Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie pls

IP: *.malnet.pl 08.09.04, 20:23
Ekipa wlasnie buduje u mnie obudowe garderoby z plyt kartonowo-gipsowych. Na
swoje nieszczescie nie wiedzialam, ze sciany te beda dudnic glucho i ze
powinnam zbudowac garderobe z innego materialu. Teraz niestety za pozno, bo
wszystko stoi. Pytanie: czy da sie te plyty jakos wygluszyc? Odglos jest
straszny i boje sie po prostu tych scian. Czy mozna czyms te plyty wylozyc,
zatynkowac, zagipsowac?

Po drugie. Sciany sa krzywe potwornie. Pion trzymaja, za to katow w ogole :(
Na oko widac, ze katow prostych nie ma. Inna ekipa doradzila mi, aby wyrownac
te krzywe katy tynkiem Goldbaum Knaupfa (?) - pytanie, czy to sie da zrobic?
Czy powinnam obciazyc ekipe kosztem takiego tynku?
    • cynick1 Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie 08.09.04, 20:32
      zeby wygluszyc scianke z plyt wypelnia se przestrzen miedzy nimi welna mineralna
      jak to sciany nie maja katow niestety nie rozumiem te nowe czy stare ?

      pzdr.
      • Gość: Agata Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie IP: *.malnet.pl 08.09.04, 20:41
        W uproszczeniu mozna przyjac, ze garderoba jest w ksztalcie prostokata - ze
        wszystkich stron sa sciany - jedna nosna boczna i trzy dobudowane. Miedzy tymi
        scianami nie ma katow prostych.

        Sciany juz stoja i sa zaszpachlowane - schna dzis. Oznacza to, ze raczej welny
        mineralnej w srodek juz sie nie da wlozyc. Co w takim razie robic? Czy jezeli
        dam np. centymetr tynku to to cos da? A jezeli poloze cos pod tynkiem
        wygluszajacego? Tylko co?
        • cynick1 Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie 08.09.04, 20:55
          najlepsze wyjscie jakie przychodzi mi na mysl to zrob jutro niezla rozpierdowe
          bo przeciez nie ma zachowanych katow
          niech fajansiarze rozbieraja scianke w drebiezgi
          masz opoznienia tylko jeden dzien a dlaczego scianka ma Cie straszyc lata
          jak beda stawiac nowa pyknij wtedy welne
          oczywiscie koszty moga wzrosnac jedynie o cene welny + robocizna
          niech nie balamuca ze trzeba nowy stelaz lub plyty to ich wina jezeli staniesz
          na wysokosci zadania okaze sie ze poprawia z tego samego materialu
          bedzie niestety wiecej szpachlowania ale to juz ich broszka ;)

          pzdr
          • Gość: Agata Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie IP: *.malnet.pl 08.09.04, 21:05
            Katow im nie przepuszcze :) beda rownac az wyrownaja.

            Pytanie mam w kwestii technicznej. Gdyby te sciany byly postawione rowno to co
            wystarczyloby do ich wykonczenia? Szpachla gipsowa i malowanie? Czy tez
            musieliby mimo wszystko tynk klasc? Pytam, bo nie wiem, czy obciazyc ich w
            calosci kosztami tynku, czy oni mi powiedza, ze tak sie robi, ze zawsze sie
            wyrownuje i w zwiazku z tym i tak musieliby ten tynk kupic.

            No i pytanie w dalszym ciagu aktualne w sprawie wyciszenia. Czy gruba warstwa
            tynku jest w stanie wygluszyc choc troche te sciany? Bo ze oni to rozbiora to
            nie wierze, tym bardziej, ze druga ekipa mowi, ze jak sie dobrze postaraja to
            tym tynkiem da sie to wyrownac. Tak wiec - da sie wygluszyc inaczej niz welna
            mineralna?
            • cynick1 Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie 08.09.04, 21:29
              do wykonczenia takiej scianki potrzeba nie wiecej jak 5 kg gipsu szpachlowego
              i 5 kg gladzi
              niestety tynk nie wytlumi dudnienia
              nie upieraj sie przy nakladaniu grubych warstw tynku bo to kiedys moze spasc
              nie wiem co laczy Cie z ekipa moze poprostu to znajomi ale jezeli nie daj
              im popalic
              trzeba wkoncu nauczyc sie rozmawiac ze skurwielami ktorzy zeruja na
              bezkonfliktowym podejsciu klientow do ludzi
              zaloze sie ze pozniej beda opowiadac sobie na jaka trafili naiwniare


              pzdr.
              • pyot Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie 08.09.04, 21:53
                Hi!
                Tutaj z oszczerstwami o kąty pochopnie nie ma co osadzać,zwłaszcza że,ni to prostokąt ani kwadrat.Jeden,dwa i owszem,można "łapać" w takich nietypowych pomieszczeniach,natomiast w Twojej sytuacji sprawa może być skomplikowana.
                A może oni do "czegoś"się trzymali?
                Ściany są zrobione w stelażu oczywiście?Czyli panowie pomimo 5cm przestrzeni NIC tam nie włozyli?Jeżeli tak,no to nieźle...
                :)
                Wal jak w dym,pzdr.
                • Gość: Agata Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie IP: *.malnet.pl 08.09.04, 23:16
                  No to mnie zalamales :(

                  Skad ja mam wiedziec jak sie buduje sciany i co sie w nie wklada?
                  Co ja mam im teraz powiedziec? Ze dowiedzialam sie, ze buduja zle? Przeciez oni
                  mi nie dadza dojsc do glosu... :( Przeciez ja juz ta sciane przy nich
                  widzialam - oni powiedza, ze wczesniej nie skladalam zazalen.

                  Mam ich wyrzucic? I co ja zrobie z tymi scianami? Wyrzuce? Przeciez to
                  kosztowalo juz mnostwo pieniedzy :(

                  Trzecia ekipa. Czy ja kiedys trafie na kogos normalnego do cholery? Co robic?
            • Gość: doc Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie IP: *.tiscali.be 08.09.04, 22:07
              Scianki k-g sa dobre w adaptacji strychu lub w mniej eksponowanych biurach.
              W domu trzeba sie od tego trzymac z daleka. Zawsze bedzie widoczna roznica na
              minus w porownaniu z tradycyjna, masywna scianka. Traca one prowizorka.

              Czesto robi sie z tych plyt sufit na poddaszu, ale nie ma wtedy bezposredniego
              kontaktu, a takze mniej przeszkadzaja ewent. drobne ryski.
              Jesli konstrukcja jest drewniana, scianka, sufit wciaz "zyja", co dodatkowo
              obniza wartosc wizualna (pojawianie sie nowych rys).

              Niewlasciwe zastosowanie plyt k-g robi im zla reklame, gdyz sa one dobrym
              materialem w specyficznej sytuacji.

              • pyot Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie 08.09.04, 22:27
                Doc.
                Nie do końca zgadzam się z Tobą
                Czasami niewiele jest opcji do wybrania podczas prac zwłaszcza remontowo-budowlanych.Osobiście także wolę tradycyjne tynki pod warunkiem wszak że,są pięknie zrobione i z odpowiedniego materiału.
                Niemniej płyty g/k są bardzo praktyczne.
                Co się tyczy poddaszy to i owszem,proces wysychania krokwi skutecznie utrudnia
                walkę z pęknięciami.Ale niewielu o tym wie że,istnieją specjalne płyty g/k tzw "grubasy" z przeznaczeniem właśnie na np poddasza.Ksywką swoją zawdzięczają swej gróbości od 15cm do 25cm.
                Naturalnie waga ich jest większa toteż i przygotowanie musi być odpowiednie...
                Natomiest do łączenia używam masy akrylowej oraz taśmy z włukna szklanego...
                Pozdrawiam.
                • Gość: doc Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie IP: *.tiscali.be 08.09.04, 23:13
                  W mojej praktyce wielokrotnie stosowalem k-g, nigdy w jakosciowym, "duzym"
                  budownictwie mieszkaniowym. Jezeli juz, byly to lokale biurowe w przemyslowce.
                  Co innego w budynkach indywidualnych, jesli chodzi o poddasza. Sam mam te plyty
                  w domu pod dachem i byl to swiadomy wybor.
                  Powtarzam, to dobry material, ale nie zadowoli on wysoce wymagajacych, takich
                  jak Agata.
                  Trzeba zdawac sobie sprawe z "walorow" uzytkowych tych scianek. W pewnych
                  zastosowaniach OK, ale nie zawsze. I trzeba na nie patrzec z przymruzeniem oka.


    • Gość: Agata Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie IP: 195.217.253.* 09.09.04, 10:47
      Chyba udalo mi sie dojsc do jakiegos kompromisu. Mysle, ze w moim przypadku nie
      bardzo byl mozliwy wybor materialu, bo sciany powstaly na parkiecie (!) -
      zostaje wiec przy plytach gipsowych.

      Kazalam panom rozmontowac sciany i wstawic w nie welne mineralna. Oni
      twierdzili, ze ja tej welny wkladac nie kazalam, no to nie wlozyli - ja im na
      to, ze ja nie mam obowiazku wiedziec co sie wklada w sciany z karton gipsu a
      dwoch niezaleznych specow (to Wy! :)) twierdzi, ze welne wklada sie zawsze, w
      zwiazku z tym to ich blad i maja ta welne wlozyc.

      Oni sie upierali, ze welna i tak nie wytlumi scian, jedna uparlam sie, ze
      zaryzykuje. Najpierw twierdzili, ze trzeba wszystko wywalic i nowe plyty
      kupowac, ale dalam im do zrozumienia, ze dalam tyle kasy na materialy, ze nie
      pasuje mi zupelnie dokupowanie nowych. Wtedy stwierdzili, ze jednak zrobia tak,
      ze by zachowac plyty.

      Umowilismy sie, ze katy postawia na nowo, bo chcieli oczywiscie wyrownywac...
      gipsem, na co powiedzialam, ze kategorycznie sie nie zgadzam i absolutnie nie
      przyjmuje do wiadomosci. Dalej nie nalegali i zgodzili sie wyrownac stelaze.

      Stanelo na tym, ze welne maja wstawic we wlasnym zakresie - ja zaplace tylko za
      material.

      Myslicie, ze dobrze zalatwilam? Na wiecej juz chyba szans nie mialam prawda?

      Czy odliczyc im z wynagrodzenia za opoznienie? Mialo wszystko trwac dwa dni,
      dzis jest juz trzeci...

      A w ogole jakie macie rady jezeli chodzi o postepowanie z ekipami. Przeciez nie
      moge przegiac, bo mi to zostawia i pojda, a ja nowej ekipie bede musiala i tak
      zaplacic za naprawy. Na razie staralam sie byc spokojna ale stanowcza. Ale i
      tak sie Pan obrazil :(
      • cynick1 Re: Plyty karton-gips - dwa problemy :( pomozcie 09.09.04, 12:36
        zuch dziewczynka !!

        pzdr.
    • dc22 troche off topic....ale 09.09.04, 11:18
      wlos mi sie na lepetynie jezy jak czytam takie posty. to pewnie dlatego ze
      wszystko jeszcze przede mna a murowanie scianek g-k to najmniejszy z
      problemow... wykanczam mieszkanie w stanie surowym - sa do polozenia kafle, do
      zrobienia sciany, lazienka, cala elektryka.. na niczym tym sie nie znam i juz
      mi cierpnie skora jak mysle o "fuchowcach" i mojej z nimi "wspolpracy"..
      o znalezieniu ekipy solidnej, dokladnej, uczciwej (hahahahahaha) nie
      wspomninajac.....
      • Gość: Agata Re: troche off topic....ale IP: 195.217.253.* 09.09.04, 12:07
        Ja nie wierze, ze takie ekipy istnieja. Co jeden to wiekszy specjalista :)
        Najezdzaja na siebie tak, ze wlos sie jezy na glowie - i tylko koncza
        tekstem "tylko niech Pani nie mowi tamtym, ze my tak powiedzielismy", a tamci
        mowia to samo. I kazdy poleca sie nawzajem - jak Pani ich wywali to my Pani
        slicznie zrobimy.

        Ja juz mialam 3 specow w domu - kazdy cos spieprzyl (ze sie tak dosadnie
        wyraze). Juz dawno stwierdzilam, ze trzeba po prostu zrobic dyplom z
        budownictwa i samemu wszystko robic. Przynajmniej czlowiek zrobi sobie za
        darmo, a moze chociaz katy proste zrobi tam gdzie byc powinny.

        • dc22 Re: troche off topic....ale 09.09.04, 12:25
          no tak. dlatego ja staram sie znalezc "ekipe calosciowa" - tzn i murararza i
          malarza itd.. zeby mipotem nie bylo ze ktos/cos/a w ogole to o co chodzi....

          Dla mnie szczytem byla w poprzednim mieszkaniu roznica w pionie 3 cm na
          1,50 :)) i posiadanie pawlacza z betonu zbrojonego o wymiarach 180x100:)
          cokolwiek chcialabym tam schowac od razu mogam wyrzucic bo nigdy juz z tej
          wneki bym tego nie wyciagnela:)

          tia... nie pociesza mnie Twoj post, nie pociesza....
          chyba przez wykanczaniem na urlop pojde zeby sil nabrac:)
          • cynick1 Re: troche off topic....ale 09.09.04, 17:54
            dc22 wiecej optymizmu dobrych firm jest cale mrowie a ze z reguly pisze sie o
            partaczach to nasza swojska specjalnosc
            nie narzekam na brak zamowien wrecz przeciwnie a wiekszosc kolegow po fachu tez
            podziela moje zdanie oczywiscie wolimy robic wszystko od poczatku do konca ale
            nie zawsze stac na to inwestora
            nigdy nie dyskredytujemy poprzednika bezpodstawnie
            chodzi przede wszystkim o dodatkowe koszty na ktore niestety narazony jest
            inwestor w razie ewentualnych przerobek i adaptacji
            ide o zaklad ze gdyby powstalo forum budowlancow na temat "wybrykow " inwestorow
            pobiloby wszystkie inne fora
            glowa do gory:)

            pzdr.


            • dc22 Re: troche off topic....ale 10.09.04, 08:25
              cynick1 - czy mam przez to rozumiec ze posiadasz wlasna ekipe lub wlasna ekipa
              jestes? to moze my sie dogadamy?:) w gruncie rzeczy nie ejstem taka marudna, a
              potrafie zrobic dobra reklame jako zadowolony klient :))

              Pozdrawiam serdecznie
              • cynick1 Re: troche off topic....ale 10.09.04, 20:07
                hahaha dc22 nie potrzebuje reklamy a raczej nie potrzebujemy bo to spolka
                dzialamy w swoim srodowisku niestety na Slasku
                sama widzisz o ktorej wracam z pracy
                jeszcze potrzebuje barakowozu i obiadkow w barze mlecznym :)
                jestem pewny ze znajdziesz u Siebie porzadna ekipe
                wystarczy popytac

                pzdr.
    • Gość: Agata Na razie chyba wygrana... IP: *.malnet.pl 09.09.04, 22:31
      Welna mineralna wlozona w sciany. Odglos lepszy, juz nie taki pusty i dudniacy.
      Bedzie dobrze, jak sie jeszcze polozy gladz :)

      Katy na nowo postawione - jest prosto :)

      Panowie juz troche mniej obrazeni.

      Jak znam zycie i tak sobie dolicza do ostatecznego rachunku, ale tak jestem
      szczesliwa, ze pierwszy raz udalo mi sie byc asertywna i sciany zostaly
      poprawione, ze chyba im to puszcze plazem.
      • cynick1 Re: Na razie chyba wygrana... 10.09.04, 20:09
        :)))
        badz asertywna do konca

        pzdr.
        • Gość: izzi Re: Na razie chyba wygrana... IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 10.09.04, 20:35
          Jeżeli tak Ci przeszkadza odgłos, to może wewnątrz potapetuj grubą tapetą?
          • Gość: Agata Re: Na razie chyba wygrana... IP: *.malnet.pl 11.09.04, 18:22
            To jest mysl! Ale chyba mi sie nie chce... :) Pomaluje po prostu.

            Dzis Panowie skonczyli, wszystko jest rowno i gladko, ale jest jedno ale...
            Wiekszosc powierzchni scian zostala wygladzona gipsem szpachlowym, potem
            wyszlifowana. Ale nie wszystkie... Niektore powierzchnie zostaly niepokryte
            gipsem - Panowie tlumaczyli, ze nie we wszystkich miejscach trzeba to robic. Na
            szczescie te czesci sa wewnatrz garderoby wiec w razie czego tragedii nie
            bedzie, ale ciekawa jestem czy to prawidlowe postepowanie?

            I ostatnie pytanie: o malowanie. Panowie powiedzieli, ze teraz to wszystko
            trzeba zagruntowac unigruntem z domieszka bialej farby i dopiero klasc farbe.
            Powiem szczerze, ze troszke sie naczytalam tu na forum, ze powierzchnia po
            unigruncie paradoksalnie bardziej chlonie farbe i sciana wyglada po malowaniu
            gorzej niz sciana niepociagnieta unigruntem. Jak to jest? Malowane bedzie
            Duluxem z mieszalnika.
            • pyot Re: Na razie chyba wygrana... 11.09.04, 18:37
              Hi1
              Ucieszona zapewne jesteś że skończyli?:)
              To co powiedzieli i jak zrobili aprzytoczyłaś to w tej chwili jes ok.
              Praktycznie płyt g/k nie ma potrzeby gipsować całych,no,chyba że coś "uciekło",a
              to że,większe połacie są pogipsowane(i przeszlifowane)nie świadczy o
              niefrasobliwości miłych panów.Tak p[owinno się prawidłowo wykonywać "zamykanie"
              łączeń płyt...
              Co do gruntu...,polecam ale rozrobiony ok 1:1,pomaga to wzmocnić gips i
              utwardzić pozostałości po kurzu (jak się to pisze?)
              Jako że Dulux moc ma wybitną,to i podłoże mikrym nie może być:)
              Powodzenia!
              Wal jakl w dym,pzdr.
            • once1 Re: Na razie chyba wygrana... 11.09.04, 19:32
              Panowie powiedzieli, ze teraz to wszystko
              > trzeba zagruntowac unigruntem z domieszka bialej farby i dopiero klasc farbe.
              > Powiem szczerze, ze troszke sie naczytalam tu na forum, ze powierzchnia po
              > unigruncie paradoksalnie bardziej chlonie farbe i sciana wyglada po malowaniu
              > gorzej niz sciana niepociagnieta unigruntem. Jak to jest? Malowane bedzie
              > Duluxem z mieszalnika.


              tylko nie unigruntem . On sie nie nadaje pod dulux'a . potem bedzie zgrzytanie
              zębami że "odłazi" i wszystko do przemalowania jescze raz.
              pozdr
              • Gość: Agata Re: Na razie chyba wygrana... IP: *.malnet.pl 11.09.04, 21:07
                Tak, juz poczytalam wczesniejsze watki na temat Duluxa i Unigruntu. Prawde
                powiedziawszy to Panowie kazali Unigruntem, ale na pewno tego nie zrobie :)
                Kupie podklad Duluxa.

                Ciekawa jestem jak bedzie wygladalo to wszystko, bo reszte scian mam zwyklych -
                nie tak gladkich jak gladz gipsowa. Ale na to juz sie chyba nic nie poradzi.
                Mam nadzieje tylko, ze Dulux na obu rodzajach scian bedzie wygladal OK.

                Bardzo serdecznie dziekuje za wszystkie rady!
                • Gość: doc Re: Na razie chyba wygrana... IP: *.tiscali.be 12.09.04, 01:04
                  "Ciekawa jestem jak bedzie wygladalo to wszystko, bo reszte scian mam zwyklych -
                  nie tak gladkich jak gladz gipsowa. Ale na to juz sie chyba nic nie poradzi.
                  Mam nadzieje tylko, ze Dulux na obu rodzajach scian bedzie wygladal OK."

                  Tapeta wyrowna wszystko.
              • cynick1 Re: Na razie chyba wygrana... 12.09.04, 14:58
                once napisz lepiej ze duluxy maja specjalna formule chemiczna zastrzezona przez
                firme
                wytlumacz wszystkim jak to sie dzieje ze po zagruntowaniu scian zwyklym gruntem
                mozna malowac kleic glazure lub styropian bez zadnych przeciwskazan a zwykla
                glupia farba ma uwarunkowania
                przeciez kleje maja duzo wieksze wlasciwosci adhezji i niczemu to nie preszkadza
                idac dalej tym tropem pytam czy mozliwe jest polozenie glazury na farbie tak
                "znakomitej"firmy po uprzednim zagruntowaniu jej firmowym gruntem ?
                raczej wszyscy doradzaja na forum z czystej solidarnosci tylko Ty starasz sie
                zarobic reklamujac firme owszem dobrej jakosci ale widzialem lepsze i duuzo
                tansze

                pzdr.
                • competer1 Re: Na razie chyba wygrana... 30.09.04, 15:36
                  cynick1 napisał:

                  > once napisz lepiej ze duluxy maja specjalna formule chemiczna zastrzezona
                  przez
                  >
                  > firme
                  > wytlumacz wszystkim jak to sie dzieje ze po zagruntowaniu scian zwyklym
                  gruntem
                  > mozna malowac kleic glazure lub styropian bez zadnych przeciwskazan a zwykla
                  > glupia farba ma uwarunkowania
                  > przeciez kleje maja duzo wieksze wlasciwosci adhezji i niczemu to nie
                  preszkadz
                  > a
                  > idac dalej tym tropem pytam czy mozliwe jest polozenie glazury na farbie tak
                  > "znakomitej"firmy po uprzednim zagruntowaniu jej firmowym gruntem ?
                  > raczej wszyscy doradzaja na forum z czystej solidarnosci tylko Ty starasz sie
                  > zarobic reklamujac firme owszem dobrej jakosci ale widzialem lepsze i duuzo
                  > tansze
                  >
                  > pzdr.
                  Dawno nie śledziłem watków na tym forum i widać, że Dulux nie wszystkim
                  przypadł do gustu. Ja do powyższych pytań dodałbym jeszcze jedno. Jak to jest,
                  że ta farba, jako jedyna z użytkowanych przezemnie pozwala dostrzec na ścianach
                  gdzie przebiega instalacja elektryczna? Po prostu widać inną strukturę w
                  miejscach ułożenia przewodów. Nie zdarzyło sie to tylko raz, nie tylko mi, ale
                  i innym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja