asztet
02.07.03, 11:10
Niby człowiek stary - a głupi. Zamówiłem transport wanny w LM Ursus - i
poprosiłem o syfon - nie chciało mi się szukać, dobierać, więc poprosiłem
żeby mi go dobrali i znaleźli. I przyjechało, nawet terminowo, wanna nie
obita, syfon w torebce, torebka z dziurką. Ja kwit podpisałem (idiota) i
facet pojechał. Po paru dniach przyszedł hydraulik do monatażu i okazało się,
że z torebki wyparowała jedna część (dodam od razu, że to NIE hydraulik, jak
błędnie sugerowano w LM).
No i co robi porządny klient porządnej firmy? Dzwoni i prosi, żeby wymienili.
Okazuje się, że w porządnej firmie przywieźć mogą, i owszem, nawet
wybrakowane, ale ze zwrotem klient musi zasuwać do Ursusa sam.
Dobra, może bym ścierpiał, chociaż nie rozumiem.
Okazuje się jednak, że jakbym pojechał, a nie poprosił jakiegoś ważniejszego
człowieka do telefonu, to otrzymałbym figę z makiem od porządnej firmy, a nie
nowy syfon.
Bo przecież to wcale nieprawda, jak dowiedziałem się od kierownika, że
porządna firma wciska dziurawy towar do transportu, wiedząc, że jakby leżał
na półce to nikt by go nie wziął. Oczywiście wziąłem to ja, albo mój
hydraulik, bo ja podpisałem, że wszystko jest w porządku, a firma LM tego
typu reklamacji nie przyjmuje.
Ja w każdym razie ani grosza tam nie zostawię (a planowałem nabyć tam resztę
wyposażenia łazienki) - wiec za głupie 70 złotych państwo z LM stracili kilka
(albo i kilkanascie) razy więcej.
Tak trzymać! A jeśli ktoś z Was chce skorzystać z LM, to niech pięć razy
obejrzy naokoło torebki i opakowania - bo inaczej, jeśli od razu na parkingu
nie sprawdzicie czy nie brakuje np. żadnej części syfonu - usłuszycie, że to
wy jakąś część zwinęliście. Albo wasz hydraulik. W każdym razie firma LM jest
w porządku i na pierwszym miejscu stawia klienta.