feralna lodowka Whirlpoola

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 15:34
Blagam - poradzcie. Kupilam lodowke whirlpoola ARC5510. Juz po wlaczeniu
okazalo sie, ze wydaje specyficzne odglosy (buczenie, miauczenie , jeki z
zaswiatow). Pan w serwisie uspokoil mnie, ze to stabilizuja sie gazy i to
minie. No i lodowki nei oddalam (a moglam w przeciagu 5 dni). Teraz Pan mowi
mi, ze w instrukcji pisze o halasie - ponoc jest to normalne - no i ze musze
sie przyzwyczaic.
Bierze mnie cholera - zaplacilam 1450zl i mam za to jeczacego bubla w
chalupie. Co robic??) Pomozcie!
Basia
    • Gość: eni Re: feralna lodowka Whirlpoola IP: *.icpnet.pl 28.11.03, 15:52
      Trzy lata temu kupiłam lodówko-zamrazarkę Whirlpoola .Klnę ten zakup do
      dzisiaj.Po 1,5 roku popękały uszczelki i żarła prądu jak smok.Potem popękały
      wszystkie ochraniacze na pólkach.Dałam za ten cud techniki 2tys.zł.Przedtem
      miałam starego poczciwego ,ruskiego Mińska i nic się z nim nie działo.No ale
      zachciało się babie nowości to teraz ma.A co do twojej lodówki to o ile nic
      się nie zmieniło to po trzech naprawach w okresie gwarancji przysługuje
      wymiana na nowy. Tak więc do roboty zgłaszaj awarie.
      • Gość: ppo Re: feralna lodowka Whirlpoola IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 28.11.03, 19:59
        Niestety mam podobne zle doswiadczenia z Whirlpoolem. Kupilismy lodowko-
        zamrazalke 3 lata temu; po kilku miesiacach zaczela sie swiecic czerwona
        lampka ostrzegajaca; serwis przyjechal i okazalo sie ze system jest
        nieszczelny i cos tam z agregatem; chcieli naprawiac ale stanowczo
        poprosilismy o wymiane; wymienili... minelo 2,5 roku i wlasnie swiatelko
        zaczelo sie swiecic na nowo... mam dosc... nigdy wiecej Whirlpoola (na pewno
        jesli chodzi o lodowki - co ciekawe, zajrzalem na ich strone i maja wymienione
        rozne produkty, ale nie lodowki; moze wiedza i czuja, ze ten segment nie zbyt
        im 'lezy').
        Pozdr
    • pio4 Re: feralna lodowka Whirlpoola 28.11.03, 19:52
      Nie korzystaj z gwarancji. Jeśli kupiłaś rzecz przed 2003 r. skorzystaj z
      rękojmi, jeśli po 2003 powołaj się na niezgodność towaru z umową. W obu
      wypadkach roszczenie należy zgłosić sprzedawcy i to na piśmie. Zapomnij o
      gwarancie i serwisie (skoro Cię zbywają) - rozmawiaj ze sprzedawcą.
      • Gość: Ala Re: feralna lodowka Whirlpoola IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.11.03, 23:43
        www.federacja-konsumentow.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=30
        Przeczytaj - reklamacja, zakupy po 1.01.2003.
        A najlepiej idz do Federacj Konsumentow, oni beda wiedzieli co masz zrobic.
        • Gość: Basia Re: feralna lodowka Whirlpoola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 18:40
          Dziekuje Wam wszystkim za pomoc:) NO coz - juz nigdy wiecej na pewno nie kupie
          whirlpoola:) W mojej rodzince dominuja "polar" - chcialam sie wyrozniac:) No
          i sie wyrozniam.
          Zaczynam wobec tego walke!
          pozdrowienia
          Basia
          • Gość: JK Re: feralna lodowka Whirlpoola IP: *.acn.pl 02.12.03, 16:35
            Ja mam już drugą lodówkę Whirlpoola. Jedna działała mi bezproblemowo przez
            ponad 7 lat i działa nadal (przy zmianie mieszkania oddałam ją rodzince i są
            zadowoleni). Obecnie też kupiłam Whirlpoola i też jest OK od paru miesięcy (tfu
            tfu).
    • ant777 WSZYSTKIEGO NAJGORSZEGO FIRMIE WHIRLPOLL 03.12.03, 10:44
      to lodówki whirlpoola też się sypią? myślałem że tylko pralki ładowane od góry.
      odsyłam do linku na temat pralki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=9058889&a=9450744
      jeśli masz jakiekolwiek szanse to pozbądź się tego gówna z domu, bo ja jestem
      uwiązany do pralki whirlpoola. dzięki Bogu kupiłem lodówkę Polara, za nim tą
      firmę przejął szmatławy whirlpool. Udało mi się też wybić teściowej z głowy
      zakup lodówki whirlpoola (bo jej wymiar pasował). Ochroniłem też ok. 30 osób od
      wtopienia w Whirlpoola. Porównując to do obrotów handlowych firmy to kropla w
      morzu ale zawsze coś.
Pełna wersja