sabkow
09.11.09, 16:01
Przy zasypianiu, kiedy już "odpływam", na chwilę brakuje mi tchu i się
wybudzam. Czasami dzieje się tak kilka razy w nocy. Ale nie tylko w nocy, bo
np. przy popołudniowej drzemce (a właściwie jej próbie) również. Jest to
bardzo uciążliwe - po prostu się nie wysypiam. Nie jest to chyba "klasyczny"
bezdech. Czy może być to powiązane z refluksem, na który się leczyłem (a
obecnie nie zażywam żadnych leków, bo objawy pojawiają się sporadycznie)? Czy
jest to raczej "na tle nerwowym" (tak sugeruje mi lekarz)? Zna ktoś z Was
jakiś sposób na tę dolegliwość (brak tchu)?