___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___??

26.12.03, 16:11

Przeczytałam na tym forum wiele postów w których opisujecie wasza wizytę u
ginekologa który zrobił to czy tamto, który polecił ten czy owy zabieg.
Prawie każda z was ma związane z ta wizyta pytania. Czy zabieg będzie
bolesny?, po co ginekolog zrobił czy doradził to czy tamto itd. Zastanawiam
się dlaczego Polscy ginekolodzy nie tłumacza pacjentkom co się dzieje i
dlaczego, dlaczego pewien zabieg jest potrzebny, jak ten zabieg będzie
wyglądał i czy będzie bolał?

Nie dawajcie się kobiety. Wasz ginekolog powinien wam wszystko dokładnie
tłumaczyć. A może wy się nie pytacie – dlaczego? Mieszkam w stanach i polowa
mojej wizyty u ginekologa jest spędzona na po-badaniowej bardzo informującej
rozmowie z lekarzem. Jak zapomnę się cos spytać to później dzwonie z pytaniem
do lekarza i jeśli ona sama do mnie nie zadzwoni to pielęgniarka zadzwoni z
odpowiedzią.

Lekarz który trzyma pacjenta w ciemności jest moim zdanie bezużyteczny.
    • kasiulek10 Re: ___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___?? 26.12.03, 16:46
      Ja też się często dziwię, że dziewczyny nie wiedzą po wizycie jak brać pigułki
      czy jaka jest diagnoza, przytaczają tu po łacinie żeby inne zgadywały.
      Kiedy nie wiem-po prostu pytam mojego lekarza, on od tego jest.
      • jagonia Re: ___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___?? 28.12.03, 00:12
        Ja odkąd jestem w ciązy zdecydowalam się chodzić do lekarza prywatnie. Wybralam
        doktora bardzo chwalonego przez moje koleżanki i jestem zadowolona. Otrzymuje
        szczegółowe odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, dostalam tez telefon
        komorkowy do swojego lekarza i mogę dzwonić jeśli tylko będę miała jakies
        pytania. Natomiast tak jest tylko prywatnie.
        Jeżeli chodzi się do lekarza w ramach ubezpieczenia o takim komforcie nie ma
        mowy. Oczywiscie na zadane podczas wizyty pytania lekarz odpowie i owszem, ale
        zdawkowo (a czesto tylko rzuci coś w stylu "na pewno będzie dobrze", "prosze
        się nie martwic to normalne", "inne przez to przechodzą i żyją"). Po takiej
        wizytcie pojawia się bardzo wiele pytań i wątpliwości. A nie ma gdzie
        zadzwonić, bo lekarz "państwowy" nigdy nie daje do siebie żadnego kontaktu...
        Genarlnie gdybym teraz, będąc w ciązy nie chodziła do lekarza prywatnie nic bym
        nie wiedziała o tym co się ze mną dzieje, dlaczego jest tak a nie inaczej, na
        co uwazać, czego unikać itd.

        Jagoda
        • kochanka Re: ___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___?? 30.12.03, 16:11
          jagonia napisała:

          > Ja odkąd jestem w ciązy zdecydowalam się chodzić do lekarza prywatnie.
          Wybralam
          >
          > doktora bardzo chwalonego przez moje koleżanki i jestem zadowolona. Otrzymuje
          > szczegółowe odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, dostalam tez telefon
          > komorkowy do swojego lekarza i mogę dzwonić jeśli tylko będę miała jakies
          > pytania. Natomiast tak jest tylko prywatnie.
          > Jeżeli chodzi się do lekarza w ramach ubezpieczenia o takim komforcie nie ma
          > mowy. Oczywiscie na zadane podczas wizyty pytania lekarz odpowie i owszem,
          ale
          > zdawkowo (a czesto tylko rzuci coś w stylu "na pewno będzie dobrze", "prosze
          > się nie martwic to normalne", "inne przez to przechodzą i żyją").


          Dla mnie jest to niesamowite i nie do przyjecia. Co to za lekarze??
          Czy placi za to ubezpieczenie czy ty prywatnie lekarz powinien informowac
          pacjeta w ten sam sposob. To jest tortura.




          Po takiej
          > wizytcie pojawia się bardzo wiele pytań i wątpliwości. A nie ma gdzie
          > zadzwonić, bo lekarz "państwowy" nigdy nie daje do siebie żadnego kontaktu...
          > Genarlnie gdybym teraz, będąc w ciązy nie chodziła do lekarza prywatnie nic
          bym
          >
          > nie wiedziała o tym co się ze mną dzieje, dlaczego jest tak a nie inaczej, na
          > co uwazać, czego unikać itd.
          >
          > Jagoda
    • tofu9 Re: ___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___?? 28.12.03, 01:46
      Taaak? A moze powiesz mi , w jakim to pieknym stanie mieszkasz, ze Twoj lekarz
      ma czas na "powizytowe" konferencje z Toba ? Bo ja , wyobraz sobie , mieszkam w
      tym slicznym kraju juz ponad 5 lat i ...jak dotad moje wizyty lekarskie
      wygladaja mn.wiecej tak:
      1.rejestracja (wypelnianie debilych papierow, albo czytanie ich i sprawdzanie ,
      czy moje dane nie ulegly zmianie )
      2 oplata 10$(mam ubezpieczenie)
      3.conajmniej 15 minut czekania az cie wywolaja
      4 przyjscie pielegniary , mierzenie cisnienia, odpowiadanie na szereg pytan
      wiecznie tych samych (za kazda wyzyta)
      5 wyjscie pielegniary z oznajmieniem , ze "doktor ZA MOMENT przyjdzie
      6 czekanie na szanowna doktor , niekiedy pol godziny, marznac w tym cholernym
      papierowym kombinezonie , bo masz goly tylek oczywiscie , przeklinanie w duchu
      7 przyjscie ww lekarki , badanko , szereg pytn, niezbyt wyczerpujacych
      odpowiedzi- cytologia (albo i nie , tak jak dowiedziala sie w tym roku , ze
      skoro 3 razy pod rzad mialam dobra , zrobia mi DOPIERO za 2 lata (!!).Dodam ,
      ze prywatnie, gdybym sie uparla, kosztuje to mase szmalu!
      8 .Wyjscie z piana na ustach i wieczne postanowienie o zmianie lekarza.
      9 Zmiana lekarza i ..."abarot" to samo
      Dodam, ze to nie tylko moja opinia, i rowniez nie tylko jeden gabinet.Tak to
      tutaj wyglada.Masz albo wielkie szczescie , albo fantazjujesz.
      Osobiscie wolalam mojego lekarza w Polsce.
      • ludwika-w-ogrodzie Re: ___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___?? 29.12.03, 01:38
        Wracaj do Polski.Na co czekasz?Nie zapomnij o tym ze w Polsce w weekendy
        nie "pracuja ".Nie daj Boze zachorowac wlasnie w weekend.Kaza Ci przyjechac
        dopiero w poniedzialek i to nie wczesniej niz o 13-tej kiedy szanowny Pan/Pani
        ordynator sie przywlecze po weekendzie.Nie mowie tu o emergency ani tez o
        jakiejs blachej sprawie ale o stanie zdrowia czlowieka ktory niestety ale
        potrzebuje kompetentnego lekarza w/w terminie .
      • nastica Re: ___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___?? 29.12.03, 03:56
        Hej tofu! Ja tez mieszkam w stanach ale musze Ci powiedziec ze choc te
        dlugasne czekanie na lekarzy tez mnie czasem wkurza (jak i wypelnianie za
        kazda wizyta tego samego formularza) to jednak ogolnie jestem zadowolona. Moj
        ginekolog po badaniu (lub przed) zawsze spedza przynajmniej z 15 minut na
        rozmowe ze mna. Odpowiada wtedy na moje zapytania, doradza, itd. Jest bardzo
        spokojny, chetnie - to widac - odpowiada na moje pytania, nie niecierpliwi sie
        bo akurat za sciana stygnie mu kawa. Wiec tez nie uogolniaj, ze jest w Stanach
        tak zle na podstawie swojego i moze jeszcze paru innych osob, przypadku.
        Zreszta wywnioskowalam z Twojego listu ze to o co najbardziej mozesz byc
        wsciekla to fakt ze Ci powiedzieli ze cytologia dopiero za dwa lata (nawiasem
        mowiac to Ty placisz za wizyty u lekarza wiec jesli chcesz robic cytologie co
        roku to jest to tylko i wylacznie Twoja wola; lekarzom nie powinno byc nic do
        tego). Bo chyba nie oceniasz umiejetnosci lekarza na podstawie mierzenia
        cisnienia przez pielegniarke badz wypelniania formularza (takie maja przepisy
        i nic nie zrobisz).
        Sluzba zdrowia w Stanach wydaje mi sie ze jest na wysokim poziomie a jak masz
        jakies zastrzezenia lub lekarz popelni jakis blad w tzw. sztuce lekarskiej
        mozesz go zawsze podac do sadu. Tego sie bardzo amerykanscy lekarze boja stad
        tez i wnioskuje tak a nie inaczej (pozytywnie znaczy sie) obchodza sie z
        pacjentem. I ja mam wlasnie takie spostrzezenia.
        • nastica Re: ___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___?? 29.12.03, 03:59
          No i musze jeszcze dodac ze zawsze jak lekarz dostanie wyniki z cytologii czy
          z badania hormonow to dzwoni do mnie by osobiscie ze mna na ich temat
          porozmawiac lub aby po prostu przekazac ze wszystko jest ok. Czasem jak lekarz
          nie moze zadzwonic z jakichs powodow, to dzwoni pielegniarka.



          nastica napisała:

          > Hej tofu! Ja tez mieszkam w stanach ale musze Ci powiedziec ze choc te
          > dlugasne czekanie na lekarzy tez mnie czasem wkurza (jak i wypelnianie za
          > kazda wizyta tego samego formularza) to jednak ogolnie jestem zadowolona.
          Moj
          > ginekolog po badaniu (lub przed) zawsze spedza przynajmniej z 15 minut na
          > rozmowe ze mna. Odpowiada wtedy na moje zapytania, doradza, itd. Jest bardzo
          > spokojny, chetnie - to widac - odpowiada na moje pytania, nie niecierpliwi
          sie
          > bo akurat za sciana stygnie mu kawa. Wiec tez nie uogolniaj, ze jest w
          Stanach
          > tak zle na podstawie swojego i moze jeszcze paru innych osob, przypadku.
          > Zreszta wywnioskowalam z Twojego listu ze to o co najbardziej mozesz byc
          > wsciekla to fakt ze Ci powiedzieli ze cytologia dopiero za dwa lata
          (nawiasem
          > mowiac to Ty placisz za wizyty u lekarza wiec jesli chcesz robic cytologie
          co
          > roku to jest to tylko i wylacznie Twoja wola; lekarzom nie powinno byc nic
          do
          > tego). Bo chyba nie oceniasz umiejetnosci lekarza na podstawie mierzenia
          > cisnienia przez pielegniarke badz wypelniania formularza (takie maja
          przepisy
          > i nic nie zrobisz).
          > Sluzba zdrowia w Stanach wydaje mi sie ze jest na wysokim poziomie a jak
          masz
          > jakies zastrzezenia lub lekarz popelni jakis blad w tzw. sztuce lekarskiej
          > mozesz go zawsze podac do sadu. Tego sie bardzo amerykanscy lekarze boja
          stad
          > tez i wnioskuje tak a nie inaczej (pozytywnie znaczy sie) obchodza sie z
          > pacjentem. I ja mam wlasnie takie spostrzezenia.
      • tofu9 Re: ___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___?? 29.12.03, 04:44
        Ok, moze zatem tak to wyglada w moim stanie ...No niestety mam wiecznie takie
        same doswiadczenia, naprawde nie dotyczy to wylacznie ginow.Nie , no do Polski
        z tego powodu wracac nie bede, bo zdrowa jestem , chyba ze z innego , np
        dobrego makowcasmile
      • kochanka Re: ___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___?? 30.12.03, 16:17
        Mieszkałam przez 25 lat w New Yorku a ostatnio od paru lat na Florydzie.

        Miałam tylko raz lekarza któremu nie chciało się ze mną rozmawiać i go
        zmieniłam po pierwszej wizycie.

        Co do powizytowych konferencji napisałam ze mogę zadzwonić z jakimkolwiek
        pytaniem i jeśli lekarz nie oddzwoni to jego pielęgniarka zawsze przekaże
        odpowiedz.
    • okina Re: ___Mam pytanie do kobiet w Polsce.___?? 29.12.03, 09:22
      Wydaje mi sie ze czasami czlowiek jest tak zaaoferowany tym co uslyszy, ze na
      poczatku nie ma pytan. Dopiero po przyjsciu do domu zaczyna sie analizowac
      pewne rzeczy.
      Nie za bardzo sobie wyobrazam zeby dzwonic do lekarza po wizycie - w panstwowej
      przychodni prawdopodobnie uzyskalabym informacje, ze lekarz nie podejdzie do
      telefonu i ze powinnam sie ponownie zglosic, a w przypadku lekarzy prywatnych
      problemem sa godziny i dni przyjec (zbyt rzadkie) - poza tym wiedza kosztuje i
      nie wiem czy lekarz bylby chetny udzielac telefonicznych wyjasnien.
Pełna wersja