Gość: ola
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.12.04, 03:20
Witam,
Jestem w kropce i nie wiem co dalej robić.
Mialam pecha - trafilam na firme remontowo-budowlana, taka ktora moim zdaniem
powinna ograniczyc swoja oferte do masowego wykonywania miejskich szaletow, a
nie podejmowac sie prac wykonczeniowych w mieszkaniach. Znalazlam sie w 5%
grupie klientow niezadowolonych z usług firmy ( tak twierdzi szef tego
interesu). W polowie prac wykonczeniowych w lazience po wielu, wielu
poprawkach szef mial dosyc trudnego klienta, czyli mnie i zazadal rozstania i
zaplaty za prace dotychczas wykonane.
Powiedzialam OK ale musze znalezc fachowca ktory dokonczy lazienke. I tu
zaczela sie moja droga przez meke - trzech nastepnych glazurnikow twierdzi ze
zrobia jesli odinstalujemy to co jest, bo jest zle. Nie wiem kto rozstrzyga
takie spory miedzy uslugo-dawca i biorca, inspektor budowlany? sad?
Czy moge juz tylko pisac skarge do Pana B?