Gość: Ania
IP: *.belf.cable.ntl.com
15.08.09, 15:42
Moze ktos mial cos podobnego i mi doradzi. Tydzien temu zaczelam duzo kaszlec,
kaszlalam cala niedziele, poza tym czulam sie dobrze, wiec uznalam, ze to
pewnie z powodu podraznienia srodkami czystosci w rozpylaczu (robilismy akurat
gruntowne sprzatanie). Na drugi dzien kaszel nie ustapil, dodatkowo czulam sie
rozbita i bolala mnie glowa. Zwalilam to na nieprzespana noc, ale poniewaz
kaszel nie dawal mi spokoju, po pracy poszlam do lekarza, który przepisal mi
lek antyhistaminowy. W domu zmierzylam goraczke, powyzej 37 stopni. Na drugi
dzien w pracy kaszlalam troche mniej (leku nie wykupilam jeszcze), za to
zaczelam kichac. Od srody jestem w domu ze stanem podgoraczkowym (zwykle
37.2-3) i bólem glowy, którego nie niweluja leki przeciwbólowe. Podraznione
kaszlem gardlo, sam kaszel i katar wlasciwie zniknely, zostaly jakies resztki
tych objawów. Nie rozumiem niestety utrzymujacego sie stanu podgoraczkowego i
bólu glowy. Czy komus z Was przychodzi cos na mysl?