blueboy22
05.10.09, 13:39
Mam 45 lat. Mezczyzna. Palacy, pijacy, jedzacy wszystko. Slaby blednik - choc
moge plywac, latac i prowadzic samochod bez problemow najmniejszych, jako
dziecko ciezko przechodzilem chorobe komunikacyjna i do dzis nie siade za
zadne skarby na karuzele. Procz nerwicy kilka lat temu, zadnych problemow
zdrowotnych. Z urazlow - zlamana reka w wieku 16 lat. Biegajacy, jezdzacy na
rowerze, nartach. Biegnacy z predkoscia 10 km/h dystanse do 10 km bez
wiekszego wysilku 2-3 x w tygodniu.
Wczoraj wrocilem z wyjazdu w gory - lazenie caly weekend z ciezkim plecakiem
po Beskidach.
Jak zwykle - wszystko ok.
Ale wczoraj po powrocie (prowadzilem auto) schylilem sie (cos upadlo mi na
ziemie). Wyprostowalem i... az mna rzucilo o sciane, tak mi sie w glowie
zawrocilo.
Chwile pozniej popatrzylem gwltownie do gory i spuscilem glowe. TO SAMO.
PIERWSZY RAZ W ZYCIU!!!!
Dzis (a wiec dzien po powrocie z gor) wstaje rano z lozka (dosc energicznie) -
zawrot glowy.
Przed chwila zagladalem pod samochod - znow sie musialem reka o ato podeprzec,
bo mi sie w glowie zakrecilo.
O CO CHODZI????
Ktos tak mial? I dlaczego???