Gość: kaszpiros
IP: 158.75.197.*
15.09.03, 12:35
Witam !
Jakiś miesiac temu kupiłem nowe mieszkanie. Blok jest wykonany z silikatu
(podpiwniczenie + do wysokości pierwszego piętra) a wyżej z gazobetonu.
Ja sam mieszkam na pierwszym piętrze więc już ściany sa z gazobetonu.
Okna sa plastikowe PCV , K=1.1 (szkła firmy Pinglington (zapewne pomyliłem
nazwę ;)).
Problem w tym iż na samej górze okna jest wycięte kilkanaście centymetrów
uszczelki (jakieś 10 - 20 cm).
Nie wygląda to na fabryczną wycinkę ...
Sam mieszkałem jeszcze na innym osiedlu , gdzie były wymieniane okna ze
starych na PCV (umowa z jedną firmą , która była wytypowana do wymiany okien)
i tam też ta firma zalożyła takie okna z wyciętą uszczelką ...
oczywiście o tym dowiedziałem się po kilku latach gdy wkurzony wydobywajacym
się z okien zimnem zadzoniłem do wykonawcy ...
Po jakims czasie w poprzednim mieszkaniu wkurzony tym że poprostu wieje z
okien zadzwoniłem do producenta okien i kazałem im przyjechać ...
jakie było moje zdziwienie gdy dowiedziałem się od pracownika tej firmy że ...
to spółdzielnia każe im wycinac kawałek uszczelki aby okna nie było zbyt
szczelne !!! Gościu tłumaczył tym że część ludzi wogóle nie wietrzy
pomieszczeń i spółdzilnia im kazała w ten sposób rozszczelniać okna , bo boją
sie że w takich mieszkaniach pojawi sie grzyb i pleśń i że spółdzilnia będzie
musiała go z własnych funduszy usuwać ..
Gościu założył uszczelki na całej szerokości okna i problem z zimnem minął ..
Obecnie w moim nowym mieszkaniu (też spółdzielcze) jest dokładnie taka sama
sytuacja !!!
Był gościu z firmy kóra montowała te okna i mówił że to musi tak być ...
Paranoja !!!
jak to jest ? Powinna być szczelina (a raczej duza przerwa) w uszczelce w
oknie czy tez nie powinno być ?
Czy jest jakiś sposób aby zmusić wykonawcę aby założył uszczlkę na całej
długości i szczerokości okna ?
Albo czy można kupić takie uszczelki samemu i poprostu samemu je założyć ...
Liczę na Waszą pomoc