pedro44
18.08.03, 14:56
Jest tak: pomalowałem w weekend 2 pokoje, jeden Duluxem once (raz), drugi
duluxem z mieszalnika (2 razy). Pod once'a dałem "grunt" z rozwodnionej
ekonowinki, pod mieszalnik częściowo dałem ekonowinkę, częsciowo nic nie
dałem (skomplikowana historia czemu akurat tak sie stało). Oryginalnie na
ścianie byl tylko tynk plus pochlapane niewiadomo jaką białą farbą przez
partaczy dewelopera (mieszkanie jest nowe). I generalnie jest git, oprócz
kilku miejsc w których porobiły się bąble - dulux plus poprzednia farba razem
solidarnie odlazły od tynku. Próbowałem to sczysczać papierem ściernym dopóki
łatwo schodziło i powstałą dziurę łatać cekolem mieszanym z farbą. Po
wyschnięciu cekolu było git, gładko i nawet nie odstawało bardzo kolorem od
reszty ściany. Myślałem że przy drugim malowaniu (eksperymentowałem w tym
pokoju gdzie był mieszalnik, choć problem wystapił i tu i tu) farba pokryje i
będzie pięknie. Ale po pomalowaniu tego drugą wartwą zaczeły robić się bąble
dokładnie na obwódce tego co sczyściłem i załatałem... Ja wiem że tak
naprawdę to powinienem zedrzeć całą ścianę i malować całość od nowa, ale to
rozwiązanie nie wchodzi w rachubę, zarówno ze względu na czas jak i
pieniądze. Czy macie jakiś pomysł co z tym fantem teraz zrobić? Na razie
sprawę zostawiłem - są bąble, wygląda ochydnie w tych kilku miejscach gdzie
się porobiły, ale chyba lepiej na razie nie ruszać niż zdemolować na nowo pół
mieszkania. Następne podejście będę pewnie robił w przyszły weekend... Co
radzicie? Zostawić to tak jak jest, czy ruszać? A może jest sens zedrzeć te
bąble z solidnym zapasem z każdej strony, zagruntować porządnym firmowym
gruntem i powtórzyć łatanie i zamalowywanie? Tylko czy jest szansa że
wystarczy pomalować to co załatane czy musiałbym malować całe ściany? Bo
jeśli tak to chyba wolę nie ruszać...
Generalnie każda rada będzie dla mnie cenna
Dzięki, Pedro
Aha - występowanie miejsc w których się "bąbli" nie koreluje się nijak z
podkładem z ekonowinki, są one i tam gdzie była i tam gdzie jej nie było.