Dodaj do ulubionych

Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo grozi???

30.01.09, 23:59
Witam..
Moj dramat zacząl sie w chwili gdy zostalam włascicielem mieszkania.
najpierw sasiedzi ktorzy patrzyli dosc dziwnie na nowego lokatora a
teraz jeszcze jak jest przeprowadzanay remont to juz wogole nie
patrza w moja strone.
Wystapilam do spoldzielni o wyrazenie zgody na przeprowadzenie
remontu..na zgode czekalam 5 tyg. ale dostałam..
miedzy innymi na wyburzenie scianki działowej w celu powiekszenia
lazienki...
w czasie prac remontowych nagle przy wyrywaniu starych futryn
odpadło pol sciany (dzialowa)wiec trzeba bylo ja wyburzyc do konca i
tak tez zrobilam .Chialam rowniez robic sobie jadalnie z kuchnia i w
tym celu zrobilam łuk..ale niestety scianka (dzialaowa)byla zbyt
waska i raz ze wygladalo tragicznie a dwa w niektorych miejscach
popekala...wiec rowniez zostala zdemontowana ale niestety na to nie
mam zgody...
dzis dostalam tel. ze spoldzielni ze przyjda na wizje
lokalna...jestem przrażona bo ani nie planowalam wyburzac tych
scianek ani nie bylam przygotowana finasowo a to automatycznie
zwiekszylo wynagrodzenie dla pracownikow...
dodam tylko ze blok jest jeszcze z czasow wielkiej plyty..remontu w
tym mieszkanie nie przeprowadzal nikt chyba od nowosci...dzis bym
sie nie zdecydowala na to mieszkanie( mam same roblemy i
nieprzyjemnosci
prosze o pomoc co mam zrobic ..,moze ktos byl juz w mojej
sytuacji...jak sie tłumaczyc??
czy czeka mnie karaz pieniezna,sad i nawet nie mysle co dalej...
Błagam O Pomoc...
nie wiedzialam rowniez ze bedac wlascicielem mieszkania trzeba pisac
o zgode nawet wymiany wc,parapetów,hydrauliki i drzwi z futrynami...
moze dlatego mam problemy bo jako nowy lokator chcalam byc lojalna
wobec spoldzielni a teraz oni bede zasypytac mnie pargrafami o
Prawie cywilnym...
Obserwuj wątek
    • galopek45 Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz 31.01.09, 05:51
      Nic ci nie zrobią,możesz nie wpuszczać ich do mieszkania.
      Wtakiej sytuacji powiadomią nadzór budowlany który stwierdzi
      że zostały wyburzone ścianki działowe i niema zagrożenia katastrofy
      budowlanej A jak chcesz to napisz pismo do spłódzielni że ścianki
      były w złym stanie technicznym i musiału zostać rozebrane.Napisz
      że w przypadku opuszczenia lokalu przywrucisz jego stan do stanu
      jaki był przed remontem to im powinno wystarczyć.Pozostają inne
      problemu kominiarz ins.gazowa,zmiana przeznaczenia pomieszczeń,
      jak wymienione okna zgodność wyglądu.I najwżniejsze jak prezes i pion
      techniczy pomięta komune /przerosty ambicji to jesteś wrogiem nr1/
      Popatrz na dziwi sąsiadów i napewno stwierdzisz że tam remontów dawno
      nie było bo w takich blokach mieszkają w większości ludzie starsi
      i tak poważne remonty to dla nich koszmar ale można ograniczyć
      chałas robiąc prace głośne w godzinach od 9 do 16
      przepraszam za pisownie ale tak mam pozdrawiam
      Wojtek z Krakowa
      • allmegan28 Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz 31.01.09, 18:32
        Dziekuje za odp.
        remont z demontarzem scianek juz sie zakonczyl i oczywiscie
        napisalam do sasiadow i przykleilam na klatce ze odbedzie sie
        remont i ze prosze o cierpliwosc itd.ale widac to nie wystarczylo bo
        ktos nagminie narzekał na moj remont i stad ma komisje..
        oczywiscie nic po za sciankami nie zostao wyborzone.Grzejnik
        podłaczal pan ze spoldzielni,okna wymienione wedlug wytycznej..poza
        tym miala zgode na wymiane okien,grzejnikow,ins.elektryczna,,i
        ogolny remont...wiec powinno byc ok.najbardziej boje sie ze sie
        przyczepia o te scianki.
        tak jak Pan napisal mysle ze sa bardzo dociekliwi i sama
        spoldzielnia jest specyficzna...
        Dziekuje i pozdrawiam
      • bunclik Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz 31.01.09, 19:07
        z tego co wiem to spółdzielnie zgadzają się na wszystko żeby tylko nie wołać od
        nich wykonania na ich koszt jeśli koszty bierzesz na siebie to podpisują bez
        problemu
        a po drugie jeśli płacisz ileś tam tysięcy za mieszkanie to nie będą ci ścianek
        działowych ustawiać nie wpuszczaj a jak chcą wejść to niech nakaz sadowy zdobędą
        i zapytaj na jakiej podstawie chcą wejść i coś sprawdzać jeśli nie są już
        właścicielami mieszkania i tak nie wiem dlaczego się płaci czynsz(taki duży)
        jeśli kupisz mieszkanie na własność
        • Gość: jaszczur Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz IP: *.chello.pl 31.01.09, 23:10
          Dokładnie nie rozumiem dlaczego kogoś masz wpuszczać. I rzeczywiście jeśli się
          przyczepią zwal na poprzednich lokatorów. Ta spółdzielnia to naprawdę jest
          dziwna. Jakoś w naszej nie słyszałam aby ktokolwiek prosił o pozwolenie na
          wymianę kibla itd. Nie mówię o oknach bo co lokal to sa inne i to paskudnie wygląda.
          Co do hałasowania to ja mam taki sam problem. W tej chwili jak już tego nie
          robię a robi to ekipa budowlana w kamienicy obok to i tak ja jestem winna. Mam
          takiego dziadka upierdliwego na górze, który mnie obwinia o wszelkie
          nieszczęścia. W tej chwili po prostu mu nie otwieram bo nie mam ochoty
          wysłuchiwać jego marudzenia :)
          • Gość: Lilja _wodna34 Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.02.09, 11:32
            Tez robiłam remont w kamienicy, prosilam o zgode bo zamieniałam
            kuchnie z pokojem, nie dostałam jej bo największy pokój nie powinien
            mieć mniej niz 16m2 a u mnie miał 12m2. Kominiarz dał mi zgode na to
            co ciałam zrobić: wentylacja i piec co. Zrobiłam ten remont i tak bo
            kominiarz źle mi podpowiedział. Stwierdziła ze lepiej jak napisze ze
            w pokoju bedzie kuchnia a nie aneks kuchenny, bo oni mogą się do
            tego przyczepić i tak napisałam.Ale ja chciałam miec aneks a do
            aneksu są inne normy. Nie wiem zrobiłam jak chciałam, bo we
            wspólnocie powiedzieli mi ze oni nie moga mi tej zgody dac a ja jako
            właściciel moge sobie i tak zrobic co chce,jesli na to wyrazi zgode
            kominiarz..bezpieczeństwo jest zachowane i to jest najwazniejsze.
            Więc nie martw się:)
    • Gość: poll Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz IP: *.171.102.166.static.crowley.pl 04.02.09, 12:53
      Kikla sztuk ramiaków typu c i u + płyta gk i w godzinę masz nową
      ścianę oczywiście jeżeli chcesz wpuścić pseudo komisję. Kilka razy
      mi się zdażyło robić takie pomieszczenia na 1 lub 2 dni potem
      wszystko rozkręcasz i po sprawie koszt ściany powiedzmy 10 m
      długości na 2,6 wysokości to max 400 zł. zwykły budowlaniec postawi
      to w max 3 godz jako prowizorkę oczywiście.
      • Gość: ero Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz IP: 83.2.117.* 09.02.09, 17:01
        Gość portalu: poll napisał(a):
        > Kikla sztuk ramiaków typu c i u + płyta gk i w godzinę masz nową
        > ścianę oczywiście jeżeli chcesz wpuścić pseudo komisję. Kilka razy
        > mi się zdażyło robić takie pomieszczenia na 1 lub 2 dni potem
        > wszystko rozkręcasz i po sprawie koszt ściany powiedzmy 10 m
        > długości na 2,6 wysokości to max 400 zł. zwykły budowlaniec postawi to w max 3
        godz jako prowizorkę oczywiście.

        A w jakim celu wydawać pieniądze?? Ściany działowe można rozebrać nie pytając o
        zgodę spółdzielni.
    • allmegan28 Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz 07.02.09, 23:19
      allmegan28 napisała:

      > Witam..
      > Moj dramat zacząl sie w chwili gdy zostalam włascicielem
      mieszkania.
      > najpierw sasiedzi ktorzy patrzyli dosc dziwnie na nowego lokatora
      a
      > teraz jeszcze jak jest przeprowadzanay remont to juz wogole nie
      > patrza w moja strone.
      > Wystapilam do spoldzielni o wyrazenie zgody na przeprowadzenie
      > remontu..na zgode czekalam 5 tyg. ale dostałam..
      > miedzy innymi na wyburzenie scianki działowej w celu powiekszenia
      > lazienki...
      > w czasie prac remontowych nagle przy wyrywaniu starych futryn
      > odpadło pol sciany (dzialowa)wiec trzeba bylo ja wyburzyc do konca
      i
      > tak tez zrobilam .Chialam rowniez robic sobie jadalnie z kuchnia i
      w
      > tym celu zrobilam łuk..ale niestety scianka (dzialaowa)byla zbyt
      > waska i raz ze wygladalo tragicznie a dwa w niektorych miejscach
      > popekala...wiec rowniez zostala zdemontowana ale niestety na to
      nie
      > mam zgody...
      > dzis dostalam tel. ze spoldzielni ze przyjda na wizje
      > lokalna...jestem przrażona bo ani nie planowalam wyburzac tych
      > scianek ani nie bylam przygotowana finasowo a to automatycznie
      > zwiekszylo wynagrodzenie dla pracownikow...
      > dodam tylko ze blok jest jeszcze z czasow wielkiej plyty..remontu
      w
      > tym mieszkanie nie przeprowadzal nikt chyba od nowosci...dzis bym
      > sie nie zdecydowala na to mieszkanie( mam same roblemy i
      > nieprzyjemnosci
      > prosze o pomoc co mam zrobic ..,moze ktos byl juz w mojej
      > sytuacji...jak sie tłumaczyc??
      > czy czeka mnie karaz pieniezna,sad i nawet nie mysle co dalej...
      > Błagam O Pomoc...
      > nie wiedzialam rowniez ze bedac wlascicielem mieszkania trzeba
      pisac
      > o zgode nawet wymiany wc,parapetów,hydrauliki i drzwi z
      futrynami...
      > moze dlatego mam problemy bo jako nowy lokator chcalam byc lojalna
      > wobec spoldzielni a teraz oni bede zasypytac mnie pargrafami o
      > Prawie cywilnym...
      Dziekuje wszystkim za słowa otuchy...
      no wiec tak...
      generalnie spoldzielnia nie ma prawa do komisji ma je napewno
      Panstwowa inspekcja bud.to raz,, dwa dowiedzialam sie,że musze
      zlozyc odpowiedznie dokumenty do Delegatury i architektury
      planowania przestrzennego w celu uzyskania zgody na remont-koszmar!
      prawdopodobnie na decyzje czeka sie min.30 dni ale mozna czekac i
      6mc..nie bardzo wiem co robic dalej gdyz moj remont sie zaczął i
      przerwanie go jest niewskazane.Poza tym place czynsz i nie mieszakm
      tam wiec mi nie na reke..
      w spoldzielni musze przedstawic stosowne dokumenty zgody z
      delegatury bo bordzo sie o nie upominaja.Piszac oczywiscie ze remont
      de fakto juz trwa a oni nie maj zanych dokumentow..
      miedzy młotem a kowadłem...super!
      Poszperalam troszke w int.i dowiedzialam sie madrych rzeczy m.in.,ze
      trzeba odroznic remont od konserwacji..
      wymiana okien to konserwacja i trzeba delegature powiadomic a nie
      pisac o zgode na wyminae..
      Scianki dzialowe rowniez moge wyburzyc...ale trzeba im przedstawic
      plan mieszkania..itd wiec generalnie mozna wszystko z jedna mala
      roznica ..to wszystko kojarzy mi sie z budowaniem domu a nie z
      remontem.Nasze prawo jest malo scisłe i powinni wsadzic tego kto to
      wymyslil..

      • opium74 Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz 09.02.09, 20:05
        Miałam taką sama sytuację. Sąsiedzi nie nasłali na mnie administracji tylko
        Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Sam inspektor który miał dośc dziadków
        marudzących mu nad uchem powiedział że mam zrobic projekt i złożyć u nich z
        prośbą o zatwierdzenie samowoli budowlanej :)
        Żeby było ciekawiej jak złozyłam a on mi zatwierdził to sasiedzi zaczeli
        protestować że się nie zgadzają - to on im zrobił nalot (i całemu blokowi) z
        kontrola gniazdek elektrycznych (czy sa zgodne z nowymi przepisami) - oczywiście
        większość nie miała zmienionych bo sytuaja jak u Ciebie - nikt nie remontował od
        lat 60tych :)
        skontrolował im tez zabudowane balkony (co drugi był zabudowany ) itd :)
        najbardziej wkurzeni byli sasiedzi z innych klatek schodowych - do mnie mieli
        pretensje ale im wytłumaczyłam że to nie ja te donosy pisałam :)
          • Gość: ul Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 00:25
            Wyburzanie ścianek działowych to już nie remont, nie konserwacja ale
            przebudowa - wg prawa budowlanego.Przed jej rozpoczeciem najprościej
            było zapytać w Wydziale Architektury jakie dokumenty należy w
            związku z tym załatwić. Co wymaga projektu, co tylko zgłoszenia itp.
            Postąpiłaś niestety niezgodnie z przepisami i prawem budowlanym
            dokonując samowolnie rozbiórki (nawet jeśli to były tylko ściany
            działowe).Tym bardziej, że jest to budynek wielorodzinny, którego
            właścicielem jest spóldzielnia.

            • chanel15 Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz 05.04.09, 20:31
              Nic Ci nie grozi. Nie rób żadnych projektów dla delegatury i przede wszystkim
              nie daj się zastraszyć administracji i sąsiadom. Niedawno przerabiałam coś
              podobnego i trochę wyszłam przed orkiestrę, bo chciałam wszystko załatwić lege
              artis. I żałuję tego do dziś. Wszystko przez sąsiadkę na klatce, która kablowała
              o każdym remoncie do spółdzielni, a ja chciałam uniknąć takiej sytuacji. W
              trakcie remontu planowałam wymienić 2 pary drzwi drzwi z ościeżnicami oraz
              przesunąć ściankę działową, a wiadomo, że tego się nie ukryje przed sąsiadami.
              Na moje podanie o wyrażenie zgody administracja odesłała mnie do dzielnicowej
              delegatury wydziału architektury itp., a tam kazano mi wypełnić 2 strony
              pozwolenia na budowę (!) oraz złożyć 4 egz. projektu sporządzonego przez osobę z
              uprawnieniami. W międzyczasie, gdy szukałam kogoś, kto będzie mi to w stanie
              zrobić, minął termin rozpoczęcia robót i umówiona wcześniej ekipa poszła w siną
              dal. Jak ta idiotka zaniosłam im te 4 egzemplarze, by po jakimś czasie dostać
              pismo, że w ciągu 14 dni pod rygorem (itp...) muszę uzupełnić złożony projekt o
              jakieś idiotyzmy w rodzaju wpływu mojej "budowy" na środowisko i jakiś BIAS (?)
              oraz zmienić autora projektu, bo uprawnienia architekta były...
              niewystarczające. Nie uzupełniłam, bo nie znałam nikogo, kto mógłby mi w tym
              czasie zrobić lepszy projekt "wymiany drzwi i przesunięcia ściany działowej o 40
              cm". Swoją drogą czy to nie idiotyzm? Wycofałam sprawę i zaczęłam remont na
              dziko. Oczywiście już po kilku dniach miałam wizytę wściekłych bab z
              administracji i od razu dostałam pismo o natychmiastowym wstrzymaniu robót, choć
              administracja nie ma takich uprawnień. No i oczywiście złożyły donos do nadzoru
              budowlanego. Pokazywałam im orzeczenie sądu sprzed 3 lat, z którego wynikało, że
              przesunięcie lub usunięcie ściany działowej nie wymaga nie tylko zgody, ale
              nawet zgłoszenia do spółdzielni mieszkaniowej. Jasne, że nie przerwałam remontu,
              wręcz przeciwnie - czekając na oczekiwany nalot z nadzoru przyspieszyłam tempo
              robót. Wizja lokalna była po 5 miesiącach (takie mają terminy), inspektor
              obejrzał, obfotografował, dał mandat 200 zł i kazał czekać na orzeczenie.
              Dostałam je już po tygodniu. Okazało się, że miałam prawo zrobić nie tylko te
              przeróbki, ale i wiele innych (o ile nie ingerowały w ściany nośne), przy czym
              wyraźnie napisano, że wszystko co robię w obrębie mojego lokalu jest
              dopuszczalne (tu nastąpiło powołanie się na to samo orzeczenie sądu sprzed 3
              lat). Jedyną stratą był debet w portfelu na 200 zł (mandat nie do odzyskania)
              oraz stan przedzawałowy, którym się skończyła moja głupota, indolencja
              urzędników spółdzielni oraz przejścia z ekipą remontową. Aha, także wymiana
              płytek, parkietu, wanny, prysznica, umywalek itp. nie wymaga żadnego zgłoszenia
              tych prac, nie mówiąc o uzyskaniu zgody na te prace. Nie daj się, trzymam za
              Ciebie kciuki:)))
            • Gość: skiba Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz IP: *.cust.tele2.pl 19.07.09, 14:02
              Kompletna bzdura, na dowód załączam ten artykuł z Rzeczpospolitej:

              Odpowiada Andrzej Grzesik - prawnik z kancelarii Magnusson

              – Przepisy prawa budowlanego nie regulują w sposób wyraźny wyburzenia ścianki
              działowej, a samo zagadnienie budzi wiele wątpliwości. Sąd administracyjny
              stanął na stanowisku, że wyburzenie jej nie wymaga pozwolenia na budowę,
              traktując tego typu prace budowlane jako sytuacje zbliżone do remontów obiektów
              budowlanych, a przez to niewymagających zezwolenia, stosownie do art. 29 ust. 2
              pkt 1 prawa budowlanego.W wyroku z 23 stycznia 2006 r. (sygn. VII SA/Wa
              1431/2005) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, iż na
              wyburzenie ścianki działowej, która nie jest ścianą konstrukcyjną, nie jest
              wymagane nie tylko pozwolenie na budowę, ale nawet i zgłoszenie takich prac
              budowlanych, gdyż dotyczą one jedynie konkretnego lokalu mieszkalnego, a nie
              całego budynku, w którym ten lokal jest położony. Niestety – budzi to jednak
              wątpliwości w praktyce. Wielu urzędników interpretuje przepisy prawa budowlanego
              w inny sposób i wymaga zgłoszenia planowanego wyburzenia ścianki działowej.
              Procedura ta jednak jest i tak o wiele łatwiejsza, niż uzyskanie pozwolenia na
              budowę. Zgłaszając prace budowlane, należy złożyć odpowiedni wniosek określający
              zakres prac budowlanych, sposób ich wykonywania oraz termin ich rozpoczęcia.
              Należy również złożyć oświadczenie o dysponowaniu nieruchomością na cele
              budowlane. Można również dołączyć szkice i plany. W przypadku, gdy nie
              dostarczymy wszystkich dokumentów niezbędnych organowi budowlanemu, ma on
              obowiązek wezwać nas do uzupełnienia braków.
              • Gość: landslade Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 15:37
                wyroki, gdyby ktoś szukał

                Wyrok WSA w Gliwicach II SA/Gl 524/07
                orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/FE292DDE1A
                "W odróżnieniu od robót w ścianach nośnych, które ingerują w
                konstrukcję obiektu, postawienie wewnątrz budynku ścianki działowej,
                wykucie w niej otworów, przesunięcie jej bądź usunięcie nie może być
                zakwalifikowane jako przebudowa obiektu budowlanego w rozumieniu art.
                3 pkt 7a ustawy Prawo budowlane z 1994 r. Zmieniając jedynie
                wewnętrzny wygląd pomieszczeń w żadnej mierze nie zmienia ono bowiem
                rzeczywistych parametrów użytkowych lub technicznych całości budynku,
                nie wpływa na jego kubaturę, powierzchnię zabudowy, wysokość, długość,
                szerokość, liczbę kondygnacji."

                Wyrok WSA w Warszawie VII SA/Wa 1431/05
                orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/A459C0414E
                "W pierwszej kolejności należy zważyć, iż art. 29 ust 2 pkt 1 Prawa
                budowlanego ( w brzmieniu obowiązującym w dacie wykonywania remontu)
                stanowił, że pozwolenia na budowę nie wymagało wykonanie robót
                budowlanych, polegających na remoncie istniejących obiektów
                budowlanych, jeżeli nie obejmował on zmiany lub wymiany elementów
                konstrukcyjnych obiektu i instalacji gazowych.
                Ustalenia organów wskazywały ,iż przedmiotowy remont nie dotyczył
                elementów konstrukcyjnych budynku a polegał na zmianie układu
                poszczególnych pomieszczeń przez zmianę ścianek działowych , wymianę
                warstw podłogowych oraz pracach poprawiających estetykę lokalu. Zatem
                tego typu remont nie wymagał pozwolenia budowlanego .
                Natomiast zgodnie z art. 30 ust 1 pkt 1 Prawa budowlanego zgłoszenia
                właściwemu organowi wymagało wykonywanie robót budowlanych
                wymienionych w art. 29 w ust. 2 pkt 1-7 i 10 . W kontekście tej
                regulacji należy mieć na względzie , że zakres przedmiotowego remontu
                był taki , iż zamykał się w ramach jednego lokalu mieszkalnego i nie
                dotyczył całości budynku .
                Wykładnia celowościowa przepisu art. 29 ust 2 pkt 1 Prawa budowlanego
                i zawartego w nim pojęcia "remont istniejących obiektów budowlanych "
                wskazuje ,że obowiązek zgłoszenia remontu zaistnieje wówczas gdy jego
                zakres dotyczyć będzie obiektu budowlanego jako całości.
                Remont pojedynczego lokalu w budynku mieszkalnym wielolokalowym nie
                dotykający części konstrukcyjnych budynku i nie mający żadnego wpływu
                na funkcjonowanie budynku jako całości nie jest remontem obiektu
                budowlanego i nie wymagał w ocenie Sądu zgłoszenia ."
    • Gość: ewa Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz IP: 85.222.87.* 14.02.10, 12:58
      Bardzo cie wspolczuje, z doswiadczenia wiem ze sposobem na
      sasiadow jest grozba ze to ty zlozysz doniesienie na stan ich
      nieremontowanych mieszkan, ktory moze byc zagrozeniem dla
      wspolnoty. Wystarczy krotka wizyta u najbardziej upierdliwego
      sasiada z zatroskana mina i uwaga ze baaaardzo boisz sie o swoje
      nowo-remontowane mieszkanie wiec chcialabys przedyskutowac pomysl
      kompleksowego sprawdzenia stanu instalacji i elektrycznej i
      gazowej i kominiarskiej w lokalach sasiadow, oczywiscie nie musza
      sie obawiac bo to bedzie na twoj koszt ;-) dodaj ze masz nadzieje
      ze sasiedzi uznaja twoj pomysl za uroczy etc... . Od razu pytaj
      jaki bedzie dla nich najbardziej korzystny termin inspekcji, bo
      nie chcialbys im robic klopotu ... Spokoj masz gwarantowany ;-).
      Co do administracji to ich pamiec czesto jest krotka, wydaja
      jakies dziwaczne polecenia (u mnie dotyczyly wentylacji) po czym
      nigdy do tego nie wracaja bo w starych budnkach 'zalewaja' ich
      ciagle nowe problemy.
      powodzenia...
    • oleba303 Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz 15.02.10, 05:51
      Zupełnie NIC ci nie grozi! ścianki działowe mozna wyburzać bez
      jakiego kolwiek zezwolenia
      ! i nikt nie ma prawa nic ci
      powiedzieć przepisy nic nie stanowią na ten temat ! pozwolenia
      jedynie potrzebujesz na wyburzenie ściany nośnej
      w sprawie ścianek działowych przepisy Polskie milczą , więc mozna je
      wyburzać bez obawy jakich kolwiek konsekwencji ! nie pytając nikogo
      o zgodę

      WWW.OLEBA.PL
    • makronim Re: Wyburzylam scianki bez zezwolenia..co mo groz 26.05.15, 12:51
      ja też się bałem, że coś może mi grozić z tego tytułu, ale swoją pracę pociągnąłem z firmą Budomal i to oni zajęli się przyzwoleniem administracyjnym + wykończyli prace. Nie masz się o co martwić, ze wszystkim można dojść do porozumienia. Nie wiedziałaś, zdarza się i tak ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka