babka1234
15.05.09, 09:30
w trakcie wizyty u ginekologa stwierdził on liczne pęcherzyki na obu
jajnikach, poza tym w ub. miesiącu na 90% nie miałam owulacji, lekarz
powiedział że teraz także nie widzi pęcherzyka przygotowującego sie do
owulacji, zatem może jej nie byc

oprócz tego mam nieregularne cykle. Lekarz
stwierdził, że nie jest to na razie PCO, ale może mi kiedyś to grozić. Póki co
zapisał pigułki antykoncepcyjne (yasminelle). Nie jestem przekonana do nich.
Prosze powiedzcie mi, czy pigułki cos tu pomogą oprocz tego, że ureguluja
"sztucznie" cykle?Czy po ich odstawieniu cykle znowu będą nieregularne czy one
je wyrównają? Czy zapisanie pigułek to nie jest tylko leczenie skutku zamiast
przyczyny? czy lekarz nie powinien raczej skupic sie na tym aby owulacja byla
normalna i zeby te pecherzyki kolejne sie nie pojawialy? dodam, ze na razie
nie chce miec dzieci, ale z antykoncepcja radzilam sobie bez pigulek i
staralam sie ich unikac ze wzgl. na skutki uboczne przede wszystkim.
zaniepokoilo mnie rowniez to, ze lekarz przepisal mi te pigulki bez zrobienia
zadnych badan hormonalnych, po prostu tak wg swojego widzi mi sie akurat te a
nie inne.co o tym myslicie? czy ktoras z Was miala/ma podobny przypadek? nie
wiem czy mam brac te pigulki czy nie. czy one mi naparwde pomoga cos oprocz
tego ze cykle sie wyrownaja?