Dodaj do ulubionych

Ulga remontowa a nowe mieszkanie

IP: *.tele2.pl 08.07.03, 10:50
Czy ktoś zna pewne na 100 % przepisy dotyczące remontu w nowych mieszkaniach.
Jakiś czas temu był na www.gazeta.pl / dom taki tekst że w nowych nie można
odliczać zakupu np. glazury, białego montażu itepe. Z kolei w muratorze -
opinia, że tak.
Czy ktoś wie czy obowiązuje nadal Rozp. Ministra Gosp.Przestrzennej i
Budownictwa z 21.12.1996 w sprawie określenia rodzajów wydatków na remont i
mopdernizację lokalu mieszkalnego...
Dzwoniłam do U.S. ale tam Panie są średnio kumate, a na odpowiedź listowną
każą czekać 2 miesiące !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: MARYLOO Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: 212.160.253.* 08.07.03, 11:58
      Jeżeli chodzi o nowe mieszkania to zalezy to od US, kazdy z nich inaczej
      interpretuje przepisy. Chodzi, o to ze niektóre urzedy mówią, ze nowego
      mieszkania nie mozna ani remontowac ani modernizowac. Musi byc jakiś stan
      pierwotny (możliwy do zamieszkania - a takiego nie ma w nowym mieszkaniu)i
      dopiero można go remontowac lub modernizowac. Tak wogóle to remont na pewno
      nie obejmuje nowych mieszkań tylko modernizacja. Remont to przywracanie do
      stanu pierwotnego. Poza tym musisz miec tzw tytuł prawny, którym jest akt
      notarialny, umowa najmu mieszania, pozwolenie od spółdzielni na użytkowanie i
      dysponowane mieszkaniem itp. Myslę, że warto próbowac, lub zwrócić się do US o
      wydanie opinii w tej sprawie przy składaniu pit-u w kolejnym roku.
    • Gość: egi Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.03, 11:59
      Foka, tak na szybko, sama wiesz, ze nikt nic nie wie, vampi_r juz w niejednym
      watku przytaczal mnostwo argumentow za, ale do konca nie wiadomo, czy to cos,
      tak naprawde wykonczenie, mozna uznac za remont albo modernizacje. Oczywiscie
      to rozporzadzenie ma zastosowanie, o ile jest to remont lub modernizacja.
      Powiem CI, ze czekam wlasnie na odpowiedz ze swojego urzedu i obiecalam, ze
      jak dostane ich stanowisko to dam znac. Oczywiscie chcialabym bardzo zeby
      wyszlo na "nasze", ale... PZDR.
      • Gość: FOKA Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: *.tele2.pl 08.07.03, 12:09
        W muratorze i w tym rozporządzeniu, które podobno nadal obowiązuje ( znajomy
        prawnik ściągnął mi z Lexa), jest coś takiego:
        " remont, modernizacja lub wykonanie nowych elementów w lokalu mieszkalnym:
        1. podłóg i posadzek
        2. powłok malarskich i tapet
        3. itede....."
        Wcześniej spotkałam się z opinią, że trzeba mieć w tym mieszkaniu cokolwiek, a
        potem to wymieniać na nowe i wtedy U.S. to uznają, ale jak dzwoniłam na Ursynów
        to powiedziano mi że można odliczać zakup do nowego.
        Pozostaje kwestia od kiedy - prawny tytuł, czyli umowa notarialna i jak U.S.
        definiuje zasiedlenie???
        Burdel Panie - jak by powiedział mój Dziadek ;)
        • Gość: DiDi Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: 217.8.186.* 08.07.03, 12:17
          ja jak byłam w US na Targówku to Pani mi powiedziała, że można do nowego
          mieszkania, a za tytuł prawny wystarcza im umowa z deweloperem i protokół
          odbiorczy mieszkania od dewelopera

          to samo usłyszałam jak jeszcze raz tak dla niepoznaki sobie tam
          zadzwoniłam.... :))

          no ale to było na gębę, teraz czekam na odpowiedź pisemną, pismo wysłałam w
          piatek...

            • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 08.07.03, 18:21
              Też i tu mnie wspominaja...

              Ja jestem gorącym obrońcą teorii, że nowe mieszkanie jak najbardziej można
              remontować (tzn. modernizować, czyli wykańczać) w ramach ulgi remontowej.
              Warunek jest jeden - musisz mieć tytuł prawny do mieszkania. No i oczywiście
              brać faktury VAT wystawiona na tego, kto ma tytuł prawny do lokalu.

              W żadnych przepisach (w żadnej ustawie) nie ma nic na ten temat, że w nowym
              mieszkaniu trzeba najpierw zamieszkać lub wykończyć je najpierw prowizorycznie.
              To co nieraz mówia w urzędach skarbowych to zupełne bzdury.
              Nie spotkałem sie jeszcze z sytuacja, by jakis US dał taką odpowiedź na piśmie
              (no, że trzeba najpierw zamieszkać).

              Dlatego wszystkim, którzy maja wątpliwości radzę, by zażądali od swojego US
              odpowiedzi na piśmie. Do takiej odpowiedzi obliguje US ustawa zwana Ordynacją
              Podatkową.

              A całe nieporozumienie w tej kwestii wzięło się z tego, że w ramach ulgi
              budowlanej mozna było ponosic wydatki na wykończenie mieszkania do czasu jego
              zasiedlenia. Chodziło o to, że w ramach ulgi budowlanej mozna było odliczać np.
              glazurę, czy wannę, jeśli nie posiadało sie jeszcze tytułu prawnego do lokalu.
              Ulga budowlana została zlikwidowana i niektórzy urzednicy w fiskusie
              zinterpretowali to tak, że na wykonczenie nowego mieszkania nie ma ulgi.

              Teraz po prostu nie możesz odliczać wydatków na wykończenie mieszkania przed
              otrzymaniem tytułu prawnego do lokalu. Bo jak masz ten tytuł, to zarówno kiedyś
              (jak była ulga budowlana), jak i teraz możesz od razu kozystać z ulgi
              remontowej.
              • Gość: Mat Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: waprx* / 192.168.14.* 09.07.03, 12:08
                Przy czym należy dodać że dyskusyjne i nie zdefiniowane jest również to co jest
                tytułem prawnym do lokalu a co nie. Oczywiście akt notarialny jest tytułem poza
                dyskusją. Ale np. niech mi ktoś udowodni że tytułem prawnym nie jest protokół
                odbioru... Już nie mówiąc o większym burdelu i niezdefiniowaniu pojęć które
                zachodzi jeśli mieszkanie jest spółdzielcze... Wyć się chce...

                Mat
                    • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 09.07.03, 14:07
                      Gość portalu: Catarina napisał(a):

                      > I ja mam wątpliwość... Otóż odbiór mieszkania jest w styczniu przyszłego
                      roku.
                      > Aby nabyć ulgę, muszę ją rozpoczać w tym roku. Czy mogę w kwocie minimalnej
                      > wykorzstać ją na stare mieszkanie ( po to by jej nie stracić), a w przyszłym
                      > roku na nowe? Pozdr. :o)

                      To kwestia dyskusyjna. Ale moim zdaniem prawo du ulgi remontowej jest na osobę,
                      a nie na mieszkanie. Czyli jak kupisz cos w tym roku na stare mieszkanie, to
                      masz już prawo nabyte do kontynuacji ulgi po jej likwidacji.
                      • Gość: Marek Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: 194.9.223.* 10.09.03, 16:00
                        Czy z waszej dyskusji wynika, że jeżeli w tym roku nie wydam nic na remont /
                        modernizację, to nie nabędę prawa do ulgi i w przyszłych 2-latach nie będę mógł
                        skorzystać z tejże ulgi? A może jest tak, że likwidacja ulgi oznacza tak
                        naprawdę likwidację od przyszłego roku 3-letniego okresu tzn. od 2006 roku?
                  • Gość: JacekD Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.03, 14:00
                    Proponuję nieco ochłonąć....i przeczytać moje doświadczenia


                    Kupiem w sierpniu 2002 nowe mieszkanie, we wrześniu je odebrałem - podpisałem
                    protokół odbioru i następnego dnia kupiłem pół łazienki...i zacząłem
                    wykańczanie. Akt notarialny podpisałem w lutym 2003.

                    Skorzystałem z ulgi odliczyłem co się dało i dostałem wezwanie do US na
                    kontrolę.
                    Pokazałem faktury, protokół odbioru , akt notarialny. Pani w US spisała
                    protokół z kontroli i po paru dniach dostałem nadpłatę na konto.

                    Dokonałem inwestycji należy mi się ulga zgodnie z ordynacją podatkową.

                    Pozdrawiam i życzę szybkich zwrotów nadpłat.
                    • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 09.07.03, 14:16
                      Ważna kwestia to taka właśnie, co to jest ten tytuł prawny do lokalu.
                      Ja proponuje przyjąc, że jeśli masz dokument na podstawie któremo mozesz w się
                      zameldować, to masz tytuł prawny do lokalu.

                      Akt notarialny jest takim tytułem, ale trzeba pamiętac o tym, że nie musisz być
                      właścicielem mieszkania, by miec do niego tytuł prawny. Akt notarialny jest
                      przeniesieniem praw wasności. Lecz mozesz mieć tytuł prawny do lokalu jeszcze
                      przed przejęciem go na własność. Taki tytuł daje umowa przedwstępna i odbiór
                      mieszkania.
                      Jeśli jakis US stwierdzi, że nie, to nalezy odesłać ich do odpowiedniego wyroku
                      NSA (nie pamiętam sygnaturki).

                      Skoro masz prawo zameldować sie w mieszlkaniu, to znaczy, że masz do niego
                      tytuł prawny. I nie może byc tak, że dla jednej instytucji (wydz. meldunkowy)
                      masz taki tytuł, a dla innej (urząd skarbowy) nie masz.

                      Tu też jeśli by ktos miał kłopoty, to radzę zwrócic się do US z prośbą o
                      uzasadnienie na piśmie. Gwarantuję, że pękną.
                          • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 09.07.03, 15:16
                            hola hola.
                            Radzę wam jednak za wczasu zadać pytanie do swojego US. Kosztuje to tylko
                            znaczek skarbowy za 5 zł, ale wtedy uzyskujecie pewność.

                            Ja nie spotkałem się, by na pismie US cos mącił, ale nie znam wszystkich
                            urzędów. Jakby coś nie wyszło, żeby nie było na mnie.
                            Ja porezentuję swoje zdanie oparte na doświadczeniach własnych i moich
                            znajomych, oraz oparte na rozumniej analizie ustawy podatkowej.

                            Powiem więcej - w walce z fiskusem mam jakieś doświadczenie, bo z nimi
                            wygrałem. Pisywałem też różne pisma za swoich znajomych.

                            Natomiast nie mogę dać gwarancji, że w kazdym przypadku wykańczanie nowego
                            mieszkania moze być w ramach ulgi remontowej.
                            Może powiem to inaczej: jeśli ja bym miał potem tłumaczyć sie przed fiskusem i
                            im cos wyjaśniać, to byłbym pewny swego. Natomiast ludzie są rózni i niektórzy
                            pękają szybciej niż fiskus, bo np. słabo znaja ustawy, bo brakuje argumentów.

                            Czytając wiele wątków o przecherach z fiskusem, z przerażeniem stwierdzam, że w
                            społeczeństwie jest często niski poziom wiedzy na te tematy. Może to i dobrze,
                            bo nie każdy musi znac sie na wszyskim.
                            Jednak najczęściej są tu wypowiedzi typu: " bo mnie pani w US tak powiedziała
                            a przecież jej nie przegadam".
                            Dlatego zawsze namawiam na zmuszenie US do odpowiedzi na pismie. I właśnie
                            najlepiej zapoznac się z waszym prawem przed wystąpieniem jakiegos faktu, a nie
                            po.

                            Jakby co, to piszcie na mój email lub wzywajcie mnie na forum DOM.
                            Zobowiązuję się, że jakby komus cos poszło nie tak w kontaktach z fiskusem,
                            postaram sie mu doradzić, napisać wzór jakiegos pisma lub jakos inaczej pomóc.
                              • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 09.07.03, 15:31
                                US musi ci odpowiedzieć w terminie do 2 tygodni (lub do 4 - dokładnie nie
                                pamiętam). Jeśli juz teraz chcesz cos kupić do mieszkania, to mozesz brac
                                faktury na kogos bliskiego, kto ma tytuł prawny do lokalu (rodzice, rodzeństwo).
                                Pamietać należy tylko by z taką formą nie przesadzać.
                                Jeśli np. kupisz 50 m2 klepki na 30 m2 mieszkania rodziców, to w razie kontroli
                                fiskusa może być beee. Teoretycznie fiskus ma prawo do kontroli faktycznej w
                                mieszkaniu podatnika, nie tylko na podstawie faktur.

                                Natomist jakieś drobiazgi można śmiało brac na kogoś - baterie, WC, farby.
                                Np. moja mama miała w jednym roku faktury na 3 WC. No co? - kupiła jeden,
                                zamontowała, i ten sam pękł; kupiła drugi i pękł w transporcie; kupiła wiec
                                trzeci.
                            • Gość: aga Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: 126.36.9.* 10.09.03, 15:07
                              Drogi Vampi_r , czy mógłbyś mi podesłac na mail'a taki wzrór? Zamierzam w
                              najbliższym czasie zakupić nowe mieszkanie i chciałabym sie najpierw
                              zorientować w swoim US czy moge skorzystać z tej zakichanej ulgi.
                              Może sie jeszcze orientujesz nt ulgi odsetkowej?'
                              wiem że musi być z rynku pierwotnego, ale czy w skorzystaniu z tej ulgi
                              przeszkadza że to mieszkanie byłoby drugim w kolejności kupionym przeze mnie
                              mieszkaniem, jeśli pierwsze było z rynku wtórnego?
                              mój mail: aglewand@wp.pl
                            • Gość: Remek Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: *.pzuzycie.com.pl 26.09.03, 11:44
                              Witaj,
                              Śledzę od dłuższego czasu Twoje wypowiedzi na forum i jestem bardzo zadowolony.
                              Również mnie czeka wykańczanie nowego mieszkania i chciałbym skorzystać z ulgi
                              remontowo-modernizacyjnej. Telefonowałem do US i pani potwierdziła to co Ty
                              piszesz, ale co na piśmie to na piśmie. Moja prośba do Ciebie: Czy możesz
                              podesłać na mój adres wzoru pisma do Urzędu Skarbowego? Z góry dzięki i
                              pozdrawiam Remek remiw@gazeta.pl
    • Gość: misso Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: *.ms.com 11.07.03, 15:32
      DiDi, bądź tak dobra i daj znać co odpowie Ci urząd Targówek. Też pod niego
      podlegamy i wkrótce zaczynamy wykańczać nowe mieszkanko. Mamy już nawet akt
      notrialny (bo kupiliśmy niewykończone, ale z rynku wtórnego), ale lepiej
      wiedzieć co myślą urzędnicy z Twojego urzędu...
      A tak przy okazji czy ktoś może wie jak to jest w sytuacji, gdy ktoś buduje
      dom? Moi rodzice sprzedali mieszkanie i wykańczają dom. Nie bardzo wiedzą co
      mogą sobie odliczyć i czy to będzie ulga budowlana czy remontowa. Czy jest
      jakieś rozporządzenie które tego dotyczy, podobne do wyżej wspomnianego?
      • Gość: Stefan Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: waprx* / 192.168.14.* 11.07.03, 15:39
        Wszystko zależy od tego kiedy zaczęli budować ten dom. Jeśli przed końcem 2001,
        to mają normalną dużą ulgę budowlaną z której mogąkorzystać póki nie "zasiedlą"
        tego domu. A jak skończą budować (rozumiem że w tym wypadku końcem okresu
        obowiązywania ulgi i "zasiedleniem" jest "odbiór" budynku przez gminę) to będą
        mogli korzystać z ulgi remontowo-modernizacyjnej. Ale jeśli nie zaczęli budować
        w 2001 roku - to generalnie niewiele im się należy. Co najwyżej ulga remontowa
        od momentu odbioru budynku. Boję się że w przypadku budowy domu bagno prawne
        jest jeszcze głębsze niż przy mieszkaniu...
      • skorpioniik Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 14.07.03, 13:41
        Temat ulgi remontowej na nowe mieszkania był juz tu wielokrotnie poruszany na
        tym forum. Zostaliśmy ochrzczeni z vampirkiem Rycerzami. Dyskusja była tak
        zażarta, że aż znaleźliśmy się na wkładce Wyborczej - Dom. Cóż, argumentów
        nigdy nie dość tak dal zwolenników jak i przeciwników tezy o zaliczaniu ulgi
        remontowej także do nowych mieszkań.

        Winnym całego zamiesznia jest "nieszczęsny" przepis z dużej ulgi budowlanej
        (ten co właśnie został skreślony - i na którego powołują sie USy). Otóż ten
        przepis dawał możliwość odliczania wydatków na wykończenie nowego lokalu w
        ramach dużej ulgi budowlanej. Można by rzec, że był on przepisem wyrównującym
        szanse osób budujących mieszkania samemu, jak i tych co kupują je od dewelopera
        w standardzie "do własnego wykończenia". Ci pierwsi bowiem korzystali z
        odliczeń w ramach dużej ulgi do czasu zakończenia inwestycji wg wymogów prawa
        budowlanego, a więc de facto do czasu zgłoszenia jej zakończenia. Mogli więc
        kupować i odliczać zarówno elementy budowy, jak i wykończenia bo działo się to
        wszystko w czasie ważności pozwolenia na budowę.
        Ci co kupili lokal od dewelopera byli poniekąd poszkodowani. Deweloper
        wybudował, ale niejako nie skończył... A wiadomo wykończenie kosztuje dużo.
        Ustawodawca dał więc podatnikom równość szans i potraktował tych co wykańczają
        kupione od dewelopera mieszkania na równi z tymi, co je wykańczają gdy sami
        sobie budują. Pozwolił im na takie odliczenie poniesionych kosztów, które sie
        mieści w dużym limicie ulgi, czyli jest to ulga inwestycyjna.
        A mała ulga budowlana, czyli remontowa, była sobie swoją drogą... Tu wystarczył
        tytuł prawny i wydatek. I tyle... Nie ważne czy mieszkanie stare czy nowe,
        używane czy też nie. Ustawa nic o tym nie wspomina....
        Teraz państwo postanowiło przestać wspierać inwestycje mieszkaniowe... No cóż
        takie życie. Skreślono dużą ulgę budowlaną, a wraz z nią tę na wykończenie.
        Nadal równo traktujemy podatników. Bo dlaczego ten co sam buduje wykańczać by
        nie mógł, a ten co ma wybudowane przez dewelopera wykańczać może korzystając
        ze zwiększonego limitu?
        Ale ulgę na remont pozostawiono. Wraz z jej mały limitem. Co teraz? Ano ci co
        mają tytuł prawny do lokalu mogą sobie remontować mieszania, domy tak jak do
        tej pory. Nic tu się nie zmieniło. Nadal wystarcza TYLKO tytuł prawny. Tu
        ustawodawca nic nie zmienił. Czy dotyczy to nowych mieszkań? Ano tak - przecież
        człowiek ma do niego taki samo ważny tytuł prawny jak inni podatnicy. A że ulgi
        na "wykańczanie" już nie ma - jak mówią w USach - to prawda: dlatego teraz na
        wykańczanie jest mniejszy limit wydatków do odliczenia, niestety...
        Poza tym: cóż to jest wykończenie????? Do jakiego "standardu" mamy do czynienia
        z wykończeniem, a od jakiego z remontem? A może ma tu zastosowanie limit
        czasowy jak mi usiłowano wmawać w USie?: Od następnego okresu trzyletniego ulgi
        remontowej - remont do tego czsu wszystkie wydatki to wykończenie. Prawda że
        logiczne ?? :):)

        A więc nie przejmować się tylko odliczać. A za rok do walki o swoje. W razie
        czego służę doświadczeniem w boju. A jak ktoś chce spać spokojnie niech wystąpi
        do USu z prośbą o interpretację - trzeba najpierw podać swoje stanowisko a
        urząd się do tego ustosunkowuje.

        Jak widać Rycerze będą jeszcze długo potrzebni.
          • kilovolt Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 16.07.03, 13:23
            Jeśli chodzi o US W-wa Targówek to wprawdzie nie mam stanowiska na piśmie, ale
            rozliczając się za zeszły rok poszedłem do pani która mi to skontrolowała,
            spisała protokół i podpieczętowała że wszystko jest w porządku. Zatem bez
            problemu skorzystałem z ulgi remontowej na nowe mieszkanie i jestem już z niej
            w US rozliczony.
            • Gość: kasia Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 15:28
              Ja potwierdzam to samo tylko, że U.S. na ul. Mycielskiego.

              pzdr

              kilovolt napisał:

              > Jeśli chodzi o US W-wa Targówek to wprawdzie nie mam stanowiska na piśmie,
              ale
              > rozliczając się za zeszły rok poszedłem do pani która mi to skontrolowała,
              > spisała protokół i podpieczętowała że wszystko jest w porządku. Zatem bez
              > problemu skorzystałem z ulgi remontowej na nowe mieszkanie i jestem już z
              niej
              > w US rozliczony.
              • Gość: Catarina Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: 195.94.207.* 17.07.03, 08:27
                Gość portalu: kasia napisał(a):

                > Ja potwierdzam to samo tylko, że U.S. na ul. Mycielskiego.
                >
                > pzdr
                >
                > kilovolt napisał:
                >
                > > Jeśli chodzi o US W-wa Targówek to wprawdzie nie mam stanowiska na piśmie,
                >
                > ale
                > > rozliczając się za zeszły rok poszedłem do pani która mi to skontrolowała,
                >
                > > spisała protokół i podpieczętowała że wszystko jest w porządku. Zatem bez
                > > problemu skorzystałem z ulgi remontowej na nowe mieszkanie i jestem już z
                > niej
                > > w US rozliczony.

                Jaka Pani - ta która pracyje w U.S? Czy też inna pomagająca w rozliczeniu pitu.
                I jeśli można jeszcze jedno pytanie: jaki protokół?
                Czy na Mycielskiego też trzeba było robić protokół? ( to także mój urząd)
                Pozdrawiam, :o)
                • Gość: kasia Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.03, 13:33
                  U mnie było tak. Mój mąż składał podanie o zaniechanie poboru miesięcznych
                  zaliczek na podatek dochodowy. Poszedł do pokoju, w którym była pierwsza
                  literka z nazwiska. Tam pani na miejscu sprawdziła zgodność odliczeń z
                  oryginałami faktur zakupowych a także poprawność wypełnienia PIT. Z tego co
                  pamiętam żadnego protokołu nie wypełniał. W pierwszej wersji odliczyliśmy
                  wydatki w uldze budowlanej ale ona kazała nam to poprawić i rozliczyć w ramach
                  ulgi remontowej. Powiedziała, że i tak powinniśmy się cieszyć, że możemy to
                  odliczyć. Wtedy nie do końca rozumiałam dlaczego tak musi być. Ale teraz, z
                  tego co czytam, to już rozumiem i rzeczywiście bardzo się cieszę.


                  pozdrawiam
                  Gość portalu: Catarina napisał(a):

                  > Gość portalu: kasia napisał(a):
                  >
                  > > Ja potwierdzam to samo tylko, że U.S. na ul. Mycielskiego.
                  > >
                  > > pzdr
                  > >
                  > > kilovolt napisał:
                  > >
                  > > > Jeśli chodzi o US W-wa Targówek to wprawdzie nie mam stanowiska na pi
                  > śmie,
                  > >
                  > > ale
                  > > > rozliczając się za zeszły rok poszedłem do pani która mi to skontrolo
                  > wała,
                  > >
                  > > > spisała protokół i podpieczętowała że wszystko jest w porządku. Zatem
                  > bez
                  > > > problemu skorzystałem z ulgi remontowej na nowe mieszkanie i jestem j
                  > uż z
                  > > niej
                  > > > w US rozliczony.
                  >
                  > Jaka Pani - ta która pracyje w U.S? Czy też inna pomagająca w rozliczeniu
                  pitu.
                  >
                  > I jeśli można jeszcze jedno pytanie: jaki protokół?
                  > Czy na Mycielskiego też trzeba było robić protokół? ( to także mój urząd)
                  > Pozdrawiam, :o)
    • Gość: next Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: 217.11.136.* 17.07.03, 09:35
      Witam,
      mam takie pytanie, właśnie wykańczam nowe mieszkanie, w którym nie jestem
      jeszcze zameldowany, ale zamelduję sie w tym roku
      czy kupując materiały podawac adres "remontowanego" mieszkania
      czy ten, gdzie jestem obecnie zameldowany ?
      spróbuje zapytać o to w US, ale na razie nie mam czasu
      bo wędruje od sklepu do sklepu w poszukiwaniu materiałów
      ponieważ mam umówionego majstra i nie moge czekac z zakupami

      pozdrawiam
      next

      • skorpioniik Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 17.07.03, 11:43
        Przy braniu rachunków osoba fizyczna podaje swój adres zamieszkania wg miejsca
        stałego zameldowania. Na rachunku można umieścić też NIP danej osoby, ale nie
        jest to wymóg obowiązkowy.
        To "na które mieszkanie" jest brany materiał nie ma tu żadnego znaczenia.
        No bo przecież można brać rachunki również wtedy jak się nie ma prawa
        odliczania wydatków od podatku, no nie? Rachunek to rachunek, a odliczenie to
        odliczenie.
        • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 17.07.03, 13:44
          Potwierdzam to co napisał skorpioniik (łebski facet z niego :)= ).
          Faktury bierzesz na osobe, a nie na mieszkanie. Albo inaczej: to ty rozliczasz
          się z fiskusem, a nie twoje mieszkanie.

          Czyli nalezy brać faktury na adres aktualnego zameldowania.


          Ale słyszałem też, że nie ma to znaczenia. Ważne by było jasne że są to faktury
          na Tego Jana Kowalskiego, a nie na Tamtego.
          Najlepiej zawsze podawać NIP, bo on juz identyfikuje daną osobę.
      • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 17.07.03, 14:21
        Jeśli ulga remontowa zostanie zlikwidowana w przyszłym roku, to bedzie prawo do
        jej kontynuacji z tytułu praw nabytych. Prawo to można nabyc odliczając w tym
        roku w ramach tej ulgi przynajmniej 575 (coś około tego - no powiedzmy 600) zł.
        • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 17.07.03, 15:28
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > Pomijając całą dyskusję merytoryczną, to po pierwsze zmianyw ustawie nie są
          > uchwalone, a po drugie wszystko będzie zależało od tego, jak skonstruują
          > przepis przejściowy jeśli zlikwidują ulgę.

          Raczej na 99% jest pewne, że zlikwiduja.
          Przepisy przejściowe moga byc tylko jedne: rozpoczęcie odliczeń w tym roku,
          zaklepuje korzystanie z ulgi na kolejne 2 lata.
            • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 25.07.03, 13:30
              Muszę ci chyba trochę zmieniuć twój tok rozumowania.

              Ulga jest przywilejem, nie obowiązkiem podatnika. Większość ulg ma tzw. limity
              górne, do granic których mozna dokonywać odliczń.
              Wydasz na mieszkanie, czy remont mniej, niz jest w limicie, to odliczysz tyle,
              ile wydaleś.
              Wydasz więcej, to odliczysz tylko tyle, ile wynosi limit.

              Mówienie, że wydałes mniej i reszta ci przepada, jest nieporozumieniem.
              Nic ci nie przepada. Odliczasz 19% tego, ile wydałeś na mieszkanie.
              Mogłeś kupic mieszkanie 2 razy droższe, niz limit ulgi budowlanej, to
              odliczyłbyś nie 19% wydatków, tylko 9,5% (bo tylko 19% od połowy ceny
              mieszkania).

              Limit ulgi remontowej nie jest mały. Za prawie 30 000 można mieszkanie
              wykończyć.
              Ale ja też znam ludzi, którzy specjalnie kupują rzeczy droższe, by tylko dojść
              do górnego limitu (bo inaczej przepadnie).
              Zauważ, że ulgi masz tylko 19%.
              Aby dostać 19 zł, to musisz wydać 100 zł. Masz więc 81 zł do tyłu.
              • Gość: k Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: *.se.com.pl / 10.0.11.* 25.07.03, 13:53
                Dzięki za bardzo szybką odpowiedź.
                Chodziło mi jednak o dużą ulge budowlaną, mimo że już jej nie m,a rozumiem że
                MOGĘ i to jest mój przywilej, korzystać z niej jeszcze przez dwa lata a
                niestety nie będe miał już co odpisywać, bo w XI odbieram mieszkanie a do tego
                czasu nie poniosę żadnych kosztów - szkoda. Może coś podpowiesz ?
                Jestem zdania że mimo wszystko ile by nie było 9,5 czy 19% warto wyrywać swoje
                pieniądze - ciężko zapracowane
                Pozdrawiam
                • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 25.07.03, 14:29
                  Jeśli mieszkanie masz nie wykończone, to będziesz mógł je wykańczać w ramach
                  ulgi remontowej.

                  Niestety, ale prawo do ulgi budowlanej masz tylko do momentu "zasiedlenia",
                  czyli do momentu otrzymania prawa do lokalu.
                  Ja raczej na twoim miejscu bym sie cieszył, że kupiłem tanie mieszkanie.

                  Moje niestety kosztowało więcej, niz limit. Tym samym ja moge sobie pluć w
                  brodę, że nie mogłem odliczyć od podatku około 10 tys. zł wydanych na
                  mieszkanie ponad limit.

                  Ale jeśli chcesz koniecznie wykozystać cały limit ulgi budowlanej, to pójdź do
                  swojej spółdzielni, czy developera i powiedz, że chcesz zapłacić za metr
                  kwadratowy o 200 zł więcej, niż zapłaciłeś.
                      • Gość: Marek Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie - do Vampira IP: 194.9.223.* 10.09.03, 17:10
                        Mam dwa pytania:
                        1) Czy wydatki z tytułu remontu mogę ponieść przed uzyskaniem praw do lokalu?
                        Przykład - umowa wstępna z deweloperem w lipcu 2003, odbiór w styczniu 2004,
                        akt notarialny w marcu 2004. Czy mogę zakupić np. kafle do łazienki już w tym
                        roku?
                        2) Czy jeżeli w tym roku nie skorzystam z ulgi to czy będę mógł z niej
                        skorzystać w przyszłym roku?
                        • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie - do Vampira 11.09.03, 12:20
                          Gość portalu: Marek napisał(a):

                          > Mam dwa pytania:
                          > 1) Czy wydatki z tytułu remontu mogę ponieść przed uzyskaniem praw do lokalu?
                          > Przykład - umowa wstępna z deweloperem w lipcu 2003, odbiór w styczniu 2004,
                          > akt notarialny w marcu 2004. Czy mogę zakupić np. kafle do łazienki już w tym
                          > roku?

                          Aby mieć prawo do ulgi remontowej, musisz mieć najpierw prawo do lokalu.
                          Co to jest to prawo do lokalu, to szczegółowo można przeczytać w ostatniej
                          interpretacji MinFina.
                          Poszukam zaraz linku do tej interpretacji i w następnym poście go wstawię.

                          Moim skromnym zdaniem, jeśli masz dokument, na podstawie którego możesz w
                          lokalu się zameldować, to oznacza, że masz do niego prawo i tym samym prawo do
                          ulgi remontowej.
                          Z kolei, by móc się zameldowac, to budowa musi być zakończona i odebrana przez
                          gminę - inaczej blok prawnie nie istnieje. Więc nie możesz mieć prawa do
                          lokalu, który prawnie jeszcze nie istnieje (nie ma nawet adresu).

                          W twoim przypadku raczej prawa do lokalu nie będziesz jeszcze mieć. Choćby z
                          tej prostej przyczyny, że zapewne blok jest jeszcze w budowie i nie jest
                          odebrany przez gminę.

                          Ale moje zdanie, nie musi być zdaniem fiskusa, więc radzę ci może zadać
                          stosowne pytanie do twojego US. Opisz stan jaki masz, przedstaw dokumenty
                          jakimi dysponujesz. Muszą ci w ciągu chyba 2 tygodni odpowiedzieć.

                          > 2) Czy jeżeli w tym roku nie skorzystam z ulgi to czy będę mógł z niej
                          > skorzystać w przyszłym roku?

                          Tu zdania sa podzielone. Moim zdaniem (podkreslam - moim) prawo do
                          kontynuowania ulgi remontowej będa mieli ci, którzy w tym roku odliczą chociaż
                          567 zł. Takie tez stanowisko mozna było wczoraj przeczytać w artykule w GW.
                          Natomiast wiele osób uważa, że prawo do ulgi remontowej jest trzyletnie i nie
                          trzeba w tym roku nic odliczać, by nabyc prawo do kontynuowania przez kolejne 2
                          lata.
                          Czy rzeczywiście tak będzie i jak bedzie? - tego teraz nikt nie wie.
                          Ja obstawiam 5 do 1, że ulge trzeba w tym roku napocząć.

                          Twoja sytuacja jest jeszcze inna. Ty najprawdopodobniej nabędziesz prawo do
                          lokalu (a więc i do ulgi remontowej) w roku przyszłym.
                          W tym przypadku obstawiam 1000 do 1, że nie będziesz miał prawa do ulgi
                          remontowej.

                          Ale z tym pytaniem równiez odsyłam cię do twojego US. Choc wątpie, żebyś
                          uzyskał jasna odpowiedź.

                          Ja radzę ci kupować teraz materiały do wykonczenia twojego mieszkania, ale
                          faktury brać na kogoś bliskiego, kto juz ma tytuł prawny do lokalu (rodzice,
                          rodzeństwo, przyjaciele). Możesz na kilka osób.
                          potem oni odliczą to w swoim PIT, a jak dostana zwrot podatku, to ci go oddadzą.
                          UWAGA: to jest nielegalne, więc w razie realnej kontroli fiskusa w domu (fiskus
                          ma do tego prawo), a nie jedynie kontroli faktur, mogą być problemy.
                          Tak więc trudno będzie wytłumaczyć fiskusaowi odliczenie faktury na 50 m2
                          klepki osobie, która ma mieszkanie 20 m2.
                          • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie - do Vampira 11.09.03, 12:30
                            To link do strony Ministerstwa Finasów. Radzę się z niem szczegółowo zapoznac.
                            Może wiele wyjaśnić (albo zamącić)

                            www.mf.gov.pl/dokument.php?dzial=114&id=24369

                            A to link do wczorajszego artykułu w GW i zdanie o konieczności wydania w tym
                            roku chociaz 567 zł.

                            www2.gazeta.pl/dom/635545,22106,1663236.html?as=3&ias=3


                            Pozdrawiam.
                          • skorpioniik Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 12.09.03, 14:12
                            Właśnie wróciłem z dłuuuuuuuugiego urlopu i nadrabiam zaległości z wydarzeń w
                            naszym pięknym kraju :):) I co tu nagle widzę??? Otóż na stronach internetowych
                            Ministerstwa Finansów napisano, że ULGA REMONTOWA PRZYSŁUGUJE PRZY WYKAŃCZANIU
                            NOWOWYBUDOWANYCH MIESZKAŃ. A więc ministerstwo od pieniążków znieniło zdanie i
                            przeszło na logiczne rozumowanie (w tej kwestii)!!! Pisała o tym też Gazeta
                            Prawna ok połowy sierpnia.

                            pozdrowionka
                              • skorpioniik Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 16.09.03, 09:51
                                Hej
                                Widzę że mnie ominęła niezła dyskusja. Ale niektórzy "choć zobaczyli, a nie
                                uwierzyli" ...

                                Swoją drogą mogę chyba zatknąć pióro na swoim rycerskim hełmie, bo
                                interpretacja MinFina niemal w 100% pokrywa się z moją przytoczoną już na samym
                                początku dyskusji na tem temat (rozpatrywałem chyba wtedy 2 albo 3 przypadki
                                sytuacji podatników). A więc pierwsze pióro uroczyście zatykam, a moja
                                ciemnogłowa moze po raz kolejny byc dumna że jej wybranek po pasowaniu na
                                rycerza zbiera kolejne laury :)


                                I coś mi się wydaje, że choć zły smok US zieje (z tej głowy) już mniejszym
                                ogniem to walki z potworem Jackiem chyba jeszcze będzie ciąg dalszy, bo widać
                                że się nie poddaje...

                                pozdrowionka
                                • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 16.09.03, 15:30
                                  skorpioniik napisał:

                                  > I coś mi się wydaje, że choć zły smok US zieje (z tej głowy) już mniejszym
                                  > ogniem to walki z potworem Jackiem chyba jeszcze będzie ciąg dalszy, bo widać
                                  > że się nie poddaje...

                                  Oj nie poddaje.

                                  Ale teraz mam inny problem.
                                  Droga emaliową usilnie usiłuje pomóc pewnemu człowiekowi w walce z US.
                                  Napisał pismo (za moja radą) i po 2 i pół miesiącach dostał odpowiedź, że
                                  owszem - ulga na nowe mieszkanie mu przysługuje, tylko, że dokumentem
                                  stwierdzającym prawo do lokalu jest w jego przypadku akt notarialny.
                                  On aktu jeszcze nie ma, ma tylko dokument przekazania mieszkania przez
                                  developera.
                                  Jasna cholera mnie strzeliła.
                                  No bo w interpretacji MinFina z maja tegoz roku stało napisane, że w przypadku
                                  braku aktu własności, dokumentem stwierdzajacym prawo do lokalu moze byc... itp.

                                  Szukałem tej interpretacji na stronie MinFin i chyba usuneli, bo upierali sie
                                  tam, ze prawo do ulgi remontowej na nowe mieszkanie nie przysługuje.

                                  Konkludując - fiskus przyznał prawo do ulgi rem. na nowe mieszkanie, ale
                                  najwyraźniej próbuje teraz coś kręcić z prawem do lokalu.
                                  >
                                  > pozdrowionka
                                  >
                                  • Gość: agami Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 16:40
                                    Witaj w klubie. Ja też usiłowałam uzyskać interpretację zwrotu "inny dokument,
                                    z którego wynika prawo podatnika do lokalu ... i coś tam ..., z którego wynika
                                    stosunek zoobowiązaniowy". W moim urzędzie, po długiej dyskusji pani
                                    powiedziała, że tym innym dokumentem może być tylko umowa kupna- sprzedaży w
                                    formie notarialnej, bo "one nie miały jeszcze umów nienotarialnych". Mama -
                                    księgowa stwierdziła w końcu, żebym dała sobie spokój i na wszystko brała
                                    faktury, ona rozliczy PIT i w razie co, ona będzie się kłócić. No bo dlaczego
                                    nie może być zwykła umowa cywilno-prawna + protokół odbioru mieszkania???
                                    Umowa, w której mam napisane, że nie dojdzie do odbioru jeśli nie zapłacę
                                    wszystkiej kasy za mieszkanie oraz protokoł odbioru, w którym zoobowiązuje się
                                    do płacenia czynszu od następnego dnia chyba wystarczająco potwierdzają moje
                                    prawo do lokalu i wynikający z niego stosunek zobowiązaniowy!!!
                                    Pisałeś,że Twój znajomy dostał odpowiedź z urzędu. Mam prośbę, czy mógłbyś
                                    podać podstawę prawną tego "notarialnego kfiatka"???

                                    pozdrawiam
                                    agnieszka

                          • Gość: adrian Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira IP: *.telkab.pl 17.09.03, 19:44
                            vampi_r napisał:

                            > Gość portalu: Marek napisał(a):

                            >(..)

                            > > Przykład - umowa wstępna z deweloperem w lipcu 2003, odbiór w styczniu 200
                            > 4,
                            > > akt notarialny w marcu 2004. Czy mogę zakupić np. kafle do łazienki już w
                            > tym
                            > > roku?

                            >(...)

                            > Ja radzę ci kupować teraz materiały do wykonczenia twojego mieszkania, ale
                            > faktury brać na kogoś bliskiego, kto juz ma tytuł prawny do lokalu (rodzice,
                            > rodzeństwo, przyjaciele). Możesz na kilka osób.
                            > potem oni odliczą to w swoim PIT, a jak dostana zwrot podatku, to ci go
                            oddadzą
                            > .
                            > UWAGA: to jest nielegalne, więc w razie realnej kontroli fiskusa w domu
                            (fiskus
                            >
                            > ma do tego prawo), a nie jedynie kontroli faktur, mogą być problemy.
                            > Tak więc trudno będzie wytłumaczyć fiskusaowi odliczenie faktury na 50 m2
                            > klepki osobie, która ma mieszkanie 20 m2.

                            A rozpatrzmy jeszcze taki przypadek, dość podobny do powyższego. Mam już
                            mieszkanie, do którego posiadam tytuł prawny (własność), ale w styczniu 2004
                            odbieram nowe - od dewelopera. Czy w tej sytuacji mogę brać rachunki już w 2003
                            i udawać, że 'remontuję' stare mieszkanie, a po uzyskaniu tytułu prawnego do
                            nowego kontynuować ulgę przez kolejne dwa lata ?
                            Wydaje mi się, że tak, ale napisz coś Vampi o takim przypadku.
                            • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira 18.09.03, 13:37
                              Gość portalu: adrian napisał(a):


                              > A rozpatrzmy jeszcze taki przypadek, dość podobny do powyższego. Mam już
                              > mieszkanie, do którego posiadam tytuł prawny (własność), ale w styczniu 2004
                              > odbieram nowe - od dewelopera. Czy w tej sytuacji mogę brać rachunki już w
                              2003
                              >
                              > i udawać, że 'remontuję' stare mieszkanie, a po uzyskaniu tytułu prawnego do
                              > nowego kontynuować ulgę przez kolejne dwa lata ?
                              > Wydaje mi się, że tak, ale napisz coś Vampi o takim przypadku.

                              Ulga remontowa jest na "zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych".
                              Czyli nie wolno kupować np. farby na siebie, odliczyć od podatku i dać ją komuś.
                              Z kolei te "własne potrzeby" oznaczaje, że powinieneś zakupione materiały
                              wykorzystac na aktualnie posiadane mieszkanie. Nie możesz kupić czegos teraz i
                              wykorzystac w lokalu, do którego prawo otrzymasz w nieokreslonej przyszłości
                              (nawet jeśli jest to rok 2004).
                              To tyle, jeśli chodzi o prawo.

                              Ale zycie jest życiem.
                              Zwykle fiskus jeśli kontroluje podatnika, to żąda okazania faktur.
                              Teoretycznie ma prawo do kontroli "stanu faktycznego". Czyli sprawdzenia u
                              podatnika, czy rzeczywiście zakupione materiały wykorzystał w lokalu do którego
                              miał tytuł prawny przed dokonywaniem zakupów.
                              Tu jednak ja widzę wiele luk w prawie. Nigdzie nie jest napisane kiedy
                              zakupioną farbą masz pomalować. Możesz kupic cos teraz z myslą o remoncie za 10
                              lat lokalu do którego aktualnie masz prawo. W miedzyczasie zakupina farba może
                              się skawalić i ją wyrzucisz, czyli jej nie uzyjesz. Możesz cały limit ulgi
                              remontowej wykorzystac na 15 wanien jaśli masz taki kaprys wymieniać wanne raz
                              w miesiącu.

                              Np. moja mama ma za rok 2000 trzy faktury na WC.
                              No i co? Kupiła jeden WC, wnosiła do mieszkania i jej upadł i pękł.
                              Kupiła drugi, zamontowała, ale stwierdziła, że jej się nie podoba.
                              Kupiła więc trzeci.
                              Nie musi poprzednich dwóch WC trzymać w mieszkaniu jako dowód w razie kontroli.

                              Ktos ma mieszkanie 20 m2, ale faktury na 60 m2 klepki.
                              No co - kupił najpierw 20 m2, połozył, stwierdził, że mu sie nie podoba,
                              zerwał, kupił kolejne 20 m2...itd. Wolno mu.

                              W twoim przypadku, mozesz spokojnie kupować materiały w tym roku i sie nie
                              przejmowac.
                              Albo inaczej - kup w tym roku jedynie za 567 zł (w tym fundusz remontowy), a
                              jak otrzymasz prawo do lokalu w 2004, to kupisz reszte materiałów.
                              Wtedy bedziesz zgodny z prawem.
                              • Gość: adrian Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira IP: proxy / 10.10.110.* 18.09.03, 14:28
                                vampi_r napisał:

                                (...)
                                > W twoim przypadku, mozesz spokojnie kupować materiały w tym roku i sie nie
                                > przejmowac.
                                > Albo inaczej - kup w tym roku jedynie za 567 zł (w tym fundusz remontowy), a
                                > jak otrzymasz prawo do lokalu w 2004, to kupisz reszte materiałów.
                                > Wtedy bedziesz zgodny z prawem.
                                >
                                >

                                Tak właśnie zamierzam zrobić :-) Dzięki za życiowe wyjaśnienia :-)

                                Pozdr.
                                • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira 19.09.03, 11:32
                                  Też dzis słyszałem w radiu coś na ten temat.

                                  Ja jednak jestem sceptyczny. Dopóki to co mówi ten człowiek z Min. Fin. nie
                                  zostanie gdzieś zapisane i wydrukowane w formie albo oficjalnej interpretacji,
                                  albo w jakiejś ustawie.


                                  Nie rozumiem tylko, po co od przyszłego roku likwidują ulge remontową, skoro i
                                  tak wszyscy mogą z niej korzystać do 2005 r.
                                  Ciekawe co z tymi, którzy otrzymaja prawo do lokalu dopiero po likwidacji ulgi.
                                  Tu obawiam się, że prawa do ulgi rem. fiskus może im nie przyznać.

                                  Ale tak, czy siak, to bardzo dobra informacja i początek jakiejś tam
                                  normalności.
                                    • Gość: Marcin Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 19.09.03, 15:27
                                      Vampi_rze,

                                      mam podobny problem jak opisany wyzej, tzn. umowa z developerem (przedwstepna)
                                      w cze 2003, odbior mieszkania najprawdopodobniej sty 2004, akt notarialny mar
                                      2004. BARDZO nie chce stracic prawa do ulgi remontowej i mam 3 pomysly na jej
                                      zachowanie:
                                      1/ popisanie umowy z developerem w formie aktu notarialnego - ale a/ drogie b/
                                      dalej nie zasiedle mieszkania w 2003...
                                      2/ pismo do US z prosba o interpretacje w ktorym powoluje sie na odp MF
                                      zamieszczone na www, tyle ze nie wiem czy konkretnie pytac czy musze zasiedlic
                                      lokal czy moze wystarczy pytanie o umowe przedwstepna jako tyt prawny. w drugim
                                      przypadku wieksze prawdopodobienstwo pozytywnej odp ale potem moga sie wymigac
                                      i powiedza ze wprowadzilem sie w 2004 i ulga nie przysluguje... jak myslisz
                                      ktory wariant lepszy?
                                      3/ umowa uzyczenia spisana z rodzina, wydaje 600 w tym roku na uzyczone
                                      mieszkanie, a w 2004 na kupuje na nowe. ale - pisales ze US moze wejsc do
                                      lokalu i sprawdzic czy faktycznie cos tam bylo zrobione - jestes pewny?
                                      (odpadlaby opcja "remontu wylacznie uzyczanego lokalu") gdzies czytalem ze to
                                      niemozliwe... poza tym pytanie czy bede mogl w 2004 odliczac na nowe mieszkanie
                                      bo patrz pkt 2/

                                      bede niezmiernie wdzieczny jesli skrobniesz co o tym myslisz. moze jakies inne
                                      pomysly.

                                      Marcin
                                      PS. link do artykulu ktry znikl ze stron MF a ktorego szukales umiescilem pod
                                      watkiem na forum Dom (to dziwne, wyszukiwarka nie znajduje tego artykulu..)
                                        • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira 22.09.03, 12:30
                                          Gość portalu: adrian napisał(a):

                                          > No właśnie, przyłączam się do pytania Marcina co do umowy przedwstępnej w
                                          > formie aktu notarialnego. Ja już mam taką umowę, ale obawiam się, że jednak
                                          > potrzebne jest to cholerne "zasiedlenie". Gdzieś w odpowiedziach Izby
                                          Skarbowej
                                          >
                                          > czytałem, że "zasiedlenie" oznacza początek regulowania opłat związanych z
                                          > nieruchomością.

                                          Dokładnie tak jest, jeśli chodzi o określenie "zasiedlenia", jednak termin ten
                                          nie ma nic wspólnego z ulgą remontową. Do czasy zasuedlenia możesz odliczać
                                          wydatki w ramach ulgi budowlanej. Zreszta jako "zasiedlenie" minfin uznał
                                          ostatnio "faktyczne zamieszkanie".
                                          Do ulgi remontowej niezbędny jest tytuł prawny do lokalu, nie mający nic
                                          wspólnego z zasiedleniem.
                                          Tak więc o czyms takim jak zasiedlenie, lepiej zapomnijmy i nie uzuwajmy tego
                                          terminu.
                                          • Gość: adrian Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira IP: proxy / 10.10.110.* 22.09.03, 14:27
                                            vampi_r napisał:

                                            >(...)
                                            > Tak więc o czyms takim jak zasiedlenie, lepiej zapomnijmy i nie uzuwajmy tego
                                            > terminu.
                                            >

                                            Masz rację - nie mómmy o 'zasiedleniu' tylko o tytule prawnym. I nam własnie
                                            chodzi o to czy tytułem prawnym mogą byc łącznie: 1)pozwolenie na użytkowanie
                                            budynku, 2)protokół odbioru i 3)UMOWA PRZEDWSTĘPNA W FORMIE AKTU NOT. ? Chodzi
                                            o to, że akt własności na pewno będę miał nie wcześniej niż w 2004, ale budynek
                                            oddadzą najprawdopdobniej jeszcze przed 31.12.2003.

                                            Pozrd.
                                            adrian
                                            • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira 23.09.03, 10:11
                                              Gość portalu: adrian napisał(a):

                                              > >
                                              >
                                              > Masz rację - nie mómmy o 'zasiedleniu' tylko o tytule prawnym. I nam własnie
                                              > chodzi o to czy tytułem prawnym mogą byc łącznie: 1)pozwolenie na użytkowanie
                                              > budynku, 2)protokół odbioru i 3)UMOWA PRZEDWSTĘPNA W FORMIE AKTU NOT. ?
                                              Chodzi
                                              > o to, że akt własności na pewno będę miał nie wcześniej niż w 2004, ale
                                              budynek
                                              >
                                              > oddadzą najprawdopdobniej jeszcze przed 31.12.2003.

                                              Pytania sa proste, gorzej z jasną odpowiedzią.
                                              Problem w tym, że chyba nawet nikt w Min. Finansów nie potrafiłby ci jasno
                                              odpowiedzieć.
                                              Powtórzę więc, to co jest oczywiste:
                                              1. aby miec prawo do ulgi rem. musisz miec tytuł prawny do lokalu, który
                                              zamierzasz remontować.
                                              2. Tytułem prawnym nie musi byc akt notarialny przeniesienia własności;
                                              wystarczy dokument stwierdzający twoje prawo do lokalu - czyli protokół odbioru
                                              i umowa przedwstępna. Choc jak zobaczysz mój wątek w forum DOM "Co jest tytułem
                                              do lokalu", to fiskus tu tez zaczyna mącić.
                                              3. Wg mnie (podkreślam "według mnie") jeśli posiada się dokument, dzięli
                                              któremu można zameldowac sie w mieszkaniu, to posiada się tytuł prawny.
                                              Podobnie jeśli posiada się dokument powodujący rozpoczęcie wnoszenia
                                              opłat "czynszowych".
                                              4. Budynek musi być odebrany przez gmine - czyli oficjalnie budowa bloku jest
                                              zakonczona, blok zaczyna istnieć dla wydz. meldunkowego.
                                              5. Ministerstwo Finansów twierdzi, że nie trzenba rozpoczynac remontu w tym
                                              roku, by miec prawo do ulgi przez kolejne 2 lata. Nic jednak nie mówi o tych,
                                              którzy uzyskaja prawo do lokalu po likwidacji ulgi. Co z nimi? - możemy się
                                              tylko domyślac.
                                              Pewne jest natomisat na 100%, że jeśli wyda się w tym roku przynajmniej 567 zł,
                                              to ulga będzie zaklepana.

                                              Czyli jeśli w tum roku developer skończy budowe, zgłosi do gminy i ta nie
                                              wniesie zastrzeżeń oraz jeśli będziesz posiadał protokół odbioru mieszkania, to
                                              automatycznie w tym roku tez bedziesz posiadał tytuł prawny do lokalu i
                                              bedziesz mógł zacząc go remontować.
                                              Tylko faktury powinny miec datę >= od daty na protokole odbioru mieszkania.

                                              Osobista refleksja:
                                              Nie bardzo rozumiem, po cholerę rząd likwiduję ulgę remontową od przyszłego roku
                                              skoro twierdzi, że nie trzeba w tym roku nic kupowac, by móc z niej korzystac
                                              przez kolejne 2 lta.
                                              Jakby poczekali jeszcze 2 lata, nie byłoby tyle zamieszania. Po prostu ulga by
                                              znikneła z końcem 2004 i juz. Nie byłoby problemu - wydac w tym roku te 600 zł,
                                              czy nie, trzeba miec ten tytuł do lakalu w tym roku, czy nie, i byłoby wielu
                                              innych dylematów.
                                              Chyba, że komus zależy, by wprowadzać zamęt.
                                              Ja nie zdziwie się, gdy za rok fiskus powie, ze prawo do kontynuacji jednak
                                              maja tylko ci, którzy ulgę napoczęli w 2003.
                                      • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira 22.09.03, 12:22
                                        Gość portalu: Marcin napisał(a):

                                        > Vampi_rze,
                                        >
                                        > mam podobny problem jak opisany wyzej, tzn. umowa z developerem
                                        (przedwstepna)
                                        > w cze 2003, odbior mieszkania najprawdopodobniej sty 2004, akt notarialny mar
                                        > 2004. BARDZO nie chce stracic prawa do ulgi remontowej i mam 3 pomysly na jej
                                        > zachowanie:
                                        > 1/ popisanie umowy z developerem w formie aktu notarialnego - ale a/ drogie
                                        b/
                                        > dalej nie zasiedle mieszkania w 2003...
                                        > 2/ pismo do US z prosba o interpretacje w ktorym powoluje sie na odp MF
                                        > zamieszczone na www, tyle ze nie wiem czy konkretnie pytac czy musze
                                        zasiedlic
                                        > lokal czy moze wystarczy pytanie o umowe przedwstepna jako tyt prawny. w
                                        drugim
                                        >
                                        > przypadku wieksze prawdopodobienstwo pozytywnej odp ale potem moga sie
                                        wymigac
                                        > i powiedza ze wprowadzilem sie w 2004 i ulga nie przysluguje... jak myslisz
                                        > ktory wariant lepszy?
                                        > 3/ umowa uzyczenia spisana z rodzina, wydaje 600 w tym roku na uzyczone
                                        > mieszkanie, a w 2004 na kupuje na nowe. ale - pisales ze US moze wejsc do
                                        > lokalu i sprawdzic czy faktycznie cos tam bylo zrobione - jestes pewny?
                                        > (odpadlaby opcja "remontu wylacznie uzyczanego lokalu") gdzies czytalem ze to
                                        > niemozliwe... poza tym pytanie czy bede mogl w 2004 odliczac na nowe
                                        mieszkanie
                                        >
                                        > bo patrz pkt 2/
                                        >
                                        > bede niezmiernie wdzieczny jesli skrobniesz co o tym myslisz. moze jakies
                                        inne
                                        > pomysly.

                                        He - chyba bierzecie mnie za jakiegos doradcę podatkowego, a tak nie jest.
                                        Moge więc tylko opisac to, czego sam doswiadczyłem.

                                        Jak dokładnie bedzie z ulgą remontową w przyszłym roku, tego nikt nie wie.
                                        Sa jakies przebąkiwania kogos z ministerstwa fin., że nie trzeba rozpoczynać
                                        remontu w tym roku, by miec prawo nabyte na kolejne 2 lata.

                                        Problem tylko, czy beda miec prawo do ulgi rem. ci, którzy zdobędą prawo do
                                        lokalu dopiero w roku przyszłym.
                                        Moim zdaniem nie.
                                        No bo aby mówic o prawie nabytym, nalezy nabyć prawo do ulgi jeszcze przed jej
                                        likwidacją.
                                        Przy czym nabycie prawa do lokalu to co innego, niż "zasiedlenie".
                                        Terminem zasiedlenia posługujemy się, gdy chodzi o ulge budowlaną.
                                        Do ulgi remontowej warunkiem koniecznym jest jedynie prawo do lokalu.

                                        Jeśli chodzi o pierwsze dwa pomysły - sa dobre i idą w dobrym kierunku.
                                        Ale jest jedno "ALE" i to zasadnicze.
                                        Aby mówić o prawie do ulgi rem. trzeba posiadac tytuł prawny do lokalu - to
                                        oczywiste. Jednak nawet posiadanie juz aktu notarialnego kupna mieszkania nie
                                        daje prawa do ulgi remontowej.
                                        Po prostu, aby móc wykańczac mieszkanie i robic to w ramach ulgi remontowej, to
                                        musi ono istnieć w sensie formalnym. Czyli blok musi byc odebrany przez gminę.
                                        Podpisywanie w tym roku jakichś aktów notarialnych na blok, który zostanie
                                        oddany w przyszłym roku nie ma sensu. Gmina odbierze blok dopiero wtedy, gdy
                                        budowa będzie skończona i developer zgłosi ten fakt do urzędu.

                                        Ja miałem taką sytuacje, ze Gmina nie odebrała mojego bloku przez półtora roku.
                                        I przez te półtora roku nie mogłem korzystac z ulgi remontowej - mam stanowisko
                                        swojego US w tej sprawie i wydaje mi się to logiczne.

                                        Oczywiście, z tego co pokazuje rzeczywistość, inny US moze inaczej
                                        zinterpretowac prawo. Dlatego zawsze polecam pisanie zapytań. Nie zaszkodzi.
                                        Tylko, czy doczekasz się odpowiedzi jeszcze w tym roku? - wątpie.
                                        Na odpowiedź maja miesiąc. Po pierwszym miesiącu napisza ci, że nie odpowiedzą
                                        ci, bo nie dostarczyłes jakiegos świstka.
                                        Jak dostarczysz ten świstek, to znów maja miesiąc. Odpowiedź bedzie po ponad
                                        półtora, bo otrzymasz list ze stemplem na kopercie sprzed 2 dni, a data na
                                        piśmie będzie sprzed 3 tygodni. No i odpowiedzą ci tak, że będziesz wiedział
                                        jeszcze mniej niz przedtem i dostaniesz tą odpowiedź za 3 miesiące.
                                        Takie sa realia niestety.

                                        Możesz nabyc prawo do lokalu poprzez umowę najmu z kims z rodziny. Jak to sie
                                        robi, to nie napiszę, bo sam dobrze nie wiem.
                                        Trzeci sposób jest najlepszy. Masz jakies prawo do lokalu, masz prawo do
                                        ulgi. Tylko czy masz prawo do ulgi na nowe mieszkanie? - moim zdaniem nie, ale
                                        ja tu nie decyduję. Może fiskus będzie innego zdania.
                                        A co z kontrola przez fiskus? - maja prawo kontrolowac stan faktyczny, nie
                                        tylko faktury. Czy to robia? - nie wiem, ja się z tym jeszcze nie spotkałem.
                                        Mówiąc szczerze nie wyobrażam sobie takiej kontroli u podatnika - przeciez
                                        odliczasz sobie materiały do remontu, których możesz nigdy nie uzyć; prawo nie
                                        mówi nic o tym kiedy masz wyremontować lokal z odliczonych materiałów.
                              • rumcajs_m Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira 22.09.03, 09:45
                                A oto kolejny odmienny głos urzędników w stosunku do ostatniego stanowiska MF -
                                tym razem Izba Skarbowa w Warszawie (www.izba-skarbowa.waw.pl/Frames.htm)

                                "Nr Pytania: 1899
                                Lokalizacja: Wyjaśnienia urzędów skarbowych woj.mazowieckiego w zakresie
                                przepisów prawa podatkowego
                                Data: 2003-09-19
                                --------------------------------------------------------------------------------
                                Pytanie:
                                Zwracamy się z zapytaniem: czy będziemy mogli odliczyć jako ulgę remontową za
                                2003 rok, poniesione wydatki z okresu, kiedy jeszcze nie mamy aktu własności do
                                lokalu? Dodatkowo informujemy, że wydatki dotyczą lokalu w nowo wybudowanym
                                budynku mieszkalnym oraz poddasza. Z pomieszczeń tych chcielibyśmy zrobić
                                mieszkanie dwupoziomowe, ale własnymi środkami musimy wykończyć dolny poziom i
                                zagospodarować drugi poziom tzn. m.in. ocieplić dach, postawić ścianki
                                działowe, zabezpieczyć strych, podciągnąć kanalizację i wszystkie wyprowadzenia
                                oraz kupić schody.
                                Odpowiedź:
                                Zgodnie z art. 27a ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku
                                dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. Nr 14, poz. 176 z późn. zm.) podatek
                                dochodowy obliczony zgodnie z art. 27, obniżony zgodnie z art. 27b o składki na
                                ubezpieczenie zdrowotne, zmniejsza się, jeżeli w roku podatkowym podatnik
                                poniósł wydatki na własne potrzeby mieszkaniowe, przeznaczone na remont i
                                modernizację – zajmowanego na podstawie tytułu prawnego – budynku mieszkalnego
                                lub lokalu mieszkalnego oraz wpłat na wyodrębniony fundusz remontowy
                                spółdzielni mieszkaniowej na podstawie odrębnych przepisów. W myśl cyt.
                                przepisu warunkiem odliczenia jest posiadanie tytułu prawnego do budynku lub
                                lokalu mieszkalnego.
                                Za tytuł prawny do lokalu mieszkalnego uważa się:
                                - akt własności budynku lub lokalu mieszkalnego
                                - umowę użyczenia
                                - umowe najmu lub dzierżawy
                                - inny stosunek zobowiązaniowy, z którego wynika prawo podatnika do korzystania
                                z lokalu mieszkalnego np. przydział lokalu (decyzja).
                                Z przedstawionego przez Państwa stanu faktycznego wynika, że w październiku
                                2002 r. zawarli Państwo umowę kupna – sprzedaży lokalu . Posiadają Państwo
                                dowody wszystkich wpłat – wpłacono 100% wartości mieszkania. Złożyli Państwo w
                                Sądzie wniosek o ujawnienie roszczeń do zakupionego mieszkania.
                                Jak wynika z załączonej do akt sprawy umowy sprzedający zobowiązał się
                                wybudować lokal mieszkalny i przedstawić ten lokal do dyspozycji kupującemu w
                                terminie do 01.06.2003 r.
                                Biorąc pod uwagę powyższe pomimo braku aktu własności lokalu, na podstawie
                                zapisu zawartego w w/w umowie posiadają Państwo tytuł prawny do lokalu, o
                                którym mowa w powoływanym przepisie.
                                W w/w piśmie zwracają się Państwo do Urzędu z zapytaniem, czy będą mogli
                                Państwo odliczyć z tytułu ulgi remontowej za 2003 r. wydatki poniesione w
                                związku z faktem, że lokal mieszkalny wraz z przynależnym poddaszem zostały
                                Państwu oddane w tzw. stanie niewykończonym.
                                Ponieważ cyt. ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych nie definiuje
                                pojęcia “remont” należy odnieść się do definicji zawartej w odrębnej ustawie
                                tj. ustawie z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz. U. Nr 111, poz. 726 z
                                późn. zm.) z której wynika (art. 3 pkt 8), iż jako remont rozumie się
                                wykonywanie w istniejącym obiekcie budowlanym robót budowlanych polegających na
                                odtworzeniu stanu pierwotnego, a nie stanowiących bieżącej konserwacji.
                                W świetle istniejących przepisów nie będą Państwo mogli skorzystać z ulgi na
                                remont i modernizację lokalu mieszkalnego, gdyż przedmiotem Państwa prac w nowo
                                wybudowanym budynku mieszkalnym jest wykończenie lokalu mieszkalnego oraz
                                przystosowanie (adaptacja) poddasza na cele mieszkalne. Powyższe czynności w
                                myśl cyt. przepisów nie mogą być traktowane jako remont, gdyż nie odtwarzają
                                pierwotnego stanu lokalu. Ponieważ wydatki na ten cel zostaną po raz pierwszy
                                poniesione w 2003 r., brak jest podstawy prawnej do odliczenia wydatków z tyt.
                                wykończenia lokalu mieszkalnego w nowo wybudowanym budynku mieszkalnym oraz z
                                tyt. przebudowy strychu, suszarni lub innego pomieszczenia na cele mieszkalne –
                                ulgi z tego tyt. zostały zlikwidowane z dniem 31.12.2001 r.
                                Biorąc pod uwagę powyższe Urząd nie podziela Państwa stanowiska zawartego w
                                przedmiotowej sprawie. "

                                Wygląda więc na to, że pomimo pozytywnego stanowiska MF w sprawie odliczania
                                wydatków na remont niewykończonych lokali, to Izba Skarbowa i tak może to
                                wszystko zakwestionować (chyba, że czegoś nie zrozumiałem z tego tekstu).
                                • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira 22.09.03, 12:35
                                  >
                                  > Wygląda więc na to, że pomimo pozytywnego stanowiska MF w sprawie odliczania
                                  > wydatków na remont niewykończonych lokali, to Izba Skarbowa i tak może to
                                  > wszystko zakwestionować (chyba, że czegoś nie zrozumiałem z tego tekstu).
                                  >

                                  Aha, zrozumiałes dobrze, tylko że ta odpowiedż jes datowana wcześniej, niz
                                  ostatnia interpretacja MinFina.
                                  Teraz US-y odpowiadają juz, że ulga remontowa przysługuje.
                            • Gość: Marek Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira IP: 194.9.223.* 22.09.03, 11:35
                              Witam,

                              Jestem wraz z rodzicami zameldowany na stałe w domku jednorodzinnym. Moi
                              rodzice korzystają z ulgi remontowej (nie wykorzystują całego limitu).
                              Czy ja mogę również wydać pieniądze na remont / modernizację tego samego lokalu
                              (np. przyjmując że zamieszkuję 1-sze piętro)? Czy potrzebuję do tego umowy
                              użyczenia? Przyznam szczerze, że moim zamysłem jest rozpoczęcie ulgi w tym
                              roku, tak aby w przyszłym móc skorzystać z ulgi na cele związane z moim nowym
                              mieszkaniem (odbiór i akt notarialny na początku 2004).

                              Pozdrawiam,
                              Marek
                              • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira 22.09.03, 12:38
                                Gość portalu: Marek napisał(a):

                                > Witam,
                                >
                                > Jestem wraz z rodzicami zameldowany na stałe w domku jednorodzinnym. Moi
                                > rodzice korzystają z ulgi remontowej (nie wykorzystują całego limitu).
                                > Czy ja mogę również wydać pieniądze na remont / modernizację tego samego
                                lokalu
                                >
                                > (np. przyjmując że zamieszkuję 1-sze piętro)? Czy potrzebuję do tego umowy
                                > użyczenia? Przyznam szczerze, że moim zamysłem jest rozpoczęcie ulgi w tym
                                > roku, tak aby w przyszłym móc skorzystać z ulgi na cele związane z moim nowym
                                > mieszkaniem (odbiór i akt notarialny na początku 2004).

                                Możesz, a nawet powinieneś tak zrobić.
                                Aby nabyc prawo do ulgi rem., powinieneś wpierw nabyc prawo do lokalu. Umowa
                                uzyczenia powinna wystarczyć.
                                Jak ją zporządzić? - dokładnie nie wiem, odsyłam do Bebiaka.
                                • Gość: Marek Re: Rozpatrzmy inny przypadek - Bebiaku pomożesz? IP: 194.9.223.* 22.09.03, 12:44
                                  Bebiaku,

                                  Możesz wypowiedzieć się w tej kwestii? Z góry dziękuję.

                                  Marek

                                  vampi_r napisał:

                                  > Gość portalu: Marek napisał(a):
                                  >
                                  > > Witam,
                                  > >
                                  > > Jestem wraz z rodzicami zameldowany na stałe w domku jednorodzinnym. Moi
                                  > > rodzice korzystają z ulgi remontowej (nie wykorzystują całego limitu).
                                  > > Czy ja mogę również wydać pieniądze na remont / modernizację tego samego
                                  > lokalu
                                  > >
                                  > > (np. przyjmując że zamieszkuję 1-sze piętro)? Czy potrzebuję do tego umowy
                                  >
                                  > > użyczenia? Przyznam szczerze, że moim zamysłem jest rozpoczęcie ulgi w tym
                                  >
                                  > > roku, tak aby w przyszłym móc skorzystać z ulgi na cele związane z moim no
                                  > wym
                                  > > mieszkaniem (odbiór i akt notarialny na początku 2004).
                                  >
                                  > Możesz, a nawet powinieneś tak zrobić.
                                  > Aby nabyc prawo do ulgi rem., powinieneś wpierw nabyc prawo do lokalu. Umowa
                                  > uzyczenia powinna wystarczyć.
                                  > Jak ją zporządzić? - dokładnie nie wiem, odsyłam do Bebiaka.
                                • Gość: Marek Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira IP: 194.9.223.* 23.09.03, 09:27
                                  Drogi Vampi_r-ze,

                                  Poprosiłem Bebiaka o pomoc w sprawie umowy użyczenia i przy okazji dostałem
                                  odpowiedź od Jacka. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?:

                                  >Nie zamierzam odpowiadać za Bebiaka, ale ja nie opierałbym odliczeń na umowie
                                  >użyczenia z rodzicami. Oto prosty argument przeciw takiemu rozwiązaniu (a
                                  >nawet dwa):
                                  >
                                  >- Możliwość powołania się przez organy podatkowe na tzw. pozorność umowy (tj.
                                  >jej zawarcie wyłącznie dla celów obniżenia podatku);
                                  >
                                  >- Korzystanie przez Ciebie z domu rodziców wynika z tzw. obowiązku
                                  >alimentacyjnego (wiek dzieci nie ma tu znaczenia), chyba że stać by Cię było
                                  >na samodzielne mieszkanie. - Tam gdzie jest obow. aliment. nie ma zaś miejsca
                                  >na odrębny tytuł prawny (np. użyczenie).
                                  >
                                  >Uprzedzając dalsze pytania - obow. aliment. nie tworzy tyt. prawnego w
                                  >rozumieniu ustawy o PIT (przynajmniej przypominam sobie takie stanowisko MF
                                  >jeszcze sprzed lat). Pozdr. (szczególnie dla V.), J.

                                  Pozdrawiam,
                                  Marek
                                  • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira 23.09.03, 09:47
                                    Jeśli to TEN Jacek, to się nie dziwię.

                                    Jakie jest moje zdanie - osobiście nie miałem styczności z czymś takim, jak
                                    umowa uzyczenia. Mogę pisać jedynie to, co słyszałem i czytałem w prasie lub
                                    to, co znam od swoich znajomych.
                                    Wg mnie umowa uzyczenia jest nie do podważenia przez fiskus, jeśli tyczy się
                                    części domu (np. pietro).
                                    Znam np. dziewczyne, której rodzice użyczyli pietro swojego domu. Potem ona
                                    dokonała rozbudowy piętra o adaptację strychu i załapała sie jeszcze na ulgę
                                    budowlaną. Czyli jeśli chodzi o urzyczenie części domu, nie ma wątpliwości, ze
                                    jest to zgodne z prawem i fiskus może naskoczyć.

                                    Gorzej, jeśli chce się uzyczyć częśc mieszkania. Tu mozna mieć watpliwości,
                                    zwłaszcza jeśli mieszkanie jest jednopokojowe. Ale czytałem swego czasu w GW
                                    porady tego typu, że rodzice moga uzyczyć np. jeden pokój swojemu dorosłemu już
                                    dziecku. Ale oczywiscie mieszkanie musi byc przynajmnie dwupokojowe.

                                    Czytałem tez, że umowa użyczenia nie musi być umowa notarialną. Ponoc wystarczy
                                    zwykła umowa spisana na kartce papieru i podpisana. Bebiak powinna wiedzieć
                                    lepiej.

                                    To, co Jacek pisze o obowiązku alimentacyjnym - nie jestem specjalistą, ale
                                    wydaje mi się nieco wydumane. Skądinąd wiem, że obowiązek alimentacyjny równie
                                    dobrze może się tyczyć rodziców wobec dzieci, jak i odwrotnie. Pytanie tylko, w
                                    jakich warunkach.
                                    Ale tu wole nie zabierać specjalnie głosu w sprawie, na której się nie znam.
                                    W tej mierze równiez Bebiak może cos wiedzieć.
                                    • skorpioniik Re: Rozpatrzmy inny przypadek - do Vampira 24.09.03, 14:40
                                      Witam
                                      Ostatnio rzadko tu zaglądam bo jestem trochę zawalony pracą, ale dziś się udało.

                                      W kwestii użyczenia dzieciom mieszkania przez rodziców (i odwrotnie) muszę
                                      przychylić sie do zdania Jacka (nie wiem czy tego :) ... ). Ale rzeczywiście
                                      tak jest że istnieje coś takiego jak obowiązek alimentacyjny, czyli obowiązek
                                      utrzymywania najbliższej rodziny jeśli ona znajduje sie w niedostatku. Nie
                                      oznacza to bynajmniej, że najbliższa rodzina nie moze sobie użyczać mieszkania.
                                      Owszem może, a nawet ustawa o pit zwalnia taki dochód (tzn użyczenie
                                      najbliższej rodzinie) z opodatkowania (użyczenie innej osobie jest opodatkowane
                                      tak jakby się wynajmowało).
                                      Warto zwrócić uwagę że jeżeli dzieci (np pełnoletnie) mieszkają u rodziców to
                                      tak de facto mają użyczone mieszkanie do używania tyle że ta umowa jest zawarta
                                      ustnie. Zawarcie jej w formie pisemnej jedynie ja formalizuje. Fiskusowi łatwo
                                      udowodnić że spisanie takiej umowy użyczenia nastąpiło dla uzyskania odpisu
                                      podatkowego (tj. udokumentowania tytułu prawnego), a wiec dla obejścia prawa.
                                      No bo skoro i tak mamy prawo tam mieszkać na zasadzie alimentacji a my jedynie
                                      chcemy na siebie przejmować wydatki na remont (bo możemy je sobie odliczyć) bo
                                      więcej zarabiamy, to fiskus stwierdzi, że wydatki te ponosimy my bo rodziców
                                      na to nie stać (my też tak twierdzimy), tyle że doda że mamy obowiązek tak
                                      robić skoro rodzice są w niedostatku. Nakładów na rodzinę sie od podatku nie
                                      odlicza, niestety. To jest relacja zwrotna rodzice utrzymują nas - my później
                                      utrzymujemy rodziców.
                                      USy są na takie użyczenia dla pozoru wyczulone. Radziłbym nie ryzykować w
                                      ciemno. Można przeciez zadzwonić do swojego USu i spytać jak coś takiego
                                      traktuje (bez prośby o oficjalną interpretację). Bo może być różnie.

                                      pozdr.
                                      • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - użyczenie 24.09.03, 15:06
                                        Tak, to TEN Jacek.

                                        Co do tego, co piszesz.
                                        Co oznacza "bycie w niedostatku"?
                                        Np. moi rodzice sa na emeryturach, ja pracuję i nieźle zarabiam. Ale mieszkam w
                                        ich domku, zajmujac jedno pietro.
                                        Czy mozna uznac kogoś, kto mieszka w domku, ze "żyje w niedostatku"?

                                        Tyle, że chcę teraz to "swoje" pietro wyremontować. Mam taki kaprys i stac mnie
                                        na to, by wymienic dach, wstawić Veluxy, wymienić stropy itp.
                                        Ja zapłace za materiały, robociznę itd. Remontuje pietro w domu rodziców, z
                                        którego ja korzystam.
                                        Tu forma uzyczenia mi tego pietra domku przez moich rodziców jest jak
                                        najbardziej do przyjęcia i nawet Jacek by przyznał, że fiskus nie może tego
                                        zakwestionowac.

                                        A teraz, jak taka rodzina żyje w "niedostatku", to fiskus może się przyczepic?
                                        Czy bogaty ma miec inne (wieksze) prawa, niz biedny?
                                        A co na to Konstytucja RP?
                                        • skorpioniik Re: Rozpatrzmy inny przypadek - użyczenie 25.09.03, 12:09
                                          > Co do tego, co piszesz.
                                          > Co oznacza "bycie w niedostatku"?
                                          To tak samo jak przy ustalaniu alimentów na rzecz dzieci. Niby drugi rodzic
                                          pracuje, ale na swoje dziecko łożyć musisz. Rzecz traktuje się zawsze
                                          indywidualnie. Tu nie ma reguły.

                                          > Czy mozna uznac kogoś, kto mieszka w domku, ze "żyje w niedostatku"?
                                          Sam wiesz że domek można zbudować jak jeszcze się było w dostatku, a później
                                          (po n latach) klepać biedę w swoim domku na remont którego nawet cię nie stać,
                                          ba nie stać cię nawet na jego utrzymanie, ogrzanie.

                                          > Np. moi rodzice sa na emeryturach, ja pracuję i nieźle zarabiam. Ale mieszkam
                                          w ich domku, zajmujac jedno pietro.
                                          Czyli czynisz nakłady na nieruchomość rodziców. W przypadku domów sprawa jest
                                          prosta. Są z reguły duże więc bez trudności można obronić tezę że rodzice
                                          mieszkają na dole a ja na górze i są to części na tyle odrębne od siebie że
                                          można by je uznać za niezależne mieszkania. Tu się nie spieram. Gorzej ze
                                          zwykłymi mieszkaniami. Mieszkasz u rodziców, bo cię nie stać albo nie chcesz
                                          mieć własnego lokum. Ponosząc wydatki na remont czynisz nakłady na nieruchomość
                                          do której nie masz "tytułu prawnego". jeśli spiszesz umowę użyczenia żeby
                                          takowy mieć US stwierdzi że umowa ta została zawarta dla pozoru tylko dlatego
                                          żeby uzyskać odpis bo np rodzice takiego odpisu by nie uzyskali. Takie jest
                                          niewybredne stanowisko fiskusa. Choć ja prywatnie jestem zdania że podatnik
                                          powinien mieć w takim przypadku prawo do ulgi. W końcu to faktycznie on ponósł
                                          wydatki. Umowa została zawarta nie dla pozoru ale dla sformalizowania sytuacji.
                                          W końcu ten rodzaj umowy jest zdefiniowany w kc. A obowiązek łożenia na
                                          będącego w niedostatku członka rodziny dotyczy osoby, a nie należącej do tej
                                          osoby nieruchomości.

                                          Fiskus jak to fiskus zawsze szuka zakusów na kasę.
                                          Fiskus "złapał" taką interpretację przy okazji słynnych ulg na darowizny i
                                          renty. Tam miał rację, ale teraz podciąga to na wszystko. Na szczęście jak to u
                                          nas bywa różne USy różnie tę sprawę traktują. Najlepiej więc najpierw
                                          dyskretnie (nieoficjalnie) zapytać w swoim USie, bo być może nie będzie
                                          problemu.
                                          • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - użyczenie 25.09.03, 14:19
                                            No dobra, ale jeśli ja remontuję swój pokój w mieszkaniu rodziców, ja płace za
                                            materiały i robociznę (bo remont pokoju to mój kaprys, więc czemu maja płacic
                                            rodzice), to czy zgodne z prawem jest odliczanie tych wydatków przez moich
                                            rodziców.

                                            Płacąc z coś z własnej kasy i biorac faktury na kogos innego, to chyba
                                            popełniam oszustwo. Podobnie jak moi rodzice odpisując takie faktury od swojego
                                            podatku.
                                            By byc zgodnie z prawem, to ja powinienam brac faktury na siebie, a rodzice nie
                                            powinni tego odliczać. Czyli wyremontowanie tego pokoju nie powinno wchodzic do
                                            ulgi remontowej.
                                            Chyba ze najpierw zrobię darowizne na rzecz rodziców kwoty równej kosztom
                                            remontu. Oni od darowizny zapłaca podatek (jesli przekracza część wolna).
                                            Tak czy siak dochodzimy do kolejnej paranoi.

                                            Mnie się wydaje, ze to twierdzenie o obowiązku alimentacyjnym to zwykła
                                            zasłona dymna i fiskus tak na prawde nie ma prawa się czepiac.
                                            Jakby co, to sprawa do wygrania w NSA.
                                            • skorpioniik Re: Rozpatrzmy inny przypadek - użyczenie 26.09.03, 14:11
                                              vampi_r napisał:

                                              > No dobra, ale jeśli ja remontuję swój pokój w mieszkaniu rodziców, ja płace
                                              za
                                              > materiały i robociznę (bo remont pokoju to mój kaprys, więc czemu maja płacic
                                              > rodzice), to czy zgodne z prawem jest odliczanie tych wydatków przez moich
                                              > rodziców.
                                              >
                                              > Płacąc z coś z własnej kasy i biorac faktury na kogos innego, to chyba
                                              > popełniam oszustwo. Podobnie jak moi rodzice odpisując takie faktury od
                                              swojego
                                              >
                                              > podatku.
                                              > By byc zgodnie z prawem, to ja powinienam brac faktury na siebie, a rodzice
                                              nie
                                              >
                                              > powinni tego odliczać. Czyli wyremontowanie tego pokoju nie powinno wchodzic
                                              do
                                              >
                                              > ulgi remontowej.

                                              No dokładnie o to by fiskusowi chodziło: płacisz ty bo masz kasę (faktura na
                                              ciebie), odliczyć nie możesz bo nie masz tytułu prawnego, rodzice odliczać nie
                                              mogą bo mają tytuł a nie mają dochodów którymi by mogli sfinansować remont.
                                              Ile dzięki temu zarabia budżet????????

                                              > Tak czy siak dochodzimy do kolejnej paranoi.
                                              Dokładnie

                                              >
                                              > Mnie się wydaje, ze to twierdzenie o obowiązku alimentacyjnym to zwykła
                                              > zasłona dymna i fiskus tak na prawde nie ma prawa się czepiac.
                                              tak jak pisałem wcześniej opracowano go przy wcześniejszych ulgach
                                              (niezapomniane renty!). Wtedy było to logiczne i prawnie dobrze uzasadnione. A
                                              teraz pod to próbuje się podczepiać i inne przypadki relacji rodzic-dziecko. Na
                                              szczęście od czasu rent upłynęło juz trochę wody i niektóre urzędy już
                                              zapominają o tamtych czasach i tamtych interpretacjach odnośnie obowiązku
                                              alimentacyjnego bo to juz nie jest tak powszechne (nazwijmy to) "kombinowanie".
                                              Czas leczy rany i w różnych urzędach (przekonałem się o tym) sprawa użyczenia
                                              między najbliższymi jest różnie traktowana. Myślę że przy logicznym
                                              uzasadnieniu przez podatnika nie byłoby z tym problemu z odpisem. Ale to tak
                                              jak z naszą kochaną ulga remontową na nowe mieszkania.

                                              > Jakby co, to sprawa do wygrania w NSA.
                                              Myślę że tak, ale pod warunkiem dobrego udokumentowania sytuacji faktycznej.

                                              pozdr

                                              _|_ _|_
                                              skorpioniik____o
                                              • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - użyczenie 29.09.03, 11:14
                                                OK - przyjmijmy, że ten "obowiązek alimentacyjny", to prawo i to słuszne prawo
                                                i fiskus ma racje w "czepianiu się".

                                                Więc nic tylko dogadać się w sprawie uzyczenia z:
                                                - przyjaciółmi
                                                - dziadkami
                                                - ciotkami
                                                - rodzeństwem
                                                - kuzynami

                                                No chyba nie ma się obowiązku alimentacyjnego wobec wszystkich pociotów?
                                                W dodatku możan tą umowę uzyczenia zawrzeć z kimś, kto mieszka na drugim końcu
                                                Polski.
                                                Czy umowe uzyczenia mozna zawrzeć na 2 dni?
                                                Jeśli nie, to jaki przepis o tym stanowi?

                                                Bo oczywiście, jeśli zawrę umowe użyczenia z ciotką, która mieszka 360 km ode
                                                mnie, to powinienem się u niej zameldowac przynajmniej na pobyt czasowy.
                                                Ale tylko wtedy, gdy mieszkam dłużej niz 3 dni.
                                                Nie jest to problem, ale trzeba łazić po urzędach i w ogóle...

                                                Zawrzeć więc trzeba umowe uzyczenia z dalekim krewnym, na okres do 3 dni, w tym
                                                czasie kupić wszystkie potrzebne materiały budowlane i wziąć faktury.
                                                Mam prawo chyba do ulgi remontowej, gdy dokonywałem zakupów wtedy, gdy miałem
                                                prawo do lokalu?
                                                Ustawa podatkowa nic nie mówi ile ma trwać to "prawo do lokalu".
                                                Tak więc w tak pokrętny sposób da się ominąć durne podejście fiskusa.

                                                Ludzie !!!!!
                                                Jestem genialny !!!!
                                                • skorpioniik Re: Rozpatrzmy inny przypadek - użyczenie 30.09.03, 13:15
                                                  vampi_r napisał:

                                                  > No chyba nie ma się obowiązku alimentacyjnego wobec wszystkich pociotów?

                                                  Tyle że pociotki muszą zapłacić podatek od uzyczenia taki jak od najmu.

                                                  > Czy umowe uzyczenia mozna zawrzeć na 2 dni?
                                                  > Jeśli nie, to jaki przepis o tym stanowi?

                                                  Pewnie ze można tyle że US jak zwykle bedzie twierdził że była to umowa dla
                                                  pozoru. Ciężar dowodu spadnie na ciebie że tak nie było. No bo po co remontowac
                                                  mieszkanie w którym sie mieszka 2 dni: Jeden na zakupy, drugi na remont i co
                                                  wyprowadzka? Lepiej już spisać umowę na nieco dłużej. A co do meldunku. Jeśłi
                                                  się nie zameldujesz po 3 dniach to podpadasz pod przepisy administracyjne, a
                                                  nie skarbowe, więc USowi nic do tego. Meldunek może być dowodem w sprawie, tak
                                                  jak i zeznania sąsiadów, czyż nie?

                                                  > Zawrzeć więc trzeba umowe uzyczenia z dalekim krewnym, na okres do 3 dni, w
                                                  tym czasie kupić wszystkie potrzebne materiały budowlane i wziąć faktury.
                                                  > Mam prawo chyba do ulgi remontowej, gdy dokonywałem zakupów wtedy, gdy miałem
                                                  > prawo do lokalu?
                                                  > Ustawa podatkowa nic nie mówi ile ma trwać to "prawo do lokalu".

                                                  Teoretycznie tak mozna zrobić. Ale trzeba się nastawić od razu na ewentualną
                                                  walkę z USem. Zresztą jak w wielu innych sprawach, czasami nawet bardziej
                                                  oczywistych.

                                                  > Tak więc w tak pokrętny sposób da się ominąć durne podejście fiskusa.
                                                  Niektórzy wymyślają jeszcze lepsze sposoby - pewnie czytujesz gazety????
                                                  Osoby fizyczne nie prowadzące działalności to jedynie pionki, które najłatwiej
                                                  skontolować, nastraszyć i wyegzekwować od nich pieniądze; ale i "pokrętne
                                                  sposoby" najdelikatniejsze. Ze wzrostem obrotów rośnie wskaźnik pokręctwa. A
                                                  nadęty do granic możliwości fiskalizm zmusza do "kreatywności" i do
                                                  korzystania "ze sposobików". Wszak już nawet budżet państwa kreuje.... I tak
                                                  kreuje nam nową rzeczywistość...
                                                  • vampi_r Re: Rozpatrzmy inny przypadek - użyczenie 30.09.03, 14:15
                                                    skorpioniik napisał:

                                                    > vampi_r napisał:
                                                    >
                                                    > > No chyba nie ma się obowiązku alimentacyjnego wobec wszystkich pociotów?
                                                    >
                                                    > Tyle że pociotki muszą zapłacić podatek od uzyczenia taki jak od najmu.
                                                    >

                                                    O !!!! :-O
                                                    Od użyczenia płaci sie podatek? Jacek co prawda cos o tym wspominał, ale zaraz
                                                    szybko się wycofał. Zresztą wierzyć w to, co pisze Jacek, to.... lepiej
                                                    uwierzyc Lepperowi.

                                                    Troche z innej beczki (ale w nawiązaniu do uzyczenia).
                                                    Ulga remontowa zostanie zlikwidowana z koncem roku.
                                                    MinFin cos przebąkuje, że nie trzeba nic kupować w tym roku, by móc kontynuować
                                                    ulge po jej likwidacji.
                                                    Mało prawdopodobne raczej jest by to stwierdzenie tyczyło się tych, którzy
                                                    nabeda prawo do lokalu dopiero po likwidacji ulgi. Oni raczej nie będa mieć
                                                    prawa do ulgi rem.

                                                    W tym przypadku jedynym wyjściem jest właśnie uzyczenie i dokonanie w tym roku
                                                    (dla bezpieczństwa) zakupów na siebie przynajmniej na kwotę 567 zł.

                                                    Myślę, że temat "uzyczenia" te osoby powinny drążyć i byc może udać się do
                                                    dobrego (podkreślam - DOBREGO) doradcy podatkowego (czyli wykluczam Jacka).

                                                    Amen.
                                                  • skorpioniik Re: Rozpatrzmy inny przypadek - użyczenie 01.10.03, 09:44
                                                    vampi_r napisał:

                                                    > O !!!! :-O
                                                    > Od użyczenia płaci sie podatek? Jacek co prawda cos o tym wspominał, ale
                                                    zaraz szybko się wycofał. Zresztą wierzyć w to, co pisze Jacek, to.... lepiej
                                                    > uwierzyc Lepperowi.

                                                    Płaci się, płaci!! Dla rozwiania wątpliwości stosowny przepis ustawy pit:
                                                    Art. 16. 1. Za przychód z nieruchomości odstąpionych bezpłatnie w całości lub w
                                                    części do używania innym osobom fizycznym i prawnym oraz jednostkom
                                                    organizacyjnym nie mającym osobowości prawnej uważa się wartość czynszową,
                                                    stanowiącą równowartość czynszu, jaki przysługiwałby od tych osób w razie
                                                    zawarcia umowy najmu lub dzierżawy nieruchomości. (...)
                                                    2. Jeżeli właściciel nieruchomości używa jej na własne potrzeby lub potrzeby
                                                    członków rodziny albo oddał bezpłatnie nieruchomość lub jej część do użytku na
                                                    cele działalności naukowej, naukowo-technicznej, oświatowej, oświatowo-
                                                    wychowawczej, kulturalnej, w zakresie kultury fizycznej i sportu, ochrony
                                                    środowiska, dobroczynności, ochrony zdrowia i pomocy społecznej, rehabilitacji
                                                    zawodowej i społecznej inwalidów, kultu religijnego oraz związkom zawodowym,
                                                    nie ustala się wartości czynszowej tej nieruchomości lub jej części, a wydatki
                                                    związane z nieruchomością nie stanowią kosztu uzyskania przychodów.


                                                    > Troche z innej beczki (ale w nawiązaniu do uzyczenia).
                                                    > Ulga remontowa zostanie zlikwidowana z koncem roku.
                                                    > MinFin cos przebąkuje, że nie trzeba nic kupować w tym roku, by móc
                                                    kontynuować ulge po jej likwidacji.
                                                    > Mało prawdopodobne raczej jest by to stwierdzenie tyczyło się tych, którzy
                                                    > nabeda prawo do lokalu dopiero po likwidacji ulgi. Oni raczej nie będa mieć
                                                    > prawa do ulgi rem.

                                                    Też tak myślę

                                                    > W tym przypadku jedynym wyjściem jest właśnie uzyczenie i dokonanie w tym
                                                    roku (dla bezpieczństwa) zakupów na siebie przynajmniej na kwotę 567 zł.

                                                    Ja też zamierzam się na wszelki wypadek "zabezpieczyć" wydatkami. Wszak MinFin
                                                    zmienną jest jak kobieta (a może jeszcze bardziej).
    • Gość: Marek Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: 194.9.223.* 24.09.03, 12:12
      Witam,

      W dzisiejszej wyborczej (papierowej - na stronie nie znalazłem) w dodatkou DOM,
      jest artykuł w którym Gazeta powołując się na ostatnie stanowisko MF podaje, że
      aby skorzystać z ulgi remontowo-modernizacyjnej nie trzeba ulgi rozpoczynać w
      tym roku. Co wy na to? Rozumiem, że problem polega na tym, że MF w każdej
      chwili może podać kolejne swoje stanowisko a US i tak może mieć swoje (inne)
      zdanie na ten temat.

      Pozdrówka,
      Marek
        • Gość: Marek Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: 194.9.223.* 24.09.03, 13:51
          Witam,

          Ale teraz w Wyborczej wydrukowali odpowiedź Rzecznika Prasowego MF - cytuję
          ostatnie zdanie:
          "Oznacza to, że aby skorzystać z praw nabytych do ulgi remontowo-
          modernizacyjnej nie jest konieczne poniesienie pierwszych wydatków już w 2003
          r."
          Czyli stanowisko jest jasne, na razie - do czasu jego zmiany ;-(

          Marek
          • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 24.09.03, 14:54
            Fiskus zmienia swoje stanowiska częściej, niz ja skarpetki.
            Póki nie zostanie zapisane gdzieś w oficjalnej formie (w rozporządzeniu,
            ustawie), to słowa jakiegos podsekretarza, czy vice, czy jakiegos dyrektora,
            czy rzecznika, są tylko słowami.

            Jeśli chodzi o konieczność rozpoczęcia ulgi remontowej w tym roku, by miec
            prawo do kontynuacji, to ja pisałem o tym w forum DOM już z pół roku temu.
            Wynikało to z mojej analizy prawa i warunków kontynuacji ulgi budowlanej.

            Jeśli teraz ktoś z MinFina twierdzi, że przez sam fakt posiadania prawa do
            lokalu, nabywa się prawo do kontynuowania ulgi remontowej po jej likwidacji, to
            trochę to dziwne.
            Jak likwidowali ulge budowlaną, to nie nabywało sie prawa do jej kontynuacji
            przez samo bycie podatnikiem. Trzeba było rozpocząc inwestycje budowlaną przed
            likwidacją ulgi.
            Tak samo powinno być z ulgą remontową. Nie ma znaczenia, że ulga remontowa ma
            limit 3-letni. Niektórzy rozumieja to, że ulga remontowa jest 3-letnia.
            Nie - ulga remontowa jest (była) bezterminowa, tak samo jak budowlana,
            natomiast tym rózni sie od budowlanej, że ma 3-letni limit, a nie "całożyciowy"
            jak budowlana.


            Nie wiadomo, co z tymi, którzy otrzymaja prawo do lokalu po likwidacji ulgi
            remontowej. Stosując zasady logiki i zdrowego rozsądku, trzeba niestety
            stwierdzic, że oni nie będa mogli korzystac juz z ulgi remontowej.
            No a ci, którzy w przyszłym roku zmienią mieszkanie? - ktos teraz ma prawo do
            lokalu i polegając na słowach tego człowieka z MinFin, nie napocznie ulgi
            remontowej, ale w przyszłym roku kupi nowe mieszkanie, a to obecne sprzeda.
            Będzie miał prawo do ulgi remontowej, czy nie?

            Najgorsze jest to, że w zasadzie nikt obecnie nie zna odpowiedzi na te pytania.
            Możemy sie tylko domyslac, spierać, wnioskować.
            A jak bedzie? - wielu z nas bedzie zaskoczonych. Zobaczycie - jak zacznie się
            składanie PIT za rok 2004, to dopiero się rozpęta, a nowy rzecznik MinFin
            powie, ze jego poprzednik tylko żartował.

            Pozostaje tylko pytanie:
            Czemu rząd likwiduje ulge remontowa od przyszłego roku, a nie poczekał tych 2
            lat dłużej. Wtedy nie byłoby problemu - kończy sie 3-letni limit ulgi i konczy
            sie sama ulga.
            Wszystko byłoby jasne.
            Chwilami myslę, że niektórym zależy, by podatnikom jak najwięcej zamącić.
            • Gość: Marek Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie IP: 194.9.223.* 25.09.03, 08:42
              Witam,

              Bardzo słuszna uwaga z tą likwidacją ulgi za dwa lata. Moja refleksja jest
              taka - fiskus wielokrotnie wpada na "genialne" pomysły. Ogłaszając oficjalnie
              plany wprowadzenia w życie tych pomysłów bada reakcję społeczeństwa. Jeżeli
              pomysły spotykają się z dużym oporem to z fiskus często (choć niestety nie
              zawsze) z nich rezygnuje - tak było np. z likwidacją wspólnego opodatkowania
              małżonków oraz rodziców samotnie wychowujących dziecko (rozliczenie wspólnie z
              dzieckiem).

              Pozdrówka,
              Marek
              • vampi_r Re: Ulga remontowa a nowe mieszkanie 25.09.03, 14:26
                Tylko, ze przez takie genialne pomysły obywatel w koncu traci zaufanie do
                Państwa (jeśli w ogóle je miał), sam zaczyna kombinować, idzie w szarą strefę.
                I ja chwilami ludziom sie nie dziwię.

                Suma sumarum traci na czyms takim podatnik ale więcej traci Państwo.

                Sam znam rodzinke z czwórka dzieci, która wzięła pozorny rozwód, by dobrze
                zarabiajaca mamusia mogła rozliczać sie z 4 dzieci, a nie tylko z jednym mężem.

                Z kolei zabieraniem ulg straszy się nas od kilku lat, zwykle z końcem roku, co
                powoduje nagłe wzmożenie zakupów. Potem ulgi zostawały.
                Mnie nieraz nachodziły myśli, jak fiskus próbował nie oszukac na 6 tys., by im
                się odwinąc i nagle odliczyc dużą kwotę bez faktury. Kontrolowali mnie 3 razy,
                więc 4 raz nie powinni.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka