Gość: zawszezabulinka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.06.09, 10:21
zaczelo sie odkad bralam pigulki - kontracept. wczesniej bylam nerwowa ale nie
az tak, awantury awanturami ale wiecej bylo spokoju. jestem, a w zasadzie
bylam przy 3 op(lub 4) i dochodzilo do rekoczynow z moim facetem. az sama
bylam w szoku ze moge kogos skrzywidzic stosujac przemoc. nigdy faceta nie
uderzylam. dzisiaj powinnam zacza opakowanie ale nie zaczne. miarka sie
przebrala. on chce zerwac ze mna. przez weekend go 2 razy uderzylam a tylko
dlatego ze nie przyszedl czekac na mnie na przystanku, czy nie odp na czas na
sms.
a ja tlumacze ze to przez hormony. on wspominal ze jestem bardziej nerwowa ze
drazni mnie glupie slowo powiedziane nie w tym momencie. mialam isc w pt do
lekarza jednak nie poszlam jakos, powiedzialam ze pojde w przyszly pt, po
poprawach
nie wiem co mam dalej robic. zwiazek zawalil mi sie,on stracil zaufanie,
wspominal ze niedlugo to bym mu noz wbila w plecy.
jest mi wstyd i glupio
nie wiem gdzie mam o ratunek wolac. zalezy mi na tym zwiazku, kocham go
dlatego chce sie zmienic, chce byc normalna, a nie agresywna