antosia201
16.08.10, 11:15
Mój mąż jest po 40-stce,od ok. 3 lat narzekał na ciągłe bóle różnych
narządów, kości ,stawow, watroby. Chodziliśmy więc od lekarza do
lekarza w kółko. Wszystkie badania były w normie. W ubiegłym roku w
końcu doszliśmy do sedna że jesteśmy zarażenie grzybami pleśniowymi,
podjęlismy leczenie, gdyż normy grzybów były bardzo wysokie. Po 3
miesiącach leczenia mąż poczuł się świetnie. Jednakże, jak to z
grzybami, walka z nimi i toksynami może trwac nawet do ok. 2 lat.
Więc następują nawroty. W międzycxzasie mąż 2 razy był w szpitalach
na badaniach profilaktycznych. Miał zrobione niemal wszystkie
badania łącznie z gastroskopia oraz innymi szczegółowymi badaniami
krwi. Wszystkie wyniki badan sa ok - dosłownie wszystkie. Mąż nadal
czuje się źle, ma stany załamania, mówi że nie panuje nad sobą, źle
wszystko znosi, mnie obwinia w napadach złości. Ja juz nie wiem co
mam robić, jak mu pomóc, gdzie go skierować. Jak próbuję mu
wytłumaczyć, że skoro wyniki badan są ok, ob, Cpr w normie to nie
będzie to żadna ciężka choroba to mnie wyzywa, że uparłam się na te
grzyby. Jak ja mam mu wytłumaczyc że takie leczenie może trwac
długo.