Dodaj do ulubionych

ktoś pomoże policzyć i wytłumaczyć?

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.07.09, 20:34
kochalismy sie z mezem 14 i 15 dnia mojego 28-30 dniowego zazwyczaj
cyklu. Z moich obliczeń wynika, ze wlasnie wtedy nastepuje owulacja.
Czekalam 2 tygodnie na to aby zrobic test ciazowy, a tu dzis
pojawilo sie plamienie takie jak przed okresem i czuje, że jutro
albo pojutrze bede miesiaczkowac. Czy mimo to zrobic ten test, czy
pojawienie sie okresu wcale nie wyklucza ciazy? Sama juz nie wiem,
mam 28 lat, jestesmy dopiero po slubie i zaczynamy myslec o dziecku,
ale skoro w te wlasciwe dni sie nie udalo to... no wlasnie jak to
wszystko zaplanowac.Czy to w ogole mozliwe????
Wiem, wiem... za szybko panikuję, ale kilka moich kolezanek nie moze
zajśc w ciąze od kilku lat i zaczynam się martwić, że też bedziemy
przez to przechodzic.
Obserwuj wątek
    • Gość: zawszezabulinka Re: ktoś pomoże policzyć i wytłumaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 20:47
      ja polecam lekturke npr , czy to na tym forum czy na innym. wszystko zostalo
      wyjasnione co i jak

      z tego co wyczytalam to owulacja nie wystepuje wg naszego kalkulowania
      fragment serwisu 28 dni w odniesieniu do metod npr

      "Dzień owulacji, oznaczany na wykresie niebieską pionową kreską, można poprawnie
      wyznaczyć tylko na podstawie obserwacji USG. Testy owulacyjne oraz obserwacja
      objawów płodności nie dają 100% pewności. Owulacja może wystąpić do dwóch dni
      przed, jaki i do drugiego dnia włącznie skoku temperatury"

      ja zaczynam zglebiac tajniki tej metody, jestem po 1 mierzeniu - nie zalezy mi
      na zajsciu w ciaze a wylacznie chce poznac swoj organizm, (stosuje wylacznie
      mechaniczne metody)

      coz.. mozesz sprobowac mierzyc sie temperatura i sprawdzac sluz do wyznaczenia
      dni plodnych/nieplodnych
    • Gość: ... Re: ktoś pomoże policzyć i wytłumaczyć? IP: *.master.pl 24.07.09, 09:58
      Przy staraniach się o dziecko polecam mierzenie temperatury, śluzu i wielu
      innych czynników. Wiem, jak to brzmi- mamy XXI wiek a tu ktoś radzi, żeby bawić
      się w takie rzeczy... Na swoją ,,obronę'' mogę tylko powiedzieć, że my z mężem
      też jak zaczęliśmy się starać, to co chwilę chciałam robić test bo może się
      udało. Kupę kasy wydalam w błoto, bo miałam nadzieję, że może jednak...

      Okazało się, że mam problemy z owulacją i ta metoda naprawdę pomogła mi poznać
      swoje ciało i wiedzieć, po jakim czasie warto już robić test a po jakim nie.
      Jestem osobą młodą,wykształconą, pracującą na zmiany (czasem na rano a czasem na
      popołudnie) czyli z nieregularnym trybem życia, często wyjeżdżającą i szczerze
      mówiąc średnio wierzyłam w te wszystkie pomiary i zapisy szczególnie, że tak
      nieregularnie wszystko u mnie działało (okres co 42, 68 a nawet ponad 100 dni...).

      Naszą metodą stała się systematyczność- nie ma że boli, że się nie chce itd-
      kochaliśmy się co 2 (góra 3) dni przez 3 miesiące cały czas (tyle trwał mój
      cykl!). Mierzyłam wtedy temperaturę, śluz, wilgotność, oddalenie szyjki,
      otwartość szyjki i kupę innych, krepujących rzeczy... Po 3 miesiącach zaczęłam
      podejrzewać że były dni płodne i wiedziałam, że wtedy też się kochaliśmy.
      Czekałam...
      Po 2 tygodniach zrobiłam test, ale nie wyszedł jednoznaczny. Po 2 dniach
      zrobiłam drugi- 2 kreski!!! Nie mogłam uwierzyć...

      Zaszłam w ciążę prawie po roku starań, przy nieregularnych okresach, w cyklu
      trwającym ponad 100 dni. Teraz zaczęłam drugi trymestr ciąży ;-D Mam problemy z
      jajnikami, tarczycą, trzustką- leczę się.
      Mimo jednak moich zaburzeń i problemów (stwierdzone PCO) zaszłam w ciążę dzięki
      konsekwencji i wiedzy o swoim ciele.

      Jeśli mi się udało, to Tobie nie mającej większych problemów ze zdrowiem też się
      powinno udać. Polecam stronę 28dni i czytanie takich pozycji, jak np materiały z
      poradni małżeńskiej (tej przed ślubem kościelnym). Jeśli ich nie masz, zawsze
      możesz dokupić albo zaopatrzyć się w książki tego typu. Mi one bardzo dużo
      wyjaśniły (wielu rzeczy o własnym ciele nie wiedziałam).

      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
      PS I nie panikuj na zapas ;-P
    • bystra_26 zdrowy rozsądek 24.07.09, 10:34
      Wyliczyć się nie da, bo przyszłości nie znasz - niegdy nie wiesz z
      góry, ile będzie trwał bieżący cykl.

      Współzycie tylko w wyliczone dni zwykle wydłuża starania. Tak samo
      wyłącznie prokreacyjne traktowanie seksu i partnera oraz nastawienie
      na ciąże w TYM cyklu.

      Płodne dni, to takie, gdy obserwujesz śluz szyjkowy. Wtedy należy
      zintensyfikować współżycie i nie zaprzestawać go do kilku dni po
      zaniku śluzu.

      Zdrowa para umiejąca okreslić dni płodne i w nie współżyjąca (i
      przed i po też), ma 25-40% szans na ciążę w cyklu. Statystycznie
      starania takiej pray trwają 3,8 cyklu. Do roku starań nie ma się co
      martwić.

      Jak masz stresa, to polecam potraktować samoobserwacje jako zabawę i
      zapoznać się z naturalnymi metodami rozpoznawania płodności (forum o
      NPR). Z wykresów cyklu dość szybko można wyczytać, czy ma się
      problemy hormonalne itp., bo to one są najczęstszą przyczyną
      utrudniającą zajście w ciąże.
    • Gość: Krysia Re: ktoś pomoże policzyć i wytłumaczyć? IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.07.09, 14:05
      a ja sobie policzyła kiedy mniej więcej mogę zajsc w ciążesmile i sie
      udałosmile mam juz zdrową córcię rocznasmile cykle miałam 27-29 dni
      regularne a około 13-15 dnia cyklu bolał mnie brzuch (owulacyjny
      ból) więc wiedziałam "kiedy -co"(obserwowałam swój organizm- ból,
      śluz itd) i zawsze na dwa dni przed spodziewanym bólem
      owulacyjnym "działalismy" zaszłam w 3 cyklu prób (dodam że wczesniej
      przez 10 lat brałam tabletki anty. bez przerw, odstawiłam na 3m-c
      przed i łykałam kwas foliowy)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka