sqwind
14.11.09, 18:19
Panie Prezydencie!Panie Premierze!Wysoki Sejmie i Senacie!I Wy,drody
Rodacy!
Apeluję do Was tą drogą o ustanowienie malutkiego zapisu w prawie-
"każdy inwestor budowlany,ewentualnie zlecający pracę na terenie
swej posesji ma święte i niezbywalne prawo odstrzelić w ciągu pięciu
lat trzech majstrów,mistrzów w swym fachu bez podania przyczyn."
Ostatnie dokonania mistrzów,z którymi byłem na stopie sąsiedzko-
przyjacielskiej:
1/pan Piotr K.(życiowy pechowiec,któremu kilka razy jak mogłem to
pomogłem,raz w-wigilię)-trzy lata temu pobrał kasę na zakup
materiałów do wykończenia bramy wjazdowej-1600 PLN.Materiały pan
Piotr zakupił-nawet ich dotykałem.Od trzech lat wybiera się do mnie
raz na miesiąc celem przykręcenia czterech powierzchni
płaskich,wywiercenia dwóch dziur,dokończenia daszku;
2/pan Stanisław K.(wdzięczny mi za pewne niewątpliwe przysługi
sąsiad)-w lecie ogacał u mnie na dachu cztery kominy blachą.Dwa dni
robocizny na praktycznie płaskim dachu,na moim materiale plus kawa i
woda mineralna-1700 pln.Na wysokości około 4 metrów od szczytu
komina jakimś cudem zostawił w kominie niezwykle gustowną kurteczkę
zimową,do zguby się oczywiście nie przyznał,nie wytłumaczył mi też
do czego mu była potrzebna moja brecha i lina,które to dziwnym
trafem znalazłem w kilka dni po jego robocie na strychu.Nie będę
opisywał czym skończyło się zapalenie w piecu centralnym-suma
sumarum mam kilka dywanów do prania,wszystkie ściany do czyszczenia
(boazeria,podłogi już myję czwarty raz i nadal śmierdzi.Nie wspomnę
o kosztach odkucia komina i wyjęcia ręcznego powyższej sztuki
przyodziewka,jakimś dziwnym trafem praktycznie "zabetonowanego" w
kominie;
3/majster fliziarz,polecony przez znajomych-specjalista od brania
zaliczek,ale trafiła kosa na kamień,dwa miesiące mnie brał na
przetrzymanie-znikał do prac u inwestorów o miękkim sercu.Po roku
rozleciały się do imentu płytki położone przez niego w łazience,po
miesiącu od zakończenia pracy stwierdziłem organoleptycznie,a
następnie na własne oczęta,że montując pewne zbytki w ubikacji
dowiercił się dyblami do rury kanalizacyjnej.
JESZCZE RAZ APELUJĘ O USTANOWIENIE POWYŻSZEGO PRAWA!!!!!