cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą

23.03.04, 20:04
Mój ukochany wnuczek kilka dni temu zachorował na cukrzycę. Teraz przebywa w
klinice. Za kilka dni skończy 3 latka. Czy ktoś z państwa może podzielić się
ze mną swoim doświadczeniem n/t tej paskudnej choroby. Chętnie poczytam
wypowiedzi ojców , matek dzieci z tym schorzeniem po dłuższym okresie życia z
tą chorobą Jak takie dziecko funkcjonuje, jak się rozwija, na co
szczególnie trzeba zwrócić uwagę. Literatury już trochę poczytałem, ale
interesują mnie wypowiedzi praktyków. Wszystkim dziękuję.
    • Gość: hydrogen Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 20:45
      Polecam jak najszybciej zastosować dietę optymalną zanim choroba wyniszczy
      organizm. Jest już sporo osób wyleczonych z cukrzycy i mozna o tym poczytać w
      necie. Wrzuć w googlach "dieta optymalna"+cukrzyca. Pozdro
      • Gość: brumbak Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.crowley.pl 26.03.04, 22:47
        Tylko nie optymalna.
        - poczatkowo troche pomoże w cukrzycy ale długoterminowo to się żle skończy a
        dziecko bedzie narażone na szereg innych niedomagań

        - poczytaj na tym forum ,
        było sporo o cukrzycy
        zapytaj lekarzy ( ale nie tych z "certyfikatem " od kwasniewskiego- to taki
        papierek niby wazniejszy od dyplomu lekarskiego w jaki bawią się w bractwie
        optymalnych)
        - jak najdalej od nich
        • Gość: hydrogen Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 23:16
          > - poczatkowo troche pomoże w cukrzycy ale długoterminowo to się żle skończy a
          > dziecko bedzie narażone na szereg innych niedomagań

          A dysponujesz jakimiś badaniami nt długoterminowego wpływu diety optymalnej na
          zdrowie? Coś o takich badaniach pisała Annaklay ale nie potrafiła podać żadnych
          konkretów.

          Jeśli nie potrafisz przytoczyć takich badań (co jest raczej pewne) to po co ten
          pesymizm? Może warto by się wstrzymać od kategorycznie negatywnych sądów tym
          bardziej, że krótkoterminowy (do kilku lat) wpływ diety optymalnej na zdrowie
          jest niepodważalnie korzystny. Mówienie w takiej sytuacji "poczekaj
          0.5/1/2/5/20 lat to dopiero zobaczysz jak się urządzisz" jest wyjątkowo
          przewrotne i niczym nieuzasadnione.

          Pozdro
          • Gość: annaklay Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.sympatico.ca 27.03.04, 02:26
            Hydrogen ja dane mam, ale nie mam zamiaru podawc ich tobie:-)
            Dla ciebie zalecenie nadal aktualne brzmi : do nauki nieuku.

            Dane te rowniez nie nadaja sie do przedstawiania na tej grupie dyskusyjnej:-)

            Jedyne co mozna czlowiekowi chorego dziecka doradzic za posrednioctwem tej
            grupy dyskusyjnej to:

            1/ nie wierzyc absolutnie w zalecenia jakoby dieta optymalna byla wlasciwa dla
            dzieci chorych na cukrzyce typu I, ta dieta wogole nie jest wskazana do
            dluzszego stosowania przez dzieci.

            2/ nalezy sie skontaktowac z dobrym lekarzem ktory zajmuje sie leczeniem dzieci
            chorych na cukrzyce i poprosic go o skierowanie do dietetyka ktory
            profesjonalnie zajmuje sie leczeniem cukrzycy, tzn. jest z wyksztalcenia
            dietetykiem, byle nie doradca zywienia opty !!

            3/ kupic lub wypozyczyc ksiazki o charakterze poradnikow dietetycznych na temat
            doboru wlasciwej diety u dzieci chorych na cukrzyce.
            Ostatnio ukazala sie bardzo dobra ksiazka Montigniaca na temat prawidlowego
            odzywiania dzieci. Dowiedziec sie tam mozna sporo na temat tzw.indeksow
            glikemicznych produktow weglowodanowych. Przy cukrzycy typu I mozna takze ta
            diete u dziecka zastosowac.

            4/ wylaczyc z pozywienia dziecka absolutnie !! produkty zawierajace gluten i
            laktoze,
            dziecko moze jednak spozywac ryz, kasze gryczna, amarant, kukurydze.
            Laktoza to cukier zawarty w produktach mlecznych. Mozna po pewnym czasie
            stosowania diety bezglutenowej wprowadzic do diety dziecka jogurt, kefir i sery.

            5/ kupic sobie jakas ksiazke na temat prawidlowego zywienia dzieci w roznych
            okresach jego rozwoju.

            A teraz jeszcze taka mala sugestia:

            a/ istnieja w sieci internetowej grupy dyskusyjne dla diabetykow , mozna tam
            zajrzec i popytac o niektore sprawy dyskutujacych tam ludzi. Sa to tzw. grupy
            wsparcia i duzo mozna sie tam ciekawych rzeczy dowiedziec od ludzi chorych na
            cukrzyce. Jest tez duzo roznych grup medycznych na ktorych mozna popytac o
            rozne sprawy zwiazane ze zdrowiem.
            b/ grupu optymalne proponuje omijac szerokim kolem;-), ale jesli juz bardzo
            chcesz sie dowiedziec cos na temat leczenia dieta kwasniewskiego cukrzycy to
            poprobuj znalesc kontakt bezposredni z rodzicami dzieci ktore ta dieta podobno
            zastosowaly.
            Ja w kazdym razie wlasnie na grupie OSBO przeczytalam wypowiedz czlowieka o
            niku Lot ktory bardzo sie interesowal dieta opty bo rowniez jest chory na
            cukrzyce, ze sa przypadki wystepowania opoznien rozwoju intelektualnego u
            dzieci stosujacych diete kwasniewskiego.
            Podobno na ten temat byla nawet juz zrobiona audycja radiowa. Mozna sie
            przeciez z Lot skontaktowac i osobiscie dowiedziec szczegolow. Aby sie z nim
            skontaktowac trzeba na grupie odnalesc jego adres internetowy.
            Ponadto Lot informaowal, ze znane mu sa przypadki zgonow ludzi ktorzy bedac
            diabetykami zastosowali diete optymalna.
            Nalezy jednak oczywiscie to osobiscie sprawdzic.

            poz. anna
            • Gość: hydrogen Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 13:19
              > Hydrogen ja dane mam, ale nie mam zamiaru podawc ich tobie:-)
              > Dla ciebie zalecenie nadal aktualne brzmi : do nauki nieuku.
              >
              > Dane te rowniez nie nadaja sie do przedstawiania na tej grupie dyskusyjnej:-)
              >

              Wiem ale nie powiem, hehehe przypominają mi się czasy przedszkola. A poważnie
              to przyznam, że ZUPEŁNIE nie rozumiem motywów twojego postępowania. I co to
              znaczy, że danie nie nadają się do przedstawienia tutaj? Może po prostu nie są
              związane z dietą optymalną?

              Wracając do tematu to wiadomym jest, że nieraz leczenie cukrzycy typu I może
              wymagać kontroli lekarskiej a nawet pobytu w szpitalu. Takie są opinie
              niektórych lekarzy optymalnych.

              A teraz trochę pomyśl. Przeglądasz przecież forum optymalne i może zauważyłaś
              już jakie są proporcje osób zadowolonych do niezadowolonych z diety. Czy
              naprawdę uważasz, że koncentrowanie się na tych ostatnich i nie branie pod
              uwagę pierwszych można nazwać obiektywną oceną?

              Ważną sprawą jest też stwierdzenie co dokładnie jest przyczyną pogorszenia
              stanu zdrowia osób stosujących dietę optymalną. Tutaj potrzebne są badania a
              nie oskarzenia rzucane lekką ręką. Częstą przyczyną takiego stanu rzeczy są
              niedobory mineralne o innych przyczynach pisze dr Lutz w swojej książce "Życie
              bez pieczywa".

              Pozdro
      • Gość: gość Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: 217.98.121.* 29.03.04, 12:22
        To prawda, ale jesli chodzi o cukrzycę typu II.
    • Gość: Krystynaopty1 Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: 82.139.131.* 23.03.04, 23:21
      dziejanusz napisał:

      > Mój ukochany wnuczek kilka dni temu zachorował na cukrzycę. Teraz przebywa w
      > klinice. Za kilka dni skończy 3 latka. Czy ktoś z państwa może podzielić się
      > ze mną swoim doświadczeniem n/t tej paskudnej choroby. Chętnie poczytam
      > wypowiedzi ojców , matek dzieci z tym schorzeniem po dłuższym okresie życia z
      > tą chorobą Jak takie dziecko funkcjonuje, jak się rozwija, na co
      > szczególnie trzeba zwrócić uwagę. Literatury już trochę poczytałem, ale
      > interesują mnie wypowiedzi praktyków. Wszystkim dziękuję.

      Ja osobiście nie mam doświadczeń z cukrzycą, ale możesz przeczytać list matki
      dziecka z cukrzycą (jeden z bardzo wielu takich historii). Cytuję:
      --------------------------------------------------
      "Optymalni" nr 7(35) 2002
      -------------------------------------------------------------

      BEZ WYBORU

      Iza ma prawie osiem lat, skończyła pierwszą klasę. Mimo cukrzycy była
      szczęśliwym dzieckiem. Rodzice zapewnili jej komfort psychiczny, którego im
      samym od stycznia tego roku brakowało. Bo dla pani Anny diagnoza postawiona
      przez lekarzy zabrzmiała, jak wyrok. I gdyby nie Żywienie Optymalne i pobyt
      w Jastrzębiej Górze...
      - Po przebudzeniu 6.00-6.15 nasz dzień rozpoczynał się od wykonania pomiaru
      poziomu cukru - mówi Anna Pietruszewska, mama Izy. W zależności od wyniku
      tego pomiaru Iza mogła zjeść śniadanie lub trzeba było podać insulinę. Całe
      szczęście nie było potrzeby podawać dużych dawek. Brała insulinę
      długodziałającą. Przed przyjazdem tu do CŻO było to 6 jednostek na dobę,
      w dwóch dawkach - wieczorem 1,5 j., rano 4,5 j.
      - Jak choroba została wykryta?
      - Już od listopada 2001 r. chodziliśmy z Izą do lekarzy, bo ogólnie źle się
      czuła. Była osłabiona, apatyczna, wiecznie niezadowolona w szkole, miała
      gorszy apetyt.
      Zauważyłam, że coś się z nią dzieje. Poszliśmy do lekarza, zrobiliśmy
      wszystkie wyniki - nic nie wykazały. W okresie Świąt Bożego Narodzenia
      zauważyliśmy, że Iza bardzo dużo pije, W ciągu godziny potrafiła wypić 3-4
      szklanki herbaty. Było to uciążliwe i dla niej, i dla nas, więc znów
      zaczęłam chodzić po lekarzach, mówić im
      o tym piciu... W końcu pani doktor stwierdziła, że przyszedł czas , by
      zrobić badanie na cukier. W tym samym dniu trafiliśmy do szpitala. Było to
      17.01.2002 r. Iza miała poziom cukru 383. Lekarze ocenili jej stan jako stan
      krytyczny, podłączyli ją pod kroplówki i pod pompę insulinową. To trwało
      około doby, aż poziom cukru w miarę się ustabilizował i można było przejść
      na podawanie insuliny w zastrzykach.
      Potem były dwa, koszmarne dla nas, tygodnie w szpitalu. Musieliśmy się
      uczyć, jak postępować z "takim" dzieckiem po powrocie do domu, jak mierzyć
      cukier, jak podawać insulinę. Po dwóch tygodniach wróciliśmy do domu z nową
      "wiedzą" i zdanym egzaminem ze stosowania diety cukrzycowej...
      Nie mogłam się z tym pogodzić, dla mnie było to koszmarem. Tym bardziej, że
      jestem osobą pracującą. Dzieci część czasu spędzają także w świetlicy i te
      posiłki 6 razy dziennie w ogóle nie mieściły się w mojej wyobraźni. Ale
      trzeba było się na to przestawić - nie było wyjścia - kiedy podaje się
      insulinę, trzeba podać też węglowodany. W szkole jakoś się ułożyło. Iza była
      jedynym dzieckiem, które miało cukrzycę i przez cały tydzień pracowała z nią
      pielęgniarka szkolna.
      - Wiedziała pani wcześniej o istnieniu optymalnego modelu żywienia?
      - Niestety nic o tym nie wiedziałam. Ale dość szybko po tym "cukrzycowym"
      wyroku dla Izy, w księgarni natknęłam się na książkę Wolfganga Lutza "Życie
      bez pieczywa". Tak coś zaczęło mi "świtać" w głowie, że można żyć zupełnie
      inaczej, że nie może to być takie kręcenie się w kółko - jedzenie
      węglowodanów i podawanie insuliny, że można to zrobić w jakiś inny sposób.
      Wtedy też przyszedł do nas znajomy i przyniósł książkę "Dieta optymalna" dr.
      Kwaśniewskiego. Przeczytałam ją bardzo szybko i zaraz zaczęłam szukać
      miejsca, gdzie można by było dr. Kwaśniewskiego czy lekarza, który zajmuje
      się leczeniem tą dietą, spotkać. Dowiedziałam się, że sąsiadka znajomej
      wyleczyła z cukrzycy niewiele starszą od Izy córeczkę w CŻO w Jastrzębiej
      Górze. Podała mi numer telefonu. Już w marcu skorzystałam z możliwości,
      jakie dają organizowane przez ośrodek wykłady lekarzy i przyjechałam, aby
      skonsultować przypadek Izy. Doktor Głowacki stwierdził, że szkoda czasu i
      trzeba jak najszybciej zdecydować się i przejść na ŻO. Różne okoliczności
      sprawiły, że zarezerwowaliśmy turnus od 10 maja. Już po pierwszym posiłku
      poziom cukru spadł i w pierwszej dobie pobytu insulina została odstawiona
      całkowicie.
      - Najbardziej celowe, czy wręcz konieczne jest to, by wraz z dzieckiem na
      ŻO przechodziła cała rodzina...
      - U nas raczej nie będzie problemów i oporów. gdy sięgam pamięcią wstecz,
      to uświadamiam sobie, że moi rodzice żywili mnie właśnie bardzo podobnie
      - dzięki temu nie mam żadnych problemów zdrowotnych. Po założeniu rodziny
      przeszłam "z duchem czasu" na zupełnie inny model żywienia i w tej chwili
      już niestety ponoszę konsekwencje tego nieodpowiedzialnego kroku...
      - Jak pani może skomentować fakt, że lekarze zalecają chorym na cukrzycę
      dietę wysokowęglowodanową i niskotluszczową, kiedy powinno być zupełnie
      przeciwnie!
      - To brak wiedzy. Pamiętam, że na wykładach w szpitalu dowiedziałam się,
      że tłuszcz podnosi cukier. Będąc już z Izą w domu, nie mogąc od początku
      przestawić się na tę dietę cukrzycową, próbowałam podawać jej różne pieczone
      mięsa i inne tego typu potrawy, które wcześniej jadaliśmy i mierzyłam jej
      poziomu cukru. Zaobserwowałam, że nie tłuszcz jest tu przyczyną podwyższania
      się cukrów...
      - M pani poszukującą naturę?
      - Głównie Iza była tym "motorem". Siłą rzeczy człowiek poszukuje lekarstwa
      dla swojego dziecka. Gdyby się nic nie wydarzyło... może. Może spotkałabym
      się
      z tym tematem, z tą dietą i zaczęła się zastanawiać. Wiedza na temat
      żywienia optymalnego jest słabo rozpowszechniona, brakuje na jej temat
      informacji w mediach... Rozmawiałam z mamą wyleczonego tu dziecka i
      doszłyśmy do wniosku, że już w szpitalu rodzice powinni mieć możliwość
      wyboru. Nie należy człowieka zmuszać do stosowania takiej czy innej diety.
      Trzeba mu przedstawić wszystkie wady i zalety jednej i drugiej i pozwolić
      zdecydować.
      - Na pewno jest pani teraz bardzo zadowolona.
      - Jestem szczęśliwa. Chwilami jeszcze nie dowierzam, że Iza jest zdrowa.
      Wiem, że jedno szczęście to, że nie będzie musiała brać insuliny, a drugie,
      że będzie mogła jeść o dowolnych godzinach. Nie będzie musiała każdego dnia
      wstawać o 6.00 rano, żeby wykonywać te same czynności. To była przerażająca
      wizja przyszłości - to nie życie, tylko utrzymywanie przy życiu. Iza
      ostatnio, przed przyjazdem tutaj coraz trudniej znosiła zastrzyki. Bo
      przychodzi czasem taki okres buntu, kiedy dziecko nie chce zastrzyku.
      Czasami trwa to 10-15 min., nim się przekona, że musi mieć ten zastrzyk.
      Proszę sobie wyobrazić, jak wtedy cierpi matka.
      - Wiem, jak trudno w różnych organizacjach dla diabetyków rozpocząć temat
      leczenia tego schorzenia żywieniem optymalnym. Ludzie wyleczeni z cukrzycy
      nie są dopuszczani do głosu. Co pani o tym sądzi?
      - Tak, wiem o tym także. Osoby, które mówią, że rozpoczynają ŻO są
      automatycznie skreślane z listy pacjentów przychodni. W Iławie jest ok. 30
      tys. osób chorych na cukrzycę, to 1/6 mieszkańców , ale mówi się tylko o
      insulinie,
      o paskach. Ludzie tkwią w niewiedzy. To koszmar, który musimy spróbować
      przerwać. Jestem pewna, że każda osoba, która pojawi się tu w CŻO w
      Jastrzębiej Górze czy w innej wspaniałej Arkadii i zazna dobrodziejstwa
      Żywienia Optymalnego, i wróci do zdrowia, będzie propagować Ż O wśród swoich
      znajomych, rodziny. Tym sposobem wiedza ta będzie się rozprzestrzeniać.
      Powoli, ale ciągle.

      Z Anną i Izą Pietruszewskimi [Iława - tel. (089) 6485644]
      rozmawiała Ewa Borycka
      -----------------------------------------------------------------
      Krystyna
      • Gość: annaklay Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.sympatico.ca 27.03.04, 02:34
        Informacja ktora zamiescila optydyskutanka na temat zastosowania diety u
        dziecka chorego na cukrzyce jest jedna jedyna informacja ktora ona przy kazdej
        okazji zamieszcza;-)

        Optymalni lekarze nie maja wypracowanych ZADNYCH standartow postepownia
        medycznego w przypadku leczenia cukrzycy. Wszystko sie odbywa na zasadzie :
        zlapac frajera, a potem go miec w nosie;-)
        Jak sie pojawiaja problemy u ludzi stosujacych diete, to zawsze pada
        sakramentalny zarzut : ZLE dobierales proprcje B:T:W ;-))
        Przeciez to absurd i kryminal !!

        anna
    • dziejanusz Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą 25.03.04, 19:16
      dziękuję za dotychczasowe rady. Ale może ktoś jeszcze ma inne doswiadczenia.
      Dieta optymalna - trudno mi narazie sie do niej odnieść . Ma ona wielu
      przeciwników.
      • Gość: Teresa Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.net-serwis.pl 25.03.04, 21:50
        Z czystym sumieniem proponuje koncentrat stevii- odzywke dla trzustki, ktora
        pomaga rowniez w regulacji poziomu cukru we krwi oraz naturalna ziolowa odzywke
        dla komorek, ktora poprzez to odzywianie na poziomie komorkowym wzmacnia
        wszystkie systemy organizmu i szczegolnie efektywnie wspomaga regeneracje
        nadnerczy, gruczolow rozrodczych, watroby, trzustki, nerek i systemu nerwowego.
        Recze, ze sa bardzo zdrowe i na dodatek smaczne.
        Pozdrawiam
      • Gość: annaklay Re: dziejanusz IP: *.sympatico.ca 27.03.04, 16:58
        www.findarticles.com/cf_dls/m0887/10_22/110727310/p1/article.jhtml
        Podaje adres do publikacji na temat zwiazku wszesnego wprowadzenia do diety
        dziecka ktore ma odziedziczona predyspozycje genetyczna, produktow
        zawierajacych gluten oraz produkty mleczne.
        Tego typu publikacji jest juz dosc duzo. Najdokladniej przebadano ten problem w
        Finlandii.
        Prosze isc tym sladem i szukac wiecej informacji na ten temat.
        Moze pan wejs rowniez na grupe pl.misc. dieta gdzie dyskutuja czest ludzie
        stosujacy diete Montigniac i dowie sie pan wiecej na temat tej diety oraz
        uzyska pan informacje o stronach internetowych gdzie zamieszczone sa
        informacje na jej temat w j. polskim.
        Znajdzie tam pan rowniez informacje o najnowszej ksiazce o diecie Montigniaca
        dla dzieci, ktora ukazala sie niedawno w Polsce.
        Pragne tylko juz na marginesie dodac ze w Kanadzie jest przygotowywana
        przez Sante Canada nowa rewizja do Przewodnika Zywieniowego ( tzw. Piramidy
        Zywieniowej).
        Ma on zastapic dotychczasowa piramide Willeta ktora zaleca nadal polski IZZ.
        W piramidzie tej beda uwzglednione m.innymi sugestie zywieniowe ktore zawieraja
        ksiazki Montigniac.
        A teraz jeszcz odnosnie grupy pl.misc. dieta:

        Grupa ma bardzo bogate archiwum i moze sie pan zorientowac jaka jest opinia
        zarowno na temat diety Montigniac jak i diety Kwasniewskiego. Rowniez mozna
        popytac wprost o opinie np. na temat informacji ktore sa propagowane przez tzw.
        optyaktywistow;-).
        pozd. anna
        • Gość: zdziwiony Re: dziejanusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 17:03
          no to już wiem dlaczego tak nekasz Diete Optymalną , zwyczajnie masz jakieś
          udziały w diecie Montigniaca
          • Gość: ppns Montigniac nie jest nawiedzonym guru IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.03.04, 17:54
            Montigniac nie jest guru i szamanem , jak psychol Kwasniewski.
            W przeciwieństwie do Ciebie , przeczytałem kilka książek Montigniaca ,
            i także ( co może zdziwic smalcojedów) kilka książek Kwasniewskiego.
            Stąd mam porównanie , co jest , a co nie jest mitologią żywieniową.
            Przeczytaj , lub znajdź w internecie , to sam wyciągniesz wnioski.


            • Gość: zdziwiony Re: Montigniac nie jest nawiedzonym guru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 19:24
              Gość portalu: ppns napisał(a):

              > Montigniac nie jest guru i szamanem , jak psychol Kwasniewski.
              > W przeciwieństwie do Ciebie

              masz jakieś dane o mnie ???? bo po twoich niegrzecznych postach można wiele
              wywnioskować ,

              > przeczytałem kilka książek Montigniaca ,

              no tak obryty juz jestes
              • Gość: ppns Jakis problem , kolego zdziwiony ? IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.03.04, 19:41
                Jakis problem , kolego zdziwiony ?
                Przeczytaj np. chamskie wypowiedzi Krystyny Tomczak,
                ksiązki psychola Kwasniewskiego , a potem udzielaj
                sie i wypowiadaj w tematach na forum.
                • Gość: zdziwiony Re: Jakis problem , kolego zdziwiony ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 20:26
                  ja nie mam problemu , jestem tylko zdziwiony dziwnymi opisami na tym forum ,
                  np. twoimi , Krystyny Tomczak nie mialem okazji czytac , ale chamskie
                  wypowiedzi od razu widac u ciebie i tej kolezanki od Montigniaca
          • Gość: annaklay Re: dziejanusz IP: *.sympatico.ca 27.03.04, 18:05
            A jaki interes maja inni ludzie ktorzy widza ze dieta kwasniewskiego to zwylke
            oszustwo i ciemnogrod?
            Niestety chyba caly swiat to zdanie podziela i wykonano mase badan nad takimi
            jak twego guru dieta, ktora nawiascem mowiac zerznal w bezczelny i bezmyslny
            sposob od
            powaznych lekarzy, ktorych wiekszasc w dzisiejszych czasach przeszla juz do
            historii medycyny i dietetyki:-))
            A moze poczytasz jednak Stary Testament i sprobujesz znalesc informacje o tym
            jak jedli rabini?
            Sam sie moze przekonasz ze takiej reguly odnosnie ich posilkow nie znajdziesz
            tam napewno mimo ze to sugeruje guru Kwasniewski:-))

            Poza tym EOT z toba , bo czuje ze zamierzasz sie po prostu znowu klocic i
            rzucac osobistymi inwektywami.

            Mala rada dla ciebie jesli pozwolisz;
            zacznij powazne studia medyczne lub dietetyczne, a pozniej sie wypowiadaj
            merytorycznie na tematy medyczno-dietetyczne.
            W tej chwili nie majac wiele do powiedzenia w zakresie konkretnego tematu
            merytorycznego, twoje braki w tym zakresie(nie mowiac juz o trudnosciach z
            logicznym wnioskowaniem) uspasbiaja cie tylko do przeksztalcania dyskusji
            w rzucanie obrazliwych i bezpodstawnych pomowien.
            Niestety nie swiadczy to dobrze o tobie i twoich ukrytych interesach zwiazanych
            z propagowaniem diety kwasniewskiego.
            Twoje wystapienia napewno nie pomoga ani tobie ani nie poprawia image tej diety
            w odczuciach ludzi rozsadnie myslacych.
            I jeszce takie przyslowie ludowe niejako suplement do tej wypowiedzi: oliwa
            podobno jest tylko sprawiedliwa i zawsze na wierzch wyplywa:-)
            Pozyjemy , zobaczymy czy twoj guru ma racje czy tez nie. Czas wszystko
            zweryfikuje.
            Osobiscie jestem pewna ze Kolos na swinskich nozkach tez dlugo sie nie
            utrzyma;-)

            Zegnam pana i PLONK:-)
            Niezdziwiona absolutnie;-)
            • Gość: zdziwiony Re: dziejanusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 20:22
              > Poza tym EOT z toba , bo czuje ze zamierzasz sie po prostu znowu klocic i
              > rzucac osobistymi inwektywami

              co ty znowy wygadujesz ???? zadnej inwektywy nie napisałem , a ty mi ciagle coś
              wmawiasz , poza ty nadajesz na tą diete kwasniewskiego ja szczekaszka w
              okupacje , a za chwile wychwalasz Montigniaca , naprawde nieładnie robisz ,
              jest taka zasada w biznesie ze o konkurencji nie mówi sie zle
            • Gość: Krystynaopty1 Re: dziejanusz IP: *.elpos.net 29.03.04, 22:22
              Gość portalu: annaklay napisał(a):

              > A jaki interes maja inni ludzie ktorzy widza ze dieta kwasniewskiego to zwylke
              > oszustwo i ciemnogrod?
              > Zegnam pana i PLONK:-)

              1. Już chociaz wymyśl coś od siebie, zamiast powtarzać inwektywy po
              młodocianym, nawiedzonym wegetariańsko brumburaczku.
              2. Żebyś nie wiem jak tu nadawała i się pieniła - optymalna karawana
              idzie dalej :)
              3. Wygląda na to, że nie wiesz, że twoje PLONKowanie na forum nie ma
              sensu, bo czy chcesz, czy nie chcesz - posty optymalnych nadal będą
              tu się pojawiać - nie możesz ich usunąć. Chyba, że sobie założysz
              prywatne forum i tam wszystkich zadających kłopotliwe pytania kolejno
              powrzucasz do KF-a... ;)

              Krystyna

              P.S. Acha, interesuje Cię portfel optymalnych, a nawet nie umiesz bezbłędnie
              napisać jego nazwy...
              • Gość: annaklay Re: ciemnogrod i oszustwo IP: *.sympatico.ca 29.03.04, 23:43

                No ,nie mysle ze ta wasza optykarawana tak wam juz dobrze idzie:-)
                Gdyby bylo inaczej to bys tyle nie pila i nie wyzywala ludzi;-)
    • Gość: lek.med.PiotrP Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: 81.15.221.* 25.03.04, 22:21
      Cukrzyca jest ogromnym problemem spolecznym.O ile dorosly czlowiek zapadajac na
      ta chorobe wie jak postepowac,o tyle dziecko musi byc ciagle pod baczna
      obserwacja.Maluch nie rozumie bowiem,ze musi brac zastrzyki z insuliny,ze musi
      miec mierzony poziom cukru.Generalnie dzisiejsza medycyna ma niestety malo do
      zaoferowania jezeli chodzi o cukrzyce.Standardy leczenia sa nadal te
      same,zmieniaja sie tylko insuliny i inne leki.Do kazdego przypadku nalezy sie
      odnosic indywidualnie i kompleksowo.Czego mozecie sie spodziewac???A wiec
      tego,ze bedzie musial brac insuline,czasem kilka razy dziennie,tego,ze bedzie
      musial miec mierzony cukier tez kilka razy dziennie i zawsze przed
      snem.Rozwiazaniem wsrod dzieci jest pompa insulinowa ktora sama wstrzykuje
      odpowiednie dawki.Jednak jest ona bardzo droga.Co do diety optymalnej,to trudno
      mi jednoznacznie sie do niej odniesc.Faktem jest ze pomogla wielu ludziom,w tym
      wielu cukrzykom.Znam przypadki ludzi ktorzy wychodzili z chorob
      nieuleczalnych.Jednak medycyna nie uznaje nadal tej metody i wszelkie proby
      podjecia tego leczenia bierze sie na wlasna odpowiedzialnosc.Jednak faktycznie
      w poczatkowym okresie choroby idzie ja zwalczyc ta dieta,ale jak mowie na razie
      nie jest to uznana metoda.Generalnie dziecko bedzie sie rozwijac dobrze,ale
      musi byc bacznie obserwowane i wrecz perfekcyjnie leczone.Trzeba zapobiegac
      powiklaniom,a tych niestety jest sporo.Oczywiscie nie ejst powiedziane,ze
      wnuczek Twoj bedzie mial powiklania,ale neistety jest duze ryzyko.
      • Gość: Bogdan Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 22:20
        Proszę o wyjaśnienie czy powikłania o których piszesz dotyczą stosowania
        insuliny czy leczenia dietą Optymalna.
    • Gość: Ala Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 27.03.04, 17:58
      Jesli Pan posłucha tych wszytkich bzdur, które są tutaj napisane, to bardzo
      współczuję Pana wnuczkowi. Proponuję systematyczną opiekę diabetologa
      dzieciecego i grupy wsparcia, dla rodziców dzieci chorych. Wszystko powoli się
      ułoży. A dziecko dobrze leczone, może nie miec powikłań przez kolejne 20-30
      lat. Dobrym sposobem jest pompa insulinowa, a zdarza się, że dla dzieci fundusz
      zdrowia refunduje leczenie. Mozliwe, że dziecko jest jeszcze zbyt małe, do tego
      radzaju leczenia, musi byc dobra współpraca. Pozdrawiam.
      • Gość: annaklay Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.sympatico.ca 27.03.04, 18:17
        Alu, a mozesz mi w takim razie powiedziec co w/ g twojej wiedzy na temat
        cukrzycy typu I moze byc powodem pojawienia sie u malego dziecka tej choroby
        oraz dlaczego podsumowalas generalnie wszystkie wypowiedzi jako bzdurne?
        Prosze cie o odpowiedz na te pytania, bo twoje zdanie na ten temat mnie
        bardzo zainteresowalo.
        Czy zetknelas sie takze z przypadkami leczenia dzieci dieta optymalna i jaka
        jest na ten temat twoja prywatna opinia? Czy ty tez chorujesz na cukrzyce i
        jakiego typu?
        poz. anna
        anna
        • Gość: Ala Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 27.03.04, 18:33
          Do ujawnienie się objawów cukrzycy typu 1 dochodzi kiedy 90% komórek beta
          prudukujacych insulinę jest zniszczonych (przyczyn jest wiele i bardzo
          złozonych). Jakie ma więc być leczenia? Trzeba dostarczyć insulinę egzogenną.
          najprościej za pomocą iniekcji, ale jest szansa na inne leczenie w przyszłości.
          Np.
          1. przeszczepy wysepek trzustkowych 2. modyfikowanie komórek macierzystych, ta
          aby produkowaly insulinę i nastepnie ich przeszczepianie.
          • Gość: annaklay Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.sympatico.ca 27.03.04, 18:38
            Tak zgadza sie jesli chodzi o leczenie, ale Alu co wiesz na temat czynnikow
            pierwotnych ktore powoduja, ze takie uszkodzenie wystepuje juz u malego
            dziecka. Czy mozna cie prosic abys cos wiecej na ten temat napisala, bo widze
            ze masz dobre rozeznanie w temacie. Moze to troche pomoze dziadkowi dziecka
            zrozumiec problem zdrowotny ktory ma jego wnuczek.

            anna
            • Gość: Ala Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 27.03.04, 18:52
              Problem jest złozony. Najogólniej. Po pierwsze jest perdyspozycja genetyczna
              zawarta w genach (dotychczas podresla sie rolę 3 głównych genów: układu HLA,
              genu insuliny, genu cząsteczki CTLA-4) oraz czynniki srodowiskowe (wirusy,
              toksyny, składniki pokarmowe)taki "pechowy" układ modyfikuje system
              immunologiczny tak, ze ten nie rozpoznaje komórek produkujacych insulinę jako
              swoje, lecz jako obce i powoduje ich niszczenie.
              • Gość: annaklay Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.sympatico.ca 27.03.04, 19:40

                Problem jest zlozony zgadza sie, ale jak moze dojsc do uruchomienia tej
                ekspresji genetycznej ukladu HLA? Jak do ukadu krwinosnego lub limfatycznego
                takiego genetycznie predysponowanego dziecka moga przedostac sie skladniki
                pokarmowe, wirusy lub toksyny?
                Czy moglabys cos wiecej napisac na ten temat?

                anna
                • Gość: Ala Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 28.03.04, 22:54
                  Jak do ukadu krwinosnego lub limfatycznego
                  > takiego genetycznie predysponowanego dziecka moga przedostac sie skladniki
                  > pokarmowe, wirusy lub toksyny?

                  W taki sam sposób jak u osoby dorosłej. Jeżeli bardzo interesuje Cie ten
                  problem, jest bardzo duzo literarury na ten temat.
                  • Gość: annaklay Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.sympatico.ca 29.03.04, 14:50
                    Alu , mnie problem interesuje i wiem ze jest duzo literatury na ten temat.
                    Wlasnie podalam pewna informacje w jednym z moich postow w tym watku.
                    Ty jednak podsumowalas wszystkie wypowiedzi i stwierdzilas ze sa bzdurne.
                    Skoro tak napisalas to widocznie i informacje ktora tu rowniez ja zamiescilas
                    uznalas za bzdurna, wiec teraz chcialabym wiedziec na jakiej podstawie tak
                    twierdzilas?
                    Dlatego prosze cie o twoje OSOBISTE zdanie na temat nastepujacy:
                    jak moze dojsc do ekspresji genu HLA? Podkreslam ze ja literature na ten temat
                    troche znam;-)
                    Prosze cie o twoja wypowiedz i wyjasnienie mi twojego stanowiska odnosnie
                    oceny ktora tu wydalas , twierdzac ze wszystkie informacje sa bzdurne na ten
                    temat.
                    anna
    • Gość: nn wiem lepiej :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.04, 18:12
      no wlasnie :) wiem lepiej, bo jestem chora na cukrzyce typu 1 od prawie 20lat,
      zachorowalam w wieku twojego wnuczka dziejanuszu. nie bardzo wiem dlaczego
      dyskusja nt cukrzycy zamknela sie na temacie diety optymalnej, ze swojej strony
      mobe tylko to skwitowac stwierdzeniem: dzieki Bogu w moim przypadku nikt na
      super pomysl :| diety optymalniej nie wpadl :) jem to co wszyscy, przeliczajac
      wszystko na weglowodany, tzw. jednostki chlebowe. nie jestem w stanie
      pzedstawic wszystkich zalecen dietetycznych w takim zwyklym liscie, ani nawet
      kawalka :) przede wszystkim wybierz sie do poradni diabetologiczej dla dzieci,
      tam cie wprowadza we wszystkie tajniki. na pocieszenie w zwiazku z sytuacja
      wnuczka moge ci napisac, ze ja czuje sie swietnie, nie mam absolutnie zadnych
      zmian "cukrzycowych", a jak dzieciatko od malego przyzwyczai sie do "pilnowania
      jedzenia", to nie bedzie sie czulo jakos szczegolnie poszkodowane, ze nie
      wszystko i nie zawsze moze, choc czasem jakis kryzysik bedzie, typu- bo on moze
      a ja nie, ale cukrzyca to zadna tragedia!!! kwestia jesnak usystematyzowania
      zycia. ja uwazam, ze moje zycie jest piekne :)))
      • Gość: w cyrku1 Re:cukrzyca to nie jest słodkie życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 10:45
        Mój wnuczek miał 2,5roku jak zachorował. Przyczyna podręcznikowa /Diabetyk
        nr11 2003/wywiad z lekarzem str13. "To z pewnością infekcje-niektóre wirusy
        mają powinowactwo do trzustki i inicjują proces immunologoczny w tym organie.
        To są wirusy z grupy Coxackie B, te same które powodują infekcje górnych dróg
        oddechowych. Również wirusy ospy wietrznej,różyczki, a zwłaszcza świnki.
        Kolejnym czynnikiem są stresy. Obserwujemynp.świeże zachorowania po
        długotrwałym stresie rodzinnym,np. po rozejściu się rodziców - a dzieje się to
        na skutek przewlekłego działania hormonów przeciwstawnych insulinie." koniec
        cytatu. W przypadku mojego wnuczka ta infekcja /bądż grypa, prawie rok problemy
        z krtanią - zmieniony głos/ prawdopodobnie była jeszcze żle leczona - lekarz
        podał antybiotyk bez dodatkowych badań, dowiem się co to było i poproszę o
        o0cenę lekarzy tego forum/ Obecnie już ponad 2lata Mikołaj jest leczony.
        Problemy są b.duże.
        • Gość: w cyrku1 Re:cukrzyca to nie jest słodkie życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 11:37
          W czerwcu skończy 5 lat. Jest dzieckiem
          b.wrażliwym , poznaje swój organizm - rozpoznaje niedocukrzenie /grożba utraty
          przytomności/ rozpoznaje wysoki cukier/Kolorowe plamy przed oczami/ - wpada w
          panikę, dla nas dziadków jast to tragedia - widujemy go 2x3 godz w tygodniu.
          Przed posiłkiem płacze czy potrafimy dobrze mu policzyć dawkę insuliny i
          wymienniki węglowodanowe, po posiłku czy nie zjadł za dużo czy za mało. Jest b.
          ruchliwy, uwielbia wycieczki rowerowe/ to b dobrze/ale w pewnym momencie wpada
          w panikę czy już nie spalił za dużo cukru. Oczywiście mamy glukometr, specjalną
          wagę z przelicznikami, tak samo u drugich dziadków i u jego mamy/byłej
          synowej/. Z Fundacji Owsiaka posiada pompę insulinową - bez niej chyba by z
          domu bał się wyjść. Chodzi do przedszkola gdzie jest grupa dzieci z ta chorobą.
          Jest tam przeszkolona pielęgniarka, prowadzony jast dzienniczek insulinowy,
          dietetyczka też wylicza węglowodany, wszystko jest kontrolowane a mimo to w ub
          miesiącu Mikołaj tak spanikował że dopiero inrerwencja psychologa pozwoliła że
          zaczął zpowrotem chodzić do przedszkola.
          • Gość: w cyrku1 Re:cukrzyca to nie jest słodkie życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 13:05
            Dieta - jak dla wszystkich małych dzieci z wyłączeniem znanych typowych dla
            cukrzyków produktów. Wszystko liczone, ważone, przeliczane, kalorie,
            węglowodany w przeliczaniu na czas wchłaniania/ np może zjeść coś z cukrem ale
            trzeba natychmioast przeliczyć na dawkę insuliny/ trzeba uwzględnić ruch, w
            przyszłości lekcje wf/ a jak odwołają to skakanka i przeliczć skoki na
            kalorie/.Stres też blokuje przyswajanie insuliny- Mikołaj panikuje, podajemy
            insulinę wg przelicznika po posiłku a cukier dalej wysoki. Na forum cukrzyków
            gość "lilka lilka" stwierdziła że tłuszcz /szczególnie smażone/ też blokuje
            działanie insauliny - więc ocenia ilość tłuszczu i zwiększa dawkę insuliny.
            Pompa insulinowa jast wielkim dobrodziejstwem dla dzieci ale utrzymanie /
            wkłucia - igła z wężykiem/ miesięcznie koszt 600zł. NFZ nie refunduje, chociaż
            Min.Zdrowia już rok temu obiecał, pismo o refundacji ukazało się w internecie.
            Moja interwencja w M.Zdr. poprzez GW - "O pompach bez pompy" bez skutku. Wg
            mojej oceny dla cukrzyków - bardziej przydatnym urządzeniem byłby glukometr
            bezinwazyjny stale monitorujący poziom cukru. W USA coś tam robią ale jeszcze
            im nie wychodzi.
            • Gość: w cyrku1 Re:cukrzyca to nie jest słodkie życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 14:02
              Annaklay i Ala wymieniając posty pisały: do ujawnienia się cukrzycy1 dochodzi
              kiedy 90% komórek beta jest zniszczonych> gość nn- wiem lepiej- prawdopodobnie
              jest szczęściarzem zostało mu być może 5% k.Beta więc z całym przekonaniem
              pisze że życie jest piękne. Mikołaj jest kłuty /glukometr/ co najmniej 10x na
              dobę. W nocy też, po ostatnim posiłku na pompie programowane jest dawkowanie
              insuliny na całą noc ale trzeba kontrolować, bo gdyby z powodu niedocukrzenia
              stracił przytomność w czsie snu? W Diabetyku opisywano chłopaka który co 2 godz
              w nocy sprawdza cukier. W przedszkolu w grupie są dzieci które samą
              dietą /wyliczenie węglowodanów/ regulują poziom cukru, są które po głównych
              posiłkach dostają insulinę , to na pocieszenie dla "dziejanka". Czy z powodu
              j.w. Doki i Artur mogą sie mi dziwić że szukam rozwiązań niekonwencjonalnych,
              zbliżonych do rezonansu magnetycznego jako przyszłościowej techniki glukometru
              bezinwazyjnego do ciągłego monitorowania cukrzyków, dodatkowo wielkości
              tel.kom. lub wbudowanego w pompę insulinową. Na forum stwierdzono o
              zastosowaniu przeszczepu trzustki, o przeszczepach komórek macierzystych ale
              czy w przypadku Mikołaja przeszczep się uda a po2-3 latach infkcja lub grypa
              ponownie uszkodzi kom.Beta.
              • slawekopty Re:cukrzyca to nie jest słodkie życie 29.03.04, 21:43
                Gość portalu: w cyrku1 napisał(a):
                Na forum stwierdzono o
                > zastosowaniu przeszczepu trzustki, o przeszczepach komórek macierzystych ale
                > czy w przypadku Mikołaja przeszczep się uda a po2-3 latach infkcja lub grypa
                > ponownie uszkodzi kom.Beta.

                czyli zakładasz że choroba twojego wnuczka jest nieunikniona :(

                slawek
                • Gość: w cyrku1 Re:cukrzyca to nie jest słodkie życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 22:13
                  Ponieważ przyczyną zachorowania na cukrzycę nie jest sama trzustka a jest
                  rodzajem powikłania pogrypowego upośledzającego komórki Beta stąd moje
                  retoryczne pytanie a nie brak wiary w nieuchronność choroby. Poprostu czy
                  Mikołaja dopadła wyjątkowo wredna bakteria + stres, czy ma już osłabioną
                  odporność na jakąś odmianę infekcji. W tym roku już dwa razy chorował i zawsze
                  długo dochodzi do słodkiego zdrowia.
                  • slawekopty Re:cukrzyca to nie jest słodkie życie 29.03.04, 22:39
                    Gość portalu: w cyrku1 napisał(a):

                    > Ponieważ przyczyną zachorowania na cukrzycę nie jest sama trzustka a jest
                    > rodzajem powikłania pogrypowego upośledzającego komórki Beta stąd moje
                    > retoryczne pytanie a nie brak wiary w nieuchronność choroby.

                    trochę pan upraszcza komórki beta trzustki sa niszczone przez własny system
                    immunulogiczny , nie przez wirusa , po prostu czesto wirus może być czynnikiem
                    uruchamiającym ten proces dlatego ostatnio dużo mówi się o rzekomym związku
                    tych czynników


                    Poprostu czy
                    > Mikołaja dopadła wyjątkowo wredna bakteria + stres, czy ma już osłabioną
                    > odporność na jakąś odmianę infekcji. W tym roku już dwa razy chorował i
                    zawsze
                    > długo dochodzi do słodkiego zdrowia.

                    teraz moznaby zadac sobie pytanie czy ogólnie słaba odporność organzizmu na
                    drobnoustroje jest przyczyną obrotu naszego organizmu przeciwko własnej
                    trzustce czy jedno i drugie jest wynikiem działania inego czynnika wspólnego

                    Slawek
              • Gość: nn Re:cukrzyca to nie jest słodkie życie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.04, 22:49
                niestety nie jestem szczesciara, a to co moja rodzina przezyla przeze mnie
                nocami, kiedy dopadalo mnie niedocukrzenie (bo wtedy, tzn. 15- 20 lat temu o
                glukometrze nikt nawet nie marzyl ;), to juz na zawsze mi zapamietaja :) albo
                ja sama nie rozumiejaca co sie dzieje, dlaczego nagle nie rozumiem co do mnie
                mowi przedszkolanka.. itd. ALE!!! mimo spartanskich niemal warunkow (niech zyje
                PRL), dzisiaj jestem swiadomym cukrzykiem, ktory ani w 1/100000 nie czuje sie
                gorszym niz rowiesnicy!!! dziecku jest trudno, ale cukrzyca jest znosna, mozna
                z nia zyc, zyc szczesliwie! pisze to z pelna swiadomoscia, mimo ze nie jestem
                optymistka ;) pozdrawiam i sil zycze
    • dziejanusz Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą 28.03.04, 23:04
      Dziękuje Wszystkim za tak szeroki odzew na problem mojego wnuczka. Obecnie
      przebywa on jeszcze w klinice. Jest z nim oczywiście jego mama. Za 2-3 dni
      wychodzą na przepustkę. Dla sprawdzenia czy poradzą sobie w warunkach domowych.
      Potem po 2 dniach z powrotem do kliniki, jeżeli lekarz uzna że sobie poradza to
      zostanie ( wnuczek) wypisany do domu. Jeżdzimy do nich często, ale serce mi sie
      kraje jak widzę jego strach i płacz prze kłuciami.Jeszcze raz dziekuję i
      chetnie poznam doswiadczenia innych. Oczywiście wszystkie wypowiedzi drukuję i
      wożę córce do szpitala.
      • Gość: w cyrku1 Re: cukrzyca to nie jest słodkie życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 21:20
        Najważniejszym wskażnikiem prawidłowego prowadzenia cukrzycy jest badanie krwi
        HbA1c, to wyjaśnią lekarze w klinice. A mówiąc po ludzku w tym badaniu liczona
        jest ilość krwinek z białkiem zalepionych glukozą, które trafiając do nerek i
        innych narządów uszkadzają je ponieważ wcześniej w komórce mięśniowej i mózgu z
        powodu braku insuliny nie odłączyła sie glukoza będąca nośnikiem energii. Wadą
        pomp insulinowych jest wysoki koszt ich utrzymania. Dwie firmy niedługo mają
        prowadzić insuliny długodziałające np. na noc. Dla cukrzycy1 o łagodnym
        charakterze będzie to lepsze niż pompa, szczególnie dla dorosłych o b.
        ustabilizowanym rytmie dnia. W końcowym stadium badań jest insulina wziewna
        podawana przez inhalatory-dozowniki /jak na astmę/. Tylko czy NFZ będzie to
        refundował taki luksus. Jest stosowane podawanie leków przez
        skórę /przylepiec/ z naniesioną warstwą leku, na razie tylko jednak będących
        małą cząsteczką chemiczną nie zmieniającą się wkontakcie z z detergentami
        otwierającymi /wypłukującymi lipidy/ nanokanały w skórze. W przypadku insuliny -
        substancji białkowej detergenty powyższe mogą zmienić budowę
        przestrzennąinsuliny /struktura trzecio i czwartorzędowa białek/ tylko czy
        insulina zachowa swe właściwości biologiczne /cyt. gość JAP/ więc to jeszcze
        przyszłość. Tak więc problem podawania insuliny jest klarowny /z wyjątkiem
        kasy/ dlatego jak już pisałem najistotniejsze jest w/g mnie monitorowanie
        poziomu cukru. Mój wnuczek już stoczył od samych narodzin jedną zwycięską
        batalię o zdrowie . W czsie porodu nie było rozwarcia a lekarze nie reagowali
        na odejście wód, pokilkunastu godzinach po cesarce urodził się z
        niedotlenieniem mózgu. Po 3-4 mieś. wystąpiły już objawy porażenia mózgowego -
        wyprężone nóżki i rączki, ale szczęśliwie po 6 mieś. zaczeło odpuszczać a nagła
        utrata równowagi jak zaczął chodzić /Błędnik/ naprawił się w 14-15 miesiącu.
        Teraz jest b. sprawnym i żywiołowym chłopcem, ma doskonałą pamięć, jest mądrym
        i wrażliwym dzieckiem. Ta wrażliwość / podatność na stres/ jest jednak
        utrudnieniem w leczeniu cukrzycy. Pozdr.
      • Gość: Krystynaopty1 Re: cukrzyca u trzylatka-wspomóżcie radą IP: *.elpos.net 29.03.04, 23:09
        dziejanusz napisał:

        > Dziękuje Wszystkim za tak szeroki odzew na problem mojego wnuczka. Obecnie
        > przebywa on jeszcze w klinice. Jest z nim oczywiście jego mama. Za 2-3 dni
        > wychodzą na przepustkę. Dla sprawdzenia czy poradzą sobie w warunkach
        domowych.
        >
        > Potem po 2 dniach z powrotem do kliniki, jeżeli lekarz uzna że sobie poradza
        to zostanie ( wnuczek) wypisany do domu. Jeżdzimy do nich często, ale serce mi
        sie kraje jak widzę jego strach i płacz prze kłuciami.

        DLatego ponownie się odzywam.
        Jeśli kiedyś będziecie mieli chwile zwątpienia, czy karmienie dziecka
        węglowodanami ma sens po to, żeby za chwilę ładować w niego insulinę
        w zastrzykach żeby ten cukier we krwi obniżyć - to przypomnij sobie
        o istnieniu diety optymalnej, która także leczy cukrzycę, nawet
        insulinozależną. Oto list i odpowiedź Dr. Kwaśniewskiego nt cukrzycy I:
        -------------------
        Cukrzyca typu I

        Bytom 10.02.2004r.
        Mam 73 lata. Na Pańskiej diecie jestem od wielu lat i wyzbyłem się dzięki Panu
        wielu schorzeń, za co serdecznie dziękuję, ale nie o mnie tym razem chodzi.
        Mam 3-letnią wnuczkę, która nie mieszka u nas i może dlatego zachorowała na
        cukrzycę typu I. Obecnie wnuczka przebywa w klinice dziecięcej, czynione są
        starania o zakup pompy insulinowej.
        Wiem, że przyczyną jej zachorowania było niewłaściwe odżywianie, które
        składało się głównie z czekolady, cukierków, torcików, ciastek, chipsów itp.
        Przypuszczamy, że lekarze jej z tej choroby nie wyciągną, gdyż uważają ją za
        nieuleczalną. Jedyną nadzieję upatrujemy w sposobie odżywiania zalecanym przez
        Pana, ale problem widzimy w tym, że jest to trzyletnie dziecko. Bardzo Pana
        prosimy o podanie nam wytycznych, by Pańska dieta poprawę jej zdrowia, a może
        wyleczenie. Może to być trudne w otoczeniu tak wrogiego do Pańskich dokonań
        świata lekarskiego. Bardzo proszę o odpowiedź i pozostaję z nadzieją, że moja
        wnuczka będzie zdrowa.
        Z poważaniem
        H.S.

        Pańska wnuczka choruje na cukrzycę od niedawna, dlatego można ją z tej
        cukrzycy wyleczyć w czasie kilku, kilkunastu dni.
        Cukrzyca typu I jest chorobą z autoagresji. Przyczyną choroby są
        węglowodany, czyli cukry. Te z cukru, te z miodu, owoców, słodzonych płynów,
        Coca, Pepsi – Coli, mąki ziemniaczanej, (kisiele, budynie), ryżu, chleba, kasz,
        ziemniaków i innych produktów pochodzenia roślinnego.
        Czym więcej dziecko i dorośli zjadają cukru, tym więcej organizm, a ściślej
        jego trzustka musi wydzielać insuliny. Organizm przed cukrem broni się w ten
        sposób, że wytwarza przeciwciała przeciwko wysepkom beta trzustki i niszczy je.
        Na kilka do kilkunastu miesięcy przed zachorowaniem na cukrzycę u WSZYSTKICH
        przyszłych chorych występują przeciwciała przeciwko wysepkom beta trzustki, co
        świadczy o tym, że organizm niszczy te wysepki, co powoduje zmniejszenie ilości
        wytwarzanej insuliny. W momencie zachorowania znajdowano przeciwciała przeciwko
        wysepkom beta u 40 do 70%.
        Co to znaczy?. Ano to, że organizm nie niszczy wysepek beta do końca, że
        zostawia pewną ilość (10-15%) tych wysepek, które nadal mogą wytwarzać insulinę
        w ilości 6-10 razy mniejszej, niż mógł wytwarzać przed rozpoczęciem niszczenia
        wysepek beta. Niedobór insuliny powoduje, że wzrasta poziom glukozy we krwi i
        jest ona wydalana z moczem jako substancja niechciana i szkodliwa dla
        człowieka. Ponad to pojawia się kwasica. Organizm wytwarza tak zwane ciała
        ketonowe, które również są wydalane z moczem.
        Przed erą insuliny były próby leczenia cukrzycy typu I dietą wysokotłuszczową i
        niskowęglowodanową, często z poprawą, opisywano też wyleczenia z cukrzycy.
        Najszybciej można się wyleczyć z cukrzycy, która traw krótko, ilość
        podawanej na dobę insuliny jest niewielka i nie zachodzi jeszcze potrzeba
        zwiększania dawek insuliny.
        Wystarczy ograniczyć spożycie węglowodanów 6-10 razy do poziomu, przy którym
        ilość wytwarzanej insuliny własnej będzie wystarczająca do spalenia, czy
        przetworzenia na inne sposoby podawanych w pożywieniu cukrów.
        U dorosłych chorujących krótko, pobierających do 20 jednostek insuliny na dobę,
        po wprowadzeniu Żywienia Optymalnego należy natychmiast insulinę odstawić, gdy
        dawki insuliny są większe, należy zmniejszyć dawkę insuliny o połowę i dalej ją
        zmniejszać proporcjonalnie do spadku poziomu cukru we krwi.
        Pewna ilość węglowodanów jest konieczna i należy je podawać. U dorosłych na
        ogół wystarcza 0,8 g węglowodanów na 1 kg wagi ciała na dobę, u dzieci trzeba
        podawać od 1 do 2 lub więcej g na 1 kg wagi ciała na dobę. Należy badać czy w
        moczu pojawiają się ciała ketonowe. Są określane krzyżykami od jednego do
        czterech. Jeśli pojawią się ciała ketonowe w moczu, należy zwiększyć dobowe
        spożycie węglowodanów o kilkanaście g.
        Aby samemu w domu skutecznie i bezpiecznie leczyć cukrzycę tak, aby ją
        wyleczyć, trzeba bardzo dużo wiedzieć. Trzeba umieć dokładnie wyliczyć
        potrzebną ilość białka, tłuszczów i węglowodanów i umieć podawać je w
        posiłkach. Trzeba dokładnie poznać skład chemiczny spożywanych produktów pod
        względem zawartości przynajmniej głównych składników odżywczych.
        Cukrzyca typu I, zwłaszcza u małych dzieci, powinna być leczona przyczynowo,
        czyli Żywieniem Optymalnym najlepiej w klinikach diabetologicznych lub
        szpitalach. Od ponad 30 lat wielokrotnie prosiłem różnych profesorów i lekarzy
        diabetologów, aby zechcieli nauczyć się WYLECZAĆ chorych z cukrzycy typu I i
        typu II i zastosowali zdobytą wiedzę w praktyce. Bez rezultatu. Większość
        diabetologów w Polsce widziała licznych byłych chorych na cukrzycę obu typów,
        którzy po zastosowaniu Żywienia Optymalnego z tej cukrzycy wyleczyli się sami
        lub z pomocą moją, czy innych lekarzy pracujących w Arkadiach. W leczeniu
        cukrzycy typu I i typu II najwięcej doświadczenia zdobyli lekarze pracujący w
        Centrum Żywienia Optymalnego w Jastrzębiej Górze.
        Najlepiej by było, aby mama Pańskiej wnuczki skontaktowała się z CŻO w
        Jastrzębiej Górze, porozmawiała z lekarzem i wybrała się na pobyt na kilka,
        kilkanaście dni. Mama po naukę, a wnuczka w celu wyleczenia się z choroby.
        W lutowym numerze miesięcznika Stowarzyszenia „OPTYMALNI” (nr 54) zamieszczony
        jest artykuł dr Przemysława Pali o wynikach leczenia cukrzycy typu I i typu II
        w CŻO w Jastrzębiej Górze. Miesięcznik OSBO – „OPTYMALNI” można zamówić w
        siedzibie Stowarzyszenia. Jan Kwaśniewski. Koniec cytatu.
        --------------------------------------------------------

        .Jeszcze raz dziekuję i
        > chetnie poznam doswiadczenia innych. Oczywiście wszystkie wypowiedzi drukuję
        > i wożę córce do szpitala.

        Wypowiedzi optymalnych też?
        Jeśli tak, to proszę Ją serdecznie pozdrowić.

        Pozdrawiam
        Krystyna
        • Gość: annaklay Re: dieta optymalna a cukrzyca IP: *.sympatico.ca 29.03.04, 23:48
          Dieta wysokotluszczowa typu kwasniewski jest absolutnie niewskazana dla ludzi
          chorych na cukrzyce. Optyoszustka bardzo dobrze o tym wie , bo jeden z
          nieoptylekarzy usilowal jej to wytlumaczyc dokladnie.
          Kobieta trwa w oslim uporze, bo tak jej widocznie albo wygodnie , albo malo
          pojetna jest;-)

          Leczenie cukrzycy ta dieta jest takim samym mitem , jak i to ze absolutnie
          wszystkie weglowodany to trucizna czyli siano;-)
Pełna wersja