histeroskopia Starynkiewicza odradzam

10.07.09, 15:45
Moje Drogie chcialam sie z Wami podzielic swoim doswiadczeniem z zabiegu
histeroskopii jaki przeprowadzono mi w szpitalu na placu
Starynkiewicza.dostalam sie dosc szybko za posrednitwem prof Wielgosia,ktory
jednym telefonem 3 miesiące oczekiwan na Brodno, zamienil na 2 tydgonie na
starynkiewicza.wspomnial tez,ze bedzie w szpitalu wtedy i moze sam mi ja
przerprowadzi..bylam dosc wystraszona,do konca nie wiadomo bylo czy to duze
polipy czy polipowe endometrium. w kazdym raziechcialam sie tym zając,bo
okresy byly nie do przejscia..do szpitala stawilam sie punktualnie o 8.00,
natomiast na oddział trafilam ostatnia z poczekalni po godz.11.Panie (nie
tylko z brzuchami) przychodzily i wchodzily a ja sobie czekalam ...okazalo sie
zaraz rano,ze moje badania krwi sa nieaktualne,czegos brakowalo na
nich.zamiast pobrac mi krew i zrobic update od razu,czekali z tym do 11.30.na
oddział dostalam sie wlasnie o 11.30.wywiad przed histeroskopia robil mi
przyszly kardiolog,ktory za 3 dni mial nim zostac.badanie przed zabiegiem
rowniez przeprowadził mi stazysta ten sam z wywiadu a na dodatek pani doktor
ktora go tego uczyla..niezle sie zaczyna pomyslalam.potem okazalo sie,ze prof
Wielgos nie bedzie przeprowadzal zabiegu bo ma cos innego do roboty..wiec
pytam kto,a pan doktor, ktory chyba myslal,ze jest juz dosc znany - palcem w
piers dotykając sie powiedzial - ja. niestety nie wiedzialam kim jest ów
doktor i poprosilam o przedstawienie. byl to pan Marianowski(mlody).po 12
zabrano mnie na zabieg.kto go przeprowadzal nie wiem do dzis.po zabiegu nie
przyszedl do mnie zaden lekarz, nikt ze mna nie porozmawial i nikogo juz nie
bylo z tej ekpiy, ktora byla okolo 12.30.jak doszlam w miare do
siebie/.czekalam na lekarza przez caly dzien,ale do 19.00 nikt poza
pielegniarka pytajaca czy chce dzis wyjsc nie przyszedl.poczulam sie jak
zwierze,ale chyba nawet zwierzaki sa lepiej traktowane przez
weterynarzy...dostalam wypis do reki i do widzenia..to niestety nie koniec
mojej przygody z histeroskopia. histo wyszlo w porzadku,ale po 2 okresach
poszlam na usg. okazalo sie.ze histero nie zostala dobrze przeprowadzona, i
wszytsko jak bylo tak jest...placz niestety nic nie pomógl..doktor zalecil
gestageny. wrocilam do Wielgosia - co on mi powie? na temat histero nic, ale
za to moje homrony zle pracuja i te nawrocone polipy to wlasnie ich wina. czy
polipy i polipowe endometrium moze sie odrodzic w 1,5 miesiąca po zabiegu? to
na pewno nie jest wina zle przeprowadzonej histero-sugerował Wielgos. poza tym
usg, Wielgoś zalecil zajscie w ciaze i wyrownanie gospo hormonalnej..czy
zajscie z polipami nie konczy sie poronieniem????zadnego skierowania na
badania hormonalne nie dostalam, zadnych recept tez nie..jedynie - trzeba
zastosowac gestageny..ale tutaj nawet recept nie mam...kto zasługuje na
normalna rozmowe i konkretne wskazowki co dalej...? na pewno nie ja. ale ja na
pewno nie powroce na Starynkiewicza i do Pana Profa...nie polecam...
    • Gość: gosc Re: histeroskopia Starynkiewicza odradzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 18:34
      pocwicz robienie akapitów
Pełna wersja