mam problem, malowanie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 10:39
kilka miesiecy temu malowalam mieszkanie. z przerazeniem stwierdzam, ze moje
sciany znowu sa brudne. bardzo uwazam i juz prawie "fruwam" aby bron boze
sciany nie dotknac bo pozostanie ciemny slad. dochodzi do tego, ze stawiajac
zdjecie w ramce na stole lekko dotknelam sciany i juz jest ciemna kreska.
czuje sie jak niewolnik we wlasnym domu. co to jest ? moze farby nie takie
byly. fachowiec sciany pokrywal chyba gipsem (aby byly gladkie) a pozniej
malowal farba "jedynka". ratujcie, co robic bo mam wrzenie ze do wiosny to juz
bede miala czarne sciany. w domu mam psa, biedactwotez juz chodzi caly
zestresowany ...
    • pyot Re: mam problem, malowanie 27.01.05, 12:27
      Hi !
      Zaprawdę dziwne to o czym piszesz kinio...
      Zrób tak ;namocz jakąś gąbkę badz szmatkę i delikatnie potrzyj ścianę gdzieś w mało widocznym,eksploatowanym miejscu.Napisz co zaobserwowałaś,ok?
      Czy farba,kolorowa,biała ?
      :)
      • Gość: kinia Re: mam problem, malowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 12:45
        no coz, sciany sa kolorowe
        dodam jeszcze o czym wczesniej zapomnialam, iz nawet po delikatnym stuknieciu
        zaraz sciana sie kruszy (w udezonym miejscu), wczesniej dopiero jak "pożadnie"
        walnelo to podobne historie mialy miejsce
        no juz potarlam sciane mokra sciereczke, na sciereczce jest kolor farby , a
        sciana wilgotna byla przez moment
        • Gość: Arti Styl Re: mam problem, malowanie IP: *.aster.pl 27.01.05, 13:31
          HEJ Takie tarcie moze spowodowac iz farba sie nieodwracalnie zetrze i wtedy
          bedzie problem Wydaje sie ze farba jest kiepska jezeli chcesz to dzwon
          601380807 Arti
        • pyot Re: mam problem, malowanie 27.01.05, 22:38
          Hi !
          Kinio,wersje tego zdarzenia mogą byc wszelakie łącznie z nadmiernym naświetleniem przez Ciebie problemu.
          Jeżeli farba rzeczywiście tak łatwo dała się zmyć (tu gdybam,nie napisałaś przecież tak...),to oznaka kiepskiej farby ,choć emulsje nawet te najtańsze-najgorsze nie dają się tak po prostu zmyć,lub dodania do niej "ulepszaczy" pod postacią suchych farb.Taki mezalians naturalnie można stosować czemu nie,ale pod jednym wszak wasrunkiem.Emulsja musi w miare dobra,oraz proporcje wyglądają mniej więcej 70 do 30 przy czym 70 to emulsja.Generalnie taka mieszanka musi być w granicach ścieralności.
          Jeżeli zostanie zachwiana ta równowaga,efekty mogą byc takie o których piszesz.
          Ściany mogły zostać rzeczywiście pomalowene farbami suchymi,klejowa,sufitowa...,zwł aszcza tandruga nie nadaje się na ściany zupełnie.
          Dlaczego się sypie ?
          A czy była robiona gładz?CZy te odpadające,kruszące się fragmenty farby nie sa w większych/grubszych kawałkach ?

    • once1 Re: mam problem, malowanie 27.01.05, 20:05
      Te sciany są pomalowane farbą nie zmywalaną niskiej jakości stąd twoje kłopty
      Niestety , bez ponownego malowania nie wiele mozna zrobić :(
      pozdrawiam
    • Gość: gregor Re: mam problem, malowanie IP: *.klc.vectranet.pl 27.01.05, 21:40
      Farby emulsyjne mają to do siebie, że zarysowane np. paznokciem zostaiają na sobie ciemny ślad. Można spróbować zetrzeć gumką kreślarską, ale próbę należy przeprowadzić gdzieś w mało widocznym miejscu. Generalnie Jedynka jest kiepską farbą. Na sufity owszem. A kto barwił farbę? Fachowiec czy w sklepie, a może to była gotowa farba, już fabrycznie zabarwiona? Piszesz, że były gładzie... Pewnie gipsar, bo jest tani, ale zbyt delikatny na ściany, na sufit ok. A pomóc mogło zagruntowanie PRZED malowaniem jakąś emulsją gruntującą, ale koniecznie jakiejś znanej firmy. A zostawianie śladu tej farby na ściereczce to już dziwne... Tak to się zachowują farby kredowe albo klejowe, emulsyjne raczej nie...
      • Gość: kinia Re: mam problem, malowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 12:26
        farby barwil fachowiec,rece mi opadaja na to wszystko ...
        • pyot Re: mam problem, malowanie 28.01.05, 17:49
          Kinio !
          Spokojnie,co się stało to...:)
          Nie wiem czym ten pan barwił,najpopularniejsze barwniki to chyba "mix"-y,w takich plastikowych pojemniczkach +-15g ?Nie pamiętam.
          Ja bardzo często je używam przesadzając nawet z ilością w stosunku pigment-emulsja,alew wiem gdzie granica.Pamiętam jak mój kolega opowiadał o podobnej sytuacji,kiedy to (a sprawy malarskie mu nie "leżą" )pewnego dnia został zmuszony do zastosowanoa właśnie za dużej ilości barwnika.Mówił,jakie to miało następstwa,przykre następstwa polegające na najzwyczajniejszym łuszczeniu sie farby ze ściany !Ja nigdy się z tym nie spotkałem i posądzałem go o zatajenie jakiegoś szczegółu :)choć należał,należy do poczciwców :)...,ale nic z tych żeczy...
          Zpomniałem o tym,dopiero kiedy napisałaś

          > farby barwil fachowiec,rece mi opadaja na to wszystko ...<

          pamięć zadziałała.
          Oczywiście to wszystko spekulacje,bo naprawdę nie można tu osądzać na odległośc
          pomimo szczerych intencji.
          Moim zdaniem musisz porozmawiać z tym panem,niech Ci wyjaśni jaki był zakres prac przezeń wykonany,czy przed gładzią o ile takowa była bo nie pamiętam,zeskrobał i odpowiednio przygotował podłoże,jeżeli bez gładzi,to czy starasnnie sprawdził starą warstwę farb...
          Nie sądzę byś wywalczyła jakieś pogwarancyjne prace,niestety,ale jeżeli kolo uczciwy dba o markę to kto wie...,czego Ci życzę.
          :)
          • Gość: kinia Re: mam problem, malowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 11:53
            pan telefonu ode mnie nie odbiera, tak ogolnie robil dobre wrazenie.

            przed gladzia chyba skrobal, bo caly dom sie kurzyl.
            • Gość: kinia Re: mam problem, malowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 11:55
              dodam, ze barwniki byly z malych plastikowych opakowan z castoramy
              • pyot Re: mam problem, malowanie 29.01.05, 23:35
                Hejka !
                Kiniu,nie mogę stwierdzić telepatycznie że pan ten zrobił coś nie tak,tego nie wiem a już na pewno nie mam prawa do osądzania go.
                Doprawdy,to są suche szacunki,za i przeciw,najrozsądniejszym wyjściem jest by przysedł do Ciebie,do Twych ścian,farby,problemu i znalezienie źródła usterki.
                I oby z tego wyszedł jakiś kompromis.
                Ja przyszedłbym na pewno.
                :)
                • Gość: kinia Re: mam problem, malowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 10:51
                  problem jest teraz w tym, ze kasy mi brak i jakos musze sobie poradzic. mysle,
                  ze moze jakims "domowym" sposobem sobie poradze, bo na fachowca to juz mnie nie
                  stac. zaczelam dokladnie przygladac sie swojemu domkowi pod katem owego
                  malowania i o zgrozo !!! np. naroznik sciany przy wejsci do pokoju juz jest
                  brudny, ciemny (widac czesto go dotykam, ale ja przeciez jestem czysta), moze go
                  czyms pokryc aby uniknac dodatkowych zabrudzen ????
                  pyot dzieki za chec pomocy, ale czy moeszkasz w zachodniopomorskim ?
                  • pyot Re: mam problem, malowanie 01.02.05, 16:09
                    Kiniu.
                    Niczego niestety Ci nie poradzę na odległośc,o tym już pisałem.To o czym piszesz jest co najmniej dziwne i przyznam że nie spotykam się z tym na codzień.
                    Kiedyś i owszem,kiedy zamiast samą emulsją,notabene nie tak łatwo dostępną oraz droga,w nowym budownictwie dolewano do emulsji a raczej do beczek z przesianym lasowanym wapnem dolewano emulsje oraz pokost.Jeżeli proporcja ta została zacchwiana,czyt.,więcej wapna,wówczas ocierając się o ściany mogłabyś wycierać toto :).
                    I tak sie czasem zastanawiam,czy widziałaś jak i czym malował ten pan ?
                    Czy nie dolewał czegoś ?
                    Pamiętaj,nie sugeruj sie tym co piszę bo oskarżac kogoś bezpodstawnie jest be...

                    Nie,nie mieszkam w zachodniopomorskiem,ale urodziłem sie w Trzebiatowie...
                    :)
                    • Gość: kinia Re: mam problem, malowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:51
                      witaj pyot !
                      co do fachowca to tez oczywiscie nie zakladam ze cos tam kombinowal. zostawilam
                      mu calkowicie wolna reke, przeciez to on zna sie na malowaniu.
                      wczoraj ktos podpowiedzial mi ciekawa rzecz, ze byc moze w farbie bylo za duzo
                      bieli cynkowej i stad te zarysowania na czarno.
                      ale dajmy sobie juz spokoj, raczej szukam teraz pomocy jak ewentualnie pozbyc
                      sie dziadostwa jak juz nic poradzoc nie mozna. dostalam tez taka rade aby
                      zaopatrzyc sie w cienitkie siateczki i nimi pocierac do czystego zabrudzone
                      miejsce a nastepnie o ile kolor sie zetrze to zamalowac ponownie to miejsce.
                      fachowiec pozostawial mi w sloikach farbki na wlasnie takie jakies okolocznosci.
                      prawde mowiac to sie boje aby te poprawki nie wyszly jeszcze gorzej.

                      Ja tez urodzilam sie nad morzem w Sopocie.
                      pozdrawiam
                      • Gość: Marynarz Re: mam problem, malowanie IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 01.02.05, 18:53
                        Dzisiaj o prawdziwego fachowca trudno. Dziś "fachowiec" chce tylko wydrzeć jak
                        najwięcej kasy za robotę , robi na odpieprz , a później ma klienta w du...
                        Dlatego nie wzywam fachowców, sam robię remonty i preferuję tapetę nad
                        malowanie. Na tapecie nie widać tak zabrudzeń, szczególnie gdy tapeta jest w
                        ciapki. Chociaż nie powiem, zdarzają się dobrzy fachowcy, ale są już na
                        wymarciu.
Pełna wersja