zwierze dla alergika...

IP: *.pozn.gazeta.pl 15.01.04, 14:11
syn jest alergikiem, kota musi omijac z daleka, od jakiegos czasu leje
krokodyle lzy, bo koniecznie chce miec jakies zwierzatko, pytanie brzmi
JAKIE????? macie jakis pomysl?
    • yagnieszka Re: zwierze dla alergika... 15.01.04, 20:27
      Zolw.
      Poza tym sa koty hypoalergiczne, np. ktores z ras syberyjskich - maja dlugie
      wlosy, ktorych nie liza (problemem dla wiekszosci alergikow jest polaczenie
      kociej sliny z futrem). Podejrzewam, ze jacys znawcy kotow moga sie na ten
      temat wypowiedziec. Znam osoby, ktore cierpia na astme o podlozu alergicznym a
      z takim kotem zyja i maja sie dobrze. Nie pisze z Polski wiec trudno mi
      poradzic jakies "kocie towarzystwo", moze wejdz na forum o zwierzakach - tam
      ludzie duzo wiedza :)
      No i sa jeszcze zawsze rybki.
      • mary_ann Re: zwierze dla alergika... 15.01.04, 22:34
        Koty bezwłose chyba też mogą uczulać, bo zdaje się, ze rzecz raczej w
        naskórku, niż w sierści - ale mogę się mylić. Rybki odpadają (sic!), bo
        podobno mocno uczulający jest pokarm dla nich przeznaczony. Podobno bezpieczny
        jest żółw... Natomiast ścisle rzecz biorąc uczulić się można na wszystko -
        jedynie z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem statystycznym:-(
        • Gość: e. Re: zwierze dla alergika... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.01.04, 23:02
          Są uczulenia na psy długowłose, krótkowłose, więc alergia alergii nierówna.
          czasami jednak wychodzi to niestety dopiero "w praniu"
          • Gość: hm Re: zwierze dla alergika... IP: *.pozn.gazeta.pl 16.01.04, 13:16
            a co myslicie o papużkach falistych?
            • mloda.lekarka Re: zwierze dla alergika... 16.01.04, 23:59
              Odradzam, pierze papug jest silnym alergenem.
              Żółw, wąż, czy inne gady (fuj, co za paskudztwo) faktycznie są chyba
              najbezpieczniejsze, choć uczulonym można być prawie na wszystko - problem w
              statystyce.
        • gaga.07 Re: zwierze dla alergika... 26.05.04, 16:28
          żółw nie jest bezpieczny bo jest nosicielem salmonelli. Jedyne to konkretnie
          sprawdzić na co dziecko jest uczulone.
      • Gość: blue flower Re: zwierze dla alergika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 20:06
        zolwie sa super :) polecam goraco
    • rezurekcja Re: zwierze dla alergika... 16.01.04, 14:01
      zolw
      rybki
      gekon czy jakis inny gad
      patyczaki
      swierszcze
      slimaki - podobno sa interesuajce

      tyle, ze trudno o lekarza w razie gdyby zwierzatko zachorowalo... w lecznicach dal zwierzat jest panika, keidy przychodzi sie z chomikiem lub szczurem,
      zwierzetami dosc popularnymi, coz dopiero mowic o gadach... Ale moze znajdziesz.

      Futerkowce rozumiem, ze nie wchodza w gre.

      papuzki - nie wiem, trzeba by sprawdzic, czy sie syn nie uczuli na piorka

      Zdrowia zycze i radosci ze zwierzecia.
    • agnieszka_44 Re: zwierze dla alergika... 16.01.04, 23:53
      A moja rada- żadnych zwierząt. Nawet ryb, gdyz odchody ryb moga równiez
      uczulać! Porozmawiaj z roztropnym i doświadczonym alergologiem. Zobaczysz, że
      na pewno odradzi ci jakiekolwiek zwierzeta w domu. Mozna w inny sposób
      zaspokoic potrzeby opiekuncze dziecka.
      Pozdrawiam.
      • babushka33 Re: zwierze dla alergika... 17.01.04, 00:04
        Jeśli chodzi o koty, to moja znajoma, która dłuższy czas mieszkała w Australii
        i przy okazji jest alergikiem, mówiła mi, że tam robili jej testy, czy uczula
        ją ślina, czy sierść kota. Jej chyba wyszło, że sierść, więc wzięła jakiegoś
        kota rasowego, ze specjalną, mniej uczulającą sierścią, chyba rexa, czy coś
        takiego. U nas niestety robi się głównie jakiś ogólny test na kota.Pragnę
        zaznaczyć, że nie jestem jednak autorytetem w tej dziedzinie i powtarzam tylko
        to, co usłyszałam od koleżanki. Pozdrawiam
      • Gość: Maja Re: zwierze dla alergika... IP: *.chello.pl 17.01.04, 13:20
        Owszem, lekarz alergolog powie "Żadnych zwierząt" albo "Pozbyć się psa/kota",
        bo tak jest dla niego najprościej. A trzeba zrobić testy, sprawdzić, na co
        dokładnie dziecko jest uczulone.
    • Gość: Krzysztof Re: zwierze dla alergika... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.04, 00:32
      Przeprowadzane testy powinny wykazać te zwięrzeta, na sierść których jest
      uczulony Pani syn. My mieliśmy poważny problem ze zdrowiem córki (ciągły katar,
      swędzenie skóry i nikt nie wiedział z jakiego powodu. Znajomi doradzili aby
      zrobic testy na uczulenie. Okazało się, że córka jest najbardziej uczulona na
      sierść konia (z którym nigdy nie miała bliskiej styczności) a dalej na sierść
      kota, psa i jeszcze kiku innych zwierząt. W domu przebywał kot, którego nie
      było można ot tak pozbyć się (jest to najważniejsza osoba w domu)ograniczyliśmy
      dostęp kota do jej pokoju. Obecnie córka mieszka oddzielnie i nie ma
      najmniejszych problemów z uczuleniem. Jeśli przychodzi do nas (kot został z
      nami) musi brać specjalne pastylki odczuleniowe. Inaczej po krótkim czasie
      zaczynają się kłopoty zwłaszcza, że nie może sobie odmówić przyjemności jego
      dotykania. Ja myślę, że rasa psa czy kota nie ma tutaj większego znaczenia,
      zależy to w większym stopniu od tego jak silnie reaguje organizm Pani syna na
      sierść różnych zwierząt.
      Pozdr
    • Gość: czapski Re: zwierze dla alergika... IP: *.utp.pl 17.01.04, 10:12
      rzeczywiscie zostaje tylko zolw, bo nawet jak na jakies zwierze z sierscia nei
      jest uczulone, to sie uczuli przy czestej stycznosci, a wtedy co, oddacie psa
      do schroniska?
      • Gość: PS Re: zwierze dla alergika... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.04, 10:21
        Rasa psa ma znaczenie. Psy mają wiele rodzajów sierści i nie każda uczula w
        takim samym stopniu (a niektóre wcale). Można np. ciężko odchorowywać boksera,
        a nie odczuwać ŻADNYCH dolegliwości przy sznaucerach. To prawdziwa historia.
        Oczywiście, wcześniej trzeba wiedzieć, jakie zwierzę uczula i w jakim stopniu.
    • Gość: Doki Re: zwierze dla alergika... IP: *.7-200-80.adsl.skynet.be 17.01.04, 10:52
      Nie calkiem to zwierze, ale jesli chodzi o potrzeby opiekuncze, to moze
      czlowiek??? Tzn braciszek lub siostrzyczka.
      • yagnieszka Re: zwierze dla alergika... 17.01.04, 18:07
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Nie calkiem to zwierze, ale jesli chodzi o potrzeby opiekuncze, to moze
        > czlowiek??? Tzn braciszek lub siostrzyczka.

        A to dopiero moze uczulac ;o) Nawet po ogoleniu "siersi" ;o)
        • tiny Re: zwierze dla alergika... 17.01.04, 20:19
          żółw.
          takiego pupila ma łasnie nasz synek.
          co prawda nie mam dowodów, że Miki jest uczulony na zwierzaki, ale wolę nie
          próbować - moze jestem przewrazliwiona, ale juz wiem, że odziedziczył po mnie
          alergię pokarmową. Ja bardzo silnie reaguję na koty, króliki i inne futerkowe.
          nie rusza mnie pies - i mój synek też doskonale toleruje psiaki u obu babć.
          pamiętajac moje opuchnięte i "wylewajace" się galaretowate oczy plus objawy jak
          przy zapaleniu oskrzeli albo astmie - unikam kontaktów synka z kotem.
          Żółwia doradził nam pediatra - rzeczywiście na "skorupki" rzadko bywa alergia.
        • Gość: Doki Re: zwierze dla alergika... IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 18.01.04, 10:56
          yagnieszka napisała:

          > A to dopiero moze uczulac ;o) Nawet po ogoleniu "siersi" ;o)

          Ja wiem, ze sformulowalem swoj post troche dziwnie, ale doprawdy nie rozumiem
          KONIECZNOSCI trzymania zwierzecia w domu, zwlaszcza ze beda z tym trudnosci z
          powodu alergii, tylko po to, by uczyc odpowiedzialnosci i opiekunczosci. Wedlug
          mnie wiecej sensu ma wtedy rodzenstwo.
          Ludzie na ogol nie mieszkaja w stajni ani w psich budach, miejsce zwierzat nie
          jest w ludzkim domu, IMHO.
          • agnieszka_44 Re: zwierze dla alergika... 18.01.04, 17:49
            Zgadzam sie z Dokim. Miejscem zwierzat nie jest dom, a szczególnie jesli jego
            mieszkańcy sa alergikami. Przyznam, że nawet mój syn był zdumiony,po
            przeczytaniu postu Krzysztofa, że kot był uważany za najważniejszą osobę w
            domu, kiedy córka była uczulona na sierść kota. I nadal aby mogła spotykać się
            z rodzicami, musi brać tabletki odczulające( swoja drogą ciekawe co to za
            tabletki tak szybko działają i czy Krzysztof z żoną mają świadomość, że
            wiekszość leków przeciwalergicznych odkłada się w wątrobie, co nie jest
            obojętne dla zdrowia!). Ale jeśli bardziej kocha sie kota od własnych
            dzieci... Zyczę tylko Krzysztofowi, aby ich córka w pózniejszym wieku nie
            miała naprawdę wielkich problemów z alegrią.
            • Gość: Kika Re: zwierze dla alergika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 20:34
              Owszem, miejscem zwierząt jest dom.
              No chyba, ze ktos za zwierzę uważa tylko to co daje mleko, mięso i znosi jajka.
              Ale to juz inny temat do dyskusji...
              • Gość: Doki antropocentryzm, ot co! IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 18.01.04, 22:10
                > No chyba, ze ktos za zwierzę uważa tylko to co daje mleko, mięso i znosi jajka.

                Bo dokladnie tak jest. Czlowiek po to udomowil zwierzeta, zeby miec mleko,
                mieso, jajka, zeby miec spokoj w nocy i zeby myszy nie zzeraly plonow.

                Reszta, ta o przyjazni, to dorabianie teorii do zyczen. Pies przyjacielem-
                paradne! Pies jest sluzacym, za miche zarcia, czyli tanio.

                Ale, jak slusznie piszesz, to juz osobny temat.
                • wwwanimaliapl Re: antropocentryzm, ot co! 19.01.04, 01:52
                  Echhhhhhhh.....[ikonka machająca ręką z rezygnacją]
                • yagnieszka Re: antropocentryzm, ot co! 19.01.04, 03:08
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > > No chyba, ze ktos za zwierzę uważa tylko to co daje mleko, mięso i znosi j
                  > ajka.
                  >
                  > Bo dokladnie tak jest. Czlowiek po to udomowil zwierzeta, zeby miec mleko,
                  > mieso, jajka, zeby miec spokoj w nocy i zeby myszy nie zzeraly plonow.
                  >
                  > Reszta, ta o przyjazni, to dorabianie teorii do zyczen. Pies przyjacielem-
                  > paradne! Pies jest sluzacym, za miche zarcia, czyli tanio.
                  >
                  > Ale, jak slusznie piszesz, to juz osobny temat.

                  Czynimy sobie Ziemie poddana. Nie ma co temu zaprzeczac. Ale do tego naleza
                  tez wyniki wszystkich ostatnich wieloletnich studiow zarowno z Anglii,
                  Holandii jak i Stanow dowodzace po raz kolejny, ze dzieci (ludzie) wychowujacy
                  sie w towarzystwie zwierzat sa mniej podatni na alergie, maja mniej infecji i
                  szybciej rozwijaja sie ruchowo, intelektualnie i socjalnie. Ponadto
                  eksperymentalnie uzywa sie psow przy terapii dzieci autystycznych, z cerebral
                  palsy, epilepsja itp. Wedlug dotychczasowych wynikow, pies moze sluzyc
                  czlowiekowi rowniez i w takich okolicznosciach - dajac poczucie
                  bezpieczenstwa, uczac (!!!) socjalnego zachowania, ostrzegajac przed atakami
                  itd. Nie mozna sprowadzac kontaktow ze zwierzetami wylacznie do sluzby
                  zywieniowo-odziezowo-pociagowej. Jako good doctor jestes zapewne swiadomy i
                  wierze, ze doceniasz cala sfere emocjonalno-socjalna wplywajaca na prognoze
                  pacjenta. Zwierzeta i stosunek czlowieka do nich maja w tym bardzo wazne
                  miejsce. Najlatwiejszym do podania przykladem jest poczucie samotnosci i
                  izolacji ludzi starych, ktore zwyczajnie skraca im zycie. Mozliwosc posiadania
                  psa lub kota, kochania (!!!) zwierzaka jest lekarstwem samym w sobie. Nie
                  deprecjonuj tak potrzeby posiadania zwierzat w domu. Psyche i soma - nie da
                  sie ich tak latwo oddzielic :o)
                  • Gość: Doki Re: antropocentryzm, ot co! IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 19.01.04, 08:55
                    Ale do tego naleza
                    > tez wyniki wszystkich ostatnich wieloletnich studiow zarowno z Anglii,
                    > Holandii jak i Stanow dowodzace po raz kolejny, ze dzieci (ludzie) wychowujacy
                    > sie w towarzystwie zwierzat sa mniej podatni na alergie, maja mniej infecji i
                    > szybciej rozwijaja sie ruchowo, intelektualnie i socjalnie.

                    To nadinterpretacja. Byly istotnie takie badania, z ktorych wynikalo, ze jesli
                    nieopodal byly krowy (max 200 m od obory chyba), to dzieci mialy mniej alergii.
                    Wniosek z tych badan byl taki, ze alergie biora sie z nadmiaru czystosci. Co
                    zreszta wydaje sie logiczne. Co do rozwoju ruchowego, intelektualnego i
                    socjalnego: nadal obstaje przy tym, ze rodzenstwo dziala rownie dobrze, jesli
                    nie lepiej.

                    > Psyche i soma - nie da
                    > sie ich tak latwo oddzielic :o)

                    Oczywiscie. Ale tu nie jest watek o tym, ze starzy ludzie wola miec zwierzaka
                    niz byc sami, tylko o tym, ze alergiczne dziecko MUSI mimo alergii miec
                    zwierzaka, bo inaczej- co? Pokurcz z niego wyrosnie, fizyczny lub psychiczny?
                    Przeciez to niedorzecznosc. A juz calkiem przy okazji podnioslem pokutujacy w
                    spoleczenstwie mieszczuchow sielankowy stosunek do zwierzat. Zastrzelic
                    bezpanskiego psa nie wolno, zrobic futra z norek nie wolno... toz to gruba przesada.

                    Macham z rezygnacja reka.

          • Gość: zuza Re: zwierze dla alergika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 07:22
            Musze to koniecznie powiedziec moim dwom Sabinkom (kotom), ktore w moim domu
            czuja sie doskonale :-) (a nie mieszkaly w nim od zawsze niestety.) Coz...
            wychowana zostalam do odpowiedzialnosci przez psa. I uwazam, ze dom bez
            zwierzakow jest niepelny. I rzeczywiscie zwierzeta ucza odpowiedzialnosci, sa
            bowiem od nas zalezne w duzym stopniu. Jestem wdzieczna moim rodzicom, ze nie
            podzielali Twoich pogladow.
            Co do alergii - to rzeczywiscie duzy problem. Nie wiem co poradzic.
      • Gość: hm hahaha doki IP: *.pozn.gazeta.pl 20.01.04, 11:58
        siostrzyczka juz jest, i syn tez jest troche na nia uczulony hehe dziwnie mu
        cisnienie podskakuje jak smarkata cwiczy swoje truny glosowe;)
        • Gość: Doki Re: hahaha doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.01.04, 12:14
          Skoro tak, to widze takie wyjscie, jak w tym starym zydowskim dowcipie: ty sobie
          kup koze :-)
          • Gość: HM Re: hahaha doki IP: *.pozn.gazeta.pl 20.01.04, 12:35
            HAHAHA a moze skrzypka na dachu:)
            milego dnia
    • Gość: Kika Re: zwierze dla alergika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 19:49
      Zwierzak to przede wszystkim odpowiedzialność na długie lata. Samodyscyplina i
      obowiązek wobec stworzenia , które sie przygarneło.
      Proponuję abyś , póki co, kupiła dziecku samą smycz. Niech z nia wychodzi 3
      razy dziennie na spacer , po 30 minut. Przy kazdej pogodzie, równiez wczesnie
      rano. Po 4 miesiacach problem zwierzaka sam zniknie.
    • Gość: tina Re: zwierze dla alergika... IP: *.net-serwis.pl 18.01.04, 20:10
      Mieszka ze mna dwoje alergikow - to moje dzieci. Zrobilam im najpierw testy,
      nie wykazaly alergii na zadne zwierze, alergolog nie prostestowal przeciwko
      zwierzetom. W tej chwili mamy da koty poldlugowlose.
      Zrob testy, albo poczekaj, az dziecku przejdzie...
      Pozdrawiam
      tina
    • Gość: alergik Re: zwierze dla alergika... IP: *.nas46.somerville1.ma.us.da.qwest.net 19.01.04, 04:01
      TARRANTULLAAAAAA !!!!!!
      To jest zwierze dla dziecka uczulonego, ciche i nie uciążliwe, nie wymaga
      wychodzenia na spacery ani kuwety z piaskiem do załatwiania swoich potrzeb
      fizjologicznych, a pozatym jest bardzo cool i spoko :-)
      • Gość: hm tarantula!!!! IP: *.pozn.gazeta.pl 20.01.04, 12:09
        a moze mrowki? cale mrowisko!!!;) zaparaszam cie juz teraz na imprezke
        urodzinowa syna hahaha:)
    • Gość: eM Doki napisal ze ... IP: *.home.cgocable.net 19.01.04, 05:09
      >Ludzie na ogol nie mieszkaja w stajni ani w psich budach, miejsce zwierzat nie
      jest w ludzkim domu

      ------------------------------------------------------------------
      A jezeli jest to pies przewodnik jak np. Hearing Dog to co ? do budy i na
      lancuch ? .
      • Gość: Doki Re: Doki napisal ze ... IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 19.01.04, 08:02
        > A jezeli jest to pies przewodnik jak np. Hearing Dog to co ? do budy i na
        > lancuch ?

        A skad. To jest zwierze- narzedzie, albo zwierze- proteza, jak kto woli. Musi
        byc pod reka.
        I wlasciciele kochaja takie psy, to tez prawda. Ale zajrzyjcie na forum auto-
        moto, tam sa tacy, co kochaja kupy blachy. Rozne rzeczy dzieja sie na swiecie.
        • Gość: hm Re: Doki napisal ze ... IP: *.pozn.gazeta.pl 20.01.04, 12:14
          :) sugerujesz ze rozne sa zboczenia:)a doki kocha skalpel?:))
          • Gość: Doki Re: Doki napisal ze ... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.01.04, 12:29
            Nie, sugeruje, ze albo naduzywa sie czasownika "kochac", albo zle lokuje uczucia.
            Wtedy mowisz, ze kochasz samochod, co jest bez sensu, bo bez sensu jest kochac
            kupe blachy.
            Nie kocham skalpela. Potrafie z kapelusza wymienic kilkaosob lub idei, dla
            kturych z miejsca zawiesilbym skalpel na kolku.
    • mary_ann Re: testy są zwodnicze 19.01.04, 08:48
      Wzięlam kiedys kota, bo miałam alergie "tylko" na pyłki. Po kilku latach
      pojawił się problem, bo, niestety, na kota też się uczuliłam. Nawet długo nie
      mogłam na ten trop wpaść, bo... przeciez testy były ujemne!:-) Sa tacy, co
      twierdzą, że przy istniejących predyspozycjach przy stalej ekspozycji na
      alergen uczulenie się jest tylko kwestią czasu:-((

      To prawda, że wiele badan wskazuje na to, że dzieci wychowujące się w
      towarzystwie zwierząt rzadziej zapadają na alergię, ale:

      1. badania mówią o OGÓLE populacji - nie znaczy to, że zasada sprawdza się w
      przypadku dzieci ze skłonnością genetyczną do alergii - u nich ekl=kspozycja
      na alergien moze być katalizatorem reakcji czyli gwoździem do trumny

      2. pamiętajmy, że w w/w badaniach dzieci wychowywane w otoczeniu dużej
      ilośći zwierząt to często dzieci wiejskie, rzadziej cierpiące na alergie z
      zupelnie innych powodów (np. mniejszego zanieczyszczenia środowiska
      naturalnego)
      • Gość: fanny Re: testy są zwodnicze IP: *.chello.pl 19.01.04, 11:23
        Yorki sa czesto polecane jako pieski nie wywolujace alergii, bo maja wlosy a
        nie siersc. Poczytaj o tej rasie. Jedyna niedogodnoscia moze byc koniecznosc
        kapania raz w tygodniu, ze wzgledu na przetluszczanie sie wlosow, ktore
        zachowuja sie podobnie do wlosa ludzkiego i nawet szamponow ludzkich do ich
        mycia sie uzywa.
    • jaga39 Re: zwierze dla alergika... 19.01.04, 20:18
      Ostatnio w telewizji jakiś lekarz mówił o badaniach, z których wynika, że u
      dzieci, w których pierwszym roku życia obecne były zwierzęta, rzadziej
      występuje alergia, niż u dzieci, które były od zwierząt odizolowane. Mówił
      też, że to nie sama sierść uczula tylko to co zwierzę na tej sierści przynosi
      ze spacerów, czyli pyłki, brud, kurz itp. Podobno metodą jest b. częste
      kąpanie psa, lub kota (kot mojej szwagierki, jak tylko widzi,że ona albo jej
      mąż się kąpią natychmiast wskakuje do wanny:o)
    • Gość: hm dziekuje wszystkim za posty... IP: *.pozn.gazeta.pl 20.01.04, 12:47
      a sprawe zwierzyny w moim domu jeszcze raz dokladnie przemysle:)
      • Gość: neon Re: dziekuje wszystkim za posty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.04, 15:37
        Doki,Doki

        odslaniasz coraz ciekawsze poklady swojej duszy
        a ja myslalem ze nic mnie juz u ciebie nie zdziwi

        co jest z toba? jakas trauma z dziecinstwa?
        tata nie chcial kupic chomika i takich glupot ci naopowiadal?
        wspolczuje
        -twoj stary wielbiciel
Pełna wersja