Ćwiczyć trzeba całe życie

IP: *.egoproducts.com 26.05.09, 15:16
Pompki i podciągania, 6 Weidera na brzuch, poprzeczny brzucha, rozciąganie
m.lędźwiowo-biodrowego, ćwiczenia równowagi. To tak w skrócie.
    • Gość: yanec Ćwiczyć trzeba całe życie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.09, 16:01
      ale kochająca mamusia zalatwi dziecku zwolnionko z w-f bo po
      ostatnich zajęciach bolały ją nózki, no i bidula spociła się
      • Gość: Muniek Re: Ćwiczyć trzeba całe życie IP: *.Red-83-58-57.dynamicIP.rima-tde.net 26.05.09, 16:23
        To tylko czesc prawdy. Ja np zawsze mialem zwolnienie z WFu.
        Nienawidzilem zajec w szkole. Dostawalismy pilke i trzeba bylo grac
        na ocene, wskakiwalismy do basenu i trzeba bylo plynac na ocene. A
        ze nie umialem plywac dostawalem zawsze najgorsze oceny i pani od
        WFu nawet nie pomyslala o tym, ze moze trzeba mnie plywac nauczyc. I
        to wszystko nie dlatego, ze nie lubialem sportu. Teraz chodze
        regullarnie na silownie, biegam 2 razy w tyg po 45 min i juz niem
        oge sie doczekac jak wreszcie znajde czas na rower. Problem w tym,
        ze zajecia w szkole nziechecaja do uprawiania sportu. Sa nudne, nie
        ma wyboru a przede wszystkim sa na ocene co jest dla mnie chore!
        • Gość: MałaMi Re: Ćwiczyć trzeba całe życie IP: *.aster.pl 26.05.09, 16:53
          Miałam dokładnie tak samo. Na WF w podstawówce gruba baba kazała
          grać w siatkówkę, ale nie uczyła, jak to się robi. Nie umiałam
          serwować ani odbijać piłki. W biegach na 100 m (bez rozgrzewki)
          byłam ostatnia. Skoki wzwyż (bez rozgrzewki i nauki techniki) mi nie
          wychodziły. Dopiero w liceum trafiłam na świetnego nauczyciela WF
          (pan Madej w Sempołowskiej - pozdro dla Pana Psora!), który pozwalał
          na lekcjach ćwiczyć, co się chciało - byle się ruszać. Jak wyciągał
          skrzynię i miały być skoki - wychodziłam z sali, bez żadnych
          konsekwencji. A jak były długie biegi - dostawałam piątkę (koleżanki
          kolejno wysiadały, 3 osoby, które biegały najdłużej - dostawały
          bdb). Mam już swoje lata, jestem szczupła i wysportowana, biegam,
          pływam, chodzę po górach. Na pewno szkolny WF wymaga zreformowania.
          • Gość: anzi100 Re: Ćwiczyć trzeba całe życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 18:01
            i ta beznadziejna gra na wychowaniu fizycznym, zbijany to się
            nazywało albo gra w dwa ognie. Nie pamietam dokładnie i nie chcę
            pamiętaćsmileDzięki tym szkolnym zajęciom radość z uprawiania sportu
            odkryłam dopiero w wieku dojrzałym.
            • Gość: jacgg Re: Ćwiczyć trzeba całe życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 12:03
              Ale smędzicie...

              Ja w podstawówce nie mogłem doczekać się na wf (jedyne fajne zajęcia szkolne,
              coś się robiło - zamiast siedzenia na drewnianych krzesłach w drewnianych
              ławkach przed drewnianą panią i udawania, że się czegoś uczymy...) - właśnie
              dlatego, że można było pograć w piłkę (w młodszych klasach - właśnie w dwa
              ognie, w które z własnej inicjatywy graliśmy często popołudniami). Nie lubiły
              tego nieliczne osoby, które wyraźnie nie lubiły wf-u w ogóle, jakiegokolwiek
              ruchu i beznadziejnie zawalały wszystko co można było - pewnie do nich się
              zaliczaliście. Niektórzy są antytalentami akurat w tej dziedzinie - marna
              koordynacja, obawa przez urazem, nadwaga - takie życie (np. już w szkole
              średniej jeden kolega był bardzo wątłej budowy i jeszcze miał dużą wadę wzroku -
              piłki się bał po prostu, za to okazał się prawdziwym maniakiem turystyki
              górskiej, o górach wiedział wszystko co chcielibyście wiedzieć lecz boicie się
              zapytać i z czasem wyrobił sobie niesamowitą kondycję). Dobrze, że niektóre
              takie osoby "odkryły" radość z uprawiania sportu, choćby i w wieku "dojrzałym".
              Lepiej późno, niż wcale.

              Czekaliśmy na każdą przerwę (chłopcy), żeby po dzwonku gnać w te pędy do kolejki
              przy stołach pingpongowych na korytarzu szkolnym. Dziewczyny wyciągały gumę do
              skakania albo malowały grzyby kredą na asfalcie (jeśli było lato) - i grały w
              klasy. Gry "sportowe" były niemal wszystkim. Nie jakaś musztra: przysiady i skłony.

              Tym lepsza zabawa była, jeśli wuefista chował się na zaplecze, co większość
              praktykowała za moich czasów regularnie (rzucali nam piłkę i już ich nie było,
              albo nawet wcale się nie pojawiali, piłki leżały na sali...). Kiedy wuefista od
              wielkiego halo łaskawie przypominał sobie, żeby prowadzić zajęcia - ale nie
              zamierzał grać z nami (bo wtedy zabawa była jeszcze lepsza), tylko zarządzał
              ćwiczenia gimnastyczne - rozlegał się jęk zawodu...

              Także w szkole średniej najchętniej graliśmy w piłkę (głównie siatkówkę i
              koszykówkę), a nie uprawiali ćwiczenia pod dyktando - zaś wuef był czystą
              przyjemnością, odpoczynkiem od szkolnego kieratu. Już lepiej było, gdy gość
              siedział na zapleczu. Oceny pisał nieraz z sufitu, przeważnie piątki -
              ewentualnie urządzał jakąś szopkę gimnastyczną na oceny kilka razy w roku. ktoś
              był kiepski, a chciał koniecznie piątkę na koniec - to przynosił mu stary
              zegar...smile

              Basen był wtedy luksusem, chodziło się indywidualnie, jak kogoś było stać.

              Oceny z wuefu, to bzdura taka sama jak oceny z religii - powinien być na
              zaliczenie, głównie za samą obecność. Poza tym zajęć wychowania fizycznego jest
              o wiele za mało, zwłaszcza w podstawówce - gdy młodzi ludzie rosną, rozwijają
              się i są SAMYM ruchem! Zmusza się dzieci do noszenia o wiele za ciężkich
              tornistrów (dlaczego nie zostawiają książek w szkołach, tak jak to się robi w
              cywilizowanych krajach???) krzywiących im kręgosłupy jeszcze bardziej, niż
              przymusowe przesiadywanie ileś godzin na krzesłach od poniedziałku do piątku -
              powinny mieć minimum godzinę wuefu CODZIENNIE.

          • sundry Re: Ćwiczyć trzeba całe życie 26.05.09, 19:01
            U mnie tak samo.Całe życie miałam zwolnienie z w-fu,nie cierpiałam
            biegania za piłką,przekonana byłam o swojej antysportowości.Teraz
            chodzę na siłownię,na basen,na rower i bardzo to lubię.
            • Gość: natalia Re: Ćwiczyć trzeba całe życie IP: 62.87.208.* 27.05.09, 11:07
              U mnie było podobnie. Na każdym wuefie dostawałyśmy piłkę i trzeba było grać w
              siatkę, której oczywiście nauczycielka w ogóle nie uczyła. W średniej szkole
              było jeszcze gorzej, wymagania wyższe (skoki w dal, stanie na głowie, inne
              akrobacje) a nadal nikt nie interesował się nauczeniem tego. Nienawidziłam
              wuefu. Dopiero na studiach trafiłam na zajęcia fitness. Tak mi się spodobały, że
              dzisiaj, kilka lat po studiach ćwiczę 3 razy w tygodniu, a dodatkowo zaczęłam
              chodzić na squash i zaczynam wierzyć, że jednak nadaję się do sportu.
              • Gość: jacgg Re: Ćwiczyć trzeba całe życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 12:09
                Hej dziewczyny, kiedy przestaniecie być takie pasywne? Nas tez nikt nie uczył
                zasad gry w piłkę, ani nożną ani siatkówkę itd. Jednak graliśmy namiętnie, można
                samodzielnie się nauczyć...

                Oczywiście, że lepszy dobry trener z zamiłowaniem do zawodu i talentami
                pedagogicznymi, niż leser na zapleczu (np. koszykówka jest już na tyle
                wymagająca, że samemu nauczyć się trudno - podobnie prawidłowe pływanie
                określonym stylem, a nieprawidłowo wykonywane ćwiczenia mogą wręcz zaszkodzić) -
                ale bez przesady...
                • sundry Re: Ćwiczyć trzeba całe życie 28.05.09, 12:51
                  Niestety,wszelkie sporty z piłką odpadają u mnie ze względu na
                  okulary,za grami zespołowymi też nie przepadam.
      • mefistofelia Re: Ćwiczyć trzeba całe życie 26.05.09, 18:52
        > ale kochająca mamusia zalatwi dziecku zwolnionko z w-f bo po
        > ostatnich zajęciach bolały ją nózki, no i bidula spociła się

        Zrobi to raczej dlatego, że zajęcia są nudne, nauczyciele na każdym kroku stawiają oceny za bezsensowne rzeczy a gry zespołowe sprzyjają wyśmiewaniu i wykluczaniu mniej sprawnych dzieci. W zamian zapisze dziecko na jakieś fajne zajęcia sportowe.
        I bardzo dobrze, że tak zrobi- oszczędzi dziecku nudy, upokorzenia bo dostało dwóję za robienie brzuszków na czas i zapobiegnie trwałej niechęci do sportu generalnie.

      • asdaa Re: Ćwiczyć trzeba całe życie 01.06.09, 21:58
        córka poprosiła o zwolnienie z wf, bo nauczyciel pluje na podłogę sali
        gimnastycznej i wdeptuje, żadne prośby dzieci, rodziców, interwencje u
        wychowawczyni nie pomagają, dziewczyny (gimnazjum) brzydzą się. Ot , taka
        banalna przyczyna niechęci do wf
    • spector1 Re: Ćwiczyć trzeba całe życie 26.05.09, 18:04
      Dlaczego wątek ten wrzucono do "Zdrowie kobiety"?
      Z treści artykułu wynika,że ćwiczyć powinni wszyscy.

      Rady w artykule są dobre.
      Można jedynie dodać kika uwag.

      Im człowiek młodszy tym mniej ćwiczeń siłowych.
      Im człowiek starszy tym więcej powinien ćwiczyć.
      Problem polega na tym,że pojawiają się wielkie ograniczenia jak
      choćby stan stawów 60 czy 70latka.
      Tak reklamowane bieganie nie jest dla każdego.
      Szczególnie nie powinno biegać na dłuższych dystansach > 3 km
      70% osób z uwagi na przeciwskazania ortopedyczne.

      Sądząc po ilości wpisów ćwiczenia są jedynie dla elity.
      Dla większości liczy się jedynie kasa i prestiż:"zazdrościsz mu"
      takie riposty padają w dyskusjach o Wałęsie, który wygląda
      jakby przechodził zawał i ma wyrażne problemy z poruszaniem się.

      Ile warte jest zdrowie? Czy zamienilibyście swoje zdrowie na zdrowie
      Wałęsy + troche kasy i taniego poklasku?

      Spector



    • Gość: zuraworigami Ćwiczyć trzeba całe życie IP: *.pcz.pl 26.05.09, 18:15
      święta racja, bardzo pożyteczny i mądry artykuł na to powinni ludzie zwrócić
      uwagę.
    • Gość: 35-latka Płytki artykuł IP: 80.48.45.* 26.05.09, 21:56
      Pisanie dla pisania, to że trzeba ćwiczyć każdy wie.
      To że mało kto ma na to czas (zwłaszcza w wieku 30-50 lat kiedy pracuje i ma utrzymaniu rodzinę) to chyba oczywiste.
      Wolałabym przeczytać jakie ćwiczenia mogę wykonać rano i wieczorem oraz jaki efekt można osiągnąć w zależności od ich natężenia i częstotliwości.
      • golfstrom Re: Płytki artykuł 26.05.09, 23:30
        Moja droga, chyba żartujesz. Jeśli chcesz się dowiedzieć takich
        rzeczy, to musisz koniecznie zapłacić za indywidualne zajęcia z
        trenerem.
      • spector1 Za trudny artykuł 27.05.09, 16:02
        Gość portalu: 35-latka napisał(a):

        > Pisanie dla pisania, to że trzeba ćwiczyć każdy wie.

        Gdyby każdy wiedział, to nie byłoby wymówek i przynajmniej
        1 osoba na 100 po 30tce poświęciłaby godzinę dziennie na ćwiczenia.
        Ciekaw jestem czy wie jak ćwiczyć twój lekarz rodzinny lub
        ortopeda?

        > To że mało kto ma na to czas (zwłaszcza w wieku 30-50 lat kiedy
        > pracuje i ma utrzymaniu rodzinę) to chyba oczywiste.

        Nie masz czasu na ćwiczenia - będziesz musiała póżniej znależć czas
        na leczenie. Masz to jak w banku.

        Wystarczy jeden wypadek: złamanie, zerwanie więzadła ACL etc.
        gdzie po interwencji ortopedy-chirurga konieczna jest fizjoterapia.
        O spadającej wydolności płuc ,serca degeneracji układu kostnego
        nie wspomnę.Czy na mycie zębów też nie masz czasu?

        Ćwiczenia w ramach fizjoterapii są niczym innym jak specjalistycznym
        treningiem.
        Nic dziwnego,że zawodowi sportowcy po poważnych wypadkach
        (nazywanych jedynie kontuzjami) dochodzą do pełnej sprawności
        znacznie szybciej niż osoby nie mające wcześniej czasu na ćwiczenia,
        bo trening nie jest dla nich niczym nowym.

        W jaki sposób osoba nigdy wcześniej nie ćwicząca zmusi się do
        żmudnych ćwiczeń gdy towarzyszy im ból?

        Nic nie jest oczywiste.
        Paradoksem jest to,że regularnie ćwiczą nie ci, którzy powinni lecz
        ci, ktorzy sa w najlepszej formie.

        > Wolałabym przeczytać jakie ćwiczenia mogę wykonać rano i wieczorem
        > oraz jaki efekt można osiągnąć w zależności od ich natężenia i
        > częstotliwości.

        Od tego są specjaliści, którzy pokażą jak ćwiczyć, jakie ćwiczenia,
        i przy jakim obciążeniu je wykonywać.
        Na własną rękę lepiej nie eksperymentować.

        Oczywiście wcześniejsze badania kardiologiczne i ortopedyczne
        są wskazane.

        Autor artykułu napisał go w możliwie najprostszej formie.
        Mimo to, okazuje się, że jest on dla niektórych za trudny.

        Spector



        • Gość: JAtoJA Re: Za trudny artykuł IP: *.internet.radom.pl 10.09.09, 16:57
          spector1 napisał:

          > Nie masz czasu na ćwiczenia - będziesz musiała póżniej znależć czas
          > na leczenie. Masz to jak w banku.
          >
          > Wystarczy jeden wypadek: złamanie, zerwanie więzadła ACL etc.
          > gdzie po interwencji ortopedy-chirurga konieczna jest fizjoterapia.

          ACL to zerwac mozna wlasnie cwiczac chyba, a nie siedzac przed biurkiem. Ja
          zerwalem ACL i lakotke grajac w pilke - czyli forma cwiczenia i dobrze ja
          wykrecilem. Nie wyobrazam sobie zeby ja zerwac nie cwiczac.
          Co do fizjoteriapi i cwiczen specjalistycznych - po 4 tygodniach nie widzialem
          efektow (zanik miesnia caly czas byl widoczny). Dopiero po zwyczajnym rowerze
          widze efekty. Miesnie moze ciagle mniejsze na tej nodze, ale przynajmniej je widac.
          Pozatym caly system fizjoterapi w Polsce jest zly. Na kase 3 miesiace trzeba
          czekac - chore. Pewnych rzeczy nie da sie juz skorygowac po takim czasie.
      • Gość: JAtoJA Re: Płytki artykuł IP: *.internet.radom.pl 10.09.09, 16:46
        Gość portalu: 35-latka napisał(a):

        > Pisanie dla pisania, to że trzeba ćwiczyć każdy wie.

        NIeprawda. To ze Ty wiesz nie znaczy ze powinienes zakladac, ze kazdy wie.
    • Gość: Instruktor sportu Re: Płytki artykuł - bzdura IP: *.lds-ip.pl 27.05.09, 09:34
      Bardzo fajny artykuł, zwraca uwagę na aspekty treningu, o których
      zazwyczaj w ogóle się nie myśli. A sam trening, żeby był NAPRAWDĘ
      skuteczny, wymaga indywidualnego dopasowania do człowieka na
      podstawie wiedzy, doświadczenia i umiejętności instruktora, za którą
      trzeba zapłacić - jak za każdą wiedzę w dzisiejszym świecie zresztą.
      Pozdrawiam!
    • Gość: s Re: Ćwiczyć trzeba całe życie IP: *.wlms-broadband.com 27.05.09, 14:01
      Bo Gazeta na wszystkim chce zarobicuncertain
    • spector1 R. tybetańskie: egzotyczny deser zamiast obiadu 27.05.09, 15:23
      Deser nigdy nie zastąpi obiadu.
      Poza tym, nie dla każdego egzotyczny deser jest zdrowy.

      Podobne restrykcje dotyczą yogi.
      Gdyby było inaczej nie szukaliby w fizjoterapii ratunku uprawiający
      ją Hindusi.
      Wiedzą o tym dobrzy ortopedzi, którzy ostrzegają przed bezmyślnym
      podązaniem za modą.

      Spector
Pełna wersja