ceny za remont w Warszawie - nie wysokie?

10.12.07, 14:04
Chciałam się zorientować, czy podane ceny w Warszawie nie są
wysokie? Ile u Was biorą za podobne rzeczy. Moje mieszkanie to około
70 metrów, bo podobno to też wchodzi w rachubę, czy duża przestrzeń
czy nie.

montaż geberytów - 300
montaż drzwi - 250
wylewka za metr - 10
montaż wanny - 300
punkt hydrauliczny - 250
biały montaż (zawieszenie szafek, etc) - 100
malowanie za metr - 10
montaż parapetów - 70 zł

Czy macie może godną polecenia osobę/ekipę, która wyremontuje
łazienkę/stan surowy i ewntualnie zajmie się kuchnią. Chodzi o
Warszawę. Tak więc jak sądzicie o cenach. Dzięki za informacje.
    • jarecki_2 Re: ceny za remont w Warszawie - nie wysokie? 04.01.08, 12:17
      Wydaje się rozsądnie, choć należało by zobaczyć co jest do zrobienia.
    • Gość: Karol Re: ceny za remont w Warszawie - nie wysokie? IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.08, 22:55
      Witam,
      ceny które podałaś są piękne ale to dlatego że to WARSZAWA. Poszukaj kogoś z
      poza W-wy. Ja jestem ze śląska i zapewniam że tutaj takich cen NIE MA. Malowanie
      jest od 3-6 zł za 1m kw. A co tutaj mówić o reszcie prac o których piszesz.
      Dramat. Myślałem do tej pory że to co opowiadają o cenach w Warszawie to bajki
      ale wiedzę że tak już wszystko stoi na głowie. Takie ceny to KOSMOS. Jak u nas
      powiesz klientowi że bierzesz za metr pomalowania 6 zł to chce wcisnąć telewizor
      w okno ze złości. I oczywiście mówi że poszuka kogoś tańszego. Wejdź na "forum
      muratora" to sama zobaczysz jakie ceny są i gdzie.
      Pozdrawiam
      karol30@poczta.onet.pl
      • Gość: fan Re: ceny za remont w Warszawie - nie wysokie? IP: *.koba.pl 09.01.08, 10:09
        Nie jestem z Warszawy, ale kilka prac(centrum, Żoliborz i Domoteka) tam wykonywałem. I wcale się nie dziwię, że tyle to kosztuje. Zakupy to inna bajka, wywóz gruzu, ba, podstawienie samego kontenera na ten gruz, to już wyzwanie. Walka o wolne miejsca parkingowe lub horendalne opłaty za strzeżony( w centrum dalej miesiąc kosztuje 300-400zł?). Współpraca z hurtowniami i dostawcami również wymaga wielkiej cierpliwości. Drobne zmówienie towaru i jego dostawa nagle rośnie do rangi megaproblemu, a łganie w żywe oczy, że "materiały dzisiaj panu dostarczymy" to standard. Słynna Bartycka to chyba centrum dla wytrwałych, bo jeśli nawet szybko cię obsłużą w salonie, to już musisz spędzić minimum godzinkę przy odbiorze towaru(dobrze jak go skompletują :)). Generalnie sfrustrowany naród, koczujący w korkach i nerwowo się rozglądąjący, aby nie dać się oszukać, a majster spoza, niestety musi się w tym odnaleźć. Oczywiście jako podwykonawca na duzej budowie zazwyczaj wygląda to inaczej, ale mały remont w mieszkanku musi być drogi. Ja oceniam różnicę w kosztach obsługi porównywalnych zleceż w stolicy, a innych, mniejszych miastach, na minimu 20% wartości. I nie zawsze warto tam jechać :), ale jak ktoś nie ma zleceń na miejscu .....
    • www.wykonczenia.net Re: ceny za remont w Warszawie - nie wysokie? 09.01.08, 19:21
      Witam!
      Coraz więcej osób z Warszawy za malowanie liczy 10zł za m2 , to normalna stawka
      jeśli jest to malowanie "na gotowo " czyli zagruntowanie i dwu lub nawet
      trzy-krotne malowanie (jeśli jest taka potrzeba). Przy większej ilości np. 400m2
      rozsądna cena to 8zł za m2. Cena za malowanie zależy też od wielkości
      pomieszczeń i ilości zmian kolorów (przy każdej zmianie koloru trzeba dokładnie
      myć narzędzia). Gruntowanie i dwukrotne malowanie tylko białym kolorem (czyli
      nie trzeba odcinać sufitów) - 6zł za m2.
      10zł za wylewkę samopoziomującą to niewiele, z tego co się orientuję w Wa-wie
      średnia cena wynosi 14zł za m2 przy małej powierzchni.
      Pozdrawiam
      Tomasz Luberek
    • karol3000 Re: ceny za remont w Warszawie - nie wysokie? 10.01.08, 23:27
      Witam,
      jak zapełni się rynek u mnie to za pewne ruszę do Warszawy na pracy zlecone.
      Kraina możliwości. Z drugiej strony to dobrze że tam nie mieszkam. Jest wiele
      rzeczy które są lekko dziwne w Warszawie, ale jedno jest pewne ŻYCIE TAM TO
      PIEKŁO. Może i można zarobić ale szkoda nerwów. Lepiej wyjechać i mieć doła za
      granicą.
      Pozdrawiam
Pełna wersja