Dodaj do ulubionych

Czy mogę myśleć o własnym domu?

IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 17.01.06, 13:00
Witam wszystkich i proszę o radę. Jestem tu nowa i jeśli podobny temat już
był, przepraszam, że się powtarzam. I przepraszam, że będzie długo.

Mój mąż namawia mnie na budowę własnego domku, ale jakoś trudno mi uwierzyć,
że dalibyśmy sobie radę finansowo. Otóż nie dysponujemy prawie w ogóle własną
gotówką - mamy jedynie 15 tys oszczędności i własnościową kawalerkę. Mogłabym
ją sprzedać, ale dostałabym za nią pewnie niewiele (choć jest pięknie
wyremontowana) - to tylko 25 metrów kwadratowych, dla jednej osoby w sam raz,
dla dwóch - tłok (pokój, łazienka i ślepa kuchnia).

Oboje pracujemy na umowach na czas nie określony, miesięcznie zarabiamy
łącznie 4000 zł, ale ja mam w planie zmianę pracy i przeprowadzkę do miasta,
w którym chcemy mieszkać i niedaleko którego obecnie pracuje mąż. Teraz mąż
dojeżdża do pracy 60 km w jedną stronę, co kosztuje nas ok 700 zł
miesięcznie. Przeprowadzka zmniejszyła by ten koszt znacznie - pieniądze z
paliwa można by przeznaczać na spłatę kredytu.

Niedawno dostaliśmy od teściów działkę budowlaną (w bezpośrednim sąsiedztwie
ich domu),więc koszt działki też by odpadł. Gdybym zmieniła pracę, mogłabym
wynająć moje obecne mieszkanie, przeprowadzić się do teściów (mamy możliwość
zamieszkania z nimi) i rozpocząć budowę. Mieszkanie u teściów wiązałoby się z
pewnymi wydatkami z naszej strony, bo nie są zamożni i nie mogliby sobie
pozwolić na finansowanie nas. Musiałabym co miesiąc dawać na życie ok. 1000
zł, zostawałoby nam więc 3000 zł, z tego na pewno część trzeba przeznaczyć na
paliwo i inne nie przewidziane wydatki (500 zł), na budowę mogłabym
przeznaczać co miesiąc jakieś 2500 zł (do momentu wzięcia kredytu, bo później
trzeba jeszcze z tego spłacać raty).

Myślimy o wzięciu kredytu - maksymalnie 200 tys złotych we frankach na 30
lat, o ile tyle ktoś będzie nam chciał dać. Dom miałby być podpiwniczony, z
możliwie jak najprostszą kostrukcją dachu i z garażem. Nie możemy liczyć na
pomoc finansową z żadnej ze stron, natomiast na pomoc w postaci pracy
fizycznej - tak. Zarówno mój tata, jak i teść są budowlańcami i deklarują
pomoc. Pomagali przy budowie naszym kuzynom, więc mam cichą nadzieję, że
teraz kuzyni pomogliby nam. Mąż wiele prac mógłby wykonać sam. Jest po
Politechnice (wydział budownictwa), po studiach i przed wojskiem pracował u
kuzyna przy dociepleniach (bo nie mógł znaleźć pracy), wiele razy pomagał też
przy budowie u swojej rodziny.

Reasumując - mamy 15 tys złotych i kawalerkę (maksymalnie 30 tys złotych),
ręce do pracy, działkę, możliwość przeznaczania na budowę co miesiąc
maksymalnie 1500 zł i chcemy wziąć ten kredyt - 200 tys zł!

Mnie to przeraża, mąż namawia, tata namawia, teść namawia. Jak ja spłacę taki
kredyt? Poradźcie mi coś sensownego, proszę.
Obserwuj wątek
    • szczypior74 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? 17.01.06, 14:04
      Tulipanno, podejmij wyzwanie :o)

      Dokładnie rok temu miałam podobne dylematy. Tylko nie miałam działki.
      Myśleliśmy z mężem o nowym mieszkaniu. Ceny mieszkań w moim mieście wysokie.
      Do zakupu "ziemi" zmotywował mnie teść i mąż. Teść-budowlaniec argumentował, że
      za cenę nowego mieszkania postawi nam dom, a mąż... pragnieniem spełnienia
      marzenia. Zresztą mąż od urodzenia mieszkał w domu jednorodzinnym i
      przeprowadzka do bloku nie była dla niego przyjemnością.

      Trzy miesiące biłam się z myślami czy podołamy. Ho, ho - ile nocy nie
      przespałam...
      Mamy trochę niższe dochody niż Ty i Twój mąż, a ja należę do grupy realisto-
      pesymistów. W końcu stwierdziłam - ryzykujemy! Biorąc pod uwagę fakt, że cena
      działek wciąż rośnie stwierdziłam, że jeśli się nie powiedzie to i tak nie
      stracimy.

      W styczniu 2005 znalazłam działkę. W kwietniu była nasza. W lecie załatwialiśmy
      pierwsze formalności u "prądowników" i "wodniaków". Teraz kończymy prace nad
      projektem. W lutym planujemy złożyć wniosek o pozwolenie na budowę i rozpocząć
      starania o kredyt, a w kwietniu ruszyć z "wykopkami".

      I musi nam się udać!
      I Wam też się uda!
      Prawda jest taka: jak już zaczniesz działać i będziesz do tego co robisz
      przekonana to los ułatwi resztę. Brzmi to durnie, ale tak naprawdę jest :o)


      • Gość: Panna Tulipanna 78 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 17.01.06, 14:33
        Dzięki, wreszcie ktoś odpowiedział.
        Strasznie biję się z myślami, patrzę na to bardzo realnie, nawet czasem
        skrajnie pesymistycznie. U nas mieszkania nie są aż tak drogie - za 60 metrów
        kwadratowych musiałabym zapłacić ok 60-80 tys złotych, do remontu. Chcemy, żeby
        domek miał maksymalnie 150 metrów kwadratowych. Nie wiem, czy te 200 tys
        wystarczy na dom wykończony w środku (bez umeblowania oczywiście), później
        przecież nikt mi nie da złotówki kredytu, nic nie dobiorę, jak będę winna już
        200 tys zł. I czy uda mi się tyle spłacić, skoro nie mogę liczyć na pomoc
        finansową ze strony rodziny? Acha i jeszcze jedna ważna kwestia - jeśli chcę
        zacząć budowę na wiosnę przyszłego roku - KIEDY MAM ZACZĄĆ ZAŁATWIAĆ
        FORMALNOŚCI??? Wstyd się przyznać, ale nawet nie wiem, od czego zacząć, dobrze
        że inni wiedzą. Z drugiej strony jakbym wiedziała, co mnie czeka, pewnie bym
        się nie zdecydowała.

        Mój mąż przez 28 lat mieszkał w domu 200 metrów kwadratowych, teraz mieszka u
        mnie na 25 metrach :-)
        • szczypior74 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? 17.01.06, 16:06
          Tulipanno miło mi czytać, że ktoś ma podobne rozterki :o)

          Formalności możesz zacząć załatwiać już teraz. Im wcześniej tym lepiej. Przede
          wszystkim sprawdź czy dla działki, którą już posiadacie, istnieje plan
          zagospodarowania przestrzennego. Jeśli nie - wystąpcie w pierwszej kolejności
          do urzędu miasta/gminy/ o wydanie warunków zabudowy i zagospodarowania
          przestrzennego. I starajcie się o przyłącza. Możecie też rozpocząć poszukiwanie
          projektu domku. Mimo, że projektów typowych są tysiące to trudno będzie Wam coś
          ładnego znaleźć. Zawsze okazuje się, że adaptując projekt należy prowadzić
          zmiany... Czasami tych zmian jest tak dużo, że lepiej od razu wybrać się do
          architekta i zamówić projekt indywidualny.
          Owszem, kosztuje więcej niż projekt typowy, ale od razu będzie "uszyty na
          miarę". Zarówno pod względem układu i wielkości pomieszczeń, jaki i technologii
          budowy. Rozmawiając z architektem warto zaznaczyć ile planuje się wydać na
          budowę.

          Ps. Dobra rada - nie odpowiadaj na posty "ekipy". Rozmowy z nim nie należą do
          konstruktywnych. Zerknij do innych wątków - jest monotematyczny, od roku pisze
          o tym samym i stali bywalcy forum mają go już serdecznie dość.
    • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.chello.pl 17.01.06, 14:50
      Pobieżnie zastanówmy się utrzymanie domu 140 m2 to około 400 zł miesięcznie
      spłaty kredytu 120 000 zł . to około 460 zł miesięcznie. Razem obciążenia
      około 860 zł.
      Koszty skromnego utrzymania dwu osób 1200 zł miesięcznie.
      Resztę pokryjesz pieniędzmi , ze sprzedaży mieszkania
      Odejmując 1060 zł od 4000 zł dochodu Pozostaje około 2940zł rezerwy miesięcznie.
      Wcale nie tak źle jak na przeciętne dochody w Polsce.
      Aha jeszcze jeden drobiazg musisz ,,z głową,, budować nowy dom to znaczy za
      optymalną cenę , nie przepłacać zbytnio za koszty pośredników Vat itp.
      Wybierz projekt domu czy taki projekt domeczku ok 140 m2 zadowoli
      Twe potrzeby . projekt LMP 94.
      Link do pliku: voila.pl/rimft/?1
      Soryy za ,,Ofertę publiczną , ( załącznik )
      Ale sama zdecydujesz mam nadzieję czy warto mieć ,,towar,,
      niezbędnego użytku ,,dom własny,, na własnej ziemi. Zamiast
      puszystych obietnic tzw. ludzi trzymających
      • Gość: Panna Tulipanna 78 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 17.01.06, 15:03
        Nie wiem, skąd się biorą Twoje obliczenia - za co te 1060 zł? Skoro koszty
        utrzymania domu to 400 zł, 460 zł idzie na kredyt i 1200 zł na utrzymanie 2
        osób. Razem to daje 2060 zł i zostaje w rezerwie 1940 zł. Coś Ci się w
        rachunkach pomyliło...

        Jak pomyślę, że co miesiąc wydaję na czynsz 200 zł (w prywatnym domu nie płace
        czynszu) i na paliwo 700 zł (gaz), czyli 900 zł jest nie moje każdego miesiąca
        to przez 30 lat uzbiera się 324 000 zł!!! (30 lat razy 12 miesięcy razy 900 zł
        = 324 tys zł). Pieniądze wydane, a domu jak nie miałam, tak nie mam i wciąż
        żyję w kawalerce na 25 metrach, dojeżdżając dzień w dzień 120 km. Nie wspomnę
        już o tym, że przy takich kilometrach co 3 miesiące wymiana oleju (120 zł za
        każdym razem), co chwilę coś się psuje, opony starczają na góra 3 lata i przy
        takiej amortyzacji pojazdu co kilka lat obowiązek wymiany samochodu!

        Chyba jednak zacznę budować.
        • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.chello.pl 17.01.06, 15:22
          Utrzymanie domu przynajmniej tu w Warszawie kosztuje za ogrzewania za używanie
          prądu za opłaty w urzędzie gminy ( podatek gruntowy ( 35 zł miesięcznie )
          wywóz śmieci ok. 30 zł na miesiąc ( obowiązkowy w mieście )
          Zakładamy że przeciętna rodzina może się rozwijać . No wiesz dzieci wychowanie
          pranie pieluch etc. Zużywają wtedy więcej energii. Statystycznie można przyjąć
          około 400 zł na utrzymanie domku Ale rzeczywiście w przypadku tylko dwu młodych
          osób pracujących 6 dni w tygodniu do godziny 19 00 ( poza domem ) . Koszty
          utrzymania domu spadną , i to znacznie .
          • Gość: Panna Tulipanna 78 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 17.01.06, 15:33
            Mam wrażenie, że nie przeczytałeś tego, co napisałam, bo nasza rozmowa nie
            trzyma się kupy. 400 zł za utrzymanie domu - ok, 460 zł na ratę (zakładając, że
            wezmę 120 tys kredytu) - ok, utrzymaie 2 osób 1200 zł - ok, ale to nie daje,
            jak napisałeś, 1080 zł, ale 2080 zł. Na rezerwę zostaje 1940 zł, a nie 2940 zł.

            Nie zamierzamy budować w Warszawie, tylko w Pszczynie lub w Czechowicach
            Dziedzicach. Pracujemy 5 dni w tygodniu po 8-9 godzin.
            • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.chello.pl 17.01.06, 15:58
              Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):

              > Nie zamierzamy budować w Warszawie, tylko w Pszczynie lub w Czechowicach
              > Dziedzicach. Pracujemy 5 dni w tygodniu po 8-9 godzin.

              Rozgraniczyłem koszty utrzymania domu ( budynku ) od kosztów socjalno-bytowych
              tak zwane potocznie na życie ,. Ale faktycznie banki biorą wszystko pod uwagę
              Ważne dla nich ( kredyt ) jest nie tylko , ile zarabiasz , wyliczą Ci ile
              musisz mieć minimalnie na tzw. życie miesięcznie ( średnio około 550 zł na
              osobę .
              Sprawdzą , czy masz już jakieś obciążenia inny kredyt , a także i tu uwaga
              gdzie chcesz zbudować dom . Czy to atrakcyjne miejsce , to znaczy czy w razie
              łatwo będzie sprzedać dom . Jakaś zapadła mała nie znana miejscowość będzie
              utrudnieniem dla otrzymania kredytu .Trochę naiwnością jest sądzić , że bank
              pożyczy bo chce , pomóc Bank pożyczy , da kredyt tylko dlatego, że chce na tym
              maksymalnie ( ile się da ) zarobić .
    • szczypior74 Do Tulipanny - odp. nr 2 17.01.06, 16:08
      Tulipanno miło mi czytać, że ktoś ma podobne rozterki :o)

      Formalności możesz zacząć załatwiać już teraz. Im wcześniej tym lepiej. Przede
      wszystkim sprawdź czy dla działki, którą już posiadacie, istnieje plan
      zagospodarowania przestrzennego. Jeśli nie - wystąpcie w pierwszej kolejności
      do urzędu miasta/gminy/ o wydanie warunków zabudowy i zagospodarowania
      przestrzennego. I starajcie się o przyłącza. Możecie też rozpocząć poszukiwanie
      projektu domku. Mimo, że projektów typowych są tysiące to trudno będzie Wam coś
      ładnego znaleźć. Zawsze okazuje się, że adaptując projekt należy prowadzić
      zmiany... Czasami tych zmian jest tak dużo, że lepiej od razu wybrać się do
      architekta i zamówić projekt indywidualny.
      Owszem, kosztuje więcej niż projekt typowy, ale od razu będzie "uszyty na
      miarę". Zarówno pod względem układu i wielkości pomieszczeń, jaki i technologii
      budowy. Rozmawiając z architektem warto zaznaczyć ile planuje się wydać na
      budowę.

      Ps. Dobra rada - nie odpowiadaj na posty "ekipy". Rozmowy z nim nie należą do
      konstruktywnych. Zerknij do innych wątków - jest monotematyczny, od roku pisze
      o tym samym i stali bywalcy forum mają go już serdecznie dość.
      • Gość: ekipa Re: Do Tulipanny - odp. nr 2 IP: *.chello.pl 17.01.06, 16:17

        Ps. Dobra rada - nie odpowiadaj na posty "ekipy". Rozmowy z nim nie należą do
        konstruktywnych. Zerknij do innych wątków - jest monotematyczny, od roku pisze
        o tym samym i stali bywalcy forum mają go już serdecznie dość.

        ,,Szczypiorku,, ( tylko porównaie słowne ) , chętnie poczytam pragmatycznych
        Twych propozycji na dom za optymalne pieniądze . Proszę mi tylko nie wmawiać ,
        że rok budowy w dwa lata , to najlepszy scenariusz na koszty . Wydaje mi się
        że dom jeśli budować , to tylko po to , aby w nim zamieszkać ( zabawa w budowę
        jak opisywał gość forum pan mif ) , na orzykladzie własnym , to hobby dla
        bogatych i naiwnych .
          • Gość: ekipa Re: Do Tulipanny - odp. nr 2 IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:19
            Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):

            > Trudno zrozumieć, o co Ci chodzi, Ekipo

            O co mi chodzi chcę poznać realny sposób technologię na dom za optymalne
            pieniądze
            ( ew. konkurencja )
            a Tobie Panna Tulipanna 78 czy wcale na tym , nie zależy . Raczej wątpię , masz
            ograniczone środki na dom , musisz liczyć się z realiami kosztów budowy , Jak
            dotychczas nikt , nic z tych rzeczy tzn. dom za optymalne pieniądze nie
            proponuje skupiając swą uwagę na wadach pisącego że robi błędy m często
            wypowiada się etc . Często piszą poczytaj sobie gazetkę murator , a ja na
            to , że gazetka murator , to nie ,,biblia,, abym bezkrytycznie miał wierzyć w
            pismaków z muratora pracujących na potrzeby reklam gazety .

            Do takich tekstów na forum wtrącają się ewenemety typu Jarecki_2
            mif , rispetto i podobni gazetowi eksperci majacy wiedzę wyczytaną z gazet,
            a jak co do czego to taki domorosły ekspert jak mif nie potrfi zliczyć kosztów
            budowy gospodarczej ( ałasnymi rękami ) . Paranoja Panno Tulipanna 78 .
            i to tak bardzo wkurza ekspertów forum , a każdu chce łatwo zarobić przy ojazji
            Mnie to trochę bawi , bo coraz bardziej wychodzą na idiotów Gazetowi eksperci .
            Pozdro.


            • jarecki_2 Re: Do Tulipanny - odp. nr 2 17.01.06, 18:55
              Gość portalu: ekipa napisał(a):

              > Do takich tekstów na forum wtrącają się ewenemety typu Jarecki_2
              > mif , rispetto i podobni gazetowi eksperci majacy wiedzę wyczytaną z gazet,
              > a jak co do czego to taki domorosły ekspert jak mif nie potrfi zliczyć
              kosztów
              > budowy gospodarczej ( ałasnymi rękami ) . Paranoja Panno


              Jestem bardzo ciekaw skąd pochodzi Twoja wiedza? Gdzie nauczyłeś się wyburzać
              ściany nośne na "LEWO"? Bardzo jestem ciekaw, w jakiej szkole Cię tego
              nauczyli, specjalisto stawiania domów za "optymalne pieniądze". Tak dla
              ułatwienia zapytam, czy możesz przytoczyć chociaż jeden tekst mój, mifa czy
              innych, który jest w jakiś sposób bez sensu i w nie zgodzie ze sztuką? I
              jednocześnie, czy możesz pokazać chociaż jedną Swoją realizację, błagam nie
              pokazuj więcej zdjęć z portalu viola, bo wstyd tylko Ci będzie. Tylko na
              podstawie jednego zdjęcia, które kiedyś pokazywałeś, a wątpię by to była Twoja
              robota, można naliczyć ze trzy byki w sztuce. Nie ma się czym pochwalić.
              Postaraj się chłopie, albo bananki podjadaj, mnie wszystko jedno i tak jesteś
              dla mnie kretynem. Szkoda tylko że im dłużej trwa ta wymiana uszczypliwości,
              tym bardziej brniesz chłopie w zadupie mętnej wiedzy, zasłyszanej gdzieś pod
              budką z piwem. Banana, chłopaku, banana...........
    • bb43 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? 17.01.06, 17:59
      Nawet się nie zastanawiaj!!!- jak zaczynaliśmy budowę to mieliśmy w ręku tylko
      dyplomy politechniki, pracę nie tak dobrze płatną jak Wasza i żadnych
      oszczędności. Wysokość kredytu na jaki zdecydowaliśmy się przerażała mnie,
      myślałam że nigdy tego nie spłacimy. Dzisiaj już nie pamiętam, że taki kredyt
      wogóle mieliśmy. Ponieważ obydwoje jesteśmy budowlańcami, gniazdko nasze
      zbudowaliśmy sami, pomógł nam mój ojciec (budowlaniec)oczywiście własną pracą.
      Jeżeli masz przy sobie fachowców z branży i wyraźną ich chęć do pomocy to patrz
      na świat przez różowe okulary. Życzę powodzenia, wszystko będzie dobrze,
      najważniejsze do dążenie prostą drogą do wyznaczonego sobie celu. Pozdrawiam
      • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.chello.pl 17.01.06, 18:14
        bb43 napisała:
        patrz na świat przez różowe okulary. Życzę powodzenia, wszystko będzie dobrze,
        > najważniejsze do dążenie prostą drogą do wyznaczonego sobie celu.Ile miesięcy
        ( lat ) budowałeś , ile lat wykańczałeś dom .
        Z czegjest dom( materiały ), za ile złotych . np: W przybkizeniu
        dom 200 m2 całaść 400 000 zł + rok prac własnych . Czy to się o
        opłaca , zamiast kupić wydajną pracę , robić dom własnymi ,,ręcami,,

        Popraw mnie 400 000 zł. za dom 200 m2 , jśli się mylę , dodaj co
        jeszcze dołożyłeś do budowy ( 3-5 lat bez urlopu ) Czy
        jeszcze coś , z kosztów budowy pamiętasz . Zwykle tacy jak Ty ,
        gadają , że własnej pracy , wyrzeczeń , to się nie liczy.
        Gratuluję domu , a przeżycia koszmarów budowy współczuję
        Pozdro.ekipa
        • jarecki_2 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? 17.01.06, 18:22
          Ale bb43, być może bo nie wiem, coś w swoim życiu wykonał i ma, a Ty jakbyś
          zbudował dom, to przy Twoich umiejętnościach, buahahahahahahaha
          UMIJĘTNOŚCIACH!!?? zawaliłby Ci się na głowę przy włączaniu światła w wc.
          Banana....... i dziamgaj sobie.
        • bb43 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? 17.01.06, 18:32
          Rozpoczęcie budowy (wykopy i posadowienie) czerwiec 1981 zakończenie kwiecień
          1984 - pod klucz. Dom w zabudowie atrialno-szeregowej do dziś niektórych
          zachwyca starannością wykonania i wykończeniem oraz zastosowanymi rozwiązaniami
          funkcjonalno-użytkowymi. Droga "ekipo" czytając twoje posty na tym forum
          domniemam, że gdym tobie zleciła realizację swojego domu to najprawdopodobniej
          popadłabym rzeczywiście w ogromne koszty a nie wspomnę o partactwie na jakie
          najprawdopodobniej narażona byłabym z twojej strony. Zazanaczam, iż dalszej
          polemiki w tej sprawie nie będę prowdzić z tobą na tym forum, w związku z czym
          nie oczekuję riposty. Żegnam.
          • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.chello.pl 17.01.06, 18:46
            bb43 napisała:
            Droga "ekipo" czytając twoje posty na tym forum
            domniemam, że gdym tobie zleciła realizację swojego domu to najprawdopodobniej
            popadłabym rzeczywiście w ogromne koszty a nie wspomnę o partactwie na jakie
            najprawdopodobniej narażona byłabym z twojej strony.

            Droga bb43 nie znamy jeszcze kosztów twej 3 letniej zabawy-budowy.
            Uwagi Twoje wypraszam sobie , nie znasz naszych możliwości
            Od zamierzchłych już czasów twej budowy z lat 1981-84 minęło mnóstwo
            czasu zmieniło się wiele , także w technologii budowy domu .
            A Ty droga bb43 znasz li tylko skromniutkie możliwości własne , męża
            ojca , teścia może szwagra itp ; krewnych , co wcale jeszcze nie znaczy ,
            że mogą mieć pragmatyczną wiedzę i umiejętności na miarę XXI wieku .
            Pozdro. ekipa

            P. s szkoda, ze nic nie pamiętasz z kosztów budowy metodami jak
            w nie wypominając Ci średniowieczu . Może to miało jakiś
            sens ta twa budowa u kresu kartkowych czasów na mydło , mięso , cukier i wódkę
            Ale dziś takie budowanie to idiotyzm dla hobbystów z nadmiarem pieniędzy.
            • jarecki_2 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? 17.01.06, 19:10
              Kto jak kto, ale Ty możesz sobie wypraszać co najwyżej myszy z piwnicy w bloku
              w którym mieszkasz. A co do "Waszych" możliwości, to dałeś niejednokrotnie
              próbkę takowych w postach, odpowiadając jak zwykle nie na temat i same pierdoły
              które nikomu do niczego nie służą. Oczywiście poniżej masz próbkę Swoich
              możliwości w linku, jak to proponujesz wyburzyć ścianę nośną na "LEWO".
              Chłopaku Twój stan psychiczny pogarsza się z każdą minutą siedzenia przy
              kompie. Może powinieneś usiąść dalej od monitora, dyktując 6 letniej siostrze
              co ma wyklepać na klawiaturze, to tłumaczy błędy , kompletną nie znajomość
              składni i brak zdolności klęknięcia w jeden klawisz na raz. Pocieszające jest
              to, że Twoja 6 letnia siostra jeszcze ma czas się czegoś nauczyć, Ty juz
              niestety takiej możliwości nie masz, za mało zwojów mózgowych. Heya Banana.
              -


              -
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=35023069&a=35026016
              Facet „ekipa” jest niebezpieczny! Uwaga!!
      • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.chello.pl 17.01.06, 19:40
        Pracuję w Urzędzie Miejskim, piętro wyżej mieści się architektura - myślę, że
        > przejdę się jutro do dziewczyn i popytam architekta miejskiego, jak to
        wszystko
        >
        > wygląda w praktyce.

        Coraz bardziej zaskakujesz , masz działkę , po zezolenia na budowę trzeba
        piętro wyżej i jeszcze się zastanawiasz . Oj może Ty Panno Tulipanna 78 teraz
        nasz podpuszczasz na zwierzenia , a tak w ogóle piszesz , z willi , za skrome
        3 miliony $
        • Gość: Panna Tulipanna 78 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl 17.01.06, 19:52
          Nie myślę o żadnej willi, tylko o małym domku bez zbędnych luksusów. Nie
          jesteśmy bogatymi ludźmi (jedynym naszym kapitałem są ukończone studia i język
          obcy, czyli to, co mamy w głowach), w życiu mamy tyle, ile sami zarobimy, nikt
          nam nic nie daje za darmo i to, że pracuję w Urzędzie nie oznacza, że
          pozwolenie na budowę dostanę na tacy i bez ponoszenia kosztów.
          • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.chello.pl 17.01.06, 20:11
            Świetnie Cieszę się Witam w klubie , jesteś w strefie klientów na budowę domu
            za optymalne pieniądze . Powodzenia . wybierz jakiś projekt domku , napisz może
            da Ci się pomóc ( optymalne koszty ) To znaczy bez nadmiernych Vat 22 % za
            materiały bez nadmiernej ilości roboczo-godzin ( budowa tradycyjno-gospodarcza
            3 lata ).
            Praktycznie nie chcę Cię martwić , ale masz ograniczone możliwości wyboru.
            Dobrze zaplanować i wykonać dom albo czeka Cię zabawa w budowę ,,gospodarczą ,,
            na oko , na wyczucie znajomych i wyczytanych podpowiedzi z gazet.
            Ojj sory jak zwykle bywa decyzja należy do inwestora.
            Pozdro. ekipa
              • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć PANNA LUDZI SIĘ IP: *.chello.pl 17.01.06, 21:42
                Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):
                To, że będzie mi pomagać teść i ojciec nie znaczy, że będę budować na wyczucie
                > - wybudowali niejeden dom i zęby zjedli na budowach. Czym różnią się oni ze
                > swoją solidną pracą od Ciebie, oczywiście poza faktem, że za ich robociznę
                nie > zapłacę nic, a za Twoją owszem?

                ŁUDZISZ SIĘ TYLKO PANNO Tulipanna 78 To co mówisz nie trzyma się wcale kupy
                Mówisz , piszesz zbudowali już nie jeden dom zęby zjedli itd , są więc już
                wyeksploatowani Masz sumienie dale aż tak ich eksploatować nadwyrężone robotą
                siły i zdrowie najbliższych
                Zgodzą się na to , a może tak Ci się , tylko wydaje. Mówią Ci z grzeczności ,
                że pomogą Znam już nie jedną rodzinkę skłóconą z powodu budowy domu siłami
                tylko rodziny i najbliższych . Czasy karetek na podstawowe nawet artykuły
                użytkowe i braku perspektyw na w miarę normalne życie minęły . Wtedy tak ,
                taka pomoc miała jakiś sens trzeba było choćby z nudów i beznadziei robić coś
                użytecznego wolno długo , ale coś tam dłubano przy budowie domu wpadli teść ,
                ojciec , zięć , brat coś podłubali i znowu .
                Teraz naiwnością jest liczyć na takie poświęcanie czasu sił i pieniędzy , bo
                wszak pracę można sprzedać , za prawdziwe pieniądze , jak Ci coś nawet pomogą
                czasami będą do końca życia wypominać Ci to. Cudów nie ma .Każda praca
                kosztuje jak nie bezpośrednio w złotówkach to nieobliczalne w poświęcanie się
                rodziny , a za frico to już nie ma nic .
                Radzę jeszcze raz przemyśleć to co wymyśliłaś cytuję :
                ,,za ich robociznę nie
                Ř zapłacę nic, a za Twoją owszem?,,
                Ř
                Powiedzmy , że moja pracę ( jezcze nie dogadane ) zapłacisz 40 00 zł za to za
                materiały 35 tyś mniej niż kupując w sklepie na oko bo tanie pustaki
                wymagające potem dziesiątek tom zapraw i tynków aby to zlepić w mur i
                otynkować , wyrównać , zrobić gładź gipsową etc.
                Soryy nie chę Cię Twej naiwnej wiary , ale jak jednym z ważnych powodów
                podtrzymania więzów rodzinnych , jest wspólna harówka latami ponad siły za
                darmo , to to nie jest dobre i z reguły efekty są odwrotne od zamierzonych .


                UWAGA :
                Wszystkie wyżej wymienione zdania
                są prywatnymi poglądami autora, nie
                są pisane w celu poniżenia i odebrania
                szacunku komukolwiek proszę się nie obrażać
                • Gość: Panna Tulipanna 78 Re: Czy mogę myśleć PANNA LUDZI SIĘ IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl 17.01.06, 22:01
                  Ja się nie obrażam. Jedyne uczucie, jakie mnie ogarnia, to litość i
                  pożałowanie :-) Nie mogę w to uwierzyć, że takie osoby istnieją. "Jeszcze nie
                  dogadane" - dobre sobie... Zarówno mój ojciec, jak i mój teść są osobami, które
                  jako pierwsze podsunęły nam myśl o budowie i oboje namawiają nas do tego
                  pomysłu, bo ja wciąż jestem sceptycznie nastawiona. Argumentem w tej dyskusji,
                  w której ja jestem na nie, a oni na tak, jest właśnie zaproponowanie przez nich
                  pomocy - to nie ja się do nich zwróciłam z prośbą o pomoc, ale oni wyszli z nią
                  do mnie, żeby mnie ostatecznie przekonać. I nie są spracowanymi starcami, ale
                  czynnymi zawodowo budowlańcami z doświadczeniem, o którym Ty nie masz pojęcia.
                  Czytając Twoje poglądy trudno nie mieć wrażenia, że tupet i bezczelność to
                  główne cechy twojego charakteru, no i jeszcze maleńki rozumek (nie rozumiesz
                  albo nie chcesz rozumieć tego, co się do Ciebie mówi).


                  UWAGA :
                  > Wszystkie wyżej wymienione zdania
                  > są prywatnymi poglądami autora, nie
                  > są pisane w celu poniżenia i odebrania
                  > szacunku komukolwiek proszę się nie obrażać
                  • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć PANNA LUDZI SIĘ IP: *.chello.pl 17.01.06, 22:52
                    Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):

                    Zarówno mój ojciec, jak i mój teść są osobami, które
                    > jako pierwsze podsunęły nam myśl o budowie i oboje namawiają nas do tego
                    > pomysłu

                    To trzeba tak od razy mówić chcą mi dać w prezencie dom , Czy mogą cZy warto
                    wziąć .Dyskusja byłaby inna i nie zmarnotrawiono bytu tyle czasu .
                    sorry to nieporozumienie .
                    Nie dowiem się , nie poznam sposobu na dom za optymalne pieniądze Jeśli
                    optymalnie to za pracę nic nie zapłacę jak mawia pann to ja wyiadam nie chcę
                    łaski jako potencjalny inwestor , nie każdy ma takich teściów , skorych do
                    prezentów w postaci domu Ciszę się razem z tobą . Niech się mury pną do
                    góry .Bierz jak dają okazja , promocja 100 % ceny . A tu masz odpowiedź co
                    będziesz im zawdzięczać Link do pliku: voila.pl/acmg7/?1
                    Teścia za budowę domu na ,,ręcach,, winnaś nosić
                    ( żartuję , ale wdzięczność , aż po grób wskazana i oczekiwana )...
                    .Pozdro.ekipa
                    • Gość: Panna Tulipanna Re: Czy mogę myśleć PANNA LUDZI SIĘ IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl 17.01.06, 23:05
                      Nie dostanę domu w prezencie, tylko pomoc przy jego wybudowaniu. Za materiały i
                      wszystkie formalności zapłacę sama z kredytu i ze środków własnych.

                      Owszem, ta dyskusja to było nieporozumienie, jeśli chodzi o wymianę zdań z
                      Tobą - nie jesteś, nie byłeś i nie będziesz MOIM potencjalnym inwestorem. Nawet
                      mi to przez myśl nie przeszło, a Ty zachowujesz się tak, jakbyśmy co najmniej
                      podpisali umowę zlecenia na prace budowlane. Ja pytałam Forumowiczów o kredyt,
                      o to, czy dam rady go spłacić, a Ty piszesz, że dom dostanę za darmo. Ręce mi
                      opadają. To po co mi kredyt? Czy Ty rozumiesz, co się do Ciebie "mówi"? Czy Ty
                      potrafisz pisać po polsku? Jesteś pewien, że rozumiesz ten język?

                      Zastanawia mnie, jak wygląda Twoja firma i jej efekty, skoro myślenie nie jest
                      Twoją najmocniejszą stroną. Nie potrafisz nawet logicznie się wypowiedzieć i
                      masz, delikatnie mówiąc, zachwianą osobowość. Do tego te problemy z oczami! Nie
                      czytałeś moich postów, w których pisałam, że proszę Cię o niezabieranie głosu?
                      Mam wrażenie, z całym szacunkiem, że jednak jesteś trochę nierozgarnięty, żeby
                      nie powiedzieć - niedorozwinięty.
                      • Gość: ekipa Kapryśna PANNA INWESTOR IP: *.chello.pl 18.01.06, 06:41
                        Oj sory , ale ,,wdzięczność,, ale sknersto panny inwestor obrażonej , ale
                        mamy szczęście rozpoznając ( jako ew. wykonawca robót ) w porę zdolności
                        panny inwestor do samodzielnych odpowiedzialnych decyzji . To zastanawiające że
                        dorosła osoba a tak kierowana sterowana przez rodzinkę ( koszmar pawie tacy
                        ludzie jako inawestorzy )
                        Nie potrafię tak złośliwie pisać jak panna ograniczę się do odpowiedzi na
                        teksty panny
                        zaznaczone znaczkiem> odpowiadam w ,, jak mogę staram się pannie pomóc ostrzec
                        dopowidzieć rzeczy o których ma blade pojęcie Sory że nie tak przymilnie , że
                        nie padam do nóżek panny inwestor ( ale takich na pęczki znajdziesz w swej
                        okolicy na wsi )
                        Panna jest szoku po przeczytaniu kilku załączników z opisem kosztów ręcznej
                        roboty przy budowie domu a zamiar był taki aby pomóc Ale panna decyduje, że
                        wsie problemy górę ręcznej roboty zwali na teścia , bo jakoś to może będzie,
                        może przeżyje . A jak nie przeżyje i kitnie zaraz po zrobieniu domu , to i
                        tak dom zostanie

                        Gość portalu: Panna Tulipanna napisał(a):
                        > Nie dostanę domu w prezencie, tylko pomoc przy jego wybudowaniu. Za materiały
                        i wszystkie formalności zapłacę sama z kredytu i ze środków własnych.
                        > Owszem, ta dyskusja to było nieporozumienie, jeśli chodzi o wymianę zdań z
                        > Tobą - nie jesteś, nie byłeś i nie będziesz MOIM potencjalnym inwestorem.
                        Nawet

                        ,,, mnie rozbawiło miałbym niby co jechać do jakiejś wsi na robotę pod dyktando
                        wszechmocnego jedynego wszechwiedzącego ,,tatusia teścia,, który musi swe
                        hobbystyczne wiadomości sprzed dziestu lat eksperymentować na budowie
                        synowej . Odpada całkowicie taki układ , do tego możesz wziąć okolicznych
                        chłopów .,,

                        > a Ty zachowujesz się tak, jakbyśmy co najmniej
                        Ř podpisali umowę zlecenia na prace budowlane.
                        Ř
                        ,, Panno kapryśna i zależna od woli teścia jesteś na forum budowlanym dyskusja
                        ma jest otwarta ( nie tylko dla Ciebie ). Ale zawsze mogłaś się wycofać ,
                        nawet w taki sposób prosty ze nie pisać i po sprawie . Ty z kobiecej może
                        ciekawości , może z próżności kontynuujesz . ,,

                        Ja pytałam Forumowiczów o kredyt,
                        > o to, czy dam rady go spłacić, a Ty piszesz, że dom dostanę za darmo. Ręce mi
                        > opadają. To po co mi kredyt?

                        ,,Nie zauważono w temacie słów ,,czy dostanę kredyt ,,
                        natomiast ,,podstępnie ,, wypisujesz w temacie Czy mogę myśleć o własnym domu?
                        (74) Gość: Panna Tulipanna 78
                        Dla trzeźwo myślącego myśleć o domu to także a często szczególnie dla
                        młodszych ludzi przede wszystkim myśleć o pieniądzach to znaczy za ile dom ,,


                        >Czy Ty rozumiesz, co się do Ciebie "mówi"? Czy Ty
                        > potrafisz pisać po polsku? Jesteś pewien, że rozumiesz ten język?

                        ,,Fakt użyto podstępnie wobec Ciebie chwyty w postaci błędów ,,literkowych ,,
                        rozgrzewało Cię to do dyskusji czułąś swą wyższość przewagę i mogłaś się czuć
                        komfortowo

                        > Zastanawia mnie, jak wygląda Twoja firma i jej efekty, skoro myślenie nie
                        jest Twoją najmocniejszą stroną. Nie potrafisz nawet logicznie się wypowiedzieć
                        i masz, delikatnie >mówiąc, zachwianą osobowość. Do tego te problemy z oczami!
                        Nie

                        Tu już przeginasz wypraszam sobie szanowna panno . Nie znam Ciebie ani nawet
                        twego nadzwyczaj chojnego teścia Skala porównawcza na podstawie kilku zdań na
                        forum i wyciąganie jedynych wniosków to nazbyt luźne i pochopne . Domyślam się
                        że obejrzawszy sobie kilka obrazków naszych załączników do dyskusji wpadałaś w
                        panikę że to tak dużo pracy . Ty się poprostu zaczynasz bać , czy teść. da
                        radę . I słusznie budowa domu to nie tylko dobre szczere chęci ale i kawał
                        roboty wręcz harówka na lata ( jeśli budować ręcznym systemem

                        > nie czytałeś moich postów, w których pisałam, że proszę Cię o niezabieranie
                        głosu? Mam wrażenie, z całym szacunkiem, że jednak jesteś trochę
                        nierozgarnięty, żeby
                        > nie powiedzieć - niedorozwinięty.

                        ,, mam na to co obraźliwie tu piszesz jedną odpowiedź nie podobało Ci się nie
                        czytasz i spoko . A ty prowokujesz podkręcasz wypowiedzi a potem wykazujesz
                        ogromne sknerstwo jeśli idzie o ew. podkreślam ewentualną zapłatę za pracę .
                        Już prawie współczuję chłopom z twej okolicy których teść może wziąć do pomocy
                        zamęczysz tych ludzi za miskę zupy i piwo . Będą Ci uciekać z budowy i Roboty
                        przedłużą się z tego powody na długie lata . ale zdaje się że tam na wsi to
                        jedyna normalka i zakończenie budowy w 5 miesięcy traktowane będzie za jak
                        dopust Boży niemal oszustwo . Masz rację grunt to rodzinka . Z rodziną nie
                        zginiesz .
                        Trzymaj się panno obrażona i do roboty do roboty niech się mury pną o góry.
                        Kiedyś coś tam zbuduje Ci e rodzinka za ,,darmochę,, ( robocizna ) , kiedyś
                        tam zamieszkasz , kiedyś się przyzwyczaisz do wyrażania na każdym kroku
                        wdzięczności dla teściów za łaskę budowy domu . ,,






                        • Gość: Panna Tulipanna 78 Bezczelny Pan Ekipa IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 18.01.06, 08:22
                          Odpowiem po kolei na Twoją bezczelną wypowiedź przytaczając Twoje słowa:

                          1) "Oj sory , ale ,,wdzięczność,, ale sknersto panny inwestor obrażonej , ale
                          > mamy szczęście rozpoznając ( jako ew. wykonawca robót ) w porę zdolności
                          > panny inwestor do samodzielnych odpowiedzialnych decyzji ."

                          Sknerstwo to by było, jakbym ciągnęła pieniądze od rodziców i teściów.
                          Korzystam z pomocy, którą mi proponują, za materiały i formalności płacę sama.
                          Jedyne, co możesz mi zarzucić to to, że nie chcę skorzystać z usług takich
                          popaprańców jak Ty.


                          2) "Nie potrafię tak złośliwie pisać jak panna ograniczę się do odpowiedzi na
                          > teksty panny"

                          Ty w ogóle nie potrafisz pisać! Brak logiki i sensu, to Twoje wypowiedzi.

                          3) "odpowiadam w ,, jak mogę staram się pannie pomóc ostrzec
                          > dopowidzieć rzeczy o których ma blade pojęcie"

                          Ja nie życzę sobie Twoich podpowiedzi i rad, już to niejednokrotnie napisałam,
                          ale nie umiesz czytać!

                          4) "Panna jest szoku po przeczytaniu kilku załączników z opisem kosztów
                          ręcznej roboty przy budowie domu a zamiar był taki aby pomóc"

                          Nawet NIE ZAJRZAŁAM do tych Twoich pożal się Boże załączników!

                          5) "wszechmocnego jedynego wszechwiedzącego ,,tatusia teścia,, który musi swe
                          > hobbystyczne wiadomości sprzed dziestu lat eksperymentować na budowie
                          > synowej ."

                          Nigdy nie powiedziałam, że oni są wszechwiedzący - na pewno wiedzą więcej niż
                          Ty, już same Twoje wypowiedzi świadczą o braku jakiejkolwiek wiedzy,
                          kompromitujesz się każdym słowem. A ich wiedza to nie tylko hobby i
                          zamiłowanie, to lata doświadczeń, których Tobie skarbie brakuje.

                          6) ",, Panno kapryśna i zależna od woli teścia jesteś na forum budowlanym
                          dyskusja ma jest otwarta ( nie tylko dla Ciebie ). Ale zawsze mogłaś się
                          wycofać , nawet w taki sposób prosty ze nie pisać i po sprawie . Ty z kobiecej
                          może ciekawości , może z próżności kontynuujesz . ,,"

                          Jako że dyskusja jest otwarta, piszę do ludzi mających coś do powiedzenia na
                          interesujący mnie temat, prosząc niejednokrotnie, byś NIE ZABIERAŁ GŁOSU, bo
                          Twoje opinie i rady nie wnoszą nic mądrego i mnie nie interesują, ale jak widać
                          to do Ciebie nie dociera. Mam powiedzieć - spadaj z tego tematu? Wtedy
                          zrozumiesz?

                          7) ",,Nie zauważono w temacie słów ,,czy dostanę
                          kredyt ,,natomiast ,,podstępnie ,, wypisujesz w temacie Czy mogę myśleć o
                          własnym domu?"

                          To poczytaj raz jeszcze raz moją wypowiedź z wczoraj:

                          • SEDNO SPRAWY
                          Gość: Panna Tulipanna 78 17.01.06, 20:12 + odpowiedz


                          Wróćmy do sedna sprawy i do mojego pytania, nie chodziło mi o to, żeby
                          zgłaszały się tu firmy budowlane ze swoją ofertą, ale o to, czy mając to, co
                          mam (15 tys zł, kawalerkę wartą maksymalnie 30 tys zł, miesięczne zarobki w
                          wysokości 4000 zł z możliwością dorobienia na korkach z angielskiego, działkę
                          budowlaną, pomoc 3 osób w rodzinie będących budowlańcami) MAM SZANSĘ przy
                          pomocy kredytu w wysokości maksymalnie 200 tys zł (o ile bank mi takiego
                          udzieli) zbudować własny domek do 150 metrów kwadratowych (optymalnie 100-120
                          metrów), nie umierając przy tym z głodu?????? Nie wiem, CZY JESTEM W STANIE
                          BUDOWAĆ I SPŁACAĆ TAK WYSOKI KREDYT PRZEZ 30 LAT?

                          Czy mam szansę na własny dom to nie tylko to, czy ma mi go kto wybudować i ile
                          za robociznę chcę zapłacić, ale to, czy przy moich możliwościach finansowych
                          mnie na niego stać.


                          8) "Tu już przeginasz wypraszam sobie szanowna panno . Nie znam Ciebie ani
                          nawet twego nadzwyczaj chojnego teścia"

                          Mój teść do zamożnych nie należy i jego hojność oznacza w tym przypadku dwie
                          ręce chętne do pracy - uczciwej, solidnej i popartej latami doświadczeń, a
                          hojnośc pisze się przez H!!! I masz rację - bez wypominania i przypominania
                          będę mu wdzięczna po grób. Wolę wdzięczność rodzinie za dobrze wybudowany dom
                          niż włóczenie się po sądach z partaczami i zakładanie spraw o naniesienie
                          poprawek.


                          9) "Domyślam się że obejrzawszy sobie kilka obrazków naszych załączników do
                          dyskusji wpadałaś w panikę że to tak dużo pracy . Ty się poprostu zaczynasz
                          bać , czy teść. da radę . I słusznie budowa domu to nie tylko dobre szczere
                          chęci ale i kawał roboty wręcz harówka na lata ( jeśli budować ręcznym
                          systemem"

                          NIE OBEJRZAŁAM i nie zamierzam obejrzeć podsyłanych przez Twój chory umysł
                          ŚMIECI! Budowy się boję ze względu na kredyt, a nie na ogrom prac, jakie nas
                          czekają. Wiele rzeczy wykona mój mąż, jest inżynierem po Politechnice - wydział
                          budownictwa.


                          10) ,, mam na to co obraźliwie tu piszesz jedną odpowiedź nie podobało Ci się
                          nie czytasz i spoko ."

                          To jest Twoje pierwsze mądre zdanie - od teraz NIE CZYTAM TWOICH WYPOWIEDZI,
                          omijając je szerokim łukiem, pełna ignorancja dla Twojej osoby.


                          11) "Będą Ci uciekać z budowy i Roboty przedłużą się z tego powody na długie
                          lata . ale zdaje się że tam na wsi to jedyna normalka i zakończenie budowy w 5
                          miesięcy traktowane będzie za jak dopust Boży niemal oszustwo"

                          Jakoś mój tata i teść nie uciekali z budowy kuzynów, które prowadzili, mimo że
                          im nie płacono za robociznę, a domy stawały najpóźniej po 2 latach. Acha,
                          Pszczyna to miasto 38 tysięczne, a nie wieś.

                          12) "Trzymaj się panno obrażona i do roboty do roboty niech się mury pną o
                          góry"

                          Już powiedziałam, że się nie obrażam, a jedynie wyrażam politowanie dla Ciebie
                          i współczucie dla Twojej matki.
                          Co racja to racja - do roboty, niech się mury pną do góry, szkoda czasu
                          na "rozmowę" z Tobą.

                          • Gość: ekipa Re: Bezczelny Pan Ekipa IP: *.chello.pl 18.01.06, 16:30
                            Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):
                            > Sknerstwo to by było, jakbym ciągnęła pieniądze od rodziców i teściów.
                            > Korzystam z pomocy, którą mi proponują, za materiały i formalności płacę
                            sama. Jedyne, co możesz mi zarzucić to to, że nie chcę skorzystać z usług

                            Soryy nieporozumienie mogę się wypowiadać jedynie li tylko z pozycji ew.
                            zaznaczam ewentualnego wykonawcy robót . A trochę i obywatela R. P kraju o dość
                            ograniczonej szczęśliwości jeśli idzie o dostępność tańszych mieszkań , a w
                            końcu mieszkanie to ,,towar,, dla niezbędnego codziennego użytku . W XXI
                            wieku raczej już można budować domy w różnych technologiach i za optymalne
                            pieniądze .
                            Chodzi o Czas budowy , dobre materiały i krótka robocizna .
                            Wykorzystano wypowiedzi Panny o szacunkowych przybliżonych dochodach osoby
                            młodej przrównują sztucznie do predypozycji finasów tzw. Kowalskich.
                            Trochę przesadziłem nie licząc się , z aż , tak osobistym odbiorem przez
                            autorkę tematu . Z co teraz przepraszam
                            Za dużo było o Kowalskich ( potocznie ) za mało o autorce , to znaczy tym
                            konkretnym przypadku . Ale skąd mogłem wiedzieć że dla i tematu Panna Tulipanna
                            78 zdobycie podstawowej wiedzy o kredytach w banku to taka trudność . Za darmo
                            to dają doradza pokierują i dobrze podpowiedzą i na tym wyjdzie ( oczywiście
                            przede wszystkim bank ).
                            Pozdro i jeszcze raz sorry
                            dla Panna Tulipanna 78
                            i wszystkich urażonych przy okazji czytania tego tematu
                  • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć PANNA LUDZI SIĘ IP: *.chello.pl 17.01.06, 22:59
                    Zaraz z chciwości , oj nieładnie tak dopinać łatkę bez powodu . Podpowiadam Ci
                    jak swiadomie oszczędzić 35 tyś zł na budowie domu i za to zapłacić ekipie
                    40 tyś , a Ty zaraz z chciwości , a może raczej z rozsądku . To się nazywa teś
                    czasami samodzielność i w przeciwiństwie do uzależnienia się całowicie od
                    teścia lepiej rokuje na przyszłość samodzielność i niezależność .
                    Dobranoc ekipa.
            • jarecki_2 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? 17.01.06, 21:32
              Gość portalu: ekipa napisał(a):
              wybierz jakiś projekt domku , napisz może
              da Ci się pomóc


              Chłopie, przecież ja tu ze śmiechu zaraz się "ześmieję". W czym Ty chcesz
              komukolwiek pomagać? W zawaleniu się komuś na głowę budynku, bloku i to za jego
              własne pieniądze? A może doradzisz jak sprawdzić, czyt. zniszczyć, przydatność
              materiału z hurtowni do wbudowania (wbudowanie trudne słowo) w strukturę
              (struktura jeszcze trudniejsze słowo) domu. Nie powierzyłbym Ci babci staruszki
              do przeprowadzenia przez jezdnię, bo bym się bał, że walniesz jej głową w słup
              sygnalizacji świetlnej i jeszcze będziesz twierdził, że babcia sama chciała
              przydzwonić. Heya banana matole. Pomóż sam sobie i się lecz, na nogi bo na
              głowę za puźno.
    • Gość: Panna Tulipanna 78 SEDNO SPRAWY IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl 17.01.06, 20:12
      Wróćmy do sedna sprawy i do mojego pytania, nie chodziło mi o to, żeby
      zgłaszały się tu firmy budowlane ze swoją ofertą, ale o to, czy mając to, co
      mam (15 tys zł, kawalerkę wartą maksymalnie 30 tys zł, miesięczne zarobki w
      wysokości 4000 zł z możliwością dorobienia na korkach z angielskiego, działkę
      budowlaną, pomoc 3 osób w rodzinie będących budowlańcami) MAM SZANSĘ przy
      pomocy kredytu w wysokości maksymalnie 200 tys zł (o ile bank mi takiego
      udzieli) zbudować własny domek do 150 metrów kwadratowych (optymalnie 100-120
      metrów), nie umierając przy tym z głodu?????? Nie wiem, czy jestem w stanie
      budować i spłacać tak wysoki kredyt przez 30 lat?

      P.S. W chwili obecnej spłacam kredyt w PKO (zostały mi 3 raty), który wzięłam 2
      lata temu - 20 tysięcy złotych, rata 832 zł na miesiąc, wszystko spłacane w
      terminie.
      • ela.tu-i-tam Re: SEDNO SPRAWY - dlugie 18.01.06, 00:30
        Panna Tulipanna 78 napisała:

        A. Musiałabym co miesiąc dawać na życie ok. 1000 zł, zostawałoby nam więc 3000
        zł, z tego na pewno część trzeba przeznaczyć na paliwo i inne nie przewidziane
        wydatki (500 zł), na budowę mogłabym przeznaczać co miesiąc jakieś 2500 zł (do
        momentu wzięcia kredytu, bo później trzeba jeszcze z tego spłacać raty).

        B. Reasumując - mamy 15 tys złotych i kawalerkę (maksymalnie 30 tys złotych),

        C. Acha i jeszcze jedna ważna kwestia - jeśli chcę zacząć budowę na wiosnę
        przyszłego roku - KIEDY MAM ZACZĄĆ ZAŁATWIAĆ FORMALNOŚCI???


        --
        Panno Tulipanno, masz swieta racje byc ostrozna.

        Podsumujmy:
        1. Dzis, styczen 2006, masz 15 tys. zl
        2. Chcesz zaczac budowe na wiosne przyszlego roku, powiedzmy marzec 2007
        3. Policzylas ze mozesz odlozyc 2500 zl miesiecznie do momentu wziecia kredytu,
        czyli conajmniej 14 przyszlych miesiecy (styczen 2006 do marzec 2007), co daje
        2500*14=35 tys. To oznacza ze bedziesz miala 50 tys. zl w momencie poczatku
        budowy. WAZNE: zaczynaj oszczedzac od dzis, jesli przeliczylas sie z Waszymi
        mozliwosciami, to sie samo wyda w drodze - powiedzmy ze te 14 miesiecy to
        jest "test na zywo", kiedy mozna sie jeszcze z wszystkiego wycofac.
        4. Trzeba dokladnie narysowac plany, przeanalizowac etapy budowy, i zrobic
        kosztorysy - to zajmuje czas, zaczynaj od dzisiaj. Gdy bedziesz miala wszystkie
        kosztorysy, to zobaczysz do ktorego momentu starczy Ci wydawac ten kapital 50
        tys. zl gotowki, i ile czasu to zajmnie. Powiedzmy ze minie 6 miesiecy na
        wydawanie 50 tys., a w tym czasie jeszcze nie zaczelas kredytu - czyli nadal
        masz 2500 zl miesiecznie oszczednosci, w ciagu 6 miesiecy uzbieralo sie 15 tys.


        Z powyzszego wynika, ze tak naprawde to w dniu zaczecia kredytu bedziesz miala
        zaoszczedzone i wydane 65 tys. zl. Jesli plan budowy wykaze, ze potrzeba Wam
        200 tys. na calosc, to znaczy ze tylko 135 tys. pozyczki.

        Zgadzam sie z Twoimi obawami, i niechecia zalozyc lancuchy kredytow na szyje na
        30 lat - to cale zycie. W zwiazku z powyzszym nie bralabym na dluzej niz na 10
        lat. Te 135 tys na 10 lat to powinno byc ponizej 1500 zl miesiecznie, tak okolo
        30-33% dzisiejszych Waszych dochodow (4000 zl plus korki). Przy takim
        obciazeniu mozesz smialo zaczynac.

        Bonne chance, uda sie ! Na poczatek zbieranie wszystkich informacji, plany,
        kosztorysy, i notatki.
        • Gość: Panna Tulipanna 78 Re: SEDNO SPRAWY - dlugie IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 18.01.06, 08:46
          Elu, bardzo dziękuję za odpowiedź.

          Póki pracuję w swoim rodzinnym mieście (koszty miesięcznego przeżycia to ok.
          1300 zł - 500 zł opłaty, 800 jedzenie, muszę je ponosić), mąż dojeżdża do pracy
          do Bielska Białej (700 zł na paliwo) i płacę do sierpnia kredyt (830 zł), to
          nie mam szans na odłożenie 2500 zł. Ten wariant 2500 zł będzie możliwy, gdy już
          zmienię pracę (zacznę pracować w Bielsku Białej), będę mieszkać u teściowej
          płacą jej na zycie ok 1000 zł i nie będę mieć na głowie jeszcze żadnego
          kredytu. Będzie to możliwe dopiero jesienią, po spłacie obecnego kredytu i po
          przejściu do nowej pracy (najprawdopodobniej od października) - czyli te 2500
          zł odkładałabym dopiero od października lub listopada, to są jakieś 3 miesiące,
          co da 7500 zł. Do pażdziernika mogę odkładać nie więcej jak 1000 zł, czyli
          odłoże jakieś 9000 zł, dodając następne 7500 zł i 15 tys, które teraz mam do
          lutego przyszłego roku będę mieć jakieś 31 500 zł, a nie 50 tys :-(
          A co do oszczędzania, to ograniczyłam bardzo wydatki - do niezbędnego minimum.
          Ponieważ jestem w trakcie leczenia, część pieniędzy przeznaczam na ten cel - to
          są niestety stałe wydatki co miesiąc, na szczęście babcia daje mi na to po 200
          zł miesięcznie. W zeszłym miesiącu wydałam 1700 zł na zastrzyki :-(, ale mam
          nadzieję, że to był mój ostanti taki duży wydatek na służbę zdrowia.

          Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
          • Gość: ekipa Zrobili ekipę na szaro - dlugie IP: *.chello.pl 18.01.06, 10:05
            Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):
            Do pażdziernika mogę odkładać nie więcej jak 1000 zł, czyli
            > odłoże jakieś 9000 zł, dodając następne 7500 zł i 15 tys, które teraz mam do
            > lutego przyszłego roku będę mieć jakieś 31 500 zł, a nie 50 tys :-(

            Szkoda że nie macie o rodzinie oszczędnościowej książeczki mieszkaniowej PKO .
            Ja nabyłem niedawno po koneksjach rodzinnych taką książeczkę . Zażądałem zwrotu
            pieniędzy ( na razie nie buduję chaty ), Dostałem z IX odz. POKO BP w Warszawie
            odmowna odpowiedź o treści . w skrócie.
            Szanowni klienci minął zgodnie z umową 5 lub 10 –cio letni okres
            systematycznego oszczędzania
            Bank nasz po denominacji oszczędności proponuje za wpłaty
            500 zł , 1000 zł 2500 zł , 5000 zł : 5 groszy , 10 groszy 25 groszy , 50
            groszy. Istnieje możliwość uzupełnienia wkładu książeczki mieszkaniowej
            dowolnymi wpłatami , nie mniejszymi jednak niż 20 zł.
            -
            • Gość: marcin Re: Zrobili ekipę na szaro - dlugie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 12:40
              Gość portalu: ekipa napisał
              Dostałem z IX odz. POKO BP w Warszawie
              >> odmowna odpowiedź o treści . w skrócie.
              > Szanowni klienci minął zgodnie z umową 5 lub 10 –cio letni okres
              > systematycznego oszczędzania
              > Bank nasz po denominacji oszczędności proponuje za wpłaty
              > 500 zł , 1000 zł 2500 zł , 5000 zł : 5 groszy , 10 groszy 25 groszy , 50
              > groszy. Istnieje możliwość uzupełnienia wkładu książeczki mieszkaniowej
              > dowolnymi wpłatami , nie mniejszymi jednak niż 20 zł.
              pokaż list z PK0 w sprawie kiżeczki mieszkaniowej
              zeskanuj lis z PKO i wyśli na www.viola.pl
              Znasz ten adres .ekipo
              Ja , też mam książeczkę mieszkaniową i nie wierzę , że coś takiego jak powyżej
              mogli napisać w PKO do klienta . Łżesz jak pies ekipo , pokaż list.
    • Gość: mif Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 00:53
      Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):

      > że dalibyśmy sobie radę finansowo. Otóż nie dysponujemy prawie w ogóle własną
      > gotówką - mamy jedynie 15 tys oszczędności i własnościową kawalerkę. Mogłabym
      > ją sprzedać, ale dostałabym za nią pewnie niewiele (choć jest pięknie
      > wyremontowana) - to tylko 25 metrów kwadratowych, dla jednej osoby w sam raz,
      > dla dwóch - tłok (pokój, łazienka i ślepa kuchnia).

      > Oboje pracujemy na umowach na czas nie określony, miesięcznie zarabiamy
      > łącznie 4000 zł, ale ja mam w planie zmianę pracy i przeprowadzkę do miasta,
      > w którym chcemy mieszkać i niedaleko którego obecnie pracuje mąż. Teraz mąż
      > dojeżdża do pracy 60 km w jedną stronę, co kosztuje nas ok 700 zł
      > miesięcznie. Przeprowadzka zmniejszyła by ten koszt znacznie

      Kredyt otrzymasz bez większego problemu. Przeliczmy:
      Kwota kredytu - 200 tys. zł
      Oprocentowanie - WIBOR (6M) - 4,45% + marża 1,2% (z tego 0,2 -0,1% do urwania w
      czasie negocjacji) = 5,65%
      Kredyt bierze się w walucie, w której się zarabia (walutowe są dobre dla
      kredytów krótkoterminowych)
      Czas kredytowania = 360 miesięcy
      Raty równe (anunitetowe, tzn. spłacany kapitał naliczany jest rosnąco) =
      1154047 zł / miesięcznie, Suma odsetek = 215 609,77 PLN
      Raty malejące (kapitał spłacany w równych ratach, a odsetki maleją) =
      Zaczynasz od 1 497,22 zł / miesiąc, a ostatnia rata - 558,17 zł. Suma odsetek
      = 169 970,83 PLN
      Zyskujesz = 45 638,94 zł

      Spłacasz kredyt w PKO regularnie, więc jesteś bardziej wiarygodna - atut do
      negocjacji.
      Wybór Banku:
      Kredyt jest produktem rynkowym i jako taki - kosztuje. Nie pchaj się w promocje
      i najniższe oprocentowanie. Po podpisaniu umowy kredytowej, oprocentowanie w
      tym kredycie, może okazać się wyższe, od najdroższego na rynku. Żadnych
      ubezpieczeń kredytu, siebie itp. i żadnych poręczycieli (w tym ostatnim celuje
      PKO BP). Nie ubieraj w poręczenie swoich bliskich. Poręczenie, to prawie to
      samo co kredyt. Przez 30 lat nie będą mieli zdolności kredytowej dla własnych
      potrzeb.
      15 tys. wystarczy na formalności papierkowe, kredytowe, projekt i przyłacza.
      Może jeszcze fundamenty. Jak coś zostanie, to się ciesz.
      Podejmuj decyzję na tak, bo warto. Masz pod ręką osoby, które nie tylko pomogą,
      wykonają, ale znają się na swoim fachu i fuszerki nie wsadzą.

      Kolejność załatwiania spraw związanych z budową:
      1. Podjęcie decyzji o realizacji inwestycji
      2. Wizyta w U. Gminy i uzyskanie informacji o możliwościach i warunkach zabudowy
      3. Geodeta.
      4. Wystąpienie do Urzędu o warunki zabudowy i po ich uzyskaniu:
      5. Szukanie architekta, który mógłby zaprojektować dom ( z wymaganymi innymi
      projektami) wg potrzeb inwestora, za rozsądną cenę, w oparciu o warunki
      zabudowy. Załatwienie formalności związanych z pozwoleniem na budowę.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=25480571&a=25650786
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=25480571&a=25607124
      6. Wybór składów budowlanych i ekipy / ekip wykonujących prace związane z
      budową. (Ojcowie nie wszystko zrobią sami). Ustalenie harmonogramu prac i
      kosztów z tym związanych.
      7. Odbiór pozwolenia na budowę i start z robotami budowlanymi ku szczęśliwemu
      końcowi.
      8. Zgłoszenie zakończenia budowy i odbiór techniczny budynku

      Musisz dokładnie oszacować koszty budowy, aż do zamknięcia wszystkich prac
      wykończeniowych. Budowę garażu pozostaw, jako rezerwę finansową. zmieścisz się
      w kosztach, to wybudujesz. Moim zdaniem, lepiej położyć parkiet, zamiast
      paneli, niż budować domek dla 4 kółek. Oczywiście budowę garażu wlicz w koszty
      wstępne. I na to weź kredyt. Potem już mogą nie podwyższyć, ale mogą po latach,
      jak spłacisz część, odnowić do wartości pobranej i wtedy garaż wybudujesz,
      jeżeli będzie taka konieczność i możliwości.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=18948503&a=19725519
      Powodzenia :)
      mif





      • Gość: mif Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 01:25
        I jeszcze trochę, po przeczytaniu ela.tu-i-tam . Przeliczenie funduszy i
        ostrożność w podjęciu decyzji jest b. ważna.
        Mieszkanie wynajmij i jestto dodatkowy zastrzyk. Do momentu wzięcia kredytu,
        będziesz finansować z własnych funduszy budowę. Potem już prawie nie ma takich
        możliwości. Kredyt bieżesz w transzach, Odsetki będą naliczane od sumy
        skonsumowanej, a nie przyznanej. Raty będą mniejsze. Możesz wziąć kredyt z
        karencją do 3 lat. Ro oznacza, że płacisz w tym okresie odsetki, a kapitał +
        odsetki, po skoczonej karencji.
        Policz wydatek na paliwo i amortyzację samochodu, przez 1 rok czekania
        (przekracza wartość odsetek w tym okresie). Popręg fiskusa i wzrastające ceny
        materiałów budowlanych tę nie nastrajają do długiego odkładania decyzji.
        Ojcowie też nie będą młodsi i silniejsi.
        Formalności związane z budową, do pktu 5, potrwają kilka miesięcy, powiedzmy do
        sierpnia. Przez ten czas też uskładasz co-nieco. Rozpoczynając budowę w
        sierpniu, spokojnie zamkniesz ją przed zimą. Na to potrzeba stosunkowo najmniej
        pieniędzy. Raty, jeszcze nie wysokie, a zima do małego "odkucia" i w przyszłym
        roku będziesz się wprowadzać. Staraj się o kredyt z lekkim zapasem, bo jak
        zabraknie? Nie musisz brać wszystkich transz, a koszty nie są duże - do 2%
        (prowizja bankowa wg umowy) nadwyżki nie pobranej transzy.
      • Gość: Panna Tulipanna 78 Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 18.01.06, 09:00
        Masz rację mif, ceny materiałów budowlanych rosną, a ojcowie będą coraz starsi.

        Nie wiedziałam, że kredyt będzie w transzach. Co jaki czas będzie przyznawana
        taka transza?

        Robiłam symulację spłaty kredytu na stronie PKO - od 200 tys wyszło jakieś 911
        zł we frankach i 1030 zł w złotówkach.

        Nie chcę mieć poręczycieli, bo to prawda, że ktoś musiałby się pozbawić
        zdolności kredytowej na wiele lat, a tego nie mam prawa od nikogo wymagać i nie
        chcę nikogo stawiać w tak kłopotliwej sytuacji.

        Dziękuję z aopisanie formalności krok po kroku. Zajrzałam wczoraj na stronę
        krytykowanego przesz ekipę Muratora, jest tam chyba wszystko to, co powinniśmy
        wiedzieć, muszę popytać też u siebie w Urzędzie. O pozwolenie na budowę będę
        się starać w zupełnie innym Urzędzie, bo dom ma stać w innym mieście i nawet w
        innym województwie :-). Mój kuzyn uczy studentów - rodzice kilku z nich mają
        firmy budowlane lub instalacyjne i wiem, że mogłabym liczyć na jego pomoc i
        jakieś upusty - gdy sam kładł ostatnio dach z dachówki u siebie w domu,
        zapłacił za materialy o 30% taniej niż gdyby załatwiał w hurtowni.

        • Gość: mif Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 14:02
          Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):

          > Robiłam symulację spłaty kredytu na stronie PKO - od 200 tys wyszło jakieś
          911
          > zł we frankach i 1030 zł w złotówkach.

          Kredyt bierze się w walucie, jaką zarabiasz.
          Kurs obcych walut jest niski. Oznacza to, że musisz pożyczyć o wiele więcej
          CHF, niż przy wysokim kursie tej waluty. W przypadku spadku wartości złotego,
          płacisz raty od większego zadłużenia walutowego, zwiększonego kursem
          przeliczeniowym. Oprocentowanie kredytów walutowych jest regulowane LIBOR +
          marża banku.
          LIBOR jest zmienny, podobnie jak WIBOR.

          Symulacja rat w PKO BP może się różnić od symulacji w tym banku, wg podpisanej
          umowy kredytowej :(
        • Gość: mif Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 19:29
          I ieszcze jedno, bo kredyt w PKO BP wychodził dziwnie tanio.

          Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):
          > Robiłam symulację spłaty kredytu na stronie PKO - od 200 tys wyszło jakieś
          911
          > zł we frankach i 1030 zł w złotówkach.

          Skąd to wyliczyłaś?
          Przy udziale włsnym 70% kosztów budowy, a więc pożyczasz tylko 30% wartości
          domu, rata wynosi 1120.58 zł
          Produkt: Własny Kąt Hipoteczny
          Waluta:PLN
          Wkład własny: Od 70% włącznie
          Oprocentowanie: 5.37%
          Kwota kredytu: 200000
          Okres spłaty: 30
          Rata równa :1120.58
          Rata ostatnia :1669.13
          Sposób spłaty : Raty równe

          Przy własnym udziale, co bardziej prawdopodobne, w przedziale 20 - 50% rata
          wynosi: 1183.64 zł

          Produkt: Własny Kąt Hipoteczny
          Waluta:PLN
          Wkład własny: Od 20% włącznie do 50%
          Oprocentowanie: 5.87%
          Kwota kredytu: 200000
          Okres spłaty: 30
          Rata równa :1183.64
          Rata ostatnia :1872.65
          Sposób spłaty : Raty równe

          Przy udziale własnym 20% rata wynosi: 1248.24 zł

          Produkt: Własny Kąt Hipoteczny
          Waluta:PLN
          Wkład własny: Poniżej 20%
          Oprocentowanie: 6.37%
          Kwota kredytu: 200000
          Okres spłaty: 30
          Rata równa :1248.24
          Rata ostatnia :2094.97
          Sposób spłaty : Raty równe

          I prawie na 100%, oprocentowanie 6,37%, z ratą 1248,24 zł będzie
          oprocentowaniem wyjściowym w negocjacjach lub nawet przy podpisaniu umowy.
          Kredyt złotówkowy jest nominowany WIBOR-em 3M (3 miesięczny).

          Wspomnę o moich perypetiach z przewalutowaniem kredytu w EURO. W czasie
          gwałtownego spadk złotówki do EURO, złożyłem wniosek do PKO BP o
          przewalutowanie kredytu na PLN. Bank miotał się tydzień z problemem. W efekcie
          straciłem 7000 zł na kursie.
            • Gość: ekipa Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? IP: *.chello.pl 18.01.06, 21:22

              Mieszkanie może mieć tą niewątpliwą zaletę , że jest od razu , remont własnymi
              siłami
              rodziny też da się zrobić o wiele taniej i szybciej niż budowa Jak dodać że w
              Twoim rejonie , miejscowości jak sama pisałaś mieszkania , są stosunkowo tanie
              to jeszcze tylko sprawdź , jakich możesz mieć sąsiadów i do dzieła. Zawsze
              możesz wrócić do koncepcji budowy domu, jak się upewnisz ze to finansowo
              będzie prawie żadne ryzyko .
            • mifsc Re: Czy mogę myśleć o własnym domu? 18.01.06, 22:05
              Nie panikuj !

              Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):
              > Co to znaczy "wład własny"? Nie mam na razie nic poza tymi 15 tysiącami

              Wkład własny, to jest Wasz udział finansowy w ogólnych kosztach budowy:
              -Wartość działki
              -Projekty
              -Praca Twoich ojców (trudna do oszacowania w złotówkach, ale można)
              -Finansowanie z Waszych dochodów prac i materiałów
              czyli powyżej 15 tys. zł
              Mieszkania nie sprzedawaj, bo przy wynajęciu komuś, masz stały dodatkowy dochód.


              "Tak mi wyszło z symulacji przy 20 % wkładzie własnym i we frankach
              szwajcarskich (oprocentowanie było dużo niższe)..."

              Bo we CHF będzie dzisiaj niższe, ale jutro? Przeczytaj jeszcze raz, to co
              napisałem. Obliczyłem przybliżoną wartość rat kredytu 200 tys. zł na 30 lat.
              Będziesz spłacać nie kredyt przyznany, ale faktycznie zaciągnięty
              (skonsumowany). Jeżeli z kredytu wykorzystasz tylko 150 tys., raty będą niższe
              (niższy kapitał i mniejsze odsetki).

              "...Zaczynam się zniechęcać do
              kredytu i jeszcze z tydzień się tym pogryzę, a znowu wrócę do koncepcji
              kupienia mieszkania."
              Kupując mieszkanie, też nie obejdzie się bez kredytu. W Bielsku mieszkania są
              drogie. W Pszczynie tańsze, ale swoje kosztują. Małego nie kupisz, bo trzeba
              myśleć o możliwym "przeludnieniu" :) i za chwilę staniesz przed wyborem
              kolejnej zmiany mieszkania. Poczytaj od początku wątek, który Ci podesłałem.
              Zrozumiesz, czym jest mieszkanie na swoim, a czym w bloku i opłacanie
              niechlujstwa administracji w czynszu. Powinno się udać, tylko trochę trzeba
              poukładać klocki.

              mif

              Jestem zalogowany. Możesz pisać na e_maila gazetowego :)
          • Gość: Panna Tulipanna Pytanie do mifa :) IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl 21.01.06, 20:48
            Przeanalizowałam Twoje wskazówki co do ewentualnego kredytu i zajrzałam na
            stronę www.ebankier.pl. Zrobiłam kilka symulacji spłat kredytu i dopiero wtedy
            zrozumiałam, o czym pisałeś :) - chyba się przefarbuję, bo przynoszę hańbę
            brunetkom :-). Jestem przerażona, mimo wszystko. Rozważam możliwość wzięcia
            mniejszego kredytu (150 tys zł) na 15 lat. Zawsze to 15 lat, a nie 30.
            Zastanawia mnie jedna sprawa i tu proszę o jakąś wskazówkę co do praktyk
            stosowanych przez banki w takim przypadku:

            Obliczenia są w duuuużym uproszczeniu, tylko dla nakreślenia sytuacji

            Załóżmy, że wzięliśmy kredyt 200.000 zł na 30 lat, rata równa - 1.200 zł
            miesięcznie w złotówkach (w dużym uproszczeniu po 30 latach zwrócę bankowi
            jakieś 432.000 zł (1.200 zł x 30 lat x 12 miesięcy), czyli 2 razy więcej niż
            pożyczyłam.

            Wartość nieruchomości została wyceniona na 300.000 zł (czyli 100.000 zł to
            wkład własny).

            Oboje pracujemy - mąż zarabia 3.000 zł netto, ja 1.500 zł netto.

            Po 5 latach spłacania kredytu dom już stoi od np. 3 lat, mieszkamy w nim,
            powoli go urządzamy wydając zaoszczędzone przez nas przez te 5 lat pieniądze i
            po tych 5 latach nieszczęśliwy wypadek - zostaję sama (wybrałam na ofiarę męża,
            bo zarabiam mniej i moja sytuacja wyglądałaby gorzej niż sytuacja męża, gdybym
            to ja się straciła :-)

            A zatem zostaję sama z wypłatą 1.500 zł i ratą do spłacenia 1.200 zł. Po
            zrobieniu opłat, na życie nie mam nic. Przez te 5 lat spłaciliśmy 72.000 zł
            (1.200 z x 5 lat x 12 miesięc = 72.000 zł), zostało do spłaty 360.000 zł (1.200
            zł x 25 lat x 12 miesięcy = 360.000 zł).

            Ponieważ kwota, jaka pozostała do spłaty (360.000 zł) wciąż przewyższa wartość
            nieruchomości (300.000 zł), bank zabiera mi dom i moje 5 lat wyrzeczeń i
            odejmowania sobie od gęby idą na marne, zostaję bez domu i bez kasy, a nie daj
            Boże jeszcze w sytuacji, w której bank zwróca się do mnie o oddanie tych 60.000
            zł różnicy pomiędzy pozostałym do spłaty długiem (360.000 zł) a należnoscią
            zaspokojoną ze sprzedaży domu (300.000 zł).

            Wiem, że to długie i pogmatwane, mam nadzieję, że jasno przedstawiłam ten
            problem i moje pytanie jest takie: CO ROBI BANK W OPIANEJ PRZEZ MNIE SYTUACJI,
            czyli w przypadku śmierci jednego z małżonków??? Czy zachowa się tak, jak to
            opiałam powyżej? Bo jeśłi tak, to ten kredyt to nic innego jak załóżenie sobie
            pętli na szyję. Wiem, że to bardzo pesymistyczna sytuacja i że nigdy nie można
            przewidzieć sytuacji losowych, że jak się nie spróbuje, to się człowiek nigdy
            nie przekona, ale muszę wziąć to wszystko pod uwagę!

            Może lepiej wziąć 150.000 zł kredytu na 15 lat w złotówkach w ratach równych i
            resztę brakujących pieniędzy uzupełniać z zarobków. Fakt, budowa wtedy
            przedłuży się o kilka lat, ale o ile sen będzie spokojniejszy.

            Symulacja według PKO BP:

            Produkt: Własny Kąt Hipoteczny
            Waluta:PLN
            Wkład własny: Od 50% włącznie do 70%
            Oprocentowanie: 5.49%
            Kwota kredytu: 150000
            Okres spłaty: 15
            Rata równa :1229.24
            Rata ostatnia :1363.42
            Sposób spłaty : Raty równe

            BARDZO MI ZALEŻY NA ODPOWIEDZI
            • Gość: mif Re: Pytanie do mifa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 22:05
              Brunetki też muszą się uczyć, a jak na wiek pełnoletni, idzie Ci całkiem
              nieźle. :)

              Gość portalu: Panna Tulipanna napisał(a):
              Jestem przerażona, mimo wszystko. Rozważam możliwość wzięcia
              > mniejszego kredytu (150 tys zł) na 15 lat. Zawsze to 15 lat, a nie 30.

              Weź tyle, ile potrzeba na skończenie domu + lekka nadwyżka. Powiedzmy, że
              wersja poprzednia: 200 tys. zł. Jeżeli zmieścisz się w 180 tys. zł z
              zakończeniem budowy, to 20 tys, nie bierzesz i raty z odsetkami płacisz od
              kwoty skonsumowanej, czyli 180 tys, zł. Straciłeś tylko zapłaconą prowizję
              (powiedzmy 2%) od 20 tys. zł, których nie wykorzystałaś, czyli 400 zł. Jak
              zaczniesz spłacać kredyt, raczej wątpię, żebyś dokończyła z własnych
              oszczędności. Buduj szybko i przeprowadzaj się. Mieszkanie musi zapracować na
              część rat kredytowych, a oszczędności męża na dojazdach, to też ładny kawałek
              grosza. Razem, około połowy raty.

              Podajesz symulację:
              > Symulacja według PKO BP:
              >
              > Produkt: Własny Kąt Hipoteczny
              > Waluta:PLN
              > Wkład własny: Od 50% włącznie do 70%
              > Oprocentowanie: 5.49%
              > Kwota kredytu: 150000
              > Okres spłaty: 15
              > Rata równa :1229.24
              > Rata ostatnia :1363.42
              > Sposób spłaty : Raty równe

              Porównaj z moją poprzednią:
              Produkt: Własny Kąt Hipoteczny
              Waluta:PLN
              Wkład własny: Od 20% włącznie do 50%
              Oprocentowanie: 5.87%
              Kwota kredytu: 200000
              Okres spłaty: 30
              Rata równa :1183.64
              Rata ostatnia :1872.65
              Sposób spłaty : Raty równe

              Raty są podobne. Gdybyś założyła udział własny nie 70%, ale przedział 20 - 50%,
              oprocentowanie kredytu byłoby, jak w moim wyliczeniu 5,87% i raty powinny być
              większe. W tym przypadku szczegół nie jest istotny, ale na wszystko trzeba
              zwracać uwagę.

              Wyobraź sobie, że już kończysz budowę. Wzięłaś 150 tys. Trzeba dom ocieplić i
              otynkować, a w środku zrobić podłogi, biały montaż w łazienkach i instalację CO.
              Zaczynasz płacić raty 1300 zł miesięcznie. Deklarowałaś się, że na raty możesz
              przeznaczyć 1500 zł. Ile będziesz zbierała różnicę, czyli 200 zł, żeby
              wykończyć, nie całość, ale CO i łazienkę? Bez parkietów długo można mieszkać,
              bez tynków i ocieplenia można 1 - 2 zim przetrwać. Bez CO i 1 łazienki, nie da
              się w nowym domu zamieszkać.
              Bierzesz kredyt na max. długi okres, czyli 30 lat,z ratami malejącymi. Raty, w
              pierwszym okresie masz wysokie, ale z biegiem lat, coraz masz niższe. Ważne, że
              spłacasz co miesiąc duży kapitał. Jeżeli uzbierasz jakąś kwotę, nawet kosztem
              wykonania podłóg, spłacasz kapitał w banku. Bank przeliczy nowy harmonogram,
              tj. wg nowego niższego zadłużenia i raty będą niższe. Będzie łatwiej uzbierać
              na podłogi, albo znów spłacić część kapitału... itd.

              > Załóżmy, że wzięliśmy kredyt 200.000 zł na 30 lat, rata równa - 1.200 zł
              > miesięcznie w złotówkach (w dużym uproszczeniu po 30 latach zwrócę bankowi
              > jakieś 432.000 zł (1.200 zł x 30 lat x 12 miesięcy), czyli 2 razy więcej niż
              > pożyczyłam.

              Matematyka jest królową nauk. Dlatego proponuję raty malejące (mniejsza suma
              odsetek) i jak najszybszą, cząstkową spłatę kapitału.

              > Po 5 latach spłacania kredytu dom już stoi od np. 3 lat, mieszkamy w nim,
              > powoli go urządzamy wydając zaoszczędzone przez nas przez te 5 lat pieniądze
              i
              > po tych 5 latach nieszczęśliwy wypadek - zostaję sama (wybrałam na ofiarę
              męża,

              NIE KRACZ

              > bo zarabiam mniej i moja sytuacja wyglądałaby gorzej niż sytuacja męża,
              gdybym
              > to ja się straciła :-)

              jw.

              > Ponieważ kwota, jaka pozostała do spłaty (360.000 zł) wciąż przewyższa
              wartość
              > nieruchomości (300.000 zł), bank zabiera mi dom i moje 5 lat wyrzeczeń

              Odpowiedź w następnym poście.
              Bądź większą optymistką. To się opłaca :)
            • ela.tu-i-tam Re: Pytanie o kredyt 22.01.06, 00:17
              15 lat jest duuuuuzo lepiej niz 30 lat, z doswiadczenia mowie (2 mieszkania,
              jeden dom, i nigdy nie dluzszy kredyt niz 12 lat).

              Moje kredyty byly tu gdzie mieszkam (Francja), u nas jest obowiazkowe
              ubezpieczenie w razie gdyby cos sie jednemu lub dwom osobom stalo.
              Jesli pensje obojga sa 60% i 40% (pani zarabia 60% miesiecznych dochodow
              malzenstwa, pan zarabia 40%; albo na odwrot), to w razie gdy jedno lub drugie
              znika z tego swiata, ubezpieczenie pokrywa odpowiadajacy procent dlugu.
              Jesli oboje gina, to 100% (dzieciom zostaje dach nad glowa).

              Podkresje jeszcze raz co Mif napisal: kredyt sie bierze w walucie w ktorej sie
              zarabia pieniadze. Aby uniknac pulapek zwiazanych z rynkiem walut i spekulacja
              na walutach (pomyslmy chwilke o hustawce euro i dolar).
              • Gość: mif Re: Pytanie o kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 10:51
                ela.tu-i-tam napisała:

                > 15 lat jest duuuuuzo lepiej niz 30 lat, z doswiadczenia mowie (2 mieszkania,
                > jeden dom, i nigdy nie dluzszy kredyt niz 12 lat).

                30- letni kredyt można spłacić w terminie 12 lat, albo wcześniej (zależne od
                zasobności portfela), bez dodatkowych kosztów, jeżeli taki zapis jest w umowie.
                Dlatego, podkreślam, nie oprocentowanie wstępne kredytu jest priorytetowe, ale
                stabilność i korzystne warunki umowy. Bank musi na czymś zarabiać, bo od tego
                jest.
                ela.tu-i-tam ma rację, że im krótszy kredyt, tym szybciej i lepiej się go
                spłaca. Obowiązkowe raty bardziej mobilizują, niż składanie oszczędności na
                wcześniejszą spłatę.
                Pomysł jest dobry, przy sporym zapasie gotówki na spłatę kredytu, jako
                wspierającego i inwestowanie w budowę ze środków własnych. Trzeba, niestety,
                startować z kapitałem większym niż 15 tys. zł :(
                • ela.tu-i-tam Re: Pytanie o kredyt 22.01.06, 11:40
                  Gość portalu: mif napisał(a):

                  > 30- letni kredyt można spłacić w terminie 12 lat, albo wcześniej
                  > (zależne od zasobności portfela), bez dodatkowych kosztów,
                  > jeżeli taki zapis jest w umowie.

                  Tutaj najwyrazniej musze sie czegos douczyc.

                  Konkretnie - w Polsce pozyczki nigdy nie bralam, we Francji 3 duze.
                  Mam w archiwach tablice naszych splat.
                  Za kazdym razem idzie to w taki sposob, ze pierwsza rata splaca
                  malenka czesc kapitalu, a ogromniasta procentow; a ostatnia rata
                  to ogromniasta czesc kapitalu, i prawie zero procentow.

                  Co sie dzieje, NAWET gdy jest napisane w kontakcie ze mozna
                  w kazdej chwili splacic i skonczyc kredyt na np. 30-ci lat
                  w 15-cie lat ?

                  Nadal z tabelek splat, po polowie dlugosci nominalnej kredytu
                  (np. 15-cie lat gdy nominalny na 30-ci) jest splacone moze
                  1/3 kapitalu, i oczywiscie bank juz zainkasowal maksymalna
                  ilosc odsetek, tak z 2/3. Nie wspominajac wszelkich kosztow bankowych,
                  ktore leca na poczatku.
                  Co oznacza ze w drugiej polowie splat kredytu klient nie ma ZADNEGO
                  interesu by go konczyc, bo wtedy splaca kapital, bank juz porzadnie zarobil.
                  Innymi slowy gdy klient splaca kredyt w polowie, to oznacza ze podwyzsza sam
                  sobie stope procentowa na jaki ten kredyt byl, i to zupelnie solidnie.
                  • Gość: mif Re: Pytanie o kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 15:10
                    ela.tu-i-tam napisała:

                    > Za kazdym razem idzie to w taki sposob, ze pierwsza rata splaca
                    > malenka czesc kapitalu, a ogromniasta procentow; a ostatnia rata
                    > to ogromniasta czesc kapitalu, i prawie zero procentow....

                    > Co oznacza ze w drugiej polowie splat kredytu klient nie ma ZADNEGO
                    > interesu by go konczyc, bo wtedy splaca kapital, bank juz porzadnie zarobil.
                    > Innymi slowy gdy klient splaca kredyt w polowie, to oznacza ze podwyzsza sam
                    > sobie stope procentowa na jaki ten kredyt byl, i to zupelnie solidnie.

                    Bardzo zdolna dziewczynka. Faktycznie tak jest. Ale to są raty równe
                    (anunitetowe). Tak, jak napisałaś, początek kredytu, to głównie odsetki, a pod
                    koniec planowanej spłaty kredytu, głównie kapitał. Opłacalność spłaty
                    wcześniejszej tego kredytu, to jego początek, do połowy okresu, na jaki był
                    przyznany.
                    Porównując 2 kredyty, o tym samym oprocentowaniu, tym samym okresie, ale z
                    ratami równymi i malejącymi, zapłacimy więcej (w sumie odsetek) przy ratach
                    równych (poprzedni mój post z symulacją PKO BP).
                    Raty malejące w całej swej długości spłacają kapitał w tej samej wysokości i
                    odsetki od pozostałego do spłacenia kapitału, czyli malejące. I taki kredyt
                    jest opłacalny w wcześniejszej spłacie, w każdym jego okresie. Poza tym jest
                    tańszy.

                    Produkt: Własny Kąt Hipoteczny
                    Waluta:PLN
                    Wkład własny: Od 20% włącznie do 50%
                    Oprocentowanie: 5.89%
                    Kwota kredytu: 200000
                    Okres spłaty: 30
                    Rata maksymalna :1784.61
                    Rata minimalna :559.89
                    Sposób spłaty : Raty malejące

                    ====================================

                    Produkt: Własny Kąt Hipoteczny
                    Waluta:PLN
                    Wkład własny: Od 70% włącznie
                    Oprocentowanie: 6.49%
                    Kwota kredytu: 200000
                    Okres spłaty: 30
                    Rata równa :1263.97
                    Rata ostatnia :2145.18
                    Sposób spłaty : Raty równe
                    • ela.tu-i-tam Re: Pytanie o kredyt 22.01.06, 20:33
                      Gość portalu: mif napisał(a):

                      > Bardzo zdolna dziewczynka. Faktycznie tak jest.

                      Moj Tatus mawial tak do mnie, ale to bylo dawno temu, lata.
                      Kilka lat matematyki na Uniwersytecie Warszawskim to kapital na cale zycie.

                      Zobacz jak bardzo trudno jest ludziom zrozumiec kredyty i porownac je.
                      Pozdrowienia.
                        • ela.tu-i-tam Re: Pytanie o kredyt 22.01.06, 21:04
                          Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):

                          > ela tu i tam:
                          > Zobacz jak bardzo trudno jest ludziom zrozumiec kredyty i porownac je -> to
                          > do
                          > mnie :-(

                          Nie, to akurat bylo ogolne.

                          Ty stawiasz doskonale pytania, i nie boisz sie patrzec problemowi prosto w
                          oczy - dokladnie tak jak trzeba. Ja takich ludzi zawsze traktuje z maksymalnym
                          szacunkiem, zadnych "niedomowien sens ukryty".
                          Zycze Ci, aby nie tylko budowa, ale takze wszystko inne Ci sie udalo.
                        • andrzej.sawa Re: Pytanie o kredyt 22.01.06, 21:17
                          To jest pytanie na oko,bo nie wiadomo jakie ogrzewanie,dlatego zaryzykuję
                          odpowiedż na oko 1000zł/m2 z dokł.20%,ale problem
                          standartu.Np.parapet-konglomerat 200 z groszami za m2,droższy,grubszy kamień
                          1000-1500 zł.Trzeba liczyć konkretną materiałówkę do konkretnego projektu,bo na
                          oko to chłop w szpitalu umarł.
                          • Gość: ekipa na oko to chłop w szpitalu umarł. IP: *.chello.pl 22.01.06, 22:05
                            andrzej.sawa napisał:

                            na oko to chłop w szpitalu umarł.

                            Głupi chłop miast do okulisty ( dostałby receptę na okulary ) Chłop
                            przedobrzył poszedł od razu do Chirurga . wracając do sprawy

                            Zaczyna mnie już bardzo śmieszyć ,,szczególnie cenne porady,, pana o nicku mif
                            Ciekawe jak niby sam poradził sobie z problemami ( nie dostaecznej gotówki na
                            budowę )
                            Z tego co mi wiadomo facio mif nie umie liczyć . Zapomniał mu się ile
                            kosztowała go zabawa w budowę domu ( na zapytania na temn temat zaraz wpad w
                            opryskliwą pyskówkę próbująć odwrócić uwagę od tego drażniącego go tematu za
                            ile ręczna budowa , trwająca jak pisał mif na forum , rok w dwa lata.
                            Ciekawe czy mif , jeszcze pamięta skąd wziął kasę na budowę domu i nie
                            chodzi tu o sensacyjki , ( nie w pełni legalne dochody) , ale ogólnie. Panie
                            mif internetowy wirtualny doradco bankowy z Bożej łaski w skrócie ( x % wkład
                            własny ) ( x % kredyt bankowy )
                            ( x% pożyczka od rodziny ) i jeszcze dość ważne ale tylko dla statystycznego
                            Polaka
                            Kowalskiego
                            Ile miesięcznie trzeba płacić , za pożyczenie brakującego kapitału ( pieniędzuy
                            na ręczną budowę domu .
                            Może być zabawnie , sam pan mif nie pamięta , ile kosztowała budowa ( w
                            złotówkach)
                            to jak to jest ( mif ) może nawet nie jeszcze , ile musisz spłacać średnio
                            miesięcznie za pożyczone pieniądze ,
                            Uwaga : bardzo chętnie przeproszę mif i wszelkich innych ,,mądrali,, którzy w
                            rzetelny sposób skalkulują przepis na pieniądze dla finansowania budowy domu
                            Stan przysłowiowej panny tulipanny ( statystyczna Polska rodzina Kowalskich )
                            jest na razie opłakany posłużę się cytatem

                            Autor: Gość: Panna Tulipanna 78 IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl Data:
                            22.01.06, 13:13
                            Otóż to - nie stać mnie na kredyt o krótkim okresie spłaty, jest dla mnie za
                            drogi (mam wrażenie, że Polska przoduje w wysokich kosztach kredytów) i mój
                            kapitał wyjściowy 15.000 zł nijak nie chce się cudownie rozmnożyć :-

                            Panno tulipanny obrażaj się jak chcesz opisujesz tu ( dzięki Ci za to niemal
                            standardową
                            statystyczną , sytuację przeciętnej młodej polskiej rodziny . To znaczy około
                            3% wartości inwestycji ( w gotówce działka i dom na wsi ) Niezbyt oszałamijące
                            wysokością dochody miesięczne i dwóch tatusiów własny i przybrany ( teść )
                            w wieku około 50-60 lat
                            którzy rzekomo własnymi ,,ręcami, ,, rzekomo mają zbudować .
                            Nic mnie nie będzie kosztować robocizna twierdzi tulipanna .
                            wrócimy jeszcze do tego ( nie nie będzie kosztować w następnych postach .

                            Panie mif do dzieła albo od razu napisz nie umiem liczyć . Na temat
                            rzeczywistych
                            w złotówkach dla kosztów budowy samodzielnej . Będzie 0 informacji (
                            tajemnica )
                            • Gość: Panna Tulipanna 78 Re: na oko to chłop w szpitalu umarł. IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl 22.01.06, 22:41
                              Miałam nie dać się sprowokować, ale Twoja bezczelność powala mnie z nóg -
                              prosiłam Cię - NIE WYPISUJ tu swoich pseudorad.

                              Jesteś:
                              - niekonsekwentny w swoich wypowiedziach,
                              - nielogiczny,
                              - nie wzbudzasz zaufania
                              - nie rozumiesz języka polskiego i nie umiesz pisać po polsku (mój znajomy,
                              który czytał Twoje wypowiedzi zastanawiał się, ile klas szkoły podstawowej
                              skończyłeś; "wtórny analfabeta" - tak niestety Cię określił)
                              - nie masz zielonego pojęcia o budowie domu, każdym kolejnym słowem
                              kompromitujesz się i utwierdzasz wszystkich w przekonaniu, że potrafisz
                              zbudować dom jedynie z klocków lego
                              - wmawiasz ludziom, że budując dom przy własnym wkładzie pracy, będą
                              nieszczęśliwi przez całe życie, że najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie
                              budowy Twojej firmie za odpowiednią zapłatą (po co mieć darmową robociznę, jak
                              lepiej jest zapłacić "fachowcowi"? Oczywiste i logiczne, prawda?)

                              Oto kilka przykładów Twojej niekonsekwencji i umiejętności analitycznych:

                              gość ekipa napisał w pierwszym poście:
                              "Wcale nie tak źle jak na przeciętne dochody w Polsce".

                              gość ekipa napisał w ostatnim poście:
                              "Niezbyt oszałamijące wysokością dochody miesięczne..."

                              gość ekipa napisał:
                              "Z tego co mi wiadomo facio mif nie umie liczyć."

                              gość ekipa napisał:

                              "Pobieżnie zastanówmy się utrzymanie domu 140 m2 to około 400 zł miesięcznie,
                              spłaty kredytu 120 000 zł to około 460 zł miesięcznie. Razem obciążenia
                              około 860 zł. Koszty skromnego utrzymania dwu osób 1200 zł miesięcznie.
                              Odejmując 1060 zł od 4000 zł dochodu zostaje 2940 zł ...."

                              gość ekipa napisał:
                              "Brawo ,,dziewczyno,, za 200 tyś. to realizację takiego domeku jak projekt
                              LMP 94.doc masz pod klucz z parkietami glazurami etc. Gratuluję
                              Link do pliku:z projektem ( rzuty pomieszczeń) voila.pl/rimft/?1
                              Możesz wybrać coś co bardziej Ci się spodoba , dostosjemy się byle , tylko
                              konstrukcja dachu Twego budynku , nie miała skomplikowanej
                              wieży jak na kościele parafialnym ( koszty ). wybierz jakiś projekt domku ,
                              napisz może da Ci się pomóc ( optymalne koszty )"

                              gość ekipa napisał:
                              " mnie rozbawiło miałbym niby co jechać do jakiejś wsi na robotę pod dyktando
                              wszechmocnego jedynego wszechwiedzącego ,,tatusia teścia,, który musi swe
                              hobbystyczne wiadomości sprzed dziestu lat eksperymentować na budowie
                              synowej . Odpada całkowicie taki układ , do tego możesz wziąć okolicznych
                              chłopów"

                              Poza tym jest całe mnóstwo innych przykładów Twojego rozdwojenia jaźni, ale nie
                              mam czasu na ich szukanie.





                              400 zł + 460 zł + 1.200 zł = 2.060 zł, Tobie wyszło o 1.000 zł mniej


                              • Gość: ekipa chłop w szpitalu umarł. Obrażoma TuliPanna IP: *.chello.pl 23.01.06, 07:33


                                Twoje wypowiedzi zastanawiał się, ile klas szkoły podstawowej
                                skończyłeś; "wtórny analfabeta" - tak niestety Cię określił)
                                - nie masz zielonego pojęcia o budowie domu, każdym kolejnym słowem
                                kompromitujesz się i utwierdzasz wszystkich w przekonaniu, że potrafisz
                                zbudować dom jedynie z klocków lego.

                                > - wmawiasz ludziom, że budując dom przy własnym wkładzie pracy, będą
                                > nieszczęśliwi przez całe życie, że najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie
                                > budowy Twojej firmie za odpowiednią zapłatą (po co mieć darmową robociznę,
                                jak lepiej jest zapłacić "fachowcowi"? Oczywiste i logiczne, prawda?)

                                Odpowiadając na rzekome zarzuty Panny tulipanny.
                                Oficjalne wykształcenie moje nie w żaden sposób tematem forum a nawet twego
                                tematu przypomnę Ci jeśli zapomniałaś panno na forum pytasz nas czytelników :
                                • Czy mogę myśleć o własnym domu? (149) Gość: Panna Tulipanna 78
                                Zauważ w pytaniu wspominasz czy mogę myśleć ( logicznie ) według mnie.
                                A logika według tulipanny , to nich się ,,staruszkowie,, zaharują na Twoje
                                potrzeby : od tego są a jak jeszcze sami się na to godzę jes ok. i może
                                jednak coś tam zlepią , kiedyś sklecą , zbudują .
                                Nie ważne , że to będą setki ton materiałów o kilkakrotnego przemieszczania z
                                hurtowni na budowę , na taczki na rusztowania i w mur. Oczywiście wszystko
                                ręcznie ( gospodarcza budowa ) bo to ma niby być tanio.

                                Tulipanna dalej zarzuca mi
                                ,,,wmawiasz ludziom że najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie
                                > budowy Twojej firmie za odpowiednią zapłatą (po co mieć darmową robociznę,
                                jak lepiej jest zapłacić "fachowcowi"? ,,,

                                Szanowna tulipanno nie chcę Cię urażać ( tekst poniżej nie , dotyczy tylko
                                twojej sytuacji , ale także i większości 70 % młodych Polaków . A większość
                                ludzi czytających wypowiedzi na Twój temat potrafi liczyć i myśleć logicznie.
                                Zarzuty , że niby mam jakoby namówić kogokolwiek do według Ciebie złego , są
                                po prostu śmieszne . Choć ,może się mylę w środowiskach , wsi ,,małych
                                mieścin,, ( bez urazy ) , takie robótki ręczne przy budowie domu na
                                wzór ,,zosi samosi,, , to być może sposób na wszystkie problemy , jest
                                czym się zajmować ( 60 % bezrobocia na wsiach)
                                Nie ważne czy to niefektywne ekonomicznie , najważniejsze byle cokolwiek robić .
                                Budowa dom w 10 lat to na wsi powszechna norma bo po co ktoś obcy ma niby
                                zarobić . Lepiej czekać 10 lat na dom mieszkanie , i nie nudzić się w tym
                                czasie . Według Twego rozumowania ,,Zosi samosi,, sama jeszcze winnaś leczyć
                                się strzyć sobie włosy , ( fryzjej dla pań to 40 zł ) WMoże jeszcze winnaś z
                                oszczędności reperować swe buty , dziargać na drutach i krośnioe odzież , bo
                                po co obcy , mają zarabiać na Tobie . Pozdro. ekipa

                                • Gość: Panna Tulipanna 78 Do inteligentnego inaczej IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 23.01.06, 08:10
                                  Twoje argumenty w żadnej mierze mnie nie przekonują. Jesteś dokładnie taki, jak
                                  opisałam. Nie jesteś partnerem do inteligentnej rozmowy, ba, nie jesteś
                                  partnerem do żadnej rozmowy, bo Twój poziom rozwoju nie pozostawia złudzeń, że
                                  mogłoby być lepiej. Nauczyć się czytać, zapisz się na kurs rozumienia tekstu
                                  pisanego i słuchanego. Nie obrazisz mnie niczym, bo nie jesteś dla mnie żadnym
                                  autorytetem i nie zależy mi na Twojej opini.

                                  • Gość: ekipa Re: Do inteligentnego inaczej IP: *.chello.pl 23.01.06, 08:29


                                    Ocho , zaczyna być ciekawie . Panna zaraz nam tu wyłoży autorytatywniw
                                    wszystkie tajniki taniej budowy planowanego domu własnego ( oczywiście bez
                                    urazy prowokuję pannę do logicznego myślenia )
                                    Szanowna panno
                                    Autorytetem to dla przeciętnych Polki i Polaka może być Papież , poeta ,
                                    naukowiec a może i nawet instytucja typu Polska Akademia Nauk . Ale ja w
                                    swojej skromnej osobie
                                    autorytetem dla większości , ani to w głowie ( kokietować tu kogokolwiek )
                                    autorytetem w dosłownym tego słowa znaczeniu . Co innego logiczne myślenie
                                    trzeźwa , kalkulacja i rozsądek . Do tego to nawet naukowcem nie trzeba być.
                                    ( w dosłownym tego słowa znaczeniu )
                                    Tulipanno nie prowokuj bo zrobimy ci tu na forum ;
                                    kalkulację jak dla przedszkolaków z obrazeczkami , ile to nakładów prac
                                    ręcznych kosztować może budowa gospodarcza ręczna Panny Tulipanny , a wtedy
                                    wyjdziesz w swych kalkulacjach ,,tatusiowej budowy,, niemal na ,,potwora,,
                                    Bo chcesz ,,staruszka,, wykończyć .A jak zmienisz zdanie w trakcie budowy i
                                    zechcesz ,,staruszka,, oszczędzać w trakcie budowy to będzie za późno i
                                    skończy budowa własnymi ,, ręcami ,, , na wynajmowaniu pracy najemnej
                                    ekipy i wcale nie chodzi o symboliczna nazwę ekipa wawa czy ekipa wiocha
                                    ( nazwa wykonawców robót , symboliczna . Proszę się nie obrażać )
                                    • Gość: Panna Tulipanna 78 Do inteligentnego inaczej IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 23.01.06, 08:40
                                      Podtrzymuję to, co powiedziałam. Zdania nie zmienię, nie jesteś dla mnie
                                      autorytetem w kwestiach budowalnych, o innych aspektach życia nie wspominając.
                                      Nie ośmieszaj się kolejnymi wywodami ze żłobka.

                                      Budowa domu systemem gospodarczym wcale nie oznacza eksploatowania kogoś do
                                      granic możliwości, chyba że ty tak robisz ze swoją rodziną. Nie mierz ludzi
                                      swoją miarą.

                                      Mif kiedyś powiedział mądre słowa - w każdym zawodzie są artyści, rzemieślnicy
                                      i partacze - Ty bezapelacyjnie zaliczasz się do ostatniej kategorii.

                                      Dyskusja z Tobą to totalne dno.
                                      • Gość: ekipa Panno sam się prosisz o kalkulację IP: *.chello.pl 23.01.06, 09:05
                                        No i dobrze niech się nasza znajoma z forum Tulipanna hartuje , w znaczeniu
                                        oczywiście tych potencjalnych inwestorów młodych ludzi Polaków , bez własnego
                                        mieszkania .
                                        Wcale nie musisz lubić i sztucznie podkręcać w sobie szacunek dla budujących
                                        Ci
                                        dom , nie musisz nawet lubić wykonywanej przez nich pracy ( kurz , brud
                                        wydawanie znacznej ilości gotówki bez widocznych zrazu efektów ) . Nikt tego
                                        nie lubi Panno Tulipanno .
                                        Jedno jest pewne Oni muszą budować zgodnie że sztuką budowlaną , . a Ty
                                        Tulipanno musisz sprostać finansowo kosztom budowy domu . A jak dotychczas na
                                        forum marnie Ci
                                        to , ,,finanse,, idzie , nie masz ani dość kasy na budowę , ani żadnego
                                        logicznego pomysłu co zrobić aby mieć kasę na ( towar niezbędnego codziennego
                                        użytku dom własny ).
                                        Masz za to w nadmiarze w głowie jak to niby ma wyglądać tatusiowie budowanie .
                                        Tatusiowie urośli Ci do miana niemal tytanów pracy i wszechwiedzących mędrców
                                        budowlanych i cała rodzinka znajomi a może i pół wioski będą według Ciebie
                                        może zabiegać aby Twoja chata powstała bez problemów , Jakoś marnie to widzę
                                        Tulipanno .Ale sprawdzimy jeszcze jak ewentualnie tatusiom pójdzie budowa bez
                                        wydawania grosza na obcych . To już na innych postach Pozdro. ekipa
                                        • Gość: Panna Tulipanna 78 Re: Panno sam się prosisz o kalkulację IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 23.01.06, 09:59
                                          Oby następnych postów nie było. Podkreślę poraz enty - nie jesteś fachowcem i
                                          nie chcę, abyś odpowiadał na moje posty. Twoje zdanie mnie nie isteresuje.
                                          Buduj sobie domki lego i nie ryzykuj bezpieczeństwem swoich ewentualnych
                                          inwestorów, o ile tkaowych kiedykolwiek miałeś. Zawsze pchasz się tam, gdzie
                                          Cię nie chcą? Co za nachalność, tupet i bezczelność. Gdybyś był choć odrobinę
                                          inteligentny, zrozumiałbyś, że nie jesteś mile widziany, a gdybyś był
                                          gentelmenem, o co Cię nie podejrzewam, wycofałbyś się i nie ośmieszał na
                                          publicznym forum.
                                          • Gość: ekipa Ttatusiowe budowanie.Jakim kosztem cena zdrowia IP: *.chello.pl 23.01.06, 10:33
                                            Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):
                                            > Oby następnych postów nie było.

                                            Skąd panika panny czego ta się boi autorka tematu.
                                            ( możesz nie czytać panno nie musisz , jak nie chcesz )
                                            Ttatusiowe budowanie.Jakim kosztem ( cena niewymierna )
                                            Link do pliku: voila.pl/bfq0j/?1
                                            uwaga link moze otwierać się 3 minuty

                                            UWAGA : nie zamierzam nikogo urazić a koszty
                                            naklady podawane w linku , są bardzo łatwe do udowodnienia .
                                            decyzję jak budować efektywnie , czy tradycyjnie , zawsze podejmuje inwestor
                                            domu , budynku i ew . podpowiedż ,,link ,, jest niezobowiązujący .
                                            Proszę się kierować rozsądkiem i swoimi możliwościami . Pozdro. ekipa
                                            • Gość: Panna Tulipanna 78 Re: Ttatusiowe budowanie.Jakim kosztem cena zdro IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 23.01.06, 11:03
                                              Słusznie, kieruję się zdrowym rozsądkiem i moimi możliwościami, które niestety
                                              są ograniczone. Nie upadłam na głowę, żeby bezmyślnie wydawać pieniądze na
                                              ekipę budowlaną, jeśli mogę tego uniknąć i część prac zrobić własną siłą -
                                              wybieram wariant korzystniejszy dla siebie, nie dla firm budowlanych. A moja
                                              panika NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z BUDOWĄ DOMU KONKRETNYM SPOSOBEM (GOSPODARCZYM CZY
                                              TEŻ POPRZEZ FIRMĘ), ALE Z WYSOKOŚCIĄ KREDYTU, JAKI MUSIAŁABYM SOBIE WZIĄĆ NA
                                              GŁOWĘ!!! Dodam tylko, że w przypadku firmy budowlanej musiałabym na pewno
                                              zwiększyć kwotę kredytu, bo cena budowy znacznie by wzrosła. Cóż z tego, że
                                              zaoszczędziłabym, jak napisałeś we wcześniejszej wypowiedzi, 35.000 zł na
                                              materiałach, skoro ekipie trzeba zapłacić, co również ty napisałeś, 40.000 zł.
                                              Gdzie oszczędność, gdzie logika? Jestem do tyłu o 5.000 zł. Twierdzisz, że
                                              umiesz liczyć, to skąd Twoim zdaniem się wzięło te 1060 zł będące sumą: 400 +
                                              460 + 1200 zł ???
                                              DNO!
                                              • Gość: ekipa Re: Ttatusiowe budowanie.Jakim kosztem cena zdro IP: *.chello.pl 23.01.06, 12:01
                                                Gość portalu: Panna Tulipanna 78 napisał(a):

                                                Twierdzisz, że
                                                umiesz liczyć, to skąd Twoim zdaniem się wzięło te 1060 zł będące sumą: 400 +
                                                460 + 1200 zł ??? DNO!


                                                Pomyłka błąd literowy a nawet zbyt grube palce dla laptopa ( klawiatura ).
                                                Rzeczywiście w pisaniu , klepaniu klawiatury zbyt grubymi paluchami nie dam
                                                rady nigdy się nie pomylić ( żaden błąd literowy etc. ) Ale , ale
                                                PannoTulipanno
                                                Rozmowa odbiega zbyt od meritum sprawy : czy stać Cię na dom . Tradycyjnie
                                                idąc tropem ,,złotych myśli panny,, raczej nie. Muszę pannie Tulipannie
                                                podesłać rysuneczek ( załącznik ) w jakiej jest pannna i ewentualny wykonawca
                                                sytuacji i jakie mają szanse . Nie obchodzi mnie za bardzo Twoja sytuacja
                                                A jednak na tle warunków ogólnych , potencjalny wykonawca robót ,
                                                ( budowa domu )nie wygląda ciekawie . Czy i co zachcą zrobić młodzi aby ,
                                                zarobić na dom w takich warunkach ode mnie nie zależy , nie będę jednak
                                                tylko czekać na ,,losu zlitowanie ,,
                                                załącznik . Link do pliku: voila.pl/osfui/?1

                                                Dzięki z rozmowę nie przekonujemnie wcale Twók zapał dla budowy domu przez
                                                tatusiów . Rozmowa z Tobą zaciekła chaotyczna z obu stron , ale dla
                                                wytrwałych ciekawych( czytanie ) i będących konieczności posiadania domu
                                                oby była użyteczna . Pozdro ekipa