Dodaj do ulubionych

czy gmina musi zapewnic droge dojazdowa do posesji

23.03.06, 21:15
mam delikatny dosyc problem, kupilam dwa lata temu dzialke od gminy,
przystepujac do przetargu, pani z urzedu poinformowala mnie , ze jest
wytyczona droga.
problem zaczal sie juz latem , kiedy do dzialek nie mozna bylo dojechac w
cywilizowany sposob, poniewaz teren jest gliniasty przy kazdej porze roku,
lato zima, kazdy deszcz, odwilz, powoduje, ze w zasadzie nie mozna sie dostac
do domow bez problemow,
- w tej chwili sa na naszej ulicy 4 domy docelowo ma byc ich 5-6 , (ale to
odlegla przyszlosc)
- niestety badz stety praca kazdego z nas wymaga stroju biznesowego,
wyobrazcie sobie jak komicznie wyglada facet w gangu i gumiakach
-oczywiscie nie wspomne o tym, ze nie mozna wyjsc na spacer z wozkiem,
poniewaz kola grzezna do polowy w blocie

sprawa dosc dziwna, poniewaz ta droge, ktora mamy teraz zawdzieczamy
pierwszemu sasiadowi, ktory sam na wlasny koszt sciagal humus, aby jakos
dojechaqc do swojego domu, glownie po to aby nie jechac pod katem, wiec gmina
nie zrobila absolutnie nic! mamy dojezdzac po trawie, lub jak to stwierdzil
wojt sami mamy sie zlozyc i zrobic chocby jakies utwardzenie

my jestesmy jeszcze w trudniejszej sytuacji, poniewaz mieszkamy na dole i
teraz przy roztopach caly snieg splywa na dol, zaczyna nam juz zalewac garaz
co mozemy zrobic?
w jaki sposob mam zrobic ogrodzenie czy kostke przed domem, jak nie wiem na
jakiej wysokosci planuja zrobic ta droge (oficjalnie plany sa - haha- ale
pewnie zrealizuja je jak moj syn mi powie, ze sie zeni (a ma dopiero rok-hihi)
no wiec co walczyc z wojtem cwokiem, czy nie ma szans????
konczy mu sie w tym roku urzedowanie i nie chce, aby jego nastepca mowil, ze
on czegos nie zrobi, bo nie bylo to ustalane z nim tylko, ze starym wojtem
Obserwuj wątek
    • jarecki_2 Re: czy gmina musi zapewnic droge dojazdowa do po 23.03.06, 22:03
      Obowiązkiem gminy, w takiej sytuacji jest zrobienie dojazdu do posesji, pod
      warunkiem oczywiście, że droga lub teren pod nią jest gminny. Oczywiście
      obowiązek obowiązkiem, a środki na ten cel w kasie gminy to już zupełnie inna
      sprawa. Wójt być może i chciałby zrobic Wam drogę, ale nie ma na nią w budżecie
      pieniędzy i zasadniczo nic nie można na to poradzić jak tylko pisać w tej
      sprawie do wójta pisma z prośbą, grożbą i zażaleniem. Prawdopodobnie, mimo że
      to kłuci się ze zdrowym rozsądkiem, szybciej będzie zrobić prowizoryczne
      utwardzenie dojazdu do swojej posesji na włąsny koszt i nie specjalnie się do
      tego uwardzenia, w sensie wykorzystywania go przez "zawsze", przywiązywać.



      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=35574558&a=35605009
      "elipa" vel "wawa" to naciągacz i oszust. Uwaga nastąpiła zmiana nicka z "elipa
      wawa", na "wawa" vel "naczelny krytyk" vel "ciepłe bąki". To ten sam oszołom.
      jarecki@zubbau.pl
      • adasha5 Re: czy gmina musi zapewnic droge dojazdowa do po 27.03.06, 12:31
        KOMENTARZ

        W miarę nowe i niedrogie


        Preferencje nabywców nie zmieniają się: najchętniej kupowane są domy stosunkowo
        nowe, kilkuletnie, wybudowane z nowoczesnych materiałów, zlokalizowane
        niedaleko od centrum twierdzą pośrednicy.





        Ceny domów są stosunkowo ustabilizowane. W ciągu minionego roku średnia wzrosła
        o około 4 proc. Z barometru "Rz" wynika, że w ciągu najbliższych kilkunastu
        miesięcy wskaźnik zmiany notowań powinien być podobny.

        Choć zima wciąż nie ustępuje, w niektórych regionach kraju w marcu odnotowano
        wyraźny wzrost zainteresowania domami na rynku wtórnym informuje Przemysław
        Szkutnik z Ober-Haus w Trójmieście. Na razie są to głównie pytania o ofertę,
        ceny, zadawane przez potencjalnych nabywców, ale liczba takich zgłoszeń w
        stosunku do lutego podwoiła się.

        Zdaniem Barbary Urbanowicz z agencji Nord w Koszalinie to, że klienci zaczynają
        częściej szukać domów, jest być może rezultatem zmniejszenia różnicy między
        cenami drożejących ostatnio mieszkań i segmentów czy willi.

        Poszukiwane są domy niewielkie (130 160 mkw. powierzchni użytkowej), budowane w
        nowej technologii, najchętniej parterowe, z dużą działką i w dobrym miejscu
        (gdzie blisko są sklepy, szkoła, przychodnia itp.). Jednak właśnie takie domy
        znajdują się częściej na obrzeżach miast, gdzie trudno dojechać, a usługi
        powstaną tam w bliżej nieokreślonej przyszłości.

        Ceny domów są bardzo zróżnicowane od 200 tys. do 2 mln zł. Te najdroższe, to
        już rezydencje z sauną, siłownią, basenem, kortami, z mediami miejskimi.
        Najtańsze z reguły wymagają remontu lub poważniejszej modernizacji. W stolicy
        najchętniej kupowane są nieruchomości po 600 700 tys. zł, w innych miastach po
        300 450 tys. zł.

        Anna Sielanko, redaktor "Rz"

        --------------------------------------------------------------------------------

    • Gość: mif Re: czy gmina musi zapewnic droge dojazdowa do po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 23:23
      frati napisała:
      > - w tej chwili sa na naszej ulicy 4 domy docelowo ma byc ich 5-6 , (ale to
      > odlegla przyszlosc)
      > - niestety badz stety praca kazdego z nas wymaga stroju biznesowego,
      > wyobrazcie sobie jak komicznie wyglada facet w gangu i gumiakach

      Gdyby mieszkańcy tych 4 domów poszli do wójta (nie ważne czy w stroju
      biznesowym, czy nie), nie z roszczeniami, ale z propozycją wspólnej inwestycji,
      to pewnie jeździliby już po asfalcie, a przynajmniej po drodze dobrze
      utwardzonej. Położenie asfaltu będzie pewnie możliwe po wybudowaniu pozostałych
      2 domów (Ciężki sprzęt zniszczyłby położoną nawierzchnię).
      Co za biznesmani, który nie potrafi rozwiązać duperelnej sprawy? (Parę wywrotek
      kamienia i 6 godzin walca drogowego - 10 tys. zł)

      > w jaki sposob mam zrobic ogrodzenie czy kostke przed domem, jak nie wiem na
      > jakiej wysokosci planuja zrobic ta droge

      Od bramy do drogi będzie podjazd i on zniweluje wysokość.
    • Gość: Shannon Biznesmeni IP: 80.240.163.* 24.03.06, 06:41
      na przykładzie tego postu widac postawe społeczeństaw ROSZCZENIOWEGO.
      Wszyscy by chcieli tylko brac.
      ja jestem za wójtem.
      Tacy mieszkańcy jak Wy jesteście dla niego tylko balastem.
      Pracujecie w mieście,tam tez wydajecie pieniadze,odprowadzacie podatki.
      Wasze dzieci beda uczeszczały do "miastowych" szkół,zakupy bedziecie równiez
      robili w "City",nigdy nie zintegrujecie sie z miejscowymi,dla was oni beda
      zawsze nizszej kategori.
      Jedyny porzytek z was bedzie miał jedynie prawdopodobnie pleban,a i to tylko po
      kolędzie,bo i do kościoła do city zapewne się udacie.
      Koleda jest zimą,wtedy błocka nie ma,dojdzie/dojedzie.
      Dla wójta jesteście tylko zbednym balastem.
      Niby tacy MOBILNI,KREATYWNI a problemu głupiej drogi nie potraficie rozwiązać.
    • Gość: rat Re: czy gmina musi zapewnic droge dojazdowa do po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.06, 12:59
      Nie znam szcegółów,ale wyobrażam sobie wieś zabitą dechami,lokalizacja działek
      idealna,bo ustronnie i kameralnie,z dala od zgiełku,tylko wkoło bieda aż
      piszczy,włacznie z budżetem gminy.Jeżeli są to działki 400-metrowe,to nie ma
      wielkiego problemu,co innego gdy posesje są kilka razy większe,trudno żądać
      budowy kilometra drogi do czterech bram.Zgadza się,gruz+walec.
    • montrealczyk Re: czy gmina musi zapewnic droge dojazdowa do po 24.03.06, 20:02
      Próba ożywienia


      Marek Skowroński, burmistrz Konstancina (PiS), po naszej poniedziałkowej
      publikacji jest skłonny odblokować wstrzymane przez siebie budowy. - Nie chcę
      nikomu uprzykrzać życia. Rozważam wznowienie wstrzymanych postępowań w sprawie
      wydawania warunków zabudowy - mówi.


      Burmistrz wystosował w tej sprawie zapytanie do Samorządowego Kolegium
      Odwoławczego, do którego odwołali się właściciele wstrzymanych inwestycji. W
      SKO wygrał m.in. Ryszard Grzenia, którego sprawę opisywaliśmy. W trzynastu
      przypadkach prawnicy przyznali jednak rację burmistrzowi. Nie wiadomo więc, jak
      odpowiedzą na zadane przez niego pytanie.

      Marek Skowroński zablokował wydawanie decyzji o warunkach zabudowy (są
      potrzebne do ubiegania się o pozwolenie na budowę) po tym, gdy w październiku
      weszła w życie ustawa o uzdrowiskach. Zgodnie z nią na terenie bez planów
      zagospodarowania należy wstrzymać wydawanie warunków zabudowy do czasu
      uchwalenia nowych planów. Ustawa daje na to dwa lata. Większość Konstancina nie
      jest objęta planami, co w praktyce oznacza paraliż inwestycji na 24 miesiące.

      Nowe prawo daje możliwość wydania warunków zabudowy osobom, które starały się o
      nie przed 2 października (dniem wejścia ustawy w życie). Większość gmin
      uzdrowiskowych poszła mieszkańcom na rękę. Burmistrz Konstancina z tej
      możliwości nie skorzystał.

      masz
    • montrealczyk Re: czyje rury i kable ,na prywatnym gruncie,} 24.03.06, 20:11
      PRAWO CYWILNE Sąd Najwyższy żąda więcej respektu dla prawa własności

      Czyje są rury i kable na prywatnym gruncie


      Do właściciela należy decyzja, czy poprowadzone na jego gruncie odcinki linii
      elektrycznych, gazociągów, wodociągów staną się własnością przedsiębiorstwa
      wodociągowego, elektrowni


      Taka jest podstawowa konsekwencja precedensowej uchwały z 8 marca 2006 r.
      podjętej przez Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów. Odnosi się ona wprost
      do konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, bo do nich należy prawo
      własności. Jest odpowiedzią na pytanie prawne rzecznika praw obywatelskich.
      Wynika z niej, że właściciel nie traci praw do urządzeń służących do
      doprowadzania i odprowadzania wody, pary, gazu, elektryczności znajdujących się
      na jego gruncie przez to, że zostały połączone z siecią przedsiębiorstwa.

      To właściciel musiał zabiegać
      Przez wiele lat, przy tych samych przepisach, dominował pogląd, że z momentem
      przyłączenia urządzeń do sieci przechodzą one automatycznie na własność
      przedsiębiorstwa. Nawet gdy wybudował je czy założył własnym sumptem właściciel
      gruntu lub inna osoba.

      Przedsiębiorstwo więc nie musiało zabiegać o przejęcie na własność czy
      uzyskanie trwałego uprawnienia do ich eksploatacji. To właściciel musiał potem
      np. zabiegać o zapłatę za urządzenia czy za korzystanie z jego gruntu.

      Role się zmieniły
      Uchwała SN zmieniła zasadniczo pozycję właściciela, zwłaszcza w rozliczeniach
      finansowych z przedsiębiorstwem, jeśli to on finansował budowę urządzeń.

      Dotychczas było powszechną praktyką, że przedsiębiorstwa energetyczne,
      wodociągowe itp. przejmowały bezpłatnie odcinki przewodów znajdujących się na
      cudzym gruncie, choć ich nie finansowały.

      Uchwała oznacza też, że jeśli taka firma nie uzyskała trwałego tytułu prawnego
      do urządzeń, właściciel gruntu może je po prostu ze swego gruntu usnąć albo
      renegocjować warunki korzystania z nich.

      Znamienna ewolucja poglądów
      Do tak zasadniczej ewolucji poglądów doszło, mimo że przepisy kodeksu cywilnego
      wchodzące tu w rachubę pozostają bez zmian od 1964 r. Nie sposób tu przecenić
      wpływu, jaki na ten proces miało wpisanie gwarancji prawa własności do
      Konstytucji RP. Na te gwarancje powoływał się rzecznik praw obywatelskich w
      uzasadnieniu pytania prawnego.

      Powodem wątpliwości był art. 49 k.c. Zapisano w nim, że urządzenia służące do
      doprowadzania i odprowadzania wody, pary, gazu prądu elektrycznego oraz inne
      urządzenia podobne nie należą do części składowych gruntu lub budynku, a więc
      nie są własnością właściciela tego gruntu czy budynku, "jeśli wchodzą w skład
      przedsiębiorstwa lub zakładu".

      Sąd Najwyższy zmienia zdanie
      Zasadnicze znaczenie dla sposobu wykładni art. 49 k.c. miała uchwała Trybunału
      Konstytucyjnego z 4 grudnia 1991 r. TK uznał w niej, że przepis ten wprowadza
      wyjątek od zasady przewidzianej w art. 47 § 2 k.c. i oznacza, że wskazane nim
      urządzenia przesyłowe są częścią składową przedsiębiorstwa lub zakładu.

      Wedle zaś art. 47 § 2 k.c. częścią składową gruntu (rzeczy) jest wszystko, co
      nie może być odłączone od niego bez uszkodzenia lub istotnej zmiany całości
      albo bez uszkodzenia lub istotnej zmiany przedmiotu odłączonego.

      Z kolei SN, powołując się na uchwałę TK, stwierdził, że z chwilą podłączenia
      urządzeń przesyłowych do sieci wchodzą one w skład przedsiębiorstwa. Przestają
      być częścią składową nieruchomości i własnością jej właściciela. SN uznał przy
      tym, że połączenie jest kwestią faktu, a nie np. umowy z właścicielem gruntu.

      Wejście zatem w skład przedsiębiorstwa i utrata własności urządzeń przez
      właściciela gruntu następuje automatycznie. Tak tę kwestię rozumiał również NSA
      i Sąd Antymonopolowy.

      Z czasem przed SN zaczęły zapadać wyroki oparte na odmiennym założeniu. Uchwala
      z 8 marca 2006 r. tę ewolucję ostatecznie przypieczętowała. Trzeba zaznaczyć,
      że stanowisko w niej wyrażone w pełni odpowiada literze i intencjom ustawy z
      2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, a
      także prawa energetycznego z 1997 r. Pozwala na bardziej elastyczne i
      odpowiadające zainteresowanym ukształtowanie relacji: właściciel gruntu -
      przedsiębiorstwo (sygn. III CZP 105/05).

      Izabela Lewandowska

      --------------------------------------------------------------------------------


      Drukuj artykuł Wyślij artykuł





      | Bez polskich znaków |
      | Rzeczpospolita | Z ostatniej chwili | Archiwum | Serwis Ekonomiczny | Serwis
      Prawny | Cennik | Regulamin | Serwis WAP | Prenumerata
      | Reklama | English/Deutsch | O nas | Praca i staże | Zgłaszanie uwag |
      Kontakt |
      © Copyright by Presspublica Sp. z o.o.


    • Gość: cromwell Re: czy gmina musi zapewnic droge dojazdowa do po IP: 217.153.82.* 25.03.06, 09:03
      frati wystarczy przypilnowac jak w poblizu bedzie remontowana droga
      potem szybko pisemko do gminy i mzd
      oni dogadaja sie z wykonawca
      wykonawca bedzie zadowolony bo nie musi wywozic frezowanego asfaltu na drugi koniec miasta
      bedzie szybciej i taniej
      jak wykazecie troche sprytu w negocjacjach
      to zbiora humus i przeleca walcem za friko
      potem sloneczko przygrzeje i zrobi sie skorupka z frezu:)

      pzdr.

    • drogimex Re: czy gmina musi zapewnic droge dojazdowa do po 03.05.15, 21:34
      Witam,
      po pierwsze, pytanie najważniejsze - czy jest to droga gminna publiczna czy też wasza droga prywatna (kto jest właścicielem działki?) Jeśli Wy, to niestety musicie zadbać o drogę we własnym zakresie. Gorzej, jeśli nie wszyscy mieszkańcy mieliby udziały w takiej drodze, wtedy konieczne jest ustanowienie tzw. służebności dojazdu (dla osób w tej sytuacji polecam lekturę zbudujmydom.pl/index.php?page=dojazd-do-posesji-przez-dzialke-sasiada )

      Jeśli jednak jest to droga gminna, to uderzajcie śmiało do gminy, nawet pisemnie, z prośbą o utwardzenie drogi i zapewnienie przejazdu.
      Nie warto od razu kłócić się o asfalt czy kostkę, bo gmina będzie się odbijać brakiem funduszy i nigdy się nie dogadacie.
      Warto jednak walczyć o utwardzenie drogi tłuczniem kamiennym, na szerokości jezdni min. 4-5m.
      Obowiązek utrzymania przejezdności na drodze gminnej wynika z ustawy o drogach publicznych.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka