Dodaj do ulubionych

pytanie do fachowców_płytki

13.02.09, 10:48
Proszę o poradę. Chodzi o tzw. przycinanie płytek. Szkliwo płytki od
strony przyciętej jest jakby lekko poszarpane. Czym to wytłumaczyć?
Chcę zasięgnąć opinii fachowców, zanim zrobię awanturę glazurnikowi.
Czy to wina płytki, nieodpowiedniego narzędzia, czy też samego
glazurnika?
Obserwuj wątek
    • Gość: jkg Re: pytanie do fachowców_płytki IP: *.chello.pl 13.02.09, 10:56
      zalezy od jakosci glazury.Ale takie ciecia powinny byc nie widoczne
      przy scianie.
      • pytajnik_1 Re: pytanie do fachowców_płytki 13.02.09, 11:14
        płytki są hiszpańskie i chyba jakościowo również nie najgorsze
    • bolo22q Re: pytanie do fachowców_płytki 13.02.09, 11:15
      jeśli płytki docina ręczną maszynką to jest normalne proponuje
      docinać pilarką stołową do glazury będzie lepszy efekt
      • pytajnik_1 Re: pytanie do fachowców_płytki 13.02.09, 11:33
        problem tkwi w tym, że takiej właśnie "pilarki" glazurnik używa,
        tzn. stołowej do glazury...może jakaś kiepska?
        • bolo22q Re: pytanie do fachowców_płytki 13.02.09, 11:37
          pytanie w czym ci to przeszkadza?przecież z ciętymi bokami ucieka
          się do narożników wewnętrznych które i tak należy zafugować
          • pytajnik_1 Re: pytanie do fachowców_płytki 13.02.09, 11:52
            otóż, przeszkadza, ponieważ ten sam efekt występuje przy cięciach w
            tzw. 45 stopni, które już są przecież widoczne. Moje pytania
            wynikają z braku wiedzy w tym zakresie. Staram się dociec czy
            faktycznie powinno to tak wyglądać.
            • bolo22q Re: pytanie do fachowców_płytki 13.02.09, 12:09
              niestety to jest urok płytek szkliwionych ,jeśli już w narożniku
              musi być cięta płytka to te ubytki szlifuje szilfierką oscylacyjną
              [fazuje]
            • bolo22q Re: pytanie do fachowców_płytki 13.02.09, 12:12
              czy nie ma innej możliwości rozmieszczenia płytek tak aby z ciętą
              płytką uciec do narożnika wewnętżnego
              • competer1 Re: pytanie do fachowców_płytki 13.02.09, 12:21
                pytajnik_1 napisała:

                > otóż, przeszkadza, ponieważ ten sam efekt występuje przy cięciach w
                > tzw. 45 stopni, które już są przecież widoczne. Moje pytania
                > wynikają z braku wiedzy w tym zakresie. Staram się dociec czy
                > faktycznie powinno to tak wyglądać.

                Pan fachowiec przycinając płytkę glazury pod kątem powinien to zaplanować tak, aby zacinać stronę oryginalną i tak aby tarczą nie naruszać do końca tejże strony. Później to już tylko papier ścierny lub tarcza listkowa na kątówce do dopracowania krawędzi. Jeśli natomiast tnie do kąta uciętą juz płytkę to na bank musi to doszlifować w sposób opisany jak wyżej. Inaczej ma poszarpaną krawędź. Innę sprawy to jakość tarczy, twardość materiału itd. W przypadku gresów trzeba sporo pracy, aby naroża wyglądały tak jak należy. Narzędzia tez muszą byc wtedy wysokiej klasy. Uciekanie do naroża z postrzępionymi płytkami kończy się na konieczności wykonania szerokiej fugi, co przy fugach 1,5-2mm wygląda licho.
                • pytajnik_1 Re: pytanie do fachowców_płytki 13.02.09, 13:06
                  Dzięki za wszystkie wyjaśnienia. Zapytam o te wszystkie detale
                  mojego Pana fachowca.
    • stefankawalec Re: pytanie do fachowców_płytki 15.02.09, 15:04
      Z płytkami glazurowanymi to trochę loteria. Raz cięcie jest "ładne" raz nie.
      Przy maszynie "na mokro" jest tak, że można kombinować z tarczami. Czasem pełna
      jest lepsza (ale też może strzępić), czasem segmentowa (nacięcia powodują, że
      jest większa powierzchnia chłodzenia, ale może, choć nie musi strzępić). Tarczę,
      niezależnie od rodzaju, dobrze jest otworzyć czyli przeciąć nią kawałek kamienia
      naturalnego (wapień, piaskowiec) celem wytarcia zbyt ostrych fragmentów
      diamentów tnących i wyważenia jej.
      Jeśli chodzi o cięcie gilotyną, to czasem daje to lepszy efekt, pod warunkiem,
      że kółko tnące jet dobrej jakości, to znaczy jest NA PRAWDĘ widiowe, i nie
      dociska się zbyt mocno dźwigni przy samym docinaniu. Wtedy glazura jest
      przecinana a nie kruszona. Po cięciu gilotyną można taki brzeg bardzo delikatnie
      przeszlifować drobnym kamieniem szlifierskim uprzednio zmoczonym wodą.
      W kwestii fazowania (cięcia rogów pod kątem 45 stopni) polecam nie docinać ich
      "na ostro" tylko zostawiać 0,5 do 0,1 mm z grubości płytki. Przy fazowaniu
      zawsze, nawet mimo chłodzenia, nagrzewa się cięta krawędź. A glazura jest w
      procesie produkcji wypalana, czyli przy jej przegrzaniu przez zbyt "bliskie"
      cięcie "rozhartowuje" się, kruszeje, pęka i odpryskuje. I nie ma na to rady.
      Jeżeli profil brzegu płytki na to pozwala, należy, w przypadku ciętej płytki,
      fazować FABRYCZNY brzeg, a cięcie dawać sąsiadująco z poprzednią płytką, to
      znaczy jej fabrycznym brzegiem. Prawdopodobnie będzie to wyglądało lepiej niż
      fazowanie niefabrycznego (ciętego) brzegu.
      I tak na koniec, proponuję nie zrzucać zbyt wiele na fliziarza. Czasem po prostu
      materiał ma takie a nie inne właściwości. Jeśli bardzo zależy Pani na estetyce,
      a pan od płytek nie poradzi sobie z zagadnieniem, proszę sprawdzić czy do danego
      wzoru płytek producent nie ma serii fazowanych fabrycznie. Hiszpanie i Włości
      często to robią, tylko do Polski raczej nie sprowadza się takich płytek bez
      zamówienia (z wyjątkiem mozaiki).
      • pytajnik_1 Re: pytanie do fachowców_płytki 16.02.09, 09:09
        Jeszcze raz wielkie dzięki za wszelkie wyjaśnienia i rady. To forum
        to kopalnia wiedzy i takim laikom jak ja bardzo się przydaje :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka