aure11
09.07.08, 17:14
Ciekawa jestem czy wasze doswiadczenia byly podobne do moich.
Mialam do kupienia kilkanascie przedmiotow - wyposazenie lazienki, ubikacji i
kuchni, glownie ceramia sanitarna i sprzet AGD. Stwierdzilam ze najlepiej
(najtaniej) bedzie w sklepach internetowych, ceny maja naprawde rewelacyjne w
porownaniu ze stacjonarnymi.
Mialo byc wygodniej niz w zwyklym sklepie bo bez ruszania sie z domu, wiekszy
wybor itp. Ale to w teorii.
W sumie zakupy zrobilam w ponad 10 sklepach, plus kilka nieudanych prob bo
pojawiala sie jakas przedszkoda w realizacji zamowienia. Czuje sie zatem
weteranka ;)
Najpierw wyszukiwalam interesujace mnie przedmioty w Ceneo a potem wybieralam
konkretne sklepy.
Oto kilka moich obserwacji:
1. Fatalny kontakt. Z zadnego ze sklepow nie dostalam odpowiedzi na zapytanie
wyslane mailem. Jeden sklep odpowiedzial na zapytanie wyslane na GG. Dopiero
kiedy dzwonilam z zapytaniem o jakis przedmiot to byla szansa na uzyskanie
odpowiedzi. Czesto zdarzalo sie ze dzwonilam, sprzedawca nie mogl mi od razu
odpowiedziec i obiecywal ze odpisze/oddzwoni pozniej i na obiecankach sie
konczylo. W rozmowach teefonicznych niektorzy wprost przyznawali ze e-maili
maja tak duzo ze nie sa w stanie na nie odpowiadac - no zesz, w koncu jest
szczyt sezonu zakupowego w tej branzy, czy nie moznaby jakiegos studenta
dodatkowo zatrudnic?
2. Brak informacji o dostepnosci przedmiotow. Dobra rada - robcie zakupy jak
najwczesniej, oczekiwanie 2 tyg. na realizacje zamowienia to nic niezwyklego w
takich sklepach, a czesto sie zdarza ze choc produkt jest w ofercie to jest
wogole niedostepny i nie wiadomo kiedy bedzie w sprzedazy. Rzadkoscia sa
towary dostepne od reki. Zeby dowiedziec sie kiedy towar moze byc dostarczony
trzeba najpierw nawiazac kontakt ze sklepem, a tu trafia sie na sciane (patrz
punkt 1.). W koncu wpadlam na sposob - zeby zmusic sklep do kontaktu
zamawialam przedmiot bez upewniania sie co do jego dostepnosci i wtedy to oni
pisali lub dzwonili kiedy moga go wyslac i czy mi to pasuje. Jesli mi nie
pasowalo to zamowienie bylo anulowane.
3. Koszty transportu to tajemnica handlowa. Na kilka takich kwiatkow trafilam.
Cena dostawy nie byla nigdzie podane, nawet orientacyjnie dla grup
przedmiotow. Trzeba bylo zlozyc zamowienie, podac wszystkie swoje dane i
dopiero na koncu pojawiala sie informacja o kosztach przesylki.
Dla kabiny prysznicowej zdarzylo mi sie w dwoch sklepach ze podany byl koszt
transportu, a pozniej mila pani dzwonila ze wynosi on dwa razy tyle, bo kabiny
tylko wlasnym transportem dowoza - ze wzgledu na uszkodzenia w przypadku firm
kurierskich.
4. Ogolny techniczna mizeria sklepow internetowych. Wiekszosc to darmowe lub
nieznacznie zmodyfikowane wersjie OSCommerca, nie zintegrowane z magazynem,
uciazliwe to jest i dla klientow i dla ludzi pracujacych przy obsludze
zamowien. Od strony estetycznej takze jest fatalnie, ale to juz szczegol w
obliczu innych niedogodnosci. A wystarczyloby kilkanascie tysiecy na porzadne
oprogramowanie.
Podsumowujac - nie spodziewalam sie ze tyle czasu mi zajmie pozamawianie tego
wszystkiego. Robienie dużych zakupow w sklepach internetowych to jednak
ciezkie i stresujace zajecie. Wciaz czekam na przesylki, oby tu juz nie bylo
takich schodow. Nie zniechecam do zakupow przez internet, ale wkurza mnie
bylejakosc obslugi klienta. Nie natknelam sie na sklep gdzie bylabym w 100%
zadowolona.
Podzielcie sie swoimi doswiadczeniami.