Dodaj do ulubionych

Boazeria - relikt przeszłości?

IP: 213.25.164.* 27.03.06, 14:44
Dostalem po ojcu w spadku dom. 10 lat temu wylozyl korytarze i sufity
boazeria. Teraz robie elektryke i musze to wszystko rozebrac i nie wiem czy
ulozyc na nowo czy polozyc gladz i tynk ozdobny. Chcialbym uslyszec Wasze
opnie - zachowac boazerie czy zastapic czyms nowoczesnym?
Obserwuj wątek
    • andrzej.sawa Re: Boazeria - relikt przeszłości? 27.03.06, 14:50
      Nie nazywajmy tynku czymś nowoczesnym,to raczej pełne boazerie były takim hitem
      parędziesiąt lat temu.Takim teraz jest gładź.Po jaką cholerę ludzie wydaują
      forsę na gładź.Daj ewentualnie farbę strukturalną,to wyrówna pewne nierówności,a
      będzie szybciej i wygodniej.
    • Gość: foczka Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: 80.51.47.* 27.03.06, 18:34
      Jedynym znanym mi minusem posiadania boazerii jest kłopot w przypadku
      zagnieżdżenia się pod nią jakiegoś ohydztwa typu prusaki. Podobno bez zrywania
      wszystkiego takie robadztwo jest nie do wyplenienia ale załóżmy, że przy
      normalnym systematycznym sprzątaniu nic takiego Ci się nie zagnieździ.
      Osobiście boazeria bardzo mi się podoba.
            • Gość: Rudolf Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.chello.pl 29.03.06, 21:24
              Mam podobny problem. Dom, cztery kondygnacje. Poziom -1, wszystko total w
              drzewie, nawet na suficie jakaś drewnopodobna sklejka. Na parterze i 1 piętrze
              przedpokoje i kuchnie w boazerii. Ostatnie piętro (poddasze) też total w
              drzewie. No i clou wszystkiego - klatka schodowa. Oczywiście cała w boazerii
              łącznie z sufitem! Rok produkcji tego wszystkiego 1989.

              Stolarz powiedział, że to w większości dąb, więc dzisiaj robić podobnie
              kosztowałoby majątek. No, ale co z tego, jak całość tchnie potwornym PRL-em i
              wygląda koszmarnie. Zresztą wcale nie wygląda na dąb, tylko na ordynarną
              sklejkę. Może gdyby kładli to jako szerokie płyty efekt byłby lepszy, bo te
              wąskie paski wchodzące jeden w drugi są nie do strawienia.

              Nie mam pomysłu co z tym zrobić.
            • Gość: amator-ale pojetny Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.schultz.dk 02.04.06, 10:39
              Nie jest to zaden relikt przeszlosci,poprostu nie podoba sie ten trend
              producentom farb.Zanim wykonamy boazerie,robimy izolacje sciany,przewaznie ma od
              1-3 cm.po prawidlowym wykonaniu,mamy ocieplenie sciany,tlumienie zewnetrznych
              halasow.Na ta konstrukcje kladziemy boazerie,sa setki do wyboru,tani, drogie.Po
              jakims czasie boazeria ciemnieje,szlachetnieje,ma swoj niepowtarzalny
              urok,starych salonow czy bibliotek.mycie,czyszczenie to sprawa marginalna,nic
              trudnego.W starym wiejskim domu byly tapety,mozna bylo je zdjac jak
              firanke.Decyzja zapadla-boazeria.Do dzisiaj mam spokoj,tak z czyszczeniem jak i
              z klejeniem tapet.Ceny tapet rownala sie w cenie z boazeria,z tym ze tapety
              modne byly dwa razy drozsze jak boazeria.
        • guga3 Re: Boazeria - relikt przeszłości? 30.03.06, 20:25
          Prawdziwa boazeria to boazeria filunkowa, tzn, jak już ktoś napisał z
          dużych "płyt" drewnianych. Oczywiście kształty elementów moga być różne, ja mam
          np. dopasowane do kształtu klatki schodowej, nie sa jednakowe, ale za to jedyne
          w swoim rodzaju i mojego i mojego męża projektu - i do naszych wnętrz pasują
          perfekcyjnie. Ważny jest tez dobór gatunków drewna, układu "słoi", można trochę
          pograć kolorami, itp. Dobry stolarz będzie wiedział o co chodzi. Tyle, ze
          ręczna robota tania nie jest. Sprawa wymaga przekalkulowania i rozważenia, a
          przede wszystkim trzeba znaleźć dobrego fachowca.
    • Gość: jm Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 17:48
      zostaw, to na pewno nadaje pewnien klimat. my mamy w mieszkaniu od 20 lat
      boazerię na suficie i na jednej ze ścian. nigdy w zyciu nie wywaliłabym tego i
      pomalowała sufit np na biało. nie eby było coś w tym złego, ale po prostu
      mieszkanie wydaje się bardziej przytulne, bardziej ciepłe.

      a tynk ozdobny - za 10 lat to tez będzie pewnie relikt przeszłości. zostaw
      boazerię. a taki remont to dobra okazja na odnowienie, odczyszczenie,
      zakonserwowanie. nie wyrzucaj boazerii!!!
    • Gość: bogiemslawiena Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 17:58
      to zalezy.. jesli boazeria nie jest wszedzie, pomieszczenia sa wysokie, to ok.
      ale czesto przy niskich pomieszczniach boazeria tylko je pomniejsza optycznie,
      czyni dusznymi. w domu moich rodzicow jest boazeria, ale jest z bardzo jasnej
      sosny i do tej pory niewiele sciemniala.. za to w ostatnim mieszkaniu, ktore
      wynajmowalam byla takowa w przedpokoju... bylo strasznie.. no i boazeria ma to
      do siebie, ze jesli w domu nie ma dobrej wentylacji, wszelakie gotowanie bedzie
      ci zostawalo w scianach dluzej, niz w tynku.. boazeria kumuluje wszystkie
      smrody..
      ale jesli juz mialabym zostawic boazerie, starlabym z niej lakiej (bo
      najczesciej jest lakierowana) i polozyla taka wodna farbke, ktora uwydatnia
      strukture drewna... wtedy mozna sie fajnie zabawic z dobieranie kolorow i dodac
      przestrzeni.. ale to tylko moje zdanie, a scieranie lakieru z boazerii to
      katorga...
      • Gość: Wanda Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.chello.pl 04.04.06, 00:56
        Może faktycznie w niektórych pomieszczeniach (niekoniecznie wszystkich)
        zeszlifować wierzchnią warstwę z lakierem, poczym zabejcować bejcą z jasnym
        kolorem - białą lub podobną (może delikatnie różową, żółtą lub zieloną), taką
        prześwitującą, aby była widoczna struktura drewna, ale zdecydowanie
        rozjaśniona, z takim lekkim kolorem. Potem można ewentualnie zalakierować
        lakierem matowym, bez połysku. Pomieszczenie rozjaśni się, ściany będą lżejsze.
        • Gość: Wanda Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.chello.pl 04.04.06, 01:11
          Do tego w niektórych miejscach odkryłabym ściany - aby nie było takiej monotoni
          i aby łatwiej zrobić przejścia pomiędzy boazerią bejcowaną z kolorkiem, a nie
          bejcowaną lub bejcowaną innym kolorem. Można tez i całość boazerii odnowić
          zdzierając lakier i malując bejcą, ale jeżeli w boazerii masz cały dom, to
          byłaby chyba straszna robota.
          No i takie drewienko wymusza tez odpowiedni wystrój... Trochę ludowy, trochę
          mysliwski... Może gdzieś wkomponować kamień? (kominek?)

          Boazeria to przeżytek, a jednak trochę szkoda pozybywać się jej tak całkiem.
          Jak ładna, to lepiej coś wykombinować z jej udziałem.
    • Gość: stoik3 Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 18:01
      Trwałość boazerii wynosi tyle... ile będzie stał dom. jej estetyka zwyczajna z
      poczatku - "świerze drewno" z czasem "muzealnieje" w wyrazie, ale na zawsze
      nadaje specyficzny drewniany zapach pomieszczeniom, który czuć najbardziej po
      dłuższej nieobecności w domu. Dom musi być jednak suchy i czysty. Te różne
      nowoczesne tynki i panele są "fajne" bo szybkie i tanie, ale ich trwałość
      żadna, a estetyka wątpliwa, bo taka plastikowa...Dobrze sie czujesz w biurze -
      zerwij boazerię i połóż panele...
    • Gość: lu Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.acn.waw.pl 30.03.06, 22:06
      Brrrry! Moda na "boaserie" wziela sie powszechnego braku wszystkiego. Dla mnie
      to pelen przejaw PRL. Dla mnie obijanie wnetrza domu deskami to przejaw braku
      gustu. Ta ludowa dekoracja nie ma nic wspolnego z "boiserie", czyli pieknym,
      drogim i bardzo dekoracyjnym drewnem na scianach...w palacach. Ale jesli Twoj
      dom nawiazuje stylem do goralskiej chaty - to zostaw.

      W dodatku, pomijajac strone estetyczna, jest to relkit niehigeniczny (robale) i
      chlonacy zapachy. Domy ze stara boaseria maja specyficzny zapaszek i bynajmniej
      nie jest to swiezosc lasu czy tartaku. Oczywiscie, Ci ktorzy maja boaserie i
      lubia ten styl beda zupelnie przeciwnego zdania.

      Przypominam od razu, ze nie czujemy zapachu swojego mieszkania - jest dla nas
      neutralny.
      • Gość: busio Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.com.pl 30.03.06, 22:42

        A może po prostu popatrz czy ci sie podoba i przez następne 5-10-15 lat chcesz
        ją oglądać odnowioną czy nie, przemalowaną czy nie itd. Olej modę, doradców,
        trendy. Ja mam poddasze w boazerii (nie wiem jak to się pisze dokładnie) od 6
        lat i tak samo mi się podoba jak na początku. To Ty masz tam mieszkać, jeśli nie
        jesteś pewny to jedź na jakieś centrum budowlane i popatrz na prospekty, może
        coś trafisz.

        busio
        • Gość: Marian Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.03.06, 23:51
          A ja wlasnie dostalem mieszkano w Stuttgarcie. Bardzo sie ucieszylem ze w
          pokoju mam boazerie. Jest przytulnie i swojsko. Jak chcesz mieszkac w loduwce,
          biurze lub w poradni lekarskiej to zerwij boazerie, poloz tynki na zyletke,
          pomaluj, zaloz laminaty, ostre halogenowe swiatelka, zaloz biale adidasy,
          usiadz na swoja aluminiawa lub zrobiona z nierdzewnej stali kanapie i delektuj
          sie nieskazitelna sterylnoscia swojego mieszkania. :D (to tylko moje zdanie, Ty
          musisz sie tam dobrze czuc, nie ja:))
    • Gość: pegaz Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.chello.pl 31.03.06, 05:51
      Kilka lat temu oglądałem mieszkania (rynek wtórny) w celu kupna, praktycznie 90% z boazerią ;) Z jednym wyjątkiem, wszystkie wyglądały koszmarnie, strasznie przytłaczały. W mieszkaniu, które ostatecznie kupiłem cały przedpokój był w bozazerii: łącznie z sufitem, obiciem drzwi, łukami we framugach - dechy dostały natychmiastowy i nieodwołalny nakaz eksmisji. Zostawiłem tylko pawlacze (ze względów praktycznych) i drzwi, żeby się jakoś komponowały z pawlaczami, odświeżyłem i pomalowałem na dość ciemny kolor, i jakoś to wygląda.

      Moim zdaniem pełna boazeria (wszystkie ściany i sufit) rzadko zdaje egzamin, jedynie w dużych pomiesczeniach, chyba że częściowa (trochę boazerii, różne elementy drewniane).

      Nie do końca jednak rozumiem pytanie: sprawy estetyczne musisz sam roztrzygnąć. Natomiast ze względów praktycznych warto wziąć pod uwagę: 1. robactwo 2. zapach 3. czy nie przytłacza i nie zmniejsza zanadto pomieszczenia 4. niebezpieczeństwo pożaru (rozmawiałem ze strażakiem, wiesz jak fantastycznie pali się takie drewno z kanałami powietrznymi między deską a ścianą? a ile dymu!). Nie wiem, na ile istotne są to wady i jak się przed nimi zabezpieczyć, ale chyba warto o tym pogadać z fachowcem.
        • jt100 Problem niedouczenia 31.03.06, 08:54
          Pani odpowiedź jest nielogiczna. Wiadomo, że drzewo jest materiałem
          bezpieczniejszym - i z tym nie polemizuję. Ale przecież znacznie lepiej pali
          się boazeria drewniana niz ściana pomalowana farbą. A o to strażakowi chodziło.
          Zanim zacznie Pani zarzucać komuś niedouczenie - proszę się samemu douczyć.
          Fakt autentyczny:
          Mieszkałam w bloku, w którym każdy korytarz obity był boazerią (ciemny, ciasny
          i co pół roku do malowania - więc wydawało sie to rozwiązanie idealne). NIe
          musze dodawać, że instalacja była stara. I pod tym drewnem coś tam zaczęło
          iskrzyć. Zajęło się drzewo. Spaliły sie dwa miesszkania. Człowiek od szacowania
          strat, mieszkanie bylo ubezpieczone, powiedział, ze gdyby nie boazeria, to by
          było widać zakopcenie. A tak poszło z dymem.
          Jestem technologiem ceramiki. Ceramika jest niepalna, bardzo praktyczna, nie
          zabiera przestrzeni, moze być piekna i jest prawie niezniszczalana. Ale sama
          mam łazienke wyłożoną płytkami tylko do połowy.
          Co za duzo to niezdrowo.
        • Gość: pegaz Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.chello.pl 31.03.06, 10:27
          Trochę się dziwię tej wypowiedzi, strażak na pewno nie był niedouczony, a wręcz przeciwnie, niejedno widział.
          Co do toksycznych dymów, to nie trzeba wiedzy strażaka, żeby sobie wyobrazić polakierowane palące się drewno ( proponuję upiec kiełbaski na ognisku z zerwanej boazerii ;) ). A nawet jeżeli boazeria tak od razu się nie zapala, to jak już się to stanie, jej konstrukcja powoduje łatwość rozprzestrzeniania się ognia i trudność z gaszeniem.
          Zresztą nie chcę się tu kłócić, nie mam rzeczonego strażaka w tej chwili pod ręką, a sam w tym temacie jestem na pewno niedouczony. Po prostu chciałem zwrócić uwagę, że również ten aspekt warto przemyśleć, zasięgnąć porady, i ew. spróbować się przed tym zabezpieczyć.
      • Gość: anty- boazeria Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.dti.cegetel.net 31.03.06, 10:19
        Tak... My też kupiliśmy mieszkanie na rynku wtórnym - nie ma tam boazerii
        (przynajmniej tak mi się początkowo wydawało) jak u wszystkich sąsiadów w tej
        klatce. Na niektórych ścianach i sufitach za to są "przepiękne" panele
        papierowe. Moim zdaniem to ochyda, ale nie stać nas było na kapitalny remont
        więc jakiś czas męczymy się z tym. Teraz zrobiliśmy remont łazienki i WC. Jakie
        było nasze zdziwienie, gdy podknęłam się o jakieś deski. Okazało się, że ekipa
        remontowa po zdjęciu paneli ze ścian WC zastała pod nimi BOAZERIĘ. Sądzę, że ma
        dokładnie to samo w kuchni i w przedpokoju. Koszmar!
      • Gość: treta Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.lubelskie.pl / 212.182.119.* 31.03.06, 08:31
        Mam podobny problem... Rodzice kupili mi dom, w którym mieszkam od pięciu lat -
        cały w "gustownej" boazerii z deseczek, sufity w kasetonach drewnianych...
        ciemno, przytłaczająco, ogólnie depresyjnie :)Zapach niewybredny :) Ciągle w
        kontaktach funkcjonują odświeżacze powietrza :)Moim rodzicom nie przeszkadza
        ani zapach ani wystrój - wręcz przeciwnie są zachwyceni :D - wystrój świtności
        ich młodych lat :) zrozumiałe... Ja natomiast żeby nie robić im dużej
        przykrości postanowiłam zmieniać wystrój wnętrza stopniowo, żeby nie było
        dużego szoku :) Moim zdaniem w takim wnętrzu smutno się mieszka... no i można
        zaoszczędzić na odświeżaczach :D
    • Gość: Maria Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.inf.poznan.pl / *.man.poznan.pl 31.03.06, 08:21
      Jestem technologiem drewna i uwielbiam drewno. Ztąd w moim domu mam w kuchni
      meble z drewna sosnowego równiez na jednej ścianie boazeria reszta to cegła-
      klinkier na suficie są belki. kuchnia ma swoj urok. Jezeli chciałbys cos
      zmienic to polecam zeszlifowac lakier z ze satarej boazerii i podbejcowac ją na
      jakis fajny kolor typu stary dąb. Bedzie wygladala wtedy nowoczesnie. Nie
      zmieniaj boazerii. Moda mija a prawdziwe dobre drewno daje urok. Jest jeden
      warunek boazeria musi pasowac do calego wnętrza. Nie pasuja na przykład do niej
      dawne segmenty KOWALSKICH
    • Gość: ania Boazeria - styl porno lat 70-tych :))) IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 31.03.06, 08:39
      Ja w odziedziczonym mieszkaniu mam boazerie i powiem ze jak tylko bede miec
      fundusze to ja zdejme i spale. Korytarz jest ciemny a przez to mniejszy. Na
      BBC Prime ogladalam metamorfozy mieszkan i jeden z dekoratorow nazwal pokoj
      z boazerii - stylem porno lat 70- tych i bardzo spodobalo mi sie to
      okreslenie . Sciany bez tapet sa najlepsze bo czesto mozna zmieniac wyglad
      pomieszczenia a boazeria ogranicza do stylu skandynoawsko- rustykalno-
      schroniskowego.
    • Gość: jola Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 31.03.06, 08:55
      Cztery lata temu kupiliśmy mieszkanie na rynku wtórnym, wyposazone w boazerię w
      całym przedpokoju włącznie z pakownymi pawlaczami. Boazeria całkiem nowa,
      pawlacze baardzo przydatne więc szkoda nam bylo to wszystko rozbierać.
      Zdarliśmy więc stary lakier i pokryliśmy drewno bordowym lakierem , mieszanym
      na zamówienie. Swietny efekt i zdecydowanie mniej roboty, Polecam.Oczywiście
      kolor w/g gustu:)
      Pozdrawiam
    • Gość: Artur Czok Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: 213.25.164.* 31.03.06, 09:37
      Boazeria jest jeśniutka, z równych desek bez żłobień, z tego samego drewan
      robione były wszystkie drzwi, szafki, wieszaki itp. Klatka schodowa dosyć
      wysoka, szczegówlnie w weściu na poddasze ma ponad 4 m. Byli wczoraj u mnie
      znajomi, wrogowie boazerii i powiedzieli żebym nie zrywał bo bardzo sie podoba
      i pasuje. Nie znalazłem w tym domu jeszcze ani jednego robaka. Zapachu nie
      trzyma i o odświeżaczach nawet nie pomyslałem, a zapach domu nie jest dla mnie
      neutralny gdyż w nim wogóle nie mieszkam i rzadko teraz przebywam -
      15min/tydzień, a węch to najbardziej rozwinięty u mnie zmysł wiec może
      zostawie, a przyszła żona zadecyduje jak nią zostanie ;)
    • sumire Re: Boazeria - relikt przeszłości? 31.03.06, 14:24
      Ja zrywałam bezlitośnie. Moje mieszkanie ma 37 metrów, ale poprzednim
      właścicielom to nie przeszkadzało wyłożyć części ścian boazerią, na domiar
      złego pomalowaną na ciemno... Przytulność przytulnością, ale na takiej
      powierzchni ważniejsze, żeby było jasno i żeby się chociaż wydawało
      przestrzennie :)
      Bardzo lubię drewno, ale wydaje mi się, że potrzeba do niego po pierwsze
      odpowiedniego metrażu (i światła), a po drugie - niech to będzie drewno
      odpowiedniej jakości.
      I mimo wszystko - to chyba jednak w dużej mierze kwestia mody. Moi rodzice też
      sobie 'boazeriowali' mieszkanie w połowie lat 80., a niedawno postanowili toto
      zerwać i pomalować ściany na pastelowo. Na szczęście moda na fototapety ich
      mieszkanie ominęła :)
    • krwawymsciciel Re: Boazeria - relikt przeszłości? 31.03.06, 17:44
      boazeria moze byc fajna, to zalezy jak jest wykonana. niektorzy lubia, niektorzy
      nie, zastanow sie, czy Ci sie podoba - w koncu to Ty bedziesz mieszkal w tym
      mieszkaniu, a nie my :)

      mnie osobiscie dobijaja winylowe panele boazeryjne z nadrukiem starego drewna,
      to jest paw nad pawie i przyprawia mnie o wymioty. nie wyglada to dobrze nigdy,
      wyglada strasznie tanio i podle. a drewno - hmmm... to juz zalezy, co kto lubi
      :) w swoim mieszkaniu, gdy je kupilem, mialem w lazience i przedpokoju lamperie
      wylozone plyta pilsniowa z nadrukowanym jakims rysunkiem drewna - obrzydliwe to
      bylo, wylecialo przy pierwszym machnieciu lomem
    • Gość: ewa Re: Boazeria - relikt przeszłości? IP: *.chello.pl 31.03.06, 18:38
      Prawie 5 lat temu wprowadziłam sie do mieszkania kupionego na rynku wtórnym,
      którego poprzedni właściciele mieli gust zgoła odmienny od mojego i całkowity
      brak zmysłu technicznego. Oczywiście była tam boazeria....W kuchni z ciemnego
      drewna, źle wypolerowanego, porowatego, lakierowanego....koszmar! Do kompletu
      były szafki kuchenne-dolne dookoła oprócz drzwi, wiszące za to dookoła oprócz
      okna :)z tego samego starannie wykończonego drewna. Przeżarte śmierdzącymi,
      tłustymi wyziewami-wyciąg nie działał prawdopodobnie kilka lat. Pikanterii
      dodaje fakt, że kuchnia ma wymiary 140 na 200 cm i standardową blokową wysokość
      a boazeria to ok. 5 cm grubości....
      Równie ciekawy był dizajn przedpokoju-boazeria z pionowych pasów białej płyty
      pilśniowej na przemian z węższymi pasami koloru czarnego...Na jednej ścianie dla
      odmiany czarne pasy były szersze a za to białe węższe:) Przedpokój stanowią trzy
      odnogi wąskiego korytarza o szerokości maks. 100 cm, zktórych po 5 z każdej
      strony zajmowała boazeria, pod którą odkryliśmy modyfikacje własne instalacji
      elektrycznej.
      Na szczęście miałam łom:):)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka