agnieszka-katowice
26.06.09, 18:36
Nie wiem co to znaczy, wiec moze ktoras to przezyla i mi odpisze. Miesiaczkuje
od 14. roku zycia i zawsze regularnie. Zawsze tez byly to miesiaczki
srednioobfite, tzn. trwaly 5 dni, z czego 3 pierwsze dni mocne a 2 ostatnie
dni slabe. Od kwietnia 2008 az do lutego 2009, czyli 10 miesiacy nie
mialam praktycznie zadnej krwi w terminie miesiaczki. Tzn. w terminie
miesiaczki bylo male brazowe plamnienie trwajace 1 dzien i to wszystko.
Nie bralam i nie biore tabletek anty, mam 29 lat, na nic nie chorowalam, nie
bylam w ciazy (co potwierdzily wizyty u ginekologa i testy). Pare razy w tym
okresie bylam u roznych ginekologow a oni nic mi nie przepisywali. Po badaniu
stwierdzali, ze wszystko w porzadku, nie mam miesniakow czy innych zmian, nie
mam tez cyst na jajnikach. Badania hormonow (z tego co sobie przypominam to:
prolaktyna, testosteron i DHEA i inne ale juz nie pamietam) potwierdzily
prawidlowowy poziom hormonow. Ogolnie lekarze traktowali mnie jak lekka
wariatke, bo wszystko jest w porzadku i pewnie ten typ tak ma. Ja wskazywalam,
ze wczesniej bylo inaczej ale to mi jedna gin powiedziala, ze czasami sie
miesiaczka zmienia. Jedyne co bylo dziwne to kiedy ona mnie badala w srodku
cyklu to stwierdzila, ze endometrium jest za cienkie na srodek cyklu.
Ale kiedy stosowalam testy LH (owulacyjne) to potwierdzaly one, ze mam wzrost
hormonu LH i bedzie owulacja. Jak napisalam nie bralam zadnych lekow tylko
szlajalam sie od lekarza do lekarza a oni nic praktycznie nie znajdowali. I tu
niespodzianka: w lutym nagle dostalam w terminie moja normalna obfita 5-dniowa
miesiaczke z czerwona swieza krwia, sytuacja powtorzyla sie w nastepnych
cyklach i trwa do dzis. Ja nieco odetchnelam, bo wrocila moja
"normalna" obfita 5-dniowa miesiaczka. Ale mam pytanie czy ktoras z was cos
takiego przezyla, ze 10 miesiecy praktycznie nie miala miesiaczki a nie bylo
ku temu zadnego powodu, tzn. lekarze nic nie mogli znalezc?