trzy grosze dietetyka

IP: *.dial.proxad.net 05.02.04, 13:35
Witam wszystkich pro i antagonistow w temacie. poniewaz tyle szumu, gwaru i
jazgotu zrodzilo sie na FZ w temacie witamin postanowilem pokusic sie o
usystematyzowanie wiadomosci dotyczacych witamin, ale nie tylko ich, rowniez
innych skladnikow pokarmowych i ogolnie wiadomosci z dziedziny dietetyki.
Moze "najsamprzod" przypomnijmy sobie
czym sa witaminy?
Sa to substancje nie majace same w sobie wartosci energetycznej, ale bedace
odpowiedzialnymi za dobre funkcjonowanie organizmu, poniewaz uczestnicza one
w licznych reakcjach metabolizmu w nim zachodzeacych.
Zwykle bardzo niewielkie ich ilosci sa wystarczajace, ale musza one byc
dostarczone z pozywieniem, poniewaz organizm ludzki nie jest w stanie sam ich
syntetyzowac, lub jedynie w zbyt niewielkiej ilosci, niewystarczajacej do.
pokrycia codziennych potrzeb.
W "krajach zachodnich" normalne zywienie pokrywa zapotrzebowanie na
witaminy, z wyjatkiuem witaminy D, ktora winna byc podawana dzieciom, ktorych
potrzeby sa wieksze niz doroslych oraz osobom starszym, ktore weszly w faze
inwolucji i zagrozone sa m.in osteoporoza.
Sposrod 13 znanych witamin 5 przyczynia sie do rownowagi systemu nerwowego i
zwalcza zmeczenie.
. Dotyczy to witamin y C i witamin z grupy B.
Wiele mowi sie o wlasciwosciach stymulujacych witaminy C, lecz jest to spora
przesada, nie mozna powiedziec, ze jest ona rzeczywistym "dopantem".
Tym niemniej ma ona uznana role w obronie organizmu, pomagajac krwinkom
bialym bronic sie przed zakazeniami, faworyzujac tworzenie blizn i dzieki
swojejim wlasciwosciom "detoxykacyjnym" pomaga organizmowi neutralizowac
toxycznosc niektorych substancji, stad tak wiele przypuszczen co do jej
wlasciwosci przeciwrnowotworowych i hamujacych procesy starrzenia sie
organizmu.

Witaminy z grupy B sa witaminami energii i rownowagi nerwowej i celowe moze
byc zlecenie uzupelniania ich u osob naduzywajacych alkoholu .

Rozroznia sie umownie 2 rodzaje witamin:
- rozpuszczalne w wodzie (hydrosolubne): C, B , PP i kwas foliowy
- rozpuszczalne w tluszczach (liposolubne): A,D,E i K.

WITAMINY LIPOSOLUBNE

A: (axerophtol) - zrodlem sa wylacznie produkty spozywcze pochodzenia
zwierzecego:
(watroba, szczegolnie wielorybia/(tran, ale rowniez po prostu rybia),
pelne mleko, smietana, maslo,
zoltko jaj).
"Prekursor" tej witaminy, z ktorego moze ona byc syntetyzowana jest obecnyw
zoltkach jaj, i rozmaitych produktach roslinnych: marchewce, pomidorach,
morelach, melonach. ow prekursor jest to barwnik w nich zawarty, doskonale
znany karoten.
Witamina A umozliwia widzenie o zmroku, ma dzialanie troficzne na skore i
sluzowki i jest uzyteczna w okresie wzrastania, stad koniecznosc dbania o
dostateczna jej zawartosc w diecie dzieci i mlodziezy.
Obecnie prowadzone badania maja wyjasnic jej ewentualna role
antykarcynogenna, tak prewentyana, jak i terapeutyczna. daleko im jednak
jeszcze do konca i mozliwosci podjecia konkluzji.
jej szczegolna wlasciwoscia jest jej wrazliwosc na swiatlo i cieplo, stad
koniecznosc przechowywania produktow ja zawierajacych w ciemnosci i niskiej
temperaturze.

Witamina D: zrodlem jej sa: tluszcz rybi, maslo, pelne mleko i zoltko jaj.
Odpowiedzialna jest za przyswajanie w procesie trawienia wapnia i
mineralizacje szkieletu. Jest wiec niezbedna dla zapobiegania krzywicy,
powinna byc zatem dodatkowo dostarczana dzieciom i prawo niektorych krajow
nakazuje dodatkowe im jej podawanie.

Witamina E: Zrodlem sa kielki zboz, olej arachidowy, kukurydziany i oliwa z
oliwek, warzywa zielone: (kapusta, salata), watroba, jajka i maslo.
Odgrywa role stabilizujaca blony komorkowe.Ma ta szczegolna ceche, ze
karencja jej (niedobor) jest zjawiskiem NIESLYCHANIE RZADKIM.

WitaminaK: zrodlem jej sa warzywa zielone, oleje roslinne, watroba wieprzowa.
Pozwala ona na synteze w organizmie wielu czynnikow niezbednych w prawidlowym
procesie krzepniecia krwi, ma wiec wlasciwosci przeciwkrwotoczne.
Jej szczegolna cecha jest fakt, ze jest rowniez wytwarzana przez bakterie
fmizjologicznej flory jelitowej.

WITAMINY HYDROSOLUBNE:

witamina C kwas askorbinowy- ta slawetna witamina, o ktora tyle krzyku
rozlega sie na forum:
jest produktem niezbednym dla organizmu, ktorego karencja powoduje szkorbut.
Choroba ta stala sie w ostatnich czasach niezwykla rzadkoscia a w
dawniejszych czasach zdarzala sie czesto u ludzi , ktorych dieta pozbawiona
byla produktow swiezych, np u marynarzy.
Niedobor jej manifestuje sie chudnieciem, zapaleniem dziasel, wypadaniem
zebow a u niemowlat zaburzeniami wzrostu kosci.
jestt ona niezbedna dla produkcji kolagenu i utrzymania wlasciwej struktury
kosci, zebow i tkanek lacznych; uczestniczy w wielu procesach metabolizmu.
Dzienne zapotrzebowanie organizmu na witamine C wynosi 100 miligramow
(szklanka swiezego soku z cytrusow zawiera jej od 30 do 50 miligramow) zatem
normalna, zrownowazona dieta dostarcza jej organizmowi zupelnie wystarczajace
ilosci i nie jest konieczne dodatkowe jej dostarczanie organizmowi w formie
jakichkolwiek produktow farmakologicznych. Jest bowiem witamina C obecna z
wielu owocach i warzywach, w wielu napojach, konserwach, czy wedlinie, w
ktorej stosowana jest jako srodek konserwujacy pozwalajacy na unikniecie
stosowania szkodliwych dla organizmu azotynow. Zawiera ja rowniez mleko w
proszku dla niemowlat.

Dostarczanie organizmowi dodatkowych dawek witaminy C w postaci "koktaili
witaminowych lub rozmaitych drazetek jest swoista "moda", dosc juz stara,
ktora przywedrowala z USA, gdzie przypisano jej szereg zalet, kreujac z niej
swoisty "eliksir mlodosci, dlugowiecznosci, zwalczajacy zmeczenie, stress a
nawet szereg schorzen typowo organicznych. Zreszta w wiekszych dawkach ma ona
pewne dzialanie podniecajace i euforyzujace mogac wrecz byc przyczyna
bezsennosci.
Wedlug niektorych badaczy amerykanskich witamina C ma przyczyniac sie do
wzrostu dlugowiecznosci (usiluja oni przekonycac, ze za jej przyczyna mozna
przedluzyc zycie od 2 do 6 lat) . Te zalety pozostaja jednak nadal jedynie
hipotetycznymi.
Zaleca sie dodatkowe przyjmowanie witaminy C kobietom ciezarnym, matkom
karmiacym piersia, a takze osobom naduzywajacym alkoholu.
Niewskazana jest natiomiast dla osob majacych sklonnosci do tworzenia kamieni
nerkowych oraz cierpiacych na nadkwasote zoladka (wit.C sama jest przeciez
kwasem) oraz cierpiacym na bezsennosc.
    • Gość: dietetyk Re: trzy grosze dietetyka IP: *.dial.proxad.net 05.02.04, 13:38
      Strawcie narazie to, o pozostalych witaminach bedzie wkrotce.
      • Gość: dietetyk Re: trzy grosze dietetyka IP: *.dial.proxad.net 05.02.04, 21:35
        A wiec zapowiedziany ciag dalszy o witaminach wiedzy wcale nie tajemnej.
        Przejdzmy do witamin z grupy B. Tu uwaga: zauwazylem, ze ktos sie
        wyrazil : "witamina B complex" - takiej NIE MA, jest natomiast kompleks witamin
        B.a to:
        -Witamina B1 (thiamina):
        zrodla: drozdze piwne, otreby zbozowe, w mniejszych ilosciach rowniez we
        wszystkich innych pokarmach;
        Wlasciwosci: Jest niezbedna w metabolizmie glucydow i odpowiedzialna za
        prawidlowe przewodzenie impulsow nerwowych.
        Niedobor wystepuje czesto w przewleklej chorobie alkoholowej .
        Witamina B2 (ryboflawina) jak B1 wystepuje w otrebach i kielkach roslin
        zbozowych, ponadto w miesie, rybach, mleku i jajkach.
        bierze udzial w syntezie substancji bialkowych.
        karencje wystepuja niezwykle rzadko i zwykle wspolistnieja z niedoborem innych
        witamin.
        Witamina B6 (pirydoxyna) wystepuje w miesie wieprzowym, baranim, warzywach,
        zbozu, jajach i produktach mlecznych.
        Bierze udzial w wielu przemianach metabolicznych, a to: protein, kwasow
        tluszczowych , cholesterolu i ma wplyw na fizjologie ukladu nerwowego.
        Jej niedobor czesto wynika z zaburzen wchlaniania w jelitach.
        Witamina B12 (cobalamina) obecna w produktach pochodzeniua
        zwierzzecego:watrobie, mleku, jajkach, rybach, skorupiakach i miesie.
        Jest niezbedna do tworzenia elementow upostaciowanych krwi (stad okreslana jako
        witamina "przeciwalergiczna")), dziala na neurony.
        karencja wystepuje czesto w diecie wegetarianskiej scislej i wegetalianskiej.
        ________________________________________________________________________________
        DOBOWE ZAPOTRZEBOWANIE ORGANIZMU NA WITAMINY ( wartosci podane dla doroslego
        mezczyzny):

        Witamina B1 1,2 mg
        Witamina B2 1,8 mg
        Witamina PP 20,0 mg
        Witamina B6 2,2 mg
        Kwas foliowy 0,2 mg
        Witamina B12 2,0 mikrogramy
        Witamina PP 17 mg (dla kobiet ciezarnych)
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Wapn 0,5 g
        Zelazo 10 mg.

        Co zas do mozliwosci pokrycia dobowych potrzeb witaminy C, ktora byla
        dotychczas najglowniejsza "bohaterka" waszych sprzeczek wiedzcie, ze przyjmuje
        sie potocznie, ze dobowa podaz powinna wynosic 1mg/kg wagi ciala, przy podazy
        dobowej 100mh dla kobiet ciezarnych.
        Przy tym nie od rzeczy jest wiedziec, ze:

        w 100gramach nastepujacych produktow zawartosc witaminy C wynosi odpowiednio:
        1. czarnej porzeczki 100mg
        2. grapefruita 90 mg
        3. cytryny/pomaranczy 50 mg
        4. pomidorow 30-50 mg
        5. szpinaku 60 mg
        6. kapusty "brukselki" 80 mg
        7. kalafiora 80 mg

        Zycze wiec wszystkim chetnym lykania garsciami pigul lub popijania litrow
        mikstur z takich czy innych tajemniczych roslin i owocow wiele przyjemnosci.
        Wszystkim, ktorzy zachowali dotad zdrowy rozsadek gratuluje i zycze dalszego
        zrownowazonego i obfitego w wyzej wymienione produkty odzywiania.

        • Gość: Artur Tak, ale... IP: *.sdh.sk.ca 05.02.04, 21:54
          Ciekawa lektura ale to co piszesz odnosi sie do tzw dawek minimalnych witamin.
          Oprocz tego istnieje pojecie tzw dawek optymalnych witamin, ktore sa na
          wyzszym poziomie. I jezeli na tym forum byla kiedys kontrowersja na temat
          witamin to dotyczyla ona dawek optymalnych a nie minimalych.
          Pozdr
          • Gość: Venus Re: Tak, ale... IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 05.02.04, 22:02
            W kazdym badz razie jest to nareszcie jakis rozsadny post o witaminach i
            suplementach.
            Venus
            • Gość: Dagmara Re: Tak, ale... IP: *.solcon.nl 05.02.04, 22:18
              Wreszcie ktos wyjasnia ,co i jak ,i kiedy, i z czego..Czekam na dalszy ciag!
              Pozdrowienia dla dietetyka.
              Dagmara
              • Gość: wiesiek Re: Tak, ale... IP: 216.13.13.* 05.02.04, 22:43
                ty dietetk,nie jedz idioto jeden a nie pierdol mi tu o witaminkach cholero jedna
                wiekszych bzdur jeszcze nie slysalem...a slyszalem juz duzo w zyciu zwlaszcza
                od mojej kurwa tesciowej
                • venus22 Re: Tak, ale... 05.02.04, 22:55
                  mam nadzieje ze Dietetyk nie przejmie sie postem biednego Wieska ktory to juz
                  widac przez tesciowa traci i nerwy, i rozum- i bedzie kontynuowal swoje
                  rozsadne i ciekawe informacje.
                  Venus
                  • Gość: Artur Trzymaj sie Wiesiu IP: *.sdh.sk.ca 05.02.04, 23:06
                    Nie watpie, ze tesciowa czasami moze doprowadzic czlowieka do szalenstwa, ale
                    nie daj sie, Wiesiu.
                    • Gość: dietetyk - Re: Trzymaj sie Wiesiu IP: *.dial.proxad.net 07.02.04, 15:47
                      Bardzo wszystkim dziekuje za pochlebne opinie o moich dotychczasowych trzech
                      groszach, a skoro przynajmniej niektorzy z Was prosili o "jeszcze" zatem
                      nastepnych slow kilka z tej dziedziny.
                      Najpierw jednak z calym szacunkiem do Artura pozwole sobie na mala z nim
                      polemike: oczywiscie, podane byly dane minimalne, ale jakie sa optymalne? dla
                      kogo? Kiedy? Gdzie? Inne beda one w zaleznosci od wieku, a wiec dla
                      niemowlecia, dziecka, nastolatka, mezczyzny w sile wieku, kobiety w ciazy,
                      karmiacej, osob w wieku "matuzalemowym", osob uprawoiiajacych sport czy ciezko
                      pracujacych fizycznie, inne w zaleznosci od klimatu, naslonecznienia itp. Zatem
                      termin "wartosci optymalne" ma glownie sens utopijny.
                      Wdotychczasowych watkach na tematy dietetyki zreszta pojawialo sie cala masa
                      polprawd, niep^rawd, niescislosci i teorii wzietych z obserwacji chmur na
                      niebie. Pozwole sobie troche to wszystko uporzadkowac. Ostatnio moja uwage
                      przyciagnal na przyklad dosc rozpaczliwy post pewnej mamy borykajacej sie z
                      dylematem: maslo czy margaryna.
                      Mozna tu wylewac wiele slow, wody a nawet roztopionego maslaczy wrzacego oleju,
                      postaram sie wypowiedziec na ten temat jak najoszczedniej.
                      jaka jest wiec prawda o masle i jego znaczeniu dla zdrowia? Ano, jak sie to ma
                      i z innymi produktami spozywczymi na wszystko jest miejsce na naszych
                      talerzach i jedynie nadmiar pewnych substancji, a i to tylko dla niektorych z
                      nas jest niezbedne wyeliminowac.
                      Maslo tez nie odbiega od tej reguly.
                      Winnismy w pierwszym rzedzie pamietac o tym, ze by zachowac rownowage miedzy
                      podaza a wydatkowaniem.
                      I tak, by jakakolwiek dieta byla zrownowazona podaz winna byc w scislym zwiazku
                      z zapotrzebowaniem organizmu, ktore to zalezy miedzy innymi od aktywnosci
                      fizycznej. Nalezy sie "wsluchac" w swoj organizm i nauczyc rozpoznawac
                      prawidlowo sygnaly z niego pochodzace - prawdziwego glodu i sytosci, gdyz nasz
                      organizm potrafi sam zaadaptowac swoj wklad energetyczny a zatem i swoje
                      rezerwwy do swoich potrzeb. Tymczasem z powodu poteznych bodzcow smakowych,
                      ktore popychaja nas ku lakomstwu, jak i czynnikow genetycznych, patologii
                      fizycznych lub psychicznych, presji spolecznej czesto o tej regule zapominamy.
                      Pokusmy sie o pozornie naiwne pytanie:
                      "Jakie tluszcze sa najbardziej tluste?"
                      A wiec: wszystkie oleje, w tym i oliwa z oliwek skladaja sie w 100% lipidow,
                      maslo zawiera ich 82%, tyle, co i margaryny. Pozostale skladniki to woda i
                      slady protein i soli mineralnych.
                      Zatem maslo jest mniej tluste niz oleje, tak samo jak i margaryny.
                      Woda zawarta w masle odgrywa wazna role dla aromatow i smaku.
                      Nastepne naiwne pytanie:
                      "Jesc tlusto oznacza tyc"?
                      Samo spozywanie niewielkich ilosci substancji tluszczowych nie wiaze sie
                      automatycznie z tyciem.
                      To, co sprawia, ze tyjemy to fakt, ze spozywamy ich zbyt wiele, ze podaz tych
                      substancji w codziennej diecie przewyzsza potrzeby organizmu tak w sensie
                      ilosciowym, co i jakosciowym.
                      teraz wiec pytanie juz mniej naiwne a bardziej wnilkiwe:
                      "Kiedy wiec i w jakich warunkach organizm zaczyna odkladac tluszcze a
                      jego "wlasciciel" tyje?"
                      Odpowiedz jest prosta: kiedy gdziekolwiek wchodzi wiecej osob niz stamtad
                      wychodzi w pomieszczeniu robi sie tlok. Ta zasada dotyczy rowniez pojedynczego
                      organizmu; substancje energetycznee z pozywienia sa magazynowane w formie
                      tluszczow. Sa to specyficzne lipidy, trojglicerydy, ktore stanowia "rezerwe
                      energetyczna". Magazynowane sa one w adipocytach -komorkach tkanki
                      tluszczowej (np w obrebie brzucha).
                      Jednak nie ma sprawiedliwosci na tym okrutnym swiecie: niektorzy z nas przy
                      porownywalnej aktywnosci fizycznej i rownowaznej podazy z pozywienia beda
                      uzytkowac wiecej a odkladac mniej substancji energetycznych, beda mieli
                      mniejsza tendencje do tycia, podczas, gdy inni zmagazynuja wiecej .
                      Decydujaca role odgrywa tu material genetyczny.
                      otoz adipocyty beda dazyly do "napelnienia" sie tluszczami, kiedy zostaja
                      pozbawione jego podazy (np przy okazji diety "odchudzajacej"). Im tychze
                      adipocytow ktos posiada z racji genetycznych wiecej tym zapotrzebowanie bedzie
                      silniejsze. W dodatku im organizm zaczyna odkladac tluszczu tym bardziej
                      zwieksza sie nie tylko objetosc, ale i liczba adipocytow, ktore z kolei
                      zaczynaja sie domagac "napelnienia" i tak sie toczy bledne kolo tycia .
                      Dotychczas operowalismy caly czas pojeciami objetosci - pojemnosci, dobrze, ale
                      jaki jest zwiazek z waga?
                      Zmiany wagi ciala postepuja zgodnie z pewna krzywa majaca mniej wiecej
                      regularny przebieg, ale mogaca przedstawiac nagle wariacje w pewnych etapach
                      fizjologicznych, szczegolnie u kobiet (okres dojrzewania, ciaza, menopauza).
                      Rowniez negatywne posychicznie wydarzenia z zycia moga byc czynnikiem
                      wyzwalajacym tycie: stress, zaloba, rozwod, trudnosci zawodowe, zaprzestanie
                      palenia tytoniu czy uprawiania sportu moga zrodzic modyfikacje w sposobie
                      odzywiania sie a w konsekwencji przybieranie na wadze.
                      Co wiec robic, kiedy dostrzegamy, ze ulubione spodnie robia sie za ciasne a
                      strzalka wagi przesuwa sie nazbyt w prawo?
                      niemal automatyczna reakcja winna byc wtedy konsultacja z lekarzem -
                      nutrycjonista lub dietetykiem, bowiem nieuchwycona w pore otylosc w krotkim
                      czasie moze doprowadzic do prawdziwego spustoszenia w organizmie. Poteguje ona
                      bowiem ryzyko wystapienia wielu chorob takich, jak: nadcisnienie tetnicze,
                      cukrzyca czy choroby serca i ukladu krazenia.
                      Wzrost populacji ludzi otylych znajduje prawdopodobnie swoje przyczyny w
                      uchybieniach zwiazanych z roznymi czesto dziwacznymi praktykami dietetycznymi
                      podejmowanymi na wlasne ryzyko i bez kontroli lekarskiej.
                      najpowazniejszym problemem wrecz spolecznym stala sie otylosc w USA, kraju,
                      gdzie ww pewnym okresie zaczeto wrecz "diabolizowac" substancje tluszczowe
                      pochodzenia zwierzecego.
                      Jakie jest ryzyko diet "odchudzajacych" prowadzonych bez specjalistycznego
                      nadzoru?
                      Jak wszystkie diety nadmiernie restryktywne , szczegolnie podejmowane przez
                      nastolatki i mlode kobiety diety owe moga wywolac skutki odwrotne od
                      zamierzonych. Radykalne i nagle zmniejszenie racji kalorycznych posilkow
                      wywoluje w organizmie nie tylko natychmiastowa reakcje spalania rezerw, ale
                      rowniez do akcentowania zapotrzebowania na kalorie..
                      naprzemiennosc okresow resttykcyjnych i wzmozonego spozycia prowokuje organizm
                      do odbudowywania swoich rezerw tluszczowych natychmiast po zakonczeniu okresu
                      diety.
                      Odbija sie to na wadze slawetnym "eefektem jojo". Co wiecej: niezrownowazona
                      dieta restrykcyjna moze sie rowniez odbic karencjami, zaburzeniami nerwowymi,
                      anorejksja, bulimia.
                      "Czy kobiety i mezczyzni ryzykuja tak samo"?

                      Najczestsze ryzyko jesty identyczne dla obu plci i polega na tym, ze rownolegle
                      zze zmniejszeniem podazy kalorii zmniejszamy podaz witamin i mineralow
                      niezbednych . Niedobor wapnia pociaga za soba wieksze ryzyko osteoporozy czy
                      zlaman kosci dla kobiet, ktorych szkielet jest mniej masywny,
                      bardziej niekorzystna jest rowniez utrata lipidow, poniewaz ich organizm
                      genetycznie zaprojektowany jest na potrzeby reprodukcji i pewna ilosc tluszczow
                      jest niezbedna dla tej funkcji. W trakcie "diet odchudzajacych" ich organizm
                      bedzie przejawial wiec silniejsza tendencje do czerpania zastepczego zrodla
                      energii w tkance miesniowej a po zakonczeniu diety gwaltowniej bedzie dazyl do
                      odbudowy zapasu tkanki tluszczowej. W efekcie straci nie na wadze, ale na sile.
                      Inne ryzyko diety restryktywnej to opoznienie i zaburzenia pokwitania,
                      zatrzymanie miesiaczkowania, zaburzenia owulacji i plodnosci, jako, ze w
                      fizjologii jajnikow poziom lipidow odgrywa zasadnicza role.
                      Zastanowmy sie teraz przez chwile nad tym, co okrzyknieto "wrogiem publicznym
                      nr 1": cholesterolem. jak rozeznac sie w "normach", odroznic ten "dobry"
                      od "zlego"?
                      zawartosc cholesterolu w naszej krwi zalezy w pewnej mierze od tego, ile
                      spozywamy go w codziennej diecie. ale cholesterol jest przede szystkim
                      produkowan
                      • Gość: dietetyk Re: Trzymaj sie Wiesiu IP: *.dial.proxad.net 07.02.04, 15:53
                        prosze o chwile cierpliwosci cdn nastapi jeszcze dzis. Lub nigdy, jesli tak
                        orzeknie vox populi, a wiec wy.
                        • Gość: dietetyk Re: Trzymaj sie Wiesiu IP: *.dial.proxad.net 07.02.04, 16:50
                          ...cholesterol jest przede wszystkim produkowany samodzielnie przez nasz
                          organizm i to w 2/3 ogolnej ilosci, jest on bowiem niezbedny do jego
                          prawidlowego funkcjonowania, a to - sluzy do budowy i utrzymania we wlasciwym
                          syanie blon komorkowych,
                          - jest niezbedny do syntezy pewnych hormonow, jak np hormony plciowe,
                          - uczestniczy w produkcji kwasow tluszczowych pelniacych zasadnicza role w
                          procesie trawienia,
                          - wspoluczestniczy w syntezie witaminy D.
                          No, dobrze, ale do diabla, ktory wreszcie jest ten "dobry" a ktory "zly"?
                          Cholesterol sam w sobie bedac nieerozpuszczalny we krwi winien byc zwiazany z
                          czasteczka bialka, by mogl byc wraz z nia transportowany z krwia do komorek, w
                          ktorych istnieje na niego zapotrzebowanie. Bialka wiazaace cholesterol to tzw
                          LDL (Low Density Lipoprotein). Ten wlasnie cholesterol zwiazany z LDL
                          nieslusznie nazywany jest "zlym"; nieslusznie, bowiem wylacznie gdy jest w
                          NADMIARZE moze tworzyc zlogi w naczyniach krwionosnych uposledzajac tym samym
                          przeplyw krwi az do calkowitego zaczopowania.
                          Inna czasteczka , HDL (High Density Lipoproteine) (Wiesiu, zyjesz tpo
                          jeszcze?), nazywana "dobrym" cholesterolem, poniewaz to ona transportuje
                          niezuzyty cholesterol do watroby, w ktorej ulega on recyklazowi.
                          .
                          Jest wiec zupelnie normalne "miec cholesterol" we krwi. To, co jest nienormalne
                          i szkodliwe, to zwiekszony jego poziom (normy bardzo pieknie podal wedrowiec 2
                          w sasiednim, acz nie konkurencyjnym watku), zwlaszcza zas zaklocona proporcja
                          miedzy obydwoma jego frakcjami, kiedy "niecny"LDL osiaga przewage nad HDL.
                          Co robic, jesli macie prawidlowy poziom cholesterolu we krwi?
                          Jesli jednoczesnie nie nalezycie do jakiejs grupy ryzyka np ze wzgledow
                          genetycznych i stosujecie wlasciwa, zrownowazona diete mozecie o nim zapomniec
                          i spac spokojnie.
                          Zwlaszcza jednak w dalszym ciagu jedzcie wszystkiego PO TROCHU, w tym - droga
                          stroskana mamo (i Pani, tesioowo wiesia) maslo, ktore w umiarkowanych ilosciach
                          ma swoje godne miejsce w zrownowazonej diecie. Wiedzcie tez, ze poziom
                          cholesterolu umiarkowanie lecz uparcie wzrasta z wiekiem (wybacz wiec Wiesiu
                          tesciowej pewne przywary - Starosc i ciebie czeka, czegoc szczerze
                          zycze). Oczywiscie, w przypadku ewidentnej hipercholesterolemii konieczna jest
                          natychmiastowa wizyta u lekarza, jak juz wczesniej wspominalem specjalisty z
                          dziedziny zywienia. Nie od rzeczy nastepnie bedzie stala wspolpraca z
                          dietetykiem, klamniam sie niziutko.
                          A jesli juz masz wiesiu, problem z tym cholesterolem to co?
                          Z wielu przyczyn (genetycznych w szczegolnosci) rownowaga moze zostac
                          zaklocona. Miec problem z cholesterolem to znaczy miec zbyt wiele LDL-
                          cholesterolu a nie dosyc HDL -cholesterolu. Z tego powodu w bilansie
                          biologicznym ustroju powinno sie zawsze oznaczac obie frakcje i ich wzajemny
                          stosunek do siebie.
                          Bardzo czesto za nadmiar cholesterolu wini sie kwassy tluszczowe nasycone. jest
                          to jednak znowu pewne uproszczenie , ktore w powszechnej wiadomosci
                          doprowadzilo do falszywych konkluzji.
                          Nie wszystkie bowiem nasycone kwasy tluszczowe sa tu "winne".
                          Globalnie jest prawda, ze to one sa odpowiedzialne za nadmiar cholesterolu,
                          jednak zbytnie ich ograniczenie prowadzi w efekcie do zmniejszenia
                          poziomu...HDL, a wiec "dobrego cholesterolu", co, jak juz sie zgodzilismy jest
                          niekorzystne.
                          Bowiem w rzeczywistosci nie wszystkie one zachowuja sie w ten sam "niecny"
                          sposob: - kwas stearynowy, jeden z glownych kwasow tluszczowych nasyconych
                          zawartych w masle nie ma zadnego wplywu na poziom cholesterolu,
                          -kwast tkuszczowe nasycone o krotkich lancuchach, rowniez w znacznych ilosciach
                          zawarte w masle takze nie maja wplywu na cholesterol,
                          -kwas, ktorego nazwy pozwole sobie nie tlumaczyc na polski (wedrowcze! help!),
                          a mianowicie kwas "myristique"w umiarkowanej ilosci u czlowieka pomaga
                          zmniejszac zawartosc LDl a nie zwiekszyc, jak moznaby z pozoru sadzic, gdyz
                          jest kwasem nasyconym. Jedno wiec z dwojga: albo nadmiar albo niedobor owego
                          kwasu - korzystniejsza jest jego umiarkowana zawartosc. Tak wiec, droga
                          zatroskana mamo: ponownie dochodzimy do wniosku, ze TROCHE masla nie zaszkodzi.
                          Idac dalej tym tokiem rozumowania: coz tak niezbednego owo maslo przynosi?
                          przez dosc dlugi okres przeciwstawiano maslo olejom, a to dlatego, ze maslo
                          zawiera kwasy tluszczowe nasycone, jednonienasycone oraz wielonienasycone,
                          podczas gdy oleje zawieraja zwlaszcza kwasy tluszczowe jedno i wielonienasycone.
                          Tak kategoryczna ocena jest dzis kompletnie przestarzala. Poszukiwania i
                          badania dowiodly, ze kazdy kwas tluszczowy - nasycony, czy nie ma swoje zalety
                          albo sam w sobie, albo tez w polaczeniu z innym kwasem tluszczowym, a takze, ze
                          wszystkie one, w tym i nienasycone moga miecw pewnych warunkach dzialanie
                          niekorzystne.
                          Stad obecnie zanik tej kategorycznej tendencji przeciwstawiania sobie masla i
                          olejow, kazde z nich ma swoja role do odegrania w prawidlowym zywieniu.
                          szkodliwy zas jest ich nadmiar w pozywieniu. Tak wiec dzis omawiamy nie osobno
                          role kwasow nasyconych i osobno nienasyconych, ale raczej kazdego indywidualnie.
                          Znowu pozwole sobie nie tlumaczyc nazw na polski i zapraszam Wedrowca do
                          wspolpracy.
                          • wedrowiec2 Re: Trzymaj sie Wiesiu 07.02.04, 17:08
                            Kwas "myristique" to kwas mirystoleinowy (cis- delta 9- tetradekanowy). Nie
                            wyłapałam innych apeli o pomoc:) Jeśli chcesz, to przysyłaj na priva wyrażenia,
                            które wymagaja tłumaczenia. Jeszcz jedno "cholesterol ulega recyklazowi" -
                            lepiej będzie "w watrobie cholesterol ulega przekształceniu (w kwasy żółciowe
                            itd.)"
                            • felinecaline Re: Trzymaj sie Wiesiu 07.02.04, 17:18
                              jasne, ze lepiej, ja tez powinienem ulec recyklazowi z rodzimego nazewnictwa.
                            • Gość: agulha solubność :-)) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.02.04, 01:32
                              Skoro już pojawiły się uwagi terminologiczne...
                              Nie ma takich słów jak "liposolubny" i "hydrosolubny". Chodzi, odpowiednio, o
                              substancje rozpuszczalne (soluble) w tłuszczach (lipidach) i w wodzie.
                              Po polsku może to wprowadzać w błąd, zwłaszcza, że istnieją słowa zakończone
                              na "-lubny".
                              • wedrowiec2 Re: solubność :-)) 08.02.04, 02:05
                                Gość portalu: agulha napisał(a):

                                > Skoro już pojawiły się uwagi terminologiczne...
                                > Nie ma takich słów jak "liposolubny" i "hydrosolubny".

                                Najlepiej będzie powiedzieć "lipofilowe" i "hydrofilowe".
    • Gość: Jasio Dietetyk za trzy grosze IP: *.ipt.aol.com 07.02.04, 16:51
      > Te ...'usystematyzowane wiadomosci dot.witamin..' byly tak usystematyzowne w
      okresie 'powijakowym'. Tzn. jakies piedziesiat latw wstecz i nigdy, jak to
      demonstrujesz, nie dorosly do ...czasow nowozytnych.

      > Zapewnie dzieki swojej awitaminozie...

      > Dane optymalne poziomu witamin w odzywianiu sa na nowo 'usystematyzowane' i
      biora pod uwage nie tylko minimum ( ktorymi to tak swiatle operujesz),
      koniecznym w laboratoryjnym klimacie dla zapobiegania pewnym, okreslonym
      chorobom ( o ktorych w wielu wypadkach tylko anegdoty przetrwaly), ale
      ustalone dawki witamin odpowiadaja warunkom istniejacym obecnie na...Ziemi(
      radze wskrabac sie tam od czasu do czasu...). Tak wiec optymalne dawki witamin
      sa okreslone dla, powiedzmy: palaczy; sportowcow; ludzi chorujacych na
      okreslone choroby; ludzi, ktorzy sa swiadomi niebezpieczenstwa jakie stwarzaja
      dla organizmu powierze, ktorym oddychaja; woda, ktora pija i myja sie; skainad
      toksyczny pokarm w kazdej formie; stres powodowany dziesiatkami powodow;
      genetyczne wady, etc., etc.

      > Tak wiec podawanie tego poziomu dawek witamin i innych substancji
      odzywczych, jakich poziom Ty podajesz, jest nie tylko szkodliwe, ale i
      zbrodnicze, jako ze wielu z czytajacych podobne abominacje(!), potwierdza
      tylko swoja w odzywianiu dyletancje, pielegnowana i wpajana przez polityke
      przemyslu farmaceutycznego z wiekszoscia lekarzy ( i takich, jak Ty -
      'dietetykow') - bezwolnych, lub swiadomych agentow przemyslu
      (farmaceutycznego) wyciskania kazdego grosza z kieszeni tych, ktorych jedynym
      dazeniem i celem w zyciu jest ich zdrowie!!!

      > Czytajac podobne wypowiedzi, rozumie sie dlaczego Polska ciemnogrodem stoi.
      No i dlaczego sie pozostawia dzieci w rekach 'matek', ktore roczne dziecko
      faszeruja jednym antybiotykiem po drugim, poniewaz to dziecko...pociaga nosem!!
    • Gość: Bogdan Re: trzy grosze dietetyka IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 09.02.04, 22:37
      Ładne "trzy grosze".Ledwo doczytałem do końca ten wykład Dietetyka.Niewątpliwie
      zawiera on wiele informacji o witaminach i jest interesujący dla wielu
      forumowiczów zwłaszcza tych leniwych,którym nie chce się zajrzeć na inne strony
      internetu lub do książki,aby zdobyć podstawowe informacje o witaminach.
      Podobnie jak Jasio uważam,że uniwersalna norma na spożycie witamin nie
      istnieje. Zapotrzebowanie witamin jest zależne od bardzo wielu czynników,
      których nie sposób określić nawet z grubym przybliżeniem.
      Ponadto post porusza kilka kwestii.Aby ustosunkować się do nich należałoby
      napisać podobnej długości referat jak Dietetyk.Nie zrobię tego bo jestem za
      leniwy. Autor dość uczciwie podkreśla pozytywną rolę tłuszczy,ale pomija
      problem nadmiaru spożywanych tłuśzczy.Co z tym nadmiarem się dzieje,czy
      powoduje ujemne skutki dla organizmu i czy np.jest powodem nadwagi.
      • Gość: dietetyk Re: trzy grosze dietetyka IP: *.dial.proxad.net 09.02.04, 22:42
        Sam sobie odpowiedziales na swoje pytanie, czyli okazuje sie, ze wystarczy sie
        zastanowic, pomyslec a w dodatku ...to wcale nie boli. O normach optymalnych
        moznaby co najwyzej mowic osobniczo. I przynajmniej tu wszyscy sie zgodzilismy.
        • Gość: Bogdan Re: trzy grosze dietetyka IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 09.02.04, 23:27
          Widocznie mam zerowe IQ bo nie mogę znależć ani u siebie,ani u ciebie
          odpowiedzi na zadane pytania dotyczące tłuszczy.
Pełna wersja