Pani Moniko dlaczego aż pół roku?

03.12.03, 13:33
Witam serdecznie. Pani doktor słyszałam od wielu osób że wystarczy 3 m-ce.
Dlaczego pani doktor proponuje odczekać a z pół roku. Czy 3 m-ce to jednak
zamało. Czy z pani doświadczenia wynika,że moga być komplikacje dla zdrowia
dziecka aż tak długo.Proszę mi jeszcze odpowiedzieć czy po ewentualnym
zaszczepieniu, które teraz musze poważnie rozważyć (bo nie mogę czekać aż
pól roku)mogę stanowić zagrożenie dla ciężarnej koleżanki w pracy. Dziękuję
za odpowiedz pozdrawiam kariba
    • atlantis75 Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 03.12.03, 16:29
      kariba napisała:

      > Witam serdecznie. Pani doktor słyszałam od wielu osób że wystarczy 3 m-ce.

      Kariba, zapomniałaś dodać, że chodzi o różyczkę. Ktoś może nie wiedzieć.
      Ja także dołączam się do pytania. Dlaczego pół roku? I czy przy toksoplazmozie też tyle
      czasu?
      Pozdr.
      • kariba Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 03.12.03, 17:23
        tak zapomniałam dodać,że chodzi o różyczkę. Poprostu pani doktor odpowiadała na
        pytania i się spieszyłam. Ponadto byłam troche zdenerwowana bo 3 m-ce to dla
        mnie długo a 6 m-cy to zupełny koszmar. pozdrawiam
        • atlantis75 Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 03.12.03, 17:50
          kariba napisała:

          > bo 3 m-ce to dla
          > mnie długo a 6 m-cy to zupełny koszmar. pozdrawiam

          Dla mnie tak samo smile Chciałabym JUŻ smile
          • kariba Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 03.12.03, 18:12
            Atlantis czy ty także musisz się zaszczepić na różyczkę? Wcześniej wspominałaś
            coś o toxoplazmozie a o ile się orientuję to na toxo nie można się zaszczepić.
            • asikx 3 m-ce, 100 dni, pół roku..... 04.12.03, 07:49
              Dziewczyny, nie jestem panią doktór, ale problem szczepionki na różyczkę i
              odczekiwania nurtował mnie bardzo.
              Moja Pani ginekolog - w końcu też lekarz - powiedziała mi, że należy odczekać
              100 dni (to trochę więcej niż 3 m-ce), ale ostatnio zapytałam ją czy mogę
              zacząć próby po 95 dniach, bo akurat tak spodziewałam się owu a też chciałam
              jak najprędzej. Więc wytłumaczyła mi to tak, że chodzi tu o żywotność wirusa w
              organiźmie. Na początku ciąży występuje osłabienie odporności na różne
              świństwa, i wirus (bo w tym wypadku szczepionka to wirus) mógłby wykorzystując
              to osłabienie się uaktywnić. Natomiast nie powinno zdarzyć tak, żeby to
              osłabienie odporności wystąpiło w 3 dni po ewentualnym zapłodnieniu. Więc ja
              próbowałam i czekam na wyniki.
              Dodam, że kwestię 3 m-cy słyszałam od dwu jeszcze innych ginekologów -
              położników, pół roku zobaczyłam po raz pierwszy tu na tym forum, a na ulotce
              producenta od szczepionki w ogóle jest napisane, że należy odczekać 2 m-ce.
              Bynajmniej, absolutnie nie podważam zdania Pani Doktór, która niewątpliwie jest
              fachowcem, w tej dziedzinie, ale jak zawsze sugerowałabym dopytanie może
              jeszcze innych lekarzy, w celach konsultacyjnych. Albo zgodnie z zaleceniem
              Pani Doktór - dmuchać na zimne - i czekać pół roku.

              Pozdrawiam,
              Asikx
            • fenka Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 04.12.03, 09:34
              Atlantis,
              w przypadku stwierdzenia toxo trzeba odczekac 3 miesiace (ale tylko wtedy, gdy
              nigdy wczesniej sie nie chorowalo i wlasnie przechodzi sie pierwsze "swieze"
              zakazenie).

              Karibo,
              po zbadaniu przeciwcial rozyczki u mnie wyszlo, ze kiedys chorowalam - albo
              bylam szczepiona (nie jestem pewna jak to bylo, bo nie pamietam ani jednego,
              ani drugiego). Ale jeszcze przed pobraniem krwi dowiadywalam sie, ze po
              szczepieniu p/rozyczce trzeba odczekac 3 miesiace.

              Pozdrawiam!
              • kariba Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 04.12.03, 10:43
                Witam Was dziewczyny i dzięki za informacje. Ja przewertowałam informacje w
                internecie dot. szczepienia przeciwko różyczce. Większość zaleca aby odczekać 3
                m-ce. Ten okres czasu jest dla mnie i mojego męża do zaakceptowania niestety 6
                m-cy już nie. Ku memu rozgoryczeniu wyczytałam jeszcze jedną opinie specjalisty
                że radziłby pół roku tak jak pani Monika. Zasiało to we mnie niepewność. Nadal
                nie jestem pewna czy mogę stanowić zagrożenie po zaszczepieniu dla innych
                ciężarnych w moim otoczeniu. Wyczytałam i na ten temat rożne opinie. Gdybym
                wczaśniej wiedziała, że trzeba po zaszczepieniu odczekać aż pół roku nie
                robiłabym przeciwciał IgG tylko bym działała teraz muszę podjąc decyzje.
                Skłaniamy się ku temu by się nie szczepić. 6 m-cy to zadługo nie dam rady
                psychicznie ani ja ani mój mąż. Różyczka jest najniebezpieczniejsza do 3 m-c
                ciąży powinno się udać ustrzec.Poprostu pójdę na zwolnienie lekarskia a kiedy
                niebezpiczeństwo minie wrócę do pracy. Mam nadzieje, że nie będę żałować tej
                decyzji pozdrawiam gorąco kariba
              • atlantis75 Fenka... 04.12.03, 11:44
                fenka napisała:

                > Atlantis,
                > w przypadku stwierdzenia toxo trzeba odczekac 3 miesiace (ale tylko wtedy, gdy
                > nigdy wczesniej sie nie chorowalo i wlasnie przechodzi sie pierwsze "swieze"
                > zakazenie).

                Fenka, nigdy nie chorowałam na toxo, nigdy nie miałam zwierząt w domu, nie jadam surowego
                mięsa. Od bratowej usłyszałam, że trzeba się zaszczepić, bo nigdy nic nie wiadomo.
                • fenka Do Atlantis 04.12.03, 11:56
                  Wykonaj badania na toxo (ja miałam wyniki po 10 dniach).
                  Powszechnie uważa się, że do zakażenia toxo może dojść w wyniku kontaktu z
                  kotem. Tak naprawdę największe ryzyko stanowi jedzenie niedomytych
                  owoców/warzyw, surowego i niedogotowanego mięsa. Ja mam kotkę od 6 lat, więc
                  jeśli to ona byłaby źródłem, zakażenia - przebyłabym chorobę już dawno temu.
                  Wydaje mi się, że w moim przypadku to mógł byc niedopieczony kurczak (zarazki
                  umierają w temperaturze ponad 60 stopni).
                  Na toxo nie ma szczepionki. W przypadku wykrycia u ciężarnej stosuje się
                  antybiotyk (rovamycynę). Najważniejsze jest samo wykrycie zakażenia.
                  Zbadaj sie - jeśli wyjdzie, że chorowałaś - to dużo lepiej, niż gdybyś nigdy do
                  tej pory nie miała kontaktu.
                  • atlantis75 Re: Do Atlantis 04.12.03, 12:40
                    fenka napisała:

                    > Na toxo nie ma szczepionki. W przypadku wykrycia u ciężarnej stosuje się
                    > antybiotyk (rovamycynę). Najważniejsze jest samo wykrycie zakażenia.
                    > Zbadaj sie - jeśli wyjdzie, że chorowałaś - to dużo lepiej, niż gdybyś nigdy do
                    > tej pory nie miała kontaktu.

                    Dzięki za rady smile
            • atlantis75 Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 04.12.03, 11:41
              kariba napisała:

              > Atlantis czy ty także musisz się zaszczepić na różyczkę? Wcześniej wspominałaś
              > coś o toxoplazmozie a o ile się orientuję to na toxo nie można się zaszczepić.

              Na różyczkę nie muszę się szczepić. A ty chorowałaś kiedykolwiek na różyczkę?
              • kariba Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 04.12.03, 13:01
                Nie chorowałam na różyczkę i nie byłam szczepiona. Mam więc poważny dylemat co
                robić. Jest zbyt wiele sprzecznych informacji o tym ile należy odczekać ze
                staraniami o dziecko po zaszczepieniu. Ponadto nie mam pewności czy nie
                zachoruje po szczepionce i czy nie zarażę mojej koleżanki w ciąży ona też nie
                ma przeciwciał i nigdy nie chorowała. Nie wybaczyłabym sobie jakby z mojego
                powidu coś się jej stało(cały czas mówię o tej wstrętnej różyczce). W
                poniedziałek idę do internisty zobacze co on mi powie ale na dziś się nie
                szczepie i zaczynam od połowy grudnia starania o dzidziusia. Pozdrawiam kariba
                • groszkowamama Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 04.12.03, 13:37
                  Kariba, nie chciałabym Cię straszyć, ale naprawdę przemyśl tę decyzję...
                  Skonsultuj się jeszcze czy nie wystarczą 3 miesięce, ale nie rezygnuj ze
                  szczepienia. W rodzinie mojej i męża były dwa przypadki różyczki w ciąży.
                  Siostra mojego męża urodziła synka z licznymi wadami, żył 3 miesiące. A
                  bratowa mojej mamy urodziła również chłopca, który był prawie roślinką. Żył 11
                  lat, ale do końca nie mówił, nie wodził nawet oczami za niczym, załatwiał się
                  do pieluszek... Przyznam, że nie wiem jak to ejst z zarażeniem, ale jeśli
                  wirus ten jest podobny do grypy, to przynieść go może mąż, goście, nawet
                  przypadkowa osoba dzwoniąca do drzwi. Nawet jak prawdoopobieństwo takiego
                  zdarzenia jest minimalne, to skutki są na tyle poważne, że chyba nie warto
                  rezygnować ze szczepienia.
                  • kariba Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 04.12.03, 15:38
                    Nie jesteśmy w stanie uchronić się przed wszystkim. Jeśli nie różyczka to może
                    odra lub inne paskuctwo mnie dopadnie. Grypa jest równie niebezpieczna,
                    żółtaczka i wiele innych chorób tak samo grożą powikłaniami.W ciąży najlepiej
                    wogóle nie chorować. A co kiedy z przyczyn zdrowotnych nie będę mogła się
                    zaszczepić np. z powodu słabej odporności. Wiele razu już pisałam że mam słabą
                    odporność, często choruje, jeśli internista powie mi niech pani się narazie
                    wstrzyma i nie szczepi to co mam zrezygnować z macierzyństwa? Ja mam już 30 lat
                    nie mogę długo czekać.Według mnie to jest dla mnie oststni dzwonek na dziecko.
                    Nikt, żaden lekarz nie zagwarantuje mi, że szczepionka będzie bezpieczna dla
                    mnie. Jeżeli tak długo trzeba czekać żeby było bezpiecznie.Tak naprawde to
                    jestem zła na siebie że nie zrobiłam tych badań rok temu, ale do końca
                    listopada byłam przekonana, że przechodziłam różyczkę w dzieciństwie. Moja
                    mamcia dawała 100% pewności. Niestety 15 lat temu lekarz źle to zdiagnozował.
                    Widocznie tak już miało być.Niewiem co robić jeśli w poniedziałek pani dr
                    internistka powie z całą pewnością że 3 miechy wystarczą i moge się zaszczepić
                    to to zrobie. Jeżeli natomiast będzie miała wątpliwości to trudno zaryzykuje.
                    pozdrawiam i dzięki za troskę Kariba
                    • kariba Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 05.12.03, 09:16
                      Ponawiam pytanie do pani doktorsmile
    • monika.antepowicz Re: Pani Moniko dlaczego aż pół roku? 06.12.03, 19:45
      W instrukcji do szczepionki i nowych podręcznikach jest 3 nmiesiace, ale... gdy
      szczepionak była wprowadzone przed 16 laty jeszcze na studiach wpajano nam że
      pół roku- dlatego ja wolę zachowac ostrozność. Dodajmy ze u kobbiet przypadkowo
      zaszczepionych w ciązy lub przed ciażą nie stwierdzano wad płodu, ale jest to
      jednak szczepionka z żywych wirusów, więc wolę być ostrożna
Pełna wersja