem rade, takze nawyk z domu jedzeniowe nie zostaly
                        we mnie zmienione. Co do manny to zawsze mnie omijalo lezakowanie bo stali na de
                        mna. Ale tez nic na sile - jesli nad talerzem siedzialem 3h - to dawali spokoj.


                        > Tia, zwłaszcza, jak dopiero po kilku miesiącach się rodzic dowiaduje, że
                        > przyczyną niechęci do przedszkola jest wmuszanie jedzenia. Albo, co mnie się
                        > ostatnio zdarzyło, że dziecko po powrocie z wakacji u (szczupłej!) babci waży
                        > 12kg (!) więcej. A taka byłam dumna, że udało się dziecko w 10 miesięcy
                        > odchudzić o 8 kg sad

                        No i znow - jadl to czego zostal nauczony. Pozatym za dzieci odpowiedzialni sa
                        rodzice - jak sie dzieci gdzies zostawia - to raczej w rece odpowiedzialne, ze
                        sprawdzonymi kompetencjami - jesli dziecko wczensije sie dochudzalo - mozna bylo
                        sparwdzic co podaja w przedszkolu, dac babci do wiadomosci co moze czego nie
                        moze dziecko jesc.



                        Co do kotow - jadl co mial na talerzu - mialas kotki od malego i tez skorojadl
                        za duzo tzn ze za duzo podawalas.

                        !!! RODZICE - dzieciom nie mozna dogadzac, bo potem trzeba ebdzie zabraniac !!!!
                    • jaroslawjerzy Re: nie masz racji 23.04.09, 11:02
                      Minnie - toteż działam. Katuję się ćwiczeniami, których nienawidzę, odmawiam
                      sobie wielu pyszności (nie to, żebym kiedykolwiek się obżerał, ale niegdyś po
                      prostu pozwalałem sobie na więcej), gdy tylko mogę chodzę na wielokilometrowe
                      spacery (co akurat bardzo lubię - no i jest skutek uboczny pod postacią setek
                      zdjęć z różnych mniej znanych zakamarków W-wy smile)... Jak na razie, po 2
                      miesiącach, zrzuciłem 4kg. Opornie idzie, ale... idzie. Może za rok będę
                      wyglądał bardziej akceptowalnie dla samego siebie.

                      A tak w ogóle - mój brat, który nie dość, że jest mocno świadomym tego, co
                      można, a czego nie kulturystą-amatorem (zero jakichkolwiek sterydów!), kończącym
                      właśnie kurs trenerski, a w dodatku ze wzgl. na kłopoty z układem trawiennym
                      jest na bardzo ścisłej diecie, też ma nieco brzucha... Nie je słodyczy w ogóle
                      (nie wolno mu), trenuje codziennie - a brzuch jest. Tak więc apeluję o nieco
                      mniej bezwzględności w ocenach. Łatwo oceniać kogoś, kogo zna się tylko
                      wirtualnie, nieprawdaż?
              • Gość: JAtoJA Re: nie masz racji IP: *.internet.radom.pl 08.09.09, 17:06
                Gość portalu: wb napisał(a):

                > rozciągniety zoladek daje znac o sobie całe życie, potem trzeba
                > zszywac....

                kurczy sie bardzo szybko.poltorej dnia wystarczy - dla pewnosci sprobuj 2 dni
                nic w siebie nie "wkladac (ewentualnie jakas wode jak juz bedziesz musial) - a
                sam zobaczysz. Po 48 godzinach na powietrzu - nawet apetytu nie mialem, zjadlem
                jak juz czas mialem ale bardziej dla zasady niz z glodu ale duzo nie dalo sie
                "wepchnac" do skurczonego zoladka.
    • zebra12 Grubi rodzice = grube dziecko?????????? Bzdura! 17.04.09, 16:32
      Mam 3 dzieci. Sama nigdy szczupła nie byłam. Ważę dużo. Moje dzieci od początku
      borykały się z niską wagą. Średnia waży tylko 24 kg, przy wzroście 140 cm. Za
      nic nie mogę ich podtuczyć. Jedzą wszystko, słodycze też. Czasem nawet całkiem
      sporo. Mąż też nie jest szczupły.
      Moje psy też zawsze były szczupłe. Kotów nie miałam.
        • Gość: JAtoJA Re: Grubi rodzice = grube dziecko?????????? Bzdur IP: *.internet.radom.pl 08.09.09, 17:41
          > ""Średnia waży tylko 24 kg, przy wzroście 140 cm. Za
          > nic nie mogę ich podtuczyć. ""

          Nie wiem w jakim wieku - ale wazne chyba zeby byly zdrowe. Jesli ich organizmowi
          zadnych skladnikow nie brakuje i funkcjonuja normalnie to chyba nie ma co robic
          problemu. Moze "ten typ tak ma" Grunt to ich nie tuczyc - szczegolnie
          slodyczami. Bo szkoda zeby byl problem w druga strone.

          Mi tez zawsze jak bylem maly (pierwsze lata podstawowki - 8-10 lat) mowila ze
          jestem niejadek i w koncu przegiela w druga strone. A jak patrze na zdjecia z
          tego okresu - wygladalem najzupelniej normalnie.

          minniemouse napisała:

          > (...)Poza tym, oczywscie ze od kazdej reguly zdarzaja sie wyjatki.
          > WYJATKI.
          >
          >
          > Minnie

          Bo jak to mowia wyjatek potweirdza regule. Troszke dystansu. Gdyby kazdy artykul
          mialby byc dopasowany i znajdowac potwierdzenie u kazdej osoby to zaden by nie
          powstal - BO KAZDY CZLOWIEK JEST INNY.

          Dobrze ze ktos napisze komentarz pod artykulem - ze jemu to czy tamto nie sluzy
          i w jego przypadku sie to nei sparwdza, bo ktos juz moze miec wtedy wiecej
          dystansu, ale nie piszcie ze to czy tamto to bzdura !!(chyba ze to naprawde bzdura)
      • Gość: h Re: Grubi rodzice = grube dziecko?????????? Bzdur IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.09, 15:53
        moja znajoma ciagle trabila ze jej 8 letnie dziecko juz sie
        odchudza , malo wazy itd, a gdy ja zobaczylam stwierdzilam ze
        wyglada calkiem dobrze jak na swoj wzrost. oczywiscie dla kazdej
        matki zawsze waga dziecka bedzie zbyt niska. a co do wygladu
        znajomej- jest przy kosci. nie cierpie takiego gadania jak: "bo sie
        zmarnuje" albo "jak to nie zjesz? przykro mi bedzie" a pozniej nie
        miesci sie w autobusie na jednym siedzeniu. nie cierpie gdy ktos we
        mnie cos wmusza bedac na roznych imprezach np rodzinnych. mam swoj
        rozum ii wiem czego mi trzeba, wiem czego potrzebuje moj zoladek, na
        pewno nie zjem sledzia w smietanie a w 2 minuty po tym sernik i
        jablecznich co zagryze kanapna z szynka,
    • easy321 Grube jest brzydkie 17.04.09, 21:16
      Ja uwazam ze grube jest brzydkie.Kojarzy mi sie z zaniedbaniem,niedbalstwem i
      niechlujstwem.jest dla mnie jasne, ze ktos zali sie ze jest gruby, obrasta
      tluszczem, ale nic z tym nie robi tylko żre kolejne batony i chipsy i biadoli,
      ze waga mu skacze.Poprostu nie umie o siebie zadbac, ma malo silenej woli.A ja
      takich osob unikam.Staram sie byc dobra w tym co robie, a grube osoby ktore nie
      potrafia nawet zadbac o to aby ich dupa wygladala dobrze mam wrazenie nie
      zadbaja o nic innego..nie przyloza sie w pracy,beda mniej staranni we
      wszystkim...Ogolnie ciesze sie ze jestem zbudowana tak idealnie jak jestem (nie
      przechwalam sie ale wyglad mam modeli, mimo iz urodzilam dziecko wcale po mnie
      tego nie widac), zawsze szczupla, zadbana,pachnaca smile Grube dzieci...coz...zle
      swiadczy to o ich rodzicach.Pasą te dzieciaki jak krowy, a potem te maluchy
      biedne tak wygladaja...Dzisieciolatka wazy 65kg, ma 130cm wzrostu, dwa slupy
      telegraficzne zamiast nog, brzuch wylewa sie zza koszulki podgardle jak ... no
      okropnosc.A matki sie ciesza, ze chowaja takie grube, niby zdrowe dziecko.Dzieci
      w szkole sie smieja, na wf ma problem podbiec i przegrywa na zawodach, nie
      znajdzie dziewczyny/chlopaka.
      Teraz czekam na tych ktorzy maja swoje, odmienne zapewne zdanie, i moj post
      zjadą na maxa smile bo jest dosc agresywny, ale takie mam zdanie smile
      • madami Re: Grube jest brzydkie 19.04.09, 23:53
        Ja też się grubym nie zachwycam. Ale życie i doświadczenie nauczyło mnie, że
        świat nie jest czarno biały ( jak ktoś powyżej napisał). Ja dbam o swoją wagę,
        właściwie to bardziej o kondycję i aktywność fizyczną wink ale jest wiele ale np.
        mam puszystą koleżankę, która skończyła AWF i sprawnością przewyższa wiele super
        zgrabnych lasek; ostanio spotkałam też koleżankę - zawsze śliczna, szczupła i
        zadbana - teraz też zadbana ale mocno puszysta - i co? okazało się, że bierze
        drakońskie dawki hormonów na wywołanie owulacji po od dłuższego czasu stara się
        o dziecko i nic... Znam też przypadki otłuszczonych obżartuchów, opychających
        się chipsami coca colą.
      • evee1 Re: Grube jest brzydkie 20.04.09, 12:19
        Alez jak mozna zjechac post osoby, ktora (bez przechwalania sie) ma figure
        model(k)i.
        Ja mam dwojke dzieci, jedno chude, drugie przy kosci - to czy jestem dobra
        matka, czy zla, bo oboje dzieci chowam (i zywie) w taki sam sposob? Oboje sa
        bardzo ruchliwi i wysportowani. Jedno ma figure i metabolizm po mezu, drugie po
        mnie. Chociaz zawsze bylam odchudzana przez moja mame (dostawalam przepisowa
        ilosc mleka i nic wiecej) i zawsze prowadzilam aktywne zycie, to jednak nigdy
        nie bylam szczupla. I nie, nie zre batonow, czipsow, ani nie pijam coli (no,
        czasem sie zdarzy), wiec uwazaj z ocenami ludzi wylacznie na podstawie ich wygladu.
        Chociaz musze sie zgodzic, ze wiekszosc tlusciochow, to jednak wynik zlego zywienia.
        • minniemouse Re: Grube jest brzydkie 20.04.09, 22:32
          ""Ja mam dwojke dzieci, jedno chude, drugie przy kosci - to
          czy jestem dobra
          matka, czy zla, bo oboje dzieci chowam (i zywie) w taki sam sposob?""

          na pewno w taki sam? a moze dobrze sie przyjrzyj. cudow nie ma.
          moze jedno z nich zostawia lyzeczke ziemniaczkow na talerzu a drugie
          wylizuje do czysta?
          moze jedno popija w ciagu dnia wode drugie lubi mleczko? mozew jedno
          zje dwa jablka w ciagu dnia a drugie tylko jedno lub wcale? itp.

          oczywiscie grubsze moze tez podjadac poza domem, wtedy rzeczywscie
          jest to poza twoja kontrola ale znowu to nie "metabolizm po mnie"
          tylko po prostu wiecej je od drugiego.

          a w dalszej czesci tego co piszesz sama przyznajesz ze bylas
          szczuplejsza niz pewnie bys byla tylko dzieki matce ktora cie
          pilnowala. (co jest najlepszym przykladem ze rodzice rzadza dieta
          dziecka)

          ale i tak musialas jesc wiecej niz mialas kaloryczne zapotrzebowanie.
          a maz - widocznie maz nie byl/jest takim lakomczuszkiem jak ty.
          albo spala wiecej kalorii.


          Minnie
          • evee1 Re: Grube jest brzydkie 21.04.09, 13:07
            > na pewno w taki sam? a moze dobrze sie przyjrzyj. cudow nie ma.
            > moze jedno z nich zostawia lyzeczke ziemniaczkow na talerzu a drugie
            > wylizuje do czysta?
            To pulchne dostaje jedna lyzke ziemniakow, a to chude zjada caly talerz smile.

            > ale i tak musialas jesc wiecej niz mialas kaloryczne zapotrzebowanie.
            > a maz - widocznie maz nie byl/jest takim lakomczuszkiem jak ty.
            > albo spala wiecej kalorii.
            Tak, moj maz moze jesc dwa razy wiecej niz ja (i je!), wozi tylek samochodem do
            i z pracy samochodem i nie uprawia zadnych sportow. Napewno ja ruszam sie wiecej
            od niego smile. On, odkad go znam, czyli od 20 lat, ma taka sama figure i nie
            widac, zeby mu cos gdziekowiek przybywalo. I ja WIEM, ze on ma metabolizm jak
            rakieta, a ja - jak zolw. Dlatego faktycznie mi przybywa od byle czego, a on
            moze jesc jak odkurzacz smile. I ja wiem tez, ze na jedno dziecko musze uwazac, a
            inne moze wcinac ile mu sie podoba smile.
            • minniemouse Re: Grube jest brzydkie 22.04.09, 10:12
              """ Napewno ja ruszam sie wiecej
              od niego"""

              tylko ktos kto by z boku wasza rodzine obserwowal moze obiektywnie
              stwierdzic jak jest naprawde,

              ja wiem jedno, niektorym sie wydaje ze "jedza mniej i ruszaja sie
              wiecej" a wcale tak nie jest.

              Minnie
                • minniemouse Re: Grube jest brzydkie 22.04.09, 21:34
                  ""No, ale ja wiem akurat ile je moj maz i co robi w kwestiach
                  sportowych""

                  no, a ja widze ze uparta jestes jak osiol, nie dopuszczasz do
                  siebie mysli ze mozesz nie wiedziec jakie bledy popelniasz,
                  gdzie tkwi roznica miedzy toba a mezem i jednym dzieckiem a drugim.
                  wiesz jest takie powiedzenie - najciemniej pod latarnia...

                  nie dziwi mnie to - otyli zwykle zwalaja wine na wszystkich
                  i wszystko - a najczesciej na METABOLIZM.

                  Minnie
                  • Gość: JAtoJA Re: Grube jest brzydkie IP: *.internet.radom.pl 08.09.09, 18:12
                    minniemouse napisała:

                    > ""No, ale ja wiem akurat ile je moj maz i co robi w kwestiach
                    > sportowych""
                    >
                    > no, a ja widze ze uparta jestes jak osiol, nie dopuszczasz do
                    > siebie mysli ze mozesz nie wiedziec jakie bledy popelniasz,
                    > gdzie tkwi roznica miedzy toba a mezem i jednym dzieckiem a drugim.
                    > wiesz jest takie powiedzenie - najciemniej pod latarnia...
                    >
                    > nie dziwi mnie to - otyli zwykle zwalaja wine na wszystkich
                    > i wszystko - a najczesciej na METABOLIZM.
                    >
                    > Minnie
                    >
                    >
                    >
                    >

                    Zgadzam sie. Evve - uwazaj na meza - skoro ma taka figure - to moze gdzies
                    jednak te kalorie spala wink
                    Wedlug mnie miennie - nie 1szy raz ma racje - nie mozesz powiedziec ze wiesz -
                    chyba ze 24/7 nie odstepujesz go na krok. A to jest niespotykane. I sama
                    napisalas ze wiesz co robi, a gdybys go nei odstepowala bys napisala - widze co
                    robi, badz robimy to razem. Ale niektorym sie pewnych rzeczy nie przetlumaczy.
                    To jak w tej reklamie pasty do zebow:
                    -"pan wie ze placi za opakowanie i pan i pani ...."
                    -"nie - ja nie place"
                    Kto widzial wie o co mi chodzi
                  • yula Re: Grube jest brzydkie 08.09.09, 20:05
                    To raczej ty jesteś uparta jak osioł i nie potrafisz przyznać że możesz nie mieć
                    racji. Są ludzie które wcinają ile chcą i są szczupłe, i są tacy co tyją od
                    samego patrzenia na jedzenieuncertain Ja całe życie należałam do tych pierwszych, ale
                    niestety po urodzeniu drugiego dziecka coś mi sie rozregulowało z metabolizmem i
                    mimo większego wysiłku fizycznego muszę bardzo uważać na to co i ile jem. Nadal
                    mam jeszcze kilka kilo do zgubienia a jest to ciężko skoro wystarczy jeden
                    posiłek niekontrolowany i +1 kilo na wadze gwarantowany, a kilka lat temu takie
                    szaleństwo czas od czasu nie pozostawiało śladu. I nie znaczy że przed
                    odżywiałam sie jakoś niezdrowo. Odżywiałam sie normalnie, raczej muszę ze
                    względu an wątrobe.
          • mel.la Re: Grube jest brzydkie 23.08.12, 10:46
            minniemouse napisała:

            > ""Ja mam dwojke dzieci, jedno chude, drugie przy kosci - to
            > czy jestem dobra
            > matka, czy zla, bo oboje dzieci chowam (i zywie) w taki sam sposob?""
            >
            > na pewno w taki sam? a moze dobrze sie przyjrzyj. cudow nie ma.


            To nie sa cuda, takie rzeczy sie zdarzaja, znam osobiscie przypadki ze jeden moze jesc bez konsekwencji i opychac sie frytkami, hamburgerami i slodyczami i jest szczuply a inny musi caly czas pilnowac wagi.

            Przyczyny otyłości.

            Przyczyny otyłości są złożone i wieloczynnikowe. Wbrew obiegowym opiniom otyłości nie powinniśmy postrzegać jako prostej konsekwencji przejadania się. Badania wykazały że w wielu przypadkach wiodącą przyczyną wzrostu wagi ciała są czynniki genetyczne i w takich sytuacjach działania pacjenta mające na celu normalizację wagi tj. odpowiednia dieta czy aktywność fizyczna mają w dłuższym okresie czasu bardzo ograniczoną skuteczność.

            Naukowcy nadal szukają odpowiedzi na wiele zagadnień związanych z otyłością, ale dopóki ich ostatecznie nie poznamy ważne jest aby zdawać sobie sprawę że kontrola swej wagi to proces który będzie towarzyszył pacjentom otyłym przez całe życie. Niemniej ważne jest uświadomienie faktu że wszystkie obecnie stosowane działania medyczne w tym chirurgiczne leczenia otyłości nie powinny uważane za lekarstwo na otyłość, a raczej za próby złagodzenia skutków nadwagi i powikłań (somatycznych, emocjonalnych i społecznych) z nią związanych.

            Zidentyfikowano wiele czynników które przyczyniają się do rozwoju otyłości. Są to m.in. czynniki genetyczne, wpływy środowiskowe, zaburzenia metaboliczne i nawyki żywieniowe. Istnieją również pewne schorzenia które mogą powodować rozwój otyłości takie jak np. przewlekła sterydoterapia czy niedoczynność tarczycy.


            bariatria-wejherowo.pl/1-Otylosc
            Ja sie pod tym podpisuje " rekami i nogami " , smieszy mnie, ze osobom, ktore nigdy nie doswiadczyly tego problemu wydaje sie, ze wiedza wszystko najlepiej i maja najwiecej do powiedzenia w temacie. Nie bylas w skorze "grubasa" to skad wiesz jak on funkcjonuje, co dzieje sie w jego mozgu, na czym skupiaja sie jego mysli? Gdyby to bylo takie proste to kazdy bylby szczuply. Polecam artykul:

            www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120806/BYDGOSZCZ01/120809585
            Wszczepiony przez bydgoskich lekarzy do mózgu 19-latki stymulator już odchudza
            Przeczytaj takżesurprisedtyłość - ta choroba tkwi w mózgu


            No ale Ty Minnie i wiekszosc tu komentujacych znacie lepsze metody - zamknac jej/jemu lodowke na klodke i pogonic do szkoly sportowej big_grin
      • asiak30 Re: Grube jest brzydkie 21.04.09, 20:11
        easy321 napisała:

        > Ja uwazam ze grube jest brzydkie.
        -Jest wiele takich osób, które uważają całkowicie inaczej. Pamiętam kiedyś podsłuchaną rozmowę dwóch panów, zakończoną cytatem "Wiesz przespać to ja się mogę z wieszakiem ale na żonę wolę dziewczynę przy kości do której się można przytulić i za co potrzymać"-niewybredne słownictwo ale pewnie coś w tym jest...

        >Kojarzy mi sie z zaniedbaniem,niedbalstwem i
        > niechlujstwem.jest dla mnie jasne, ze ktos zali sie ze jest gruby, obrasta
        > tluszczem, ale nic z tym nie robi tylko żre kolejne batony i chipsy i biadoli,
        > ze waga mu skacze.Poprostu nie umie o siebie zadbac, ma malo silenej woli.
        -Wiele pań grubych a nawet bardzo grubych dba o siebie, są świetnie ubrane, uczesane, chodzą do kosmetyczki, fryzjera,zalicza baseny i zajęcia w fitness clubach tak samo jak osoby szczupłe, one po prostu akceptują to jakie są, lubią siebie, uśmiechają się i zarażają tym innych ludzi-wszystko zależy od nastawienia człowieka.
        Ciekawe kto jest bardziej zaniedbany -otyła osoba lubiąca siebie i korzystająca z w/w przyjemności czy chudzielec z cieniami pod oczami i strąkami zamiast włosów?

        >A ja
        > takich osob unikam.Staram sie byc dobra w tym co robie, a grube osoby ktore nie
        > potrafia nawet zadbac o to aby ich dupa wygladala dobrze
        -dupa może nie ale dłonie,twarz,uśmiech,włosy...no cóż u nie wszystkich życie kończy się na dupie!

        > mam wrazenie nie
        > zadbaja o nic innego..nie przyloza sie w pracy,beda mniej staranni we
        > wszystkim...Ogolnie ciesze sie ze jestem zbudowana tak idealnie jak jestem (nie
        > przechwalam sie ale wyglad mam modeli, mimo iz urodzilam dziecko wcale po mnie
        > tego nie widac), zawsze szczupla, zadbana,pachnaca smile
        -Jak urodzisz jeszcze dwójkę to pogadamy o Twojej figurze!

        > Grube dzieci...coz...zle
        > swiadczy to o ich rodzicach.Pasą te dzieciaki jak krowy, a potem te maluchy
        > biedne tak wygladaja...Dzisieciolatka wazy 65kg, ma 130cm wzrostu, dwa slupy
        > telegraficzne zamiast nog, brzuch wylewa sie zza koszulki podgardle jak ... no
        > okropnosc.A matki sie ciesza, ze chowaja takie grube, niby zdrowe dziecko.Dziec
        > i
        > w szkole sie smieja, na wf ma problem podbiec i przegrywa na zawodach, nie
        > znajdzie dziewczyny/chlopaka.
        -No cóż, nie grzeszę idealną figurą, nigdy nie miałam i pewnie nie będę miała figury modelki,owszem na WF-ie miałam problemy w związku z obustronnym zwichnięciem stawów biodrowych przy moim urodzeniu, inni skakali na zawodach za to w matmie i fizyce mi nikt nie podskoczył ale na brak adoratorów nie narzekałam-rany, chyba miałam wielkie szczęście bo miałam chłopaków,znalazłam męża, a żeby było lepiej to nawet on mnie ! smile

        > Teraz czekam na tych ktorzy maja swoje, odmienne zapewne zdanie, i moj post
        > zjadą na maxa smile bo jest dosc agresywny, ale takie mam zdanie smile
        -Każdy ma prawo do swojego zdania ale według mnie podałaś zwykłe stereotypy albo zwykółą podpuchę aby wywołać dyskusję jakoś z marnym skutkiem.
      • Gość: JAtoJA Re: Grube jest brzydkie IP: *.internet.radom.pl 08.09.09, 18:03
        easy321 napisała:

        > (...)jest dla mnie jasne, ze ktos zali sie ze jest gruby, obrasta
        > tluszczem, ale nic z tym nie robi tylko żre kolejne batony i chipsy i biadoli,
        > ze waga mu skacze.

        No wiesz - takie dziecko nie wie o tym ze od tego czy tamtego bedzie wygladal
        tak czy tak.

        Ja gdybym nie msuial isc na rehabilitacje - do tej pory bym nie wiedzial nic na
        temat tego co jem. Kilka prostych rad od Dr rehabilitacji typu:
        -oliwa lub jogurt zamiast smietany
        -sniadanie to podstawa
        -nie jesc po nocy przed snem
        -unikac tluszczow zwierrzecych (np. jak kurczak to bez skorki itp..)
        -unikac smazonego - lepiej gotowac, piec
        -regularne posilki co 3h, przy czym wieczorem mniej

        Ogolnie nigdy jakos o diecie nie myslalem bo mi nie przeszkadzala nadwaga,
        dlatego tez nie interesowalem sie tym co jem. no ale jesli ma to pomoc (chodzilo
        o odciazenie skreconego stawu) to moge sprobowac.

        I jak zobaczylem ze po 3 tygodniach 4kg zgubilem stosujac sie do kilku prostych
        zasad - ktore mi nawet nie przeszkadzaly to zaczalem sie dopiero wtedy
        insteresowac co jesc, czego musze dostarczac.


        A zmierzam do tego ze nigdzie nie ucza na temat jedzenienia, mimo ze teraz sam
        widze jakie jest to wazne . Wczesniej nie wyobrazalem sobie posilku bez
        "miecha". Nie myslalem ze moge miec taka gladka skore tylko od zmiany diety. Ze
        nie wspomne o tym ze mi sie nie zadzieraja skorki przy paznokciach. Bralem
        wczesniej centrum - teraz nie musze, bo witamin wiecej dostarczam z jedzenia.

        I dlatego ze Ty traktujesz grube jako niedbalstwo i zaniedbanie, niechlujstwo to
        tez swiadczy o Tobie. Grube nie znaczy zaniedbane. Ale juz drazyc nie bede.
      • Gość: gruba Re: Grube jest brzydkie IP: *.183.250.79.dsl.dynamic.eranet.pl 11.11.10, 14:27
        W szkole zawsze lubiłam wf, nigdy nie miałam problemu z bieganiem, nie migałam się od zajęć. Są niektóre dziedziny życia w których stanowczo przerastam moich rówieśników. Jestem weselsza i energiczniejsza, bardziej elastyczna i mniej wybredna niż moje koleżanki z pracy. W tym co robię bywam aż do przesady - estetyka przede wszystkim. Codziennie rano myję i układam włosy, nie wychodzę bez makijażu do pracy, po każdej kąpieli używam balsamów. Paznokcie mam zawsze pomalowane. Na imprezach parkiet jest mój od pierwszej piosenki po ostatnią. Mam dyplom licencjata wyższej uczelni (jednej z najlepszych w kraju), umiem malować, tańczyć, gotować.... moje możliwości są niemal nieograniczone. jedyne co mi gorzej wychodziło w życiu to dieta, chociaż nie wierze, że moje szczupłe koleżanki z pracy zawdzięczają swój wygląd ciężkiej pracy i ćwiczeniom. Przeciwnie - znam 24letnią dziewczynę, które waży 42 kg i bardzo chciała by przybrać na wadze, mimo to nie może, nikt jej na złośc nie komentuje że ona to się tylko głodzi, głodzi i głodzi. Podobnie jest z puszystymi. Nie jest prawdą że głównym składnikiem mojej diety są czipsy i batoniki, jem ich nawet mniej niż reszta społeczeństwa, bo wiem że nie mogę sobie na to pozwolić. Przemyślcie ten temat jeszcze raz i zastanówcie się co Wy - szczułe osoby robicie dla wsojego wyglądu czego ja nie robię. Najprawdopodobniej po prostu Bozia zesłała Wam gwiazdkę z nieba a Wy nawet tego nie potraficie docenić, paląc papierochy i opalając sie na solarium i zaśmiecając swój organizm jakimiś paskudztwami. Pozdrawiam smile
      • Gość: IWONA:) Re: Grube jest brzydkie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.12, 20:55

        DZIEWCZYNO! A zarazem matko, bo nią jesteś tak jak piszesz. Z Twojej opinii wynika, że mało w życiu jeszcze przeżyłaś i mało wiesz. Wyrażasz opinie, poglądy swoje, wszystkich ludzi otyłych, borykających się z nadwagą wrzucasz do jednego worka, a nie zdajesz sobie sprawy, że większość tych ludzi jest otyłych, spowodowane przewlekłymi chorobami stosują dużo farmakologii jak również genetyczne uwarunkowania. Ja też jestem kobietą szczupła zadbaną mam piękna córkę i dziękuję za to bogusmile A TY moja droga zajmij sie edukacją bo straszne masz braki. Jesteś MATKĄ i tak brzydko sie wyrażasz o dzieciach wstyd mi jest za Ciebie.

      • mel.la Re: Grube jest brzydkie 23.08.12, 08:41
        easy321 napisała:

        > Ja uwazam ze grube jest brzydkie.Kojarzy mi sie z zaniedbaniem,niedbalstwem i
        > niechlujstwem.jest dla mnie jasne, ze ktos zali sie ze jest gruby, obrasta
        > tluszczem, ale nic z tym nie robi tylko żre kolejne batony i chipsy i biadoli,
        > ze waga mu skacze.Poprostu nie umie o siebie zadbac, ma malo silenej woli.A ja
        > takich osob unikam.

        Ostatnio na Animal Planet ogladajac program Policja dla Zwierzat widzialam bardzo otyla policjantke, ktora troskliwie zajmowala sie zwierzetami. Pomyslalam, ze musi byc dobrym czlowiekiem a w Polsce nadal ocenia sie ludzi po wygladzie, to jest bardzo przykre i niesprawiedliwe.

        Staram sie byc dobra w tym co robie, a grube osoby ktore nie
        > potrafia nawet zadbac o to aby ich dupa wygladala dobrze mam wrazenie nie
        > zadbaja o nic innego..nie przyloza sie w pracy,beda mniej staranni we
        > wszystkim...

        Mam kolezanke, ktora wazy ponad 100 kg. Kiedy ja chorowalam ona sama zaoferowala mi swoja pomoc w sprzataniu domu, odwalila kawal roboty, zupelnie bezinteresownie. Kiedy byly redukcje etatow inne zwalniano a jej przedluzano umowy a praca byla fizyczna. Ponadto moja kolezanka jest bardzo zadbana osoba, czysciutka, zawsze wlosy zrobione, ladnie sie ubiera a do tego dusza towarzyska, kobieta z duzym poczuciem humoru, boki przy niej mozna zrywac big_grin . Tak ze to co piszesz jest jakas totalna bzdura i kolejnym dowodem na to, ze Polacy mysla stereotypami.

        Ogolnie ciesze sie ze jestem zbudowana tak idealnie jak jestem (nie
        > przechwalam sie ale wyglad mam modeli,

        Jakich modeli? Obecne modelki to anorektyczki, jesli tak wygladasz wcale mi nie imponujesz i nawet Ci nie zazdroszcze tongue_out

        Grube dzieci...coz...zle
        > swiadczy to o ich rodzicach.Pasą te dzieciaki jak krowy, a potem te maluchy
        > biedne tak wygladaja...Dzisieciolatka wazy 65kg, ma 130cm wzrostu, dwa slupy
        > telegraficzne zamiast nog, brzuch wylewa sie zza koszulki podgardle jak ... no
        > okropnosc.

        Jak nas samych problem nie dotyczy to tak latwo i fajnie jest kogos oceniac. Jeszcze nie wiesz jak bedzie kiedy Twoje dzieci stana sie dorosle, jakie beda Twoje wnuki, czy beda mogly jesc bez konsekwencji czy beda musialy walczyc z otyloscia... wtedy przypomnij sobie co tu napisalas smile

        > w szkole sie smieja,

        No Twoje dzieci na pierwszym miejscu beda je wysmiewac a Twoja w tym zasluga


        > znajdzie dziewczyny/chlopaka.

        A dlaczego ma nie znalezc ? Nie wszyscy mysla tak jak Ty, niektorym podobaja sie osoby przy kosci. Po drugie troche wiecej serca dla innych.

        > Teraz czekam na tych ktorzy maja swoje, odmienne zapewne zdanie, i moj post
        > zjadą na maxa smile bo jest dosc agresywny, ale takie mam zdanie smile

        I jeszcze jeden dowod na to, ze chude to zlosliwe i agresywne tongue_out
    • asiak30 Re: Trzeba to powiedzieć głośno: Otyłość dziecka 21.04.09, 19:41
      Gość portalu: mia napisał(a):

      > Drodzy rodzice pamiętajcie o tym, jakie dziecko
      > przechodzi w szkole katusze ze strony rówieśników. Dzieci potrafią być dla
      > siebie okrutne, ale przynajmniej są szczere i opisują to, co widzą. Nikt nie
      > chce być grubasem, świnią, ect. Oszczędźcie tego swoim pociechom. smile

      Wiesz sporo zależy od tego w jaki sposób te nasze pociechy zostały wychowane, jeśli takich określeń nie usłyszą w domu lub na podwórku to nie wyrażą ich głośno-to tak jak różnice w kolorze skóry, jeśli jest to uznawane za naturalne ,że istnieją różne rasy ludzi to dzieciom nie zrobi różnicy z kim się bawią.
      Pamiętam jak byłam w ciąży i dziecko, które mnie zobaczyło zapytała mamę "Dlaczego ta Pani jest taka gruba?" i mamusia jako wielce "rozgarnięta" zamiast wytłumaczyć dziecku zaczęła je uciszać i oblała się pąsem-niech żyje edukacja!
      A utyć można z róznych powodów, moje dziecko miało problemy z tarczycą i zaczęło przyjmować leki-rezultat jest taki, że minęły 3 lata po ich odstawieniu a my nadal walczymy z nadwagą.
      • Gość: Mama Mama niech świeci przykładem IP: *.chello.pl 22.04.09, 12:04
        Ja byłam podtuczonym dzieckiem, może nie tak jak dzisiejsze dzieci ale na tle
        klasy byłam jedną z grubszych osób. Jako młoda dziewczyna zaczęłam się odchudzać
        i odchudzam się do dziś.

        Moja córcia odziedziczyła apetyt po mnie. Uwielbia jeść. Staram się zatem żeby w
        domu były tylko niskokaloryczne przekąski, żeby przytulić dziecko i czymś zająć
        a nie wręczyć do łapki kolejnego chrupacza. Jedyne dozwolone chrupacze w moim
        domu to wafle ryżowe wasy (polecam portal).

        Na tej wspólnej diecie skorzystałam ja, mąż a moja córka, mam nadzieję, nigdy
        nie będzie miała problemów z nadwagą!
        • Gość: wiejska baba Re: Mama niech świeci przykładem TAK :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 20:29
          jestem przerażona stanem otyłosci naszych dzieci-starszych i
          mlodszych.Chłopcy ocierający sobie uda, dziewczęta z trzęsącą sie
          galaretą zamiast brzucha.....co to jest? w mojej klasie były 2 osoby
          otyłe, siwetnie pamiętam ich otyłośc.Mieały zbite ciało- mocne, nie
          trżęsące się.Były dyskryminowane w klasie przez inne dzieci ,
          niestety tak było.Niech matki o tym pamietają co robia wlasnym
          dzieciom

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka