Gość: Angie
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.01.05, 15:47
Witajcie!!
Piszę do Was, ponieważ liczę, że ktoś z Was mi pomoże, bo mnie opadają już
ręce. Ale od początku: Znalazłam n aobrzeżach mojego miasta Pana Rolnika,
który ma 3 ha ziemi i chętnie odsprzeda kawałek, bo są mu potrzebne
pieniądze. Ja z kolei chętnie kupie ten kawałek, bo bardzo mi sie
podoba. "Kawałek" ma 35 arów, czyli ma ponad 0.3 ha wymaganego minimum do
oddzielenia z działki rolnej. Klasa ziemi VI. W nieaktualnym już planie
zgaospodarowania przestrzennego (nie ma nowego) widnieją te grunty - jako pod
zabudowę jednorodzinną. I tu koniec mojej idylli, gdyż w żaden sposób nie
wiem (i urzędnicy też!!!!!!!) jak oddzielić prawnie ten kawałek ziemi od
pozostałej częsci działki. Właścicel napisał najpierw podanie do wydziału
architektury o pozwolenie na podział, załączył dwie mapki. Architektura
telefonicznie (!!) poinformowała go, że ona nie może wydać decyzji o podziale
ziemi większej niż 30 arów, i że robi to wydział geodezji. W wydziale
geodezji poinformowali, że podział takiej ziemi robi sam geodeta (nie wiem na
jakiej podstawie i jak... ;(, a geodeta gdy go o to spytaliśmy kazał sobie
przedstawić pismo z Wydziału Architektury, że oni nam tej ziemi nie podzielą.
Wydział Architektury pismo pisze już miesiąc i końca tego pisania nie widać.
To jakiś KOSZMAR! Może ktoś z Was przebrnął już przez coś takiego i wie jak
to załatwić krócej lub prościej?? Błagam!