ogrzewanie gazowe w starym mieszkaniu

02.09.04, 00:01
mam nastepujacy problem. chce zalozyc ogrzewanie gazowe w mieszkaniu 2
pokojowym, jeden

pokoj jest polaczony z kuchnia. calosc ma 54 metry kw. mieszkanie jest
przedwojenne, sa dwa

kominy.
jedynym rozsadnym wyjsciem wydaje sie byc zalozenie ogrzewania gazowego.
mysle ze piec

dwufunkcyjny wydaje sie byc tu najlepszy, chcialbym oprocz mieszkania
ogrzewac wode. na

razie mam w domu bojler 60 litrowy, oraz 2 grzejniki elektryczne. to jednak
nie zdaje

egzaminu. mieszkanie nie jest calkowicie ogrzane, instalacja elektryczna nie
wytrzymuje,

rachunki ogromne. w mieszkaniu jest komin po starym piecu, niestety w kominie
znajduje sie

juz rura odprowadzajaca spalone gazy, jest jeszcze jeden komin, ale wezszy.
nasuwaja mi sie

pytania:
1. czy mozecie polecic niedrogi zestaw - kociol plus 4 grzejniki, chodzi o
dane techniczne (

ile kW ), ew.nazwa firmy itp
2. w jakim pomieszczeniu najlepiej zalozyc kociol i czy kierowac sie latwym
dostepem do

gazu, czy do wody ?
3. chyba nalezy zdobyc na to pozwolenie, jakie wiec kroki powinienem podjac,
chodzi mi o to

z jakimi osobami i instytucjami powinienem sie kontaktowac, zeby wykonac cala
instalacje.
4. mam na ten cel przeznaczone 5000 zl. czy to wystarczy na instalacje,
zalozenie,

dokumentacje, pozwolenia i wszystko co z tym zwiazane ?
prosze o pomoc bo zima sie zbliza :)
pozdrawiam
    • Gość: slawek Re: ogrzewanie gazowe w starym mieszkaniu IP: *.rejowiec.pl 02.09.04, 10:31
      Właśnie zakończyłem taką inwestycję - instalacja c.o. z kotłem dwufunkcyjnym w
      mieszkaniu 46 m2, więc mogę się podzielić doświadczeniami.
      Musisz jednak sprecyzować conieco, a przede wszystkim:
      Czy ten bojler jest na gaz? Czy w ogóle do mieszkania jest doprowadzony gaz,
      np. do kuchenki? Na którym piętrze - od tego m. in. koszt wkładki do komina -
      musi być ze stali kwasoodpornej (nie wiem o jakiej mówisz tej istniejącej).
      Od w/w kwestii bardzo dużo zależy - np. czy trzeba będzie pozwolenie, czy nie.
      Kocioł może wisieć w kuchni albo w łazience (ale muszą one spełniać minimalne
      wymagania co do powierzchni (kubatury) oraz wentylacji.
      Waży jest też wybór kotła - z otwartą lub zamkniętą komorą spalania (lepszy
      jest z zamkniętą, ale nie zawsze się da, i odwrotnie).

      Ogólnie rzecz ujmując - możesz mi przesłac więcej szczegółów na e-mail.
      (slawomir.kowalski@gazeta.pl) wtedy coś pomogę.

      A cała procedurę zaczyna się od Zakładu Gazowniczego, tam powiedzą, jakie
      kwitki trzeba zbierać.

      Co do kosztów - w zalezności od tego gdzie mieszkasz - 5 tys. zł przekroczy o
      powiedzmy tysiąc (przy oszczednym postępowaniu), albo o więcej (jeśli mówimy o
      np. Warszawce.
Pełna wersja