Dieta Kwaśniewskiego

IP: *.xtra.pl 18.03.04, 19:39
można powiedzieć że robię wywiad środowiskowy, ktokolwiek może cokolwiek
powiedzieć na temat diety kwaśniewskiego (optymalnej inaczej) bylabym bardzo
uradowana gdyby napisal cos o swoich doswiadczeniach z ta dieta zwiazanych,
musze napisac esej na ten temat i mimo ze mam juz wrobione zdanie na ten
temat chcialabym rozpatrzyc w tej w pracy wiecej punktow widzenia, po za tym
nie mam duzego doswiadczenia w stasowaniu jakichkolwik diet, z gory dziekuje
    • Gość: are Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.clubnet.pl 18.03.04, 19:51
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=11286688
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=11286688&a=11408459
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=11286688&a=11326644
    • naya3 Re: Dieta Kwaśniewskiego 18.04.04, 17:43
      moja mama wyjechała na kurs do prof. kwaśneiwskiego w poaździerniku i od tego
      czasu stosuję jego dietę. a raczej nie diete- bo z moją wagą nic nie jest nie
      tak, lecz sposób odżywiania:) nadal mam pewne obawy, czy aby napewno nie jest
      to złe dla mojego organizmy, ale wierzę, że moja rodzinaa nie robiłaby
      czegokolwiek na moją niekorzyśc. moja waga ciała utrzymuje sie cały czas taka
      sama, neiktórzy mowią,że schudłam. nie polecam diety, jak równeiż nei wzbraniam
      jej stosować, gdyż nie powinna zaszkodzic <mój tata zrobił sobie badanai na
      poziom cholesterolu LDL po 4 miesiącach stosowania diety i poziom ten nie uległ
      zmianie- nawet sie trochę poprawił!>
      pozdrawiam
    • martini_very_bianco Re: Dieta Kwaśniewskiego 18.04.04, 17:45
      no to rozpętałaś kolejną burzę... Stawiam na minimum 50 wątków i idę na fotel z
      piwem w dłoni, żeby przygladać się walce...

      16%VOL
      22%VAT
      • Gość: Krystynaopty1 Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 18.04.04, 18:11
        martini_very_bianco napisała:

        > no to rozpętałaś kolejną burzę... Stawiam na minimum 50 wątków i idę na fotel
        z piwem w dłoni, żeby przygladać się walce...

        Cwaniara... ;)
        A potem powiesz, że przez optymali wpadłaś w nałóg picia piwa... ;))))

        Krystyna
        • martini_very_bianco Re: Dieta Kwaśniewskiego 18.04.04, 18:14
          gdzie tam... jestem neutralna w tym sporze, ja tylko siedzię i patrzę na te
          kulki z błota, którymi w siebie na wzajem rzucacie...
          • Gość: Krystynaopty1 Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 20.04.04, 22:27
            martini_very_bianco napisała:

            > gdzie tam... jestem neutralna w tym sporze,

            No... to należysz do nielicznych wyjatków :)
            Kwaśniewski zwykle działa na ludzi bardziej zdecydowanie: albo są mu wdzięczni,
            albo go nienawidzą :)

            ja tylko siedzię i patrzę na te
            > kulki z błota, którymi w siebie na wzajem rzucacie...

            Prawdziwa cnota nie boi się błota... ;)

            Krystyna

            • Gość: Bruford Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 09:52
              Jeszcze są dwie kategorie :

              1.Ci których on i jego teorie śmieszą
              2.Ci którzy są fanatykami jego teorii albowiem On im "poukładał puzzle tego
              świata".Ci kupią wszystko bo wszak sami "puzzli tego świata" poukładać sobie
              nie potrafili.
              • Gość: Bruford II Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 09:54
                Ach bylbym zapomniał , są jeszcze tacy którzy mogli zaistnieć dzięki DO-np bez
                wykształcenia zostać KIMŚ kto będzie np ludzi doradztwem dietetycznym uleczał
                bez jakiejkolwiek odpowiedzialności--o Ci są mu winni wdzięczność dozgonną
                • Gość: hydrogen Bruford-bufon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 10:40
                  > Ach bylbym zapomniał , są jeszcze tacy którzy mogli zaistnieć dzięki DO-np
                  bez
                  > wykształcenia zostać KIMŚ kto będzie np ludzi doradztwem dietetycznym uleczał
                  > bez jakiejkolwiek odpowiedzialności--o Ci są mu winni wdzięczność dozgonną

                  A ty zapewne uważasz, że jesteś KIMŚ dzięki swojemu wykształceniu a ludzi,
                  którzy takowego nie mieli okazji zdobyć traktujesz jako gorszych? Wykształcenie
                  wcale nie jest takie ważne czasem może nawet ogłupiać, na tym forum można
                  znaleźć liczne tego przykłady.

                  Co do "leczenie doradztwem dietetycznym" to chyba nie jest to coś
                  niebezpiecznego? Oczywiście pewne przypadki wymagają konsultacji lekarskich ale
                  generalnie zagrożenie jest znikome, szczególnie gdy porównać je z
                  zagrożeniami "oficjalnej" terapii. Pomyśl sobie ile osób wychodzi ze szpitala w
                  gorszym stanie niż do niego przyszło (wyleczenie (a w zasadzie złagodzenie
                  objawów) choroby A powoduje nieraz pojawienie sie chorób B i C).

                  A co do odpowiedzialności lekarskiej to lepiej mnie nie rozśmieszaj, ona
                  przecież nie istnieje. Lekarze popełniający błędy i zaniedbania narażające na
                  szwank zdrowie i życie pacjenta są zupełnie bezkarni a niszczenie zdrowia
                  lekami, które są oficjalnie zatwierdzone do uzytku jest uważane za najzupełniej
                  normalne i za to nikomu nawet nie przyszłoby chyba do głowy pozwać lekarza bądź
                  producenta leku do sądu.
                  • Gość: Hydrogen-mitoman Re: Bruford-bufon IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 11:48
                    Takiś zorientowany,uważasz?No to popatrzmy:

                    "A ty zapewne uważasz, że jesteś KIMŚ dzięki swojemu wykształceniu a ludzi,
                    > którzy takowego nie mieli okazji zdobyć traktujesz jako gorszych?"

                    A gdzie ja tak napisałem???Nie nadinterpretuj.Uważam co napisałem.Medycynki
                    nienaukowe stwarzają ludziom którym brak elementarnego wykształcenia w
                    dziedzinie medycyny okazję "leczenia" ludzi.A leczenie i diagnozowanie to nie
                    zabawa.

                    "Wykształcenie
                    >
                    > wcale nie jest takie ważne"


                    Jasne,wykształcenie nie jest ważne.Jasne.Często to się od optymalnych
                    słyszy.Takie sobie powiedzenie by zdeprecjonować innych którzy po prostu
                    cokolwiek wiedzą więcej ponad tekstami dr Kwa

                    Co do "leczenie doradztwem dietetycznym" to chyba nie jest to coś
                    > niebezpiecznego?


                    No to poczytaj sobie niektóre "porady".

                    co do odpowiedzialności lekarskiej to lepiej mnie nie rozśmieszaj, ona
                    > przecież nie istnieje

                    Tu już synku udowodniłeś że swoją wiedzę czerpiesz z broszurek medycyny
                    alternat.albo co najwyżej z reportażyków TVN.A ja bywam w sądzie i znam to z
                    innej strony o której bladego pojęcia nie masz.I kto tu bufon???Bo mitoman to
                    już wiadomo.



    • Gość: are D"O" moze zabic! IP: *.clubnet.pl 18.04.04, 18:47
      ti nie sa kulki z blota. kopiuje text z innego forum, nie daje linka bo byc
      moze Autor(ka) sobie tego nie zyczy:

      -------------------
      już kiedys pisałam, ale napiszę jeszcze raz o skutkach d.o.

      mój ojciec chorował na serce i cukrzycę. Jakiś "życzliwy"optymaniak poradził
      ojcu, aby zaczął stosować tę dietę, to go podleczy, postawi na nogi. Ojciec po
      roku stosowania diety optymalnej zmarł na atak serca.

      Dziwię się tylko temu, że wege wchodzą w dyskusje z optymaniakami. ja ich posty
      ignoruję. Proponuje robić to samo, a nie narzekać, że tu włażą i spamują.
      Trzeba ich olewać
      ---------------------
      • viiking Re: D"O" moze zabic! 18.04.04, 19:23
        Ale gdyby tata przezyl to dzis by dzielnie popieral optymalnych na forum.
      • slawekopty Re: D"O" moze zabic! 18.04.04, 20:22
        No to ja podam ;) wszak musisz wiedzieć ze cokolwiek napiszesz na forum
        publicznym , to automatycznie wyrażasz zgode na dalsze odpisywanie a co dopiero
        podanie linka ;)))


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11990083&a=11994033
        Slawek
        • Gość: ppns Re: D"O" moze zabic! IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.04.04, 22:16
          Cieszy mnie , że SławekOpty wrócił na forum zdrowie !
          Przypominam , że nie udzieliłeś mi rzeczowej i konkretnej odpowiedzi
          o jajku w całej filozofii i systemie żywienioweym J.Kwaśniewskiego.
          Tutaj link , moze wreszciesię czegos dowiem o badaniach
          nad jajkiem prowadzonych przez Kwaśniewskiego

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=11780667&a=11941751
          • slawekopty Re: D"O" moze zabic! 18.04.04, 23:22
            Gość portalu: ppns napisał(a):

            > Cieszy mnie , że SławekOpty wrócił na forum zdrowie !

            wow ;)))) ciesze się że się cieszysz

            > Przypominam , że nie udzieliłeś mi rzeczowej i konkretnej odpowiedzi
            > o jajku w całej filozofii i systemie żywienioweym J.Kwaśniewskiego.


            odpowiedzi ci udzieliłem i nie zamierzam dzielić jajka nna czworo ;))), koledzy
            z Akademii Rolniczej zrobili to za mnie i bynajmniej mozna im ufać bo o
            odzywianiu ( nie tylko zwierząt ) wiedzą więcej od każdego jednego lekarza
            który ma kilka godzin z tego tematu na całych studiach


            Slawek
            • Gość: ppns Re: D"O" moze zabic! IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.04.04, 00:30
              Twój sposób dyskusji jest typowy dla optymalsów. Nie mając konkretnych
              dowodów na poparcie swego zdania , udzielaja wykrętnej odpowiedzi.
              Profesorom z Akademii Rolniczej mozna ufać , gdy wypowiadają się
              w kwestii żywienia świnek , krówek , królików , kaczek itp.

              Zacytuję Ci kilka zdań z książki :"Dieta Optymalna", aut. J.Kwaśniewski ,
              M. Chyliński , ISBN83-87534-15-3 , str. 141 :

              **********
              Człowiek wiedzący , a już zawsze człowiek mądry , używa tylko dwóch słów
              w ocenie wszystkich zjawisk składających się na życie jednostek i całego rodzaju
              ludzkiego. Mówi "wiem" gdy wie , i "nie wiem" , gdy nie wie , ale wie,
              w razie potrzeby , jak może się dowiedzieć.
              **********

              Ach , gdyby Optymalsi zastosowali ta maksymę złotoustego Kwaśniewskiego
              w dyskusji.....

              Jesli nie masz konkretnej i obiektywnej wiedzy , to się nie wypowiadaj,
              bo wychodzi żenująca błazenada.

              • slawekopty Re: D"O" moze zabic! 19.04.04, 09:36
                Gość portalu: ppns napisał(a):

                > Twój sposób dyskusji jest typowy dla optymalsów.


                cos nieprawdopodobnego ;)))))

                Nie mając konkretnych
                > dowodów na poparcie swego zdania , udzielaja wykrętnej odpowiedzi.


                a jakie chcesz dowody na poparcie zdania ze jajko jest bardzo wartościowym
                pokarmem ??? nie umiesz sam sobie np. wpisac w google czy co ?? przeciez biaka
                w nim zawarte sa miedzynarodowym wzorcem między innymi przyswajalności


                > Profesorom z Akademii Rolniczej mozna ufać , gdy wypowiadają się
                > w kwestii żywienia świnek , krówek , królików , kaczek itp.


                totez im ufam ;) niestety niektóre rzeczy trzeba sprawdzić osobiście bo ci
                profesorowie którzy powinni mieć wiedzę o odzywianiu ludzi jakoś się nie
                sprawdzają :(


                Slawek
    • Gość: Bogdan Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 18.04.04, 19:58
      Zmienić zwyczaje dietetyczne

      Głównym argumentem przeciwko spożywaniu cukrów[weglowodanów] jest mechanizm
      glikozylacji białek. Tylko pierwsza reakcja glikozylacji wymaga obecności
      wolnych cząsteczek glukozy. Ponieważ drugi etap glikozylacji jest reakcją
      nieodwracalną, produkt reakcji Amadoriego pozostaje w organizmie tak długo, aż
      nie zostanie usunięty w procesie przebudowy danego białka. W przypadku białek
      długo żyjących, jak np. kolagen występujący w błonach podstawowych, produkt
      reakcji Amadoriego pozostaje wystarczająco długo, by wytworzyły się wiązania
      krzyżowe i kompleksy AGE. Glukoza nie jest potrzebna ani do przekształcenia
      zasad Schiffa w produkty reakcji Amadoriego, ani też dla przekształcenia tych
      produktów w kompleksy AGE. Najprostszym dowodem na to jest dodanie białek do
      probówki zawierającej roztwór glukozy. Jeżeli po pewnym czasie inkubacji usunie
      się z probówki glukozę, produkty reakcji Amadoriego wytwarzają nadal wiązania
      krzyżowe. Co więcej, proces ten ulega przyspieszeniu. Wstępne badania dowodzą,
      że podobnie dzieje się w organizmie człowieka. Krótkie narażenie organizmu na
      nagły wzrost stężenia glukozy we krwi, np. po spożyciu na pusty żołądek połowy
      tabliczki czekolady, powoduje powstanie wystarczającej ilości zasad Schiffa, by
      przez następne kilka dni powstawały z nich produkty reakcji Amadoriego. Jeżeli
      sprawa dotyczyć będzie długo żyjących białek, powstaną kompleksy AGE.

      Tak więc, przenosząc wyniki badań laboratoryjnych do praktyki, należy odradzać
      jedzenie cukrów. Należy zalecić ludziom wchodzącym w wiek średni oraz
      ludziom w starszym wieku, by zmienili swe zwyczaje dietetyczne i odżywiali
      się zgodnie ze wskazówkami, jakich udziela się chorym na cukrzycę. Węglowodany
      powinny być spożywane wyłącznie w mieszaninie z pokarmem białkowym, tłuszczami
      i produktami włóknistymi w odpowiedniej proporcji. Nie należy natomiast
      spożywać słodyczy, w szczególności na pusty żołądek. Niebezpieczeństwo nie tkwi
      jedynie w cukrze buraczanym, czyli sacharozie. Sacharoza jest dwucukrem, który
      ulega w organizmie przekształceniu na cukry proste, glukozę i fruktozę. Oba te
      cukry mają wolną grupę karbonylową potrzebną dla glikozylacji. Dr Suarez z New
      York College, zwrócił ostatnio uwagę na fruktozę, jako związek chemiczny
      warunkujący u ludzi proces glikozylacji. W próbówkach laboratoryjnych fruktoza
      niszczy białka szybciej niż glukoza. Hemoglobina, białko przenoszące tlen we
      krwi, ulega reakcji glikozylacji pod wpływem fruktozy pięć razy szybciej, niż
      pod wpływem glukozy. W stosunku do albuminy, stwierdzono w obecności fruktozy
      10-krotnie szybsze występowanie wiązań krzyżowych.Niektóre komórki naszego
      organizmu potrafią przekształcać glukozę we fruktozą. Na skutek tego, u chorych
      na cukrzycę, spotyka się podwyższone stężenie fruktozy w niektórych tkankach, a
      mianowicie w soczewce oka i komórkach nerwowych. Gdybyśmy umieli przeszkodzić
      takiemu przekształceniu zapobieglibyśmy efektom glikozylacji. Prace nad
      procesem glikozylacji napotykają trudności metodyczne, dotyczące w
      szczególności ilościowego określania szybkości powstawania produktów reakcji i
      wiązań krzyżowych. Badania są w toku. Osoby z różnych przyczyn leczone
      aspiryna, zapewne korzystają przy tej okazji z jej działania zapobiegającego
      procesowi glikozylacji. Najważniejsze jednak jest powstrzymywanie się od
      spożywania cukrów pomiędzy głównymi posiłkami dnia.

      ZAPAMIĘTAJ !!!!!!!!!!!!!

      Podstawową funkcją metaboliczną wątroby jest regulowanie stężenia większości
      metabolitów we krwi, ale przede wszystkim glukozy i aminokwasów. Aminokwasy
      powstające w procesie trawienia białek oraz glukoza powstająca w procesie
      trawienia węglowodanów są wchłaniane z jelita cienkiego do krwi żyły zwrotnej,
      która dostarcza krew do wątroby. To gwarantuje udział wątroby w trawieniu tej
      grupy produktów. Glukoza wychwytywana jest i przekształcana w glikogen, a gdy
      magazyny glikogenowe są już wysycone, to jej nadmiar w drodze lipogenezy
      przekształca się w trójglicerydy, które powodują otłuszczenie wątroby. Czyli za
      otłuszczenie wątroby odpowiadają węglowodany, a nie tłuszcze.
      • Gość: Doki Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.04.04, 20:10
        Gość portalu: Bogdan napisał(a):
        >
        > Głównym argumentem przeciwko spożywaniu cukrów[weglowodanów] jest mechanizm
        > glikozylacji białek.

        O! To nowosc. Nawet sam na koncu swojego postu piszeszz o lipogenezie i syntezie
        cholesterolu.

        Pomine caly skomplikowany wywod (zakladam, ze go rozumiesz? LOL). Tylko
        wytlumacz mi jak sie ma spozywanie cukrow do predkosci reakcji Amadoriego w
        organizmie. Przeciez stezenia glukozy w surowicy niezaleznie od ilosci
        spozywanych weglowodanow (no, w rozsadnych granicach i z uwzglednieniem indeksu
        glikemicznego) sa wzglednie stale. Hiperglikemia po posilku to z definicji
        cukrzyca i te sie leczy. Nie musisz nikogo przekonywac do szkodliwosci
        hiperglikemii i opisane przez Ciebie mechanizmy glikozylacji bialek sa
        odpowiedzialne za wiele zmian patologicznych w zle leczonej cukrzycy.

        Po raz kolejny Kwasniewski cos zaslyszal i nagina fakty do swoich teorii. Z
        prawdziwej przeslanki (glikozylacja) wyprowadza bledny wniosek (restrykcja
        weglowodanow). A z powyzszej przeslanki wynika inny wniosek: hiperglikemia
        szkodzi, dlatego trzeba agresywnie leczyc cukrzyce. U ludzi, ktorzy nie maja
        cukrzycy, glikemia nie osiaga tak wysokich wartosci, by to mialo znaczenie dla
        glikozylacji bialek. No, chyba ze zjesz na raz sloik miodu albo wypijesz 2 litry
        Coca-Coli.

        > Najważniejsze jednak jest powstrzymywanie się od
        > spożywania cukrów pomiędzy głównymi posiłkami dnia.

        To oczywiste. Pojadanie cukrow miedzy posilkami to prosta droga do otylosci. Nie
        trzeba byc optymalnym, by to wiedziec. Chociaz raz sie zgadzamy. :-)

        Aha, jeszcze jedno: nie tylko watroba produkuje i magazynuje glikogen. W
        miesniach jest go drugie tyle.
        • Gość: Bogdan Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 18.04.04, 20:51
          Teoretyczne rozważania są ważne,ale dla mnie najważniejsza jest królowa nauk w
          postaci praktyki.Ponownie zawiadamiam cię Doki,że na niewiele zmodyfikowanej
          diecie Optymalnej czuję się coraz młodszy pomimo upływających lat.Tylko nie
          strasz mnie,że umrę za 30lat.
          • Gość: Doki Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.04.04, 21:57
            > Teoretyczne rozważania są ważne,ale dla mnie najważniejsza jest królowa nauk w
            > postaci praktyki

            Krolowa nauk jest matematyka, ale nie o to chodzi. Nie musimy sie spierac o role
            empirii w nauce. :-)

            Cieszy mnie Twoje dobre samopoczucie. Zalozmy nawet ze czujesz sie dobrze dzieki
            swoim zwyczajom zywieniowym, w co bardzo watpie, ale nie o to chodzi. Na jakiej
            podstawie chcesz uogolniac swoje jednostkowe doswiadczenie na inne osoby, np na
            mnie? Ja sam wiem, ze na diecie optymalnej bede sie czul bardzo zle. Bo trzeba
            Ci wiedziec, ze rowniez na samopoczucie nie narzekam. :-)

            > Tylko nie strasz mnie,że umrę za 30lat.

            Nie jestem wrozka, nie wiem kiedy umrzesz.
          • Gość: ppns Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.04.04, 22:20
            Praktyka wielu badań naukowych, nad chociażby dietą śródziemnomorska ,
            wegetariańską pokazuje cos całkiem innego , niż teorie i wypłodziny
            Kwaśniewskiego.

            Przepisałeś jakiś sążnisty rozdział z podręcznika biochemii , a teraz
            jedyne co potrafisz , to wyrazić swoją subiektywna opinię.
            Przypuszczam , że w ogóle nie rozumiesz z tego , co poprzednio
            o wątrobie napisałeś.
      • naya3 Re: Dieta Kwaśniewskiego 19.04.04, 17:57
        ach! ja nie nadążam!! to wy sie cały czas tu kłucicie??:)
      • Gość: are Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.clubnet.pl 20.04.04, 02:31
        www.cld.zdnet.pl/dla%20niezdecydowanych.htm
        • Gość: ppns Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.04.04, 03:08
          Jak przypuszczałem , Bogdan jest żołnierzem w bractwie optymalsów.
          Dwa dni temu poddałem w wątpliwość jego umiejętności zrozumienia tekstu , który
          przytoczył.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=11448950&a=12067760
          Dziwne , że w dyskusji na tym forum nie uczestniczy żaden lekarz optymalny.

          • Gość: Krystynaopty1 Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 20.04.04, 23:50
            Gość portalu: ppns napisał(a):

            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=11448950&a=12067760
            > Dziwne , że w dyskusji na tym forum nie uczestniczy żaden lekarz optymalny.

            Niech zgadnę - nie ma czasu? :)

            Krystyna
            • Gość: Bruford Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 09:47
              Niech zgadnę...z góry wie że przyszłoby mu tłumaczyć się ze znachorki???
              • Gość: Krystynaopty1 Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 21.04.04, 23:32
                Gość portalu: Bruford napisał(a):

                > Niech zgadnę...z góry wie że przyszłoby mu tłumaczyć się ze znachorki???

                Jakim prawem innych lekarzy nazywasz znachorami? Jak na razie, to z Twoich
                postów o Tobie można się dowiedzieć bardzo niewiele, właściwie jesteś anonimem
                o nicku Bruford, który podaje się za lekarza ściśle trzymającego się jdynie
                słusznej konwencji leczniczej wpółczesnej medycyny, która już ledwo zipie.
                Jakie są efekty Twojej leczniczej działalności - ciągle nie wiem i się nie
                dowiem. Taka sama tajemnica, jak działalność annyklay.
                Masz rację, nie ujawniaj się, bo kiedyś może Ci być głupio, że tak tu na
                lekarzy optymalnych plułeś.

                Krystyna
                • Gość: Bruford Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.cskmswia.pl 22.04.04, 12:12
                  Jakim prawem wypisujesz swoje niczym nie poparte inwektywy w stosunku do całej
                  grupy zawodowej??
                  Jakim prawem periodycznie upowszechniasz bezzasadne mity na temat leczenia i
                  diagnozowania ludzi skoro nie masz o nich pojęcia???

                  Efekty mojej działalności leczniczej to konkretni ludzie,napewno nie będę
                  szczegółów ich dotyczących podawał na jakimkolwiek forum.Na nikogo nie pluję
                  ale mam prawo oceny materiałów publikowanych a ich autorzy muszą się liczyć z
                  tym że ich opublikowane teksty mogą być ptrzedmiotem krytyki.Ale jasne,fanatyk
                  nie musi tego rozumieć.
                  • Gość: Krystynaopty1 Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 23.04.04, 00:37
                    Gość portalu: Bruford napisał(a):

                    > Jakim prawem wypisujesz swoje niczym nie poparte inwektywy

                    Inwektywy? W którym miejscu ja używam inwektyw?
                    W stosunku do całej grupy zawodowej??
                    Doskonale wiesz, bo dyskutujemy już chyba od lat, że nie oceniam krytycznie
                    WSZYSTKICH lekarzy, a wręcz przeciwnie - bardzo wielu sobie cenię, w tym
                    miejscu próbujesz manipulować oceną forumowiczów na mój temat.
                    Wielokrotnie pisałam już, że cenię lekarzy, którzy sami siebie cenią
                    (oczywiście nie chodzi tu akurat o sprawy finansowe, a etyczne).
                    Lekarz powinien mieć szacunek nie tylko do pacjenta, ale i do siebie i nie
                    schodzić poniżej pewnego poziomu...

                    > Jakim prawem periodycznie upowszechniasz bezzasadne mity na temat leczenia i
                    > diagnozowania ludzi skoro nie masz o nich pojęcia???

                    Może mi zabraniasz? Cenzor? Udowodnij, że są to bezzasadne mity. Ja nie muszę
                    być lekarzem żeby tu pisać, zwłaszcza że nie udaję lekarza. Dlaczego tak bardzo
                    czujesz się zagrożony? Przecież jeżeli plotę androny, to życie i każdy
                    forumowicz sam bardzo łatwo je zweryfikuje.

                    > Efekty mojej działalności leczniczej to konkretni ludzie,napewno nie będę
                    > szczegółów ich dotyczących podawał na jakimkolwiek forum.Na nikogo nie pluję
                    > ale mam prawo oceny materiałów publikowanych a ich autorzy muszą się liczyć z
                    > tym że ich opublikowane teksty mogą być ptrzedmiotem krytyki.

                    I nawzajem. Czas najwyższy sobie uświadomić, że lekarze i ich działalność
                    zawodowa w Polsce też nie jest poza wszelką krytyką, tak jak było za czasów
                    PRL-u i też muszą się liczyć, że ich działalność lecznicza może być
                    krytykowana.

                    > Ale jasne,fanatyk nie musi tego rozumieć.

                    No proszę, zaczynasz mówić językiem annyklay, czyli inwektywy.

                    Krystyna
                    • Gość: ppns Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.04.04, 02:22
                      Pani KrystynoOpty !

                      Czy może Pani podać , ilu lekarzy zartudniają wszystkie ośrodki leczniczo-
                      ambulatoryjno związane z bractwem optymalnym ?
                      Tzn. ilu lekarzy jest łącznie pracujących w Arkadiach , ilu pisze artykuły do
                      Waszych biuletynów i gazet itp.

                      Nie czepiaj się Bruforda, bo czytałem na Waszej stronie , że zadał konkretne ,
                      rzeczowe i zwięzłe pytanie lek. Pali ( zagadnienie osteoporozy ) , a
                      odpowiedzi na razie brak.

                      Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.
                      J. Krasicki



                      • Gość: are Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.clubnet.pl 23.04.04, 02:24
                        kwasniewski na czacie stwierdzil kiedys ze "lekarzy optymalnych" jest ok. 200
                      • Gość: Krystynaopty1 Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 23.04.04, 13:00
                        Gość portalu: ppns napisał(a):

                        > Czy może Pani podać , ilu lekarzy zartudniają wszystkie ośrodki leczniczo-
                        > ambulatoryjno związane z bractwem optymalnym ?

                        1. Nie ILOŚĆ, a JAKOŚĆ się liczy.
                        2. A czy możesz podać ilu jest w społeczeństwie durniów i cwaniaków
                        (abstrahuję tu oczywiście od wszelkich zawodów), czy to znaczy, że oni
                        mają rację i należy ich naśladować?
                        Owczy pęd - to nienajlepszy argument i zjawisko do naśladowania.

                        > Nie czepiaj się Bruforda, bo czytałem na Waszej stronie,

                        Ależ to ON się mnie "czepia". To JEMU przeszkadzają moje wypowiedzi
                        na tym forum i stara się mnie zdyskredytować.

                        że zadał konkretne ,
                        > rzeczowe i zwięzłe pytanie lek. Pali ( zagadnienie osteoporozy ) , a
                        > odpowiedzi na razie brak.

                        Ja się dr. Pali nie dziwię. On jest bardzo zapracowany i na internetowe
                        przepychanki z mało zaparacowanym Brufordem - nie ma czasu.
                        To logiczne - teoretyzowanie w tym temacie jest już bez sensu.
                        Bruford i inni sceptyczni lekarze powinni temu zjawisku się przyjrzeć
                        w bardziej PRAKTYCZNYM sensie. Wielokrotnie Bruforda do tego namawialiśmy.
                        I tu akurat annieklay jestem skłonna przyznać rację. Nabieranie "wody w usta"
                        przez decydentów przez 35 lat na temat DO powoli coraz bardziej staje się
                        nieskuteczne, a Internet bardzo "przeszkadza" w dalszym blokowaniu przepływu
                        informacji do opinii publicznej. Krucjata przeciwko DO i J.Kwaśniewskiemu
                        nie ma sensu, szkoda na nią energii. Świat nauki już powoli zaczyna dostrzegać
                        zło zawarte w cukrze i siłą rzeczy jeśli cukrowce jako paliwo są złe - to
                        pozostaje TYLKO tłuszcz (jako paliwo). Innego źródła paliwa dla człowieka
                        w całej przyrodzie po prostu już nie ma.
                        Tłuszcze NIE SĄ ZŁEM i czas je zrehabilitować. Byłoby szkoda, gdyby polscy
                        medycy obudzili się dopiero na końcu po innych krajach Zachodu.
                        Ale widocznie u nas tak już musi być, że musimy być na szarym końcu, że nic się
                        nie da zrobić, bo Polacy mają tę niesamowitą cechę, że SAMI SIEBIE niszczą
                        w myśl zasady: "...i spraw Panie Boże, żeby mojemu sąsiadowi krowa zdechła".
                        I niewiele się zmienia od czasów Kopernika.
                        Na oficjalną akceptację Jego odkrycia czekano 300 lat!!!

                        Krystyna

                        Obowiązkiem człowieka jest dochodzić prawdy. Ilu ludzi dzisiaj próbuje
                        to robić, a ilu bezmyślnie zawierza monopolistom wiedzy? Mikołaj Kopernik
                        • Gość: Bruford Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.cskmswia.pl 23.04.04, 15:26
                          A co Ty wiesz o mojej pracy i otym czy jestem czy nie jestem zapracowany???
                          Zresztą chrzanić to.Pytania do dr Pali zadałem bo chcę usłyszeć jego odpowiedź
                          dlaczego tak bardzo mija się z faktami.I nie jest to krucjata przeciwko DO czy
                          osobie Kwaśniewskiego tylko krucjata przeciwko niebezpiecznej mitomanii ,
                          zwykłej głupocie i naciągactwu
          • Gość: gapa Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: 81.15.189.* 26.04.04, 19:56
            przejęli się słowami mistrza i nie "mozolą sie na próżno".
        • Gość: Krystynaopty1 Re: Bogdan zapomnial dac linka... IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 20.04.04, 23:55
          Gość portalu: are napisał(a):

          > www.cld.zdnet.pl/dla%20niezdecydowanych.htm

          Może nie chciał spamować?... ;)

          Krystyna
    • Gość: Krystynaopty1 Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 18.04.04, 23:21
      Gość portalu: Monika napisał(a):

      > można powiedzieć że robię wywiad środowiskowy, ktokolwiek może cokolwiek
      > powiedzieć na temat diety kwaśniewskiego (optymalnej inaczej) bylabym bardzo
      > uradowana gdyby napisal cos o swoich doswiadczeniach z ta dieta zwiazanych,

      Ja na DO jestem od 06.98 r. W momencie gdy na tę dietę trafiłam byłam w dość
      opłakanym stanie zdrowia, wcześniej trzykrotnie pojawiło się zgrożenie
      nowotworowe (rozwojowi zapobiegły 3 operacje - oboje rodzice zmarli wcześnie
      na raka). Od kilku lat miałam silne zawroty głowy, od kilkunastu lat nieznośne
      bóle głowy, a w ostatnich kilku latach trwające po 2-3 doby w każdym tygodniu,
      miażdżycę tętnic mózgowych, którą można stwierdzić badając u okulisty dno oka,
      trudności z pamięcią, trądzik różowaty, bóle stawów i kręgosłupa, byłam akurat
      po operacji dyskopatii szyjnej, przewlekłe zapalenie zatok z ustawicznym
      zatkanym nosem, częste zapalenia korzonków, nadkwasota, zgaga, bóle żołądka,
      wzdęcia brzucha, zaparcia, nerwica, wypadanie włosów, 3 guzki tarczycy,
      depresja, próchnica zębów, uczulenie na słońce.
      Na DO stopniowo sukcesywnie powyższe schorzenia zaczęły ustępować. Najwcześniej
      dotyczące przewodu pokarmowego: zgaga, pieczenie i bóle żołądka, kolki,
      zaparcia, wzdęcia. Już po trzech tygodniach ustąpił wieloletni obrzęk śluzówki
      nosa, a nawet poprawił się węch, ustąpił prawie całkowicie trądzik różowaty,
      przestały pojawiać się zapalenia korzonków, czy tradycyjne przeziębienia,
      przestały wypadać włosy, powróciły normalne cykle menstruacyjne na blisko
      2 lata (po 10-letniej przerwie leczonej HTZ). Ustąpiła depresja, stopniowo
      zmiejszały się bóle głowy (na które miałam również serię zabiegów prądów
      selektywnych), które po 3-4 miesiącach również ustąpiły. Przestały się psuć
      zęby, minęło uczulenie na słońce, badanie okulistki miażdżycy na dnie oka już
      wykazywało, wyniki morfologii - prawidłowe, mocz - bez zmian (wcześniej zawsze
      jakieś były), frakcje cholesterolu - HDL (tzw. dobry cholesterol) wzrósł z 40
      mg/dl (13,7%) do 98 mg/dl (32%), trójglicerydy 62 mg/dl. Te badania są z przed
      trzech lat, obecnie czuję się dobrze i szkoda mi pieniędzy na robienie badań
      ponownie.

      Krystyna

      P.S. Oczywiście wiele różnych historii mozna przeczytać na kilku stronach
      optymalnych. m.in.
      www.dr-kwasniewski.pl/
      www.dieta-optymalna.info/


      Najdłużej, bo aż półtora roku czekałam na ustąpienie zawrotów głowy, ale się
      doczekałam. Po tych sześciu latach wiem, że prawidłowo funkcjonować mogę tylko
      na diecie optymalnej i że każdy większy węglowodanowy "eksces" pogarsza mi
      samopoczucie.

      • Gość: are Are czuwa! IP: *.clubnet.pl 18.04.04, 23:26
        jak dobrze ze mam jeszcze dostep do kompa! LOL

        Gość portalu: Krystynaopty1 napisał(a):

        > trudności z pamięcią, trądzik różowaty, bóle stawów i kręgosłupa, byłam akurat
        >
        > po operacji dyskopatii szyjnej, przewlekłe zapalenie zatok z ustawicznym

        a no forum wegetarianizm nie przyznajesz sie do tego, ze D"O" ustawial Ci
        kregoslup??????

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11981888&a=12032394
        • Gość: are Do Ppns i Brumbaka IP: *.clubnet.pl 19.04.04, 04:59
          myle ze powyzszy posta zalatwia kompletnie "Opty"Krystyne 1, czyli Krystyne
          Tomczak. zwracam uwage, ze za kazdym razem jak sie ona tu pojawi (i gdzie
          indziej tez :D) moznaby dawac link do tego powyzszego postu :D

          zycze efektywnego ratowania ludzi przed zawalem serca po roku na D"O".

          pozdr.
          • Gość: are Re: Do Ppns i Brumbaka IP: *.clubnet.pl 19.04.04, 05:11
            btw
            jak myslicie: moze ktos zatrudnil kwasniewskiego do walki z przeludnieniem?
          • Gość: are Re: Do Ppns i Brumbaka :D IP: *.clubnet.pl 20.04.04, 01:45
            Krystyna Tomczak Krystynatomczak@poczta.onet.pl ur.1951 na DO
            od 06.98 r. doradca żyw., Białystok
          • Gość: Krystynaopty1 Re: Do Ppns i Brumbaka IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 20.04.04, 22:23
            Gość portalu: are napisał(a):

            > myle ze powyzszy posta zalatwia kompletnie "Opty"Krystyne 1,

            Załatwia? W którym miejscu? :)
            Myślę, że raczej ciebie... ;)

            > czyli Krystyne Tomczak.

            Myslisz, ze potrzebuję reklamy? :)
            Jeszcze kto pomyśli, ze Ci za nią płacę... ;>

            zwracam uwage, ze za kazdym razem jak sie ona tu pojawi (i gdzie
            > indziej tez :D) moznaby dawac link do tego powyzszego postu :D

            Nu dawaj... ;>

            > zycze efektywnego ratowania ludzi przed zawalem serca po roku na D"O".

            No to ja mam wyjątkowe serce...! :D

            Przejdź się po szpitalach i oddziałach kardiologicznych i zapytaj każdego
            pacjenta po przebytym zawale - Na jakiej pan był diecie przed zawałem?
            I już po kilku dniach takiego sondażu - będziesz wiedział na jakiej diecie
            najłatwiej dorobić się zawału.

            Krystyna

            Medycyna zmienia się, gdy zmienia się kuchnia. Monteskiusz
            • Gość: Brufoord Re: Do Ppns i Brumbaka IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 09:50
              "Przejdź się po szpitalach i oddziałach kardiologicznych i zapytaj każdego
              pacjenta po przebytym zawale - Na jakiej pan był diecie przed zawałem?"

              A ty może to zrobiłaś ???Masz jakieś dane???Czy jak zwykle " wishfull thinking"
              albo coś w stylu " wszystkim powszechnie wiadomo....."
              A jakie masz dane dotyczące DO????Żadnych oczywiście poza "świadectwami".
              • Gość: annaklay Re: Optykretaczka Krystyna Tomczyk IP: *.sympatico.ca 21.04.04, 13:31
                Brufordzie ja obserwuje wystapienia internetowe tej pani juz od dluzszego
                czasu. Osobiscie sadze, ze jej zachowania bija na leb wszystkie wypowiedzi pana
                J.K.
                Ja rozmawialam prywatnie z panem Kwasniewskim i on wcale takich zachowan jakie
                prezentuje optywariatka nie popiera, ale w tej chwili jest bezradny;-(

                Nie wiem czy ty wiesz ale przeciez fanatykami staja sie ludzie z roznych
                powodow, jednym z nich sa pewne predyspozycje natury psychicznej ktore
                pozwalaja takim osobom zaistniec za wszelka cene i po przyslowiowych trupach.
                Osoby takie czesto posluguja sie : klamstwem, pomowieniem, oszczerstwem,
                przemoca i itp. narzedziami ktore sa atrybutami wlasciwymi dla wszelkiej masci
                terrorystow i psychopatycznych osobowosci.
                Taka niewatpliwa specjalistka jest Krystyna Tomczyk, podajaca sie za "doradca
                zywienia optymalnego";-)
                Osobiscie na twoim miejscu , jesli interesujesz sie dieta kwasniewskiego
                proponowalabym jednak porozmawiac z samym Kwasniewskim i nie tracic energi na
                dyskusjie z optyterrorystami:-)
                Ja nieopatrznie taki blad popelnilam i zmarnowalam na jalowe dyskusje z
                optykretynami duzo czasu;-(

                Sam Jan Kwasniewski to nawet sympatyczny czlowiek i nie wyglada na przywodce
                tej groznej sekty ktora utworzyly wlasnie ludzie pokroju piszacych na ta i inne
                grupy optydyskutantow:-)

                pozd. jak zawsze bardzo serdecznie anna
                • Gość: Bruford Re: Optykretaczka Krystyna Tomczyk IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 13:45
                  Możesz mieć rację.Jak do tej pory nie udało mi się także uzyskać odpowiedzi od
                  lekarzy optymalnych na zadane przeze mnie pytania .
                  • Gość: annaklay Re: Optykretaczka Krystyna Tomczyk IP: *.sympatico.ca 21.04.04, 14:14
                    Szanowny Brufordzie, tzw optylekarze nie rozumieja mechanizmow dzialania tej
                    diety i stosuja ja w wiekszosci przypadkow w sposob bezmyslny. Ci optylekarze
                    podlaczyli sie do tego ruchu glownie z powodow finansowych, a sama czesc
                    fanantyczna tego zjawiska, stworzyl niestety Kwasniewski. Zrobil to z
                    powodow ktore jemu sa tyko znane. Osobiscie przypuszczam, ze byc moze dlatego
                    je stworzyl, ze spotykal sie z totalnym lekcewazeniem ze strony srodowiska
                    naukowego pewnych swoich osiagniec w dziedzinie terapeutycznego znaczenia tej
                    diety.
                    Ta dieta ma rzeczywiscie pewne znaczenie terapeutyczne i powinna byc stosowana
                    TYLKO i WYLACZNIE przez lekarzy profesjonalistow doskonale znajacych jej
                    mechanizmy biochemiczne. Nie jest to jednak dieta dla kazdego czlowieka i na
                    kazda dolegliwosc. Absolutnie tez nie powinna byc zalecana i praktykowana
                    przez osoby pokroju niebezpiecznej optyfanatyczki.
                    Naprawde bardzo dobrze by bylo abys jednak skontaktowal sie z Kwasniewskim
                    osobiscie i porozmawial z nim.
                    O ile mi wiadomo Kwasniewski odcina sie od wszelkiej masci szarlatanow ktorzy
                    probuja na jego diecie robic tylko bezduszny biznes, niektorzy robia to nadal
                    mimo, ze on sobie tego nie zyczy.
                    Ale coz, machina ruszyla i trudno ja teraz zatrzymac:-) Jak mi wiadomo
                    niektorzy nawet po prosu go w bezczelny sposob okradli z jego pomyslow;-(
                    Serd pozd. anna
                    • Gość: Bruford Re: Optykretaczka Krystyna Tomczyk IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 14:27
                      Nie mam zdania , jakkolwiek może w tym coś jest.Zadałem doktorowi pytanie na
                      jego stronie o tzw "standard optymalnego postępowania w cukrzycy" autorstwa
                      optylekarzy z Oleśnicy.Mowa tam mnin o Oberonie,Zapperze i tym pod.Co
                      ciekawe,odpowiedź brzmiała : doktor nie ma o tym zdania bo nie zna tego
                      standardu.
                      • Gość: annaklay Re: Optykretaczka Krystyna Tomczyk IP: *.sympatico.ca 21.04.04, 14:46
                        Zauwaz jednak, ze Kwasniewski nie podtrzymuje wspolpracy z grupa ludzi ktorzy
                        byli w Olesnicy. Ponadto grupy optymalne sa podczytywane przez szukajacych
                        informacji tzw. cwaniaczkow ktorzy robia biznes na diecie i potrzebuja
                        merytorycznych informacji, ktore pozwola im na stwarzanie pewnych pozorow
                        "naukowosci" tej diety.
                        Ludzie wowczas lepiej to "kupia" co im sie oferuje. Poza tym oberon , analiza
                        wlosa czy suplementy stwarzaja dodatkowa okazje zarobkownia na czesto ciezko
                        chorych ludziach, ktorym medycyna oficjalna nie moze pomoc.
                        Niektorzy "specjalisci" od robienia zamiesznia wokol tej diety ciagna z tego
                        wymierne korzysci, zupelnie nie liczac sie z konsekwencjami takiego dzialania,
                        ani tez sama osoba glownego tworcy tego ruchu pana Jana Kwasniewskiego. Jego
                        nazwisko sluzy im tylko do robienia prywatnego, bezdusznego interesu:-(.

                        pozd. anna
                        • slawekopty Re: Optykretaczka Krystyna Tomczyk 21.04.04, 15:07
                          Gość portalu: annaklay napisał(a):

                          > Zauwaz jednak, ze Kwasniewski nie podtrzymuje wspolpracy z grupa ludzi
                          ktorzy
                          > byli w Olesnicy. Ponadto grupy optymalne sa podczytywane przez szukajacych
                          > informacji tzw. cwaniaczkow ktorzy robia biznes na diecie i potrzebuja
                          > merytorycznych informacji, ktore pozwola im na stwarzanie pewnych pozorow
                          > "naukowosci" tej diety.
                          > Ludzie wowczas lepiej to "kupia" co im sie oferuje. Poza tym oberon , analiza
                          > wlosa czy suplementy stwarzaja dodatkowa okazje zarobkownia na czesto
                          ciezko
                          > chorych ludziach, ktorym medycyna oficjalna nie moze pomoc.
                          > Niektorzy "specjalisci" od robienia zamiesznia wokol tej diety ciagna z tego
                          > wymierne korzysci, zupelnie nie liczac sie z konsekwencjami takiego
                          dzialania,
                          > ani tez sama osoba glownego tworcy tego ruchu pana Jana Kwasniewskiego.
                          Jego
                          > nazwisko sluzy im tylko do robienia prywatnego, bezdusznego interesu:-(.
                          >
                          > pozd. anna


                          jak widze ty też masz spory udział w robienu zamieszania wokól Diety
                          Optymalnej , ciekawe jakie wymierne zystki z tego wyciągasz ;))))))


                          Slawek
                        • Gość: annaklay Re: Do Bruforda IP: *.sympatico.ca 21.04.04, 16:08
                          Na tym forum wypowiadal sie czlowiek o niku Andrzej. Twierdzil on ze jedgo
                          ojciec po zastosowaniu diety Kwasniewskiego wyleczyl guza na mozgu.
                          Jest rowniez pare innych doniesien o pozytywnym wspomagajacym dzialaniu diety
                          Kwasniewskiego w przypadku niektorych nowotworow. Doniesienia te sa napewno
                          bardzo wazne i potwierdzaja pewne inne badania naukowe ktore sugeruja
                          istnienie mozliwosci zastosowania diet ketogenicznych w terapeutycznym
                          wspomaganiu leczenia pewnych nowotworow.
                          Osobiscie sadze, ze warto by bylo aby jednak odpowiedzialni lekarze
                          zaiteresowali sie ta pozytywna strona tej diety.
                          Szanowny Brufordzie, moze warto sie temu wszystkiemu przyjrzec dokladnie po
                          odzuceniu calego tego sekciarskiego balastu, ktory nie pozwala na to aby
                          uczciwi i rzeteli polscy lekrze zaczeli badac ta diete?
                          Serdzecznie pozdrawiam z optymistyczna nadzieja :-)
                          anna
                          • Gość: hydrogen Zdrowe podejście do DO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 16:51
                            > Osobiscie sadze, ze warto by bylo aby jednak odpowiedzialni lekarze
                            > zaiteresowali sie ta pozytywna strona tej diety.
                            > Szanowny Brufordzie, moze warto sie temu wszystkiemu przyjrzec dokladnie po
                            > odzuceniu calego tego sekciarskiego balastu, ktory nie pozwala na to aby
                            > uczciwi i rzeteli polscy lekrze zaczeli badac ta diete?

                            Skąd ta nagła przemiana? Najpierw pozytywna opinia o dr JK teraz chęć do
                            badania DO? W każdym razie mogę powiedzieć tylko jedno: tak trzymać.

                            Jeśli chodzi o te standardy postępowania w cukrzycy to chyba najlepszą metodą
                            jest skontaktować się z ich twórcami i posłuchać ich argumentacji. Pamiętajcie,
                            że ludzie którzy to wymyślili maja spore doświadczenie w leczeniu cukrzycy.

                            Pozdro

                            PS Jeśli chodzi o temat DO a nowotwory to przytoczę kolejny raz spektakularne
                            osiągnięcia lekarza optymalnego w walce z białaczką:

                            www.dieta-optymalna.info/wydarzenia.php?akcja=pokaz&numer=19
                            • Gość: Bruford Re: Zdrowe podejście do DO? IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 17:01
                              Jeśli chodzi o te standardy postępowania w cukrzycy to chyba najlepszą metodą
                              > jest skontaktować się z ich twórcami i posłuchać ich argumentacji.
                              Pamiętajcie,
                              >
                              > że ludzie którzy to wymyślili maja spore doświadczenie w leczeniu cukrzycy.


                              Niestety nie ma się czemu przyglądać-ten standard to bzdura.
                              Niestety rownież doniesienie o białaczce nie jest spektakularne jeśli się co
                              nieco wie o białaczkach.Podobnie jak inne doniesienia z tego samego
                              czasopisma : pdr Płoweckiej o zapaleniu wątroby czy też artykuł pt "Cuda w
                              praktyce lekarza rodzinnego"
                              • Gość: annaklay Re: Zdrowe podejście do DO? IP: *.sympatico.ca 21.04.04, 17:28
                                Obserwuje wypowiedzi lekarki med.Agaty Plowieckiej i musze powiedziec, ze nie
                                budza one mojego zaufania. Lekarka ta niestety czesto pozwala sobie na
                                dopasowywanie pewnych faktow do jej prywatnych hipotez, a nie konkretnych i
                                rzetelnych informacji naukowych.
                                Podobnie zachowuje sie cala grupa innych opty lekarzy. A najbardziej bryluja w
                                tym wszyskim lekarze grupy Olesnica:-)
                                Nieciekawie zachowuje sie rowniez lekarz ktory poczatkowo cos probowal robic
                                pozytywnego, niestetyu widocznie mamona rowniez go zdominowala i teraz bardzo
                                sie zanagazowal w rozwoj biznesu pt. analiza wlosa;-(

                                pozd. anna
                                • Gość: hydrogen Re: Zdrowe podejście do DO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 17:38
                                  > Obserwuje wypowiedzi lekarki med.Agaty Plowieckiej i musze powiedziec, ze nie
                                  > budza one mojego zaufania. Lekarka ta niestety czesto pozwala sobie na
                                  > dopasowywanie pewnych faktow do jej prywatnych hipotez, a nie konkretnych i
                                  > rzetelnych informacji naukowych.

                                  Może jakieś konkrety?

                                  > Nieciekawie zachowuje sie rowniez lekarz ktory poczatkowo cos probowal robic
                                  > pozytywnego, niestetyu widocznie mamona rowniez go zdominowala i teraz bardzo
                                  > sie zanagazowal w rozwoj biznesu pt. analiza wlosa;-(

                                  Znów mało konkretnie. O jakiego lekarza ci chodzi i cóż on przeskrobał? Co do
                                  analizy włosów to jest to bardzo przydatne badanie i trudno je przecenić.
                                  Szczególnie ważne jest ono dla osób zaczynających DO gdyż nieraz stan przemiany
                                  mineralnej organizmu pozwala zdiagnozować przyczynę niepowodzeń w stosowaniu
                                  diety. Dodam, że wagę takiego badania podkreślał też prof Julian
                                  Aleksandrowicz.


                                  Pozdr
                                  • Gość: Bruford Re: Zdrowe podejście do DO? IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 17:43
                                    bardzo łatwo za to przecenić.

                                    Przeczytaj sobie artykuł pt Cuda w praktyce lek.rodzinnego ww
                                    autorstwa,następnie przeczytaj coś rzetelnego o przyroście masy u dzieci i
                                    pozostałych chorobach wymienionych w ww artykule i spróbuj sam skonstruować
                                    odpowiedź na pytanie dalczego ten artykuł jest dziwny sam w sobie.
                                  • Gość: annaklay Re: Hydrogen IP: *.sympatico.ca 21.04.04, 17:50
                                    Badanie wlosa jest bardzo kontrowersyjna analiza. Znam dosc dobrze te analizy
                                    i wiem kiedy i w jakim celu mozna je nieraz zastosowac.
                                    Niestety to co proponuje lekarz tym sie zajmujacy, nie ma wiele wspolnego z
                                    ich faktyczna przydatnoscia. Ot, jak to mowi Bruford, jeszcze jeden huombug
                                    wspolczesnych szarlatanow przy oberonie czy zaperze;-)
                                  • Gość: annaklay Re: Zdrowe podejście do DO? IP: *.sympatico.ca 21.04.04, 17:59
                                    Och, Hydrogenie aby ci tu przytoczyc konkrety, to po pierwsze trzeba by chyba
                                    spisac cala na ten temat ksiazke dosc opaslego rozmiaru:-)
                                    Po drugie i po trzecie to juz zostawiam w spokoju;-)
                                    Sprawa jest w tej chwili tak zagmatwana, ze trudno odroznic fakty od prawdy.
                                    Ale poniewaz ja wiem, ze jest pare ciekawych faktow w tej sprawie, zwracam sie
                                    wlasnie do Bruforda i innych rzetelnych lekarzy z prosba o zaintersowanie sie
                                    ta dieta, ale w sposob wlasciwy, ktory przyniesie chorym ludzim efekty:-)
                                    Aby jednak to sie stalo, dieta powinni sie zajmowac ludzie ODPOWIEDZIALNI !
                                    pozd. anna
                          • Gość: Bruford Re: Do Bruforda IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 16:57
                            Nie ulega wątpliwości że pediatria stosuje dietę ketogenną w leczeniu padaczki
                            zdaje się ,choć na ten temat wiem niewiele(nie jestem pediatrą).Nie ulega
                            wątpliwości że DO w ujęciu BTW jest niskokaloryczną dietą która daje redukcję
                            masy ciała, być może sprawdza się jako dieta cukrzycowa( podobne
                            założenia).Wiadomo wg raportu JNC jakie znaczenie ma efektywna redukcja masy
                            ciała w leczeniu nadciśnienia tętniczego.Kto wie,być może nie bylaby to zła
                            dieta na pewnych etapach przewlekłej niewydolności nerek.Istnieje spora już
                            porcja badań diet niskowęglowych w różnych ośrodkach na świecie i wyniki są
                            ciekawe.Generalnie jednak nie należy spodziewać się jakichkolwiek
                            konstruktywnych podejść do tematu , pewnie zarówno ze strony Instytut ŻŻ ( bo
                            to chyba martwa instytucja) jak i środowisk optymalnych bo te lansują obraz
                            mitologiczny.Generalnie , z jakiś powodów ( najpewniej złożonych i
                            niejednorodnych)środowisko opty woli szerzyć nieuzasadniony pogląd o
                            wszechuleczaniu , wszechkulturowym wręcz znaczeniu DO itp itd , programowo
                            stroniąc od jakiejkolwiek analizy naukowej która przecież mogłaby doprowadzić
                            do ciekawych wniosków.Na przykład: tzw badanie DO lansowane w Optymalniku które
                            generalnie właściwie nie wiadomo do czego ma prowadzić bo przecież nie wykaże
                            skuteczności w czymkolwiek.Gdyby podejście owo było inne to zapewne liczba
                            ludzi przewijająca się przez Arkadie byłaby ogromnym materiałem badawczym-a sam
                            dr Wróbel zdaje się pisał swego czasu że ośrodki te nie gromadzą żadnej
                            dokumentacji.Właściwości długofalowe zatem tej diety muszą być prędzej czy
                            później ocenione drogą analizy naukowej i zapewne środowisko opty jeśli utrzyma
                            dotychczasową strategię ( a sądzę że utrzyma jako że występowanie w opozycji do
                            medycyny naukowej gwarantuje w tym kraju niezły efekt komercyjny)nie będzie w
                            tym brało udziału.
                            • Gość: annaklay Re: Do Bruforda IP: *.sympatico.ca 21.04.04, 17:20

                              Szanowny Brufordzie jest dokladnie tak jak piszesz. Ale jesli chodzi o leczenie
                              cukrzycy I ta dieta, to raczej nie ma pozytywnych opinii. Diety takie byly
                              stosowane jeszcze zanim wynaleziono insuline. W przypadnu leczenia taka dieta
                              dzieci chorych na cukrzyce I efekty moga byc bardzo nieciekawe zwlaszcza, ze
                              prawdopodobnie na tych dietach IGF moze byc za niski i powodowac m.innymi
                              slaby rozwoj intelektualny u dzieci.
                              Zastosowanie takiej diety w przypadku cukrzycy II rowniez jest kontrowersyjne,
                              pisaly tutaj o tym osoby o nikach:
                              Ala , siedem i jotez, ktore mialy problemy z zastosowaniem tej diety w
                              przypadku cukrzycy. Moze zechca sie jeszcze wypowiedziec.
                              Ja takich przypadkow znam wiecej. Sa tez doniesienia o zgonach ludzi ktorzy
                              zastosowali diete wlasnie w przypadku cukrzycy.
                              Jestem tez w posiadaniu informacji o nabawieniu sie cukrzycy na tej diecie
                              przez pewnego czlowieka, ktory
                              wpadl m.innymi z tego powodu w silna depresje i popelnil samobojstwo.
                              Osobiscie przypuszczam ze glownym powodem szerzenia propagandy sukcesu przez
                              pewne grupy ludzi ktore podlaczyly sie do tego nurtu sa zakusy roznorakiej
                              natury niemedycznej.
                              Istnieje tez pewna grupa ludzi tzw. warcholow- karierowiczow, ktora zamierza na
                              bazie tego ruch po prostu zaistniec jako formacja polityczna.
                              Nie ulega jednak zadnej watpliwosci, ze jednak sam Kwasniewski nie popiera
                              tych zamiarow;-(
                              Dieta Kwasniewskiego stala sie dla nich tylko narzedziem do celu:-(
                              Oczywiscie znowu koszty tego wszystkiego poniesie szary i czesto chory
                              czlowiek:-(
                              pozd. anna
                              • Gość: Bruford Re: Do Bruforda IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 17:30
                                No cóż , trudno mi to skomentować.Warunkiem ew.zastosowania DO w cukrzycy (
                                rzecz jasna nie w charakterze przyczynowym) jest stosowanie proporcji BTW w
                                ścisły sposób.Nie ma tu jednak mowy o odstawianiu insuliny a priori choć pewnie
                                u poj.chorych restrykcyjna dieta wystarczy do utrzymania glikemii .Poziom IGF
                                jest pochodną wielu rzeczy w tym i stanów zapalnych,mediatorów tkankowych i
                                systemowych itp.
                                Generalnie napewno sukces środowisk medycyny nienaukowej wynika także z
                                niedoskonałości medycyny akademickiej,niedoskonałości systemu jak i
                                niedoskonałości niektórych lekarzy ,co do tego też nie mam wątpliwości.
                                • Gość: annaklay Re: Do Bruforda IP: *.sympatico.ca 21.04.04, 17:44
                                  Absolutnie sie z Toba szanowny Brufordzie zgadzam. Nikt na dobra sprawe jednak
                                  nie wie i chyba nikt tez i nie intersuje sie rzetelnie tym, jakie moga byc
                                  skutki dlugofalowego stosowania tej diety w przypadku cukrzycy II, nawet jesli
                                  niektorym osobom udaje sie na tej diecie miec pewna kontrole nad tym problemem,
                                  przy bardzo scislym przestrzeganiu proporcji B:T:W.
                                  pozd. anna
                                  • Gość: Bruford Re: Do Bruforda IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 17:46
                                    fakt,w relacjach opty nigdy nie spotyka się dokumentowania okresu follow-up.
                                    Pozdrowienia
                            • Gość: hydrogen Re: Do Bruforda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 17:24
                              >Generalnie jednak nie należy spodziewać się jakichkolwiek
                              > konstruktywnych podejść do tematu , pewnie zarówno ze strony Instytut ŻŻ ( bo
                              > to chyba martwa instytucja) jak i środowisk optymalnych bo te lansują obraz
                              > mitologiczny.Generalnie , z jakiś powodów ( najpewniej złożonych i
                              > niejednorodnych)środowisko opty woli szerzyć nieuzasadniony pogląd o
                              > wszechuleczaniu , wszechkulturowym wręcz znaczeniu DO itp itd , programowo
                              > stroniąc od jakiejkolwiek analizy naukowej która przecież mogłaby doprowadzić
                              > do ciekawych wniosków

                              Jeśli chodzi o IŻŻ to pewnie masz rację. Co do środowisk optymalnych to weź pod
                              uwagę, że nie jest to monolit. Środowiska związane z kierownictwem OSBO (i
                              miesięcznikiem "Optymalni"), to w większości osoby gotowe bronic każdego
                              przecinka w książkach dr JK. Oni chyba w ogóle nie uznają, że komuś może na tej
                              diecie (stosowanej ściśle wg książek dr JK) pogorszyć się stan zdrowia. Akurat
                              lekarze biorący udział w konferencji w Oleśnicy i w ogóle środowisko związane
                              z "Optymalnikiem" reprezentują bardziej wyważony punkt widzenia i mówienie o
                              nich, że stronią od naukowej analizy DO jest niezgodne z prawdą. Sam
                              wspomniałeś o badaniach zainicjowanych przez "Optymalnik", to zawsze jest
                              przecież jakaś próba obiektywnej, naukowej oceny tej diety.
                              Pozdr
                              • Gość: annaklay Re: Do Hydrogena IP: *.sympatico.ca 21.04.04, 17:40

                                Lekarze grupy Olesnica to szarlatani, stwarzajacy pozory "troski o pacjenta",
                                to bardzo niebezpieczni hosztaplerzy;-(
                              • Gość: Bruford Re: Do Bruforda IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 17:40
                                No, tu bym dyskutował.Wspomniany standard cukrzycowy ta jakaś pomyłka.Co gorsza
                                lansuje on kolejny humbug jakim są Oberony i Zappery.Wprzęganie do i tak
                                kontrowersyjnej teorii DO kolejnych paramedycznych humbugów nie świadczy raczej
                                o umiarkowaniu.Stronienie od analizy naukowej jest absolutnym faktem , świadczy
                                o tym choćby podnoszone przez dr Wróbla fakty nie prowadzenia jakiejkolwiek
                                dokumentacji.Wspomniane badanie,o ile pamiętam jego założenia,doprowadzi do
                                konkluzji typu : "następująca grupa opty zjadła w określonym czasie to i to ,
                                tyle i tyle".Takie badania nie prowadzą do celu a już napewno nie sa
                                jakąkolwiek analizą.Monolit nie monolit , tezy wygłaszane ex cathedra są
                                uderzająco zbieżne , choćby w wątku Bruford-bufon na którego ripostę nie
                                raczyłeś już odpowiedzieć.Póki co króluje niepodzielnie "wishfull thinking" ,
                                bezwartościowe w sensie dowodowym tzw "świadectwa" oraz argumentacja typu "a u
                                was biją murzynów"
                    • slawekopty Re: Optykretaczka Krystyna Tomczyk 21.04.04, 15:05
                      Gość portalu: annaklay napisał(a):

                      > Szanowny Brufordzie, tzw optylekarze nie rozumieja mechanizmow dzialania tej
                      > diety i stosuja ja w wiekszosci przypadkow w sposob bezmyslny.


                      o muj borze tyś jest jak objawienie mundrości i zrozumienia , czy słyszaaś o
                      takim pojęciu jak samokrytyka ???


                      Slawek
                • Gość: Krystynaopty1 Re: Optykretaczka Krystyna Tomczak IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 21.04.04, 23:47
                  Gość portalu: annaklay napisał(a):

                  [...]
                  > terrorystow i psychopatycznych osobowosci.
                  > Taka niewatpliwa specjalistka jest Krystyna Tomczyk,

                  Nie przekręcaj, żałosna annoklay, mojego nazwiska.

                  > Osobiscie na twoim miejscu , jesli interesujesz sie dieta kwasniewskiego
                  > proponowalabym jednak porozmawiac z samym Kwasniewskim i nie tracic energi na
                  > dyskusjie z optyterrorystami:-)

                  Tak tak. Jutro na czacie macie okazję naurągać Mu do woli:
                  www.dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=200

                  Mam nadzieję, że przynajmniej nie zmienicie swoich nicków.

                  > Ja nieopatrznie taki blad popelnilam i zmarnowalam na jalowe dyskusje z

                  Przecież według ciebie "jałowe" (czyt. beztłuszczowe) - to dobre ;)

                  > optykretynami duzo czasu;-(

                  No! Tak trzymaj! Dobrze ci idzie. Wiedziałam, że się rozbujasz... ;>
                  Hm... dlaczego na mnie to nie robi wrażenia (?) :)

                  > Sam Jan Kwasniewski to nawet sympatyczny czlowiek i nie wyglada na przywodce
                  > tej groznej sekty ktora utworzyly wlasnie ludzie pokroju piszacych na ta i
                  inne grupy optydyskutantow:-)

                  Ty pewno nawet nie wiesz, że co chwilę piszesz co innego.
                  Może masz jakieś dwie osobowości... (?)

                  Krystyna
                • Gość: brumbak Re: Optykretacz Jan Kwąsniewski IP: *.crowley.pl 22.04.04, 17:19
                  Optykretacz Jan Kwąsniewski
                  > Mam zupełnie inne zdanie o znachorze Janie Kwasie
                  -
                  • Gość: annaklay Re: do Brumbaka:-) IP: *.sympatico.ca 22.04.04, 17:40
                    Aj, masz racje:-) Ale nieraz aby osiagnac tzw. wyzsze cele, niestety
                    trzeba sie posluzyc tzw. polityka kompromisu:-)

                    W tej diecie jest jednac cos, na co warto zwrocic uwage odpowiedzialnych
                    naukowcow i lekarzy. Ta dieta moze jednak, pomimo wsystko miec znaczenie
                    terapeutyczne na zasadzie podobnej do dzialania leku syntetycznego:-)
                    Jesli natomiast chodzi o dzialanie profilaktyczne, to napewno do takich nalezy
                    dieta wege.
                    Jak moze sobie przypominasz, pisalam o tym kilka razy:-)
                    Serdecznie Cie pozdrawiam. anna
        • Gość: Krystynaopty1 Re: Are czuwa! IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 20.04.04, 22:06
          Gość portalu: are napisał(a):

          > jak dobrze ze mam jeszcze dostep do kompa! LOL

          Jejku are... czyżbym to JA przyprawiała cię o taki stan ekstazy???... ;)))

          > Gość portalu: Krystynaopty1 napisał(a):
          >
          > > trudności z pamięcią, trądzik różowaty, bóle stawów i kręgosłupa,
          > > byłam akurat po operacji dyskopatii szyjnej, przewlekłe zapalenie
          > > zatok z ustawicznym
          >
          > a no forum wegetarianizm nie przyznajesz sie do tego, ze D"O" ustawial Ci
          > kregoslup??????

          A gdzie ja napisałam, że DO mi "ustawiło" kręgosłup? Czytać nie umiesz?
          Nie, nie przyznaję się, że DO "ustawiło" mi kręgosłup. To Twój wymysł.
          Kręgosłup mi "ustawił" operacyjnie lekarz ortopeda w Konstancinie.
          I zrobił to bardzo dobrze :)
          Operacja polegała na usunięciu krążka kręgów C5-C6 i usztywnieniu (tzw. kołkiem
          z biodra) z powodu dyskopatii szyjnej i wyrośli kostnej uciskającej tętnicę
          kręgową, co było bezpośrednią przyczyną silnych zawrotów głowy. I rzeczywiście
          natychmiast po operacji zniknęły zawroty głowy, a nawet poprawiło się widzenie
          - wszystko stało się jaśniejsze i bardziej kolorowe. Operację miałam w 1996 r.
          WTEDY JESZCZE NIE ZNAŁAM DIETY OPTYMALNEJ. Przez miesiąc byłam szczęśliwa, że
          znowu mogę się obracać i patrzeć na ruchome obrazy. Niestety, po miesiącu po
          operacji, gdy zaczęłam już coraz częściej przebywać w pionie - zawroty głowy
          stopniowo powróciły zaledwie w ciągu trzech tygodni.
          To był najgorszy okres, bo lekarze już nic nie mogli na to poradzić
          i straciłam nadzieję. Tak wegetowałam aż do maja 1998 r., czyli dwa lata,
          kiedy to dostałam książkę "Dieta optymalna". Ja wtedy w diety nie wierzyłam,
          więc książka poleżała sobie na półce jeszcze kilka tygodni. W końcu zaczęłam
          czytać i... wszystko stało się jasne, a w czerwcu'98 już byłam na diecie :)
          I wtedy - urodziłam się na nowo! :)

          Krystyna

          Nie ma nieuleczalnie chorych. Niedostateczną jest
          tylko nasza wiedza. Julian Aleksandrowicz

      • Gość: Bruford Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.cskmswia.pl 19.04.04, 13:25
        wcześniej trzykrotnie pojawiło się zgrożenie
        > nowotworowe (rozwojowi zapobiegły 3 operacje - oboje rodzice zmarli wcześnie
        > na raka).

        Typowe myślenie życzeniowe.Wypytywalem już autorkę o szczegóły tejże historii ,
        owo zagrożenie było wyimaginowane.Czy mam Krystyno,przytoczyć cytaty z samej
        Ciebie,z których wynika że nikt Ci żadnej miażdzycy nie stwierdzał a jej
        rozpoznanie to rezultat jedynie Twojej tzw " dedukcji"???
        • Gość: ppns Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.04.04, 03:12
          Przeczytałem Twoją wypowiedź na autorskiej stronie optymalnych
          ( chodzi o leczenie osteoporozy ). Jesli otrzymasz odpowiedź od lekarza Pali ,
          to ją tutaj ze swoim komentarzem ( w miare mozliwości oczywiście )
          umieść.
          • Gość: Bruford Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.cskmswia.pl 20.04.04, 08:43
            Jeśli uzyskam jego zgodę to oczywiście.Ale jak dotąd nie odpowiedział na nic
            żaden z nich
        • Gość: Krystynaopty1 Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 20.04.04, 23:47
          Gość portalu: Bruford napisał(a):

          > wcześniej trzykrotnie pojawiło się zgrożenie
          > > nowotworowe (rozwojowi zapobiegły 3 operacje - oboje rodzice zmarli
          wcześnie na raka).
          >
          > Typowe myślenie życzeniowe.Wypytywalem już autorkę o szczegóły tejże
          historii, owo zagrożenie było wyimaginowane.

          Oczywiście jasnowdz lekarz Bruford potrafi stawiać diagnozy wirtualnie.
          Z wami lekarzami tak już jest - na badaniach okresowych doszukujecie się
          chorób, chociaż pracownik mówi, ze czuje się dobrze i nic mu nie dolega,
          a gdy przyjdzie do was i skarży się na różne dolegliwości, to jesteście
          gotowi wmówić mu hipochondrię.

          Polak zwykle mądrzeje po szkodzie, ja zbyt wiele już w życiu doświadczyłam
          i od paru lat stawiam na profilaktykę, właśnie za pomocą żywienia optymalnego.
          I bardzo dobrze na tym wychodzę.
          I już "życzeniowo" nie mam miażdżycy... :)

          Czy mam Krystyno,przytoczyć cytaty z samej
          > Ciebie,z których wynika że nikt Ci żadnej miażdzycy nie stwierdzał a jej
          > rozpoznanie to rezultat jedynie Twojej tzw " dedukcji"???

          Zapomnialeś, że miażdżycę naczyń tętniczych stwierdziła u mnie okulistka na
          dnie oka. A moje objawy silnych zawrotów głowy, czy zaburzenia pamięci wyraźnie
          świadczyły o niedotlenieniu naczyń mózgowych, no i ta cholerna niskotuszczowa
          dieta dopełniała dzieła. Nie mam ochoty się z Tobą licytować, czy byłam chora,
          na co i w jakim stopniu.

          Jak to jest, że pacjent coraz częściej wie o swojej chorobie więcej, niż lekarz
          do którego ów pacjent przyszedł i w zasadzie w gabiniecie od owego lekarza
          niewiele się dowiaduje. Stąd tyle pytań do lekarzy na grupach i forach na temat
          różnych chorób w stylu: "Byłam u lekarza, dostałam to i to, wyniki mam takie i
          takie, jak myślicie, czy są dobre? A co mi jest?
          DLACZEGO TEGO NIE WYJAŚNIŁ JEJ/JEMU LEKARZ W GABINECIE?

          Ileż to ostatnio dramatów dzieje się codziennie z powodu takiej właśnie
          arogancji, choćby np. tu:
          kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1158250&KAT=239
          Ale wy oczywiście wszystko wiecie LEPIEJ od pacjenta, nawet to, jak on się
          czuje.

          Krystyna

          Obowiązkiem lekarza jest wyleczyć chorego. W jaki sposób
          to osiągnie, jest rzeczą obojętną. Hipokrates

          Krystyna
          • Gość: Bruford Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.cskmswia.pl 21.04.04, 09:08
            Owo zagrożenie "kilkakrotne" nowotworem to jedynie prosty fakt usunięcia
            łagodnego guzka--sama wszak o tym pisałaś.Sama także pisałaś że okulistka
            wykryła jedynie "ustąpienie miażdżycy" bo żadnego wstępnego badania
            okulistycznego nie było , fakt zaś braku zmian miażdż. na dnie oka sama
            zinterpretowałaś w ramach myślenia życzeniowego jako rzekomy dowód na
            ustąpienie miażdżycy bo tym tłumaczyłaś swoje zawroty głowy--to tylko Twoje
            słowa.Dla mnie sprawa jasna.Naciągasz proste fakty by odpowiadały teoryjce
            która stanowi dla Ciebie fundament "zrozumienia puzzli tego świata".Furda
            logika faktów.A z logiką wadliwie: skoro bowiem pacjent lepiej wie o swojej
            chorobie od lekarza do którego idzie to po cholerę idzie????
            • Gość: Krystynaopty1 Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 21.04.04, 23:09
              Gość portalu: Bruford napisał(a):

              > Owo zagrożenie "kilkakrotne" nowotworem to jedynie prosty fakt usunięcia
              > łagodnego guzka--sama wszak o tym pisałaś.

              A co? Miałam czekać aż forma łagodna przekształci się w formę złośliwą?
              Moja mama zwlekała i operacja nie pomogła, bo były już przerzuty.
              Przecież tyle się trąbi o wczesnym wykrywaniu i leczeniu! A ty tu mówisz
              coś odwrotnego. Toż to herezja.
              POza tym, to lekarze chirurdzy onkolodzy i histopatolog decydowali o
              sensowności i rozległości pierwszej operacji i jednomyślnie radzili mi nie
              zwlekać z drugą operacją. Sama sobie ich nie zrobiłam według własnego
              widzimisię. Myślisz, że kobietom zależy na samookaleczaniu własnych piersi?
              Nie sądzę, żebyś dla własnego widzimisię chciał się pozbawić swoich atrybutów
              męskości.

              Sama także pisałaś że okulistka
              > wykryła jedynie "ustąpienie miażdżycy" bo żadnego wstępnego badania
              > okulistycznego nie było, fakt zaś braku zmian miażdż. na dnie oka sama
              > zinterpretowałaś w ramach myślenia życzeniowego jako rzekomy dowód na
              > ustąpienie miażdżycy bo tym tłumaczyłaś swoje zawroty głowy--to tylko Twoje
              > słowa.Dla mnie sprawa jasna.Naciągasz proste fakty by odpowiadały teoryjce
              > która stanowi dla Ciebie fundament "zrozumienia puzzli tego świata".

              Jednak (bardzo dobra okulistka - ordynator oddziału okulistycznego z tytułem
              doktora) stwierdziła zmiany miazdżycowe naczyń na dnie oka.
              Miałam jej nie wierzyć???!!! Miałam jej powiedzieć, że to niemożliwe, że na
              pewno się myli?
              A po kilku latach na DO u innej okulistki (także ze stażem i doświadczeniem
              zawodowym) usłyszałam, że na dnie oka nie ma żadnych zmian. Sama się zdziwiłam,
              więc zapytałam, czy na pewno, bo kilka lat wcześniej dr (tu podałam nzwisko
              znanej jej lekarki) stwierdziła kiedyś zmiany miażdżycowe. Jeszcze raz
              dokładnie się przyjrzała i powtórzyła to samo. Miałam jej nie wierzyć???!!!
              Czy w takim razie wam lekarzom w ogóle można wierzyć???!!!
              A w jaki sposób miałam szukać dowodów na miażdżycę? A jak miałam
              lekarza "zmusić" do zrobienia mi wiarygodnego badania równoznacznego z DOWODEM
              na miażdżycę tętnic mózgowych? Nie przewidziałam, że kiedyś Brufordowi będzie
              to potrzebne. I jakie to jest badanie? Poza tym ja wtedy już miałam
              swojego "kozła ofiarnego" - dyskopatię szyjną, więc miażdżycy, jako winowajcy
              zawrotów, dałam spokój.

              Ty natomiast mimo, że masz te wszystkie puzzle ciągle podtykane pod nos, to
              i tak nie chcesz ich złożyć w całość, bo z góry dawno juz założyłeś, że nie
              pasują do siebie. Humbug i już. Pacjenci nagminnie kłamią, oszukują, wydaje
              im się itd. Ale to Twój problem.

              Furda
              > logika faktów.A z logiką wadliwie: skoro bowiem pacjent lepiej wie o swojej
              > chorobie od lekarza do którego idzie to po cholerę idzie????

              Bo ciągle panuje powszechne przekonanie, że jak zachoruje i pójdzie do lekarza
              to ten mu najzwyczajniej w świecie pomoże, że skieruje na właściwe badania, że
              zastosuje właściwe leczenie, że po prostu wyleczy to, na co on choruje.
              Popatrz, co się dzieje choćby na tym forum. Ile jest pytań, czasem
              dramatycznych pozostawionych bez odpowiedzi. Z optymalnymi chętnie dyskutujesz
              pisząc o nas obszerne elaboraty do spółki z niespełnioną nałukowo annaklay,
              mimo że np. ja porady zdrowotnej już nie potrzebuję, a dla innych pytających
              jakoś nie przejawiacie pasji udzielania porad... dlaczego?

              Krystyna
              • Gość: Bruford Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.cskmswia.pl 22.04.04, 00:12
                Kręcisz,kręcisz z ta miazdzyca bo ongis pisalas co innego i wtedy jakos
                wytknalem ten brak badania wstepnego.A teraz sie pojawilo.Zmiana podyktowana
                taktyka??Poczytaj cos kobieto o nowotworach miast plesc androny.Guz lagodny to
                guz lagodny.Stan przedrakowy to co innego.Z Twoich relacji byla to fibroadenoma
                czyli typowy dosc czesty guzek lagodny piersi ktory nie przechodzi w
                zlosliwe.Teraz widac jak dorabiasz relacje do teoryjki.A wasze puzzle
                rzeczywiscie w calosc sie nie ukladaja.

                A porad tutaj nie udzielam,bo sie wystarczajaco wypracowuje w ciagu
                dnia.Zostawiam to Dokiemu , jest znany i dobrze mu idzie.
                Zreszta kazdy kto cho troche popracowal z ludzmi chorymi , czytajac Twoje
                wywody zdrowotne od razu wie ze cos nie tak i z iloscia chorob i dramatyzmem
                opisow.
                • Gość: annaklay Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.sympatico.ca 22.04.04, 00:43

                  Ano wlasnie. Ilosc chorob ktore sobie wyleczyla optydieta slynna w internecie
                  optydyskutanka jest oszalamiajaca:-)
                  Mnie osobiscie zastanawia ciagle jedna sprawa, a mianowicie skoro jest ona az
                  tak zagorzala zwolenniczka i propagatorka tej diety i ideii Kwasniewskiego, to
                  dlaczego sposob w jaki przekazuje informacje o tej diecie oraz stosunek do
                  ludzi wyrazajacych sie krytycznie na temat tej diety, sa tak nachalne i
                  zapalczywe?
                  Ponadto dlaczego nie interesuja ja absolutnie przypadki tych osob u ktorych
                  dieta nie dziala?
                  Przeciez jesli komus naprawde zalezy na tym, aby zachecic innych ludzi do
                  zastanowienia sie nad elementami pozytywnymi danej terapii, ktora mu rzekomo
                  pomogla i ktora nadal podobno stosuje, nigdy nie bedzie w ten sposob
                  publicznie sie zachowywal.
                  Wydaje mi sie takze, iz nie bedzie obrazal lekarzy ktorzy probuja sie terapia
                  interesowac, ale maja sceptyczny a tym samym zdrowy stosunek do zagadnienia.
                  Ponadto bedzie otwarty na ewentualne sugestie odnosnie szerszego i
                  merytorycznego podejscia do zagadnienia, jesli chce naprawde pomoc lekarzowi
                  tworcy diety, ktorej tyle zawdziecza.
                  Zachowania ktore jednak prezentuje optydyskutanka w przeroznych dyskusjach na
                  przeroznych grupach, zaprzeczaja jednak temu co glosno i z takim przekonaniem
                  deklaruje. Klamie, zataja fakty i najchetniej ubliza wegetarianom.
                  Skutek tych dzialan jest taki , ze wlasnie wiele rozsadnych osob nie ma ochoty
                  zainteresowac sie terapeutyczna strona tej diety.

                  pozd. anna
                • Gość: Krystynaopty1 Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 22.04.04, 01:48
                  Gość portalu: Bruford napisał(a):

                  > Kręcisz,kręcisz z ta miazdzyca bo ongis pisalas co innego i wtedy jakos
                  > wytknalem ten brak badania wstepnego.A teraz sie pojawilo.

                  A co masz powiedzieć, żeby jakoś wybrnąć... Najprościej zarzucić komuś,
                  że kręci. I tak to krętactwo zarzucasz wszystkim, którym DO pomogła.
                  Bo tak Ci pasuje.

                  Zmiana podyktowana
                  > taktyka??Poczytaj cos kobieto o nowotworach miast plesc androny.Guz lagodny
                  to guz lagodny.Stan przedrakowy to co innego.Z Twoich relacji byla to
                  fibroadenoma.

                  A czy ja jestem jasnowidz-onkolog? Mammografia robiona PRZED operacją wykazała
                  zmiany kwalifikujące do operacji. Badanie histopatologiczne W TRAKCIE operacji
                  również. Co Ty mi próbujesz wmówić? Że operacje były zbędne? Czy to moja wina,
                  że onkolodzy uznali, że zmiany należy usunąć?

                  > czyli typowy dosc czesty guzek lagodny piersi ktory nie przechodzi w
                  > zlosliwe.

                  Jasne... Jeszcze trochę, a guzki w piersiach będą normą...
                  A kobiety bez guzków poczują się jak nienormalne...

                  A jakie guzki przechodzą w złośliwe? Czy ja, jako pacjentka powinnam się znać
                  na onkologii i wiedzieć, czy przejmować się wyczuwalnym regularnym guzkiem
                  wielkości zielonego groszku, czy po prostu go uznać za łagodny i niech sobie
                  dalej rośnie... Jak to się ma do profilaktyki?

                  Zadziwiasz mnie swoim cynizmem coraz bardziej...
                  Chyba nie ma takiej kobiety, która by się takim guzkiem nie przejęła, zwłaszcza
                  mając w pamięci dwuletnie cierpienia i umieranie własnej matki z tego samego
                  powodu i nawet w tym samym wieku.

                  > Teraz widac jak dorabiasz relacje do teoryjki.

                  Oczywiście, na szczęście okazał się łagodny, a onkolodzy jednak uważali, że
                  należy go usunąć. I zmiany w drugiej piersi też. Dlaczego? Przecież skoro był
                  łagodny, to może należało go zostawić? Czy tak byś zdecydował na ich miejscu?
                  Poza tym nie widziałeś na własne oczy tego wycinka, histopatolog (akurat
                  znajomy) - określił tę zmianę sugerując mi, że... niewiele brakowało.
                  Wszystko dla Ciebie jest takie jednoznaczne, czarne, albo białe. To skąd tyle
                  różnych diagnoz od różnych lekarzy u tego samego pacjenta? A może Ty, jako
                  histopatolog, widząc ten wycinek inaczej byś go zdiagnozował (?)

                  > A porad tutaj nie udzielam,bo sie wystarczajaco wypracowuje w ciagu
                  > dnia.

                  No i czasu starcza Ci tylko na dyskredytowanie optymalnych, którym
                  "się wydaje" że kiedyś byli chorzy, albo są chorzy i się "im wydaje" że
                  wyzdrowieli. Innej opcji nie przewidujesz.
                  Ale nie tylko nam "się wydaje", że wyzdrowieliśmy, albo że chorowaliśmy.
                  To samo zdarza się Twoim kolegom i ich kolegom. Posłuchaj tej relacji
                  dr. Matyi, ktoremu "się wydawało", że choruje na cukrzycę:
                  www.optymalni.pl/article.php?id=446

                  Zostawiam to Dokiemu , jest znany i dobrze mu idzie.

                  Ale nie nadąża. Nie widzisz, że macie więcej pacjentów, niż jesteście
                  w stanie "przerobić"?

                  > Zreszta kazdy kto cho troche popracowal z ludzmi chorymi , czytajac Twoje
                  > wywody zdrowotne od razu wie ze cos nie tak i z iloscia chorob i dramatyzmem
                  > opisow.

                  Jasne... tak trzymaj. To niemożliwe i już.
                  Oczywiście dramatyzmy innych na tym forum też są ich wymysłami.
                  Jedna choroba - do jednych rąk.

                  Krystyna
                  • Gość: Bruford Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.cskmswia.pl 22.04.04, 02:01
                    Niestety , Ty po prostu nic nie rozumiesz albo udajesz że nie rozumiesz.
                  • Gość: Bruford Wiarygodność relacji???? IP: *.cskmswia.pl 22.04.04, 02:39
                    No to posłóżymy się cytatami z autorskich wypowiedzi Krystyny ( źródło : Forum
                    Dieta Optymalna ,posty autorki, wrzesień 2003::

                    "O miażdżycy pomyślałam dopiero na końcu, po lekturze publikacji
                    Kwaśniewskiego, na zasadzie wykluczenia innych ustaleń w toku wykonanych
                    wcześniej badań i diagnoz medycznych, objawów, "
                    "Czyli najpierw udało mi się jej pozbyć, i na tej podstawie dojść do wniosku,
                    że to była miażdżyca.
                    Dowodów na to nie mam. "
                    "Moja miażdżyca dotyczyła naczyń mózgowych (miałam
                    silne zawroty głowy i problemy z widzeniem). Miażdżycę naczyń mózgowych
                    trudno zdiagnozować, w każdym razie lekarze którzy mnie leczyli, badań w tym
                    kierunku nie zrobili."

                    Czyli jednak nie jakaś wstępna diagnoza miażdżycy tylko Twoje życzeniowe
                    myślenie.Bo to wszak Twoje własne słowa , prawda??:))(A zresztą , badanie dna
                    oka jest na tyle subiektywne że jednoznacznym dowodem raczej by nie było)

                    "1995 - guzek piersi, liczne drobne zwapnienia, gruczolako-włókniaki w obu
                    sutkach "

                    Czyli jednak zwykłe , dość częste guzki łagodne nie ulegające zezłośliwieniu.A
                    usuwa się je nie dlatego że mogą dać przerzuty ale dlatego że rosnąc dają w
                    końcu lokalne bóle i deformacje.Czyli znowu przeinaczenie.Bo to znów wszak
                    Twoje własne słowa , napisane w 2003 roku.:))).
                    Fakt,teraz rzeczywiście mogę powiedzieć że poznałem dogłębnie Twój sposób
                    konstruowania rzeczywistości oraz wiarygodność relacji , która winna
                    przysłowiową się stać.Koniec pieśni.Cała ta teatralizacja jednemu zdaje się
                    służy , oby nikt nigdy swoim krytycyzmem nie zaburzył poukładanych puzzli,a że
                    one i tak nie pasują to już nie ważne--ale to Twój problem.Problem wszystkich
                    to ewentualna szkodliwość poradnictwa za które się chcą brać ludzie nie
                    rozumiejący nic z leczenia i diagnozowania.Miejmy nadzieję że jako doradca
                    dietetyczny(jesteś nim?,nie wiem czy dobrze pamiętam) ograniczysz się do
                    tłumaczenia ile jest żółtka w żółtku a nie będziesz się zabierać za "leczenie i
                    diagnozowanie"

                    • Gość: Bruford post wyżej ze specj.dedykacja dla KrystynyOpty IP: *.cskmswia.pl 22.04.04, 02:41
                      Aha,przy okazji , w poprzednim poście zafundowałem sobie błąd ortograficzny za
                      co wszystkich przepraszam.
                      • Gość: annaklay Re: Dla Bruforda o dietach ketogenicznych IP: *.sympatico.ca 22.04.04, 05:13
                        www.waynerad.com/NutritionReviewsKetones.pdf
                        Brufordzie podaje Ci interesujacy link na temat mozliwosci zastosowania diet
                        ketogenicznyc (podobnych do diety Kwasniewskiego) w leczeniu Parkinsona i
                        Alzheimera?

                        pozd. anna
                        • Gość: hydrogen Pytanie do Bruforda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 12:10
                          Czy można być w stanie ketozy ale nie mieć ciał ketonowych w moczu? Coś takiego
                          sugerowała kiedyś Annaklay. Jeśli tak rzeczywiście jest to czy taka ketoza
                          niesie jakieś zagrożenia dla zdrowia? Z góry dzięki za odp. Pozdr
                          • Gość: Bruford Re: Pytanie do Bruforda. IP: *.cskmswia.pl 22.04.04, 12:14
                            Aby rzetelnie odpwiedzieć muszę przeczytać pewne świeżo znalezione
                            opracowanie.Odpowiem dziś lub jutro rano , OK?
                            • Gość: hydrogen Re: Pytanie do Bruforda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 12:39
                              Jasne, że OK. Czekam z niecierpliwością. Pozdr
                    • Gość: Krystynaopty1 Re: Wiarygodność relacji???? IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 23.04.04, 02:11
                      Gość portalu: Bruford napisał(a):

                      > No to posłóżymy się cytatami z autorskich wypowiedzi Krystyny ( źródło :

                      No posłużmy się...

                      Forum
                      > Dieta Optymalna ,posty autorki, wrzesień 2003::
                      > "O miażdżycy pomyślałam dopiero na końcu, po lekturze publikacji
                      > Kwaśniewskiego, na zasadzie wykluczenia innych ustaleń w toku wykonanych
                      > wcześniej badań i diagnoz medycznych, objawów, "
                      > "Czyli najpierw udało mi się jej pozbyć, i na tej podstawie dojść do wniosku,
                      > że to była miażdżyca. Dowodów na to nie mam. "
                      > "Moja miażdżyca dotyczyła naczyń mózgowych (miałam
                      > silne zawroty głowy i problemy z widzeniem). Miażdżycę naczyń mózgowych
                      > trudno zdiagnozować, w każdym razie lekarze którzy mnie leczyli, badań w tym
                      > kierunku nie zrobili."
                      >
                      > Czyli jednak nie jakaś wstępna diagnoza miażdżycy tylko Twoje życzeniowe
                      > myślenie.

                      A co to znaczy "wstępna diagnoza"? Ja wtedy nie interesowałam się miażdżycą
                      wcale, ba, nawet gdy leżałam z powodu silnych zawrotów głowy na oddziale
                      neurologicznym, lekarze też nie interesowali się ewentualną miażdżycą, jako
                      przyczyną zawrotów głowy. Badano błędnik, zrobiono rezonans głowy z ewentualnym
                      wykluczeniem guza, nawet nie zrobiono mi frakcji cholesterolu. Po prostu nikomu
                      z badajacych nie przyszła do głowy miażdżyca jako powód zawrotów głowy. Po
                      badaniach i bezskutecznym leczeniu neurologicznym farmaceutykami ustalono, że
                      przyczyną jest dyskopatia szyjna, więc pojechałam ją zoperować. Straszono mnie
                      paraliżem, jeśli coś przy operacji się nie uda, a ja po kilku latach tych
                      cholernych zawrotów głowy non stop, byłam już tak zdesperowana, że gotowa byłam
                      na wszystko - byleby już nie mieć zawrotów głowy. No i faktycznie operacja
                      natychmiast je zlikwidowała, tyle że po miesiącu znowu zaczęły stopniowo
                      narastać i wróciły. A wraz z nimi wróciło dalsze zastanawianie się nad ich
                      PRZYCZYNĄ. Nie mogłam juz winić kręgosłupa szyjnego, wszak na leżąco zawrotów
                      nie miałam (czyli w pozycji leżącej mózg był dobrze ukrwiony). Problem pojawił
                      się, gdy zaczęłam przebywać w pionie (czyli mniej do mózgu dopływało krwi, niż
                      na leżąco).

                      Bo to wszak Twoje własne słowa , prawda??:))(A zresztą , badanie dna
                      > oka jest na tyle subiektywne że jednoznacznym dowodem raczej by nie było)

                      Pytałam Cię już conajmniej dwa razy, JAKIE badanie wykonuje się w celu
                      miarodajnego zdiagnozowania miażdżycy naczyń mózgowych, oczywiście badania,
                      które nie jest niebezpieczne i które chętnie lekarze zlecają? Bo ja jakoś nie
                      miałam szczęścia trafić na lekarza, który zechciałby pójść z diagnozowaniem w
                      tym kierunku. Czy to jest dowodem, że miażdżycy nie miałam?

                      > "1995 - guzek piersi, liczne drobne zwapnienia, gruczolako-włókniaki w obu
                      > sutkach "
                      > Czyli jednak zwykłe , dość częste guzki łagodne nie ulegające zezłośliwieniu.
                      A usuwa się je nie dlatego że mogą dać przerzuty

                      Nie rób ze mnie durnia, dobrze? Chyba wszyscy to wiedzą, że łagodna forma nie
                      może dawać przerzutów. Najpierw chyba musi nowotwór zezłośliwieć, prawda?
                      Rozumiem, że twierdzisz, że forma łagodna nie ma prawa nigdy zezłośliwieć (?)
                      Sęk w tym, że skąd to wiedzieć przed faktem? Bo po fakcie - to każdy jest
                      mądry. Pytałam Cię, czy Ty znając wynik wstępny międzyoperacyjnego badania
                      histopatologicznego mając pacjentkę pod narkozą zdecydowałbyć, że owej łagodnej
                      formy nie należy usuwać i na tym zakończyłbyś zabieg? Czy tak się postępuje
                      rutynowo?

                      ale dlatego że rosnąc dają w końcu lokalne bóle i deformacje.Czyli znowu
                      przeinaczenie.

                      Jakie przeinaczenie? Nie podoba Ci się moje określenie, że czułam się
                      zagrożona nowotworem? Nic na to nie poradzę, czułam się zagrozona i nie
                      wmawiaj mi, ze wtedy nie miałam podstaw tak się czuć. PO FAKCIE to ja też
                      wiem, że raka nie miałam, ale na ten miarodajny wynik, to nawet musiałam
                      czekać jeszcze jakiś czas po operacji, bodajże ok. 10 dni.

                      Bo to znów wszak
                      > Twoje własne słowa , napisane w 2003 roku.:))).

                      > Fakt,teraz rzeczywiście mogę powiedzieć że poznałem dogłębnie Twój sposób
                      > konstruowania rzeczywistości oraz wiarygodność relacji , która winna
                      > przysłowiową się stać.

                      A konkretnie, to co mi zarzucasz?

                      Koniec pieśni.Cała ta teatralizacja jednemu zdaje się
                      > służy , oby nikt nigdy swoim krytycyzmem nie zaburzył poukładanych puzzli,a
                      że one i tak nie pasują to już nie ważne--ale to Twój problem.

                      Ja nie ma już żadnych poblemów :)

                      Problem wszystkich
                      > to ewentualna szkodliwość poradnictwa za które się chcą brać ludzie nie
                      > rozumiejący nic z leczenia i diagnozowania.Miejmy nadzieję że jako doradca
                      > dietetyczny(jesteś nim?,nie wiem czy dobrze pamiętam) ograniczysz się do
                      > tłumaczenia ile jest żółtka w żółtku a nie będziesz się zabierać za "leczenie
                      i diagnozowanie"

                      Aaaa... tu Cię boli ;)
                      Bruford, przecież ja NIGDY nie udawałam w dyskusjach lekarza, ani nie zamierzam
                      bawić się w udzielanie _lekarskich_ porad. Jeżeli radzę to NIE jako LEKARZ, ale
                      jako była pacjentka ze schorzeniami, o które ktoś na forum pyta, robię to
                      zresztą nader rzadko, i nawet nie wspominam, że jestem z zawodu pielęgniarką.
                      Uważasz, że nie mam prawa o tym mówić? O wszystkich formach leczenia można tu
                      dyskutować, brumbaczydło i kilku innych może tu na nas pluć do woli i podawać
                      najgłupsze nawet terapie i Ci to nie przeszkadza?
                      Nie można tylko mówić o sukcesach w leczeniu dietą optymalną, bo niektórym to
                      działa na nerwy... ;]
                      Czy będę mówić, czy nie - nic na to nie poradzisz. DO już dawno przestało
                      być publicznym tabu. Uważam, że ignorowanie tej diety i traktownie jej,
                      jako zagrożenie dla statusu lekarzy - to błąd naszej służby zdrowia.

                      Krystyna




                      • Gość: Bruford Re: Wiarygodność relacji???? IP: *.cskmswia.pl 23.04.04, 08:56
                        Kończąc jałową dyskusję :

                        1.Napisałaś " poczucie zagrożenia..." To oczywiście różnica.Zatem nie
                        pisz "byłam zagrożona" tylko "miałam poczycie zagrożenia".To drugie niestety
                        nie jest i być nie może dowodem na rzecz skuteczności onkologicznej DO

                        2.Wykazaliśmy wspólnie że brak jakiegokolwiek dowodu na to że miałaś
                        jakąkolwiek miażdzycę czegokolwiek.Istnieje doskonałe badanie nieinwazyjne i
                        jest nim dupplex doppler Usg tętnic szyjnych.Miażdżyca bowiem jest chorobą
                        uogólnioną i występuje zazwyczaj we wszystkich naczyniach a nie tylko w jakiejś
                        ich grupie.Jedynie objawy jakiejś wybranej grupy mogą dominować.Tętnice
                        mózgowe :angioMRI , angioCT , angiografia na końcu.Ergo: nie podawaj siebie
                        jako przykładu skuteczności DO w miażdżycy bo brak ku temu podstaw.

                        3.Nigdzie mnie nie boli.Z racji mojej specjalizacji niczego się w tym zakresie
                        nie boję.Liczba kretyńskich i szkodliwych porad jakie miałem okazję przeczytać
                        nie mnie nawet powinna przerażać,.
                        • Gość: hydrogen Re: Wiarygodność relacji???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 12:52
                          Ja tylko w kwestii DO i miażdżycy. Jeśli nawet udowodnisz Krystynie, że nie ma
                          udokumentowanego ustąpienia zmian miażdżycowych to w żaden sposób nie obala to
                          tezy, że DO może miażdżycę likwidować. Są osoby którym miażdżyca się cofnęła i
                          maja to udokumentowane. Znajomy moich rodziców leczył się u kardiologa
                          równolegle ze stosowaniem ŻO. U niego miażdżyca się cofnęła i lekarz
                          zrezygnował z planowanej operacji by-pasów. Myślę, że takich przypadków jest
                          sporo tylko trzeba się trochę rozejrzeć.

                          Poza tym chyba miażdżyca i inne choroby serca dają jakieś objawy (przynajmniej
                          u części pacjentów) i z ustąpienia tych objawów można wnioskować o poprawie
                          stanu zdrowia. Czy zdrowie człowieka należy oceniać tylko na podstawie badań???

                          Pozdr
                          • Gość: Bruford Re: Wiarygodność relacji???? IP: *.cskmswia.pl 23.04.04, 14:50
                            Owszem ale znaczna część objawów ( tu akurat zawroty głowy) są nadzwyczaj
                            niespecyficzne i niecharakterystyczne dla jakiejś konkretnej choroby.Zawroty
                            głowy towarzyszą setkom stanów chorobowych.Ich ustąpienie nie może zatem w
                            omawianych przypadku przemawiać za wyleczeniem miażdżycy.Rezygnacja z operacji
                            by-pass jest możliwa z różnych przyczyn.Zrozum , nie chodzi o czepianie się jak
                            nazywają to osoby o nastawieniu fanatycznym.Chodzi o obiektywizację.
                            A porpos ketonurii , prawie przeczytałem wszystko ale muszę jescze pogrzebać na
                            temat transportu cewqkowego i zjawiska splay.
                            • Gość: hydrogen Re: Wiarygodność relacji???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 01:06
                              Tak sobie myślę, że forum internetowe jest kiepskim miejscem na poszukiwanie
                              udokumentowanych przypadków wyleczenia czegokolwiek. Najlepiej jakbyś się
                              skontaktował z jakimś lekarzem optymalnym. Wtedy mógłbyś sprawdzić czy to
                              wszystko jest lipa czy też nie. Dodatkowo mógłbyś skonfrontować swoje
                              wątpliwości teoretyczne z wiedzą kogoś kto zna ŻO.
                              • Gość: Bruford Re: Wiarygodność relacji???? IP: *.acn.waw.pl 24.04.04, 10:06
                                Mój czas też bywa ograniczony.Ale próbowałem drogą mailową zadać pytania--
                                obecnie już trzech nie udzieliło żadnej odpowiedzi.
                                • Gość: hydrogen Re: Wiarygodność relacji???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 12:15
                                  > Mój czas też bywa ograniczony.Ale próbowałem drogą mailową zadać pytania--
                                  > obecnie już trzech nie udzieliło żadnej odpowiedzi.

                                  Hm... aż 3ech? Być może są bardzo zajęci. To jest na prawdę możliwe. Przecież
                                  aby odpisac na maila teoretyczno-naukowego trzeba trochę wysilić szare komórki
                                  no i jeszcze zajrzeć do literatury aby się niechcący nie skompromitować.

                                  Ja właśnie zapisałem się do lekarza optymalnego i z rozmowy z panią zapisującą
                                  dowiedziałem się, że przyjmuje teoretycznie do 17 ale z reguły i tak siedzi do
                                  19 i potem ledwo zdąża na pociąg (nie mieszka w Wawie). Oprócz tego przyjmuje
                                  jeszcze w kilku innych miastach Polski.

                                  Najlepiej chyba udać się na jakieś spotkanie. No ale korespondencja mailowa też
                                  może dać jakieś owoce, próbuj dalej :)

                                  Pozdro

                        • Gość: Krystynaopty1 Re: Wiarygodność relacji???? IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 23.04.04, 15:31
                          Gość portalu: Bruford napisał(a):

                          > Kończąc jałową dyskusję :
                          >
                          > 1.Napisałaś " poczucie zagrożenia..." To oczywiście różnica.Zatem nie
                          > pisz "byłam zagrożona" tylko "miałam poczycie zagrożenia".

                          Widzisz...
                          1. Sam jesteś incongito
                          2. Zasłaniasz się tajemnicą zawodowową w ujawnianiu na forum publicznym detali
                          ze swojej pracy
                          3. A jednocześnie mnie ciągniesz za język prowokująco oskarżając, że
                          przesadzam, bo nie mam na swoje choroby wystarczających papierkowych dowodów,
                          tym samym zmuszając mnie do dalszej publicznej spowiedzi. Ale niech Ci
                          będzie "etyczny" lekarzu niedowiarku (oczywiście to też nie jest dla Ciebie
                          dowód, ale dla mnie to był pierwszy incydent wystarczający, jako ostrzeżenie):
                          Pierwsze poczucie zagrożenia nowotworem przeżyłam o wiele lat wcześniej, o
                          którym dotychczas nie wspominałam na forum publicznym. Oczywiście przypadek i
                          okresowe badania ginekologiczne były tym szczęśliwym zrządzeniem losu, że
                          również operacja (konizacja) szyjki macicy i badanie wycinka nie wykazały
                          nowotworu złośliwego. Czy nakłaniający mnie do owej operacji lekarz ginekolog
                          też przesadził i postąpił niesłusznie? Ja mam wyobraźnię i uważam, że bardzo
                          słusznie. Bo nigdy nie dowiemy się, co by było gdyby te wszystkie zmiany
                          tkankowe u mnie lekarze zlekceważyli i nie radzili usunięcia. Mnie nie
                          interesuje, co Ty o mnie myślisz, mnie interesuje ZAPOBIEGANIE chorobom,
                          a dieta optymalna jest w tym najlepsza, niestety zweryfikuje to dopiero CZAS,
                          cholernie DUŻO CZASU i... statystyka.

                          To drugie niestety
                          > nie jest i być nie może dowodem na rzecz skuteczności onkologicznej DO

                          Wiesz, powinieneś zmienić sobie nick na - "niewierny tomasz", Ciebie NIC nie
                          jest w stanie przekonać. Wysłuchałeś relacji dr. Matyi o jego cukrzycy? Też
                          uważasz, że on kłamie? Czy znasz taki przypadek gdziekolwiek na świecie, żeby
                          medycyna WYLECZYŁA cukrzycę tak aby pacjent nie musiał brać insuliny? Chociaż
                          JEDNEGO PACJENTA? Gdyby na świecie komus sie to udało - to by zrobiono z tego
                          wielką światową sensację. A Ty - jakby nigdy nic - to ignorujesz (bo to
                          przecież niezgodne z Twoją wiedzą akademicką) i dalej drążysz moją wiarygodność.
                          Nie bierzesz pod uwagę, jakie ogromne trudności ma pacjent aby uzyskać
                          skierowania na badania i że ma trudności finansowe z opłaceniem tych wszystkich
                          kosztownych badań, że są długaśne kolejki na kilka miesięcy i że trzeba jeździć
                          za nimi do innych miast z gotówką w kieszeni, aby w ogóle mieć te badania
                          wykonane itd. itd. Ciebie to wszystko nie obchodzi, dla Ciebie najważniejszy
                          jest pragmatyzm i papierek. A nawet papierki Cię nie obchodzą, kiedyś optymalni
                          proponowali Ci przesłanie udokumentowanych DOWODÓW na wycofanie zmian na DO,
                          a Ty zwyczajnie się wycofałeś, wiadomo dlaczego - bo musiałbyś się ujawnić.
                          Więc faktycznie, lepiej skończmy tę "jałową" dyskusję (w domyśle, jednak też
                          uważasz, ze "niejałowe->tłuste" jest lepsze)?... ;)

                          > 2.Wykazaliśmy wspólnie że brak jakiegokolwiek dowodu na to że miałaś
                          > jakąkolwiek miażdzycę czegokolwiek.Istnieje doskonałe badanie nieinwazyjne i
                          > jest nim dupplex doppler Usg tętnic szyjnych.Miażdżyca bowiem jest chorobą
                          > uogólnioną i występuje zazwyczaj we wszystkich naczyniach a nie tylko w
                          jakiejś ich grupie.

                          No właśnie, ZAZWYCZAJ. Ale czy możesz, tym samym, wykluczyć badaniem dupplex
                          duppler USG tt. szyjnych jakiekolwiek zmiany miażdżycowe naczyń mózgowych
                          na 100% ???!!! Nie! Tylko się domyślasz (życzeniowo?) że skoro w tt. szyjnych
                          nie ma... ;[

                          > Jedynie objawy jakiejś wybranej grupy mogą dominować.Tętnice
                          > mózgowe :angioMRI , angioCT , angiografia na końcu.

                          A jakie objawy musi mieć pacjent, żeby zrobiono mu takie badanie?

                          Ergo: nie podawaj siebie
                          > jako przykładu skuteczności DO w miażdżycy bo brak ku temu podstaw.

                          Co najwyżej brak ku temu wystarczających dla Ciebie dowodów w tej wirtualnej
                          pogawędce.
                          Wychodzisz z prostego założenia, ze dopóki pacjent nie ma zrobionych
                          wyników/dowodów świadczących o chorobie - to jest zdrowy... ;[
                          A i nawet te wyniki/dowody też mogą być kwestionowane z różnych powodów... ;[
                          (błąd techniczny, błąd odczytu lekarza diagnostyka, błąd w druku itd.)
                          Każdy powód jest dobry żeby pacjenta zbyć, a on biedny "lata" niczym piłeczka
                          ping-pongowa od jednego lekarza do drugiego...

                          > 3.Nigdzie mnie nie boli.Z racji mojej specjalizacji niczego się w tym
                          zakresie nie boję.Liczba kretyńskich i szkodliwych porad jakie miałem okazję
                          przeczytać nie mnie nawet powinna przerażać.

                          Jasne... oczywiście pacjentów. To nawet widać na tym forum, jak w trosce
                          o nich dzielnie im pomagasz i udzielasz rad poświęcając tyle wolnego
                          czasu na cierpliwe wyjaśnianie, co mają robić.

                          Wystarczy wpisać Twój nick w wyszukiwarkę i widać Twoją troskę o nich
                          i co Cię najbardziej interesuje.

                          Krystyna

                          Obecny stan badań nad ochroną zdrowia cechuje eksplozja informacji
                          specjalistycznych, której wbrew oczekiwaniom towarzyszy eksplozja
                          ignorancji specjalistycznych i ogólnych. Julian Aleksandrowicz
                          • Gość: Bruford Re: Wiarygodność relacji???? IP: *.cskmswia.pl 23.04.04, 15:59
                            Ilość wylanych słow nie ma znaczenia.Po prostu nie masz dowodów na te liczne
                            schorzenia i tyle.Po co tu gadać dalej.Tego oczywistego faktu nie zamarzesz
                            ilością gadaniny.

                            Wymienione przez mnie badania robi się przy wielu objawach , także w ramach
                            diagnostyki uporczywych zwrotów i bólów głowy o niejasnej etiologii.

                            "Wychodzisz z prostego założenia, ze dopóki pacjent nie ma zrobionych
                            > wyników/dowodów świadczących o chorobie - to jest zdrowy" -
    • evee1 Re: Dieta Kwaśniewskiego 20.04.04, 05:36
      Ja nie stosowalam, bo nie lubie za bardzo miesa w duzych ilosciach,
      a po czymkolwiek nieco tlustszym do razu dostaje zgagi i w ogole
      nie lubie tlusto jesc. Wiec to dieta raczej nie dla mnie. Poza tym
      jak narazie na dwoje babka wrozyla, so tacy, ktorym pomaga i czuja
      sie swietnie, a sa tacy, ktorzy nie za bardzo.
      Ja sie tez boje o swoj cholesterol, ktory od razu mi skacze jak\zaczynam
      pic tluste mleko i jesc maslo.
      Ale moj dobry znajomy stosowal te diete przez pare miesiecy, glownie
      po to zeby schudnac. Faktycznie schudl zauwazalnie (tak na oko ze 100
      do 80 kilogramow), ale mowil, ze nie najlepiej sie na tej diecie czul
      i przestal ja stosowac. Nie wiem jakie mial wyniki w efekcie tej diety
      (generalnie ma sklonnosci do wysokiego cholesterolu), ale samopoczucie
      mu niezbyt dopisywalo.
    • Gość: energia Re: Dieta Kwaśniewskiego IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 20.04.04, 12:26
      Jaki ten (używając terminologii ppns) półgłówek z ciechocinka ha!, cha, cha
      jest popularny!!!. Miło się czyta wąteczki i tych półgłówków i tych
      całogłowych (wybór przynależności do kategorii w zależności od samopoczucia
      czytającego) jaka to pouczająca i miła lektura!!!. Tak trzymać, tak TRZYMAĆ!!!.
      Ja jednak wolę www.dr-kwasniewski.pl
Pełna wersja