ilik1
02.01.04, 21:08
Cztery lata temu byłam prywatnie u pewnej pani ginekolog. Podczas badania
ginekologicznego (nie wiem jak to się fachowo określa, więc napiszę po
laicku - palcami) wyczuła coś podejrzanego i postanowiła mnie wysłać na USG.
Wyrok - macica dwurożna. Pani wyjaśniła mi, że zamiast jakby gruszki czy
odwróconego trójkąta, moja macica ma kształt zbliżony do serca. Od czterech
lat jest to moją zmorą, a tym bardzie teraz, kiedy jestem szczęśliwą mężatką
i myślimy o dzidziusiu.
Poczytałam sobie trochę o tej wadzie, więc wiem że można urodzić dzidziusia
(choć pewnie nie zawsze bez kłopotów), zastanawia mnie jednak jedno. W roku
96 miałam również robione USG z podejrzeniem o ciążę. Skoro macica dwurożna
jest wadą wrodzoną, to czy możliwe jest by nie była widoczna w 96r. a w
2000r, już tak? Jak można na podstawie zwykłego badania ginekologicznego
stwierdzić że coś nie gra? Mam malutką nadzieję, że to była pomyłka.
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.
PS. Jeśli ktoś miał podobną wadę i udało mu się szczęśliwie urodzić, to czy
mogę prosić o namiary na dobrego ginekologa???? Mieszkam w Warszawie.