Wstydliwy problem...

IP: 217.11.141.* 18.09.06, 15:57
Witam. Dziś w nocy natknęłam się w swojej łazience na prusaka. Jeden cios i
było po nim. Nawet nie zdążył rzucić się do ucieczki. Problem polega na tym,
że nie wiem, jak dostał się do mieszkania. Poprzedni osobnik został przeze
mnie napotkany jakoś na początku lipca (również zginął tragicznie). Nie
zostawiamy śmieci, resztek żywności, wszystko trzymamy w plastikowych
pojemnikach, zabezpieczyliśmy co się dało: drzwi, kratki wentylacyjne...
Rozłożyliśmy trutkę... I teraz on przyszedł. Czy one potrafią przeleźć przez
odpływ? Jakie trutki najlepiej kupować? Co robić jeśli przyjdą następne?
Szukam dobrej ekipy do dezynsekcji, która nie tylko wytępi to co jest, ale tez
zabezpieczy mieszkanie przed intruzami.
    • Gość: cromwell Re: Wstydliwy problem... IP: *.57.jawnet.pl 18.09.06, 19:14
      jezeli mieszkasz w betoniaku
      przejda od sasiada
      ale bez paniki
      sa owady ludzaco podobne do prusakow
      tylko maja mniejsze czulki
      i sa zdecydowanie wolniejsze
      odwiedzaja mnie kilka razy w roku
      nie wiem skad
      moze z łąk albo lasu
      zdazylem sie przyzwyczaic
      wczesniej podobnie panikowalem
      i wywracalismy chatynke do gory nogami;)

      pzdr.

      peesa jeszcze se siekne
      uzyj wyszukiwarki
      bylo sporo wypowiedzi na temat prusakow;)
      • Gość: przerazona Re: Wstydliwy problem... IP: 217.11.141.* 19.09.06, 08:29
        Przejrzałam stare posty o prusakach, wygląda na to, że każda rodzina prusaków
        reaguje inaczej... Czy znacie jakieś dobre sklepy z chemią w Warszawie, gdzie
        dostanę świeży towar????
        • Gość: bleble Re: Wstydliwy problem... IP: 213.17.232.* 19.09.06, 17:17
          Takie zwierzadka przynajmniej pilnuja Ci mieszkanie np jak nie ma Cie w domu.
          Tylko sie cieszyc.
        • Gość: cromwell Re: Wstydliwy problem... IP: *.48.jawnet.pl 19.09.06, 19:53
          swiezy towar dostaniesz pod rotunda
          z tego co wiem
          trucizny na prusaki maja kilkuletnia gwarancje

          pzdr.
          • Gość: przerazona Re: Wstydliwy problem... IP: 217.11.141.* 20.09.06, 08:24
            kilkuletnia gwarancje? ciekawe, bo ja kupilam np. takie "karmiki" z trucizna
            firmy bayer. nie sa one zafoliowane, tak naprawde sa opakowane jedynie w
            nieszczelne pudelko tekturowe. data waznosci niby dluga, ale pisza, ze dziala 3
            miesiace. Wiec jak to jest? przeciez one w sklepie na polce praktycznie leza na
            wierzchu!
            • Gość: cromwell Re: Wstydliwy problem... IP: *.57.jawnet.pl 20.09.06, 18:21
              wg mnie bayer
              to jeden wielki bajer
              wg utylizuja u nas srodki
              kupilem swoim kotkom obroze odstraszajace pchly i kleszcze
              wytrzymalem jeden dzien
              wystarczy
              cuchnely chlorfenwinfosem na kilometr
              poszukaj lepszych rzeczy np:
              www.bestpest.com.pl/insektycydy.php
              pzdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja