poziom szkół na tzw. "prowincji"

14.04.10, 22:10
Zamieściłam ten wątek tutaj, bo chciałam aby wypowiedzieli się ci, którzy wyemigrowali z miasta na wieś (czy też na podmiejskie osiedle).
Gdzie posyłacie dzieci do szkoły? Do szkoły lokalnej, czy wozicie je do szkoły do dużego miasta (np. Warszawy, Krakowa itp.)?
Jaki jest poziom szkół obok waszej nieruchomości?

Właśnie jesteśmy w trakcie kupowania działki budowlanej. Na razie traktujemy ją jak inwestycję ale nie wykluczamy, że się na niej za parę lat wybudujemy. Nie pali się nam bardzo, mamy swoje mieszkanie w Mieście i malutkie dzieci - budowa domu, to obecnie dla nas zbyt duży wysiłek organizacyjny (o finansowym nie wspomnę).

Do tej pory uważałam, że jednym z atutów "naszej" działki jest to, że obok jest szkoła podstawowa i gimnazjum. W końcu mamy dzieci.

W zeszłym tygodniu poszperałam w necie na temat poziomu szkół w regionie i się załamałam.
Oczywiście wiedziałam, że generalnie na tzw. "prowincji" poziom szkół jest niższy niż w dużych miastach - są oczywiście chlubne wyjątki (tak jak i w dużych miastach są także szkoły na bardzo niskim poziomie). Rzecz w tym, że szkoła w "mojej" wsi ciągnie się w "ogonie" szkół w powiecie graniczącym z moim Miastem. Czyli poziom w niej nie jest "nieco" niższy ale "dużo" niższy. Ranking oparty jest o wyniki testów gimnazjalnych z lat 2004-2008. Nie wiele lepiej wypadło gimnazjum.
Wiem, że tzw poziom szkoły jest wypadkową wielu czynników, zdolności i zaangażowania nauczycieli oraz uczniów, a także zaangażowania rodziców (pracujących z dziećmi w domu, ewentualnie finansujących korepetycje). Ale tak złe wyniki przez 4 lata (15-17% poniżej średniej krajowej) daje do myślenia, że coś jest bardzo nie halo. Z drugiej strony w "złej" szkole tez można zdać dobrze test gimnazjalny, to w końcu średnia i orły bywają wszędzie. Tylko czy moje dzieci będą orłami, czy może nielotami, którymi powinien pokierować zdolny nauczyciel?

Oczywiście decydując się na dzieci wiedziałam, że trzeba będzie "co nieco" w ich kształcenie zainwestować - liczyłam jednak, że będzie to pewien dodatek do szkolnej edukacji, a nie na odwrót. Byłam bardzo naiwna.
Cóż - obecnie wiem, że jeśli się zdecydujemy na budowę, to będziemy mieć poważny dylemat, czy dzieci dalej do Miasta wozić do szkoły (zaczną już szkołę w Mieście), czy może zaryzykować szkołę lokalną.

No i tak sobie pomyślałam, że podobny problem dotyka większość mieszkańców podmiejskich miejscowości (wsi), w których powstają nowe domy.
Wypowiedzcie się, jak to u was wygląda. Wozicie dzieci do szkół w dużych miastach? Jeśli tak, to jak wyrabiacie organizacyjnie? Przecież szkoła jest czasem na zmiany, są zajęcia po lekcjach itp.
A może sugerowanie się rankingami szkół to przesada i fanaberia?
Wyścig szczurów od przedszkola?

    • Gość: kaja Re: poziom szkół na tzw. "prowincji" IP: 92.63.37.* 15.04.10, 06:56
      Ja mieszkam pod Warszawą ale na wsi,chociaż już na nie takiej typowej
      wiosce a raczej jakby osada z domkami,nie ma krów,kur ani koni czy
      świń jak to kiedys na wsi było.
      Obok mojego domu jest nieduży samoobsługowy market,szkoła podstawowa
      kilka kroków ode mnie.Najmłodsza moja pociecha własnie od września
      zacznie chodzić do zerówki do tej szkoły.
      Z opowiadań sąsiadów co dzieci mają w tej szkole nie różni się ona od
      szkół w miastach ( moje starsze dzieci uczyły się w Warszawie).
      Do gimnazjum mamy ok 2 km ,ale nie ma problemu z dowozem ponieważ z
      pod sklepu (który jest bardzo blisko mojego domu) codziennie o danej
      godzinie przyjeżdża po uczniów autobus ( koszt pokrywa gmina) i po
      lekcjach przywozi w te samo miejsce.(Oczywiście autobus ma
      kilkanaście przystanków)Dana miejscowość kończy naukę zawsze o tej
      samej godz , jeśli jakaś klasa kończy wcześniej to albo czeka sobie w
      świetlicy albo w bibliotece co niektórzy wracają na piechotkę kto
      bliżej mieszka,albo można dziecko indywidualnie odbierać jak i
      zawozić.
      Co do poziomu nauczania , to myślę że jest tez nienajgorszy,nasze
      gimnazjum jest nowoczesne wybudowane na styl europejski.
      A jako przykład podam że syn bratowej na egzaminie gimnazjalnym
      dostał więcej punktów niz mój syn uczący się w gimnazjum w Warszawie.
      Syn bratowej dostał się do wszystkich możliwych szkół średnich w
      Warszawie a mój syn tylko do jednej, hm pod Warszawą.
      Myślę że chęć do nauki jest tu jednak ważniejsza.
      Dodatkowym atutem w szkołach w małych miejscowościach jest to że jest
      mniej uczniów dzięki czemu klasy nie są przepełnione i nauczyciel
      może bardziej indywidualnie traktowac ucznia :)
      Sama W Stolicy mieszkałam ponad 30 lat ale nie żałuję przeprowadzki
      na wieś,plusem jest to że mam blisko pociąg którym do centrum stolicy
      dojeżdżam w godzinę :)
      A wójt naszej gminy właśnie buduje dla dzieci plac zabaw z
      prawdziwego zdarzenia i tak się składa że będzie on też blisko mojego
      domu, można powiedzieć że mieszkam w samym centrum ;)
      pozdrawiam
      • migotka_bober Re: poziom szkół na tzw. "prowincji" 15.04.10, 13:23
        pochodze ze wsi, dsc malej, ale kulturalnej, we wsi obok teraz
        zrobili gimnazjum , bylam najlepsza uczennica w szkole, stawiali na
        wysoki poziom ,ale jak poszlam do Liceum (do miasta) to widzialam
        roznice w wiedzy dzieci ktore robily podstawowke w tym miescie, nie
        mialam niektorych zagadnien matematycznych itd, moze to zalezy od
        programu szkoly a nie od jej polozenia ,,,nie wiem,,,dobrze mi
        jednak szlo, potem skonczylam studia, teraz mieszkam w Londynie

        mysle ze jakbym miala wybor , kupowala dzialke itd to tez by
        decydowala szkola---teraz widze w Londynie jak to jest bardzo
        wazne , usytyowanie szkoly gdy sie szuka mieszkania,,,,

        natomiast gdybym juz miala dzialke, to budowalabym sie na niej,nie
        patrzac jaka szkola obok, w Polsce nie ma zdajesie rejonizacji co do
        szkoly podstawowej(ale pewnosci nie mam ) wiec nawet gdybys chciala
        dalej dojezdzac to nie problem :)
        ja mieszkalam chwilowo jako dziecko w innej wsi, a dojezdzalam do
        tej obok w ktorej rodzice budowali dom, potem sie przeprowadzilismy
        a ja nie musialam zmieniac szkoly.
    • Gość: cromwell Re: poziom szkół na tzw. "prowincji" IP: *.163.246.94.ip4.artcom.pl 15.04.10, 17:08
      men w programie nauczania nakazuje wrecz douczanie dzieci przez rodzicow
      wiec sie nie wymigasz
      pewnie ze lepiej dla dzieckia kiedy trafi na ambitnego nauczyciela
      jak na nieroba chorujacego 2 tygodnie w miesiacu
      co chcialas pewnie podkreslic

      imho mysle ze najwiekszym zagrozeniem dla dziecka w szkole jest anonimowosc
      anonimowosc jest gwarancja bezkarnosci
      szkoly molochy wlasnie taka anonimowosc gwarantuja
      w mniejszych srodowiskach dziecko jest powszechnie znane
      nie ujdzie mu na sucho zadne przewinienie
      bo jest natychmiast pietnowane
      dlatego wybierz szkole podstawowa i gimazjum na pipidowku
      w szkole podstawowej nauczy sie dyscypliny
      w pipidowkowym gimnazjum jest mniej narazone na chamstwo narkotyki
      i progresywnych wichrzycieli
      zwlaszcza ze okres cielecy przypada wlasnie na gimnazjum
      reasumujac wybierz szkole gorsza ale bezpieczniejsza
      nawet kosztem korepetycji

      pzdr.
      • patik110 Re: poziom szkół na tzw. "prowincji" 15.04.10, 21:12
        Ta szkoła jest ani mała, ani duża.
        Chodzą do niej dzieci z sąsiednich wsi, więc nie wiem, jak liczebne są klasy.
        Wiem, że będę musiała z dziećmi odrabiać lekcje (ewentualnie to nadzorować w
        pierwszych latach szkoły) - ja się boję, żebym nie musiała przerabiać
        samodzielnie całego materiału (lub jego lwiej części)- w końcu do pracy chodzę.
        Trochę mnie te wyniki z testów gimnazjalnych zdołowały. Bo w końcu średnia
        krajowa uwzględnia i poziom szkół w dużych miastach i w małych miejscowościach.
        A skoro w "mojej" wsi jest gorzej o 15-17% od średniej krajowej, to nie jest
        dobrze. Gdyby wynik oscylował około tej średniej, to nie ma problemu (mimo iż to
        wynik gorszy niż średnia w moim Mieście).
        Ale co do cielęcego wieku w gimnazjum to masz całkowitą rację. Lepsza mniejsza
        miejscowość i mniejsza szkoła. Wtedy wścibskie sąsiadki jeden jedyny raz się
        sprawdzają (bo taka zawsze doniesie, że twoja latorośl popala w krzakach,
        względnie popija browarka).

        Budowa najszybciej za trzy lata, może i szkoła się podciągnie do tego czasu? I
        problem z głowy.
        • Gość: cromwell Re: poziom szkół na tzw. "prowincji" IP: *.163.246.94.ip4.artcom.pl 16.04.10, 16:35
          > Budowa najszybciej za trzy lata, może i szkoła się podciągnie do tego czasu? I
          > problem z głowy.

          nie licz na to
          szkole finansuje samorzad
          to srodowiskowa klika poczynajac od dyrektora
          na podrzednym nauczycielu konczac
          w zyciu sie nie podciagna bo im sie nie chce
          poza tym blokuja naplyw nowych nauczycieli wciskajac znajomkow
          takie to wicie bagno

          pzdr.
    • Gość: m.s Re: poziom szkół na tzw. "prowincji" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 08:42
      My również zamieszkamy w domu zanim dzieci pójdą do szkoły.
      Niedaleko naszego przyszłego domu jest szkoła, mała, podobno ok, ale
      jednak będziemy wozić do centrum (ok4km). Szkoła znajduje się obok
      mojej pracy, blisko teściowej, poza tym jest świetlica czynna do 16
      i masa zajęć dodatkowych, w tej małej szkole tego nie ma. Poza tym
      jak nie zdążymy ich odebrać to zrobi to babcia. A po 3 klasie
      dzieciaki będą same ze szkoły wracać, są to zaledwie 2 przystanki i
      jakieś 15minut spacerku szerokim chodnikiem.
      • Gość: kaja Re: poziom szkół na tzw. "prowincji" IP: 92.63.37.* 17.04.10, 11:37
        Ja myślę iż egzaminy na koniec szkół podniosły poziom w szkołach
        wiejskich.
        Jeszcze kilkanaście lat temu była sporo do tyłu z nauczaniem.
        Teraz,dzięki takim egzaminom szkoły starają się podnieść swój poziom
        żeby wypaść jak najlepiej.
Pełna wersja