Dodaj do ulubionych

Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!!

13.06.07, 11:12
Właśnie wykańczam dom.... Jak sobie pomyślę o rozmowie z pracownikami
zajmującymi się wykończeniówką to mnie skręca!

1. Nie mozna poprosić o wcześniejsza wycenę bo odpowiedz jest taka "ja będę
pani cały dzień wyceniał a potem pani mi powie, że mnie nie bierze....."
2. Jak pytam by dał mi karteczkę "ZA CO PŁACĘ" otrzymuję odpowiedź "mam
gdzieś w domu jak znajde to dam...... " czekam już 2 tyg.
3. Jak pytam czy się oby nie pomylił w wycenie (za wykafelkowanie kotłowni !
o pow. 20 m2 i wylanie wylewek pod parapetami dla 12 okien - pow. wylewek 6
m2 wziął 2400 zł- TYDZIEŃ PRACY!- bez materiałów oczywiście!!!!!) "mam inne
propozycje - ludzie zabijają się za mną więc jak sie nie podoba to mogę iść"
4. Pozwoliłam sobie na stwierdzenie między zdaniami , że ja nie zarabiam
tyle "to zmień pani prace....."

Słabo mi.... niestety jesteśmy na takich dupków skazani bo nie ma kto w
Polsce pracować....
Obserwuj wątek
      • Gość: yntelygent Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.icm.edu.pl 13.06.07, 11:38
        to choleryjasne ci lekarze, nauczyciele, urzędasy. Jeszcze niedawno nażekali że
        nie będą pracować za 1200 a teraz robią w budowlance grube tysiące i nawet
        lepiej niż na zachodzie. I takim językiem naukowym gadają, że nie można z nimi
        pogadać.
        - asertywność, powiadają. Och gdzie te czasy kiedy prostaka mażna było pogonić
        i na wybudowaniu zarobić co by za materiał się zwróciło.
        Trzeba mi kupić jakieś ksiązki i się pouczyć, ale tyle tego w tych książkach,
        że łatwiej by zostać lekarzem lub nauczycielem :( i do tego jeszcze gdzieś
        trzeba na siłownię iść się dźwigać nauczyć
    • magdajeden Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 13.06.07, 12:54
      madal1 napisała:

      > Właśnie wykańczam dom.... Jak sobie pomyślę o rozmowie z pracownikami
      > zajmującymi się wykończeniówką to mnie skręca!
      >
      > 1. Nie mozna poprosić o wcześniejsza wycenę bo odpowiedz jest taka "ja będę
      > pani cały dzień wyceniał a potem pani mi powie, że mnie nie bierze....."

      trochę racji ma, bo pozniej nieuczciwy inwestor traktuje jego wycene jako
      podstawę do negocjacji z innymi ekipami.
      niby ryzyko zawodowe, ale jednak nie kazdego stać na takie ryzykowanie.

      > 2. Jak pytam by dał mi karteczkę "ZA CO PŁACĘ" otrzymuję odpowiedź "mam
      > gdzieś w domu jak znajde to dam...... " czekam już 2 tyg.

      no cóż, moze zajęty jest? a moze faktycznie niesolidny

      > 3. Jak pytam czy się oby nie pomylił w wycenie (za wykafelkowanie kotłowni !
      > o pow. 20 m2 i wylanie wylewek pod parapetami dla 12 okien - pow. wylewek 6
      > m2 wziął 2400 zł- TYDZIEŃ PRACY!- bez materiałów oczywiście!!!!!) "mam inne
      > propozycje - ludzie zabijają się za mną więc jak sie nie podoba to mogę iść"

      to bardzo niska cena. czyzby miał dokładać do tej roboty? i ma rację, pora
      zacząć szanowac pracę fachowców a nie próbowac "ściągać im gacie" przy każdej
      nadazającej sie okazji. nie umówiliście sie na konkretną cenę przed rozpoczęciem
      prac? twoj bład, teraz płacz i płać


      > 4. Pozwoliłam sobie na stwierdzenie między zdaniami , że ja nie zarabiam
      > tyle "to zmień pani prace....."

      no chamstwo, cóż rzec. co go to obchodzi, ze ty tyle nie zarabiasz? nie musiałas
      go brać jesli wydawał ci sie za drogi. na rynku są jeszcze partacze którzy
      odwalą fuchę za grosze, jakie chciałabys zapłacić, tylko czy warto..... pozniej
      pięć razy poprawiać i w sumie wydac wiecej....
      >
      > Słabo mi.... niestety jesteśmy na takich dupków skazani bo nie ma kto w
      > Polsce pracować....
      >

      sama sie naucz układac płytki - wyjdzie ci taniej.
      a on mógłby napisać to samo - niestety jest skazany na takich "inwestorów",
      którzy nie chcą płacic za dobrze zrobioną robotę
      • tulifanek tak tak zaszczekajcie madal1 to najłatwiejsze.... 13.06.07, 15:22
        ci co to wszystko napisali to chyba niewiele maja wspolnego z RZECZYWISTOSCIA
        budowania. mam bardzo podobne doswiadczenia z ekipą wykonczeniową i uważam ,
        że > wykafelkowanie kotłowni o pow. 20 m2 i wylanie wylewek pod parapetami dla
        12 okien - pow. wylewek 6 m2 wziął 2400 zł- TYDZIEŃ PRACY!- to lekka przesada
        (chyba ze bierze 100 zł/ m2- ale za prosta kotlownie!!!!!????)
        A jesli chodzi spisanie o umowy - piszecie ze to takie oczywiste- jak
        zaproponowalem spisanie umowy z ekipa ze wskazaniem terminow, kosztow
        inwestycji to mnie wysmiali - bo na to czasu nie ma!!!!! i zaraz dodali, ze sa
        tak rozchwytywani, ze mam sie decydowac na ich warunki bo jak nie to "se
        pojda"....... Mysle ze nikt nie chce nikogo wykorzystywac i zedrzec gaci jak
        obrazowo opisal ktos. Chodzi o uczciwe zasady wspolpracy inwestor-wykonawca.
        Niestety wykonawcy poczuli sie silni z powodu ich deficytu na rynku polskim.....
      • madal1 Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 13.06.07, 15:33
        magdajeden zaprzeczasz sobie: w jednym zdaniu mowisz ,że wykonczeniowiec ma
        racje , ze nie wycenia wczesniej prac "bo pozniej nieuczciwy inwestor traktuje
        jego wycene jako podstawę do negocjacji z innymi ekipami
        niby ryzyko zawodowe, ale jednak nie kazdego stać na takie ryzykowanie." a potem
        nie umówiliście sie na konkretną cenę przed rozpoczęciem prac? twoj bład, teraz
        płacz i płać " Także pozostawiam to bez komentarza , ale prawdopodobnie nie
        masz do czynienia z branżą.
        • magdajeden Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 13.06.07, 20:08
          nie, nie piszę, że ma rację, piszę, że zrozumiałe mogą być jego obawy, bo
          inwestorzy bywają nieuczciwi i taką wycenę, (na którą, uwierz mi, jesli jest
          solidnie przygotowana, trzeba zużyć mase czasu) dają innym ekipom albo
          wykorzystują ją jako koszotorys dla hurtowni. nie planując nawet zatrudnić tej
          konkretnej firmy, ot taki darmowy "murzyn" do odwalenia kosztorysu, a dziadek z
          teściem wszystko zrobią za darmo.

          no i nie przeczę sobie pisząc, ze trzeba było sie umówić na konkretną cenę.
          podpisać umowę, dogadać sie troszke bardziej niż orientacyjnie.

          no i mylisz sie, mam do czynienia z branżą, prowadzę firmę wykonawczą,
          przygotowuję profesjonalne wyceny, ryzykując, że zostaną odrzucone lub
          wykorzystane niezgodnie z planowanym przeznaczeniem, spisuję uczciwą dla obu
          stron umowę z inwestorem i pilnuję, żeby moi ludzie wykonywali swoją pracę
          najlepiej jak potrafią. moi klienci zawsze są zadowoleni. ja ich szanuję a oni
          szanują mnie i moich pracowników.
          ale jestem w stanie tez zrozumieć ludzi, dla których poswiecenie jednego dnia na
          solidną wycenę bez gwarancji dostania roboty to za duże ryzyko finansowe,
          rozumiem też takich, którzy po skończonej robocie nagle słyszą od inwestora "a
          dupa, nie zapłacę bo nie mam tyle, na ile sie umawialismy". i rozumiem też
          inwestorów którzy mają realne, nie wyimaginowane, kłopoty z wykonawcami.
          tylko mam wrażenie, że jak skończyło sie dojenie fachowców i usługi prawie za
          darmo, zaczęły się płacze i lamenty, bo okazalo sie, że wykonawca tez chce miec
          i ma swoje prawa.



          madal1 napisała:

          > magdajeden zaprzeczasz sobie: w jednym zdaniu mowisz ,że wykonczeniowiec ma
          > racje , ze nie wycenia wczesniej prac "bo pozniej nieuczciwy inwestor traktuje
          > jego wycene jako podstawę do negocjacji z innymi ekipami
          > niby ryzyko zawodowe, ale jednak nie kazdego stać na takie ryzykowanie." a pote
          > m
          > nie umówiliście sie na konkretną cenę przed rozpoczęciem prac? twoj bład, teraz
          >
          > płacz i płać " Także pozostawiam to bez komentarza , ale prawdopodobnie nie
          > masz do czynienia z branżą.
          >
            • Gość: Byniek Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: 212.160.99.* 16.06.07, 11:08
              > nie rozumiem, co takiego złego jest w przygotowaniu kosztorysu?? mam zapewnić
              kogoś, że go zatrudnię bez informacji ile sobie za to zaśpiewa????

              Różnie bywa. Często nie można precyzyjnie określić kosztów bez skucia połowy
              budynku. W trakcie roboty dopiero wychodzą różne patenty zastosowane przez
              poprzednich majstrów a ich likwidacja jest bardziej czasochłonna niż położenie
              wszystkiego od nowa. Autentyczny przykład wprawdzie z innej branży, ale dobrze
              charakteryzujący przygotowanie "kosztorysu":
              firma prosi o wycenę pewnego zlecenia. Rynek piekielnie wąski, konkurencji
              praktycznie brak, ale jest dużo studentów, którzy podejmą się wykonania za
              grosze. Studenci absolutnie nie są w stanie zrobić tego profesjonalnie. Do
              kosztorysu jest potrzebne mnóstwo danych, robota na parę godzin. Klient dostaje
              precyzyjną wycenę, ze wszystkimi możliwymi uwagami, opiniami itd. oraz z
              informacją na temat studentów i ich możliwości. Klient akceptuje cenę a
              następnie... kontakt się urywa (wziął jednak studentów). Za parę miesięcy
              wpływa identyczne "zapytanie ofertowe" bo student spieprzył robotę a
              weryfikacja "dzieła" praktycznie nie jest możliwa w kraju. Koszty potworne i
              wstyd wielki, bo "dzieło" trafiło już do kontrahentów, którzy teraz pokładają
              się ze śmiechu. Innymi słowy wiedza kosztuje. Za solidną wycenę trzeba zapłacić.

              Inny przykład: pani remontuje mieszkanie. Wszystko na gębę żeby było taniej,
              pani jest miła i uprzejma. Zrobione już 90% roboty i wtedy pani przestaje być
              uprzejma, twierdzi że wszystko jest źle zrobione więc pieniędzy nie będzie.
              Wygania ekipę, straszy dodatkowo stryjem-senatorem, Izbą Karno-Skarbową,
              policją. Następnie bierze drugą i trzecią ekipę a historia się powtarza. Jak
              majster jest upierdliwy to pani łapie za telefon dzwoni na policję i krzyczy,
              że jest napad (autentyczne!). Niezły sposób, całe mieszkanie wyremontowane za
              darmo :).

              Ale bywa i tak: 20 lat temu wezwałem majstra do prościutkiej roboty
              hydraulicznej. Wtoczyła się jakaś pijaczyna, puknęła kluczem w rurę w
              zabulgotała: "20 tysięcy" (wtedy to była prawie pensja nauczyciela). Pogoniłem
              dziada i od tego momentu nigdy nie wpuściłem już do mieszkania żadnego
              majstra :). Wkrótce pojawili się na bazarach obywatele ZSRR i kupno gwintownicy
              wychodziło już taniej niż nagwintowanie rurki przez fachowca. Inne czasy...
              Oczywiście, że najlepiej wszystko robić samemu (w dzisiejszych czasach
              wszystkie materiały i narzędzia są dostępne) ale nie każdy jest omnibusem.
              Chyba najlepiej szukać ekipy przez znajomych, której poprzednie prace można
              obejrzeć.
              • Gość: Franek Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.nycmny83.dynamic.covad.net 17.06.07, 21:29
                a teraz z zycia wziete...
                pani wykancza mieszkanie. Mąż zagranica dorabia... Wszystko na gębę żeby było
                taniej, szef firmy jest miły i uprzejmy. Zrobione już 10% roboty ale kasy
                mnostwo wziete na depozyty itp. i wtedy szef firmy przestaje być uprzejmy,
                twierdzi że bez dużo więcej pieniędzy nie będzie wszystko zrobione.
                Pani wygania ekipę, a szef firmy straszy stryjem-senatorem, Izbą Karno-
                Skarbową, policją. Następnie bierze drugie i trzecie zamowienie a historia się
                powtarza. Ale szef firmy jest jeszcze upierdliwy bo weszy dalszy interes i
                nachodzi panieto panią łapie za telefon dzwoni nadal domaga sie kasy i
                dokonczenia 90%. Niezły sposób... całe mieszkanie rozpieprzone za
                full kasy :). Pani wkoncu tlumaczy szefowi ze maz chce z nim pogadac - i
                upierdliwosc sie konczy ... ale wykonczenie mieszkania biorac inna firme robi
                to ze koszk jest prawie 2 razy - bo szef nie dosc ze okradl na materiale to
                jeszcze material wykozystany trzeba bylo zrywac i na nowo wszystko robic...

                BEZ KOSZTORYSU nie pozwolcie NICZEGO robic!!! a jak ktos sie tlumaczy ze
                powyzej Autorka postu opisuje - to na drzewo z takim - kosztorys/kontrakt to
                podstawa i nie ma tu zadnych wyjatkow...
                • Gość: Byniek Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.07, 23:51
                  > a teraz z zycia wziete...
                  > pani wykancza mieszkanie. Mąż zagranica dorabia... Wszystko na gębę żeby było
                  > taniej, szef firmy jest miły i uprzejmy. Zrobione już 10% roboty ale kasy
                  > mnostwo wziete na depozyty itp. i wtedy szef firmy przestaje być uprzejmy,
                  > twierdzi że bez dużo więcej pieniędzy nie będzie wszystko zrobione.
                  > Pani wygania ekipę, a szef firmy straszy stryjem-senatorem,

                  Również z PO? :)

                  Idealny układ! Opisać i porozsyłać do mediów! Oddadzą kasę od razu.

                  > BEZ KOSZTORYSU nie pozwolcie NICZEGO robic!!!

                  Muszę pokazać żonie ten wątek. Niech wie za jaki skarb wyszła za mąż i może
                  przestanie się wreszcie czepiać o piątą wiertarkę, zgrzewarkę do rur, tokarkę,
                  spawarkę itp. przedmioty, według kobiet całkowicie zbędne w domu.

                  > a jak ktos sie tlumaczy ze
                  > powyzej Autorka postu opisuje - to na drzewo z takim

                  I co dalej? Ja sobie poradzę (za wyjątkiem dekarstwa - mam lęk wysokości) a
                  szary obywatel ściągnie pewnie majstrów z Irlanadii?
                  Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Naprawdę różnie bywa.
                  • Gość: johny0 Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.mofnet.gov.pl 21.09.07, 13:48
                    Doskonale Cię rozumiem Byniu ,ja też kupuję narzędzia coraz więcej,
                    ale mam cudowną żonę, która doskonale rozumie że chcąc coś zrobić
                    muszę mieć narzędzia, bo podobnie jak Ty poza dekarstwem robię całą
                    wykończeniówkę przy naszej rozbudowie.Nie mogę zdzierżyć tzw.
                    fachowców (beret z antenką), którzy tylko potrafią zdzierać z
                    inwestora (najpierw się umawiają co do całości , a jak się nie mogą
                    wyrobić to każą sobie płacić 700 zł dniówka (300 majster po 200
                    pomocnicy)pzdr.
      • Gość: Mark 1. Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.aster.pl 17.06.07, 02:37
        To nie tak.
        Jeśli masz problem wynajmij kogoś z uprawnieniami do nadzoru budowlanego i on
        się tym zajmie. Nie oszczędzaj na wykończeniu bo zapłacisz podwójnie.
        A idiotów nie trzeba siać, sami się rodzą.
        Dodam iż zajmuję się pracami wykończeniowymi od 15lat i najlepiej mi się
        pracuje gdy mam podpisaną szczegółową umowę. Sporadycznie wyceniam prace po ich
        wykonaniu ale wdedy podaję wcześniej orientacyjną cenę.
        Popełniłaś błąd i trafiłaś na "pseudo" wykonawcę. Pozdro...
      • Gość: zibi Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:55
        > 3. Jak pytam czy się oby nie pomylił w wycenie (za wykafelkowanie kotłowni !
        > o pow. 20 m2 i wylanie wylewek pod parapetami dla 12 okien - pow. wylewek 6
        > m2 wziął 2400 zł- TYDZIEŃ PRACY!- bez materiałów oczywiście!!!!!) "mam inne
        > propozycje - ludzie zabijają się za mną więc jak sie nie podoba to mogę iść"

        to bardzo niska cena. czyzby miał dokładać do tej roboty? i ma rację, pora
        zacząć szanowac pracę fachowców a nie próbowac "ściągać im gacie" przy każdej
        nadazającej sie okazji. nie umówiliście sie na konkretną cenę przed rozpoczęciem
        prac? twoj bład, teraz płacz i płać


        porąbało cie, jaka niska cena, 20 metrow w kotlowni czyli ok 600pln (proste
        ukladanie jak na klatce schodowej, 30 pln/m2) plus wylewki pod okna, na pewno
        nie pozostale 1800, po prostu zlodziej i zdzierca nie fachowiec, ktory w dodatku
        nie umie na poczatku wycenic swej pracy
    • Gość: nadzieja Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 00:50
      Jeżeli bierzecie się za budowę bez specyfikacji robót budowlanych, to możecie
      mieć tylko pretensje sami do siebie.
      Myślicie, że ktoś inny będzie wam to robił i to gratis za "dziękuję" ?
      :)))
      Hmmmm... Można tak uważać.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=59020016&a=59184155
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=61016310&a=64143432
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=59020016&a=59020016
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=61016310&a=64151182
      • Gość: lolo Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: 213.172.178.* 14.06.07, 10:58
        W jakim świecie ty żyjesz. Specyfikacje cenowe to przeżytek- może 5 lat temu
        ktoś pokusil by sie o cos takiego, ale teraz? Teraz nie ma najmniejszej szansy
        tego otrzymać! jak sie prosi o specyfikacje prac to odpowiedź jest jedna: nie
        ma na to czasu!!!!!?????? Bierzesz mnie takim jakim jestem tzn. bez
        specyfikacji- albo ide do innych. U mnie fachra powiedzial, ze nie wyceni, ale
        powie ile za m2 . Powiedzial max 40 zl co dla 30 m2 mialo byc 1300, a po pracy
        wzial 2900,00 czyli 100 zl za m2 tlumaczac, ze bylo duzo "kantow" i "obrobienie
        okna" (w piwnicy takze zadnych skomplikowanychbryl tam nie ma !!!!!) Cóz.....
        Bez komentarza. I myślę, że to nie jest nieuczciwość inwestorów, ale wlasnie
        wykończeniowców!!!!!!
        • Gość: nadzieja Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 11:37
          Najwidoczniej nie wiesz, co to są specyfikacje rob.budowlanych i czym one się
          różnią od oferty.
          Przeczytaj sobie z uwagą to :
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=57819814&a=57860982
          Projektant przygotowywuje specyfikacje ( a nie wykonawca !), a na podstawie
          specyfikacji wykonawca przedstawia swoją ofertę cenową. Oczywiście jeżeli jest
          zainteresowany złożeniem swojej oferty ( i późniejszym zleceniem ).
          Zbiera się kilka ofert, w oparciu o te same specyfikacje.
          Powtarzam : Projektant ( na zlecenie inwestora, jako (dodatk.) część projektu
          wykonawczego ) sporządza specyfikacje a nie wykonawca !
          Wykonawca jest od składania ofert i od roboty, a nie od sporządzania
          specyfikacji za projektanta ( inwestora ).
          Jeżeli specyfikacje są porządnie sporządzone to oferta wykonawcy nie różni się
          potem od rachunku końcowego. No może minimalnie ( +/-ok.2-3% ), chyba, że
          specyfikacje są do d..., albo ich wogóle nie ma - ale to już inna historia.
          • svolo Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 14.06.07, 12:13
            Nadzieja masz w 100% racje.
            Tylko ilu inwestorów planujacych np remont mieszkania zdobywa sie na wydanie
            dodatkowych pieniedzy dla osoby kompetentnej która przygotuje dobrą specyfikacje
            robót.
            Ilu inwestorów decyduje się na fachowe przygotowanie projektu(+ m/in specyfikacji)
            remontu czy adaptacji .
            Wszyscy sie na wszystkim znają i myslą sobie -a przyoszczędze,w koncu to tylko
            remont. Nie wymagany jest projekt.No to po co wydawać dodatkowe pieniądze.

            Jakoś tam bedzie :):):)
            p
            s
            • Gość: nadzieja Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 12:23
              Inwestor może sobie robić jak chce. To jego sprawa.
              Sporządzenie porządnych specyfikacji robót budowlanych to śmieszne pieniądze,
              zwłaszcza przez projetanta, który zna ( własny ) projekt najlepiej i wie, co
              zaprojektował i co jest do zrobienia.
              Koszty te ( na specyfikacje ), stanowiące zazwyczaj 1-2% kosztów robót
              budowlanych zwracają się potem kilkudziesięciokrotnie ( !!! ), bo często oferty
              wykonawców wykonane w oparciu o te same specyfikacje różnią się pomiedzy sobą o
              kiladziesiąt procent właśnie ( a nieraz nawet więcej ).
              Ale, jeżeli ktoś jest "madrzejszy", i "wie lepiej" to ... "oszczędza" 1-2%
              przepłacając potem kilkadziesiąt procent !!! - O straconych
              nerwach,ewent.procesach,itd. już nie wspominam.
              • magdajeden Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 14.06.07, 18:51
                pokaż mi takiego projektanta, który zna wszystkie niuanse branżowe, jest
                obcykany w nowościach począwszy od murarki, przez technologie wykończeniowe na
                chociazby wentylacji, klimatyzacji kończąc.
                od tego są dobre firmy wykonawcze, żeby inwestorowi doradzić najlepsze,
                najbardziej optymalne dla niego rozwiązanie - a co w sytuacji kiedy architekt
                nie zgadza sie na zmiany w swojej specyfikacji a zatrzymał w rozwoju zawodowym
                na etapie pieców na ekogroszek.....
                jakos mi nie pasuje twoja opcja ze specyfikacją.....jako inwestor chyba nie
                bylabym zainteresowana tego typu wspolpracą. wolałabym jednak albo sprawdzonego
                wykonawce odpowiedzialnego za wszystko albo takiego wykonawce plus kierownika
                budowy niezaleznego dodatkowo
            • Gość: satyron Re: bedac architektem.. IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 15.06.07, 16:32
              we Francji mam tego typu problemy zwiazane z ekipami.obecnie jest tendencja
              polegajaca na tym ze pracy jest mnostwo zatem trzeba za nimi niezle sie
              poganiac.Co najgorsze to osoby ktore do tej pory majsterkowaly w niedziele w
              ogrodzie ,pootwieraly firmy budowlane ktore to biora niezle pieniadze za zle
              wykonana prace .Co sie tyczy "lakierkowych" architektow , to do takich sie nie
              zaliczam pomimo ze czesto "wsadzalem" nosa w rury czy tez inne zapajeczone
              miejsca , zwrocono mi uwage , ze na architekta to zbyt ..nie wypada !!!
          • Gość: miastus Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 12:21
            obudz sie nadziejo, ktory "kowalski" pojdzie do projektanta po cokolwiek skoro bedzie musial zaplacic mu praktycznie za "nic"...niejeden wykonawca chcialby robic cokolwiek wedlug jakiegos konkretnego planu zamiast co chwila dopytywac czy "to" zrobic tak czy siak, czekac az bladego pojecia i wyobrazni niemajaca paniusia podejmie jakas decyzje lub skonsultuje z mezem ktory wroci wieczorem, nie liczac sie przy tym ze robol traci czas... efekt jest taki jak w temacie watku
                • Gość: nadzieja Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 12:45
                  Gość portalu: miastus napisał(a):

                  > nadzieja napisala:
                  > Inwestor może sobie robić jak chce. To jego sprawa.
                  >
                  > tak tez wlasnie robi 100% ludzi z ktorymi mialem stycznosc, kiedy slysze od
                  kli
                  > enta ze: "chcialby tu jakies kafelki, gladz, moze szafke...no wymysl pan cos"
                  m
                  > owie zeby poszedl do projektanta...i wyobraz sobie, groch o sciane


                  No może nie 100% :)
                  Przynajmniej moi inwstorzy są mądrzejsi :)

                  Inwestor może sobie robić jak chce. To jego sprawa.
                  Może też własne pieniądze wyrzucać przez okno, jak mu się podoba.
                  Wolność Tomku w swoim domku.

                  • magdajeden Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 14.06.07, 18:58
                    a ja nie mam najlepszych wrazen ze wspolpracy z architektem, ktory ponoć własnie
                    zajmuje sie całosciowo własnym projektem. raz, że go praktycznie na budowie nie
                    widze, dwa, ze własnie nie ma pojęcia o wielu sprawach technicznych, na tyle, ze
                    niektore rzeczy przez niego wykombinowane są praktycznie nierealizowalne. trzy -
                    niewazne co on sobie wymysli i zaplanuje - jak inwestor ma faze na oszczednosci
                    albo zmiany to sam bawi sie w projektanta (co generuje konflikt pomiedzy
                    wykonawcą a projektantem - bo przecież inwestora nie opieprzy).
                    jakbym byla tamtym inwestorem to pogoniłabym takiego architekta gdzie pieprz
                    rosnie, wiec nie dziwie sie, ze ludzie nie chcą dopłacac nawet tych 1-2% - skoro
                    projektanta z prawdziwego zdarzenia ze swiecą szukac
                    • svolo Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 14.06.07, 19:39
                      Poruszylaś magdajeden bardzo wazny problem.
                      Niestety jest tak jak piszesz.
                      Tzw architekci czesto nie mają pojecia o pracy na budowie.
                      2 lata temu sąsiadka robiła remont i rozbudowe domu. Taki jeden utytułowany(
                      duzo go w gazetach było :):):) ) architekt zmajstrował projekt za niemałą kaske.
                      Oczywiscie nie pofatygował się przed robotą azeby zweryfikować pomiary na
                      starych planach . W trakcjie roboty okazało się ,ze za mało mu sie srobiło
                      przestrzeni i co zalecił wykonawcy???
                      Zerwać ocieplenie z mojej sciany granicznej :):):)
                      O taki to zdolny gazeciany architekt w lakierowanych bucikach.:):):)

                      Chyba jeszcze gorzej sprawy mają sie z tzw architektami wnętrz (teoretykami :) ).
                      Vis a vis mnie remontowany jest segment( to stara przedwojenna jeszcze zabudowa).
                      Na polecenie Pani projektantki wnetrz ( hi hi hi ) robotnicy wywalali sciane
                      podporową,dobrze ze emerytowany inrzynier mieszkający obok wpadł na budowe i
                      zatrzymał prace.
                      Inaczej zawaliłby się cały strop nad parterem.
                      Wezwana Pani projektantka wnetrz ( hi hi hi ) powiedziala z rozbrajającą
                      szczeroscią,ze ona się na ty nie zna. Przeszkadzała jej sciana to kazała ją
                      wywalic. I tyle.
                      Swoją drogą ekipa tez jest wyjątkowo błyskotliwa skoro bez zastrzezen się za to
                      zabrała.

                      No i tak to się kręci bez pamieci.
                      jedni drugich lekcewazą,starają sie oszukać jak mogą,a swój brak kompetencji
                      pokrywają bleblaniem nim bardziej niezrozumiałym,tym skuteczniejszym. :):):)

                      Oczywizda to spore uogólnienie.
                      Ale moze nie az takie spore :):):)
                      pzdr
                      s
                      • Gość: nadzieja Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 20:23
                        svolo napisał:
                        > Tzw architekci czesto nie mają pojecia o pracy na budowie.

                        Dlatego nie każdy architekt posiada uprawnienia ( też ) do kierowania robotami
                        budowlanymi. Takich jest zdecydowana mniejszość ( w PL ).
                        W D np. jest zupełnie inaczej.


                        svolo napisał:
                        Chyba jeszcze gorzej sprawy mają sie z tzw architektami wnętrz (teoretykami :)

                        Architekci wnętrz są po ASP ( Akadamii Sztuk Plastycznych ). O sprawach
                        związanych z budowlanką mają takie pojecie jakie mają. Jedni mniejsze inni
                        większe :). Namiast nie mają oni żadnych uprawnień budowlanych. Ani do
                        projektowania, ani do kierowania robotami budowlanymi.
                        Inwestorzy delikatnie mówiąc nie pamiętają o tym. Dlatego też najczęściej (
                        albo b.często ) roboty budowlane wykonywane wg.takich "projektów",
                        taki "projektantów" są zwykłymi samowolami budowlanymi.
                        • Gość: qaz Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 10:34
                          Oj kolego mylisz pojecia.
                          Nie ma czegos takiego jak specyfikacja robot budowlanych.
                          Jest natomiast specyfikacja techniczna wykonania i odbiory robot budowlanych,
                          ktore dziela sie na ogolne i szczegolowe.
                          Uprawnienia sa nadawane w specjalnosciach np. architektoniczne,
                          konstrukcyjno-budowlane wykonawcze badz projektowe itd po szczegoly zapraszam
                          www.piib.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=606&Itemid=97
                          Jezeli nie chcesz aby wykonawca cie okantowal jedynym wyjsciem jest spisanie
                          umowy, to wcale nie jest duzo roboty, kilka punktow oraz wzmianka, ze w sprawach
                          nie wymienionych obowiazuja przepisy kodeksu cywilnego. W umowie warto zapisac:
                          1. oswiadczenie i obowiazki stron, kto do czego sie zobowiazuje itd
                          2. przedmiot umowy
                          3. prace dodatkowe (zawsze trzeba cos wiecej zrobic)
                          4. termin realizacji
                          5. odbior robot
                          6. wynagrodzenie (np cena za 1m2 ulozenia plytek)
                          7. gwarancja
                          Przy duzych robotach nalezy zamowic kosztorys inwestorski i w formie slepego
                          kosztorysu przedstawic wykonawcy do wyceny.
                          • Gość: abau Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 14:45
                            Gość portalu: qaz napisał(a):
                            > Nie ma czegos takiego jak specyfikacja robot budowlanych.

                            pier... kolego zupełnie od rzeczy :)
                            i nic dziwnego, bo najwidocznie pojęcie macie :///
                            od kilkudziesięciu ( jeżeli nie od kilkustet ) lat istnieją specyfikacje robót
                            budowlanych i to nie tylko w polsce.
                            w polsce była i jeszcze w dużej mierze jest komuna i dlatego pojęcie macie
                            takie, że głowa boli :///
                            wyobraź sobie, że według specyfikacji robót budowlanych wybudowałem już
                            kilkanaście domów i to nie tylko w pl :), ale ty twierdzisz, że ich nie ma :)
                            nie wiesz nawet, czym się różnią specyfikacje robót budowlanych od specyfikacji
                            WYKONANIA robót budowlanych:///
                            fachura z ciebie pełnOM gEMbOM :///
                            • Gość: qaz Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.fachmont.com 16.06.07, 21:07
                              Jeszcze jedno, przeczytaj sobie Rozporzadzenie z dnia 02.09.2004
                              (Dz.U.04.202.2072) w sprawie szczegółowego zakresu i formy dokumentacji
                              projektowej, specyfikacji technicznych wykonania i odbioru robót budowlanych
                              oraz programu funkcjonalno-użytkowego. Taki z ciebie "znafca" co napewno nie wie
                              co to prawo budowlane i obowiazujace przepisy techniczne.
                              • Gość: abau Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 00:27
                                bredzisz gaz bredzisz
                                i bredź sobie do woli :(
                                nie mam najmniejszego zamiaru cię douczać
                                póki co jesteś na etapie epoki kamienia łupanego ( komuny )
                                może za kilkadziesiąt lat w końcu coś zrozumiesz
                                a może i tak nie
                                podpowiem ci tylko, że specyfikacje WYKONANIA robót budowlanych mogą być ( i
                                często są ) załącznikiem do specyfikacji robót budowlanych ( tych właściwych )
                                i to załącznikiem dość mało istotnym.
                                • Gość: abau Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 00:41
                                  doprecyzuję jeszcze tylko słóweńka :
                                  specyfikacje techniczne wykonania i odbioru robot budowlanych są załącznikiem
                                  do specyfikacji robót budowlanych.

                                  jak chcesz, to rzuć sobie też okiem najpierw do słownika j.polskiego, a potem
                                  powoływuj się ewentualnie na rozporządzenia, których nie bardzo rozumiesz

                                  specyfikacje :
                                  4. daw. «wyszczególnienie jakichś elementów całości»

                                  bywaj


                                  • Gość: qaz Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.fachmont.com 17.06.07, 01:56
                                    Bredzisz ... ale widac wyraznie, ze nauke skonczyles na szkole zawodowej. Cos
                                    wiesz ale napewno nie znasz prawa budowlanego. Rozporzadzenie ktore podalem to
                                    akt wykonawczy ustawy prawo budowlane. Specyfikacje techniczne nie sa zadnym
                                    zalacznikiem w swietle prawa. Podaj mi choc jedno zdanie z prawa budowlanego
                                    okreslajace forme i zakres specyfikacji o ktorych ty pisales!! Kto niby
                                    sporzadza te twoje specyfikacje i na jakiej podstawie prawnej?? Sa tylko jedne
                                    specyfikacje, te techniczne o ktorych mowi rozporzadzenie!!
                                    I nie bredz o douczaniu mnie czegokolwiek bo ty nawet podstawowych aktow
                                    prawnych nie znasz!! Byc moze znasz sie na robocie ale chyba tylko na tej
                                    fizycznej w roli pomocnika murarza.
        • magdajeden Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 14.06.07, 18:42
          Gość portalu: lolo napisał(a):

          > W jakim świecie ty żyjesz. Specyfikacje cenowe to przeżytek- może 5 lat temu
          > ktoś pokusil by sie o cos takiego, ale teraz? Teraz nie ma najmniejszej szansy
          > tego otrzymać! jak sie prosi o specyfikacje prac to odpowiedź jest jedna: nie
          > ma na to czasu!!!!!?????? Bierzesz mnie takim jakim jestem tzn. bez
          > specyfikacji- albo ide do innych. U mnie fachra powiedzial, ze nie wyceni, ale
          > powie ile za m2 . Powiedzial max 40 zl co dla 30 m2 mialo byc 1300, a po pracy
          > wzial 2900,00 czyli 100 zl za m2 tlumaczac, ze bylo duzo "kantow" i "obrobienie
          >
          > okna" (w piwnicy takze zadnych skomplikowanychbryl tam nie ma !!!!!) Cóz.....
          > Bez komentarza. I myślę, że to nie jest nieuczciwość inwestorów, ale wlasnie
          > wykończeniowców!!!!!!

          to jest nieuczciwość wykonawców, masz rację a jednoczesnie twoja naiwnosc - po
          co sie godziłes na takie warunki? nie ten to inny by to zrobił. moze lepszy.
          własnie cały problem polega na tym, że inwestor pyta "ile za metr?" i oczywiscie
          przeważnie bierze tego ktory mówi 30zl a nie tego ktory powie wiecej, a pozniej
          ma własnie tak jak ty - cena podskakuje do niepotycznych kwot - jest takie
          przysłowie - chytry dwa razy traci - a nieuczciwi wykonawcy są i zawsze bedą
    • Gość: marcin Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 15:26
      o czym wy tu wogole mowicie ???? projekty itp. na położenie płytek w
      kotłowni !!!!!! > 1. Nie mozna poprosić o wcześniejsza wycenę bo odpowiedz jest
      taka "ja będę
      > pani cały dzień wyceniał a potem pani mi powie, że mnie nie bierze....."
      wyceniac cały dzień takie roboty ?? przeciez podobno jest fachowcem wiec takie
      co piwinno mu zajac max godzinke ! tez kładłem płytki w kuchni i łazience
      przyszedł fachowiec, zobaczył pomierzy, poprzykłada poziomice... i tu troche
      nie rowno trzeba wyrownac itp. bedzie to kosztowac tyle i tyle plus materiał we
      własnym zakresie ..zrobil i wział tyle ile mowił... i takich fachowcow jest
      mało.. a wy tu piszecie o jakis projektach itp !!! na kladzenie 20 m2
      plytek .. nie przesadzajcie ... nie dlugo trzeba bedzie zrobic projekt i
      pokazac w nim "fachowcowi" jak sie uzywa młotka !!!! nie bronie wcale
      inwestorów bo tez czasami nie sa bez winy ale obecny rynek stwarza cos w
      rodzaju "fachowiec nasz pan" !!!
    • trzezwa_puenta Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 15.06.07, 15:45
      Ja nie miałam do czynienia z żadną ekipą, ale ostatnio koleżanka się skarżyła
      się, że panowie od gładzi mieli pojawić się w określonym terminie. Nie pojawili
      się, nie poinformowali o tym fakcie właścicieli, a gdy jej mąż zadzwonił do
      szefa celem dowiedzenia się o co chodzi, pan szef oznajmił bezpardonowo, że
      jest w Niemczech, bo tak wyszło i żeby nie dzwonili, bo i oni płacą i on.
      To tyle w temacie.


      graciarnia.blox.pl/html
      • ludwigvanbeethoven Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 15.06.07, 16:28
        Tak sobie czytam te wszystkie posty i dochodze do wniosku,ze moj maz (tez
        remontujemy dom) to normalnie zdolna bestia jest i wiedzial czym pachnie
        wziecie ekipy robociarzy.Nie dosc,ze zdzieraja tacy z ludzi,nie przychodza na
        czas,nie wydaja proszonych papierow to jeszcze pyskuja chamy jedne.Moj robi
        wszystko sam - wie jak - i jedynym mankamentem jest czas.Wyremontowanie salonu
        48m,jadalni,kuchni + zlozenie i zamontowanie nowych mebli kuchennych i aneksu
        komputerowego zajelo mu 1,5 roku.Chyba go wreszcie zaczne doceniac i zycze
        innym paniom rownie zdolnych mezow.
    • Gość: kegol Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 17:20
      slońce, a słyszałaś o czyms takim, jak gra popytu i podaży. Jest popyt to podaż
      staje się arogancka;) Poza tym, to kwestia znacznie szersza, po prostu ludzie w
      naszej ojczyżnie strasznie spsieli i miedzy nami odbywa się inna gra, a
      mianowicie, kto kogo wyr... To po prostu kwestia mentalnosci, wcyhowania,
      tradycji, kultury, etc. Każdy każdego olewa w tym kraju;)
      Dobranoc
    • Gość: Anka Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.merinet.pl 15.06.07, 21:29
      wiesz co....jestem architektem, głównie aktualnbie zajmuję się projektowaniem
      wnętrz.....i są tu różne wątki...podaję przykłady z życia (mojego, zawodowego)
      wzięte...są inwestorzy, którzy jasno stawiają sprawę, co chą, za ile, zdaję
      sobie sprawę, co może ulec zmianie w kosztorysie podczas prac budowlanych. I
      takich uwielbiam, wszystko jasne i klarowne, zero problemu. Ale są również
      klienci którzy marudzą..jako architekt znam kamieniarzy, stolarzy, budowlańców
      etc...i jest taki facet który wysyła 10 propozycji do firmy branżowej, w taki
      sposób, który sugeruje "już już" podpisujemy umowę..ale tak nie jest..robi
      sobie "komkurs ofert" i wybiera najtańszą....ja to rozumiem, nikt nie ma
      ochoty wydawać kasy niepotrzebnie, ale uwierz, jest masa ludzi, którzy nie
      stawiają sprawy fair, naprawdę naciągają wykonawców..oni przyjeżdżają, robią
      wyceny, pokazują asortyment i ...tracą czas...bo inwestor w końcu ich olewa nie
      mówiąc, że wybrał kogoś innego..a wiesz, do kogo potem dzwonią? do mnie..bo ja
      ich poleciłam..i bądź tu człowieku mądry...chcesz zrobić dobrze klientowi ,
      obrywasz, dobrze wykonawcy- jest dobrze jak go wezmą, jak nie- następnym razem
      niekoniecznie może Ci pomóc, jak go poprosisz (a ja czasem musze pytać o
      szczegóły techniczne, bo jestem architektem, nie np instalatorem co)...a tak
      btw, przed budową u siebie, nie martw się, ze się nie znasz..ajk ktoś jest
      mądry, nie ma problemu, naprawdę łatwiej powiedzieć "nie wiem" "dlaczego" a
      przy okazji wcześniej popytać, poczytać, żeby mniej więcej wiedzieć co ci
      fachowcy u Ciebie robią :) btw, o :paniusiach z biura"...ja jestem taką
      paniusią....25 lat, blondynka, jako tako ładna :P tyle że łapię się w sprawach
      konstrukcyjnych, elektrycznych, itp itd...ale zawsze jak pojawiam się na
      budowie pojawiają się znaczące uśmiechy :) co prawda tak jest tylko przez parę
      minut, zanim nie pogadamy, ale tak czy inaczej świadczy to chyba o tym, że
      architekci/ projektanci wnętrz maja kiepskie pojęcie o sprawach
      technicznych...pozdrawiam i powodzenia :)
      • Gość: urdu Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.chello.pl 15.06.07, 23:17
        To ja dodam jeszcze jedną historię - zza Oceanu. Jeszcze jako student przez trzy
        lata jeździłem do Stanów, gdzie pracowałem w polskiej firmie remontowej
        (wykończenia wnętrz - zawsze dla Żydów albo Amerykanów, nie Polaków). Sytuacja
        chyba podobna do polskich. Zawsze był jakiś kosztorys, ale w trakcie zwykle
        wychodziły jakieś "niespodziewane" sytuacje. Wówczas mój szef dopisywał do
        rachunku sumy z nieba wzięta. Oprócz tego dochodziła współpraca z paniami
        architektami - raz to nawet były dobre znajome inwestorki. Przyjeżdżały dwie
        paniusie, które wchodziły tylko tam, gdzie nie było ryzyka zabrudzenia obcasów.
        W jednej ręce torebka, w drugiej kluczyki od auta. Pani inwestor ufała im
        bezgranicznie, więc dochodziło do sytuacji, kiedy po godzinnej naradzie pani
        architekt poprosiła mnie o podanie do rączki jednej z płytek, które leżały na
        podłodze. Po przyjrzeniu się, zdecydowała, że nie pasuje kolor true white, musi
        być pure white. Więc zaczynało się zrywanie położonych już płytek i oczekiwanie
        na nową dostawę. Pomysły pań architektek były niekiedy tak absurdalne, że szef
        sam czasami przez długi czas przekonywał je do innej opcji (zwykle udawało mu
        się). Długie historie... można by pisać. Inwestorzy, co prawda nie byli biedni,
        ale po zmianach pomysłów architektów wykładali np. nie 45 a 60 tys. dol. za
        robociznę. W dwóch przypadkach nowy plan wnętrza był rozrysowany najwyraźniej
        bez uwzględnienia dotychczasowych instalacji - zupełnie na odwrót, co już na
        etapie kosztorysu podnosiło koszty o połowę. Nie powiem, szef wykorzystywał
        naiwność inwestorów zgodnie z ich nieznajomością realiów, kosztów etc.
        Pozostawało mi współczuć inwestorom i przyglądać się, jak wykonawcy mają ubaw.
        Najbardziej intratna była hydraulika. Tu zwykle szef mógł wpisywać w kosztorys,
        co mu fantazja podyktowała.

        To tak na pocieszenie... Tak! Jestem za, wreszcie specjaliści - fachowcy i w
        Polsce są dobrze opłacani. Tylko o kim mówimy? Owszem, zarabiają jak fachowcy,
        najczęściej jednak kilkakrotnie więcej niż wielu fachowców z niektórych
        dziedzin. Sam wykańczałem łazienki i pracowałem jako pomocnik przy kilku innych
        pracach remontowych. Poprawne wykonywanie większości z nich wymaga najwyżej
        kilkutygodniowej praktyki pod okiem doświadczonej osoby. Praca fizyczna, jedna z
        mniej stresujących, jakie wykonywałem, i jak wracałem z domu po 8-9 godzinach
        pracy, mogłem sobie pozwolić na to, żeby nie myśleć o pracy. Wartość tej pracy w
        Polsce jest wyłącznie rynkowa, nieadekwatna do niczego, podobnie jak wartość
        mieszkań w większych miastach w Polsce. Większość (bo nie wszystkie) osób, które
        wykonują te prace, nie jest przemądrzałych, są poprostu bezczelni wobec
        inwestorów. Sam zlecałem dwa remonty w Polsce. Raz mi się udało - uczciwy gość,
        trochę spartolił płytki na kantach, ale poza tym był w porządku i już się nie
        czepiałem. Innym razem, w domu u rodziców - trzech speców. Odwiedziłem ich pod
        koniec remontu. Poza ku..mi i liczbami (złotych) ciężko o język... próba
        zdarcia dwukrotnej wartości wykonywanej pracy i materiałów. Kiedy im policzyłem,
        ile według ich szacunków zużyli gładzi, pokój musiałby się zmniejszyć o jakiś
        metr kwadratowy. Niestety, nie przyjmowali tego do wiadomości... szkoda gadać...

        Pozostaje raz jeszcze współczuć inwestorom i życzyć, aby sytuacja na rynku jak
        najszybciej zmieniła się (na co się nie zapowiada).

        Oczywiście najbliższy remont (za rok) planuję sam, jednoosobowo. Przy moich
        "zarobkach" jako pracownika uniwersyteckiego, nie ma innej opcji. Mam miesięczny
        urlop w wakacje, więc do dzieła!
      • Gość: kalinka Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.aster.pl 16.06.07, 12:34
        A ja rozumiem opisaną tu przez autorkę wątku sytuację. Ja wiem, że zarobki w
        Polsce są dla wielu osób za niskie, ale fachowcy od remontów i robót
        wykończeniowych liczą sobie jak za zboże. A w Warszawie to wogóle dramat. A w
        końcu to chyba nie jest wielki problem przygotować wykaz robót, które złożyły
        się na wyliczoną zapłatę? Przez boom budowalny rozpasali się panowie, ot co..
        Ale i to się kiedyś skończy. Moje doświadczenia z ekipami są takie:
        1. Nie ma co liczyć, że fachowiec powiadomi telefonicznie o fakcie, że się dużo
        spóźni lub nie przyjdzie. Jeszcze się taki przypadek nie zdarzył.
        2. Ekipa dogadana wcześniej w ogóle nie przychodzi i jest nieuchwytna
        3. Ekipa (inna) partaczy robotę, a na pytania, czy tak ma zostać, odpowiada:
        wszystko szefowo poprawimy, nie wszystko na raz. Oczywiście niczego nie
        poprawia.
        4. Glazurnik 7 lat temu układał terakotę i miał przyjść zrobić poprawkę. Umówił
        się, czekałam. Do dzisiaj nie przyszedł. I nie piszcie mi, że trzeba było mu
        nie płacić dopóki nie skończy roboty itd., bo to jest po prostu śmieszne. Jest
        jeszcze coś takiego jak honor i rękojmia.
          • Gość: R Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: 84.38.160.* 16.06.07, 14:42
            Za kilka tygodni wprowadzam się (czekam jeszce na drzwii wewnętrzne i biały
            montaż).

            Co do fachowców, to zawsze brałem z polecenia (większość znajomych budowała
            niedawno lub buduje domy, wykańcza mieszkania itp.).

            "Zatrudnienie" fachowca wygląda następująco:

            Dzwonię i mówię, że mam numer od X, u którego pan (tutaj jeden z przykładów)
            układał płytki.
            Pytam, czy w terminie, który mnie interesuje fachowiec jest wolny (zwykle
            dzwoniłem z 3-4 miesięcznym wyprzedzeniem.
            Wstępnie przez telefon podaję zakres prac (duży dom działa na mój plus, bo
            fachowcy nie chcą brać małych fuch).
            Mimo rozmowy i podaniu moich oczekiwań oraz opisu warunków fachowiec umawia
            się, że zobaczy na miejscu i oceni za jaką kwotę się podejmie.
            Zwykle pojawia się na budowie w ciągu kilku dni od rozmowy telefonicznej.
            Ogląda i mówi, że od metra bierze tyle, ale.... np... mała garderoba, to będzie
            droższa, bo dużo zabawy.
            Po wysłuchaniu jego ale, pytam ile za całość.
            Pada suma.
            Umawiamy się na termin (ustalamy, ze może zdarzyć się przesunięcie, ale max 2
            tygodnie).

            Fachowiec zwykle zjawia się około terminu ustalonego.
            Wykonuje pracę.

            Po wszystkim, gdy dochodzi do rozliczenia fachowiec woła więcej, bo były takie
            to a takie problemy.
            Ja na to, że dobrze oglądał budowę przed wyceną i wiedział czego się spodziewać.
            Wypłacam tyle na ile się umówiliśmy.
            Fachowiec się wścieka, często prawie dochodzi do rękoczynów (dlatego dobrze
            jest takie rozliczenie załatwiać w obecności kilku facetów z rodziny).
            • magdajeden Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 16.06.07, 15:51
              wszystko pieknie, tylko ostatni etap nie do konca w porządku.
              to troche jakbys umawiał sie z prywatnym lekarzem chirurgiem (zaraz zrobi sie
              afera za porównanie), że zoperuje ci za kase coś tam w brzuchu. ustalacie co ma
              byc zoperowane, on cie ogląda, przeswietla (żeby to budowalaniec mógl rentgen
              zrobic), podejmuje sie zadania. otwiera cie, a tam ruina, dwa razy wiecej
              krojenia niż pierwotnie przewidywaliscie. i co, ma tak zostawić? zrobic tylko
              swoją "działkę" a resztę zaszyć z powrotem, bo możesz mu nie zapłacić? będziesz
              sie z nim kłócił potem, że nie tak sie umawialiscie? a moze ucieszysz sie, że
              zrobił więcej niż pierwotnie było planowane i dzieki temu twoje trzewia są w
              znacznie lepszym stanie niż były?
              porównanie moze mocno naciągane ale nie ma praktycznie takiej roboty w
              wykończeniówce, której zakres nie zmieniałby sie w trakcie postepu prac.
              • Gość: nadzieja Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 16:19
                Mylisz się Madziu :) nie znając najwidoczniej dogłębnie tematu.
                Po pierwsze, bardzo, bardzo rzadko zdarza się sytuacja taka, w której trzeba
                wykonać coś innego niż to zostało przwidziane w specyfikacjach.
                Od tego jest właśnie projektant ( + projekt ), aby dokładnie się zastanowić i
                przemyśleć to, co jest do zrobienia, a nie coś zupełnie innego - tzn. inny
                zakres. Specyfikacje, to coś bardziej poważnego i bardziej skomplikowanego niż
                potrafisz, to sobie najwidoczniej wyobrazić ( a których to specyfikacji
                najprawdopodobniej nawet na oczy nie widziałaś).
                Porządne specyfikacje, to takie w których zawarte jest wszystko to, co jest do
                zrobienia ... i ani za dużo, ani za mało. Na tym polegają porządne specyfikacje.
                Po drugie są bardzo proste metody ( i zasady ) postępowania na ewentualne
                niespodzianki. Nie będę się rozpisywał, szkod mojego czsu. Najkrócej i
                przykładowo mówiąc w razie niespodzianek ( w zupełnie wyjątkowych sytuacjach )
                najpierw się ustala co i ewentualnie za ile jest ewentualnie dodatkowo do
                zrobienia, a nie odwrotnie : Najpierw się coś robi, a potem rzekomo ustala
                cenę, za coś, co zostało już zrobione, bo wtedy ceny są zazwyczaj zupełnie inne.

                Pomiędzy operacją a budową jest jednak pewna różnica :).
                  • magdajeden Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 16.06.07, 18:19
                    kasia_de napisała:

                    > hmm, w trakcie operacji trudno zapytać pacjenta czy faktycznie chce, zeby mu
                    > coś dodatkowo "łatać" ;-) ale już inwestora chyba należałoby w trakcie
                    > informować o konieczności dodatkowych prac/kosztów?

                    oczywiście, że tak. najczęsciej te dodatkowe koszty i tak wynikają z nagłej
                    zmiany wizji inwestora. tylko wiekszosc inwestorów nie mysli wtedy o dodatkowych
                    kosztach. najważniejsze,żeby zrobić tak jak wizja podpowiada a pozniej pojawiają
                    sie problemy bo kasa nagle sie kończy, a jak kasa sie kończy to najłatwiej
                    obciąć wykonawcy wmawiając mu, że trzykrotne kucie i zmienianie płytek w
                    łazience to wcale nie jest dodatkowa robota nie ma co tutaj ceny podnosić.
                    taki inwestor w amoku zmian trochę jednak jest podobny do pacjenta w narkozie ;)
                • magdajeden Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 16.06.07, 18:14
                  Gość portalu: nadzieja napisał(a):

                  > Mylisz się Madziu :) nie znając najwidoczniej dogłębnie tematu.
                  > Po pierwsze, bardzo, bardzo rzadko zdarza się sytuacja taka, w której trzeba
                  > wykonać coś innego niż to zostało przwidziane w specyfikacjach.

                  nie rozśmieszaj mnie!!


                  > Od tego jest właśnie projektant ( + projekt ), aby dokładnie się zastanowić i
                  > przemyśleć to, co jest do zrobienia, a nie coś zupełnie innego - tzn. inny
                  > zakres. Specyfikacje, to coś bardziej poważnego i bardziej skomplikowanego niż
                  > potrafisz, to sobie najwidoczniej wyobrazić ( a których to specyfikacji
                  > najprawdopodobniej nawet na oczy nie widziałaś).

                  znowu próbujesz mnie rozbawić?

                  > Porządne specyfikacje, to takie w których zawarte jest wszystko to, co jest do
                  > zrobienia ... i ani za dużo, ani za mało. Na tym polegają porządne specyfikacje
                  > .
                  > Po drugie są bardzo proste metody ( i zasady ) postępowania na ewentualne
                  > niespodzianki. Nie będę się rozpisywał, szkod mojego czsu.

                  skłamałabym gdybym napisała, że nie odetchnęłam :P


                  Najkrócej i
                  > przykładowo mówiąc w razie niespodzianek ( w zupełnie wyjątkowych sytuacjach )
                  > najpierw się ustala co i ewentualnie za ile jest ewentualnie dodatkowo do
                  > zrobienia, a nie odwrotnie : Najpierw się coś robi, a potem rzekomo ustala
                  > cenę, za coś, co zostało już zrobione, bo wtedy ceny są zazwyczaj zupełnie inne
                  > .
                  >
                  > Pomiędzy operacją a budową jest jednak pewna różnica :).

                  serio?? to ja całe życie przeżyłam w nieświadomości!
    • hens Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 16.06.07, 17:40
      Poprosiłem fachowca aby przyjechał i zobaczył czy podoła obłożeniu kominka
      marmurem i gresem i jeżeli sie podejmie, to aby powiedział jakie materiały mam
      mu przygotować,i czy może coś ewentualnie poprawić.Bo chciałbym żeby to było
      zrobione szybko i sprawnie bez dodatkowego jeżdżenia po sklepach ,to wiecie co
      mi szmaciaż powiedział:.........że za konsultacje to on bierze 120zł......jakie
      konsultacje ,co ja miałem z nim konsultować? - Chyba podpowiedzieć mu jak to
      zrobić,- bo kominek zrobiłem cały sam.
      Zamiast kafelkować powinien jeżdzić cały dzień i udzielac konsultacji to z 5
      osób dziennie by obskoczył, to nie musi sie znać na marmurach, tylko mieć mocne
      gadane...........To ciekawy sposób na prace.
      • Gość: miastus Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 17:57
        wlasnie, jakie konsultacje? chyba nie napiales wszystkiego bo facet musialby byc ciezkim idiota by taka wymiane zdan traktowac jak konsultacje...zdarzaja sie jednak cwaniacy ktorzy wlasnorecznie robia remoncik lecz w ktoryms momencie sie zacieli, wiec pod pozorem zatrudnienia wzywaja fachowca i probuja dowiedziec sie jak mozna sobie z problemem poradzic,np jakich materialow uzyc, widocznie gosc cie wyczail...swoja droga, skoro lekarz, prawnik, architekt itp kosza gruby szmal za kilka minut rozmowy to czemu inni maja nie brac przykladu?
      • magdajeden Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 16.06.07, 18:20
        hens napisał:

        > Poprosiłem fachowca aby przyjechał i zobaczył czy podoła obłożeniu kominka
        > marmurem i gresem i jeżeli sie podejmie, to aby powiedział jakie materiały mam
        > mu przygotować,i czy może coś ewentualnie poprawić.Bo chciałbym żeby to było
        > zrobione szybko i sprawnie bez dodatkowego jeżdżenia po sklepach ,to wiecie co
        > mi szmaciaż powiedział:.........że za konsultacje to on bierze 120zł......jakie
        > konsultacje ,co ja miałem z nim konsultować? - Chyba podpowiedzieć mu jak to
        > zrobić,- bo kominek zrobiłem cały sam.
        > Zamiast kafelkować powinien jeżdzić cały dzień i udzielac konsultacji to z 5
        > osób dziennie by obskoczył, to nie musi sie znać na marmurach, tylko mieć mocne
        > gadane...........To ciekawy sposób na prace.

        hehe takie kwiatki też sie zdarzają, coraz czesciej - ale biorą sie własnie
        przewaznie z rozczarowania (o czym wyżej)
      • Gość: projektant Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 02:25
        W sumie mu się nie dziwię, jeździć tylko po klientach i konsultować, a kiedy
        coś zarobi, he he? No i osobiście nie spotkałem się z sytuacją żeby projektnt
        brał pieniądze za konsultację, to zwyczajowo traktowane jest jako wkład w
        przyszłe zlecenie ale od ręki mogę wymieniać przykłady inwestorów co się
        konsultowali, konsultowali ale ze zleceniem poszli do konkurencji. No i co
        wtedy z moim zmarnowanym czasem? Dzwonią do mnie nie raz ludzie i ani be ani me
        tylko od razu pytają, panie a na działce takiej, a takiej to dom wybuduję?
        Kiedyś nawet z takimi gadałem ale teraz mówię krótko, zapraszam do biura
        porozmawiamy w sprawie zlecenia albo koniec rozmowy! Ja zwyczajnie nie mam
        czasu robić za informację telefoniczną. Natomiast jak do firmy przychodzi
        prawnik skonsultować umowę, to piłka jest krótka, 100 zł godzinę jego czasu, a
        w sobotę 150. No a teraz przyszły czasy, że za konsultację żąda pieniędzy
        hydraulik, to źle? Czy ktoś komuś broni poznać niunase polskiego prawa albo
        budowy lodówki? Ja inżynier ostatnio zapłaciłem 30 zł fachowcowi od naprawy
        ldoówek za jedną minutę jego pracy, NIE przepraszam, za jego wiedzę. Bo on
        wiedział gdzie włożyć głupi drucik, a ja nie. I nie płaczę nad tym, bo je nie
        mam czasu na zgłębianie budowy lodówki więc płacę za tą wiedzę.

        • hens Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 17.06.07, 09:27
          W moim konkretnym przypadku to obok kominka leżał marmur, gres,stały dwa wory
          kleju w garażu i chodziło mi wyłącznie o to czy fachowiec potrafi położyć marmur
          na wieżchu bo w pomieszczeniu o kubaturze kominka to potrafiłby każdy, nawet ja.
          Połączenia narożne marmuru i gresu miały być cięte na 45 stopni i wszystko
          składane przy fudze minimalnej.
          Fachowiec miał powiedzieć jakie kleje zakupić do marmuru,jakie do gresu,i co
          jeszcze potrzebuje,czego ja nie przewidziałem. Widocznie bał się tej pracy i
          musiał jakoś mnie spławić.
          .........Przyszło dwóch młodych ludzi szykujących się do otwarcia swojej firmy
          oczywiście robiącej kominki,i zrobili to z uśmiechem na ustach i za w miarę
          rozsądne pieniądze,choć nie małe.
          Tak jak piszesz o "druciku" ja jestem narzędziowcem nie znam się na obróbce
          kamienia,fakt oni nie bali się cięcia płytek marmuru i gresu pod kątem - klej
          odpowiedni przywieżli ze sąbą. Przywieżli coś jeszcze.........umiejętności pracy
          z tak trudnym materiałem,- to była prawie rzeżba. I efekt wykonania kominka
          rewelacyjny.
    • vinogradoff Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 16.06.07, 18:46
      madal1 napisała:

      > Właśnie wykańczam dom.... Jak sobie pomyślę o rozmowie z pracownikami
      > zajmującymi się wykończeniówką to mnie skręca!
      >
      > 1. Nie mozna poprosić o wcześniejsza wycenę bo odpowiedz jest taka "ja będę
      > pani cały dzień wyceniał a potem pani mi powie, że mnie nie bierze....."
      > 2. Jak pytam by dał mi karteczkę "ZA CO PŁACĘ" otrzymuję odpowiedź "mam
      > gdzieś w domu jak znajde to dam...... " czekam już 2 tyg.
      > 3. Jak pytam czy się oby nie pomylił w wycenie (za wykafelkowanie kotłowni !
      > o pow. 20 m2 i wylanie wylewek pod parapetami dla 12 okien - pow. wylewek 6
      > m2 wziął 2400 zł- TYDZIEŃ PRACY!- bez materiałów oczywiście!!!!!) "mam inne
      > propozycje - ludzie zabijają się za mną więc jak sie nie podoba to mogę iść"
      > 4. Pozwoliłam sobie na stwierdzenie między zdaniami , że ja nie zarabiam
      > tyle "to zmień pani prace....."
      >
      > Słabo mi.... niestety jesteśmy na takich dupków skazani bo nie ma kto w
      > Polsce pracować....
      >
      Nie mozna miec pretensji do tych fachowcow , ktorzy obok tego , ze cos potrafia
      zrobic to jeszcze i maja doskonaly zmysl przedsiebiorczosci. Pan Jerzy Urban ok.
      25 lat temu podczas jednej z wielu konferencji prasowych rzecznika owczesnego
      rzadu wypowiedzial bardzo madre slowa. cyt. ...jesli w Polsce bedzie brakowalo
      salowych i nikt nie bedzie chcial na tym stanowisku pracowac to beda one
      zarabialy wiecej od lekarzy. Jest to klasyka ekonomii. Jeszcze niedawno
      budowlancy i kierowcy to dwa zawody dotkniete bardzo wysokim bezrobociem. Dzis
      sytuacja odwrocila sie o 180 stopni. Aby ceny uslug mogly spasc potrzeba wiecej
      fachowcow w Polsce a mniej bezrobotnych magistrow, ktorym nalezy pilnie
      zaproponowac przekwalifikowanie sie do zawodow splecznie uzytecznych w branzy
      budowlanej.
    • zarazzapomne11 Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 16.06.07, 18:54
      Przed rozpoczęciem prac w łazience dostałem kosztorys wstępny,który opiewał na
      6500,- wyraziłem na to zgodę.Kwotę tę zapłaciłem.Po zakończeniu prac
      poinformowano mnie,że mam zapłacić jeszcze za materiały ok.2500.Zaznaczam,że
      kosztorys nie zawierał zapisu + materiały. Co mam zrobić w tej sytuacji?
    • Gość: wykonawca Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 14:28
      1. Podpisz umowę ze wskazaniem za co płacisz
      2. Jak nie podpisałaś umowy i zrobił cie w balona to nie płać albo zagróź że
      nie zapłacisz. Zobaczysz jak zacznie skamleć - z opisu twojego wynika że to
      jakiś żuczek i jesli nie dostanie wypłaty od ciebie to nie będzie miał po
      prostu za co żyć w nastepnym miesiącu. Jak nie podpisał umowy to może spadac na
      drzewo jesli nie chcesz mu zapłacic wygórowanej ceny. Negocjuj obniżkę i zapłać
      tyle ile ci dokładnie wyliczy juz po pracy. Zapłacic i tak trzeba bo może ci
      ktoś szyby wybic albo cos w tym stylu ale cena jest przecież do dyskusji.
      3. Przez taką spolegliwość jaka reprezentujesz w kontakcie z wykonawcą zostali
      roszpuszczeni jak dziadowski bicz. Sama psujesz rynek. Moja ekpia często
      poprawia po takich rozchwytywanych.
      4. Pracy jest duzo ale wykonwaców jest całe multum, a gadka ze mamy pełno
      klientów to zwykły marketingowy chwyt. Negocjuj z kilkoma naraz. Zawsze
      podpisuj umowy - jesli chcesz robic cos na lewo to sie nie dziw że cię cwany
      wykonawca porobi. Chyba ze jesteś cwańsza, ale na to mi nie wygląda.
      5. Jak jest bezczelny to go opierd... Może trzeba było najpierw porozmawiać z
      panem wykonawcą i zorientować sie co to za typ. Powierzanie im wartościowych
      przedmiotów jest czasami ryzykowne.
      6. Nie stawiaj sie z góry na straconej pozycji.
      7. Gdybym wykonał robotę bez przedstawienia cennika i kosztów całego remontu to
      miałbym sie za partacza (firma z okolic Poznania). Z kim ty pracujesz?
    • Gość: Ola Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 17.06.07, 20:14
      Faktycznie, współczuję niedogadania, bo chyba w tej kwestii jest problem.

      WIem, jak to działa od drugiej strony, mąż prowadzi firmę
      wykończeniowo/remontową - przed każdą pracą jest przygotowany kosztorys wg
      projektu wykonanego przez projektanta lub na podtsawie ustaleń, co jest do
      remontu. Potem umowa, z terminami i obowiązkami obu stron (typu kto jest np
      odpowiedzialny za terminowe dostarczenie materiałów - klient, wykonawca, czy
      projektant, itp).

      I ZAWSZE w trakcie prac sa zmiany, nie spotkałam się, żeby idealnie wszystko
      szło wg kosztorysu. Często dopiero w trakcie robót wychodzą dodatkowe prace,
      inne pomysły na wykończnie - zawsze wtedy klient jest informowany, że będzie
      drożej (jak będzie taniej też ;-), bo np jest większa czy mniejsza powierzchnia
      do ułożenia kamienia/glazury, więcej.mniej punktów oświetleniowych, dodatkowa
      zabudowa g-k itp.

      Pozdrawiam, i życzę lepszych osób do komunikacji :)
      A swoją drogą ekipy wykończeniowe powinny być na tyle mądre, żeby
      odradzać/doradzać/sugerować niektóre rozwiązania, mając doświadczenie przy
      pracach remontowych, co niestety sporo osób pewnie odbiera jako przemądrzałość.

      Ola
      • zyt Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 17.06.07, 21:41
        Ja buduje teraz dom i jak na razie to tylko mieliśmy problem z murarzem który
        co poziom ( mam 4) zwiększał cenę aż w końcu zrezygnowalismy z niego,tzn nie
        załuję ze on pracował u nas i że mu płaciliśmy więcej niz sobie wymarzylismy
        ale praca wykonana jest dobrze.Teraz wchodzą kolejni fachowcy i nie słysze
        narzekania że gdzieś jest coś nie tak.
        Co do materiałów to wszystko kupujemy sami -hydraulik ma wszystkie materiały z
        hurtowni w której na koniec uregulujemy rachunki.
        Ja nie narzekam nie jest tanio ale jak na razie (odpukac)wszystko idzie po
        naszej myśli
        • Gość: krzysiek Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.eranet.pl 18.06.07, 10:28
          Zbudowałem dom i miałem wiele ekip.
          Udziele budujacym sie i remontującym za darmo ;-) dobrej rady.
          Umowy - tylko pisemne. Im dokładniejsza bedzie umowa tym lepiej.
          Prosze bardzo: Kafelkowanie obejmuje: przygotowanie podłoża
          ciecie kafli, fazowanie kafli, smarowanie klejem, fugowanie.
          Powierzchnia kafli liczona od jednej strony !!! (Hehe,bywaja tacy co licza
          powierzchnie z dwóch stron).
          Niestety przed rozpoczeciem robót nalezy samemu przygotowac jej zakres,
          zapoznac sie z technologia. Nie liczcie ze fachowiec podpowie jak to zrobic
          najlepiej. On pojdzie na skroty, aby sobie ulatwic zadanie.
          Aha, i cena nie idzie w parze z jakoscia. Najwiecej partacza ci najdrozsi i
          najtansi. Lepiej brac srodkowa polke. Pojednynczy fachowiec jest lepszy niz
          ekipa, mimo iz prace trwaja dluzej.

    • uzynska Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! 18.06.07, 12:22
      hej mój brat prowadzi firmę zajmującą się wykończeniem wnętrz. faktycznie,
      wycena zajmuje mu jeden dwa dni pracy i nie każda daje zlecenie. Prowadzi
      jednak firmę profesjonalnie i nie widzi w tym problemu - po prostu ryzyko
      wliczone w koszty. No i niestety o te koszty chodzi. W Polsce są
      profesjonaliści ale już się trochę cenią - oszczędzając trafia się właśnie na
      takich przemądrzalców, ukrywających pod butą brak wiedzy a często i możliwości
      technicznych. Biorąc taką ekipkę niestety ryzyko przenosi się na zlecającego -
      tak to już jest - taniej ale nie lepiej, przynajmniej w większości przypadków.
    • Gość: stan przemądrzali zleceniodawcy robót IP: *.chello.pl 18.06.07, 17:49
      Prowadzę ekipę wykończajaca mieszkania.Pracuję w tym juz osiem lat. Kilka
      moich spostrzerzeń z tzw drugiej strony lustra

      sytuacja 1 Miła pani w telefonicznej rozmowie pyta ile bedzie kosztowało
      wykończenie mieszkania . Jeszcze nie wie co bedzie chciała ale tak
      się tylko pyta. Po półgodzinie bezsensownej rozmowy konkretyzuje
      swoje oczekiwania i sprawa dotyczy łazienki. Pytanie ile kosztuje
      ułozenie płytek. Znowu, jakich płytek, jaki sposób ułożenie bo
      okazuje się że chce w to wliczyc półki, wneki itp. A ile kosztowałby
      podwieszany sufit? I takich rozmów mam miesięcznie kilkadziesiąt
      Wiekszość testuje, sprawdza / do czego ma prawo / ale nie wie dokła-
      dnie co chce miec

      sytuacja2 Spotykamy się ,, na mieszkaniu,, Pani spóznia się pół godziny / wie
      Pan są korki / i od razu przystępuje do sprawy. Pytanie pierwsze;
      jak widziałbym jej przyszłą łazienkę? Kiedy proponuję jej
      zaprzyjażnionego architekta, natychmiast z niego rezygnuje. Powód
      często podobny: kolezanka zleciła projekt architektowi, ale nie jest
      zadowolona. Kwestia druga: a ile będzie to kosztowało? Co? pytam
      No wiec okazuje się że chce odemnie projektu / ilus projektóe /
      szczegółowej wyceny i da znać. Kończe taka rozmowę i z reguły nie
      ma ona finału. Choć kiedyś pani odezwała się zrozpaczona po kilku
      miesiącach. Wzięła tanich fachowców. Sporo było po nich pracy

      sytuacja3 On i ona. Mają wycięte z jakiegos pisma wnętrze łazienki i chcą mieć
      taką samą. Tłumaczę, że to niemożliwe bo tamta łazienka to salon
      kapielowy o pow ok 15 m a tu klitaka połowy wielkości. Ale nic chca
      i juz.Wyceniam robociznę. Jest za drogą. W międzyczasie kupili już
      płytki po 20 zł metr i baterie w podobnej cenie. Rezygnuje

      sytuacja 4 moim rozmówcą jest teść. Młodzi pracują. Teść męczybuła nie podejmie
      zadnej decyzji dopÓki z dziećmi nie uzgodni. W sprawie gniazdek w
      salonie umawiał się 2 tygodnie.Rezygnuję, bo wychodzi że w kwartale
      się nie zmieszczą z wizją tego mieszkania

      sytuacja5 niech Pan robi aby było dobrze. Uzgadniamy zakres, biorę przedpłatę
      łazienka skończona, proponuję ją rozliczyć. Wie pan jeszcze kuchnia
      i razem to obliczymy. Kiedy przychodzi do rozliczenia, wczesniej na
      pismie dałem cennik robót zaczyna się problem. Za drogo. A poza tym
      sa usterki np gniazdko do telefonu nie dokręcone / tłumaczę że się
      nie dokręca itp ale nic nie pomaga. S nierówności na ścianach. Znowu
      tłumaczę ,że tynki robił deweloper, ja tylko malowałem. No to kolor
      się zonie nie podoba / ja kupiłem podany mi kolor / . I tak kilka
      spotkań. Ekipa chce wyplaty a ja prowadzę rozmowy. Po dwóch
      miesiącach wyrwałem w trzech ratach nalezną mi zapłatę

      Co ciekawe to zachowania moich partnerów. Towarzystwo / po rejestracjach aut
      wnioskuję że sciana wschodnia i dolny slask /jest nadzwyczaj pewne siebie.
      Jestem dla nich przeżroczystą szyba.Potrafią kilka razy w trakcie prac zmieniać
      koncepcje, nie uwzględniając tego w wycenie. Mają zero pomysłu. Większośc to
      podłoga wenge, jedna ściana w salone z półkami podświetlanymi, kominek na pół
      ściany w łazience i wanna i prysznic i murowana szafka na pralke,w przedpokoju
      na scianach kamień.Fatalne te pomysły ,,urozmaicaja,, ciekawostki z sciana w
      kolorze krwistym, murki oddzielające półotwarte kuchnie, kafelki w schodki,
      i olbrzymia ilośc szafek kuchennych. Kiedy pytaja o radę,zwykle nie jest ona
      wysłuchiwana.Czasami ,,państwo,, rozmawiaja przy mnie po angielsku. Tu akurat
      wpadka była spora bo w tym samym języku zaproponowałem dalsze rozmowy / skoro
      tak zaczęli / i okazało si eże znaja słabo. Dobiłem ich , zupełnie niechcący,
      także wykształceniem. Byli tak zdezorientowani, że się obrazili.
      • punia68 do stana 20.06.07, 12:18
        Witam serdecznie,
        czy nietaktem będzie prosić o namiary na Twoją firmę? ;)
        W przyszłym roku będziemy prowadzić prace wykończeniowe nowego mieszkania, a ja
        już mam ból głowy kiedy o tym pomyślę i powoli zaczynam się przygotowywać do
        czekającego wyzwania tworząc "bazę danych" na niedaleką w sumie przyszłość.
        Bardzo proszę o odpowiedź (ew. pytania) na mejla gazetowego.
        Pozdrawiam,
        p.
        • Gość: stan do puni 68 Re: do stana IP: *.chello.pl 21.06.07, 23:39
          Do przyszłego roku może się wiele zmienić i trudno się teraz umawiać / w jakim
          mieście?/. Aby uniknac problemów zrób następujące ruchy:
          - wez plan przyszłego mieszkania i dobrze się zastanów co bys chciała w nim
          zmienić /przestawianie ścian itp /
          - zbieraj ilustracje wnętrz któeych rozwiązania widziałabyś w swoich wnetrzach
          - z gotowymi pomysłami / wycinkami / zgłos się do wnętrzarza zeby ci zrobił
          projekt /sprawdz na specjalistycznym forum jaki to ma być ten wnetrzarz
          doradzam aby jednym z nich był architekt ze stazem
          - często z takimi projektantami współpracuja ekipy wykończeniowe
          - zgódż się na taka pracę pod nadzorem projektanta / ceny sprawdzisz przed
          rozpoczęciem prac/. Koszt projektu wcale nie jest drogi. Tak się robi
          w cywilizowanym świecie. Tylko u nas będą toczyć spory o 2 kafelki, pozornie
          na tym oszczędzając
      • mdstudio Re: przemądrzali zleceniodawcy robót 21.06.07, 10:34
        Witam
        Ja też prowadzę firmę która zajmuje się kompleksową realizacją wnętrz i w 100% zgadzam się z Tobą odnośnie sytuacji jakie opisałeś ja mógłbym przytoczyć jeszcze parę lecz szkoda mi czas na opisywanie tego typu "ludzi"
    • Gość: xxx Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 08:12

      Glupie tlumaczenie, ze caly dzien bedzie wycenial. Nie potrzeba na wycene
      calego dnia. Sa roboty za okreslone stawki od metra (i nie trzeba zadnej
      wyceny, sprawa prosta, po wykonaniu mierzy sie ilosc metrow plytek i mnozy
      przez cene od metra kw jaka przed przystapieniem do robot powinien podac
      robotnik). Mozna zadzwonic do roznych plytkarzy i porownywac sobie ceny od
      metra.

      Rozmowa z budowlancem powinna byc prosta:
      - ile pan bierze za metr: plytek, regipsow, tynkow, paneli, malowania scian,
      tapet itp itd w zaleznosci od tego co ma byc zrobione. I czy w tej cenie jest
      wszystko tzn czy w cenie za metr plytek ceramiczych jest tez wliczone
      fugowanie,cokoliki, listwy itp, tzn metr plytek na gotowo. Bo sa tez takie
      spece, co mowia od metra, a potem jak przyjdzie rozliczenie, to mowia ze w tym
      nie bylo fugowania i listew naroznych i kombinuja jak by tu wycisnac wiecej.
      Wiec metr na gotowo.
      - w przypadku niemozliwosci oceny za robote od metra, trzeba zapytac za ile pan
      to zrobi i ile czasu mu zejdzie. Drazyc temat do skutku.

      Umowa
      Umowa musi byc koniecznie, a juz na pewno w przypadku kosztownych robot. Sa na
      to standardowe druczki typu umowa zlecenie na wykonanie robot. W umowie musi
      byc koniecznie cena (od metra, albo jakas umowna) i termin wykonania. Bo w
      razie wadliwosci wykonania i nieterminowosci nie ma zadnej podstawy do
      roszczen. Szukaj wiatru w polu i trzeba wolac nowa ekipe na wykonanie robot
      jeszcze raz.
      Jak sie nie podoba to spadac patalachy do Niemiec, Anglii, Irlandii czy na
      ksiezyc. Tam nikt na to nie pojdzie, ze nie wiadomo za ile i nie wiadomo kiedy
      ma byc robota zrobiona. I nie ma tam kokosow, bo te zbijaja rozni posrednicy i
      organizatorzy "pracy za granica". Taki zwykly prymitywny budowlaniec co nie zna
      jezykow i nie wie jak sie zalatwia robote za granica zostanie wycyckany. Mialam
      ekpie leniwcow co sie rzucali, ze jak nie, to wyjada do Hiszpanii. I pojechali.
      Gamonie. Wrocili. Przez pol roku nic nie zarobili i jeszcze za podroz musieli
      dolozyc.

      Inwestorzy nie dajcie sobie wlazic na glowe przemadrzalym prymitywom i nie
      ulegajcie histerii, ze nie ma ekip budowlanych. Jest trudniej niz kiedys ale
      nie ma tragedii.
      • Gość: yyy Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 10:32
        Glupie tlumaczenie, ze caly dzien bedzie wycenial.

        to tylko bezmyslny inwestor z zerowym pojeciem mogl napisac

        Nie potrzeba na wycene
        calego dnia. Sa roboty za okreslone stawki od metra (i nie trzeba zadnej
        wyceny, sprawa prosta, po wykonaniu mierzy sie ilosc metrow plytek i mnozy
        przez cene od metra kw jaka przed przystapieniem do robot powinien podac
        robotnik). Mozna zadzwonic do roznych plytkarzy i porownywac sobie ceny od
        metra.

        oczywiscie i nie ma znaczenia jakie są te płytki, w jakim pomieszczeniu, ile
        obrobek, ile szlifów. wyjątkowo mylne twierdzenie

        Rozmowa z budowlancem powinna byc prosta:
        - ile pan bierze za metr: plytek, regipsow, tynkow, paneli, malowania scian,
        tapet itp itd w zaleznosci od tego co ma byc zrobione. I czy w tej cenie jest
        wszystko tzn czy w cenie za metr plytek ceramiczych jest tez wliczone
        fugowanie,cokoliki, listwy itp, tzn metr plytek na gotowo. Bo sa tez takie
        spece, co mowia od metra, a potem jak przyjdzie rozliczenie, to mowia ze w tym
        nie bylo fugowania i listew naroznych i kombinuja jak by tu wycisnac wiecej.
        Wiec metr na gotowo.

        metr na gotowo, najlepiej jeszcze przez telefon, bez obejrzenia co jest do
        zrobienia! pogratulowac głupoty.....

        - w przypadku niemozliwosci oceny za robote od metra, trzeba zapytac za ile pan
        to zrobi i ile czasu mu zejdzie. Drazyc temat do skutku.

        Umowa
        Umowa musi byc koniecznie, a juz na pewno w przypadku kosztownych robot. Sa na
        to standardowe druczki typu umowa zlecenie na wykonanie robot. W umowie musi
        byc koniecznie cena (od metra, albo jakas umowna) i termin wykonania. Bo w
        razie wadliwosci wykonania i nieterminowosci nie ma zadnej podstawy do
        roszczen. Szukaj wiatru w polu i trzeba wolac nowa ekipe na wykonanie robot
        jeszcze raz.

        a obowiązków inwestora to juz zapisywac nie trzeba, bo tylko wykonawcy to
        partacze i złodzieje, nie ma takich bezmyslnym inwestorów, jak chociazby ty, prawda?


        Jak sie nie podoba to spadac patalachy do Niemiec, Anglii, Irlandii czy na
        ksiezyc.

        ....i nauczyc sie samodzielnego kładzenia płytek, bo do takiego, pożal sie boże,
        inwestora to żaden fachowiec nie przyjdzie. czego ci życze


        Tam nikt na to nie pojdzie, ze nie wiadomo za ile i nie wiadomo kiedy
        ma byc robota zrobiona. I nie ma tam kokosow, bo te zbijaja rozni posrednicy i
        organizatorzy "pracy za granica". Taki zwykly prymitywny budowlaniec co nie zna
        jezykow i nie wie jak sie zalatwia robote za granica zostanie wycyckany. Mialam
        ekpie leniwcow co sie rzucali, ze jak nie, to wyjada do Hiszpanii. I pojechali.
        Gamonie. Wrocili. Przez pol roku nic nie zarobili i jeszcze za podroz musieli
        dolozyc.

        mowil ci juz ktos, ze jestes prostakiem?

        Inwestorzy nie dajcie sobie wlazic na glowe przemadrzalym prymitywom i nie
        ulegajcie histerii, ze nie ma ekip budowlanych. Jest trudniej niz kiedys ale
        nie ma tragedii.

        bez komentarza, jestes głupsza/y niz ta cała nadzieja

        • Gość: xxx Re: Przemądrzałe ekipy wykończeniowe!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 20:20
          A ty co ? Jestes miglancem-wykonawca, co to kombinuje jakby tu wycisnac
          inwestora i nabrac go na kase?
          Taki co to godzinami sie madrzy jakie to wszystko bedzie trudne i skomplikowane
          i udaje eksperta, zeby podbic stawke.
          Z takim podejsciem to spadaj za granice i tam cie naucza rozumu. Madrala.

          Do wyceny nie potrzeba calego dnia. Na KNR-y nikt z prywatnych drobnych
          inwestorow nie patrzy. Tu obowiazuja ceny rynkowe. Do wykafelkowania lazienki w
          bloku nie trzeba inspektora budowlanego, ktory za pomoca programu komputerowego
          z KNR-em i innymi normami typu sekocenbud zrobi wycene na 10 stronach wydruku
          komputerowego, wliczajac kazdy ruch szpachla i podrapanie sie po nosie
          budowanca. Bez przesady.
            • Gość: xxx Potrafisz jeszcze cos oprocz obrazania ludzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 21:03
              Nie potrafisz bez obrazania ludzi? Za kogo ty sie masz?
              Widac ze nie znasz sie na praktyce.
              Wycen to ja mam w domu na kilogramy, bo przeprowadzalam nie raz powazna
              inwestycje i wiem jak to funkcjonuje. Ostatnio wielomilionowa inwestycje w
              znanym kurorcie. A ty co plytki kladziesz jakims frajerom i obliczasz to w
              tydzien?
              Duze firmy budowlane maja obowiazek przedstawic wycene wg norm. Ustala sie
              stawke roboczogodziny. Nikt laski nie robi. Maja swoich kosztorysantow na
              etacie i wyceniaja. Male kilkuosobowe ekipy podaja ceny od metra na gotowo po
              obejrzeniu zakresu robot. I na tej podstawie sie wycenia. Podpisuje sie umowe
              na caly etap pracy po to zeby nie bylo naciegania. I tyle. Nie ma tu zadnej
              filozofii.
              Nie lubie cwaniakow ktorzy robia ludziom wode z mozgu, ze wycena to jakas
              abrakadabra. No chyba ze sie nie ukonczylo szkoly podstawowej.
              • Gość: yyy Re: Potrafisz jeszcze cos oprocz obrazania ludzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 21:12
                głupich nie sieją.....

                jestes bufonem bez pojęcia o czymkolwiek wiec nie wypowiadaj sie o inwestycjach
                w kurortach bo nie wiem komu próbujesz zaimponowac.

                jezeli nie dociera do ciebie kilkadziesiąt argumentów powyzej to o czym
                rozmawiac z kims takim jak ty, kims komu wydaje sie ze zezarł wszystkie rozumy.

                pozostaje mi tylko wspolczuc potencjalnym pracujacym u ciebie wykonawcom, jesli
                oczywiscie ktokolwiek zgodziłby sie wspołpracowac z kims tak antypatycznym jak ty.
                poczytaj sobie jeszcze raz swoje wypociny i zobaczysz ile żółci i głupoty z nich
                wypływa.

                zycze ci zeby ktos ciebie tak potraktowal jak ty traktujesz innych
    • dosaf Re: Odradzam MadMarDOM-prof. docieplenie poddasza 20.06.07, 09:44
      O D R A D Z A M!!!! Firma MadMarDOM !!! (reklamuja się na kilku stronach:
      www.polskastrefa.eu/ogloszenia/profesjonalne_docieplenie_poddaszy_94986_5
      778.html
      www.firmybudowlane.pl/budownictwo,budownictwo_mieszkaniowe,1156355527.html
      www.katalogwww.budownictwo-polskie.pl/wynik.php?k=&n=&m=&w=7&b=0&p=3 )

      Miły Pan umawia się na spotkania w celu ustalenia szczegółów pracy i nie
      przyjeżdza. Umawialiśmy się kilka razy na konkretną godzine i ten psełdo
      profesjonalista nawet nie zadzwonił żeby odmówić spotkanie!! Skoro tak traktuje
      klientów to jak potraktuje wykonanie roboty??!! Nie wiem co się teraz dzieje z
      fachowcami ale od dobrobytu niektórym poprzewracałao się w głowie ;(
      • Gość: zzz Re: Odradzam MadMarDOM-prof. docieplenie poddasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 12:52
        ludzie!!! czy ktos z wykonawcow do was wydzwania, nagabuje, namawia, prosi? nie, to przeciez wy trujecie dupe zbierajac w ten sposob po kilka ofert, a kiedy kolejny telefon z prosba o wycene traktuja jak uwierajacy w bucie kamien wylewacie zale na forum...a idz jeden z drugim do projektanta czy architekta, tam ustalicie zakres, ilosc prac i terminy, a on poleci odpowiednie ekipy

        > Nie wiem co się teraz dzieje z
        > fachowcami ale od dobrobytu niektórym poprzewracałao się w głowie ;(

        ano to sie dzieje ze sa zawaleni robota...a gdzie zes pan lamentowal kiedy ten fachowiec nie mial co z czasem robic...cieszylbys sie pan gdyby wtedy codziennie wydzwanial z pytaniem o ustalenie zakresu niepotrzebnej panu pracy?