szukam specjalisty --spodziectwo--

05.10.09, 12:40
witam mój synek ma 6 lat miał 4 operacje na spodziectwo operowało go 2 lekarzy
nadal się nie powidła powstaje przetoka pomocy
    • dori.k.live Re: szukam specjalisty --spodziectwo-- 05.10.09, 14:59
      Współczuję Wam a przede wszystkim - synkowi , a nauczona własnym
      doświadczeniem w "błądzeniu" zachęcam do konsultacji u dobrego specjalisty - w
      Warszawie !po to by po raz kolejny nie było tzw."powtórki z rozrywki" My byliśmy
      u prof. Perdzyńskiego i żałuję , że nie za pierwszym razem. W każdym razie mamy
      to nareszcie za sobą. pozdrawiam.Zamieściłam opis naszych perypetii na uronefie
      uronef.pl/forum/forum.php/6893.htm
    • mama6kuby Re: szukam specjalisty --spodziectwo-- 05.10.09, 16:06
      a czy ma ktoś jakieś kontakty w Krakowie, Gliwicach lub Tarnowie
      • dori.k.live Re: szukam specjalisty --spodziectwo-- 06.10.09, 08:22
        W/g mnie żaden z wymienionych ośrodków !!!!! proponuję poczytać forum na
        uronefie.Na pewno wiedząc to co wiem w tej chwili nie dałabym dziecka(zwłaszcza
        po 4 operacji) nigdzie poza wyspecjalizowane ośrodki w W-wie.I to wiem na
        pewno!!!! Nie popełniaj ponownie tych samych błędów (i uwierz mi że odległość i
        W-wa nie taka straszna :))
    • dori.k.live Re: szukam specjalisty --spodziectwo-- 06.10.09, 08:34
      Witam wszystkich forumowiczów, a szczególnie rodziców dzieci ze spodziectwem.
      To właśnie ten temat skłonił mnie do zabrania głosu na forum, i nie ukrywam, że
      w nadziei, iż ktoś kto będzie szukał tu jakiejś wskazówki ( być może równie
      rozpaczliwie jak ja pół roku temu) weźmie pod rozwagę „nasze” doświadczenia.
      Nasze, czyli moje i mojego 14-letniego syna.
      Marazm ze spodziectwem – czego wtedy nie byłam jeszcze świadoma – rozpoczął się
      gdy mój syn miał pół roczku. Wtedy to podjęłam pierwsze działanie usunięcia
      wady. Rozpoczęło się od pani doktor – ordynatora chirurgii dziecięcej szpitala
      wojewódzkiego – na szczęście jej arogancja uchroniła moje dziecko przed
      operacją w tym m – cu ( bo niebawem dowiedziałam się o „kompetencjach” tego
      zespołu). Później kolejne konsultacje u różnych lekarzy i w różnych
      ośrodkach, z których wynikały też różne teorie dotyczące zwłaszcza wieku i
      metody operacji. Ponieważ w większości opinii pokrywał się wiek ok. 5 – 6 roku
      życia, w takim więc wieku zgłosiliśmy się do rekomendowanego urologa, o
      niewątpliwie dużym doświadczeniu i umiejętnościach. Niestety – nie wiedziałam
      wówczas, że nie wystarczy trafić do dobrego urologa lecz do urologa
      wyspecjalizowanego w operacjach spodziectwa (!).
      Po operacji usłyszeliśmy więc, że … jak to często bywa – wystąpiły powikłania,
      czyli tzw. przetoka. Kolejny termin, kolejne operacje, okres przygotowań,
      stresów, bólu i ... rozczarowań. Coraz większe zrosty, coraz większa świadomość
      mojego syna z posiadanej wady i coraz większe brzemię na moich barkach z powodu
      kolejnych nieudanych operacji i niespełnionych obietnic , że „ tym razem synku
      na pewno się powiedzie / to na pewno synku już ostatni raz ….”. Do granic
      bezsilności (jeśli to w ogóle właściwe słowo) doprowadził mnie profesor z
      Katedry w Zabrzu, który zdając sobie sprawę , że jest to już kolejna operacja –
      gdyż sam operował dwukrotnie, mimo to traktował pacjenta przedmiotowo i bez
      jakiegokolwiek zaangażowania, a jedynym udzielonym mi wyjaśnieniem było
      stwierdzenie cyt. „jak się ma zrosnąć, to się zrośnie”. Niestety, i tym razem
      się nie zrosło. Nie muszę chyba przekonywać Państwa jakim piętnem odcisnął się
      ten fakt i niepowodzenie piątej już, nieudanej operacji na moim synu i na
      mnie. Z tym większą determinacją rozpoczęłam poszukiwania lekarza „cudotwórcy”
      który raz na zawsze rozwiąże problem spodziectwa u mojego syna. Sądziłam, że
      pozostaje mi jedynie znalezienie dobrego lekarza za granicą. Szukając w
      Internecie trafiłam na forum spodziectwa, a tu na list p. Lizy. Jestem wdzięczna
      p. Lizie, że zechciała podzielić się własnymi przeżyciami w tym temacie, bo
      czytając go równie dobrze mogłabym się pod nim podpisać, opisując nasze
      perypetie. Dzięki niej trafiliśmy do świetnego specjalisty – prof. W.
      Perdzyńskiego, który zoperował mojego syna w komfortowych warunkach, serdecznej
      i bezstresowej atmosferze. Czując nieopisaną radość z efektu operacji mogę
      jedynie żałować, że nie trafiliśmy na tego wspaniałego lekarza za pierwszym
      razem, oszczędzając mojemu synowi tylu bolesnych doświadczeń, rozczarowań i
      psychicznych obciążeń. Dlatego jeszcze raz podkreślam – nie wystarczy sama
      praktyka lekarska. Do tego potrzebna jest praktyka stricte w operacjach
      spodziectwa, i …. odrobina serca do tego co się robi.
      Jestem pełna uznania dla fachowości i osoby prof. Perdzyńskiego. Mój syn był
      operowany 2 m – ce temu i jestem pod wrażeniem zarówno efektu samej operacji,
      jak i okresu rekonwalescencji, gdyż po kilku dniach był on w doskonałej kondycji
      psychicznej i fizycznej. Gdyby nie ogromna skala rozpiętości między
      wcześniejszymi operacjami a tą ostatnią, pewnie nigdy nie zdawałabym sobie
      sprawy, ile można przecierpieć, a na ile to samo doświadczenie może być
      szczęśliwym epizodem w życiu dziecka.
      Zastanawiam się, dlaczego przez tyle lat nikt z lekarzy – począwszy od tzw.
      lekarza rodzinnego, poprzez lekarzy urologów – nie skierował nas do tego
      wybitnego specjalisty. Czyżby osiągnięcia medycyny w tej dziedzinie nie były im
      znane? Czy też bez względu na rozmiar problemu podejmowali „wyzwanie” nie
      biorąc pod uwagę skutków, a jedynie własne ambicje?
      Zwracam się z apelem do tych rodziców, przed którymi stać będą trudne decyzje i
      dylematy: co zrobić, gdzie się udać i jakiego lekarza wybrać? Bogatsi o
      doświadczenia innych nie narażajcie swoich dzieci na ogrom cierpień i
      niekończących się poprawek prowadzących w rezultacie do coraz gorszego stanu.
      Nie pozostawiajcie swoich pociech w rękach lekarzy niewyspecjalizowanych w tego
      typu operacjach, ryzykując, że „albo się uda, albo się nie uda”.
      Życzę powodzenia i trafnych decyzji!
    • intra7 Re: szukam specjalisty --spodziectwo-- 25.11.09, 23:40
      a ja z czystym sumieniem i entuzjazmem mogę polecić Centrum BIOS w Warszawie i
      pana dr Mieczysława Śmigielskiego! Mój półtoraroczny synek jest juz kilka dni po
      operacji spodziectwa mosznowego i udało sie jednoetapowo! Przygotowując sie do
      operacji szukałam w necie info na temat specjalistów i znalazłam pana dra dzięki
      stronie uronef.pl <<< polecam, tam mnóstwo informacji, porad, opinii... Jesteśmy
      z łódzkiego i naprawdę jeśli chodzi o zdrowie dziecka to nie wahaliśmy się oddać
      synka prosto w ręce specjalisty, bez względu na odległość. Zabiegi spodziectwa w
      BIOSie są refundowane, a przynajmniej tak jest teraz do końca listopada, ale na
      pewno od nowego roku będą nowe punkty na refundacje. Płaci się tam jedynie za
      pobyt w szpitalu (jednodniowy). My byliśmy oboje z mężem przy dziecku i
      traktowano nas wręcz po królewsku (posiłki podawane do pokoju, stała opieka i
      troska pielęgniarki i lekarza) - zapłaciliśmy 550zł. Tak więc jeszcze raz
      POLECAM, jestem pewna, że pan dr twojego synka wyleczy
      • krokre Re: szukam specjalisty --spodziectwo-- 07.12.10, 17:14
        Potwierdzam BIOS i dr Śmigielski to strzał w 10. U nas spodziectwo było lekkiego stopnia niemniej jednak udało nam sie trafić na wysokiej klasy specjalistę do którego rodzice z całej Polski z dziećmi po nieudanych operacjach przyjeżdżają. Również bylismy traktowani po królewsku. Sama operacja była refundowana jedynie zapłaciliśmy jakieś 500 zeta w którym był obiad, sniadanie i opieka pielegniarki i nocleg przy dziecku. Synek miał 1,5 roku operacja 1 etapowa bez powikłań. Synek obecnie ma prawie 5 lat i zero śladu zarówno na psychice jak i na przyrodzeniu :-)
        Piotruś moje kochane maleństwo

        Ania moje kochane maleństwo
        • anetka4100 Re: szukam specjalisty --spodziectwo-- 18.03.18, 07:28
          No właśnie dobrze to ujęłaś spodziectwo lekkie można operować w Boksie ale jeśli ktoś ma postać cieższą lub do tego do sam doktor poleci klinikę czd.
Pełna wersja