Dodaj do ulubionych

Wada wzroku a stopień niepełnosprawności

25.03.10, 10:01
Witam. Mam pytanko, czy jako osoba z wadą wzroku -5.00 mogę starać się o
orzeczenie niepełnosprawności? Nie rozumiem tego zapisu ustawy: Przy
kwalifikowaniu do znacznego, umiarkowanego i lekkiego stopnia
niepełnosprawności bierze się pod uwagę zakres naruszenia sprawności organizmu
spowodowany przez: choroby narządu wzroku, w tym wrodzone lub nabyte wady
narządu wzroku powodujące ograniczenie jego sprawności, prowadzące do
obniżenia ostrości wzroku w oku lepszym do 0,3 według Snellena po wyrównaniu
wady wzroku szkłami korekcyjnymi lub ograniczenie pola widzenia do przestrzeni
zawartej w granicach 30 stopni;
Obserwuj wątek
          • tibarngirl Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 17.02.21, 09:32
            Mam - 20 I do tej pory też pracowałam, dopóki nie dostałam negatywnej opinii od orzecznika, który nie zatwierdził mi badań wstępnych do pracy, jako że nie czytałam z tablicy (czego nie zrobię nawet w świeżo dobranych okularach).

            Jeśli wada pozwala skorygować się szkłami, nie rośnie i nie ma powikłań, to taka osoba ma zwyczajnie szczęście, gdyż grupy czy renty są po prostu niepotrzebne- tacy ludzie sa zdolni do pracy. Jeśli jest nawet to - 5 ale są problemy, to sądzę że wyrobienie grupy powinno być choć wzięte pod uwagę.
    • rosa_de_vratislavia Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 28.03.10, 23:14
      benia7709 napisała:

      > Witam. Mam pytanko, czy jako osoba z wadą wzroku -5.00 mogę starać
      się o
      > orzeczenie niepełnosprawności?

      U ha ha...mójtata ma 63 lata, wadę -10D i pracuje "wzrokiem" na 1,5
      etatu. Nie mysli o emeryturze, tylko o zarabianiu pieniędzy.
      Ja mam -5 i uważam,że to niewielka wada...do roboty, dziewczyno!
      • tibarngirl Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 17.02.21, 09:39
        Wszystko ok dopóki jesteś dopuszczana do pracy przez orzecznika. Czasem staranie się o rentę to nie czyiś kaprys czy lenistwo, ale konsekwencja tego, że ktoś nie może podjąć pracy, nawet, jak ja znajdzie, gdyż nie zostanie do niej dopuszczony. Wiem, że autorka ma stosunkowo mała wadę (mam - 15 więcej od niej), ale nie wiemy tu a forum, jakiego typu to wada. Czy jest stabilna, czy są powikłania i czy bez ogarnięcia za 10 lat autorka nie będzie mieć - 10 czy - 15.
    • 1sadamm Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 11.07.16, 13:25
      Zapis ten oznacza w praktyce, że na tablicy Senella z odległości 5 m możesz odczytać maksymalnie 3 linijki mając założone takie szkła korekcyjne, w których widzisz najlepiej.
      Niestety -5 dioptrii to dużo za mało. Widzenie BEZ KOREKCJI oscyluje pewnie wokół 0.2.

      Ja mam -8.00 obuocznie i korekcję na poziomie 0,9
      Więc na orzeczenie o niepełnosprawności potrzeba jest DUŻO większa wada wzroku.
    • tibarngirl Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 17.02.21, 09:14
      Witam,

      Nigdy nie myślałam o tym, by załatwiać takie rzeczy, bo zawsze chciałam być aktywna na rynku pracy, ale niedawno dostałam negatywna odpowiedź od lekarza medycyny pracy: nie dopuścił mnie do pracy bo nie mogę przeczytać znaków na tablicy (praca bez komputera i nawet bez okulisty w skierowaniu). Dostałam polecenie zrobienia nowych okularow, ale to po prostu nic nie da, przy wadzie tak dużej, jak moja (ponad - 20 w słabszym oku, w mocniejszym dioptria-dwie lepiej ) nie ma metody na to, żebym skorygowała ta wadę całkowicie soczewkami okularowymi.
      Zawsze będzie niedowidzenie. Czeka mnie maraton po lekarzach, by spróbować wyrobić grupę inwalidzka (na rentę nie mam szans, już się dowiadywałam) i mam pytanie, czy ktoś wie, jak wygląda sytuacja takich osób na rynku pracy.
      Czy są w ogóle zawody, gdzie taka osoba zostanie przyjęta i nikt nie będzie patrzył na to, ze nie przeczyta "rządków" z tablicy w okularach?
      Czy grupa chroni mnie przed takimi sytuacjami?

      Do tej pory pracowałam głównie dzięki empatii lekarzy orzeczników (jak i również tego, że były to prace bez monitora czy zbytniego dźwigania, które sama wybierałam, by nie zrobić sobie krzywdy).
      • koziorozka Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 18.02.21, 18:22
        tibarngirl napisała:

        > Czy są w ogóle zawody, gdzie taka osoba zostanie przyjęta i nikt nie będzie pa
        > trzył na to, ze nie przeczyta "rządków" z tablicy w okularach?
        > Czy grupa chroni mnie przed takimi sytuacjami?
        ---------------------------
        Zawody? To zależy co umiesz.
        Polski związek niewidomych jest dobrym żródłem informacji.
        Znajdź coś koło siebie
        pzn.org.pl/jednostki-terytorialne-pzn/
            • tibarngirl Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 21.02.21, 12:13
              Jestem pracownikiem magazynowym. Myślę że jest masa takich miejsc, gdzie mogę pracować, na drodze stają mi tylko upierdliwi orzecznicy. Grupy nie wyrobię sobie w tydzień, a za coś przeżyć muszę. Do tej pory nikt nie robił mi takich problemów, pracowałam normalnie. Czy powinnam próbować dostać pracę gdzie mi się uda, a kiedy wyrobię grupę (co ciekawe, niedawno powiedziano mi, że mogę się nie kwalifiwac, nawet przy - 20), dopasować się zawodowo tam, gdzie ja mam?
              • koziorozka Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 22.02.21, 13:03
                tibarngirl napisała:

                > Czy powinnam próbować dostać pracę gdzie mi się uda, a kiedy wyrobię grupę (...), dopasować się zawodowo tam, gdzie ja mam?
                - A jakie masz inne wyjście? Praca w magazynie wiąże się z dźwiganiem, a to dla ciebie jest zakazane.

                > co ciekawe, niedawno powiedziano mi, że mogę się nie kwalifiwac, nawet przy - 20
                - Kto powiedział? Snafca?
                - Nie słuchaj, wypełniaj papiery, staraj się o orzeczenie o niepełnosprawności. Co ci szkodzi?
                • tibarngirl Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 22.02.21, 15:25
                  Okulista u którego robiłam badanie prywatnie.

                  Dopóki nie wyrobię grupy, nie mam wyjścia jak tylko starać się o to, żeby jednak mieć jakąś pracę. Skąd wezmę pieniądze na życie? Przecież nikt mi nie da. Chyba lepiej jest pracować i to przerwać kiedy już to orzeczenie będzie, niż siedzieć w domu miesiącami bez niczego, a to mi właśnie grozi, jeśli przestanę próbować. W chwili obecnej nie powinnam się starać ani o "zwykła" pracę, ani o taką z grupą, bo grupy nie mam, ale nie da się żyć za darmo.

                  Będę dopiero musiała załatwić sobie okulistę, który będzie mnie prowadził, żeby w ogóle mieć jakąś kartotekę, gdyż wcześniej chodziłam tylko do takich "znaffcóff", więc porady ani pomocy nie uzyskiwałam żadnej. O tym, że w ogóle powinnam mieć grupe, dowiaduje się przypadkiem, jak są problemy z badaniami, a i tak nie ma pewności, czy "się załapie."
              • snajper55 Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 22.02.21, 21:24
                tibarngirl napisała:

                > Jestem pracownikiem magazynowym. Myślę że jest masa takich miejsc, gdzie mogę
                > pracować, na drodze stają mi tylko upierdliwi orzecznicy. Grupy nie wyrobię sob
                > ie w tydzień, a za coś przeżyć muszę.

                Ale grupa Ci nie pomoże w takim przypadku, gdy orzecznik uważa, że wada wzroku uniemożliwia Ci wykonywanie danej pracy. To chodzi o Twoje zdrowie a nie o brak grupy.

                Soczewki kontaktowe korygują wady od -35 D do +35 D.

                S.
                • tibarngirl Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 23.02.21, 16:42
                  Nie mogę nosić soczewek, niestety (próbowałam przez 5 lat, za dużo przeciw kazań - od zbyt silnego odruchu zamykania oka aż po infekcje).
                  Poza tym dobranie mocy to jedno, a to, czy da się w tym widzieć, coś innego. Kiedy mierzyłam szkła o dokładnie mojej mocy, widziałam w nich podwójnie. O chodzeniu nie było mowy.
                  Grupa przynajmniej powinna mnie postawić w sytuacji, gdzie nie oczekuje się ode mnie bym miała tak dobry wzrok jak osoby poprawnie widzące.
                  Gdzie nie wymaga się, żebym czytała z tablic od góry do dołu.
                  To miałam na myśli.
                  Uważam, że mogę robić wiele prac, gdzie nie trzeba dźwigać czy czytać z dali, bo nawet nie czytając niczego poza pierwszymi trzema rzędami, jestem w stanie funkcjonować jak inni. Jeśli całe życie się niedowidzi, człowiek się adaptuje. Wiele ludzi wokół mnie nawet nie wie, że niedowidzę.
                  a obecnie nawet w przypadkach prac gdzie sokoli wzrok nie jest mi potrzebny, mam pod górkę i odmowę.

                  przecież
                  żyć z czegoś muszę. Jeśli nie przysługuje mi renta (a nie przysługuje), to mogę tylko pracować. Dzieci też sobie nie zrobię na 500+, bo ciaza/poród jodwarstwienie siatkówki.

                  Jeśli nie mogę pracować z monitorem, zostają mi tylko prace fizyczne. Nie przeskoczę tego. Jeśli orzecznik uważa, że nie nadaje się do żadnej pracy, z grupą czy bez niej, to powinnam dostać rentę. Nie dostanę jej, bo żyjemy w chorym państwie, koło się zamyka. Wtedy muszę łapać się tego, gdzie mnie "przepuszcza" i nie zawsze jest to dla mnie praca "zdrowa."
                  • snajper55 Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 23.02.21, 23:28
                    tibarngirl napisała:

                    > Nie mogę nosić soczewek, niestety (próbowałam przez 5 lat, za dużo przeciw kaza
                    > ń - od zbyt silnego odruchu zamykania oka aż po infekcje).
                    > Poza tym dobranie mocy to jedno, a to, czy da się w tym widzieć, coś innego. Ki
                    > edy mierzyłam szkła o dokładnie mojej mocy, widziałam w nich podwójnie. O chod
                    > zeniu nie było mowy.

                    Do noszenia okularów trzeba się przyzwyczaić. Problemy po założeniu, szczególnie gdy ma się tak dużą wadę i nie nosiło się okularów to standard.

                    > Grupa przynajmniej powinna mnie postawić w sytuacji, gdzie nie oczekuje się ode
                    > mnie bym miała tak dobry wzrok jak osoby poprawnie widzące.
                    > Gdzie nie wymaga się, żebym czytała z tablic od góry do dołu.
                    > To miałam na myśli.

                    Nieprawda. Grupa nie zwolni Cię z wymagań, stawianych przez lekarza. Jeśli wada wzroku przeszkadza w wykonywaniu danej pracy, to jej nie dostaniesz niezależnie od tego czy masz grupę czy nie masz. Już Ci to chyba pisałem?

                    > Uważam, że mogę robić wiele prac, gdzie nie trzeba dźwigać czy czytać z dali,
                    > bo nawet nie czytając niczego poza pierwszymi trzema rzędami, jestem w stanie f
                    > unkcjonować jak inni. Jeśli całe życie się niedowidzi, człowiek się adaptuje.
                    > Wiele ludzi wokół mnie nawet nie wie, że niedowidzę.
                    > a obecnie nawet w przypadkach prac gdzie sokoli wzrok nie jest mi potrzebny, m
                    > am pod górkę i odmowę.

                    Stopień niepełnosprawności tego nie zmieni.

                    > przecież
                    > żyć z czegoś muszę. Jeśli nie przysługuje mi renta (a nie przysługuje), to mogę
                    > tylko pracować. Dzieci też sobie nie zrobię na 500+, bo ciaza/poród jodwarstwi
                    > enie siatkówki.
                    >
                    > Jeśli nie mogę pracować z monitorem, zostają mi tylko prace fizyczne. Nie prze
                    > skoczę tego. Jeśli orzecznik uważa, że nie nadaje się do żadnej pracy, z grupą
                    > czy bez niej, to powinnam dostać rentę.

                    Orzecznik (lekarz medycyny pracy?) nie orzeka o zdolności do wszystkich pracy, tylko do tej konkretnej, o którą się starasz.
                    '
                    > Nie dostanę jej, bo żyjemy w chorym państwie, koło się zamyka. Wtedy muszę łapać się tego, gdzie mnie
                    > "przepuszcza" i nie zawsze jest to dla mnie praca "zdrowa."

                    To nie jest sprawa chorego państwa, tylko prac, o jakie się starasz. Staraj się o pracę odpowiednią dla Twojego stanu zdrowia, to będziesz miała szansę ją dostać.

                    S.
                    • tibarngirl Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 28.02.21, 12:39
                      Obecnie staram się o pracę która jest siedzącą i która polega na pakowaniu produktów do kartoników. Nie muszę nawet tego czytać. Wystarczy klasc w odpowiednią stronę. To wszystko. I przy takiej pracy mam niedopuszczenie. To jaka pracę mogę wykonywać, jeśli nawet takiej nie? Łatwo napisać, w praktyce tak to wygląda.
                    • tibarngirl Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 28.02.21, 12:50
                      Okulary noszę od 5 roku życia. Skąd pomysł że przy mojej wadzie miałabym ich nie nosić??
                      Przy tego typu wadach okulary nie będą korygować na 100% nawet dobrane. Nie będę czytać ostatniego, najmniejszego rzędu na tablicy, rzędu z którym nawet osoby zdrowe mają problem (a tego też "wymagano.")

                      A o państwie wspomniałam dlatego, że skoro zdaniem medycyny pracy nie nadaje się do żadnej pracy, to powinnam mieć rentę (nie to, że jest to szczyt moich marzeń, bo wolałabym pracować).
                      Nie powinno być sytuacji gdzie ktoś nie moze wykonywać najprostszych prac a jednocześnie jest "zdolny do pracy."
                      Tylko jakiej, jeśli wszędzie dostaje negatywa? Nawet tam, gdzie już tak naprawdę prościej się nie da?
                      • snajper55 Re: Wada wzroku a stopień niepełnosprawności 28.02.21, 17:14
                        tibarngirl napisała:

                        > Okulary noszę od 5 roku życia. Skąd pomysł że przy mojej wadzie miałabym ich ni
                        > e nosić??
                        > Przy tego typu wadach okulary nie będą korygować na 100% nawet dobrane. Nie bę
                        > dę czytać ostatniego, najmniejszego rzędu na tablicy, rzędu z którym nawet osob
                        > y zdrowe mają problem (a tego też "wymagano.")
                        >
                        > A o państwie wspomniałam dlatego, że skoro zdaniem medycyny pracy nie nadaje si
                        > ę do żadnej pracy, to powinnam mieć rentę (nie to, że jest to szczyt moich marz
                        > eń, bo wolałabym pracować).
                        > Nie powinno być sytuacji gdzie ktoś nie moze wykonywać najprostszych prac a je
                        > dnocześnie jest "zdolny do pracy."
                        > Tylko jakiej, jeśli wszędzie dostaje negatywa? Nawet tam, gdzie już tak napraw
                        > dę prościej się nie da?

                        Lekarz medycyny pracy nie orzeka, że nie nadajesz się do żadnej pracy. Lekarz medycyny pracy może orzec, że nie nadajesz się do pracy, o którą się starasz. Nie wynika z tego, że nie istnieje praca, do której się nadajesz.

                        S.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka