Jak pomóc chorej psychicznie?

IP: *.pleszew.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 10:35
Ostatnio mam ogromne problemy ze stanem psychicznym mojej mamy. Na żadne
leczenie nie ma szans żeby dobrowolnie sie zgodziła a z tego co wiem to "na
siłe" nic nie da się zrobić. Od jakiegos czasu ubzdurałą sobie , że ktoś ją
cały czas śledzi, jeżeli ktoś przyjdzie do domu jest podstawiony, średnio raz
w tygodniu wymienia zamki w drzwiach a ostatnio juz wcale nie wychodzi z domu
tylko siedzi i płacze i mówi, że sie boi . Co ja w takiej sytuacji mogę
zrobić bo z tego co sie dowiadywałam to praktycznie nic. Mam zamiar umówić
sie na wizytę z psychiatrą, żeby mi cos poradził, ale czy to wogóle ma sens ,
bo pewnie usłysze, że mama dobrowolnie ma poddać sie leczeniu.
Może ktoś miał podobne doświadczenie .
Prosze o radę.
Monika
    • Gość: Lukrecja Re: Jak pomóc chorej psychicznie? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 11:26
      Jeśli namówisz mamę na wizytę u psychiatry to już połowa sukcesu. Dostanie
      lekarstwa, zacznie sie lepiej po nich czuć, to dalej już sama chętnie podda się
      leczeniu (mam na myśli leczenie farmakologiczne). Lekarstwa zniwelują objawy
      chorobowe i mama inaczej spojrzy na sprawę, sama będzie chciała się leczyć,
      żeby ten nieprzyjemny stan nie powrócił.
    • flavia123 Re: Jak pomóc chorej psychicznie? 07.01.04, 14:30
      Witaj Moniko. Szczerze wspolczuje tobie i twojej mamie. Sytuacje, dokladnie
      taka sama, mialam z moja mama. Nie bylo mowy o pojsciu do lekarza w ogole, nie
      wspominajac wizyty u psychiatry. Skontaktowalam sie z psychiatra i poprosilam
      o przyjscie do domu.Ucieszylam sie gdy powiedziala, ze praktykuje tez wizyty
      domowe. Lekarka udawala moja kolezanke i tak poprowadzila rozmowe, ze mama sie
      troche otworzyla. Ona mogla zorientowac sie w objawach. Przepisala leki, ktore
      w koncu mama zaczela brac(bylo ciezko ja do nich przekonac). Bierze je od
      roku. Jest o wiele lepiej. Dzialaj,nie zwlekaj, bo choroba bedzie sie
      poglebiac, a po odpowiedniej kuracji mama znow do ciebie"wroci".Ona potrzebuje
      teraz ciepla i wyrozumialosci. Jej zachowanie wynika wylacznie z choroby i
      wiem, ze jest trudne do akceptacji przez zdrowego czlowieka.Denerwowanie sie
      na nia tylko ja bardziej zamknie. Zycze ci "powrotu" mamy z calego
      serca.Pozdrawiam. Moze sie jeszcze odezwiesz?
      • Gość: Wąchock klinczny przykład schizofrenii IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.01.04, 16:01
        jest lęk... urojenia które tłumaczą halucynacje...
        przekonaj mamę do wizyty u psychiatry
      • Gość: Monika Re: Jak pomóc chorej psychicznie? IP: *.pleszew.sdi.tpnet.pl 08.01.04, 09:38
        Dzięki za rady , myślę, że zrobię tak samo. Teraz musze tylko poszukać dobrego
        psychiatry. Chociaż u mnie sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana- ja z
        mamą nie mieszkam tylko moja siostra więc trudno będzie przyprowadzić do
        domu "kolegę" , który ma np 40 lat. A jeszcze biorąc pod uwagę to, że mama jest
        tak nieufna to sama niewiem. Ale może cos wymysle. A z braniem tabletek to
        ciężka sprawa , ona nie bierze od jakiegoś czasu żadnych leków nawet jak jest
        przeziębiona bo twierdzi, że to niepotrzebne.
        Tak jak piszesz faktycznie trudno zrozumieć tą chorobę, czasem mnie ponosi. U
        mnie problemem jest dodatkowo to, że nigdy nie miałam jakiś szczególnie
        ciepłych relacji z mamą i jest mi tym bardziej trudno okazywać jakieś
        uczucia.Nie potrafie. Ale to nie znaczy, że jej nie pomogę .
        Myslałam jeszcze o jakims sanatorium w którym leczą takie choroby.
        Powiedziałabym ,że wykupiłam jej sanatorium żeby odpoczęła a tam może by sie
        nia odpowiednio zajęli.
        • flavia123 Re: Jak pomóc chorej psychicznie? 08.01.04, 11:12
          Witaj Moniko. Masz identyczna sytuacje jak moja. Relacje dokladnie takie same,
          a z braniem lekow tragedia. mama nawet wit. c nie chciala brac.ale udalo mi
          sie. Ja tez nie mieszkam z mama, a lekarka byla ode mnie mlodsza o jakies 8-10
          lat. Odwiedzilysmy ja razem.Mama uwierzyla, bo tamta dosc szybko sie nia
          zajela i z cala nieufnoscia mamy sobie poradzila. Sprobuj wymyslec jakas
          historie, to nie musi przeciez byc kolega, ale ojciec przyjaciela, pomysl. Sad
          rodzinny odradzam. Postepowanie przykre bardzo( chyba, ze lekarz tak
          doradzi,). W szpitalu mozna mame umiescic, wtedy gdy boisz sie , ze zagraza
          sobie lub otoczeniu, wynika to z jej zachowania. Lekarz wtedy wystawia
          skierowanie, przyjezdza karetka i zabiera do szpitala.Z tego co wiem to madrzy
          lekarze raczej odradzaja terapie szpitalna, bo pacjenci ja gorzej znosza.
          Moja mama tez brala haloperidol ( mowi o nim jadwiga), ale dal tak wiele
          skutkow ubocznych , ze lekarka odstawila i przeszla na leki nowej generacji.
          Kombinuj dziewczyno tak, zeby mamie pomoc . Moze z siostra cos wymyslicie,
          moze mama miala jakas kolezanke, ktora pomoglaby w spotkaniu z lekarzem.
          Serdecznie pozdrawiam. A, jeszcze jedno pilnujcie mamy, bo jej mysli moga
          podazac w bardzo zlym kierunku.
    • jadwiga_r Re: Jak pomóc chorej psychicznie? 07.01.04, 17:05
      Jeżeli nie uda Ci się mamy leczyć za jej zgodą,to nic innego nie pozostało,jak
      tylko zgłosić sie do Sądu Rodzinnego i wówczas Sąd wyda orzeczenie o
      przymusowym leczeniu psychiatrycznym, Jest ustawa o zdrowiu psychicznym,która
      mówi,że jeżeli pacjent nie podejmie dobrowolnie leczenia,to nawet gdyby
      przyjechała karetka pogotowia z policją,tak jak to było kiedyś,to nie wolno ją
      umieścić w szpitalu psychiatrycznym.
      Nie wiem w jakim wieku jest Twoja mama.Mój ojciec w wieku 78 lat złamał podczas
      upadku kość szyjki udowej i znalazł się w szpitalu.Po trzech tygodniach leżenia
      w gipsie wystapiły urojenia. Lekarz stwierdził,że wystąpiła schizofrenia
      urojeniowa starcza na tle miażdzycowym. Otrzymał krople HALOPERIDOL,o ile
      dobrze pamiętam nazwę, bo to było 16 lat temu i urojenia ustąpiły.
      Jeżeli mama nie będzie się leczyć, to jej urojenia Tobie będą utrudniały życie
      i z każdym dniem może mieć więcej urojeń.
Pełna wersja