Gość: ...
IP: *.gdynia.mm.pl
14.07.09, 12:00
Tym tematem powinno zainteresować się Państwo i wkońcu NFZ.
Fakty na temat WZW B w Polsce. Leczenie WZW B w Polsce odbiega od
wytycznych europejskich!
Mimo przysługującego każdemu obywatelowi konstytucyjnego prawa do
ochrony zdrowia, tysiące pacjentów chorych na przewlekłe wirusowe
zapalenie wątroby typu B (WZW B) nie ma zagwarantowanej skutecznej
terapii.
Pacjenci ci narażeni są na wystąpienie poważnych komplikacji, jak
marskość wątroby, rak wątroby, co w rezultacie prowadzi do
konieczności przeszczepienia tego narządu lub do śmierci chorego!
Sytuację mogłaby zmienić decyzja Narodowego Funduszu Zdrowia
dotycząca wprowadzenia do programów terapeutycznych leczenia WZW B
nowych leków hamujących rozwój choroby, które są już od dłuższego
czasu zarejestrowane i dostępne na polskim rynku.
Niestety NFZ maksymalnie ogranicza dostęp do nich, latami przekłada
aktualizację programów i jednocześnie wydaje pieniądze na refundację
nieskutecznego leczenia. Opieszałości NFZ nie zmieniają apele i
działania podejmowane przez stowarzyszenia pacjentów oraz środowisko
lekarskie.
W Polsce liczbę zakażonych przewlekle WZW B ocenia się na ponad 300
tysięcy chorych. Trudno oszacować, ile dokładnie osób wymaga
podjęcia leczenia, ale wiadomo, że 1000 chorych potrzebuje pilnie
zmiany terapii z powodu oporności na dotychczas stosowane leki.
WZW B jest w Polsce leczone zgodnie z programem terapeutycznym, w
ramach którego NFZ refunduje chorym terapię z zastosowaniem
interferonu i lamiwudyny.
Interferon ze względu na liczne przeciwwskazania i skutki uboczne
nie może być stosowany u wielu osób, a lamiwudyna, najstarszy lek
przeciwwirusowy, po 4 latach leczenia u 70% chorych wywołuje
lekooporność wirusa . Obecne programy zawierają zapis, że w takich
przypadkach lekarz powinien zastosować leczenie alternatywne.
Paradoks polega na tym, że nie ma programu leczenia przewlekłego WZW
B nowszymi lekami, które można zastosować także w przypadku
nieskuteczności lamiwudyny.
Lekarze stawiani są przed koniecznością podejmowania dramatycznych
decyzji. Z jednej strony powinni leczyć zgodnie ze swoją wiedzą i
wytycznymi, które w takich przypadkach zalecają zastosowanie
alternatywnych, nowoczesnych leków (entekawir lub adefowir) i
ratować zdrowie oraz życie pacjentów, z drugiej strony wiedzą, że
takie leczenie nie zostanie sfinansowane.
W sytuacji, gdy NFZ nie finansuje leczenia alternatywnego, ciężar
zakupu nowoczesnych leków przeciwwirusowych, takich jak entekawir,
biorą na siebie szpitale. Jednak żadnego ze szpitali w dłuższej
perspektywie nie stać na finansowanie kosztownego leczenia, które
powinno być refundowane przez NFZ.
Na zakup leków nie stać również pacjentów, którym, jeśli programy
terapeutyczne nie zostaną szybko poszerzone o nowe leki, będzie
groziło przerwanie skutecznej terapii i poważne konsekwencje
kliniczne. Pacjenci staną wobec ryzyka zagrożenia życia w wyniku
nieskutecznego leczenia przewlekłego WZW B.
Brak skutecznego leczenia dla pacjentów oznacza postęp choroby,
który może doprowadzić do raka wątroby lub konieczności przeszczepu,
co pociąga ze sobą nieporównywalnie większe koszty. Rak wątroby jest
chorobą śmiertelną, a przewlekłe WZW B jest pierwszą na liście
przyczyn, które go wywołują. WZWB jest dziesiątą, co do częstości,
przyczyną zgonu na świecie, więc jego skuteczne leczenie to także
zapobieganie nowotworom wątroby i konieczności przeszczepu.
Sytuacja chorych na WZW B w Polsce jest poważna, ale jednocześnie
łatwa do rozwiązania!
Istnieją skuteczne leki i wystarczy jedna decyzja NFZ, która
rozwiąże ręce lekarzom i pozwoli z nich korzystać. NFZ powinien
przestać przekładać podjęcie decyzji i jak najszybciej zaktualizować
programy. Jeśli tego nie zrobi, w krótkim czasie będzie musiał
ponieść dużo wyższe koszty leczenia chorych, u których choroba
będzie postępować. Leczenie nowymi lekami jest skuteczne, gdyż
ratuje życie chorym na przewlekłe wirusowe zapalenia wątroby typu B
oraz ogranicza konieczność przeszczepu, jest także efektywne
kosztowo, co tym bardziej uzasadnia konieczność pilnej aktualizacji
programów.
Stowarzyszenie „Życie po przeszczepie” aktywnie walczy o zapewnienie
chorym na przewlekłe WZW B dostępu do skutecznego leczenia. Wysyła
listy do Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia,
pozyskuje poparcie posłów i senatorów z Komisji Zdrowia. Niestety,
jedyne co udało się do tej pory uzyskać to zapewnienia, że programy
terapeutyczne wkrótce będą uzupełniane. Jednak od kilku miesięcy nic
konkretnego się nie dzieje, a termin aktualizacji programów jest
ciągle odsuwany.
Może nagłośnienie tej sprawy w mediach pomoże?
Pozdrawiam serdecznie,